Czy ktoś wie co się stało? Chyba zginął motocyklista...
pozdrawiam
staN
wiosna idzie, zaczelo sie, ech....
pozdrawiam,
--
MariuszZ a.k.a MaZi
GG 1199353
dlaczego od razu ech??
niezaleznie od wszystkiego zycze przede wszystkim wiecej zyczliwosci i
zauwazanie innych uzytkownikow drog w tym przede wszystkim pieszych,
rowerzystow motocyklistow poniewaz z wszelakich kolizji wychodza bardziej
pozkodowani niz przecietny uzytkownik 4kolek.
Pozdrawiam,
Chmiell
> niezaleznie od wszystkiego zycze przede wszystkim wiecej zyczliwosci i
> zauwazanie innych uzytkownikow drog w tym przede wszystkim pieszych,
> rowerzystow motocyklistow poniewaz z wszelakich kolizji wychodza bardziej
> pozkodowani niz przecietny uzytkownik 4kolek.
na trasie modlinska-legionowo/jablonna w sezonie cieplym trwa jakies
motocyklowe szalenstwo - ciekawe, dlaczego akurat tutaj taka moda, bo jak
mieszkalam w innych czesciach wwy, to nie widzialam tego zjawiska. wiekszosc
z nich jezdzi jak potencjalni dawcy i zachowuje niesamowicie brawurowo:(
Widzialem juz wszystko PO .... wiadomo kto byl winien ???? Kierowca opla czy
motocykliasta ?
Pozdrawiam
:(
> Witam!
>
> Czy ktoś wie co się stało? Chyba zginął motocyklista...
Akurat siedziałem wtedy w pracy na stacji BP przy Modlińskiej 29. :[ Dodam,
że całe zajście rozegrało się 50 m od stacji.
Z motorku nie zostało prawie nic... Znajomi policjanci poinformowali nas, że
zawinił kierowca samochodu, który wyjeżdżał z ul. Kowalczyka w stronę
Centrum. Oczywiście kierowca motocyklu miał zielone światło...
--
maniac
maniac(at)chello.pl
> Akurat siedziałem wtedy w pracy na stacji BP przy Modlińskiej 29. :[ Dodam,
> że całe zajście rozegrało się 50 m od stacji.
> Z motorku nie zostało prawie nic... Znajomi policjanci poinformowali nas, że
> zawinił kierowca samochodu, który wyjeżdżał z ul. Kowalczyka w stronę
> Centrum. Oczywiście kierowca motocyklu miał zielone światło...
swoja droga, ciekawe z jaka predkoscia jechal motor. nie chce tutaj
klasc cienia czesci winy na swietej pamieci ofiare, ale praktyka
pokazuje ze czasem taki motocyklista potrafi byc ledwo widzianym
punkcikiem gdzies 'na horyzoncie', a dopiero po kilku sekundach
widoczny az nadto. a o motocyklistach ktorzy wpadali w bok aut
potrafiac jednoczesnie przekosic je prawie na wylot slychac od czasu
do czasu, a juz w szczegolnosci 'w sezonie'. i czasem w takich
przypadkach trudno ze strony kierowcy osobowego auta spodziewac sie
ostroznosci i uwagi godnej kogos spodziewajacego sie przelotu pocisku
rakietowego.
--
Usenet, Luke!
> swoja droga, ciekawe z jaka predkoscia jechal motor. nie chce tutaj
> klasc cienia czesci winy na swietej pamieci ofiare, ale praktyka
> pokazuje ze czasem taki motocyklista potrafi byc ledwo widzianym
> punkcikiem gdzies 'na horyzoncie', a dopiero po kilku sekundach
> widoczny az nadto
szczegolnie na tej trasie, co pisalam wczesniej:(
Czy w Polsce nie ma przepisu ze motocykle musza miec wlaczone
swiatlo nawet w dzien?...
A.L.
> Czy w Polsce nie ma przepisu ze motocykle musza miec wlaczone
> swiatlo nawet w dzien?...
Jest, Panie Andrzeju, jest, ale cóż z tego?
ZTCP to na Modlińskiej jest ograniczenie do sześćdziesięciu, a skoro Ś.P.
motocyklista przeleciał 20 metrów, to chyba jechał "nieco" szybciej.
Niedaleko mnie, na Bemowie, latem odbywają się rozmaite zjazdy
motocyklistów, samochodziarzy itp.
Sama idea fajna, sporo ludzi normalnych, ale na owe zjazdy zawsze
przybywają rozmaici napaleńcy, którzy po pomniejszych uliczkach urządzają
rajdy na jednym kółku z prędkością >100 km/h.
Sam nie raz i nie dwa takich widziałem.
--
Rico.
Policjanci mówią, że zaczął się sezon na wypadki młodych i zbyt szybko
jeżdżących motocyklistów.
Wczoraj tragedia rozegrała się przed godz. 11 na skrzyżowaniu ul.
Modlińskiej i Konwaliowej. Kierowca opla, 70-letni Tadeusz K., podczas
skrętu w lewo, prawdopodobnie nie zauważył jadącego w przeciwnym kierunku
motocyklisty. 30-letni Marcin W. nie miał szans na wyhamowanie czy
ominięcie auta. Sportowa yamaha uderzyła w samochód.
Właściciel jednośladu zginął na miejscu. - Zniknął śnieg, więc właściciele
dwóch kółek wyciągnęli maszyny. Kierowcy samochodów jeszcze nie są
przygotowani, że na drodze mogą spotkać motocyklistę - tłumaczy podinsp.
Jacek Zalewski, naczelnik wydziału ruchu drogowego KSP. - Jednak często
jest tak, że na motor wsiadają młodzi i niedoświadczeni kierowcy. Wtedy
nieszczęście murowane - mówią policjanci z drogówki.
A jak to sie ma to tezy ze winny jest kierowca puszki ?
>
> Wczoraj tragedia rozegrała się przed godz. 11 na skrzyżowaniu ul.
> Modlińskiej i Konwaliowej. Kierowca opla, 70-letni Tadeusz K., podczas
> skrętu w lewo, prawdopodobnie nie zauważył jadącego w przeciwnym kierunku
> motocyklisty. 30-letni Marcin W. nie miał szans na wyhamowanie czy
> ominięcie auta. Sportowa yamaha uderzyła w samochód.
>
> Właściciel jednośladu zginął na miejscu. - Zniknął śnieg, więc właściciele
> dwóch kółek wyciągnęli maszyny. Kierowcy samochodów jeszcze nie są
> przygotowani, że na drodze mogą spotkać motocyklistę - tłumaczy podinsp.
> Jacek Zalewski, naczelnik wydziału ruchu drogowego KSP. - Jednak często
> jest tak, że na motor wsiadają młodzi i niedoświadczeni kierowcy. Wtedy
> nieszczęście murowane - mówią policjanci z drogówki.
A te staruchy za kierownica dzis nie zauwazyl motocyklisty i go zabil jutro
nie zobaczy twpoich dzieci na psach i winne sa dzieci bo zyja i biegaja po
chodniku.
>
Zaczelo sie slepe staruchy zabijaja ludzi, moze byc przczytal temat kto
jest winny
Pewnie zaraz sie dowiemy ze jechal "trzysta na jednym kole"
Skad sie biore takie zawiste podejscia do kazdego motocykla czy to stres w
korku czy jak.
