Temat: Czy miłość...
> ...jest pojęciem rozpatrywanym w sposób uprawniony przez filozofię?
Filozofia od czasów starożytnych to umiłowanie mądrości.
Cały dorobek ludzkości opiera się na mądrości jednostek i społeczeństw.
Jeśli w miłości o którą Pan pytasz - jest jakakolwiek mądrość, to ...
to?
to bezsprzecznie i bezwzględnie miłość taka jest obszarem
filozoficznej penetracji.
Określ Pan o którą miłość pytasz, a dowiesz się PRAWDY
wprost ze źródła mądrości. ;-)
Mądrość nie jest towarem - reklamuje się SAMA. :)
Edward Robak* z Nowej Huty
~>°<~
Jak ma trafic ? wszak nie wie gdzie jest to zrodlo ,nawet jesli napiszesz ze
jest w nim samym tym bardziej odbierze to jako belkot .
Wykaz wiecej empatii , bo stad bliska droga do pychy .
Pamietaj Wasc ,ze prawda nie jest najwazniejsza ,ze wazniejszy jest czlowiek
.
Wychowanie bez zrozumienia u wychowanka to jak rzucanie perel przed swinie .
Wiesz Wasc jak nieliczni co wiedza ,ze przyczyna rodzi skutek czyli w tym
wypadku chec moderacji .
pozdrawiam L
:-)
Czy w zaistniałych okolicznościach wiesz już Pan co oznaczają słowa
z wątku "Absolutnie do wszystkich myślących" ?
Robakks:
|| W TYM (!) życiu jak i w nieżyciu po_TYM, ważne jest:
|| 1. zdrowie psychiczne
|| 2. poczucie odpowiedzialności za swoje czyny/bezczynność oparte na
|| odróżnianiu dobra i zła.
"czlowiek" <goskawd@:
| Tusen takk ;-)
Czy może istnieć zdrowie psychiczne wraz z poczuciem odpowiedzialności,
bez tego co nazwałeś słowami człowiek w wyrażeniu "wazniejszy jest czlowiek"
hehe
Być może piszemy o tym samym.
Być może moje wypowiedzi mają rozbudzać w śpiących człowieczeństwo.
Kto to wie? ;)
Edward Robak* z Nowej Huty
~>°<~
"Głupiec rozumiejący swoją głupotę jest mądrzejszy od mędrca
nie rozumiejącego swoich mądrości" [prof. Goldsteinwisz]
Ale pamietaj Wasc ,ze forma jest tak samo wazna jak tresc .
Dodatkowo kazdy ma sie za "absolutnie myslacego" , bo nie wie ,ze mozna
myslec inaczej czytaj "belkotliwie "
W moim poscie chodzilo mi tylko o to bys lagodniej pokazywal droge do
swiadomosci i zrozumienia tego swiata . Chcesz Pan dobrze ,ale pamietaj ,ze
niezrozumienie budzi lek przed nieznanym . No bo przeciez tylko "wariat "
sie nie boi . Nikt tez przy "zdrowych zmyslach" nie uwierzy w to ,ze mozna
sie nie bac ,czy tez, ze miedzy 0 a jeden mozna wlozyc nieskonczonosc .
Dalsza dyskusje proponuje przeniesc na priv ,bo po raz kolejny dowiemy sie
,ze robimy sobie czat na grupie a ja zawsze wychodzilem z zalozenia mowisz i
masz :)
pozdrawiam L
>> :-)
>> Czy w zaistniałych okolicznościach wiesz już Pan co oznaczają słowa
>> z wątku "Absolutnie do wszystkich myślących" ?
>> [...]
>> Być może piszemy o tym samym.
>> Być może moje wypowiedzi mają rozbudzać w śpiących człowieczeństwo.
>> Kto to wie? ;)
> Ale pamietaj Wasc ,ze forma jest tak samo wazna jak tresc .
> Dodatkowo kazdy ma sie za "absolutnie myslacego" , bo nie wie ,ze mozna
> myslec inaczej czytaj "belkotliwie "
> W moim poscie chodzilo mi tylko o to bys lagodniej pokazywal droge do
> swiadomosci i zrozumienia tego swiata . Chcesz Pan dobrze ,ale pamietaj ,ze
> niezrozumienie budzi lek przed nieznanym . No bo przeciez tylko "wariat "
> sie nie boi . Nikt tez przy "zdrowych zmyslach" nie uwierzy w to ,ze mozna
> sie nie bac ,czy tez, ze miedzy 0 a jeden mozna wlozyc nieskonczonosc .
