Od samego cukru wino nie będzie mniej kwaśne ;-)
Najłatwiej odkwasić dodając odpowiednią ilość wody z cukrem. Zmniejszamy
wtedy kwasowość, ale takze stężenie składników odpowiadających za tzw.
smakowitość - więc wino będzie bardziej "wodniste".
> Nie jak ocet, ale jak kwaśne winogrona wyhodowane na działce pod Warszawą.
> Już bardziej rozwadniać i dosładzać tego wina nie chcę, chcę je odkwasić i
w
> mądrej książce wyczytałem, że można to zrobić kredą. Tylko jaką kredą i
jak?
> Ile kredy na litr wina? Czy to może być zwyczajna kreda szkolna, czy
należy
> ją sproszkować, ile czasu potrzeba aby odkwaszenie się dokonało?
Węglan wapnia można zastosować do odkwaszania, ale nie kredę szkolnę. Można
go kupic np tu:
http://www.euro-win.pl/kwasomierz.htm
>Czy wapno
> hydratyzowane (zostało mi trochę tego po remoncie) się nada? I czym grozi,
> (chodzi o skutki zdrowotne) przedawkowanie. Będę wdzięczny za rady
> fachowców.
Wapno się nie nadaje! Wapno hydratyzowane to wodorotlenek, a nie węglan
wapnia.
Można zastosować także odkwasznie biologiczne. Zostawiasz wino na dłuższy
czas w cieple, a bakterie zamieniaja kwas jabłkowy w mlekowy
(dekarboksylacja). Obniża to kwasowość oraz zmienia smak wina.
http://en.wikipedia.org/wiki/Malolactic_fermentation
Paweł
> I czym grozi,
> (chodzi o skutki zdrowotne) przedawkowanie.
Spaleniem sluzowki przewodu pokarmowego i smiercia.
Pawel
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Cukier nie zmienia kwasowości. Drugie Twoje zdanie zaprzecza poprawnemu
pierwszemu. Można użyć - jak piszą - odrobinę czystej kredy czyli CaCO3 albo i
CaO nawet Ca(OH)2. Byle czyste technicznie a najlepiej cz.d.a bo i tak
zużyjesz maks. kilkanaście gram. Ja tam bym zaryzykował i kwaśnym węglanem
amonu ( do pieczenia ciasta tzw. "amoniak" byle dodawać ostrożnie aby nie
popsuć smaku ). Kwasowość wina to skutek utleniania alkoholu do kwasu octowego
( nieszczelna butla fermentacyjna ).
Przy okazji. Kupię kilka gram cyrkonu. Jak ktoś ma to wyjaśnię do czego.
Pozdr. A
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> Drugie Twoje zdanie zaprzecza poprawnemu
> pierwszemu.
Nie, w drugim jest woda, której nie było w pierwszym. :-)
> Można użyć - jak piszą - odrobinę czystej kredy czyli CaCO3 albo i
> CaO nawet Ca(OH)2.
Trochę ryzykowne. Niby można, ale trzeba porządnie kontrolować pH.
> Byle czyste technicznie a najlepiej cz.d.a bo i tak
> zużyjesz maks. kilkanaście gram.
Gramów. :->
Ja tam bym zaryzykował i kwaśnym węglanem
> amonu ( do pieczenia ciasta tzw. "amoniak" byle dodawać ostrożnie aby nie
> popsuć smaku ).
Mam wątpliwości co do smaku wina po takim potraktowaniu.
> Kwasowość wina to skutek utleniania alkoholu do kwasu octowego
> ( nieszczelna butla fermentacyjna ).
Kwasowość wina to skutek zawartości kwasów w moszczu. Jeśli jest ich
zbyt dużo, to i wino wychodzi zbyt kwaśne. Aby wino zoctowało w
gąsiorze, to trzeba się naprawdę postarać.
MS
--
Michał Sobkowski, IChB PAN, Poznań
http://www.man.poznan.pl/~msob/
"Każdy złożony problem ma proste, błędne rozwiązanie!"
[U. Eco]
Czasami piszemy o czymś w sposób częściowo domyślny więc autorowi wątku na
pewno nie chodziło o takie rozcieńczenie wina aby stracić kwasowość i mieć
wina cały basen :-)
> > Kwasowość wina to skutek utleniania alkoholu do kwasu octowego
> > ( nieszczelna butla fermentacyjna ).
> Kwasowość wina to skutek zawartości kwasów w moszczu. Jeśli jest ich
> zbyt dużo, to i wino wychodzi zbyt kwaśne. Aby wino zoctowało w
> gąsiorze, to trzeba się naprawdę postarać.
No tak, autor nie pisze o tym, że wino jemu skwaśniało tylko użył kwaśne owoce
co zmienia postać rzeczy. Najrozsądniejszą więc metodą na zmianę kwasowości
wina będzie wprowadzenie słodkich owoców ( najlepiej rodzynki ) czy nawet
cukru i jego sfermentowanie. Metoda z rodzynkami wg mnie jest najwłaściwsza.
Wodorotlenku i tlenku wapnia NIE DODAJE się do wina. Odczynników o
czystości technicznej nie dodaje się do żywnosci.
> > > Cukier nie zmienia kwasowości.
> > Ale roztwór cukru - owszem, poprzez rozcieńczenie.
>
> Czasami piszemy o czymś w sposób częściowo domyślny więc autorowi wątku na
> pewno nie chodziło o takie rozcieńczenie wina aby stracić kwasowość i mieć
> wina cały basen :-)
Tak się składa, że rozcieńczenie moszczu jest najłatwiejszą i w wielu
przypadkach najlepszą metodą obniżenia kwasowości nastawu.
W przypadku gotowego wina, zamiast dodatku węglanu wapnia, można stosować
kupażowanie z winem o niskiej kwasowości.
> No tak, autor nie pisze o tym, że wino jemu skwaśniało tylko użył kwaśne
owoce
> co zmienia postać rzeczy. Najrozsądniejszą więc metodą na zmianę
kwasowości
> wina będzie wprowadzenie słodkich owoców ( najlepiej rodzynki ) czy nawet
> cukru i jego sfermentowanie. Metoda z rodzynkami wg mnie jest
najwłaściwsza.
Wsypanie rodzynek (lub samego cukru) nie zmieni istotnie kwasowości gotowego
wina. Po wsypaniu dodatkowej porcji cukru (rodzynek) ciśnienie osmotyczne i
obecny w winie alkohol mogą przy wysokiej kwasowości uniemożliwić dalszą
fermentację (trzeba znać w tym wypadku moc wina, ekstrakt, kwasowość oraz
żywotność pozostałych w winie drożdży).
Wtórna fermentacja (z bakteriami np. Oenococcus oeni) może obniżyć kwasowość
w wyniku dekarboksylacji kwasu jabłkowego.
Paweł