Tyle tu na grupie znawców urbana, że się tak zapytam?
Kupowałem ostatnio bilet w kasowniku w autobusie, tyle, że nie
wydrukowało mnie biletu. Albo się przykleił gdzieś do rolek, albo brakło
papieru. Wcisnąłem wydruk potwierdzenia, ten się wydrukował i wypadł na
tackę. Schowałem do kieszeni, żeby w razie czego pokazać kanarom, ale
obyło się bez tego.
Kupowałem w ten sposób bilet drugi raz i o ile za pierwszym było OK, to
drugi raz wprawił mnie w stupor.
Pewnie mam kupować do skutku, aż w końcu kasownik raczy wypluć bilet?
Dodam, że z nowymi automatami nie mam problemów i dosyć często w nich
kupuje jednorazówki.
--
Pozdrowienia z Wrocka! Tomasz Zych (zdyboo)
[MuShellka] [mXCpz] [GnL] [KZ]
przeciwnik agresywnej przyrody
zdyb_o2 (małpa) o2 pl
Jak mi automat nie wydał biletu (dawno temu, stary automat na Kromera)
to zadzwoniłem na numer podany na automacie.
Przyjęli zawiadomienie.
Po kilku dniach bilet przyszedł pocztą
Tyle, że w autobusie kupuje się bilet już skasowany, więc nawet jak
przyjdzie po kilku dniach, to mnie on na nic już potrzebny nie będzie.
> Dodam, że z nowymi automatami nie mam problemów i dosyć czę sto w nich
> kupuje jednorazówki.
>
A ja miałem wiele problemów, a to wogóle nie przyjmuje monet, albo nawet monety
się nie da monety wsadzić albo połyka... Jedynie nie ma problemów przy płaceniu
kartą.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
>> Dodam, że z nowymi automatami nie mam problemów i dosyć� czę�sto w nich
>> kupuje jednorazówki.
> A ja miałem wiele problemów, a to wogóle nie przyjmuje monet, albo nawet monety
> się nie da monety wsadzić albo połyka... Jedynie nie ma problemów przy płaceniu
> kartą.
Mi ostatnio nowy automat sprzedał bilet za 2,30 :) tak długo zwracał
różne monety, które mu się nie wiedzieć dlaczego nie podobały, że w
końcu sam się pogubił i wydrukował bilet mając na wyświetlaczu, że
brakuje 10gr, których faktycznie brakowało ;)
Te automaty przystankowe są o kant dupy rozbić. Jeszcze papierki to
sprzedają dość sprawnie, jeżeli akurat są włączone (powiedzmy, że przy
sprzyjającej pogodzie większość). Ale często w automatach wyglądających
na sprawne nie da się zakodować biletu bo jakieś dziwne błędy automat
zgłasza. Może te w tramwajach lepsze, ale jeździć bez potrzeby
tramwajami, żeby zakodować kupiony już przecież wcześniej bilet, to
jakaś paranoja. A w autobusach to ciągle rzadkość.
Możesz walnąć automat, czasami pomaga. Dzwonie się średnio opłaca, bo
nie zwracają za telefon.
> Formalnie powinienes kupic nastepny a do tego pierwszego złożyć reklamację.
> Dlatego warto jednak w portfelu wozic bilet na takie okazje.
Nie. Po prostu warto, żeby te automaty działały! po to władowali kasę,
po to szykowali się do ich wprowadzenia przez kilka lat, żeby teraz
kiosk nie był już jedynym pewnym miejscem, gdzie w dzień można kupić bilet.
Ogólnie system urbana ma tyle dziur i błędów, że wygląda jakby był
wprowadzany na bardzo szybko i był jakimś super hiper nowatorskim
rozwiązaniem. A przecież nie jest nowoczesny a przygotowywali go kupę
czasu. I w tym czasie żaden analityk nie wykrył, że np system
przypominania o kończącym się bilecie, nie potrafi policzyć prawidłowo
do 30? Żenada.
Ale rozmawiamy o sytuacji kiedy nie działają.
Niedziałający automat wytlumaczeniem do jazdy bez biletu nie jest.
> zdyboo <e-m...@sig.pl> napisał(a):
>
>
>> Dodam, że z nowymi automatami nie mam problemów i dosy㇠czę™sto w
>> nich kupuje jednorazówki.
>>
>
> A ja miałem wiele problemów, a to wogóle nie przyjmuje monet, albo
> nawet monety się nie da monety wsadzić albo połyka... Jedynie nie ma
> problemów przy płaceniu kartą.
