dezoksyrybonukleinowy
czy
deoksyrybonukleinowy
ponieważ zawiera on D-dezoksyrybozę, wiec powinien nazywać się dezo...
ale spotykam sie z obiema wersjami i nie wiem czy można stosować je
dowolnie?
w biologi Willego jest np. deoksy...
pozdrowionka
Marcin
> w biologi Willego jest np. deoksy...
I to jest wersja obecnie lansowana jako jedyna poprawna.
m.b.
Michał
--
Michał Sobkowski, IChB PAN, Poznań
http://www.man.poznan.pl/private/users/msob.html
"Każdy złożony problem ma proste, błędne rozwiązanie!"
[U. Eco]
Jest często używana
> deoksyrybonukleinowy
Z tego co wiem to jest ona stosowana w polskiej nomenklaturze od kilku
lat - trudno jednoznacznie powiedziec co zdecydowało o tym, że zaczęto stosować
tę drugą nazwę.
> ale spotykam sie z obiema wersjami...
... i tak będzie jeszcze bardzo długo!
>... i nie wiem czy można stosować je dowolnie?
MOŻNA! I należy mieć wyrzutów sumienia, że jedni mówi deoksy- a drudzy dezoksy-:
przecież chodzi o to samo.
> w biologi Willego jest np. deoksy...
Bo pewnie jest to nowe wydanie.
Pozdrówka
Piotrek
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
De-Oxy-Ryboza
De-Oxy-Rybo-Nukleinowy
Tak się powinno pisać, bo to ma sens. De- jest stosowane w polskim języku:
de-montaż, de-generacja, de-kapitacja itp. Dez- to od czego? Tradycja? Podobnie
wieloletni jest upór przy stosowaniu bezsensownej nazwy trójglicerydy, mimo że w
tych związkach nie ma żadnych "trzech glicerydów" i już od ponad 20 (czy może 30)
lat zalecana jest inna nomenklatura. A są takie kraje, gdzie od wielu dziesiątek lat
tradycyjnie mierzy się w stopach i calach oraz w funtach i ostatnio wysłali sondę na
Marsa... Tradycja tradycją, ale jeśli ma chore korzenie i przynosi straty, to trzeba
z niej jak najszybciej rezygnować, tak jak z tradycyjnego gnębienia Murzynów i
tradycyjnego chlania na umór.
Leszek
- deoxyrybo jest poprawne i nikt nie może ci zarzucić błędu
- dezoxyrybo - nadal często stosowane, ale niepoprawne i tylko tolerowane, a ma
prawo być tępione
Leszek
CAAŁKOWICIE SIĘ ZGADZAM!!!
Ale "starzy i zasłużeni pracownicy nauki" mają bardzo konserwatywne poglądy!!!
Co całkowicie kłóci się z podstawowymi zalożeniami nauki!
A czego używasz
dezodorantu czy deodorantu? Bo jeśli już się czepiać to trzeba być
konsekwentnym. Jeśli facet nie miesza dezo z deo to moim zdaniem nie
należy tego ganić, gdyż jest bardziej konsekwentny od tych co zmieniają
jedne zapożyczenia na drugie w zależności skąd wiaterek wieje. W języku
polskim więcej wyrazów posiada przedrostek dez niż de. Np.
dezinformacja. Deinformacjia brzmi dziwnie. Przed II wojną światową
mówiło się tem, teraz w większości wyrazów to e zaminiło się w y.
Po angielsku jest deoxy ale czy my w języku polskim musimy się tak
bardzo wzorować na języku angielskim.
Reszta do rozstrzygnięcia przez polonistów.
Piotrek
--
"- a wartość istotna to nie opracowanie, tylko błyskawica nieznanej
myśli na czarnej nicości przyszłych zdarzeń i szarego ogona rzeczy
dokonanych" - Witkacy
hmmm, we wszystkich lab. w ktorych pracowalem na osad wytraconego,
zwirowanego DNA/RNA mowilo sie 'paletka'...
Mirek
> A czego używasz - dezodorantu czy deodorantu? [...] W języku polskim
> więcej wyrazów posiada przedrostek dez niż de. Np. dezinformacja.
> Deinformacjia brzmi dziwnie.
