Z góry dzięki za wszelkie odpowiedzi lub ich próby;)
Pozdrawiam
Sebastian
podejrzewam, ze cukier zaczyna sie rozpuszczac w wodzie i lokalnie
powstaje roztwor nasycony, w ktorym CO2 rozpuszcza sie trudniej i
ucieka. Jesli to prawda, to podobny efekt powinny wywolywac wszystkie
zwiazki w miare dobrze rozpuszczalne w wodzie, np sól.
--
Witek
http://www.trimen.pl/witek/
> Przepraszam, że zawracam głowę bzdurami, ale mam problem. Otóż potrzebna
> jest mi informacja na temat chemizmu reakcji, jaka zachodzi po wrzuceniu np.
> kostki cukru do napoju gazowanego, np. coca coli. Napój zaczyna wtedy
> mocniej "gazować" przez chwile. Czy ktos wie, dlaczego tak się dzieje?
>
Ja stawiam na porowatą strukturę kostki cukru. Napój gazowany to
przesycony r-r CO2 i kostka jest najwyraźniej dobrym inicjatorem
powstawania pęcherzyków gazu.
Michał
--
Michał Sobkowski, IChB PAN, Poznań
http://www.man.poznan.pl/private/users/msob.html
"Każdy złożony problem ma proste, błędne rozwiązanie!"
[U. Eco]
To też, ale ważniejszym jest fakt dodania do roztworu czegoś chropowatego.
Coca-cola, po otwarciu, ew. wlaniu do szklanki jest roztworem przesyconym
dwutlenku węgla w wodzie. Wydzielanie się pęcherzyków gazu następuje na
każdym zarodku - kryształkach soli, cukru, a nawet piasku, czy porysowanych
ściankach szklanki.
Podobnie jest z cieczą przechłodzoną - patrz wątek z 7.09.2003 r. "ciecz
przechłodzona" na pl.sci.fizyka
Pozdrawiam,
Grzegorz
Wrzucając coś do coli, powodujesz wprowadzenie ośrodków, wokół których
zaczyna się wydzielać gaz. Podobny efekt zaobserwujesz wsypując np piasek :)
--
Pozdrawiam,
Marcin Osiniak
Tak... A spróbuj wrzucić oziębioną (wyjętą z zamrażalnika) kostkę cukru,
albo... gorącą monetę (najlepiej ze złota)... Są bąbelki?
Kornel
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Chemizm tej reakcji jest żaden czyli nie ma tu chemizmu.
> kostki cukru do napoju gazowanego, np. coca coli. Napój zaczyna wtedy
> mocniej "gazować" przez chwile. Czy ktos wie, dlaczego tak się dzieje?
Rozwinięta powierzchnia kostki cukru lub jeśli mam pseudonaukowo
zabełkotać to destabilizacja solwatowanego C02 z powodu lokalnego
niedoboru czynnika solwatującego (wody a może reszty zupy). Być może idzie
to tak, że jest sobie cząsteczka CO2 i dużo jej nie brakuje aby uleciała,
ale ją trzyma małe stadko cząsteczek wody. Układ jest niestabilny bo tego
CO2 jest tam dużo a takie C02 potrzebuje dosc dużo wody aby nie ulecieć.
No i wrzucamy cukier, albo cos innego o rozwinietej powierzchni i taka
cząsteczka wody co to nam trzymała razem z kumplami to całe CO2 nagle
przylepia się do cukru, bo jest on jak wiadomo lepki dosć (tak, żartuje,
ale tylko częściowo) i już brakuje tej jednej cząsteczki, a reszta
cząsteczek bez tej jednej już nie wyrabia i CO2 uchodzi. Duża powierzchnia
robi to, że jak jest duża to ma więcej miejsc gdzie się cząsteczkom wody
może spodobać i gdzie się wypną na C02.
(C02 to to co gazuje)
--
Marcin
>Tak... A spróbuj wrzucić oziębioną (wyjętą z zamrażalnika) kostkę cukru,
>albo... gorącą monetę (najlepiej ze złota)... Są bąbelki?
Bylyby ?
To tak samo jak wrzuca się przedmiot do ciekłego azotu, który jest w stanie
czieczy przegrzanej wrzuci się coś to azot zaczyna natychmiast wrzeć. Jeśli
wrzucisz jakiś przedmiot do stężonego kwasu węglowego (ok. 0.09%) zaczyna
uwalniać CO2 ponieważ wrzucony przedmiot narusza równagę jego dysocjacji.
Przesycony kwas węglowy zaczyna uwalniać gazowy CO2.