> Dalsza dyskusje proponuje przeniesc na priv ,bo po raz kolejny dowiemy sie
> ,ze robimy sobie czat na grupie a ja zawsze wychodzilem z zalozenia mowisz i
> masz :)
> pozdrawiam L
Nie ma łagodnych dróg wybudzania fanatyków z hipnozy. To musi boleć.
W tej łacińskiej sentencji "Per Aspera ad Astra" mowa jest o
trudzie zrozumienia. Aspera to mozół.
Niestety nie prowadzę rozmów poprzez priv, więc jeśli nie chcesz Pan
z jakichś swoich powodów kontynuować ze mną rozmów publicznych
to dziękuję i pozdrawiam. :-)
acha - jeszcze jedno.
"miedzy 0 a jeden mozna wlozyc nieskonczonosc" i zrobiono to już
przede mną bez żadnych problemów z pierwszym i ostatnim elementem
tego uporządkowanego szeregu punktów, których jest nieskończenie wiele
a że można się nie bać - to wiem po sobie. Nie boję się Boga, ale ludzi
a dokładnie to bestii która niektórymi zawładnęła. To obawa o przyszłość
moją, moich najbliższych, sąsiadów, znajomych, rodaków i całej ludzkości.
Strach o to, że kiedyś ludzka głupota i fanatyzm - może to zniszczyć:
wystarczy jeden nawiedzony szaleniec i kilku fanatycznych wyznawców...
Edward Robak* z Nowej Huty
~>°<~
"Każda metoda jest dobra, gdy daje efekty" [prof. Goldsteinwisz ]
A ktoś je do tego ogranicza?
> Milosc okresla wiara i religia .
Jak coś wtórnego może okreslać kwestie pierwotne?
Ale nie wiem czy zdajesz sobie sprawe ,ze Ty ich nie wybudzisz ?
Ze Oni to musza to zrobic sami .
sami musza brnac w mozole i w trudzie swoich zmartwien .
Tym co piszesz budzisz gniew i zle emocje .
> Niestety nie prowadzę rozmów poprzez priv, więc jeśli nie chcesz Pan
> z jakichś swoich powodów kontynuować ze mną rozmów publicznych
> to dziękuję i pozdrawiam. :-)
Nie ma problemu nie wsytdze sie swoich slow .
> acha - jeszcze jedno.
> "miedzy 0 a jeden mozna wlozyc nieskonczonosc" i zrobiono to już
> przede mną bez żadnych problemów z pierwszym i ostatnim elementem
> tego uporządkowanego szeregu punktów, których jest nieskończenie wiele
> a że można się nie bać - to wiem po sobie. Nie boję się Boga, ale ludzi
> a dokładnie to bestii która niektórymi zawładnęła. To obawa o przyszłość
> moją, moich najbliższych, sąsiadów, znajomych, rodaków i całej ludzkości.
> Strach o to, że kiedyś ludzka głupota i fanatyzm - może to zniszczyć:
> wystarczy jeden nawiedzony szaleniec i kilku fanatycznych wyznawców...
> Edward Robak* z Nowej Huty
> ~>°<~
> "Każda metoda jest dobra, gdy daje efekty" [prof. Goldsteinwisz ]
A czy to, ze sie boisz to cokolwiek zmienia ?
Czy nie sadzisz, ze takie dzialanie jest nielogiczne ?
>
> > Milosc okresla wiara i religia .
>
> Jak coś wtórnego może okreslać kwestie pierwotne?
Wiara czyni cuda . Potrafisz uwierzyc ,ze to co dla Ciebie jest wtorne dla
mnie moze byc pierwotne ?
>> Nie ma łagodnych dróg wybudzania fanatyków z hipnozy. To musi boleć.
>> W tej łacińskiej sentencji "Per Aspera ad Astra" mowa jest o
>> trudzie zrozumienia. Aspera to mozół.
> Ale nie wiem czy zdajesz sobie sprawe ,ze Ty ich nie wybudzisz ?