Ja rozumiem dla puszkarza kazdy motocykl to trzysta na jednynm kole. Mniej
TVNu.
Stary slepy piernik zabil motocykliste i co .... i winny motocyklista bo
motocykl trzeba trzymac w garazu.
Jechales kiedys motocyklem ? Ja tam widzialem wypadek przy 50 km.h gdzie
motocyklista przlecial grubo ponad 20 metrow.
Widziales jak wyglada;ly motocykle trojki z pl.rec.motocykle po wypadku w
Zdziarce , i co z tego ze jechali 80 km/h jak jakis palant wyprzdzal na
zakrecie i wpadl na czolowke?
> Niedaleko mnie, na Bemowie, latem odbywają się rozmaite zjazdy
> motocyklistów, samochodziarzy itp.
> Sama idea fajna, sporo ludzi normalnych, ale na owe zjazdy zawsze
> przybywają rozmaici napaleńcy, którzy po pomniejszych uliczkach urządzają
> rajdy na jednym kółku z prędkością >100 km/h.
> Sam nie raz i nie dwa takich widziałem.
Widziales co sie dzialo na zlocie puszkarzy w Toruniu w zeszlym roku ?
jest mnostwo debilnych motocyklistow jak i mnostwo debilow w "zaklej
wszystko furach i ogluchnij".
Niestety kierowcy nie zdaja sobie sprawy z tego co to jest motocykl, ze jest
manewrowy ze jest waski ...
Ile razy spotkalem sie z sytulacja jak puszkarz nie zauwazyl oswietlonego
motoru jadacego przepisowo
(a bynajmniej nie szybciej niz jezdze autem). Ile razy samochod skrecajacy
w lewo spojrzy w lusterko nie ma auta skrecam
tyle ze wlasnie wyprzedzal go motocykl a ow kierowca spojrzal w tyle
lusterko i motocykla oczywiscie nie zobaczyl bo nawet nie pomyslal ze JEGO
SAMOCHOD moze wyprzdzac motocykl.
Prosze wiec bez uogolnien,
> Wczoraj tragedia rozegrała się przed godz. 11
> na skrzyżowaniu ul. Modlińskiej i Konwaliowej.
> Kierowca opla, 70-letni Tadeusz K., podczas
> skrętu w lewo, prawdopodobnie nie zauważył
> jadącego w przeciwnym kierunku motocyklisty.
> 30-letni Marcin W. nie miał szans na wyhamowanie czy
> ominięcie auta. Sportowa yamaha uderzyła w samochód.
No, normalnie jestem pewien, że motocyklista jechał na Modlińskiej
przepisowe 80.
Tak, czy siak.... szkoda chłopaka. :-(
Pitt
> (a bynajmniej nie szybciej niz jezdze autem).
Ale czy zgodnie z przepisami?
> Ile razy samochod skrecajacy w lewo spojrzy w lusterko nie ma auta
> skrecam tyle ze wlasnie wyprzedzal go motocykl a ow kierowca
> spojrzal w tyle lusterko i motocykla oczywiscie nie zobaczyl bo
> nawet nie pomyslal ze JEGO SAMOCHOD moze wyprzdzac motocykl.
Samochodu sygnalizujacego skret w lewo wyprzedzac nie wolno. Zaloze
sie tez, ze ten motocyklista o ograniczeniu predkosci nie slyszal.
Podoba mi sie podejscie amerykanskie - tam jadac z maksymalna
dozwolona predkoscia mam swiete prawo zalozyc, ze nikt mnie wyprzedzac
nie bedzie. A u nas to nawet policja potrafi "pouczyc" takiego
kierowce, zeby zrobil miejsce dla jadacych szybciej.
Co oczywiscie nijak sie nie ma do wczorajszego wypadku - byc moze ten
motocyklista jechal przepisowo i wpadl na slepego idiote.
MJ
Przepisowe to jest 60 w tym miejscu.
Pozdrawiam,
Krzysiek
> No, normalnie jestem pewien, że motocyklista jechał na Modlińskiej
> przepisowe 80.
Tak, Modlińska, Puławska. Wszyscy jeżdża zgodnie z przepisami...
> Tak, czy siak.... szkoda chłopaka. :-(
Wypadek jak wypadek. Będzie ich więcej. Jak jeżdżą motocykliści to
ja dokładnie wiem. Jak jeżdżą kierowcy również. Z motocykla
zrezygnowałem dawno temu, ze względu na własne bezpieczeństwo
i rodzinę. Myśleć trzeba niestety zawsze - w szczególności za
kierownicą motocykla. W szczególności jeśli ktos sobie ceni
swoje życie. W samochodzie jest trochę blachy dookoła - w
motocyklu zostaje kawałek owiewki i Anioł Stróż :(.
>Wypadek jak wypadek. Będzie ich więcej. Jak jeżdżą motocykliści to
>ja dokładnie wiem. Jak jeżdżą kierowcy również.
Czyli motocyklisci to nie kierowcy?
>Z motocykla
>zrezygnowałem dawno temu, ze względu na własne bezpieczeństwo
>i rodzinę. Myśleć trzeba niestety zawsze - w szczególności za
>kierownicą motocykla.
Niestety? A jak jestes kierowca puszki to juz nie myslisz? Chociazby o tych
ktorych mozesz zepchnac do rowu "bo oni napewno nie maja rodzin i wogole
nikt ich nie kocha".... (jezeli nie wymysliles o kogo mi chodzi to wlasnie
o motocyklistow)
>W szczególności jeśli ktos sobie ceni
>swoje życie.
Bardzo sobie cenie swoje zycie, mimo wszystko przyjechalem dzis do pracy
motocyklem.
>W samochodzie jest trochę blachy dookoła - w
>motocyklu zostaje kawałek owiewki i Anioł Stróż :(.
I MYŚLENIE!! Bo nic innego nam nie pozostaje jak mamy doczynienia z ludzmi
jak Ty, ktorzy jak tylko zamkna sie w swoich samochodach, wlaczaja sobie
muzyczke i maja w dupie kogos kto odczuwa radosc z poruszania sie na dwoch
kolach i jazdy na granicy praw fizyki.
Pozdrawiam
--
Katan i Firestorm GG:65754
UIN: 2444059 ka...@riders.pl
> Pewnie zaraz sie dowiemy ze jechal "trzysta na jednym kole"
nie denerwuj sie. szkoda chlopaka, szkoda goscia,
ktory bedzie musial z tym zyc. a gdzie lezy wina?
pewnie gdzies po srodku. z cala pewnoscia na drodze
obowiazuje zasada ograniczonego zaufania.
powinno sie ja stosowac z zelazna konsekwencja,
przejezdzajac sie z duza predkoscia skrzyzowanie,
przed ktorym ma sie obowiazek zwolnic nawet na zielonym
swietle.
--
Pozdrawiam
Bajeczny technik, najszybszy na podworku
Rafal Janica
rafal (at) dl.pl
www.foto.dl.pl/janica
Czy ja to napisałem? Każdy jest kierowcą. Motocykliści narzekają
na zachowania kierowców samochód, ci wszyscy razem narzekają na
zachowania kierowców ciężarówek, ci z kolei narzekają na zachowania
kierowców osobówek, że o motocyklistach nie wspomnę.
>>Z motocykla
>>zrezygnowałem dawno temu, ze względu na własne bezpieczeństwo
>>i rodzinę. Myśleć trzeba niestety zawsze - w szczególności za
>>kierownicą motocykla.
