--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Dobra, tylko co to som niusy?
> Znalazłem Twoje zaczepki przypadkiem, ale znalazłem, więc szykuj pióra na
> kuprze do skubania.
Skubany jesteś.
> Jak rozumiem nie pofatygowałeś się poczytać esejów na mojej stronie
> http://free.polbox.pl/k/ktl2000 w menu: Zarys Metafizyki
> ale koniecznie chcesz udowonić mi swoją wyższość.
Oh, I'm sorry, love. Czytam z góry na dół, nie z dołu do góry. No
wiesz ... najpierw usta, potem pupa.
> Masz jakieś problemy ze wzwodem?
Ze wzwodem? Stary, nie pójdę z Tobą do łóżka choćbyś pękł.
Nie jesteś w moim typie.
> To nie lepiej kupić viagrę,
Hej! Tobie psychoanalityk jest potrzebny!
> zamiast męczyć biednego, wyalienowanego Peano?
Popatrz misiu jak figlarnie mozna poczynac sobie ze swoim "Peano":
przewodas(zero).
przewodas(X) :-
X = nastepny(Y),
przewodas(Y).
mniejszy(0, X):-X\=0.
mniejszy(X, nastepny(X)).
mniejszy(X, Z) :-
Z = nastepny(Y),
nastepny(X, Y).
mniejszy(nastepny(X),X):-porazka.
To w notacji Prologa. (Uwaga! Korzystam z wersji poleconej przez Pana
Profesora Andrzej Lewandowskiego, Amzi!)
> Nie zajmuję się logiką matematyczną.
To znaczy, ze niczym sie nie zajmujesz (chociaz, z drugiem strony ...
wytlumacz mi jak mozna nie zajmowac sie logika matematyczna a zajmowac
sie bytami matematycznymi, Ty skubańcu, zdolniacha z Ciebie!). Zwroc
uwage co mowi na Twoj temat pierwszy aksjomat systemu Peano:
przewodas(zero).
> Z teorią liczb mam tyle wspólnego, że
> twierdzę iż liczba jest bytem, co dla klasycznej metafizyki jest herezją.
Czyli twierdzisz, ze liczba istnieje, czy twierdzisz, ze cokolwiek
istnieje, czyli jestes Panem Bogiem. Czyli wszystko sie zgadza. Musisz
pogadać z AW, on też twierdzi, że jest Panem Bogiem, a przecież
jest tylko jeden Bóg. Ustalcie między sobą który z Was jest Panem
Bogiem, ja się do tego nie będę mieszał.
> O relacjach matematyka-filozofia mam do powiedzenia tyle, że matematyka wywodzi
> się z filozofii (konkretnie z filozofii pitagorejczyków), zatem filozofia jest
> matką matematyki tak jak innych nauk.
Z historycznego punktu widzenia można powiedzieć, że to, co kiedyś
nazywało się tak a tak, potem nazywało się tak a tak ... a teraz
... mamy XXI wiek, wiesz? Czytałeś może Jedność nauki i jedność
świata Hellera?
logika = matematyka = filozofia = nauka = teoria systemów = ... co
tylko chcesz
A wiesz na czym stoi wspólczesna "filozofia", na sekwentach Peano. NA
PEWNO znasz kogos wyksztalconego, zapytaj, powiedzą Ci. Chyba, że tak
jak ja 3 lata temu, trafisz na kiespkiego doktorka, ktory bedzie Ci
wciskal ciemnote, ze do wszystkiego trzeba miec podejscie "intuicyjne".
Widzisz, tam gdzie zaczyna sie intuicja, konczy sie nauka, a tam gdzie
zaczyna sie nauka, zaczyna sie matematyka.
> Z tego wynikają kolejne wnioski.
> (Wiem, "wnioskowanie" to trudne słowo, ale poszukaj w słowniku.)
Dobra, stary. Wytłumacz mi jeszcze jak to sie robi, zgredzie jeden.
:-)
Mam tutaj slownik, i co się z tym robi? Ha?
http://www.gazdowokuznia.pl/graphics/menu/Golonka.jpg
> Zajmuję się podstawową strukturą bytów,
Pięknie, to tak jak ja.
> do których zaliczam też byty matematyczne.
Przepraszam, ale piwo, kaszanka, kupa ... to tez byty matematyczne. Som
jakieś niematematyczne, tzn. takie, ktore nie som sekwentami Peano?
Czlowieku! Nawet czas jest sekwentem Peano, a to już powiedzial albo
ksRobak, albo Einstein ... nie pamietam. Chyba ksRobak ... NIE! ..
Einstein. Tak, tak, Einstein.
> Z modelu całej tej struktury bytów staram się wyprowadzać wnioski
> praktyczne - literackie i życiowe.
... i kulinarne, zapomniales powiedziec. ;-)
> Z twierdzeniem Goedla z kolei mam tyle wspólnego, że uważam że Zasada
> Zachowania Wolnej Woli jest niezupełna.
Spox. Ja bym natomiast powiedzial, ze NA PEWNO jest niezupelna, jezeli
W OGOLE do czegos sie nadaje. ;-)
> Gdzież tu niepoprawność rozumienia TG?
