Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Zakret smierci na Wislostradzie

135 views
Skip to first unread message

Flasher

unread,
Oct 25, 1998, 2:00:00 AM10/25/98
to
Kilka dni temu na Wislostradzie przy klubie Spójnia zabil sie kierowca
Opla Vectry. W tym samym miejscu w tym roku zginely juz 4 osoby a 9
zostalo rannych. Ztrzech pasów robia sie tam dwa, bo na miejscu
najwolniejszego stoi obskurny budynek.
Pani Edyta Redzicka z Zarzadu Dróg Miejskich powiedziala Gazecie
Wyborczej: "To co zrobilismy, powinno wystarczyc. Jesli ktos jest
samobójca, to nie ma na to ratunku". A co zrobiono? Postawiono
ograniczenie predkosci i narysowano strzalki nakazujace zjazdu z prawego
pasa. Czyli - nie zrobiono nic. A co nalezaloby zrobic? Oczywiscie po
pierwsze trzeba tam zainstalowac barierke energochlonna (chyba, ze wg
ZDMu jest ona drozsza niz zycie 4 ludzi w ciagu roku) a po drugie
wyburzyc ów budynek i zrobic normalne 3 pasy. Decyzja o wyburzeniu
wprawdzie juz jest od kilku miesiecy, ale co z tego?
Poza tym, kto nazywa ludzi jezdzacych Wislostrada 100 km/h samobójcami?
Tak okreslaja normalnych kierowców wlasnie glupie paniusie, które w
swoich samochodach blokuja bezmyslnie dwa najszybsze pasy zmuszajac
innych do wyprzedzania prawym pasem. Najlatwiej jest nazwac kogos
samobójca (szczególnie jesli ten ktos nie moze replikowac, bo nie zyje)
niz zajac sie rzeczami za które sie bierze pieniadze.

Ja sam kilka razy, wcale nie szalejac, rozbil bym samochód z powodu
zlego stanu drogi lub zlego oznaczenia. Żeby nie szukac daleko - 200
metrów od miejsca wypadku, jadac od pl. Wilsona w kierunku Wislostrady z
3 pasów robia sie dwa - za przystankiem autobusowym prawy pas konczy sie
bez zadnego ostrzezenia, a dalej sa drzewa...

--
Wyslano przez Serwis RUBIKON - http://www.rubikon.net.pl

Michal Jankowski

unread,
Oct 26, 1998, 3:00:00 AM10/26/98
to
Flasher <fla...@polbox.com> writes:

> Poza tym, kto nazywa ludzi jezdzacych Wislostrada 100 km/h
> samobójcami?

Ja. Od tego sa ograniczenia predkosci, zebys tyle jechal, ile wolno.

> Ja sam kilka razy, wcale nie szalejac, rozbil bym samochód z powodu
> zlego stanu drogi lub zlego oznaczenia. Żeby nie szukac daleko - 200
> metrów od miejsca wypadku, jadac od pl. Wilsona w kierunku
> Wislostrady z 3 pasów robia sie dwa - za przystankiem autobusowym
> prawy pas konczy sie bez zadnego ostrzezenia, a dalej sa drzewa...

Gdybys tam jechal 60 km/h - tyle chyba tam wolno - to bys zadnych
problemow nie mial...

MJ

Marcin Przybyłek

unread,
Oct 26, 1998, 3:00:00 AM10/26/98
to

Michal Jankowski napisał(a) w wiadomości:
<2nzpajy...@cclan.fuw.edu.pl>...


a nie sadzisz ze lepiej by bylo zburzyc ten budynek i usunac to zwezenie niz
ograniczac predkosc.

I tak juz mamy wystarczajaco zatkane ulice, przeciez metoda na takie rzeczy
nie powinny byc kolejne ograniczenia i zakazy.

> MJ

Marcin Przybyłek

unread,
Oct 26, 1998, 3:00:00 AM10/26/98
to
W koncu to Wislostrada a nie nie droga osiedlowa.................

