Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Dlaczego metal ma zapach?

466 views
Skip to first unread message

sadyl

unread,
Jun 7, 2010, 5:38:38 PM6/7/10
to
Witam pierwszy raz na Grupie, która wydała mi się najodpowiedniejsza.
Od kilku dni mam w domu kawałek metalu - konkretnie fragment kształtownika
stalowego zimnogiętego. Żeby się nie ubabrać od tłuszczu, jakim pokryty został w
trakcie walcowania, fragment ten został dokładnie umyty w detergentach, spłukany
i wysuszony.
I metal ten pachnie (śmierdzi - jak kto woli. W każdym razie wydziela woń).
Dlaczego?
Zawsze wydawało mi się, ze aby cos miało zapach - musi być w stanie lotnym.
Nie bardzo wyobrażam sobie sublimację (czyli de facto - zrywanie wiązań
atomowych) żelaza w tempteraturze pokojowej.
Dodatki dodawane do stali (czyli głównie węgiel) tez niczego nie tłumaczą..
Zatem ponawiam pytanie: dlaczego metal ma zapach?

sadyl

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Marcin Debowski

unread,
Jun 7, 2010, 8:32:23 PM6/7/10
to
On 2010-06-07, sadyl <sa...@poczta.onet.pl> wrote:
> Zawsze wydawało mi się, ze aby cos miało zapach - musi być w stanie lotnym.
> Nie bardzo wyobrażam sobie sublimację (czyli de facto - zrywanie wiązań
> atomowych) żelaza w tempteraturze pokojowej.
> Dodatki dodawane do stali (czyli głównie węgiel) tez niczego nie tłumaczą..
> Zatem ponawiam pytanie: dlaczego metal ma zapach?

Tych dodatków (lub zanieczyszczeń) może być więcej i nie muszą
wystepować w jakiś istotnych ilościach aby one, bądź ich produkty
reakcji z tlenem czy wilgocią były wyczuwalne. Nie jestem metalurgiem
ale idę o zakład, że w takiej gorszej jakości stali mogą być np. związki
siarki.

--
Marcin

Tomek "Polimerek" Ganicz

unread,
Jun 8, 2010, 3:13:04 AM6/8/10
to
Marcin Debowski pisze:

Trzeba zacząć od tego, że stal to stop żelaza z węglem i innymi metalami
a nie czyste żelazo. Stal ma strukturę mikrokrystaliczną - nie jest to
jednolity, monokrystaliczny blok czystego metalu. W związku z tym jego
powierzchnia jest mikroporowata i mogą w nią wnikać różne substancje do
głębokości kilkuset mikronów. Po drugie w trakcie obróbki stali pokrywa
się ją różnymi smarami i olejami (w większości są to ciężkie węglowodory
z rozmaitymi dodatkami) i jak stal przechodzi przez np: walce, to nawet
na zimno jest w jej powierzchnię wcierane sporo tych smarów i olejów.
Potem nawet jak się powierzchnię wyczyści to w warstwie
podpowierzchniowej zawsze zostanie się trochę różnych organicznych
substancji. I te substancje się powoli uwalniają - zwłaszcza gdy się
taki stalowy element rozgrzeje na skutek np: tarcia czy cyklicznego
wyginania.

--
--------------------------------------
Tomek "Poli_merek" Ganicz
http://www.ceti.pl/kganicz/poli/kontakt.html
--------------------------------------

Saiko Kila

unread,
Jun 8, 2010, 1:32:55 PM6/8/10
to
Proces sadyl <sa...@poczta.onet.pl> zwrócił błąd:

Mechanizm może być dość prosty, metale, w postaci zwykle soli, reagują z
niektórymi receptorami, np. TRPV1. Mogą też katalizować rozkład
substancji organicznych, np. lipidów, produkty tego pobudzają receptory.
Jednak zwykle metali w powietrzu jest mało, najczęściej są zawieszone
(rozpuszczone) w bardzo małych kroplach wody, czasami w jakiejś innej
substancji. I ten zapach różni się od tego co zwykle ludzie uważają za
zapach metalu.

W tym wypadku bardziej prawdopodobne jest że wyczuwasz już ten tłuszcz o
którym piszesz, który przereagował na powierzchni metalu do postaci
łatwo wiążącej się z jakimś receptorem. Albo faktycznie jakieś związki
siarki, pełno tego dostaje się ze skóry na powierzchnię metalową, tam
reaguje i wydziela charakterystyczny zapach. Czasem pomagają bakterie,
zwłaszcza na powierzchniach stalowych.