Rzeczywiście, używając dotąd dezodorantu uległem dezinformacji ;-)
Ciekawe, ile jest dez- a ile de-. Ze stosowaniem de- przed spółgłoskami
zapewne nie ma problemu (de-kompresja, de-waluacja, de-stabilizacja itd.);
dez- prawdopodobnie pojawia się przed samogłoskami, co ja uznałbym za
niekonsekwencję psującą język w imię wygodnictwa (łatwiej wymówić - choć ja
tam nie mam kłopotów z wymawianiem deoxy). Może poddaj próbie swoją
konsekwencję, by zdezstabilizować i zdezmontować moje argumenty, i
ostatecznie zdezwaluować reguły ;-)
Nie do końca mnie przekonałeś.
> Reszta do rozstrzygnięcia przez polonistów.
Niekoniecznie. Polonista może wyjaśnić etymologię i wskazać ewidentne błędy
w konstrukcji sformułowania. Jeśli nawet od strony polonistycznej nie można
się czepiać dez-, to mamy tu kwestię mianownictwa i jego spójności.
Przedrostek powinien być jeden dla wszystkich sytuacji: więc jeśli
de-metylacja, to i de-aminacja i de-oxy. W tej kwestii obowiązujące są
zalecenia komitetów nomenklaturowych - tylko nie wiem, jakie są ostatnie
ustalenia w tej dziedzinie. De-oxy znajduje się już w moim podręczniku
chemii organicznej wydanym w latach osiemdziesiątych.
Zaś Twoje ironiczne stwierdzenie o zmianie kierunku wiaterku skomentuję
tylko tak, że po angielsku ukazuje się obecnie większość poważnych
artykułów biomedycznych. Można tego nie lubić, ale lepiej ustalać
mianownictwo zgodnie z przyjętym powszechnie na świecie, niż powracać do
"żywienia lżenia" i "lżenia żywienia". Mianownictwa można nie stosować, ale
nie da się go zanegować. Ja np. nie zgadzam się na "startery" zamiast
'primerów', co skazuje mnie na nadużywanie terminu "oligonukleotydy".
Fakt, że lepiej podyskutować na inne tematy...
Leszek
Leszek
> A jesli bedziemy sztucznie przyjmowac wszystkie okreslenia anglojezyczne, to
> moze dojsc do tego ze na osad zaczniemy mowic peletka... ladnie brzmi nie???
To osobna sprawa, i bardzo mnie wkurza zaśmiecanie języka slangiem
"pseudoanglo", którego jedynym chyba celem jest pozerstwo. I tak np. mamy
"tipsy", co jest podwójnie nieprawidłowe, zamiast "końcówki" czy "nasadki" czy
jakośtam.
Może zabawimy się, kto poda gorszy przykład slangu laboratoryjnego? Coś w stylu:
"bojsy się fajtują na sajdłoku"?
Leszek
Idąc dalej Twoim tokiem myślenia powinno pisać się
oxygen
hydrogen
silicon
itd. zamiast tlen, wodór, krzem....
Jeśli piszesz po angielsku to pisz po angielsku. Jeśli piszesz po polsku
to pisz po polsku.
Piotrek
Co do slowa ekson, to chyba nie ulega watpliwosci, ze pochodzi ono od ang.
EXCISE /wycinac/.
pozdrawiam,
Monika
Na deoksy mogę się zgodzić bo jest to forma dopuszczalna i obecnie
stosowana przez większość. Ale 'deoxy' to już jakiś dziwoląg w języku
polskim, tym bardziej, że dalej jest ryboza lub rybonukleinowy. Jedno
przy czym należy się upierać to to by nie mieszać deoksy z dezoksy w
tych samych tekstach.
Przypomina to drochę sprawę ze słówkiem 'ano'. 'Ano' jest na Dolnym
Śląsku powszechnie stosowane. W innych rejonach częściej używa się
ordynarnego, jak dla mnie - 'no'.
ponieważ zawiera on deoksyrybozę
ale spotykane są z obie wersje
to jest tak, ze chemicy mowia deoksy.....bo taka jest nazwa kwasu, zas
biolodzy mowia dazoksy....bo tak im sie przyjelo.....;)
Pzrd,
Kasia
>Tak się powinno pisać, bo to ma sens. De- jest stosowane w polskim języku:
>de-montaż, de-generacja, de-kapitacja itp. Dez- to od czego?
Zgadzam się z postem Piotra Solarza. Zaryzykuję stwierdzenie, że
naturalne dla polskiego języka jest dodawanie tego -z w wyrazach
pochodzenia obcego, gdzie pojawia się złożenie kilku samogłosek. W
polskim języku raczej niewiele jest takich wyrazów. Myślę, że to po
prostu taka adaptacja językowa. Chociaż o to trzebaby spytać np. prof.