Dziesięć ostanich podejść to dziewięć problemów. Nie daje biletu,
ale też nie wysysa karty. Powody różne.
--
nb
No, ale zawsze mozna postać przy automacie i próbować, próbować :-)
Ostatnio tak próbowałem kupić bilet w tramwaju chyba z dziesięć razy, każda
próba zakończona odmową, no i okazało się, że trzeba już po tych dziesięciu
razach wysiadać na moim przystanku docelowym :-)
--
pozdrawiam
Waldemar Brygier
www.naszesudety.pl - Prawie wszystko o Sudetach. Zapraszam!
GG 415880
> Możesz walnąć automat, czasami pomaga. Dzwonie się średnio opłaca, bo
> nie zwracają za telefon.
Ja stosuję zasadę wzajemności, automat czasem sprzedaje mi bilet, wiec
ja czasem go kasuję.
--
Ziemo
tia... w ostatnią sobotę próbowałem kupić bilet w tramwaju płacąc kartą,
ale za każdym razem automat drukował na potwierdzeniu "transakcja
odrzucona", co było o tyle dziwne, że kartę mam sprawną i nawet ciut
więcej niż 2,40 na koncie
Natomiast nie mam problemów ze SkyCash w komórce i najczęściej korzystam
z tego systemu - bardzo sobie chwalę.
g.
A moim zdaniem jest. Skoro wsiadasz do pojazdu MPK, w którym automat
jest zainstalowany oraz robisz wszystko, żeby zapłacić za przejazd tzn.
podchodzisz do automatu, wybierasz bilet, przykładasz kartę i masz
środki na koncie, a jednak nie możesz kupić biletu, bo nie i już to
trudno mówić, żebyś ponosił za to odpowiedzialność. Pójdę do sądu,
najwyżej przegram, ale nie zapłacę kanarowi, skoro to nie ja nawaliłem.
g.
Nie jest.
Tak samo jak tłumaczenie sie, ze kiosk byl zamkniety i nie mogłeś kupic
biletu.
Nie masz biletu nie jedziesz lub jedziesz na własne ryzyko, bo np.
nikomu po nocy nie bede doradzal kilku kilometrow na piechotą nawet
jesli nie maja kasy na bilet.
MPK nie gwarantuje zakupu biletu w autobusie i nie ma takiego obowiazku
Wsiadajac do autobusu bilet masz miec.
po to, zebyś nie musiał zapłacić kary jak jednak wsiadłeś bez biletu.
Niestety, z faktu braku lub niedziałającego automatu nie da sie
wyprowadzić prawa do jazdy bez biletu.
Kup sobie ze dwa bilety i trzymaj w portfelu własnie na takie okazje.
A w Krakowie jest.
Punkt 11.4 taryfy. Jak automat nie działa i motorniczy nie ma biletu
to nie mogą wypisać ci opłaty dodatkowej.
Tylko, że tam motorniczy ma obowiązek zgłosić brak biletów i wtedy
nadzór ruchu przywozi mu bilety jak się skończą.
U nas się nie da.
> A w Krakowie jest.
> Punkt 11.4 taryfy. Jak automat nie działa i motorniczy nie ma biletu
> to nie mogą wypisać ci opłaty dodatkowej.
> Tylko, że tam motorniczy ma obowiązek zgłosić brak biletów i wtedy
> nadzór ruchu przywozi mu bilety jak się skończą.
> U nas się nie da.
A jak ma się dać, skoro niedziałające automaty biletowe są problemem
tylko dla mennicy a nie miasta czy mpk? Miasto ustami Czumy przyznało
przecież, że ma gdzieś, czy automaty działają czy nie.
I dlaczego sprzedają bilety już skasowane? Dlaczego nie mogę sobie kupić
kilku na zapas skoro już jakiś automat działa?
Mam tez zastrzeżenie do ekranów dotykowych. Działają jakoś opornie,
trzeba dłuższego dotknięcia by zareagowały.
Nie wiem czy to normalne, bo z autopsji znam tylko jeszcze automaty w
Dublinie. Działają bardzo sprawnie. Drukują tez kartonikowe bilety
tygodniowe i miesięczne, zabezpieczone paskiem magnetycznym. Menu
oceniam tez jako przyjaźniejsze. Jedyny minus to brak polskiej wersji
językowej wśród innych do wyboru.
Cyprian
W takim razie po co automat w autobusie, który sprzedaje bilety
"skasowane" na tej jeden przejazd, skoro wsiadając mam już mieć ważny bilet?