Rozumienia Godla? Stary, jak Ty mozesz mowic o rozumieniu Godla, skoro
Godel uzyl sekwentow Peano w dowodzie nierozstrzygalnosci systemow
analogicznych do Russellowskiego Principia mathematica, a Ty dzisiaj
pierszy raz slyszych o sekwentach i PM.
> Najpierw, więc Misiu Przeźroczysty zastanów się nad tym co piszę, a potem
> dopiero możesz się starać o prawo materializacji w moich oczach.
Przepraszam, ale nie mam (TERAZ) czasu zastanawiac sie nad tym co
piszesz. Zastanawiam sie teraz nad kompletnoscia paradygmatu
funkcjonalnego w rozumieniu Turinga. Znaczy sie, po ludzku, nad
elimininacja pojecia czasu z rozwazan o systemach czasowych. Nie ma
sprzecznosci, Ptysiu!
> Jeżeli chcesz
> abym okazał Ci więcej zainteresowania wizualnego niż bąbelkowi w moim piwie,
> odpowiedz na pytanie:
> Czego oczekujesz od filozofii?
Prawdy. Tak jak zasugerował Ojciec Święty w "Fides et ratio", i na
przykład Huskell Curry w swoich "Zarysach formalistycznej filozofii
matematyki", i jak na przykład, sugeruje kilku filozofów których
znam, a którzy używają swojego mózgu w celach wyższych niż
filtrowanie piwa. Ptysiu Budyniowy.
> Albo siedź dalej w kącie Manekina i patrz jak kontempluję moje piwne bąbelki...
Twoje bąbelki mnie nie interesują, już Ci powiedziałem.
OK. Dzisiaj wpadlem na chwile, zeby cos sprawdzic i dlatego odpisalem,
ale nastepne 8 tygodni mam zamiar poswiec na ksiazki, a nie pisanie
postow z Ptysiem Budyniowym, który "NIE ZAJMUJE SIĘ LOGIKĄ
MATEMATYCZNĄ, TZN. ZAJMUJE SIĘ WSZYSTKIM". :-(
Andrzejku Przewodasowy, lubię Cię i chętnie powyśmiewam Twoje
poglądy publicznie pl.sci.filozofia. Ale dopiero po wakacjach.
Wcześniej dam radę odpowiedzieć maksymalnie na 1-2 posty. Ale ...
chcesz pisać? Google. To moje ostatnie słowo. Ja tylko G. ;-)
Pozdrawiam,
Tomek
> [...]
>> Nie zajmuję się logiką matematyczną.
> To znaczy, ze niczym sie nie zajmujesz (chociaz, z drugiem
> strony ... wytlumacz mi jak mozna nie zajmowac sie logika
> matematyczna a zajmowac sie bytami matematycznymi,
> Ty skubańcu, zdolniacha z Ciebie!). Zwroc uwage co mowi
> na Twoj temat pierwszy aksjomat systemu Peano:
> przewodas(zero).
>> Z teorią liczb mam tyle wspólnego, że twierdzę iż liczba jest
>> bytem, co dla klasycznej metafizyki jest herezją.
> Czyli twierdzisz, ze liczba istnieje, czy twierdzisz, ze cokolwiek
> istnieje, czyli jestes Panem Bogiem. Czyli wszystko sie zgadza.
> Musisz pogadać z AW, on też twierdzi, że jest Panem Bogiem,
> a przecież jest tylko jeden Bóg. Ustalcie między sobą który z
> Was jest Panem Bogiem, ja się do tego nie będę mieszał.
>> O relacjach matematyka-filozofia mam do powiedzenia tyle,
>> że matematyka wywodzi się z filozofii (konkretnie z filozofii
>> pitagorejczyków), zatem filozofia jest matką matematyki
>> tak jak innych nauk.
> Z historycznego punktu widzenia można powiedzieć, że to,
> co kiedyś nazywało się tak a tak, potem nazywało się tak a tak ...
> a teraz ... mamy XXI wiek, wiesz? Czytałeś może
> Jedność nauki i jedność świata Hellera?
>
> logika = matematyka = filozofia = nauka = teoria systemów = ...
> co tylko chcesz
>
> A wiesz na czym stoi wspólczesna "filozofia", na sekwentach
> Peano. NA PEWNO znasz kogos wyksztalconego, zapytaj,
> powiedzą Ci. Chyba, że tak jak ja 3 lata temu, trafisz na
> kiespkiego doktorka, ktory bedzie Ci wciskal ciemnote, ze
> do wszystkiego trzeba miec podejscie "intuicyjne".
> Widzisz, tam gdzie zaczyna sie intuicja, konczy sie nauka,
> a tam gdzie zaczyna sie nauka, zaczyna sie matematyka.
>> Z tego wynikają kolejne wnioski.
>> (Wiem, "wnioskowanie" to trudne słowo, ale poszukaj
>> w słowniku.)
> Dobra, stary. Wytłumacz mi jeszcze jak to sie robi, zgredzie
> jeden.
> :-)
> Mam tutaj slownik, i co się z tym robi? Ha?