>
> Niestety? A jak jestes kierowca puszki to juz nie myslisz? Chociazby o tych
> ktorych mozesz zepchnac do rowu "bo oni napewno nie maja rodzin i wogole
> nikt ich nie kocha".... (jezeli nie wymysliles o kogo mi chodzi to wlasnie
> o motocyklistow)
Daruj sobie takie porównania. Celowo wpychają do rowów itd.
>>W szczególności jeśli ktos sobie ceni
>>swoje życie.
>
> Bardzo sobie cenie swoje zycie, mimo wszystko przyjechalem dzis do pracy
> motocyklem.
Na zdrowie.
>>W samochodzie jest trochę blachy dookoła - w
>>motocyklu zostaje kawałek owiewki i Anioł Stróż :(.
>
> I MYŚLENIE!! Bo nic innego nam nie pozostaje jak mamy doczynienia z ludzmi
> jak Ty, ktorzy jak tylko zamkna sie w swoich samochodach, wlaczaja sobie
> muzyczke i maja w dupie kogos kto odczuwa radosc z poruszania sie na dwoch
> kolach i jazdy na granicy praw fizyki.
O myśleniu to ja napisałem sporo wcześniej i nie rozumiem Twoich
ataków i dziwnych sugestii, jakobym miał wszystkich w dupie, włączał
sobie muzyczkę i spychał z premedytacja do rowów napotkane motocykle.
Mało tego, staram się również myśleć za innych użytkowników drogi i
umożliwic im szczęśliwe dotarcie do miejsca przeznaczenia - nie ma
dla znaczenia, czym się porusza.
BTW - jeśli twierdzisz, że jazda motocyklem to jazda na granicy praw
fizyki, to ja bardzo przepraszam. W normalnym ruchu cos takiego nie
występuje.
Zakładajac że właczy kierunkowskaz _zanim_ zacznie skręcać.
--
=< Mikolaj Milewicz >=|Time in the past runs faster than in the future|
Carina E 2.0 VFR800A| Do not use my message for commercial purposes |
----------------------+-----------------------------------------------+
DARTH VADER: Let him go! Stay on the leader!
Ile? 80?
Bo 40m potrzeba na wyhamowanie ze 100kmh.
Wiec ile jechał? 75? 85?
--
=< Mikolaj Milewicz >=|Time in the past runs faster than in the future|
Carina E 2.0 VFR800A| Do not use my message for commercial purposes |
----------------------+-----------------------------------------------+
BEN'S VOICE: Luke, the Force will be with you.
> Ile? 80?
> Bo 40m potrzeba na wyhamowanie ze 100kmh.
> Wiec ile jechał? 75? 85?
Co za różnica? Jechał za szybko lub zbyt wolno, w złym miejscu i o
złej godzinie. Dla siebie. Nic na to nie poradzimy. To jest motocykl.
Dziadek mógł go nie zauważyć. Po prostu. Dorabianie do tego ideologii
jest chore z założenia.
>>Jest, Panie Andrzeju, jest, ale cóż z tego?
>>ZTCP to na Modlińskiej jest ograniczenie do sześćdziesięciu, a skoro Ś.P.
>>motocyklista przeleciał 20 metrów, to chyba jechał "nieco" szybciej.
>
>Ile? 80?
>Bo 40m potrzeba na wyhamowanie ze 100kmh.
>Wiec ile jechał? 75? 85?
Jeśli przeleciał 20 metrów, t w chwili uderzenia mial co najwyżej
30km/h.
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
___/ /_ ___ ul. Ludwiki 1 m. 74, 01-226 Warszawa
_______/ /_ IRC: _555, http://trzypion.oldfield.org.pl/wieliczka/
___________/ mail: _5...@irc.pl UIN: 4098313 GG: 3524356
>> Czyli motocyklisci to nie kierowcy?
>Czy ja to napisałem?
tak, dokladniej, zacytuje Ci: "Jak jeżdżą motocykliści to
ja dokładnie wiem. Jak jeżdżą kierowcy również"
>>>i rodzinę. Myśleć trzeba niestety zawsze - w szczególności za
>>>kierownicą motocykla.
>> Niestety? A jak jestes kierowca puszki to juz nie myslisz? Chociazby o tych
>> ktorych mozesz zepchnac do rowu "bo oni napewno nie maja rodzin i wogole
>> nikt ich nie kocha".... (jezeli nie wymysliles o kogo mi chodzi to wlasnie
>> o motocyklistow)
>Daruj sobie takie porównania. Celowo wpychają do rowów itd.
Nie napisalem ze celowo, jezeli dla Ciebie myslenie na drodze to jest
"niestety" wiec nie robisz tego za czesto, idac tym rozumowaniem nie
jednemu juz zajechales droge..
>>>W samochodzie jest trochę blachy dookoła - w
>>>motocyklu zostaje kawałek owiewki i Anioł Stróż :(.
>> I MYŚLENIE!! Bo nic innego nam nie pozostaje jak mamy doczynienia z ludzmi
>> jak Ty, ktorzy jak tylko zamkna sie w swoich samochodach, wlaczaja sobie
>> muzyczke i maja w dupie kogos kto odczuwa radosc z poruszania sie na dwoch
>> kolach i jazdy na granicy praw fizyki.
>O myśleniu to ja napisałem sporo wcześniej i nie rozumiem Twoich
>ataków i dziwnych sugestii, jakobym miał wszystkich w dupie, włączał
>sobie muzyczkę i spychał z premedytacja do rowów napotkane motocykle.
>Mało tego, staram się również myśleć za innych użytkowników drogi i
>umożliwic im szczęśliwe dotarcie do miejsca przeznaczenia - nie ma
>dla znaczenia, czym się porusza.
To w tym momencie zaprzeczasz samemu sobie, albo miales problem ze
sformulowaniem mysli piszac posta.
>BTW - jeśli twierdzisz, że jazda motocyklem to jazda na granicy praw
>fizyki, to ja bardzo przepraszam. W normalnym ruchu cos takiego nie
>występuje.
A jak nazwiesz jazde w zakrecie (chodzby na trasie torunskiej dwa piekne
winkle) kiedy prawie 200kg motocykla + masa kierowcy, trzyma sie
nawierzchni gdzie punkt styku opony z asfaltem to pare cm^2 ?
Możesz sobie wyciągać dowolne wnioski. Dobranoc.
Ale mnie wkurza, że dziadek slepy, nie zauważył i zabił
gościa, a tu od razu krzyki, ze motocykl na pewno jechał
szybko, za szybko i w goóle motocykliści to nigdy
nie jadą przepisowo i w ogóle.
--
=< Mikolaj Milewicz >=|Time in the past runs faster than in the future|
Carina E 2.0 VFR800A| Do not use my message for commercial purposes |
----------------------+-----------------------------------------------+
HAN SOLO: Fast ship? You've never heard of the Millennium Falcon?
> Ale mnie wkurza, że dziadek slepy, nie zauważył i zabił
> gościa,
A ja mam nadzieję, że dziadek dostanie dożywotni zakaz prowadzenia
pojazdów mechanicznych + solidną karę za doprowadzenie do katastrofy w
ruchu lądowym, albo za nieumyślne zabójstwo.
--
Marcin Avissa
********************
Suzuki DR 750 '88 BIGamista
[bo enduro jest lepsze niż sex :)]
&Zamienię na NTV 650&
My już na ten temat dyskutowaliśmy - pamiętasz?
