Tomaszku - latarki nie dzialaja dobrze...
Np. taka bioraca trzy ogniwa zamiast 4.5V dostanie 3.6V
a jeszcze gorzej bedzie z taka co bierze 6 czy 8 ogniw.
Bedzie sie ledwie zarzyc, albo conajmniej swiecic na zolto.
Aku nadawac sie beda przewaznie tylko do elektroniki.
> Tomaszku - latarki nie dzialaja dobrze...
> Np. taka bioraca trzy ogniwa zamiast 4.5V dostanie 3.6V
> a jeszcze gorzej bedzie z taka co bierze 6 czy 8 ogniw.
Głuptasku, co ty pleciesz? Niezależnie od tego, czy latarka pracuje na
1, 5, czy 100 ogniw, to wsadzając paluszki 1,25 V uzyska się zawsze
dokładnie to samo 83% napięcia w stosuku do paluszków 1,5 V.
MS
--
Michał Sobkowski, Poznań
http://www.man.poznan.pl/~msob/
"Każdy złożony problem ma proste, błędne rozwiązanie!"
[U. Eco]
Bo akumulatory pracuja na reakcjach niklowo-kadmowych, lub
niklowo-wodorkowych, a te daja ~1.2V. Sa tez olowiowe na 2V,
litowe na 3.6V .. widac nie ma dogodnych materialow dajacych
1.5V.
A w zasadzie to sa, http://www.alcava.it/english/alcava.htm
http://www.intermetall.ch/Alcava/Allemand/Data_d.html
Ale z jakiegos powodu sie nie upowszechnily ... moze nie sa takie
dobre jak sie reklamuja ?
Jak Tomasz pisze - po obciazeniu "zwykle" baterie tez nie maja 1.5V,
wiec uzytkowo NiCd/MH sa zblizone.
A tak swoja droga to ogniwo leclanchego to w zasadzie jakie jest ?
Z jednej strony mamy niewatpliwie cynk, a z drugiej ..
MnO2, wegiel [niereagujacy], wodor, amoniak ?
A w wersji "alkalicznej" ?
http://en.wikipedia.org/wiki/Alkaline_battery
Prawda to z tym MnO2 ? On chyba nieprzewodzacy ?
J.
Pewnie po to by nie doszło do jakiegoś wypadku. Przy ładowaniu zawsze
baterie są ładowane trochę więcej niż potrzeba. Gdyby miały 1.5 V mogły by
zostać za bardzo naładowane
Akumulator stawia znacznie trudniejsze wymogi: zarówno materiał w postaci
czynnej (naładowanej), jak i rozładowanej musi być nierozpuszczalny (bo
inaczej jest praktycznie niemożliwy do regeneracji - jeśli nie jest w
bezpośrednim kontakcie z elektrodami), a jedncześnie powinien możliwie
dobrze przewodzić prąd - i mieć odpowiednie parametry elektrochemiczne. A
spełnienie tych wszystkich warunków jest bardzo trudne nawet w ogniwku R6. A
jeszcze trudniejsze w dużym akumulatorze trakcyjnym - i dlatego w praktyce
napęd elektryczny samochodu jest do dziś nierozwiązany (może to i
lepiej...). Ostatecznie te materiały, które stosuje się do konstrukcji
akumulatorków - sa pewnym kompromisem cenowo-użytkowym. I stąd owe 1,2V
które uznano za wystarczające.
tpl
> On 12/30/2007 10:45 PM, Pszemol wrote:
>
>> Tomaszku - latarki nie dzialaja dobrze...
>> Np. taka bioraca trzy ogniwa zamiast 4.5V dostanie 3.6V
>> a jeszcze gorzej bedzie z taka co bierze 6 czy 8 ogniw.
>
> Głuptasku, co ty pleciesz? Niezależnie od tego, czy latarka pracuje na
> 1, 5, czy 100 ogniw, to wsadzając paluszki 1,25 V uzyska się zawsze
> dokładnie to samo 83% napięcia w stosuku do paluszków 1,5 V.
Oraz (0.83)^2 = 2/3 mocy.
Wystarczy, aby żarówka ledwo się świeciła.
(no, trochę więcej, bo opór żarówki maleje).
A w przypadku latarki na diody, np. 3V, bez układu step-up,
może ona w ogóle nie zaświecić.
Antek
A zdajesz sobie sprawe z tego ze nie ma to sensu co piszesz?
Napiecie ogniwa naladowanego zalezy od chemii uzytej do jego budowy.
Poczytaj sobie troche o chemii pologniw elektrycznych.
Zmien ton bo nie jestes u siebie w domu.
> Niezależnie od tego, czy latarka pracuje na 1, 5, czy 100 ogniw, to wsadzając paluszki 1,25 V uzyska się zawsze dokładnie to samo
> 83% napięcia w stosuku do paluszków 1,5 V.
Nikt nie dyskutuje z procentami.
Z praktyki jednak wynika ze im na wieksze napiecie
zarowka przeznaczona tym gorzej odczuje przejscie
z 1.5 na 1.2 na jakosci swiatla!