>
> http://www.gazdowokuznia.pl/graphics/menu/Golonka.jpg
>> Zajmuję się podstawową strukturą bytów,
> Pięknie, to tak jak ja.
>> do których zaliczam też byty matematyczne.
> Przepraszam, ale piwo, kaszanka, kupa ... to tez byty
> matematyczne. Som jakieś niematematyczne, tzn. takie, ktore
> nie som sekwentami Peano?
> Czlowieku! Nawet czas jest sekwentem Peano, a to już
> powiedzial albo
> ksRobak, albo Einstein ... nie pamietam. Chyba ksRobak ...
> NIE! .. Einstein. Tak, tak, Einstein.
> [...]
> Pozdrawiam,
> Tomek
Wybacz "Tomek" i przepraszam Pana za poniższe SŁOWA...
chech,,
nie chcę Pana krzywdzić ani burzyć mitów w które Pan wierzy
ale - niestety - muszę...
boję się, że gdy zrozumie Pan poniższe SLOWA to "coś"
w Panu "pęknie"... -- to "coś" to zaufanie do
"oficjalnej - jedynie słusznej - tzw. nauki" (i jej "twórców")
która z nauką ma wspólną nazwę (taką samą) a przecież
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
ANTYnauka* to też nauka
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
* ANTYnauka = jedynie słuszna gra słówek bez desygnatu
czyli "tautologia stosowana" i określenie to jak najbardziej
pasuje (!) do tego co Pan uznajesz za naukę ( m.in. p. Heller
oraz inne oszołomskie wykładnie i interpretacje)
<klik-klak>
...
JESTEM pewien, że NIE WIE Pan dlaczego kilka razy na SCI
pisałem, że "matematyka to nauka humanistyczna".
Swoją wiedzę o pańskiej niewiedzy dedukuję z Pana słów:
"piwo, kaszanka, kupa ... to tez byty matematyczne" oraz
"logika = matematyka = filozofia = nauka = teoria systemów = ...
co tylko chcesz"
tak właśnie JEST w ANTYnauce która w języku
postmodernistycznej współczesnej (XXI w.) nowomowy
może sobie stworzyć dowolną zbitkę literek i uznać JĄ za Bóstwo
ale nie każdy może to zrobić,, to robią Bogowie (l.mn.)
a więc GTW - które dla propagandy swojej agitacji używa
często nieświadomych narzędzi powtarzających bezrozumnie
(a jakże) - powtarzających czyli maUpujących - TEORIE (cyc!)
(czy WIE Pan co to JEST TEORIA???) :)
...
Szanowny Panie. W tym młynku do mielenia słów maszynka
losująca postawiła znak równości pomiędzy piwem a matematyką
co JEST oczywistą FIKCJĄ
bowiem gdy napiszę 1 (czyt: JEDEN) <= matematyka
to nie wiesz Pan (bo skąd?)
czy to 1 oznacza JEDNO piwo 1 [piwo 0,5l] <= fizyka
czy "duże piwo" bez pomiaru objętości
wyrażone w stwierdzeniu: "naważyłeś sobie piwo" <= logika
lub "małe piwo" dla określenia
"rzeczy prostych i banalnych" <= filozofia
PS. czy WIE Pan, że dla filozofa który potrafi nadawać
i uzasadniać nazwy - wszystko JEST proste i banalne
łącznie z socjotechniką, praniem mózgów, dywersją
i manipulacją? :-)
PSS. a WIE Pan jaka jest różnica pomiędzy filozofem a maUpą?
ano taka: filozof COŚ postrzega i nadaje temu NAZWĘ
maUpa postrzega nazwę i ją powtarza nie wiedząc NIC o COŚ.
To klasyka "bytów matematycznych" istniejących (czyt: żyjących
wg oszołomstwa) w teoriach (jedynie słusznych - oczywiście)
PSSS. "żywy Kot Schroedingera" - JEST zawsze martwy. :)
pozdrawiam serdecznie i przepraszam. :-)
Edward Robak
*°"˝'´¨˘`˙ˇ^:;~>¤<×÷-.,˛¸
--
Errare humanum est, in errore perservare stultum. /Seneka/
"Błądzić jest rzeczą ludzką, trwać w błędzie - głupotą."
Proszę Pana, Pan jest cudowny! Uwielbiam Pańskie posty! Muszę się
Panu do czegoś przyznać. Właściwie to do dwóch rzeczy.
1. Piersza jest taka, że oczywiście zgadzam się z Panem w każdym
słowie.
2. Druga jest taka, że zgadzam się z Panem, że jestem maUpą.
Nie powiem, że jesteśmy tacy sami, bo Pan zna matematykę i fizykę,
a ja NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE! Oooops.
Przepraszam, poniosło mnie. Chciałem napisać nie.
I co my teraz zrobimy? Czy mam się dalej uczyć? Bo przecież gdybym
się nauczył matematyki i fizyki to ... i tutaj moja teoria się
łamie. ;-)
Pozdrawiam,
Tomek :-)
Pozdrawiam,
Tomek
> >> Nie zajmuję się logiką matematyczną.
> > To znaczy, ze niczym sie nie zajmujesz
Zaiste, oto prawdziwy przykład logiki matematycznej!