Mi się oberwało parę postów wcześniej, jak napisałem ironicznie, że
trzeba niestety myśleć za kierownicą - nie tylko o sobie, ale również
za innych. Zostałem kierowcą puszki, który włączą umpa umpa i spycha
bezmyślnie motocyklistów do rowu. Kolejne uogólnienie - znowu TIR-y
zabijają itd. Inna sprawa, że dziadek wcale nie musiał być ślepy i
mógł być to zbieg okoliczności.
Fakt faktem, że część wybryków nieodpowiedzialnych osób rzutuje na
resztę populacji i pojawiają się uogólnienia. W efekcie mamy dawców,
blachosmrodziarzy, puszkowców, katamarany, osobówki itd. Takie są
realia. Znasz takie stwierdzenie? - "jedzie Toyota, w Toyocie idiota".
Jako żywo obydwaj powozimy katamaranami tej marki i za idiotów
się nie uważamy, więc skąd te emocje? Problem polega na tym, że
trzeba walczyć i z uogólnieniami z drugiej strony tzw. barykady, jak
i po własnej. Z chorymi zachowaniami również. W przeciwnym wypadku
dochodzi do aktów agresji na Bogu ducha winnych przedstawicieli całej
grupy, niekoniecznie mających cokolwiek wspólnego z patologicznymi
zachowaniami.
Prawda jest niestety taka, że wystarczy kilku idiotów ścigających się
na Puławskiej (tak dla zabawy), nic sobie nie robiących ze stojącego
patrolu Policji(z radarem) i mających w głębokim poważaniu reakcje
nerwowe innych kierowców na ich wybryki. Więcej nie potrzeba.
Ja obserwuję takie zachowania stojąc np. w korku od Centrum w kierunku
Piaseczna, a na drugiej nitce odbywają się właśnie takie historie.
W korku stoję nie tylko ja, a już widziałem w tym roku przynajmniej ze
trzy takie akcje. Wcale sie nie dziwię później, że ludzie prawem serii
tak samo oceniają każdego innego. Zobacz co wyczyniają na chodnikach,
bądź przejściach dla pieszych/rowerowych dwupedały. Zabić to mało.
Sam jeżdżę rowerem i nóż mi sie w kieszeni otwiera. Takich przykładów
mógłbym mnożyć.
Może z czasem wzrośnie pewien poziom świadomości i pewne kwestie
będzie można traktować w sposób bardziej cywilizowany, niemniej na
aktualnym etapie ewolucji jest to ciężkie do zrealizowania.
Pozdrawiam, niezależnie od punktu siedzenia :)
W Ameryce to na autostradzie szybkosc maksymalna jest okolo 85
kilometrow na godzine, a za szybkosc powyzej 100 placi sie dobrze
powyzej stowy i ma sie podwyzke ubezpieczenia pzrez nastepne 3 lata.
A w Warszawie debilni kierowcy jada z taka szbkoscia po miescie.
Odnosi sie to zarowno do kierowcow samochodow jak i motocykli.
Jadac przez skrzyzowanie SIE ZWALNIA, a nie zasuwa z pelna
szybkoscia, zwlaszcza jak sie widzi ze ktos sygnalizuje skret w
lewo.
A.L.
> Widzialem juz wszystko PO .... wiadomo kto byl winien ???? Kierowca opla
czy
> motocykliasta ?
Jak facet zapieprzal 200 na jednym kolku po miescie to nic dziwnego ze go
klient nie zauwazyl.
Nigdy błędu nie popełniłeś?
> Zakładajac że właczy kierunkowskaz _zanim_ zacznie skręcać.
I o ile wlaczy kierunkowskaz. To chyba specyfika Warszawy ze tu co drugi
oszczedza migacze.
Prawda, ale i tak w nikt Polsce nie wierzy. Jak powiedziałem o 88km/h
to szwagier uznał, że mówiłem o milach. Powiedziałem mu, że i tak
podwyższyli z 50 na 55mil/h.
> A w Warszawie debilni kierowcy jada z taka szbkoscia po miescie.
> Odnosi sie to zarowno do kierowcow samochodow jak i motocykli.
> Jadac przez skrzyzowanie SIE ZWALNIA, a nie zasuwa z pelna
> szybkoscia, zwlaszcza jak sie widzi ze ktos sygnalizuje skret w
> lewo.
Nic dodać, nic ująć. Jestem właśnie świeżo po lekturze i zdjęciach z
zajścia. 80 to mógł jechać w teorii (a tam jest 60). Facet podobno
wymusił, ale przyłożyć z taka prędkościa w samochód na skrzyżowaniu...
Te 20m ma niewiele wspolnego z prędkościa w momencie uderzenia,
ponieważ motocyklisty nie wyrwało wprost z siedzenia, tylko jeszcze
się po drodze 'przyhamował' na Oplu. Gdyby go wyrwało 'czysto', to
pewnie by przeżył bez specjalnych problemów.
Cóż, kolejny wypadek, którego można było uniknąć. Jest coś takiego
jak rozsądek i świadomość. Tego tu zabrakło. Życie jest zbyt cenne
by jego istnienie opierać na sygnalizacji świetlnej i pewności siebie.
Takie luźne refleksje. Ja już się w życiu najeździłem motocyklem.
Naprawdę? Nieużywanie kierunkowskazów to plaga, owszem, niemniej
występuje to terenie całego kraju.
>> W Ameryce to na autostradzie szybkosc maksymalna jest okolo 85
> Prawda, ale i tak w nikt Polsce nie wierzy. Jak powiedziałem o 88km/h
> to szwagier uznał, że mówiłem o milach. Powiedziałem mu, że i tak
> podwyższyli z 50 na 55mil/h.
Fantazjujecie, koledzy. Predkosc w USA na _autostradach_ to jednak
jest raczej 65 mil, a nie 55. Co oczywiscie i tak jest malo jak na
polskie wymagania.
MJ
Niech będzie. Ja pamiętam dym z 50 na 55mph. 65mph to 'tylko'
104 km/h. W sumie drobiazg, niemniej o czyms to świadczy.
Na wiekszosci autostrad jest 55 mil, na niektorych tylko jest 65
mil, a na rownie niektorych jest 50 mil. Tych 55 jest najwiecej.
Osobiscie zaplacilem stowe za jazde 70 mil ma godzine na wyjezdzie z
Nowego Jorku (I-95 North, jakby ktos pytal) gdzie jest ograniczenie
50 mil/h na dosyc dlugim odcinku.
W wiekszosci stanow ktore zrobily poluzowanie i gdzieniegdzie
wprowadzily 65 mil/h panuje polityka "zerowej tolerancji" - mozna
zaplacic mandat ze przekroczenie szybkosci 65 o mile na godzine.
W miastach jest na ogol 30 mil/h "chyba ze znaki stanowia inaczej",
a dosyc czesto stanowia 25 mil/h. W obszarze 30 mil/h za jazde 60
mil/h mozna pojsc do aresztu i pod sad.
A.L.
A gdzie masz napisane, ze jakikolwiek tam pojazd wlaczal sie do ruchu?
--
./ premax
./ pre...@hot.pl
./ koniec i bomba, a kto czytal ten traba. w.g.
Też miałem takie wrażenie, ale nie bywam tam regularnie ;).
Mimo wszystko zwracam uwagę na znaki.