--
Saiko Kila
Unregistered Windows User #7.29581131e8

J.F.

unread,
Jun 9, 2010, 6:07:49 AM6/9/10
to
Użytkownik "Tomek "Polimerek" Ganicz"
<zob...@na.mojej.stronie.invalid>

> Trzeba zacząć od tego, że stal to stop żelaza z węglem i innymi
> metalami a nie czyste żelazo. Stal ma strukturę
> mikrokrystaliczną - nie jest to jednolity, monokrystaliczny blok
> czystego metalu. W związku z tym jego powierzchnia jest
> mikroporowata i mogą w nią wnikać różne substancje do głębokości
> kilkuset mikronów.

Nie przesadzacie z tymi porami ?
W koncu zbiorniki z cienkiej blachy czy puszki sa szczelne ..


J.

Saiko Kila

unread,
Jun 9, 2010, 7:55:01 AM6/9/10
to
Proces "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> zwrócił błąd:

>> Trzeba zacząć od tego, że stal to stop żelaza z węglem i innymi
>> metalami a nie czyste żelazo. Stal ma strukturę
>> mikrokrystaliczną - nie jest to jednolity, monokrystaliczny blok
>> czystego metalu. W związku z tym jego powierzchnia jest
>> mikroporowata i mogą w nią wnikać różne substancje do głębokości
>> kilkuset mikronów.
>
> Nie przesadzacie z tymi porami ?
> W koncu zbiorniki z cienkiej blachy czy puszki sa szczelne ..

Puszki, stanowiące podstawę zestawu
przeciwpowodziowo-przeciwdepresyjnego mają cienką warstwę polimeru
zarówno od wewnątrz jak i od zewnątrz, stanowi ona pewne zabezpieczenie
przed przenikaniem substancji... a jednocześnie może wiązać i wydzielać
różne substancje, bo to pokrycie też jest substancją organiczną :)
Jednak idea tego jest taka żeby jak najmniej soli glinu (czy z czego się
daną puchę robi) przenikało do roztworu.

Te pokrycia mają zastrzeżony skład, ale są to zwykle żywice epoksydowe
połączone z czymś jeszcze, np. żywicą mocznikowo-formaldehydową.

Nie wiem czym pokrywają zbiorniki z cienkiej blachy, ale myślę że czymś
podobnym?

J.F.

unread,
Jun 9, 2010, 8:36:02 AM6/9/10
to
U�ytkownik "Saiko Kila" <fnvx...@phgzr.vqrn.arg.cy>
> Proces "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> zwr�ci� b��d:

>> Nie przesadzacie z tymi porami ?
>> W koncu zbiorniki z cienkiej blachy czy puszki sa szczelne ..
>
> Puszki, stanowi�ce podstaw� zestawu
> przeciwpowodziowo-przeciwdepresyjnego majďż˝ cienkďż˝ warstwďż˝
> polimeru
> zar�wno od wewn�trz jak i od zewn�trz, stanowi ona pewne
> zabezpieczenie
> przed przenikaniem substancji... a jednocze�nie mo�e wi�za� i
> wydzielaďż˝
> r�ne substancje, bo to pokrycie te� jest substancj� organiczn�
> :)
> Jednak idea tego jest taka �eby jak najmniej soli glinu (czy z
> czego siďż˝
> dan� puch� robi) przenika�o do roztworu.

Ale dezodoranty sa wewnatrz niemalowane, a smierdza raczej w
znikomym stopniu.

J.

Saiko Kila

unread,
Jun 9, 2010, 8:53:40 AM6/9/10
to
Proces "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> zwrócił błąd:

> Ale dezodoranty sa wewnatrz niemalowane, a smierdza raczej w
> znikomym stopniu.

Chodzi Ci o to że opakowanie po dezodorancie nie pachnie? Bo nie
rozumiem. Jak dla mnie to dezodoranty śmierdzą najbardziej, po to
zostały stworzone ;P

Tomek "Polimerek" Ganicz

unread,
Jun 9, 2010, 8:56:47 AM6/9/10
to
J.F. pisze:
> Użytkownik "Saiko Kila" <fnvx...@phgzr.vqrn.arg.cy>
>> Proces "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> zwrócił błąd:

>>> Nie przesadzacie z tymi porami ?
>>> W koncu zbiorniki z cienkiej blachy czy puszki sa szczelne ..
>>
>> Puszki, stanowiące podstawę zestawu
>> przeciwpowodziowo-przeciwdepresyjnego mają cienką warstwę polimeru
>> zarówno od wewnątrz jak i od zewnątrz, stanowi ona pewne zabezpieczenie
>> przed przenikaniem substancji... a jednocześnie może wiązać i wydzielać
>> różne substancje, bo to pokrycie też jest substancją organiczną :)
>> Jednak idea tego jest taka żeby jak najmniej soli glinu (czy z czego się
>> daną puchę robi) przenikało do roztworu.