>>(chociaz, z drugiem
> > strony ... wytlumacz mi jak mozna nie zajmowac sie logika
> > matematyczna a zajmowac sie bytami matematycznymi,
Mam dla kategorii bytów matematycznych miejsce w swojej teorii, ale nie zajmuję
się ich wzajemnymi relacjami w obrębie tej kategorii. Wszelako musisz najpierw
bidoku pojąć czym się różni kategoria od relacji...
> > Ty skubańcu, zdolniacha z Ciebie!).
No. A zdaniem niektórych pań boski jestem . Ty na aż takie objawienie nie masz
szans, ale możesz mówić mi Mistrzu.
>>Zwroc uwage co mowi
> > na Twoj temat pierwszy aksjomat systemu Peano:
> > przewodas(zero).
A trzeci aksjomat na to:
Przewodas nie jest niczyim następnikiem. Czyli dziękuję za komplement, tym
bardziej szczery, że nie zamierzony.
>
> >> Z teorią liczb mam tyle wspólnego, że twierdzę iż liczba jest
> >> bytem, co dla klasycznej metafizyki jest herezją.
>
> > Czyli twierdzisz, ze liczba istnieje, czy twierdzisz, ze cokolwiek
> > istnieje, czyli jestes Panem Bogiem. Czyli wszystko sie zgadza.
> > Musisz pogadać z AW, on też twierdzi, że jest Panem Bogiem,
> > a przecież jest tylko jeden Bóg. Ustalcie między sobą który z
> > Was jest Panem Bogiem, ja się do tego nie będę mieszał.
Ależ dlaczego?! Jest tu miejsce jeszcze dla trzeciej osoby boskiej. Tylko
uzgodnij tę sprawę z Twoim kolegą z sali Napoleonem, bo może on też by chciał
awansować w hierarchii urojeń.
> >> O relacjach matematyka-filozofia mam do powiedzenia tyle,
> >> że matematyka wywodzi się z filozofii (konkretnie z filozofii
> >> pitagorejczyków), zatem filozofia jest matką matematyki
> >> tak jak innych nauk.
>
> > Z historycznego punktu widzenia można powiedzieć, że to,
> > co kiedyś nazywało się tak a tak, potem nazywało się tak a tak ...
> > a teraz ... mamy XXI wiek, wiesz? Czytałeś może
> > Jedność nauki i jedność świata Hellera?
A czytałeś dzieło pt. "Książka Telefoniczna. Warszawa i region warszawski",
rocznik 1998/99 ? Stary, to jest dopiero potęga ludzkiej myśli i dowód jedności
świata! Możesz studiować do końca życia i zawsze będziesz odkrywać nowe adresy,
a każdy z nich podłączony do Centrali, po prostu cud!
> > logika = matematyka = filozofia = nauka = teoria systemów = ...
> > co tylko chcesz
> >
> > A wiesz na czym stoi wspólczesna "filozofia", na sekwentach
> > Peano. NA PEWNO znasz kogos wyksztalconego, zapytaj,
> > powiedzą Ci.
Że świat zbudowany jest z liczb. A potem powiedzą, że wszystko jest cieniem
idei, albo że składa się z formy i materii, albo z atomów...
>>Chyba, że tak jak ja 3 lata temu, trafisz na
> > kiespkiego doktorka, ktory bedzie Ci wciskal ciemnote, ze
> > do wszystkiego trzeba miec podejscie "intuicyjne".
> > Widzisz, tam gdzie zaczyna sie intuicja, konczy sie nauka,
> > a tam gdzie zaczyna sie nauka, zaczyna sie matematyka.
Powiedz to biologom, historykom i socjologom. Poeci też mogą być.
> >> Zajmuję się podstawową strukturą bytów,
>
> > Pięknie, to tak jak ja.
Doprawdy? Ty Misiu tylko polerujesz nagrobki m.in. Peano, taki cmentarny
żigolak jesteś. Od pucowania cmentarza do metafizyki droga daleka, ale starać
się trzeba...
> >> do których zaliczam też byty matematyczne.
>
> > Przepraszam, ale piwo, kaszanka, kupa ... to tez byty
> > matematyczne. Som jakieś niematematyczne, tzn. takie, ktore
> > nie som sekwentami Peano?
Np. Sherlock Holms.
> > Czlowieku! Nawet czas jest sekwentem Peano, a to już
> > powiedzial albo
> > ksRobak, albo Einstein ... nie pamietam. Chyba ksRobak ...
> > NIE! .. Einstein. Tak, tak, Einstein.
> > Pozdrawiam,
> > Tomek
A zatem objawił się nam na tej liście jeszcze jeden facecik z kamieniem
filozoficznym w pęcherzu moczowym i będzie teraz obsikiwać wszystkie wątki by
zwrócić uwagę na swego pęcherza zawartość...
Dyskusji żadnej sensownej z tego nie będzie, ale trzeba rekruta Tomcia nauczyć
używać pisuaru.
Mi się zdecydowanie chce, ale może ty Władysławie Losie byś się znów na coś
przydał? To w sam raz robota dla takiego filozoficznego kaprala, jak Ty.