Miodka. Ja się na tym nie znam, jednak forma dezoksy- wydaje mi się
bardziej naturalna dla języka polskiego. A to deoksy- jest chyba
skutkiem inwazji języka angielskiego w biologii i nie tylko. Ale być
może lepiej byłoby używać nazw międzynarodowych w języku naukowym, choć
moim zdaniem obywatel innego kraju akurat dezoksy- by skojarzył. Skoro
ktoś uznał, że powinno się mówić deoksy- to nie będę się upierać, jednak
wydaje mi się to nieuzasadnione wystarczająco. A na pewno nie zasługuje
na tak surowe tępienie, jak pisze Moni.
> Tradycja? Podobnie
>wieloletni jest upór przy stosowaniu bezsensownej nazwy trójglicerydy, mimo że w
>tych związkach nie ma żadnych "trzech glicerydów" i już od ponad 20 (czy może 30)
>lat zalecana jest inna nomenklatura.
To już trochę co innego. A propos - jaką nazwę się zaleca?
Triacyloglicerole (przez chwilę nie mogłam sobie przypomnieć innej nazwy
- skleroza)?
> Tradycja tradycją, ale jeśli ma chore korzenie i przynosi straty, to trzeba
>z niej jak najszybciej rezygnować, tak jak z tradycyjnego gnębienia Murzynów i
>tradycyjnego chlania na umór.
A jakie straty przynosi używanie nazwy "kwas dezoksyrybonukleinowy"?
(przyznam się, że przez te amerykańskie wydawnictwa też się już
przyzwyczajam do nazwy z deoksy-).
Pozdrawiam
--
Ewa
> De-Oxy-Ryboza
> De-Oxy-Rybo-Nukleinowy
>
> Tak się powinno pisać
Ooooooops, przepraszam. To miało być wyjaśnienie pochodzenia, a PISAĆ powinno się:
- de-oksy-ryboza
- de-oksy-rybo-nukleinowy
Ze wstydem stwierdzam, że pisałem deoxy także w paru innych listach na ten temat. Nie
zmienia to mojego stanowiska w sprawie DE- i DEZ- - DE- jest poprawne, a DEZ- jedynie
dopuszczalne z tolerancji, a nie odwrotnie, jak utrzymuje Piotr Solarz.
Leszek
> Idąc dalej Twoim tokiem myślenia powinno pisać się
> oxygen
> hydrogen
> silicon
> itd. zamiast tlen, wodór, krzem....
Nie jest to mój tok myślenia; uważam tylko, że jak się coś zapożycza, to należy
to zrobić elegancko.
Leszek
> A jakie straty przynosi używanie nazwy "kwas dezoksyrybonukleinowy"?
Widzę cztery, ale może jest więcej:
1) Laik (a każdy w życiu zaczyna od tego punktu) musi się skądś dowiedzieć, że deoksy
i dezoksy to jest to samo. I co drugi laik zada wtedy całkiem logiczne pytanie: po co
dwie nazwy na to samo? Która jest poprawna? - od tego właśnie zaczął się ten wątek, a
jego przebieg dowodzi, że jedną z przyczyn tej dwoistości jest nieznajomość reguł
mianownictwa przez osoby zajmujące się nauką, oraz bierny lub czynny opór w tej
materii (dezinformacja: "dopuszczalne" zamiast "obowiązujące").
2) Sortowanie alfabetyczne z jednym przedrostkiem de- jest spójne, konsekwentne; w
przypadku stosowania dwóch przedrostków w sposób zamienny lub wzajemnie się
wykluczający sortowanie trafia szlag.