Marcin


Michal Jankowski napisał(a) w wiadomości:
<2nzpajy...@cclan.fuw.edu.pl>...
>Flasher <fla...@polbox.com> writes:
>
>> Poza tym, kto nazywa ludzi jezdzacych Wislostrada 100 km/h
>> samobójcami?
>
>Ja. Od tego sa ograniczenia predkosci, zebys tyle jechal, ile wolno.
>
>> Ja sam kilka razy, wcale nie szalejac, rozbil bym samochód z powodu
>> zlego stanu drogi lub zlego oznaczenia. Żeby nie szukac daleko - 200
>> metrów od miejsca wypadku, jadac od pl. Wilsona w kierunku
>> Wislostrady z 3 pasów robia sie dwa - za przystankiem autobusowym
>> prawy pas konczy sie bez zadnego ostrzezenia, a dalej sa drzewa...
>
>Gdybys tam jechal 60 km/h - tyle chyba tam wolno - to bys zadnych
>problemow nie mial...
>

> MJ

Slawomir Rubach

unread,
Oct 26, 1998, 3:00:00 AM10/26/98
to

Michal Jankowski napisał(a) w wiadomości:
<2nzpajy...@cclan.fuw.edu.pl>...
>Flasher <fla...@polbox.com> writes:
>
>> Poza tym, kto nazywa ludzi jezdzacych Wislostrada 100 km/h
>> samobójcami?
>
>Ja. Od tego sa ograniczenia predkosci, zebys tyle jechal, ile wolno.


Jakiego nakrycia głowy używasz podczas jazdy samochodem?

Michal Jankowski

unread,
Oct 26, 1998, 3:00:00 AM10/26/98
to

Zadnego. Wiec jesli chcesz mnie rozpoznawac po kapeluszu, nie uda sie.

I calkowicie powaznie uwazam, ze jazda z niedozwolona szybkoscia to
nie jest cos, co nalezy robic i sie tym chwalic.

MJ

Michal Jankowski

unread,
Oct 26, 1998, 3:00:00 AM10/26/98
to
"Marcin Przybyłek" <smi...@virtual.pl> writes:

> a nie sadzisz ze lepiej by bylo zburzyc ten budynek i usunac to
> zwezenie niz ograniczac predkosc.

Lepiej. Ale ZANIM sie go zburzy, nalezy tam jechac zgodnie z
przepisami i z taka szybkoscia, jaka wolno, a nie zasadzie: srodkowym
pasem ktos 80, lewym ktos 100, to ja go prawym 120 i co mi tam te
strzałki pokazujące, że pas się kończy, ja świetnie zdą...

MJ

Slawomir Rubach

unread,
Oct 26, 1998, 3:00:00 AM10/26/98
to

Michal Jankowski napisał(a) w wiadomości:
<2nvhl7x...@cclan.fuw.edu.pl>...


I na prawdę w berecie nie jeździsz?
Nie wierzę.

Slawek Hein

unread,
Oct 26, 1998, 3:00:00 AM10/26/98
to

>> >
>> >> Poza tym, kto nazywa ludzi jezdzacych Wislostrada 100 km/h
>> >> samobójcami?
>> >
>> >Ja. Od tego sa ograniczenia predkosci, zebys tyle jechal, ile wolno.
>>
>>
>> Jakiego nakrycia głowy używasz podczas jazdy samochodem?
>
Slawek, akurat Michal tu ma racje.
Sa nieraz ograniczenia do 60km choc spokojnie i bez napiec mozna jechac tam
80-90. Jednak mieszkam w poblizu owego slynnego zakretu smierci i wiem, ze
tam, jak nigdzie indziej nalezy uwazac na dozwolona predkosc.
Pomijajac budynek, ktory nagle zamyka 3-ci pas (jak wszyscy wiedza trzeci
badz tez kazdy skrajny prawy pas sa najszybszymi pasami w W-wie) zakret nie
wiedziec czemu jest wyprofilowany dokladnie w odwrotna strone niz powinien
byc.

Czasem warto jeczac tyle ile ile pozwalaja znaki.
S.

Jacek Rafal Radzikowski

unread,
Oct 26, 1998, 3:00:00 AM10/26/98
to
In pl.regionalne.warszawa Michal Jankowski <mic...@fuw.edu.pl> wrote:
> Flasher <fla...@polbox.com> writes:
[...]