Bierzcie zatem kapralu kota w obroty, a my panowie oficerowie na piwko do
Manekina! (piątek od 18.00).
Pozdrawiam
Przewodas
P.S.
Tomuś twoje zaproszenie zostało właśnie anulowane. Piwo w towarzystwie
inteligentnych inaczej kwaśnieje.
Pozdrawiam,
Tomek
----------------------------
Dlaczego zaraz 'Andrzejku', facet obrał sobie nicka i chce być tu znany
jako:
<fireworks>
PRZEWODAS!
</fireworks>
Uszanuj to.
AW
P.S. Wiesz ile mi fantastycznych rymów ciśnie się do głowy w związku z tym
nickiem?
.
Wiesz, Przewodas, to moga zwraca się do niego pety na chodniku. Dla
mnie to on jest Andrzejek.
Pozdrawiam,
Tomek
> Nie zajmuję się logiką matematyczną.
Powtarzam Ci, Andrzej, jestes tylko nieudacznikiem, ktory wszystko co
potrafi to peplac bez ladu i skladu. Sam nie wiesz, czy uniwersalia
istnieja czy nie istnieja, i co to som. Jak z Toba gadac, Ty naukowcu z
epoki kamienia łupanego?
> Mam dla kategorii bytów matematycznych miejsce w swojej teorii, ale nie zajmuję
> się ich wzajemnymi relacjami w obrębie tej kategorii. Wszelako musisz najpierw
> bidoku pojąć czym się różni kategoria od relacji...
Niczym sie nie rozni. I to wlasnie jest Twoj problem, Andrzej, ze
system pojec, ktorym "operujesz" nie jest tak naprawde systemem. Tylko
polepionym piwskiem peczkiem kudlatych nieuczesanych i
nieuporzadkowanych ... "mysli".
Nie ma zadnej roznicy miedzy pojeciem kategorii a pojeciem relacji.
Kategoria jest relacja unarną, Ptysiu Budyniowy. Ale Ty pewnie
myślisz, że unarna i urynarna to to samo.
> A trzeci aksjomat na to:
> Przewodas nie jest niczyim następnikiem. Czyli dziękuję za komplement, tym
> bardziej szczery, że nie zamierzony.
Ale super tekst! Po 5-6 piwach srałbym ze śmiechu, ale masz pecha bo
jestem trzeźwy. :-(
> Z teorią liczb mam tyle wspólnego, że twierdzę iż liczba jest
> bytem, co dla klasycznej metafizyki jest herezją.
Andrzej, a pamietasz jak ze mną tańczyłeś walca:
David Hume kończył Badania dotyczące rozumu ludzkiego słynną
radą, antycypującą program Koła Wiedeńskiego:
Biorąc do ręki jakiś tom, traktujący np. o teologii albo szkolnej
metafizyce, zapytujemy się: Czy zawiera jakieś rozumowanie dotyczące
wielkości lub liczby? Nie. Czy zawiera jakieś rozumowanie oparte na
doświadczeniu, a dotyczące faktów i istnienia? Nie. A więc w ogień
z nim, albowiem nie może zawierać nic prócz sofisterii i złudzeń.
Nazwiska Hume, Bentham, Locke oraz coś takiego jak Deklaracja
Niepodległości Stanów Zjednoczonych. Kojarzysz? Wszystko jest
liczbą, Andrzej! A Ty jesteś nieukiem!
> Ależ dlaczego?! Jest tu miejsce jeszcze dla trzeciej osoby boskiej. Tylko
> uzgodnij tę sprawę z Twoim kolegą z sali Napoleonem, bo może on też by chciał
> awansować w hierarchii urojeń.
Powtarzam Ci, Andrzej, 5-6 i moglibyśmy gadać, jak ta lala. NIE NA WI
DZĘ AL KO HO LU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
> A czytałeś dzieło pt. "Książka Telefoniczna. Warszawa i region warszawski",
> rocznik 1998/99 ? Stary, to jest dopiero potęga ludzkiej myśli i dowód jedności
> świata! Możesz studiować do końca życia i zawsze będziesz odkrywać nowe adresy,
> a każdy z nich podłączony do Centrali, po prostu cud!
Wprost powalasz mnie swoją lotnością, Panie Amatorszczyzna.
> (A) Że świat zbudowany jest z liczb.
Tak.
> (B) wszystko jest cieniem idei
Nie. Platonizm jest sprzeczny ponieważ jest transcendentalny. No
wiesz, sprzeczność, bierzesz jedno piwo, płacisz za dwa. ;-)
> (C) albo że składa się z formy i materii
Andrzej, ja Ciebie uczył nie będę ...
> (D) albo z atomów...
... podstaw współczesnej fizyki.
> >>Chyba, że tak jak ja 3 lata temu, trafisz na
> > > kiespkiego doktorka, ktory bedzie Ci wciskal ciemnote, ze
> > > do wszystkiego trzeba miec podejscie "intuicyjne".
> > > Widzisz, tam gdzie zaczyna sie intuicja, konczy sie nauka,
> > > a tam gdzie zaczyna sie nauka, zaczyna sie matematyka.
