--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Zapieczona sztyca (alu) w ramie rowerowej (stal- cro-mo).
> Zakrapianie różnymi specyfikami, stukanie, itp. nic nie dało.
> Znalazłem info, że Woda amoniakalna ma takie właściwości,
> które zneutralizują tlenki wydzielone przez kontakt alu-stal i
> tym samym będe mógł rozdzielić te 2 materiały.
> Czy to faktycznie tak działa ?
> A może są inne sposoby na poradzenie sobie z problemem ?
> Np. wlanie czegoś co rozpuściłoby sztyce ?
> Za wszelkie sugestie z góry bardzo dziękuje i pozdrawiam
Nie jestem chemikiem, ale jestem rowerzystą, więc poradzę z własnego
doświadczenia, i z doświadczenia warsztatu, w którym przychodziło mi robić
takie rzeczy:
- sposoby polegające na laniu specyfików w styli coca-coli czy wd-40 i tym
podobnych rzadko kiedy zdają egzamin, jak juz solidnie sztyca zapieczona...
jeśli nie, to czasami po dobie puści, ale to niekoniecznie...
- czasami trzeba sztycę w imadło i obracać rowerem dosyć energicznie,
próbując ją wyjąć (kiedyś robiliśmy w trzy osoby... dwóch kręciło, jeden
pchał do góry... powiedzmy, że po kilkunastu minutach się udało, bo jeden
obrót takiej zapieczonej konstrukcji doprowadza do dosyć wysokiej
temperatury i trzeba odczekać...
- czasami nie ma innego wyjścia jak - jeśli część w ramie nie jest duża...
wziąć brzeszczot i naciąć rurę podsiodłową... jak dużo w środku to szkoda
zachodu
- inny sposób to po prostu naoliwić wnętrze ramy, uciąć sztycę jak najbliżej
ramy i wbić ją do samego końca, niech się oprze o spawy... poza zmianą wagi
roweru nic się nie stanie... jeśli jednak rura bardzo cienka uważać z tym
wbijaniem, bo sztyca uszkodzi ramę, ale cromo nie powinna, choć czassami
delikatnie ją spęcza... za to uzyskuje się dodatkową sztywność odcinka...
To takie sposoby warsztatowo-chałupnicze
Pozdrawiam
Paweł
PS Może chemicy coś tu innego poradzą...
Dzięki za odzew. Praktycznie wszystkiego próbowałem przed rozpoczęciem
wątku na grupie. W tej chwili mam obciętą sztyce zaraz przy końcu
rury podsiodłowej. Piłowanie nie wchodzi w gre, bo sztyca jest długa- 25 cm.
Wbić do środka tez się nie da. Po prostu jest ona nie do ruszenia.
Szukam serwisu rowerowego (śląsk), który miałby rozwiertaki i rozwierciłby mi
tą sztyce w środku. Jak bedzie grubości puszki po piwie, to się ją wydłubie.
To jedyne co na razie przychodzi mi do głowy.
> Dzięki za odzew. Praktycznie wszystkiego próbowałem przed rozpoczęciem
> wątku na grupie. W tej chwili mam obciętą sztyce zaraz przy końcu
> rury podsiodłowej. Piłowanie nie wchodzi w gre, bo sztyca jest długa- 25
> cm.
> Wbić do środka tez się nie da. Po prostu jest ona nie do ruszenia.
> Szukam serwisu rowerowego (śląsk), który miałby rozwiertaki i rozwierciłby
> mi
> tą sztyce w środku. Jak bedzie grubości puszki po piwie, to się ją
> wydłubie.
> To jedyne co na razie przychodzi mi do głowy.
Żmudna robota... żeby Ci tylko któryś nie zaśpiewał jak za nowy rower ;o)
Niestety na Śląsku nikogo nie znam, kto miałby rozwiertaki... ale powodzenia
życzę!
Paweł
> Dzięki za odzew. Praktycznie wszystkiego próbowałem przed rozpoczęciem
> wątku na grupie. W tej chwili mam obciętą sztyce zaraz przy końcu
> rury podsiodłowej. Piłowanie nie wchodzi w gre, bo sztyca jest długa- 25
> cm.
> Wbić do środka tez się nie da. Po prostu jest ona nie do ruszenia.
> Szukam serwisu rowerowego (śląsk), który miałby rozwiertaki i
> rozwierciłby mi
> tą sztyce w środku. Jak bedzie grubości puszki po piwie, to się ją
> wydłubie.
> To jedyne co na razie przychodzi mi do głowy.
jesli ta sztyca wystaje z rury to ja solidnie opukaj twardym kawalkiem
drewna - powinno to mechanicznie skruszyc tlenki, alternatywnie ogrzej
rure podsiodlowa a sztyce chlodz, np suchym lodem - skurcz termiczny
powinien zrobic swoje i przynajmniej skruszyc tlenki - mozesz sprobowac
tez ultradzwiekow - wszystkie te metody maja naruszyc kruche tlenki
mechanicznie - a w chemie nei wierze bo przy tak ciasnym pasowaniu to
penetracja zajelaby lata (chyba ze rozpuscisz aluminium wodorotlenkiem
sodu ale potrwa tgo bardzo dlugo - stal nie ucierpi)
>
> Dzięki za odzew. Praktycznie wszystkiego próbowałem przed rozpoczęciem
> wątku na grupie. W tej chwili mam obciętą sztyce zaraz przy końcu
> rury podsiodłowej. Piłowanie nie wchodzi w gre, bo sztyca jest długa- 25 cm.
> Wbić do środka tez się nie da. Po prostu jest ona nie do ruszenia.
> Szukam serwisu rowerowego (śląsk), który miałby rozwiertaki i rozwierciłby mi
> tą sztyce w środku. Jak bedzie grubości puszki po piwie, to się ją wydłubie.
> To jedyne co na razie przychodzi mi do głowy.
> pozdrawiam
>
No dobra, widzę że nikt się nie odzywa. Roztwór NaOH (np. tzw. kret)
doskonale trawi aluminium nie ruszając stali. Trochę to potrwa ale
metoda jest bezpieczna dla ramy (niekoniecznie dla operatora, np. oko
można stracić w kilka minut!!!).
--
Pozdrawiam
AW