Chyba niektórzy nadal myślą kategoriami, że pasażer to nie klient,
którego należy rzetelnie obsłużyć tylko frajer, którego można bezkarnie
oskubać i zastraszyć mandatem, kanarem itp. Pamiętacie to kuriozum, jak
pasażer skasował bilet w jednym wagonie, a gdy się przesiadł do drugiego
dostał karę za jazdę bez biletu? Podoba się Wam takie traktowanie ludzi?
Bo mi nie i nadal uważam, że skoro z naszych pieniędzy MPK inwestuje w
ficzersy typu urbancard, skycash czy automaty do biletów na pokładzie
pojazdów to mamy prawo wymagać, żeby działały. Automat to nie kiosk,
który jest otwarty w określonych godzinach, po to MPK płaci niemałą kasę
za ich serwis, żeby działały, prawda?
g.
A ja mam gdzieś Czumę i co mówi. Dla mnie jest istotne, żeby moje jakby
nie było pieniądze były wydawane sensownie. Może być to nawet etat dla
konduktora, który będzie mógł sprzedać bilet w tramwaju, jak ma to
miejsce np. w Amsterdamie.
http://cache.virtualtourist.com/0/2948260.jpg
Choć oczywiście wolę rozwiązania nowocześniejsze takie jak wspomniane
biletomaty w tramwajach i płatność kartą, pod warunkiem, że będą
działać. Jak na razie ten nasz system to jakiś bubel, który jest
upierdliwy w korzystaniu lub w ogóle nie działa.
g.
> Bo mi nie i nadal uwa�am, �e skoro z naszych pieni�dzy MPK inwestuje w
> ficzersy typu urbancard, skycash czy automaty do bilet�w na pok�adzie
> pojazd�w to mamy prawo wymaga�, �eby dzia�a�y. Automat to nie kiosk,
> kt�ry jest otwarty w okre�lonych godzinach, po to MPK p�aci niema�� kas�
> za ich serwis, �eby dzia�a�y, prawda?
MPK nie p�aci ani grosza, bo to nie jego sprz�t, nie jego problem. Dla
MPK automaty to jedynie utrapienie, kt�re wa�y, zajmuje miejsce i �re
pr�d.
--
perian
Talk is cheap. Supply exceeds Demand.
Wiesz co, naprawdę jako pasażer mam to gdzieś, czy automat jest dla MPK
źródłem radości czy utrapieniem. Dla mnie jest jasne, że automat jest
dla mnie i ma działać
> Wiesz co, naprawdę jako pasażer mam to gdzieś, czy automat jest dla MPK
> źródłem radości czy utrapieniem. Dla mnie jest jasne, że automat jest
> dla mnie i ma działać
Toć Ci tłumaczę, że wszelkie pretensje to do Mennicy kieruj. MPK nawet
tych automatów nie montowało.
Dzisiaj miałem kolejne przygody z automatem w 132, mianowicie uparcie
dwa razy odrzucił możliwość zakupu biletu. Skasowałem ten co go w
kieszeni miałem.
Za to na Daniłowskiego bez problemu kupiłem bilety w automacie
stacjonarnym.
Zastanawia mnie jednak co innego. Jak te wypasione kasowniki z
telewizorem będą w każdym autobusie i tramwaju, to chyba wprowadzą wtedy
możliwość kodowania na urbanie jednorazówek. Nawet na grupie o tym
czytałem. Powiedziałem, że dopiero wtedy sobie kartę wyrobię i czy mając
bilety zakodowane na karcie, jak kasownik mnie nie będzie chciał tej
karty skasować, to co wtedy...
Bilety miałem przy sobie i nawet bym jeden skasował, gdyby nie to, że
mnie kasownik skasował, dostałem potwierdzenie, że 2,40 ściągnięto z
mojego konta. Faktycznie zatem za przejazd już raz zapłaciłem i nie
zamierzałem płacić drugi raz.
Kupować następnego też nie zamierzałem, bo nie miałem gwarancji, że
sytuacja się nie powtórzy.
Reklamacje w takim przypadku cienko widzę, bo pewnie uznaliby, że
ściemniam jakoby kasownik nie wydrukował biletu, a pieniądze zabrał.
Reasumując, jak do tej pory trzy razy próbowałem kupić bilet w kasowniku
i tylko raz się udało.
jak jednorazówki bedą na urbanie, to bedzie nie do rozroznienia czy to
automat nie lubi twojego urbana, czy to ty nie lubisz automatowi
pokazywac swojego urbana.
I będą cyrki przy takiej organizacji jak jest teraz.