>
> Powiedz to biologom, historykom i socjologom. Poeci też mogą być.
Powiedzialem, a oni na to (obliczeniowy = matematyczny):
Computational metaphysics (Metafizyka obliczeniowa)
http://www.elea.org/Summary.html
Computational ontology (Ontologia obliczeniowa)
http://www.thinkartlab.com/pkl/media/DERRIDA/Problems%20of%20Identity...
Computational epistemology (Epistemologia obliczeniowa)
http://cogsci.uwaterloo.ca/Index.html
Computational philosophy of science (Obliczeniowa filozofia nauki)
http://www.rug.nl/bcn/education/researchMaster/courses/c9
Computational psychology (Psychologia obliczeniowa)
http://www.ccp.uchicago.edu/
Computational psychiatry (Psychiatria obliczeniowa)
http://www.phys.uni.torun.pl/~duch/ref/00-psychiatry/
Computational medicine (Medycyna obliczeniowa)
http://www.cfdrc.com/bizareas/biomedlife/comp_med/
Computational biology (Biologia obliczeniowa)
http://www-hto.usc.edu/
Computational metabolism (Metabolizm obliczeniowy)
http://www.enres.com/metabolism.html
Computational chemistry (Chemia obliczeniowa)
http://www.chem.swin.edu.au/chem_ref.html
Computational physics (Fizyka obliczeniowa)
http://rugth30.phys.rug.nl/compphys0/
Computational agriculture (Rolnictwo obliczeniowe)
http://www.tc.cornell.edu/CTC-Main/Research/CompAg/compag.htm
Computational intelligence (Inteligencja obliczeniowa)
http://ieee-nns.org/
Computational life (Zycie obliczeniowe)
http://www.cls.nl/
Computational learning theory (Obliczeniowa teoria uczenia sie)
http://www.learningtheory.org/
Computational game theory (Obliczeniowa teoria gier)
http://www.eecs.umich.edu/~baveja/GameTheorymainpage.html
Computational lingustics (Jezykoznawstwo obliczeniowe)
http://acl.ldc.upenn.edu/J/J97/J97-1000.pdf
Computational syntax
http://dach.ipipan.waw.pl/~adamp/Teaching/CSynt200405/
Computational semantics
http://people.ucsc.edu/~krawlins/clsbib/
Computational pragmatics
http://www.cs.brandeis.edu/~jamesp/classes/cs216/
Computational sociology (Socjologia obliczeniowa)
http://www.explore-dictionary.com/sociology/C/Computational_sociology...
Computational politics (Polityka obliczeniowa)
http://www.esi2.us.es/~mbilbao/cpolitic.htm
Computational economics (Ekonomia obliczeniowa)
http://wueconc.wustl.edu/~sce/
Computational ethics (Etyka obliczeniowa)
http://plato.stanford.edu/entries/game-ethics/
Computational jurisprudence (Jurysprudencja obliczeniowa)
http://www.dcs.kcl.ac.uk/pg/wyner/Papers/WynerRudimentsCompJuris01.pdf
Computational geology (Geologia obliczeniowa)
http://www.ees1.lanl.gov/directory/Computational.htm
Computational mineralogy (Mineralogia obliczeniowa)
http://www.ri.ac.uk/DFRL/people/a_walker/a_walker_pubs/chapter_3.pdf
Computational astronomy (Astronomia obliczeniowa)
http://www.srl.caltech.edu/compastro/
What is computationalism? (Co to jest komputacjonizm?)
http://www.rpi.edu/~brings/SELPAP/fetz.nash/node2.html
Cum Deus Calculat Fit Mundus (Kiedy Bog oblicza, staje sie swiat),
Leibniz, ks. Heller (ulubione powiedzenie)
http://www.computationalism.com/
Matematyka jest absolutem.
-- ks. Michal Heller, Profesor Filozofii
Papieskiej Akademii Teologicznej
Adjunct Scholar
Watykańskiego
Obserwatorium Astronomicznego
Ha! Widzisz dupo wołowa?!
> > >> Zajmuję się podstawową strukturą bytów,
> >
> > > Pięknie, to tak jak ja.
>
> Doprawdy? Ty Misiu tylko polerujesz nagrobki m.in. Peano, taki cmentarny
> żigolak jesteś. Od pucowania cmentarza do metafizyki droga daleka, ale starać
> się trzeba...
Hej! Czy Tyś się na pewno po lewej stronie Wisły wychował? Który
klub jest najlepszy na świecie?! Jak nie wiesz to w trąbę, Ziomal!
Zabijasz, poprostu zabijasz swoimi płaskimi, durnymi, idiotycznymi,
niskimi poniżej cmentarnego trawnika tekstami. Jestem bardzo
szczęśliwy, że mogę Cię zwymyślać. ;-)
> > >> do których zaliczam też byty matematyczne.
Byty matematyczne i Andrzejek. To byłby dobry tytuł kolejnego odcinka
Monty Python Flying Circus. Pamiętasz ten z księgowym, który chciał
zostać pogromcą lwów, i myślał, że lwy są miłe, małe czarne,
mają długie ryjki i jedzą mrówki? ;-)
> > > Przepraszam, ale piwo, kaszanka, kupa ... to tez byty
> > > matematyczne. Som jakieś niematematyczne, tzn. takie, ktore
> > > nie som sekwentami Peano?
