marek
A nie pomylieś się z ogórkiem?
Banan to owoc, zarówno w sensie biologicznym jak i kulinarnym.
A teraz do zmywania - i ma być na błysk! ;-)
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Ogórki czy pomidory to warzywa dla kucharza a owoce dla biologa :-)
Witam
Wszystko zalezy jeszcze od kraju. Np marchewka. Dla nas to warzywo
a dla Anglikow owoc, bo robia z niego soki i ciasta.
pozdrawiam
crabro
--
www.vespis.prv.pl
GG: 2464693
Ale w sensie biologicznym marchewnka na pewno nie jest owocem. Nie rośnie na
drzewach, ani krzaczkach i jest korzeniem.
Zdecydowanie nie jest owocem niezależnie od tego co "owocowego"
można z niej zrobić.
Mam nadzieję, że teraz nie będzie kłopotów z odróżnieniem warzywa od owocu.
Sorry za doczepkę do interesującej dyskusji
pozdrawiam
porshe
--
It is not worth an intelligent man's time to be in the majority. By
definition, there are already enough people to do that. (G. H. Hardy)
A jaka jest granica między owocem a warzywem w sensie kulinarnym?
Nie wiem, nie jestem kucharzem. Pamiętam tylko z angielskiego przykład
tej marchewki. Może więc dla kucharza, owoc to to z czego można
zrobić sok lub upiec ciasto a warzywo nie. Ale to tylko przypuszczenia.
pozdrawiam
crabro
> jestem silnie przekonany (nie pamietam zrodla przekonan ;)
> ze jest to
> warzywko,
Warzywko jak najbardziej.
Zbierasz takie jeszcze zielonkawe, obierasz ze skorki, podsmazasz
na kozim tluszczu, dodajesz miesko swiezo upolowanej kozy, inne
warzywa (duzo pomidorow, jakiegos poziotka kabaczka,
czerwona cebule), doprawiasz takimi dziwnymi proszkami (jedno
to byla kurkuma, innych nie kojarze...) i gulasz gotowy.
Na moj rozum wszystko co do gulaszu, to warzywa. Wiec
i banan tez. ;-)
BTW, pyszna jest tez zupa bananowa, tym razme juz z
dojrzalych (a najlepiej nawet przejrzalych), doprawiona
zielonymi kawami.
W Polsce jednak banan to zdecydowanie owoc. ;-)
Pozdrawiam
Kaska
Polski Serwis Ewolucyjny
www.ewolucja.org
> Użytkownik "marcin" napisal:
>
>> jestem silnie przekonany (nie pamietam zrodla przekonan ;)
>> ze jest to
>> warzywko,
>
> Warzywko jak najbardziej.
> Zbierasz takie jeszcze zielonkawe, obierasz ze skorki, podsmazasz
Wg encyklopedii PWN
WARZYWNE ROŚLINY, warzywa,
jednoroczne, dwu- lub wieloletnie rośliny zielne,
służące w całości lub części (np. owoce, nasiona,
pędy, liście, kwiatostany) jako pokarm człowieka
;)
pozdrawiam
Pawel Poreba
> WARZYWNE ROŚLINY, warzywa,
> jednoroczne, dwu- lub wieloletnie rośliny zielne,
> służące w całości lub części (np. owoce, nasiona,
> pędy, liście, kwiatostany) jako pokarm człowieka
Czyli wszystkie owoce to warzywa? ;-)
A możesz mi wskazać jakiś encyklopedię lub słownik angielski
w którym marchewka jest wytłumaczona jako owoc? Bo ja też
się angielskiego uczyłem i raczej na 100% pamiętam, że to
jest vegetable, czyli warzywko.
A to, że robi się "carrot pie" czyli marchewkowe ciasto, niczego
nie dowodzi - w końcu znane są też "pampkin pie" albo "chicken pie"
a jednak ani dyni ani kurczaka owocem byś chyba nie nazwał? :-)
> albo "chicken pie"
chicken pie? What is it??
nigdy nie slyszalam... jak to sie je? ;-)
>... dyni (...) owocem byś chyba nie nazwał? :-)
Hmm, dynia to chyba nie najlepszy przyklad... ;-)
pzdr
quasi-biolog
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Hm... widelcem? :-)
Tak a'propos, "chicken pie" to wielka sprawa w USA.
Robi się to-to na różne sposoby i przepisów jest sporo.
Zacznij tutaj: http://southernfood.about.com/library/rec03/bl30425c.htm
p.s. Proponuje przeniesc sie z tym na news:pl.rec.kuchnia
Dlaczego? Toż to warzywko... jak ogórek.
Z pewnością nie ma tu ostrej granicy. Jednak spróbuję to wytłumaczyć.
Przede wszystkim inne są kryteria uznawania czegoś za owoc w sensie
kulinarnym, a inne uznawania za warzywo. Po drugie w inych krajach, w
innych językach niuanse znaczeniowe mogą być inne i praktyczna
klasyfikacja inna.
U nas, w naszym języku wszystkie owoce w sensie kulinarnym są owocami w
sensie biologicznym, (z drobnymi wyjątkami np. ananasem) ale nie
odwrotnie. Większość owoców jest też mniej lub bardziej słodka.
Wyjątkiem może tu być z kolei awokado.
_Warzywa_ natomiast to rośliny, których rozmaite części jadało się _
warzone_ czyli gotowane. Gdzieś do pierwszej części dwudziestego wieku
nie jadano bowiem surówek ze świeżych warzyw (wyjątkiem tu jest zapewne
mizeria ze śmietaną i zielona sałata) , a zwłaszca całych warzyw na
surowo. Natomiast owoce i owszem, od Adama i Ewy jadano tak surowe jak
gotowane w całości i rozdrobnione.