> W wiekszosci stanow ktore zrobily poluzowanie i gdzieniegdzie
> wprowadzily 65 mil/h panuje polityka "zerowej tolerancji" - mozna
> zaplacic mandat ze przekroczenie szybkosci 65 o mile na godzine.
Prawda.
> W miastach jest na ogol 30 mil/h "chyba ze znaki stanowia inaczej",
> a dosyc czesto stanowia 25 mil/h. W obszarze 30 mil/h za jazde 60
> mil/h mozna pojsc do aresztu i pod sad.
Coś takiego przydałoby się w Polsce.
Zaraz po tej amerykanskiej sieci autostrad.
Oj tak, tak. Czytasz w mych myślach ;)
System drogowy mamy fatalny, niemniej zabawy w terenie 'faktycznie'
zabudowanym są niedopuszczalne. Niestety, znaki stawia się w
całkowitej abstrakcji od faktycznego bezpieczeństwa. Efekt jest
taki, że nikt tego nie przestrzega.
Konsekwencje znamy - nikt nie przestrzega jakichkowiek ograniczeń.
Ciąg dalszy komentarza chyba nie wymaga...
"Akurat siedziałem wtedy w pracy na stacji BP przy Modlińskiej 29. :[ Dodam,
że całe zajście rozegrało się 50 m od stacji.
Z motorku nie zostało prawie nic... Znajomi policjanci poinformowali nas, że
zawinił kierowca samochodu, który wyjeżdżał z ul. Kowalczyka w stronę
Centrum. Oczywiście kierowca motocyklu miał zielone światło..."
Jesli chcesz o czyms pisac to radze dokladnie poczytac to co
w calym watku. Nie bedzie wtedy powodu aby sie czepiac.
Pozdrawiam
AM
Nadal nie widze slowa o wlaczaniu sie do ruchu. Mozesz, prosze, mi
podkreslic?
>> Użytkownik "Przemyslaw Popielarski"
>> Hades wrote:
>> >> A jak to sie ma to tezy ze winny jest kierowca puszki ?
>> >>
>> > [ciach]
>> > W bardzo prosty. Jezdnia ulicy Modlinskiej ma w tym miejscu 5 pasow
>> > ruchu. Prawy skrajny (glownie dla autobusow), trzy "srodkowe" i lewy
>> > skrajny dla samochodow wjezdajacych z Kowalczyka lub zakrecjacych.
>> > Z mojej krotkiej obserwacji (widok z autobusu) jasno mi wynika ze do
>> > zdezenia doszlo na jednym z pasow srodkowych. Nie znam przepisow
>> > o ruchu drogowym, ale dla mnie jest jasne jak slonce ze pojazd jaki
>> > wlaczal sie do ruchu nie mial prawa znalezc sie na tym pasie.
>>
>> A gdzie masz napisane, ze jakikolwiek tam pojazd wlaczal sie do ruchu?
>> ./ premax
>
>"Akurat siedziałem wtedy w pracy na stacji BP przy Modlińskiej 29. :[ Dodam,
>że całe zajście rozegrało się 50 m od stacji.
>Z motorku nie zostało prawie nic... Znajomi policjanci poinformowali nas, że
>zawinił kierowca samochodu,
A skad oni wiedza? Myslalem ze od decydowania o tym kto zawinil to
jest sedzia a nie policjant.
A.L.
Za długo siedzisz w tej Hameryce.
Kilka tygodni temu kolega jechał lewym pasem, a z środkowego zawracała
solarka (oczywiście bez kierunkowskazu - bo po co?). Policjant stwierdził,
że "Pan jest młody, nikt Panu nie uwierzy, a ja narysowałem na szkicu, że to
Pana wina" - i co wtedy zrobisz? (ok. 1 w nocy - żadnych świadków).
I to Polska właśnie :-(((
Pzdr
Wojtek
PS. A w Hameryce faktycznie jeżdżą powoli nawet autostradami. Przerabiałem
to na Florydzie i bardzo mi się podobało - miałem czas na zastanowienie się,
gdzie właściwie powinienem zjechać ;-)))
> W wiekszosci stanow ktore zrobily poluzowanie i gdzieniegdzie
> wprowadzily 65 mil/h panuje polityka "zerowej tolerancji" - mozna
> zaplacic mandat ze przekroczenie szybkosci 65 o mile na godzine.
No rzeczywiście, genialna sprawa. Ciekawe, jaka jest
dokładność prędkościomierzy analogowych.
Pewnie nie.
> > Ile razy samochod skrecajacy w lewo spojrzy w lusterko nie ma auta
> > skrecam tyle ze wlasnie wyprzedzal go motocykl a ow kierowca
> > spojrzal w tyle lusterko i motocykla oczywiscie nie zobaczyl bo
> > nawet nie pomyslal ze JEGO SAMOCHOD moze wyprzdzac motocykl.
>
> Samochodu sygnalizujacego skret w lewo wyprzedzac nie wolno. Zaloze
> sie tez, ze ten motocyklista o ograniczeniu predkosci nie slyszal.
O ile wiem to samochod skrecal w lewo i zajechal motocykliscie jadacemu z
PRZECIWKA.
Jesli popelnil blad dlatego ze nie ZALOZYL OKULAROW to jest to UMYSLNE
spowodowie katastrofy w ryuchu ladowym.
W piątek 12-marca-2004 o godzinie 09:12:12 Tadeusz Franciszek
Zielinski napisał/a
>No rzeczywiście, genialna sprawa. Ciekawe, jaka jest
>dokładność prędkościomierzy analogowych.
Ponoć 10%
--
Pozdrawiam
Adam Pietrasiewicz
Z jaką siłą? Wbił się?
Pamiętaj, ze w momencie uderzenia cała energia
motocykla skupia się w jednym przaktycznie punkcie,
nie jak przy oderzeniu samochodem, na całej powierzchni...
--
=< Mikolaj Milewicz >=|Time in the past runs faster than in the future|
Carina E 2.0 VFR800A| Do not use my message for commercial purposes |
----------------------+-----------------------------------------------+
LUKE SKYWALKER: No!
Zakłądając ze się go widzi.
A jak się nie widzi, to trzeba założyć, ze tam ktoś
jest kto nas nie widzi.
Takich rzeczy człowiek uczy się w zywiole na drodze.
Tylko niektórzy nie zdążą się ich nauczyć :-(
PS Jażądżac jednak zakąłda się, ze inni
przestrzegają pierwszeństwa....
--
=< Mikolaj Milewicz >=|Time in the past runs faster than in the future|
Carina E 2.0 VFR800A| Do not use my message for commercial purposes |
----------------------+-----------------------------------------------+
DARTH VADER: Close up formation.
Szczerze mówiąc - nie. :-)
>Mi się oberwało parę postów wcześniej, jak napisałem ironicznie, że
>trzeba niestety myśleć za kierownicą - nie tylko o sobie, ale również
>za innych. Zostałem kierowcą puszki, który włączą umpa umpa i spycha
>bezmyślnie motocyklistów do rowu. Kolejne uogólnienie - znowu TIR-y
Tak. Katan się z deka zapędził ;-)
>zabijają itd. Inna sprawa, że dziadek wcale nie musiał być ślepy i
>mógł być to zbieg okoliczności.
Mógłby. I pewnie był. Każdy wypadek jest zbiegiem
okoliczności, z których każda oddzielnie pewnei by nic nie spowodowała.