>
> Np. Sherlock Holms.
TAK, ANDRZEJ. DOSZLIŚMY DO SEDNA. TAK WŁAŚNIE WYGLĄDA ODPOWIEDŹ
KAŻDEGO PTYSIA BUDYNIOWEGO, KTÓRY TWIERDZI, ŻE UPRAWIA METAFIZYKĘ,
A TAK NAPRAWDĘ MYŚLI TYLKO, ŻEBY NAPCHAĆ SOBIE BRZUCH BUDYNIEM. :-)
ZAŚPIEWAM CI PIOSENKĘ
*******************************
* NIE POTRAFISZ, OJ NIE NIE
* NIE NIE, NIE POTRAFISZ TY
* WSKAZAĆ MI
* BYTU NIEMATEMATYCZNEGO
* OJ NIE NIE
* WINNETOU ;-)
*******************************
BO JESTEŚ PTYŚ BUDYNIOWY
I MYŚLISZ TYLKO O BUDYNIU
PRZEJRZAŁEM CIĘ
> A zatem objawił się nam na tej liście jeszcze jeden facecik z kamieniem
> filozoficznym w pęcherzu moczowym i będzie teraz obsikiwać wszystkie wątki by
> zwrócić uwagę na swego pęcherza zawartość...
Andrzej, czy Ty potrafisz tylko o genitaliach, piwsku i viagrze? A
może podałbyś przykład
jednego
jedynego
malusieńskiego
mulusień kurna olek ciupciupkiego
niematematysiowego
obiekciku
takie maluśkiego
no no ... cip cip ...
jeden obiekcik
no zdradź nam, PTYSIU!
Ptysiu Budyniowy. Nie
wiesz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
> Dyskusji żadnej sensownej z tego nie będzie, ale trzeba rekruta Tomcia nauczyć
> używać pisuaru.
Jezeli Ptys Budyniowy wskaze jeden cip cip malusienki obiekcik
niematematyczny to bedzie, a poniewasz Ptys Budyniowy
NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE WIE, to faktycznie.
> Mi się zdecydowanie chce, ale może ty Władysławie Losie byś się znów na coś
> przydał?
Wladek, bring it on, woman. ;-)
> To w sam raz robota dla takiego filozoficznego kaprala, jak Ty.
> Bierzcie zatem kapralu kota w obroty, a my panowie oficerowie na piwko do
> Manekina! (piątek od 18.00).
> Pozdrawiam
> Przewodas
>
> P.S.
> Tomuś twoje zaproszenie zostało właśnie anulowane. Piwo w towarzystwie
> inteligentnych inaczej kwaśnieje.
Andrzej, mówisz, że istnieją obiekty niematematyczne, a nie
potrafisz podać nawet nazwy jednego z nich. Jak mogę traktować to co
piszesz poważnie, włacznie z tym, że anulujesz moje zaproszenie.
Przecież najbardziej pragniesz tam właśnie mnie. Cip cip. Jeden
obiekcik. Nie wiesz draniu! Nie wiesz!
Pozdrawiam,
Tomek
AW napisał: > "Tomek" <tomek-w...@wp.pl> wrote in message
AWunia, mam tutaj dla Ciebie mały artykulic z cyklu POSTMODERNISTYCZNY
BEŁKOT w stylu pżewodasa. Przetłumacz to a będziesz moim królem:
Realism and Derridaist reading
Andreas G. N. Long
Department of Sociolinguistics, University of Oregon
1. Discourses of dialectic
In the works of Eco, a predominant concept is the distinction between
feminine and masculine. However, in The Name of the Rose, Eco analyses
Derridaist reading; in The Island of the Day Before he reiterates
neoconceptual narrative. Derridaist reading implies that academe is
capable of truth.
"Culture is part of the paradigm of sexuality," says Lyotard; however,
according to Prinn[1] , it is not so much culture that is part of the
paradigm of sexuality, but rather the futility, and some would say the
dialectic, of culture. In a sense, Sartre suggests the use of realism
to attack outmoded, sexist perceptions of society. The subject is
contextualised into a Derridaist reading that includes sexuality as a
whole.
However, many deappropriations concerning the role of the writer as
participant exist. Lyotard's model of the materialist paradigm of
context states that reality must come from communication.
Thus, von Junz[2] implies that the works of Joyce are reminiscent of
Stone. If Derridaist reading holds, we have to choose between realism
and semioticist discourse. It could be said that the subject is
interpolated into a neoconceptual narrative that includes art as a
paradox. Prinn[3] holds that we have to choose between realism and
Sartreist absurdity.
However, in A Portrait of the Artist As a Young Man, Joyce analyses
neoconceptual narrative; in Dubliners, however, he examines Derridaist
reading. If realism holds, we have to choose between neoconceptual
narrative and the neotextual paradigm of consensus.
2. Realism and dialectic subtextual theory
"Class is fundamentally impossible," says Bataille. In a sense, Debord
promotes the use of dialectic subtextual theory to deconstruct
consciousness. The subject is contextualised into a realism that
includes truth as a whole.