>> Ja sam kilka razy, wcale nie szalejac, rozbil bym samochód z powodu
>> zlego stanu drogi lub zlego oznaczenia. Żeby nie szukac daleko - 200
>> metrów od miejsca wypadku, jadac od pl. Wilsona w kierunku
>> Wislostrady z 3 pasów robia sie dwa - za przystankiem autobusowym
>> prawy pas konczy sie bez zadnego ostrzezenia, a dalej sa drzewa...
> Gdybys tam jechal 60 km/h - tyle chyba tam wolno - to bys zadnych
> problemow nie mial...
Tak sie sklada, ze mam watpliwa przyjemnosc przejezdzac tamedy co najmniej
raz dziennie. Na obecne natezenie ruchu ten kawalek ma o wiele za mala
przepustowosc. W godzinach powrotow do domow z pracy, mimo, ze jedzie sie
w kolumnie samochodow przesuwajacej sie z predkoscia 80km/h (czyli i tak
duzo szybciej niz ograniczenie) nieciekawie zaczyna robic sie juz
przy moscie gdanskim, czyli prawie kilometr przed feralnym zwezeniem.
IMHO oznakowanie konczacego sie pasa sporo moze pomoc. Do tej pory jadacy
konczacym sie pasem nagle zauwazali, ze ich pas sie konczy, a oni jada prosto
na sciane budynku (pas sie konczy w polowie luku zakretu, tak ze ciezko jest
przewidziec co bedzie za 100m) i kraweznik dzialajacy jak katapulta. Efekt
jest taki, ze pozostaje albo wciskanie sie na sile pomiedzy samochody na
dotychczasowym srodkowym pasie, albo grzeczne czekanie, az ktos w koncu
sie zlituje i wpusci przed siebie.
Obserwujac co w takich przypadkach czasami ma tam miejsce, sam sie dziwie
jakim cudem tam ma miejsce tylko tyle wypadkow.

Uwadze poszukiwaczy ciekawych miejsc na warszawskich drogach polecam
tez wyjazd z niedawno zbudowanej stacji benzynowej mieszczacej sie w
Mlocinach przy trasie gdanskiej, przy nitce w strone Gdanska, naprzeciwko
komisow samochodowych. Pas wyjazdowy praktycznie nie istnieje (tzn. jest
cos co mialo nim byc, ale nadaje sie jedynie na to, zeby samochod dal rade
ustawic sie rownolegle do pozostalych uczestnikow ruchu, a nie wyjezdzac
prostopadle). Ponadto widocznosc jest tragiczna. Sam dziwie sie, ze do tej
pory nie bylo tam jakiegos strasznego wypadku.
(stacja zreszta postawiona byla AFAIK bez zanych zezwolen, zupelnie na dziko)

pzdr.
J.

Slawomir Rubach

unread,
Oct 26, 1998, 3:00:00 AM10/26/98
to

Slawek Hein napisał(a) w wiadomości: ...


Czasem tak.
Ale w takich momentach powinny o tym informować specjalne znaki, a nie
ograniczenie prędkości, nagminnie w naszym kraju nadużywane.
A co do Michała - on nie pisał o tym jednym przypadku, ale ogólnie.
A ogólnie to się z nim nie zgadzam.

Michal Jankowski

unread,
Oct 26, 1998, 3:00:00 AM10/26/98
to
"Slawomir Rubach" <rub...@friko3.onet.pl> writes:

> Ale w takich momentach powinny o tym informować specjalne znaki, a nie
> ograniczenie prędkości, nagminnie w naszym kraju nadużywane.
> A co do Michała - on nie pisał o tym jednym przypadku, ale ogólnie.
> A ogólnie to się z nim nie zgadzam.

A ja nadal powtorze - tak, wlasnie ogolnie nalezy przestrzegac
przepisow. I nie plesc bzdur, ze jechalem 120 zamiast 60 bo w
pozostalych 9 miejscach udalo mi sie tyle pojechac, wiec ograniczenie
jest bzdurne.