3) Po co robić bazę danych, w której uwzględniać będzie się to samo hasło dwa razy -
raz jako dez-oksy, a drugi raz jako de-oksy? Oczywiście można zrobić globalny
odnośnik: dezoksy - patrz deoksy. Tylko zamiast takiego odnośnika lepiej po prostu
przyjąć, jak jest to proponowane od lat: deoksy. Jeśli ktoś wie, od ilu lat, to
proszę, napiszcie - może Piotr się przekona, od ilu lat trwa opór przeciw
ujednoliceniu nazewnictwa w tak prostej sprawie
4) Automatycznie przeszukiwanie stron internetowych trzeba prowadzić z dwoma hasłami:
dezoksy i deoksy
To oczywiście nie są jakieś wielkie straty (dlatego dezoksy można tolerować), ale nie
mówcie, że problemu zupełnie nie ma. W nauce precyzja terminu jest bardzo ważna, a
mnożenie bytów szkodliwe i prowadzi przynajmniej do straty czasu (jak np. ta dyskusja)
albo do takich błędów jak podmiana jednostek przy obliczeniach (z rozkoszą powołam się
tu na przykład tej nieszczęsnej sondy NASA, co rozbiła się przy lądowaniu). Jeśli
ktokolwiek z was próbował kiedyś znaleźć w Medline wszystkie publikacje dotyczące
konkretnego białka lub genu, to wie, jakie to zadanie jest trudne z powodu zamętu
terminologicznego. Np. inhibitor kinaz cyklinozależnych CDKN2a jest określany również
jako p16, INK4a lub MTS1. Tymczasem akronim MTS1 jest też stosowany na określenie
wiążącego wapń białka pEL98/mts1/p9Ka/18A2/42A/calvasculin/FSP1/CAPL/metastasin oraz
genu drożdżowego czynnika transkrypcyjnego Mts1 (Atf1, Gad7) związanego z rozwojem i
mejozą - fajnie, nie? Zatem albo szuka się CDKN2a i znajduje 75% publikacji, albo
podaje się wszystkie akronimy i uzyskuje... 150% publikacji, które następnie trzeba
przejrzeć "ręcznie". A wystarczyłoby, gdyby autorzy stosowali się do zaleceń komitetu
nomenklaturowego HUGO i przynajmniej podawali nazwę HUGO obok nazwy tradycyjnej.
Niestety, postulat ten spotyka się z takim samym oporem w środowisku międzynarodowym,
jak postulat wprowadzenia "deoksy" w środowisku polskim.
A na jednym z kursów prawa jazdy w Warszawie wykładowca utrzymuje, że "kiedyś mówiło
się ciężar pojazdu, teraz masa pojazdu, ale jest to to samo, a "masę" zamiast ciężaru
wprowadzono do przepisów ustawy, by dostosować się do Unii Europejskiej".
Leszek
Wymienne stosowanie masy i cięzaru zdarza się nie tylko prowadzącym kursy na
Pr Jazdy. Jest to nagminna przypadłość studentów (I rok medycyny i biologii)
oraz niestety tłumaczy ksiązek popularno naukowych. Zresztą pamiętam książkę
wydaną przez wydawnictwo CiS (chyba) "Mózg a zachowanie", gdzie zaczołem na
marginesie zaznaczać wpadki tłumacza (wyszło 1,8 na stronę!)
Pozdrowienia
Witek
To nie jest to samo
masa ma wymiar masy czyli [kg]
ciężar ma wymiar siły czyli [N]
różnica dość znaczna większa niż przypdaku przedrostków dez- i de- :)
Piotrek
Jeszcze racając do przdrostka de-
deo brzmi bardziej bosko. Jeśli chodzi o DNA być może to zadecydowało o
wyborze tej wersji. Tak jak pisałem wcześniej. Również jestem
przyzwyczajony i używam deoksy. Ale po tym jak kogoś oblali za dez coś
się we mnie zagotowało. Jeszcze kilka lat i dez zniknie całkowicie.
Stare książki się rozlecą w nowych jest już deo. Trochę mnie jednak
bawią argumenty typu po angielsku jest deo więc i po polsku tak być
powinno. Czekam na pojawienie się deodorantów. W końcu to też typowy
roztwór związków chemicznych :-). Przed wojną była podobna wojna o
triumf i tryumf. Przyjeła się forma dwusylabowa. Czytałem kiedyś nawet
wywód Witkacego na temat tryumfu. Szlag go trafiał jak można taki piękny
wyraz spłycić do jednej sylaby :-).
Z deo dobrze by było jak po wejściu do UE nie zmieni się znów na dezo
pod wpływami niemieckimi.
Piotrek
>Wiem - to jest dosc popularne okreslenie ale czy nie prosciej powiedziec
>osad? Rozumiem okreslenia typu supernatant - nie da sie uzyc zamiennikow
>polskich bo brzmia sztucznie... ale w przypadku "peletki" jest to czyste
>szpanerstwo...
raczej błazeństwo.
Pozdrowienia
Tomek