Jechałby 5kmh szybciej lub wolniej, to albo by przejechał
minute wszesniej, albo później. Dziadek by jechał 5kmh wolniej
lub szybiej to by przejechał minute później, albo minutę wczesniej.
Faktem jest, ze policaj uznała winnym kieorce samochodu.
Pewnie jeźdizł tamtedy dziesiątki razy i było dobrze.
A czesmi wystarczy chwila nieuwagi, zamyślenie, rozproszenie
i nieszczęśliwy zbieg okolicznyści - i nieszczęscie gotowe
>Fakt faktem, że część wybryków nieodpowiedzialnych osób rzutuje na
>resztę populacji i pojawiają się uogólnienia. W efekcie mamy dawców,
>blachosmrodziarzy, puszkowców, katamarany, osobówki itd. Takie są
Stereotypy. Trzeba z nimi walczyć, choć nie zawsze wychodzi.
>realia. Znasz takie stwierdzenie? - "jedzie Toyota, w Toyocie idiota".
Nie znam :-)
>i po własnej. Z chorymi zachowaniami również. W przeciwnym wypadku
>dochodzi do aktów agresji na Bogu ducha winnych przedstawicieli całej
>grupy, niekoniecznie mających cokolwiek wspólnego z patologicznymi
>zachowaniami.
To prawda. Z tym że praktycznie każdy streotypy powiela.
Nie te, to inne.
>Prawda jest niestety taka, że wystarczy kilku idiotów ścigających się
(...)
>mógłbym mnożyć.
Wyciałem, bo nie zamierzam dyskutawac. Ja się z tym zgadzam :-)
--
=< Mikolaj Milewicz >=|Time in the past runs faster than in the future|
Carina E 2.0 VFR800A| Do not use my message for commercial purposes |
----------------------+-----------------------------------------------+
VADER:We'll have to destroy them ship to ship.Get the crews to their fighters.
Największy zabobon XXI wieku: wiara w pierwszeństwo przejazdu.
A zasada ograniczonego zaufania to gdzie? (W zasadzie powinno być zasada
nieograniczonego braku zaufania).
Pzdr
Wojtek
Użytkownik "Wojtek Zientara" <star...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:c2s39m$19rv$1...@mamut.aster.pl...
> Największy zabobon XXI wieku: wiara w pierwszeństwo przejazdu.
> A zasada ograniczonego zaufania to gdzie? (W zasadzie powinno być zasada
> nieograniczonego braku zaufania).
Masz calkowita i swieta racje.
Kazdy cmentarz jest pelen tych, ktorzy mieli pierszenstwo przejazdu,
przechodu, przeplywu.
I waro stosowac ta prawde nie tylko w komunikacji.
--
Pozdrawiam
Szuwaks
>>za innych. Zostałem kierowcą puszki, który włączą umpa umpa i spycha
>>bezmyślnie motocyklistów do rowu. Kolejne uogólnienie - znowu TIR-y
>Tak. Katan się z deka zapędził ;-)
Bo przyjezdzam sobie spokojnie na moto do pracy, a tu patrze jak po mnie
jezdza (uogolniajac) ze dawca itd... sorry..
Pozdrawiam
--
Katan i Firestorm GG:65754
UIN: 2444059 ka...@riders.pl
Mój ojciec mawiał, ze cmentarze są pełne ludzi,
którzy mieli pierwszeństwo. I jak widac nie
mylił się :-(
>A zasada ograniczonego zaufania to gdzie? (W zasadzie powinno być zasada
>nieograniczonego braku zaufania).
Ja w zasadzie tę ztak uważam. Jak nei widze krzyżówki,
to zwalniam. Ale ja uczyłem się jeździć, jak jeszcze nie
było takiego ruchu i zdążyłem sobie wykształcić pewne
nawyki ratujące dupę.
A przykre jest, ze na kursach tego nie uczą i trzeba
tą wiedzę zdobywać własnoręcznie, ze tak powiem.
--
=< Mikolaj Milewicz >=|Time in the past runs faster than in the future|
Carina E 2.0 VFR800A| Do not use my message for commercial purposes |
----------------------+-----------------------------------------------+
TROOPER: How long have you had these droids?
Czyli napisac coś bez sensu, a gdy ktoś to wytknie,
to się na niego obrazić?
Nie wiem jak inni, ale ja odniosłem wrażenie,
że nie było zadnego łączania się do ruchu, tylko
skręt w lewo jadąc z kierunku przeciwnego
niż motocykl.
--
=< Mikolaj Milewicz >=|Time in the past runs faster than in the future|
Carina E 2.0 VFR800A| Do not use my message for commercial purposes |
----------------------+-----------------------------------------------+
RED NINE: (over headset) Red Nine standing by.
Panei Zielinski, nie wazne co PANSKI szybkosciomierz pokazuje, wazne
co POLICYJNY. Panskiego to Pan moze w ogole nie miec jak sie Panu
nie podoba.
A.L.
Użytkownik "Andrzej Lewandowski"
<alewando_tego_nie@oddpost_tego_tez_nie.com> napisał w wiadomości
news:pcf350drihsfv2p52...@4ax.com...
> Panei Zielinski, nie wazne co PANSKI szybkosciomierz pokazuje, wazne
> co POLICYJNY.
Pod warunkiem, ze jest _homologowany_
--
Pozdrawiam
Szuwaks
Popełniałem błędy, ale nie takie, na skutek których giną ludzie. Błąd,
nie błąd, ale człowiekowi, który zginął nic już życia nie zwróci. A
zabójca powinien odpowiedzieć za swój czyn i wiek nie jest tu
okolicznością łagodzącą. Jak ktoś z racji wieku nie ma sprawności
psychofizycznej, to niech jeździ tramwajami, a nie prowadzi pojazdy !
--
Marcin Avissa
********************
Suzuki DR 750 '88 BIGamista
[bo enduro jest lepsze niż sex :)]
&Zamienię na NTV 650&
O ile sobie dobrze przypominam, to predkosciomierz jest obowiazkowym
wyposazeniem pojazdu ;)
--
pozdrawiam,
symp
>> W miastach jest na ogol 30 mil/h "chyba ze znaki stanowia inaczej",
>> a dosyc czesto stanowia 25 mil/h. W obszarze 30 mil/h za jazde 60
>> mil/h mozna pojsc do aresztu i pod sad.
>
>
> Coś takiego przydałoby się w Polsce.
Problem nie leży w prędkości jazdy, ale w tym, że ludzie jeżdżą jak
opętani, co chwila pasy zmieniają, nie używają migaczy, wymuszają
pierwszeństwo przejazdu.
BTW. jakieś badania pokazały, że na odcinkach autostrad bez ograniczeń
prędkości zdarza się mniej wypadków, niż na tych z ograniczeniami. A
ciekawe gdyby porównać wypadkowość na autostradach niemieckich (bez
limitu) i hamerykańskich (55 mph)
> Ja na nikogo sie nie obrazam. I nigdzie nie wspominalem o
> jak mi sie to wmawia "walczaniu sie do ruchu"
6 postów wyżej, msgid <c2qfa8$csi$1...@atlantis.news.tpi.pl> napisałeś:
> Nie znam przepisow
> o ruchu drogowym, ale dla mnie jest jasne jak slonce ze pojazd jaki
> wlaczal sie do ruchu nie mial prawa znalezc sie na tym pasie. Zdaje
> sie ze wykonujac manewr wlaczenia sie do ruchu powinien poruszac sie
> lewym skrajnym pasem i po upewnieniu sie ze ma wolna prawa strone
> dopiero zjechac na ktorys srodkowy pas.
