Program nauczania łączy problematykę partnerstwa publiczno-prywatnego i
zamówień publicznych sensu stricte z wiedzą z zakresu innych dziedzin prawa
oraz tematyką pozyskiwania funduszy unijnych
Szczegóły dostępne pod adresem:
http://podyplomowkapp.w.interia.pl
lub w formacie pdf
http://www.fcm.put.poznan.pl/platon/files/studiaPodyplomowe/StudiumPPPiZP.pdf
Sieg heil!
A teraz cóś pyiknego! W drukowanym w "DZIENNIKU" mini "The Wall Street
Journal"-u przeczytałem wywiad z niejakim Jonatanem Crippsem, brytyjskim
prawnikiem, zachwalającym nam (póki jeszcze jest na wolności...) PPP
czyli "partnerstwo publiczno-prywatne". Jeden akapit zamieszczam w całości:
P.Hanna Tobolska: Jak udało się wam stworzyć atmosferę sprzyjającą
partnerstwu publiczno-prywatnemu?
p.Cripps: Istota tego pytania dociera do mnie szczególnie właśnie po
pobycie w Polsce. W Warszawie zasypywano mnie pytaniami, czy nie boimy
się korupcji na styku sektora publicznego i prywatnego. No cóż, bardzo
ważne jest silne poparcie polityczne. PPP popierał rząd, ale nie tylko.
Kluczem było zapewne to, że "za" opowiedziała się także opozycja. PPP
był wprowadzony przez parlament opanowany przez konserwatystów. Ale
kiedy Partia Pracy przyszła do władzy, nie odżegnała się od tego, jak to
zazwyczaj bywa, gdy władza się zmienia. Zdecydowali się, co prawda, na
własne podejście do PPP, ale polegać ono miało na... jeszcze większym
zaangażowaniu w sprawę PPP.
Proszę to przeczytać jeszcze raz... Uważnie!
Dobra Boziu! Ileż w tym Londyniszczu musieli się nakraść politycy obydwu
tych partyj. Dla ułatwienia podaję, że labourzyści handlowali nawet...
tytułami lordowskimi. Jak na dobrych socjalistów przystało.
P.Cripps wyjaśnił jeszcze, dość długo, że skonstruowanie dobrego
kontraktu, "w którym podzielone zostanie sprawiedliwie ryzyko i koszty"
odbywa się przez "prowadzenie negocjacji" przy czym "wszystko odbywało
się w tajemnicy". Teraz mają wprawę i robi się to szybciej. Oczywiście
(oczywiście!) mowy nie ma o jakiejś licytacji czy choćby przetargu.
Wszystko się "negocjuje".
Po co p.Cripps przyjechał do Polski? By nasze prywatne przedsiębiorstwa,
pracujące jak wiadomo pełną parą przy Euro 20012, namówić do współpracy
w ramach PPP przy obiektach Olimpiady, która ma się odbyć w Londynie.
Czemu akurat do Polski? Polskie firmy są widać znane w Anglii z
właściwego podejścia do problemu korupcji...
To PPP to musi być żyła złota. Co milsze: nie ma jak wykryć korupcji, bo
interes polega to na tym, że reżym daje prywaciarzom pieniądze na jakąś
inwestycję, a po 15 latach ten obiekt przejmuje. Nie ma siły, by wycenić
wartość np. stadionu sportowego teraz i 15 lat temu.
Genialny wynalazek. Obmyślony zapewne na polach golfowych, których
naokoło Londynu jest pełno ("Dlaczego naokoło Londynu 85% terenów jest
zajętych przez pola golfowe? " - "Bo reszta gruntów się nie nadaje...".
Idealny teren do obmyślania kantów przez dwóch sportowców: wysokiego
urzędnika państwowego i wielkiego przemysłowca...
http://korwin-mikke.blog.onet.pl/2,ID236906636,index.html
To ja dorzuce jeszcze parnerstwo uczciwych ze zlodziejami i partnerstwo
mlodych matek z pedofilami.
Sz.