Co do wyjątków, to podejrzewam, że są to głównie rośliny egzotyczne,
które dotarły do Polski kiedy już terminologia była ustalona , a z
kwalifikacją których były kłopoty. Więc ananas został zaliczony do
owoców bo jest słodki i jadany także na surowo. Podobnie awokado, bo
jest w sensie biologicznym owocem a jadane jest głównie na surowo i w
całości.
W języku polskim mamy jeszcze "jarzyny". Obecnie znaczy to tyle to samo
co "warzywa", znaczenia i zakresy obu słów się zlały ze sobą, ale
pierwotnie "jarzyna" to był antonim do "ozimina" i oznaczał rośliny
jadalne siane wczesną wiosną i zwykle dostępne na przednówku, jak ogórki.
W tym miejscu ponownie przypomimy mizerię, która, jak nazwa wskazuje,
była jedzeniem biedoty na przednówku, oraz zieloną sałatę, kulinarny
import z zagranicy, która była u wyznawców tradycyjnej kuchni polskiej
długo w pogardzie.
Władysław
>A jaka jest granica między owocem a warzywem w sensie kulinarnym?
Owoce - na słodko
Warzywa - na słono
pozdrawiem serdecznie
Andrzej Garapich
--
Kto w młodości był socjalistą
ten na starość będzie świnią
Ale za to i dla biologa, i dla kucharza owocem herbaty jest
torebka. :-)
--
Tomasz Minkiewicz
tom...@space.pl
> Użytkownik "Pszemol" napisał w wiadomości
>>
>> Ogórki czy pomidory to warzywa dla kucharza a owoce dla biologa :-)
>
> Witam
> Wszystko zalezy jeszcze od kraju. Np marchewka. Dla nas to warzywo
> a dla Anglikow owoc, bo robia z niego soki i ciasta.
Soki to i u nas robią. Niedaleko mam punkt, gdzie w sezonie
sprzedają lody oraz świeżutki (i wcale przez to nie mniej
obrzydliwy) sok z marchewki.
--
Tomasz Minkiewicz
tom...@space.pl
Ma gruncie polskiej terminologi kulinarnej żaden z tych terminów nie
jest ściśle zdefiniowany, a ponieważ kryteria stosowania tych nazw są
zupełnie różne, nie można chyba w ogóle mówić o jakiejś granicy.
Owoce w sensie kulinarnym zwykle, ale nie wiem czy zawsze są owocami w
sensie biologicznym. Z drugiej strony zdecydowanie nie wszystko co jest
owocem z punktu widzenia biologii, a zarazem jest jadalne nazwiemy
owocem z kulinarnego punktu widzenia -- przykładem pomidory, papryka,
cukinie, ogórki i wiele innych.
Po owocach w kuchni spodziewamy się też, że będą soczyste i raczej
słodkie, ewentualnie kwaśne z mniejsą lub większą słodyczą. Jednak
awokado zaliczamy do owoców, chociaż takie nie jest.
Z kolei warzywa. Ich nazwa wywodzi się od "warzyć" -- "gotować". Są to
więc takie rośliny, które w całości lub części gotuje się, by je zjeść.
Należy pamiętać, że jeszcze w początku dwudziestego wieku nie jadało się
świeżych surowych warzyw. Oczywiście są tu też wyjątki -- np. mizeria,
jadana przez biedotę na przednówku, skąd jej nazwa, i zielona sałata,
kulinarny import, z którego dawnymi czasy wyśmiewano się, mówiąc o
jedzących ją zwolennikach cudzoziemszczyzny, że jakby jedli trawę.
Owoce , w przeciwieństwie do warzyw, od Adama i Ewy jadano natomiast
także, a może nawet głównie, na surowo. W tym leży chyba historyczna
przyczyn odróżnienia w polszczyźnie owoców w sensie botanicznym, które
są warzywami w sensie kulinarnym od tych, które w sensie kulinarnym są
owocami. Przypuszczam, że to właśnie wpłynęło na tp, że awokado,
jadane na surowo, zaliczamy do owoców, nie warzyw.
Polszczyzna zna jeszcze termin "jarzyna". Eymologicznie "jarzyna" to
antynonim "oziminy" -- określało się tak rośliny "jare", siane na wiosnę
i możliwe do jedzenia jeszce latem, nawet na przednówku, tak właśnie jak
ogórki czy sałata. Tak więc ogórki to owoce w sensie biologicznym, zaś
historyczno-kulinarnie rzecz ujmując to to nie owoc, bo nie słodki i nie
warzywo, bo nie gotowany, lecz jarzyna. Oczywiście sens i zakres słów
"warzywo" i "jarzyna" zlały się od dawna w jedno i nie czynimy takich
rozróżnień.
Co do banana -- to owoc w sensie zarówno biologijego bliski krewniak
plantan, mało słodki i jadany tylko po ugotowaniu, może być uznany za
warzywo.
Władysław
> Jednak
> awokado zaliczamy do owoców, chociaż takie nie jest.
awokado jest owocem?
to ja mam chyba jakies pomieszanie pojec, bo dla mnie
to zawsze bylo/jest warzywo... i wszystkie sposoby
przyrzadzania awokado jakie znam sa typowo
"warzywne"... ;-)
Pozdraiwam
Śliwki w occie słodkie nie są. :)
Pozdrawiam,
K.
Znaczy - warzywo.
pozdrawiam serdecznie,
> Owoc to jest to co powstaje z zapłodnionego kwiatu (np śliwka jest
> owocem i chyba to rozumie się samo przez siebie, prawda?).
PLUMS ARE NOT FRUITS !!! - wykrzyknęła oburzona Ritsuko, gdy próbowałem
jej wytłumaczyć, że owszem, ona też jada ryż z owocami ...
Leszek