> In <news:ihc97l$p84$1...@inews.gazeta.pl>, geyb wrote:
>
>> Wiesz co, naprawdę jako pasażer mam to gdzieś, czy automat jest dla MPK
>> źródłem radości czy utrapieniem. Dla mnie jest jasne, że automat jest
>> dla mnie i ma działać
>
> Toć Ci tłumaczę, że wszelkie pretensje to do Mennicy kieruj. MPK nawet
> tych automatów nie montowało.
Nie nie nie. Wasal mojego wasal nie jest moim wasalem. Wsiadając do
tramwaju zawieram umowę z MPK, a nie z Mennicą. Jeżeli MPK udostępnia swój
pojazd z określoną funkcjonalnością (tu: możliwość zakupu biletu), to czemu
ja mam mieć pretensje do jakiejś trzeciej firmy? Nie powiesz mi, że
automaty zostały tam zainstalowane bez zgody właściciela?
Jak autobus ci nie przyjedzie to masz pretensje do Volvo, czy Mercedesa?
A może jeśli zaleje cię sąsiad, to masz pretensje do MPWiK?
--
Pozdrawiam z Wrocławia
Marek Potocki
Przewodnik sudecki klasy 0
> jak jednorazówki bedą na urbanie, to bedzie nie do rozroznienia czy to
> automat nie lubi twojego urbana, czy to ty nie lubisz automatowi
> pokazywac swojego urbana.
> I będą cyrki przy takiej organizacji jak jest teraz.
W razie wątpliwości zawsze można będzie przeprowadzić próbę na żywym
organizmie. Jak przy kontrolerze nie załapie, to wina systemu. Jak nagle
zadziała - masz pecha.
No, wieksza ilosc takich przypadkow i jestem sklonny sobie pomyslec ze
"nigdy nie kupie Volvo" :-)
A wtedy niech sie Ford tlumaczy ze oni robia samochody doskonale,
tylko jakies mpk wroclaw nie chce autobusow serwisowac :-)
J.
Nie nie nie,
Wsiadając do tramwaju zawierasz umowę, która jest oparta na prawie
przewozowym i regulaminie.
A tam stoi, ze po wejściu do pojazdu masz skasowac bilet i ani słowa o
tym, że masz gwarancję, że go nabędziesz w pojeździe lub że w pojeździe
możesz wnieść opłatę.
Więc nie ma się co dziwić, że miasto ma w d*** nie działające automaty.
Skasujesz, dostają kasę. Nie skasujesz - dostają kasę, z pomocą kanarów.
Właściwie to takie "wszędzieobecne" ale nie działające automaty podnoszą
rentowność kanarów.
Cyprian
Kanary s� od tego, �eby wy�apywa� tych kt�rzy czy z automatem czy bez
uatomatu i tak by tego biletu nie kupili.
Po za tym zyski z kanar�w minus koszty kanar�w, bo oni przecie� za darmo
nie pracuj�, w zaden spos�b nie zach�c� do jazdy autobusem tych, kt�rzy
nim by ewentualnie pojechali gdyby nie mieli tak pod g�rk�.
By�o ju� tysi�ce przyk�ad�w jak to dzia�a w innych krajach
W zat�oczonym po czubek Manhatanie, gdzie codziennie do pracy doje�d�a
oko�o 6 milion�w ludzi da si� wsiada� tylko przednimi drzwiami, da si�
�adnie zrobi� kolejk� do tych przednich drzwi i naprawd� nie spowalnia
to autobus�w.
Da sie przy kierowcy postawi� czytnik bilet�w i kazdy przeci�ga t�
magnetycznďż˝ kartďż˝ przy kierowcy. Da siďż˝ zrobiďż˝ "skarbonkďż˝" na monety w
autobusie i po prostu wrzucasz odliczonďż˝ kwotďż˝, skarbonka to w locie
liczy i zapala sie zielone swiate�ko jak sie kwota zgadza. Nawet biletu
nie dostajesz.
Poj�cia kanar�w tam nie znaj�.
Aaa, biletu na przystanku nie kupisz. U kierowcy teďż˝ nie.
Masz miec odliczone monety. A bilety na zasadzie karty prepaid mo�esz
kupiďż˝ w wielu miejscach w metrze, gdzie deszcz ich nie zalewa.
Na ulicy nie kupisz.
Mozesz kupic bilet wieloprzejazdowy na dzien tydzien, miesiac. Mozesz
r�wnie� do�adowa� kart� dowolon� kwot�, kt�ra b�dzie schodzi�a jak
bilety jednorazowe, przy kazdym skasowaniu przy wsiadaniu do autobusu.
I dzia�a. Conajmniej od kilkudziesieciu lat. Tylko u nas od
kilkudziesieciu lat sie nie da.