*****
> Pisalem tylko i jeszce raz to podkreslam ze
> samochod skrecajacy (i tak to jest w wypowiedziach policji)
> z Kowalczyka w Modlinska, znalazl sie nie na tym pasie na
> ktorym powinien. Czy to naprawde jest trudne do zrozumienia?
Wydaje mi się jednak, że po skręcie można zająć dowolny pas.
Poza tym to ten samochód nie skręcał w ulicę po której jechał
motocyklista, tylko z tejże w poprzeczną i przeciął mu drogę.
MacAaron
>>No rzeczywiście, genialna sprawa. Ciekawe, jaka jest
>>dokładność prędkościomierzy analogowych.
>
> Panei Zielinski, nie wazne co PANSKI szybkosciomierz pokazuje, wazne
> co POLICYJNY.
Jak zwykle nie zrozumiałeś. Czemu mnie to nie dziwi...
Pod warunkiem, że ma wadę która wymaga korekcji optycznej w danej
sytuacji. Jeśli ma tzw. nadwzroczność to akurat nie jest winien
umyślnego itd. Sam jestem genetycznie obciążony problemami związanymi
ze wzrokiem i dokładnie wiem, jak to wygląda. Jeżeli facet był
krótkowidzem bądź miał astygmatyzm to owszem - przyczynił się do
wypadku, ale nadal nie można mówić o umyślnym spowodowaniu wypadku.
BTW - korekcje wzroku zapewniają również szkła kontaktowe.
Widzisz, ja nic takiego nie napisałem.
Dobra, przyjete :).
Ja tu nie chcę wojny. Ze zdjęć wynika, że przyłożył w koło
(bądź w okolicach) złamał zawieszenie w Oplu, następnie
odbił się od szyby przedniej i został wybity w górę.
Mało tego, ze zdjęć wynika, że trafił w to koło po kątem 90
stopni, koło było skręcone i po stycznej przyłożył właśnie w szybę.
Nie uderzył w auto pod kątem prostym, tylko tak w okolicach
45 stopni. W koło trafił w okolicach 90 stopni. Pech jak 150.
Tyle. Miał po prostu pecha. Winny jest ewidentnie kierowca Opla,
ale przyznam się szczerze, że jak tak nie jeżdżę - nawet samochodem.
Prędkość - temat dyskusyjny. Jechał na bank za szybko - czy to
w związku z przepisami, czy ze zdrowym rozsądkiem.
Cóż więcej pisać - takich tragedii jest sporo. Ludzie popełniają
błedy. Błąd każdej ze stron może spowodować tragedię.
Ja się uczyłem przeszło 20 lat temu (ze sporym okładem).
I te nauki jednak procentują.
> A przykre jest, ze na kursach tego nie uczą i trzeba
> tą wiedzę zdobywać własnoręcznie, ze tak powiem.
Nie uczą - fakt. Miałem problem z żoną. Podchodziła do
PJ parę razy - oblewała. Za kolejnym razem powiedziałem, że
nauczę ją jeździć, jak zda PJ. Wyobraź sobie, że zdała, a później
niemalże płakała, jak przystąpiłem do akcji 'bezpieczny kierowca'.
Teraz mam normalnego kierowcę, któremu mogę powierzyć dzieci.
BTW - należało usunąć wszystkie nawyki z kursu na PJ. _Wszystkie_.
O placu nie wspominam, ale jeździłem z połówką po trasach
egzaminacyjnych i wypatrywałem pułapki. Sporo ich było. Przyznam sie
szczerze, że sam bym oblał trasę egzaminacyjną z Bema.
To było na pms-ie - nie pamiętam, czy było to związane z jakimś
wypadkiem, czy z jakąś wypowiedzią.
> Tak. Katan się z deka zapędził ;-)
Spoko, już się poprawił ;)
>>realia. Znasz takie stwierdzenie? - "jedzie Toyota, w Toyocie idiota".
>
>
> Nie znam :-)
No to juz znasz. BTW - odebrałem dziś Toykę po naprawie.
> To prawda. Z tym że praktycznie każdy streotypy powiela.
> Nie te, to inne.
Tyż fakt.
> Wyciałem, bo nie zamierzam dyskutawac. Ja się z tym zgadzam :-)
To wiem - my o tym juz dyskutowaliśmy :)
Jeżeli popełniasz błedy, to nigdy nigdy nie jestes w stanie
przewidzieć ich skutków.
> Błąd,
> nie błąd, ale człowiekowi, który zginął nic już życia nie zwróci.
Dokładnie. Życie jest jedno.
> A
> zabójca powinien odpowiedzieć za swój czyn i wiek nie jest tu
> okolicznością łagodzącą. Jak ktoś z racji wieku nie ma sprawności
> psychofizycznej, to niech jeździ tramwajami, a nie prowadzi pojazdy !
Nikt nie pisał o tym, że wiek jest okolicznością łagodzącą dla
kierowcy.
Ja na ogol nie rozumiem tego co Pan pisze, Panie Zielinski....
A.L>
W Polsce?...
A.L.
> W Polsce?...
W Polsce tez... ale moze sie myle...
---
pozdrawiam,
symp
Jakby to powiedzieć - nie do końca masz rację. Problem polega na
bezkarności absolutnej.
> BTW. jakieś badania pokazały, że na odcinkach autostrad bez ograniczeń
> prędkości zdarza się mniej wypadków, niż na tych z ograniczeniami. A
> ciekawe gdyby porównać wypadkowość na autostradach niemieckich (bez
> limitu) i hamerykańskich (55 mph)
Porównanie autostrad amerykańskich z niemieckimi nie ma sensu.
BTW - na niemieckich niedługo pojawia się ograniczenia.
Pisałeś o "włączaniu się do ruchu" (cytuję: "dla mnie jest jasne jak slonce
ze pojazd jaki wlaczal sie do ruchu nie mial prawa znalezc sie na tym
pasie"), a nikt tam do ruchu sie nie włączał. Ale żeby to zrozumieć,
trzeba najpierw wiedzieć, co to znaczy "włączać się do ruchu". Ty tego
nie wiesz, bo niby skąd, skoro nie znasz przepisów u ruchu drogowym
(konkretnie na oczy nie widziałeś art. 17. Prawa u ruchu drogowym),
jak nieśmiało sam wyznałeś (cytuję: "nie znam przepisow
o ruchu drogowym"). Tylko po co o tych przepisach w takim razie dyskutujesz
i jeszcze sie czepiasz albo literówek (np. Mikołaja) albo tego, że ktoś (np.
ja) nie ma ochoty na czytanie Twoich bzdur. Wez i idz podyskutuj o czyms o
czym masz pojecie, nie wiem, może np. tanie wino czy inny temat sobie
znajdz.
--
./ premax
./ pre...@hot.pl
./ koniec i bomba, a kto czytal ten traba. w.g.
>> Panei Zielinski, nie wazne co PANSKI szybkosciomierz pokazuje, wazne
>> co POLICYJNY.
>
>Pod warunkiem, ze jest _homologowany_
Nie homo, a legalizowany i być nie musi do tego. Sąd może dopuścić
dowód z zeznań olicjanta (co widział) i biegłego (z jaką prędkością
poruszał się radiowóz kiedy policjant widzaił).