> Ze Oni to musza to zrobic sami .
> sami musza brnac w mozole i w trudzie swoich zmartwien .
> Tym co piszesz budzisz gniew i zle emocje .
To jeden z homeopatycznych sposobów znanych już od starożytności
o nazwie "zepsuta krew". Organizm broniąc się przed trucizną, tu
"złe emocje" wydala z siebie przy okazji inne toksyny. Catharsis.
Oczywiście oni to muszą zrobić sami i muszą być tego świadomi.
>> Niestety nie prowadzę rozmów poprzez priv, więc jeśli nie chcesz Pan
>> z jakichś swoich powodów kontynuować ze mną rozmów publicznych
>> to dziękuję i pozdrawiam. :-)
>
> Nie ma problemu nie wsytdze sie swoich slow .
>
>> acha - jeszcze jedno.
>> "miedzy 0 a jeden mozna wlozyc nieskonczonosc" i zrobiono to już
>> przede mną bez żadnych problemów z pierwszym i ostatnim elementem
>> tego uporządkowanego szeregu punktów, których jest nieskończenie wiele
>> a że można się nie bać - to wiem po sobie. Nie boję się Boga, ale ludzi
>> a dokładnie to bestii która niektórymi zawładnęła. To obawa o przyszłość
>> moją, moich najbliższych, sąsiadów, znajomych, rodaków i całej ludzkości.
>> Strach o to, że kiedyś ludzka głupota i fanatyzm - może to zniszczyć:
>> wystarczy jeden nawiedzony szaleniec i kilku fanatycznych wyznawców...
>> Edward Robak* z Nowej Huty
>> ~>°<~
>> "Każda metoda jest dobra, gdy daje efekty" [prof. Goldsteinwisz ]
> A czy to, ze sie boisz to cokolwiek zmienia ?
Zmienia.
> Czy nie sadzisz, ze takie dzialanie jest nielogiczne ?
Nawet nie wiem dlaczego miałbym tak sądzić?
"Nie boję się Boga, ale ludzi" to nie jest działanie, lecz nastawienie
i jak najbardziej logiczne. Przed ludźmi mogę się obronić - przed Bogiem nie.
Choć nie wierzę w Boga to wiem, że co jest mi pisane to mnie nie ominie.
Po prostu: Żaden z Bogów nie obdarzył mnie tą łaską abym w niego wierzył.
Jego wina nie moja. Nie będę udawał. Jestem na to zbyt uczciwy.
Czy po śmierci zostanę za to ukarany?
Wszystko mi jedno. Jeśli nie będę sądzony za złe i dobre uczynki
ale za brak wiary - to Sędziowie będą sądzić siebie, a nie mnie.
Wiara nie zależy od chęci człowieczych - to DAR.
Edward Robak* z Nowej Huty
~>°<~
"Prawda nie kłamie" [prof. Goldsteinwisz]
Raczej twoja tego mojego pytania nieuzasadniona niczym interpretacja...
[boś przecież żadnego uzasadnienia takiej interpretacji nie podał] ;)
> > > Milosc okresla wiara i religia .
> >
> > Jak coś wtórnego może okreslać kwestie pierwotne?
>
> Wiara czyni cuda . Potrafisz uwierzyc ,ze to co dla Ciebie jest wtorne dla
> mnie moze byc pierwotne ?
Jeśli ty wierzysz że sam jesteś źródłem własnej wiary [że jest ona dla
ciebie czymś bardziej pierwotnym niż jakaś miłość którą cię wpierw
obdarzono] i tak samo że jesteś jedynym źródłem uznania jakiejś religii za
jedyną prawdziwą, znaczy że człowiek potrafi i tak kardynalne błędy
popełniać [błedne przekonania żywić w swym umyśle]-ale nie znaczy że inni
[ja] muszą je za nim powtarzać... ;P
Czlowiek moze myslec o czym chce i jak chce ,a to o czym mysli czyni go
szczesliwym lub nieszczesliwym. Obdarzono mnie miloscia i wiara ,
ktorej przykazan staralem sie scisle przestrzegac. Im bardziej
przestrzegalem
tym bardziej cierpialem .Ale caly czas staralem sie znalezc przyczyne w
sobie .