Owszem, kiedys dawno - jak jeszcze w ogole nie bylo "globalnych"
ograniczen na szosie, byl zwyczaj stawiania kupy znakow "30" przy
kazdej glupiej przeszkodzie. Ale teraz nie, teraz naprawde
ograniczenia sa zroznicowane i stawiane tam, gdzie trzeba.

A jesli raz na 10 jest jedno naprawde bez sensu, to na pewno stoi tam
radar - wiec tym bardziej trzeba zwolnic...

MJ


Aneta Cichocka

unread,
Oct 26, 1998, 3:00:00 AM10/26/98
to
In pl.regionalne.warszawa Michal Jankowski <mic...@fuw.edu.pl> wrote:
:> Poza tym, kto nazywa ludzi jezdzacych Wislostrada 100 km/h
:> samobójcami?

: Ja. Od tego sa ograniczenia predkosci, zebys tyle jechal, ile wolno.

Przypomina mi sie pewna historyjka, o tym jak mlody chlopak stracil zycie
skaczac na glowke z pomostu nad jeziorem. Trafil prosto w pal po starym
pomoscie. Zamiast usunac pal postawiono zakaz kapieli. Kto go zlamie -
samobojca i slusznie ginie.

: Gdybys tam jechal 60 km/h - tyle chyba tam wolno - to bys zadnych
: problemow nie mial...

Nie zawsze przepisowe 60 wystarcza. Znam niezliczone ilosci przykladow na
to. Zaczynajac od jurnych babci wybiegajacych wprost pod samochod, a konczac
na zle oznaczonych skrzyzowaniach.

Polsrodki to za malo.

Atena

Aneta Cichocka

unread,
Oct 26, 1998, 3:00:00 AM10/26/98
to
In pl.regionalne.warszawa Jacek Rafal Radzikowski <ja...@itl.waw.pl> wrote:
[ciach-mat]
: Uwadze poszukiwaczy ciekawych miejsc na warszawskich drogach polecam
: tez wyjazd z niedawno zbudowanej stacji benzynowej mieszczacej sie w
: Mlocinach przy trasie gdanskiej, przy nitce w strone Gdanska, naprzeciwko
: komisow samochodowych. Pas wyjazdowy praktycznie nie istnieje (tzn. jest
: cos co mialo nim byc, ale nadaje sie jedynie na to, zeby samochod dal rade
: ustawic sie rownolegle do pozostalych uczestnikow ruchu, a nie wyjezdzac
: prostopadle). Ponadto widocznosc jest tragiczna. Sam dziwie sie, ze do tej
: pory nie bylo tam jakiegos strasznego wypadku.
: (stacja zreszta postawiona byla AFAIK bez zanych zezwolen, zupelnie na dziko)

bo to trzeba na porzadnym <reklama> Neste </reklama> tankowac ;))) a nie w
jakichs takich podrzednych ;))

Atena

Janusz M. Kaminski

unread,
Oct 26, 1998, 3:00:00 AM10/26/98
to
Michal Jankowski napisał(a) w wiadomości:
<2nvhl7x...@cclan.fuw.edu.pl>...
>
>Zadnego. Wiec jesli chcesz mnie rozpoznawac po kapeluszu, nie uda sie.
>
>I calkowicie powaznie uwazam, ze jazda z niedozwolona szybkoscia to
>nie jest cos, co nalezy robic i sie tym chwalic.


I powiedz mi jeszcze, ze ZAWSZE jezdzisz DOKLADNIE zgodnie z przepisami...

ROTFL !!!!!!

Pozdrawiam,
----------------------------
Janusz M. Kaminski Telecom Forum (IRC)
GSM/SMS: +48 601 866 133 http://www.kki.net.pl/januszk
GSM/SMS: +48 501 027 333 http://www.irc.com.pl
FAX GSM: +48 501 860 321 ICQ: 12706371

Andrzej 'Andy' Zdzitowiecki

unread,
Oct 26, 1998, 3:00:00 AM10/26/98
to
Slawek Hein wrote:
> Czasem warto jeczac tyle ile ile pozwalaja znaki.

A zawsze warto uzywac glowy.

