> Jeśli ktoś jest "mechanikowaty" to powinien kupić sobie
powiększony zestaw takich końcówek. Mam go i dosyć często go
używam, bo fantazja inżynierów w wymyślaniu śrubek chyba nie ma
granic.
Z tego, co zrozumiałem, autorowi wątku chodzi o śrubokręt, a nie
bit, bo bity są za szerokie. I obawiam się, że sprawa może być
niewykonalna, bo może to być łeb szlifowany "w jedną stronę",
czyli dający się tylko wkręcić - do czegoś takiego z oczywistych
względów nie ma końcówek. Pozostaje liczyć na to, że wkręt jest
słabo dokręcony i da się jakoś odkręcić jakimś dużo węższym
płaszczakiem. Można też, jeżeli jakaś końcówka złapie w prawą
stronę, łeb ten dokręcić na maksa zrywając gwint. Można też
rozwalić gwint przytykając do łba rozżarzoną końcówkę jakiegoś
pręcika. A jak nie, to zostaje rozwalenie i sklejenie obudowy.
Beno