Ta przyczyna to sklonnosc ludzkiego umyslu do uzaleznien czyt. przyzwyczajen
do wiekszosci rzeczy ,ktore sa przyjemne ,a jednoczesnie szkodza .
To wlasnie przez wlasciwie pojeta milosc wlasna i wiare w nieuchronna
skutecznosc naszego dobrego ,etycznego ,zgodnego z wlasnym sumieniem
,postepowania dochodzimy do okreslenia pojecia milosci . Na koniec dodam
,ze nic nie pisalem o powtarzaniu tylko o zrozumieniu i uwierzeniu .
Nie wiem czy zauwazyles jedna prawidlowosc we wszystkich religiach .
Wszystkie opieraja sie na systemie dobrych wartosci tylko prawie nikt nie
bierze tego na serio ,poniewaz nie wierzy ,ze cokolwiek to zmieni .
[Ile razy bledne przekonania zywisz w swym umysle tolerujac w sobie
zachowania krzywdzace samego siebie lub innych ? ]
Lekliwe nastawienie do ludzi nic tu nie zmienia
Powiem wiecej, nawet ogranicza nas do kregu strachu.
Kaze nam znajdowac w ludziach to co zle ,a nie to co dobre
>Przed ludźmi mogę się obronić
Zdecydowanie latwiej obronisz sie przed ludzmi nie bojac sie ich .
>- przed Bogiem nie.
Chcesz sie bronic przed samym soba ?
Przeciez nosisz go w sercu i postepujesz zgodnie z jego zasadami .
> Choć nie wierzę w Boga to wiem, że co jest mi pisane to mnie nie ominie.
Oczywiscie wynika to z Twojego pojecia wolnosci i kierowania sie w
podejmowaniu decyzji wyborem zgodnym z posiadana wiedza ,ale czy tylko ?
> Po prostu: Żaden z Bogów nie obdarzył mnie tą łaską abym w niego wierzył.
Masz na tyle swiatly umysl, zeby zrozumiec pojecie nieskonczonosci ,
a nie potrafisz znaleźć Boga w swoim sercu pomimo ,ze postepujesz zgodnie z
jego zaleceniami ?
> Jego wina nie moja.
Moja wina, moja wina ,moja bardzo wielka wina .
z cierpieniem ,przez cierpienie ,w cierpieniu .
Jest przyczyna jest i skutek .
Nie będę udawał. Jestem na to zbyt uczciwy.
> Czy po śmierci zostanę za to ukarany?
> Wszystko mi jedno. Jeśli nie będę sądzony za złe i dobre uczynki
Madrosc to cos co mozemy dostac za zycia jesli sami wlasciwie osądzimy swoje
uczynki .
> ale za brak wiary - to Sędziowie będą sądzić siebie, a nie mnie.
> Wiara nie zależy od chęci człowieczych - to DAR.
Ten DAR ma kazdy z nas w sobie tylko sztuką jest go znaleźć .
Wszak zycie moze być tylko grą ,a Ty Awatarą
> Edward Robak* z Nowej Huty
> ~>°<~
> "Prawda nie kłamie" [prof. Goldsteinwisz]
"Człowiek zawsze ważniejszy od prawdy 0 < ~ < 1"
"ale czy tylko ? "
~~~~~~~~~~~~
Serce można oszukać kłamliwym słowem
Rozum można zmylić samozaprzeczniem
ale ...
ale?
ale jest coś w umyśle o nazwie intelekt, czego oszukać się nie da.
To coś przejawia się humanitaryzmem, empatią, dobrą wolą, sumieniem.
Ludzie na ogół mylą inteligencję (wyrachowanie) z intelektem,
bo być może na ogół nie czują tego czegoś o czym piszę i o czym śpiewał
Czesław Niemen:
Lecz ludzi dobrej woli jest więcej
i mocno wierzę w to,
że ten świat
nie zginie nigdy dzięki nim.
Nie! Nie! Nie!
. . .
Przecież Pan Szanowny Leszku nie znasz zamysłów Boga i nie wiesz
do jakiej perfekcji i premedytacji może posunąć się w prezentowanej
między wierszami grze pozorów.
hehe
to tak jak z językiem liturgicznym, gdy słowo towarzysząc ceremonii
nabożeństwa, nabiera zupełnie innych znaczeń (desygnatów) niż puste słowo.