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
___/ /_ ___ ul. Ludwiki 1 m. 74, 01-226 Warszawa
_______/ /_ IRC: _555, http://trzypion.oldfield.org.pl/wieliczka/
___________/ mail: _5...@irc.pl UIN: 4098313 GG: 3524356
Użytkownik "Adam Płaszczyca" <trzy...@oldfield.pulapka-org.pl> napisał w
wiadomości news:pdo650dvr4quo9qr2...@4ax.com...
> >Pod warunkiem, ze jest _homologowany_
> Nie homo, a legalizowany i być nie musi do tego.
Do czego?
I prosze o podstawe prawna, z linkiem do ustawy i do rozporzadzenia.
> Sąd może dopuścić
> dowód z zeznań olicjanta (co widział) i biegłego (z jaką prędkością
> poruszał się radiowóz kiedy policjant widzaił).
Moze?????
Moze?
Jakis przyklad z podaniem gdzie, jaki sad, jaki biegly, jaka sprawa?
Bo jak na razie to przynudzasz... Adasiu.
--
Pozdrawiam
Szuwaks
Tam razem wyjątkowo nie przynudza. Chetnie Ci na priv podam wszelkie mozliwe
szczegoly sprawy, o ktorej zapewne juz tu nie raz pisalem. Mianowicie
kierowca jechal Trasą Łazienkowską i przekroczył dozwoloną predkosc. Przez
jakis czas za nim jechal nieoznakowany i nieuprzywilejowany radiowoz. Po
chwili zatrzymano kierowce i probowano mu wlepic mandat za przekroczenie
predkosci, a dowodem mialo byc, cytuje: "przeciez jechalem za Panem i
widzialem na predkosciomierzu ile Pan jechal!". Nie dosc, ze brak
legalizowanego urzadzenia pomiarowego, to jeszcze policjant łamiący prawo
tak samo jak kierowca (bo jechal nieuprzywilejowanym samochodem z predkoscia
równą ukaranemu kierowcy). No i oczywiscie kierowca mandatu nie przyjal,
sprawa trafila do sądu grodzkiego i paru innych. Orzeczenie bylo zawsze
jedno: winny, przekroczyl predkosc.
>
>> >Pod warunkiem, ze jest _homologowany_
>> Nie homo, a legalizowany i być nie musi do tego.
>
>Do czego?
>I prosze o podstawe prawna, z linkiem do ustawy i do rozporzadzenia.
Use google. poszukaj rozporządzenia Głównego inspektora Miar czy jak
to się zwie. OIDP, to niecały miesiąc temu na PRW padło w wątku
dotyczącym opłaty za bagaż.
>> Sąd może dopuścić
>> dowód z zeznań olicjanta (co widział) i biegłego (z jaką prędkością
>> poruszał się radiowóz kiedy policjant widzaił).
>
>Moze?????
>Moze?
>Jakis przyklad z podaniem gdzie, jaki sad, jaki biegly, jaka sprawa?
Ano mam, sąd OIDP w Giżycku, Grodzki zresztą.
Obyło się bez biegłego, Policjant zeznał, że kiedy on sam jechał i
jego prędkościomierz wskazywał 70km/h został wyprzedzony przez
oskarżonego. Sąd uznał, żeoskarżony poruszał się samochodem z
prędkością przekraczającą dopuszczalne 50km/h.
Czyli na kursie nie jest nauka jazdy, tylko nauka
zdawania egzaminu.
--
=< Mikolaj Milewicz >=|Time in the past runs faster than in the future|
Carina E 2.0 VFR800A| Do not use my message for commercial purposes |
----------------------+-----------------------------------------------+
DARTH VADER: Obi-Wan is here. The Force is with him.
A ja czekam na wycenę....
>> Wyciałem, bo nie zamierzam dyskutawac. Ja się z tym zgadzam :-)
>To wiem - my o tym juz dyskutowaliśmy :)
Znaczy się są to stabilne poglądy :-)
--
=< Mikolaj Milewicz >=|Time in the past runs faster than in the future|
Carina E 2.0 VFR800A| Do not use my message for commercial purposes |
----------------------+-----------------------------------------------+
YODA: Oohhh. Jedi Master. Yoda. You seek Yoda.
Współczuję. Od momentu wypadku do odebrania samochodu z ASO minęło
prawie półtora miesiąca (2004.01.31-2004.03.12).
Gdyby uderzenie było głębsze jakiś centymetr, to bym miał szkodę
całkowitą. Prawda jest taka, że to już nie jest ten sam samochód.
Niby wszytko zrobione przyzwoicie (ASO Chodzeń), niby na gwarancji,
niby ..., ale to już nie to samo. Dochodzenie utraty wartości
rynkowej mogę sobie w buty włożyć (7 lat), a i tak PZU nie potrafiło
dopasować tego samochodu do swoich cenników. Najlepszy numer był na
koniec - w wypadku zniszczony został całkowicie kołpak. PZU go
wyceniło na 8PLN!. Toyota by założyła oryginalny do niej (150PLN), ale
nie mogą tego zrobić, ponieważ wersji polskie nie miały znaczka
Toyoty, a ja niestety miałem. Na jeden pewnie by z PZU wyrwali
pieniądze, ale na 4 już raczej nie. Zostawili mi do decyzji - kopać
się z koniem (PZU), czy kupić sobie prywatnie zestaw za 50PLN.
Paranoja. Nie moja wina, że była to wersja limitowana niemiecka
(Royal), a nie jakiś polski golas.
> Znaczy się są to stabilne poglądy :-)
Ludzie dojrzali zazwyczaj nie zmieniają poglądów w zależności od
kierunku wiatru ;)
Dokładnie - dodatkowo prosta droga, by uświadomić kandydatom
potrzebę dowartościowania egzaminatorów :(
Ja mam na razie 2 tyg. czekania na wycenę.
a potem zobaczymy - albo robię, albo ide do adwokata ;-)
>> Znaczy się są to stabilne poglądy :-)
>
>Ludzie dojrzali zazwyczaj nie zmieniają poglądów w zależności od
>kierunku wiatru ;)
chyba żeby politycy ;-)
--
=< Mikolaj Milewicz >=|Time in the past runs faster than in the future|
Carina E 2.0 VFR800A| Do not use my message for commercial purposes |
----------------------+-----------------------------------------------+
RED LEADER: Keep your eyes open for those fighters!
> chyba żeby politycy ;-)
Politycy są specyficznym gatunkiem :(
Użytkownik "Artur Maśląg 'futrzak'" <fut...@polbox.com> napisał w
wiadomości news:c3f2dd$4n4$1...@cyberdyne-t3.futrzak.net...
> Politycy są specyficznym gatunkiem :(
Czy by nie obrazasz gatunku? -:)
--
Pozdrawiam
Szuwaks
> Czy by nie obrazasz gatunku? -:)
Trochę racji w tym jest ;)
> Podoba mi sie podejscie amerykanskie - tam jadac z maksymalna
> dozwolona predkoscia mam swiete prawo zalozyc, ze nikt mnie wyprzedzac
> nie bedzie.
Nigdy nie masz pewnosci, ze jedziesz dokladnie z maksymalna dozwolona
predkoscia. Mozesz jechac o 1 km/h mniej nie wiedzac o tym, a wowczas
legalnie mozna Cie wyprzedzac. ;P
M.