>
> Ale dezodoranty sa wewnatrz niemalowane, a smierdza raczej w znikomym
> stopniu.
>

Aluminiowe są pokrywane od wewnątrz warstwą pasywacyjną. Dodatkowo
jeszcze do puszek są stosowane odpowiednie stopy tego metalu. Stali też
są różne gatunki - np: stal nierdzewna jest nierdzewna bo zawiera dużo
chromu, który się pasywuje na powierzchni. Do niektórych zastosowań
pasywowanie przeprowadza się celowo.

J.F.

unread,
Jun 9, 2010, 1:55:49 PM6/9/10
to
Użytkownik "Saiko Kila" <fnvx...@phgzr.vqrn.arg.cy> napisał w
wiadomości news:ttinxb8r6jqj$.dlg@saikokila.pl...

> Proces "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> zwrócił błąd:
>> Ale dezodoranty sa wewnatrz niemalowane, a smierdza raczej w
>> znikomym stopniu.
> Chodzi Ci o to że opakowanie po dezodorancie nie pachnie? Bo nie
> rozumiem. Jak dla mnie to dezodoranty śmierdzą najbardziej, po to
> zostały stworzone ;P

Bez nacisniecia zaworu smrod nie wydostaje sie na zewnatrz przez
mikropory blachy.

Mimo ze cisnienie duze i gazy rozne i blacha gleboko tloczona ..

J.

Saiko Kila

unread,
Jun 9, 2010, 2:16:58 PM6/9/10
to
Proces "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> zwr�ci� b��d:

>> Chodzi Ci o to �e opakowanie po dezodorancie nie pachnie? Bo nie
>> rozumiem. Jak dla mnie to dezodoranty �mierdz� najbardziej, po to
>> zosta�y stworzone ;P


>
> Bez nacisniecia zaworu smrod nie wydostaje sie na zewnatrz przez
> mikropory blachy.
>
> Mimo ze cisnienie duze i gazy rozne i blacha gleboko tloczona ..

Mo�e wystarczy ta warstwa tlenk�w... Z tego co wiem oba g��wne materia�y
na puszki do �mierdzieli (stal i aluminium) s� przygotowywane
specjalnie. Nie da�bym g�owy �e nie s� te� pokrywane czym� - czyta�em
opis maszyny na lini� produkcyjn� do dezodorant�w, i tam pokrywa�a
blach� puszki, raz jakim� podk�adem, p�niej farb� w sze�ciu kolorach.
Nie wiem co to za podk�ad, bo oznaczenie by�o nie chemiczne.

No i na pewno wnika tylko na jak�� tam grubo��, im dalej tym mniej
cz�steczek. Pewnie blacha jest grubsza.

J.F.

unread,
Jun 10, 2010, 9:43:46 AM6/10/10
to
On Wed, 9 Jun 2010 20:16:58 +0200, Saiko Kila wrote:
>Proces "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> zwrócił błąd:
>> Bez nacisniecia zaworu smrod nie wydostaje sie na zewnatrz przez
>> mikropory blachy.
>> Mimo ze cisnienie duze i gazy rozne i blacha gleboko tloczona ..
>
>Może wystarczy ta warstwa tlenków... Z tego co wiem oba główne materiały
>na puszki do śmierdzieli (stal i aluminium) są przygotowywane
>specjalnie. Nie dałbym głowy że nie są też pokrywane czymś - czytałem
>opis maszyny na linię produkcyjną do dezodorantów, i tam pokrywała
>blachę puszki, raz jakimś podkładem, później farbą w sześciu kolorach.
>Nie wiem co to za podkład, bo oznaczenie było nie chemiczne.

POdejrzewam ze to chodzi o zewnetrzna strone - musi byc ladne i
kolorowe a farby wymagaja podkladowki.
Ale denko jest czesto gole.

Ba - dawniej byly pojemniki zagniatane na zlaczach, a i tak nie
przepuszczaly, mimo ze to byl tylko styk dwoch kawalkow.

J.

0 new messages