Słowo staje się CIAŁEM (jeśli wiesz co mam na myśli).
. . .
Czy wiesz jakim piekłem jest życie bez Boga?
To jest prawdziwe cierpienie...
ale nie wiesz, czy ten los nie jest zamierzony przez siły wyższe
właśnie po to, by odnaleść nie tyle drogę do samego Stwórcy
co właśnie do swego człowieczeństwa (na wzór i podobieństwo)
zadając sobie pytanie: ile we mnie jest dobroci a ile ZŁA?
chech,, :)
z tą nieskończonością. :-)
Mogę sobie stworzyć 1000 nieskończoności, z których każda będzie
nieskończenie razy większa od poprzedzającej, a Bóg będzie
w 1001 i w 1002 i w 1003 i tak bez końca.
Nie ma takiej liczby, która ogarnęłaby wszystko i nie ma takiej ilości
wymiarów, którymi możnaby zmierzyć wszystko.
...
No cóż - pobełkotałem, zabełtałem. Pora ruszyć tyłek i wziąść się do pracy. :)
narazie. :-)
Edward Robak* z Nowej Huty
~>°<~
"Syn Boga wcale nie musi wierzyć - może wiedzieć..."
Bog nie zajmuje sie gra pozorow .On tworzy prawde ,a szatan stwarza pozory
bys mogl oddzielac ziarno od plew.
> hehe
> to tak jak z językiem liturgicznym, gdy słowo towarzysząc ceremonii
> nabożeństwa, nabiera zupełnie innych znaczeń (desygnatów) niż puste słowo.
> Słowo staje się CIAŁEM (jeśli wiesz co mam na myśli).
przeczytaj moja historyjke z poprzedniej odpowiedzi w tym samym watku ,a
dowiesz sie jak slowo staje sie cialem .
> . . .
> Czy wiesz jakim piekłem jest życie bez Boga?
> To jest prawdziwe cierpienie...
> ale nie wiesz, czy ten los nie jest zamierzony przez siły wyższe
> właśnie po to, by odnaleść nie tyle drogę do samego Stwórcy
> co właśnie do swego człowieczeństwa (na wzór i podobieństwo)
> zadając sobie pytanie: ile we mnie jest dobroci a ile ZŁA?
> chech,, :)
> z tą nieskończonością. :-)
> Mogę sobie stworzyć 1000 nieskończoności, z których każda będzie
> nieskończenie razy większa od poprzedzającej, a Bóg będzie
> w 1001 i w 1002 i w 1003 i tak bez końca.
> Nie ma takiej liczby, która ogarnęłaby wszystko i nie ma takiej ilości
> wymiarów, którymi możnaby zmierzyć wszystko.
No wlasnie wiara pozwoli Ci to ogarnac i poukladac w taki sposob
drogi Edwardzie ,ze znajdziesz w tym sens .Do madrosci dochodzi sie przez
milosc a nie przez liczby .....
> No cóż - pobełkotałem, zabełtałem. Pora ruszyć tyłek i wziąść się do
pracy. :)
> narazie. :-)
> Edward Robak* z Nowej Huty
> ~>°<~
> "Syn Boga wcale nie musi wierzyć - może wiedzieć..."
jak to mowia mądrzy chińczycy .
"mądrość jest nieczęstym gościem wiedzy "
Zrozumienie wiary wyklucza już potrzebę dalszego wierzenia
albo ja rozumiem inaczej na czym właściwie polega wiara... ;P
> Nie wiem czy zauwazyles jedna prawidlowosc we wszystkich religiach .
> Wszystkie opieraja sie na systemie dobrych wartosci tylko prawie nikt nie
> bierze tego na serio ,poniewaz nie wierzy ,ze cokolwiek to zmieni .
> [Ile razy bledne przekonania zywisz w swym umysle tolerujac w sobie
> zachowania krzywdzace samego siebie lub innych ? ]
Wobec powyższego jak mogłeś wcześniej napisać że to:
"Milosc okresla wiara i religia."
Jedno przeczy drugiemu...
Zresztą to zdanie napisałeś ciut niegramatycznie
więc nielogiczne [dwuznaczne]:
Bo albo twierdziłeś:
"Miłość okreslają wiara i religia"
Albo:
"Miłość określa wiarę i religię"
To jak?