"Society is meaningless," says Sartre; however, according to
d'Erlette[4] , it is not so much society that is meaningless, but
rather the futility, and eventually the failure, of society. But the
premise of neocultural deconstructive theory states that language may
be used to oppress the proletariat. The defining characteristic of
realism prevalent in Joyce's Finnegan's Wake emerges again in Ulysses,
although in a more mythopoetical sense.
In the works of Joyce, a predominant concept is the concept of
precultural consciousness. Therefore, Baudrillard suggests the use of
conceptual rationalism to challenge the status quo. Lacan uses the term
'dialectic subtextual theory' to denote a self-referential reality.
In a sense, Debord promotes the use of neodialectic narrative to modify
and deconstruct sexual identity. Several theories concerning realism
may be discovered.
It could be said that Sartre suggests the use of Derridaist reading to
attack sexism. The main theme of Dahmus's[5] critique of dialectic
subtextual theory is not appropriation, but subappropriation. But
Bataille uses the term 'Debordist situation' to denote the paradigm,
and subsequent collapse, of cultural class. McElwaine[6] implies that
the works of Madonna are empowering.
In a sense, a number of desituationisms concerning the difference
between sexual identity and society exist. In Sex, Madonna deconstructs
realism; in Material Girl, although, she examines Derridaist reading.
However, the subject is interpolated into a dialectic subtextual theory
that includes reality as a whole. The creation/destruction distinction
depicted in Madonna's Erotica is also evident in Material Girl.
3. Realities of failure
The primary theme of the works of Madonna is the role of the observer
as writer. Therefore, the characteristic theme of Humphrey's[7] model
of realism is a subcapitalist paradox. If structuralist feminism holds,
we have to choose between Derridaist reading and neomaterial cultural
theory.
However, the subject is contextualised into a realism that includes
culture as a whole. Sartre uses the term 'dialectic subtextual theory'
to denote not discourse, but postdiscourse.
In a sense, the subject is interpolated into a Derridaist reading that
includes consciousness as a reality. Tilton[8] states that we have to
choose between cultural precapitalist theory and patriarchialist
feminism.
--------------------------------------------------------------------------------
1. Prinn, R. M. P. (1970) Deconstructing Social realism: Realism in the
works of Joyce. University of North Carolina Press
2. von Junz, F. ed. (1984) Realism, precultural materialism and
objectivism. And/Or Press
3. Prinn, K. S. (1970) The Forgotten Sky: Derridaist reading and
realism. Schlangekraft
4. d'Erlette, D. A. M. ed. (1989) Realism and Derridaist reading.
Harvard University Press
5. Dahmus, C. R. (1995) Reading Sontag: Realism in the works of
Madonna. And/Or Press
6. McElwaine, E. Z. H. ed. (1984) The precapitalist paradigm of
narrative, realism and objectivism. Cambridge University Press
7. Humphrey, J. T. (1990) Textual Theories: Realism in the works of
Stone. O'Reilly & Associates
8. Tilton, H. ed. (1982) Derridaist reading and realism. Schlangekraft
> Odpowiedź Tomciowi:
> [...]
> inteligentnych inaczej kwaśnieje.
> --
> Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
To CUD
"Przewodas" pokonał wewnętrzne opory i wpisał adresata.
Bingo!
Precedens stał się FAKTEM dokonanym. :)
Już nie będzie mógł się wszystkim chwalić,
że "pisze nie wiadomo do kogo/czego" ;)
http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.sci.filozofia&aid=36751881
> Proszę Pana, Pan jest cudowny! Uwielbiam Pańskie posty!
> Muszę się Panu do czegoś przyznać. Właściwie to do
> dwóch rzeczy.
>
> 1. Piersza jest taka, że oczywiście zgadzam się z Panem w
> każdym słowie.
> 2. Druga jest taka, że zgadzam się z Panem, że jestem maUpą.
>
> Nie powiem, że jesteśmy tacy sami, bo Pan zna matematykę
> i fizykę, a ja
> NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE! > Oooops.
> Przepraszam, poniosło mnie. Chciałem napisać nie.
>
> I co my teraz zrobimy? Czy mam się dalej uczyć?
> Bo przecież gdybym się nauczył matematyki i fizyki to ...
> i tutaj moja teoria się łamie. ;-)
>
> Pozdrawiam,
> Tomek :-)
Drogi i Kochany Panie Tomek :D
Badacz NAUKI taki jak Pan (!):
inteligentny, dociekliwy i skrupulatny
bez trudu poradzi sobie
w oddzieleniu ziarna matematycznego od plew oszołomskich,
maku (o smaku maku) od piachu (bez żadnego smaku) -
bowiem w tym zbiorze "matematyka" oraz w tym zbiorze "fizyka" -
ktoś/coś złośliwie wymięszał: jedno z drugim.
Łatwo znaleźć igłę w stogu siana gdy się bardzo tego chce. :)
PS. życzę udanych wakacji z Goedlem i Peano ;)
JA
NAPRAWDE
MUSZE
SPADAC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dawaj te obiekty Ptysiu Ptysiowy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!