Andy

Andrzej 'Andy' Zdzitowiecki

unread,
Oct 26, 1998, 3:00:00 AM10/26/98
to
Michal Jankowski wrote:
> "Marcin Przybyłek" <smi...@virtual.pl> writes:
> > a nie sadzisz ze lepiej by bylo zburzyc ten budynek i usunac to
> > zwezenie niz ograniczac predkosc.
> Lepiej. Ale ZANIM sie go zburzy, nalezy tam jechac zgodnie z
> przepisami i z taka szybkoscia, jaka wolno, a nie zasadzie: srodkowym
> pasem ktos 80, lewym ktos 100, to ja go prawym 120 i co mi tam te
> strzałki pokazujšce, że pas się kończy, ja wietnie zdš...

Po prostu brak wyobrazni. Ten zakret zresta jest rowniez smiercionosny w
przeciwna strone. Tam sie ludzie rozpedzaja, zjezdzajac w dol z wiaduktu
i traca przyczepnosc slalomujac miedzy pasami. Pod kilkoma drzewami
zawsze leza kwiaty. Sam jezdze szybko, ale do diabla, tam jest na prawde
duzy ruch, a wielu "scigantow" widzac moj woz dostaje takiego szwungu,
ze sam sie dziwie ze nikt sie na moich nie zabil o ten dom :-(

Andy

Andrzej 'Andy' Zdzitowiecki

unread,
Oct 26, 1998, 3:00:00 AM10/26/98
to
Michal Jankowski wrote:
> Owszem, kiedys dawno - jak jeszcze w ogole nie bylo "globalnych"
> ograniczen na szosie, byl zwyczaj stawiania kupy znakow "30" przy
> kazdej glupiej przeszkodzie. Ale teraz nie, teraz naprawde
> ograniczenia sa zroznicowane i stawiane tam, gdzie trzeba.

Malo jezdzisz po naszym pieknym kraju.



> A jesli raz na 10 jest jedno naprawde bez sensu, to na pewno stoi tam
> radar - wiec tym bardziej trzeba zwolnic...

Na to nie ma reguly. Czesto widze radar tam gdzie trzeba.

Andy

Andrzej 'Andy' Zdzitowiecki

unread,
Oct 26, 1998, 3:00:00 AM10/26/98
to
Aneta Cichocka wrote:
> bo to trzeba na porzadnym <reklama> Neste </reklama> tankowac ;))) a nie w
> jakichs takich podrzednych ;))

Ee tam. Beznyne maja bardzo marna (Pb98). Juz lepiej Statoil lub Texaco.

Andy

Jaroslaw Lis

unread,
Oct 26, 1998, 3:00:00 AM10/26/98
to
In pl.misc.samochody Aneta Cichocka <at...@cyber.cs.net.pl> wrote:
: : Ja. Od tego sa ograniczenia predkosci, zebys tyle jechal, ile wolno.

: Przypomina mi sie pewna historyjka, o tym jak mlody chlopak stracil zycie
: skaczac na glowke z pomostu nad jeziorem. Trafil prosto w pal po starym
: pomoscie. Zamiast usunac pal postawiono zakaz kapieli. Kto go zlamie -
: samobojca i slusznie ginie.

No - po prawdzie to usuniecie pali i oczyszczenie dna moze nie byc takie
proste, wiec sie stawia zakaz, a wydzielone kapielisko jest o dwa
kilometry...

Tyle ze moim zdaniem powinno stac ostrzezenie a nie zakaz - jak sie ktos
chce zabic to juz jego sprawa :-)

J.

Kilkenny

unread,
Oct 26, 1998, 3:00:00 AM10/26/98
to
Jacek Rafal Radzikowski wrote:

> In pl.regionalne.warszawa Michal Jankowski <mic...@fuw.edu.pl> wrote:
>

> Tak sie sklada, ze mam watpliwa przyjemnosc przejezdzac tamedy co najmniej
> raz dziennie. Na obecne natezenie ruchu ten kawalek ma o wiele za mala
> przepustowosc. W godzinach powrotow do domow z pracy, mimo, ze jedzie sie
> w kolumnie samochodow przesuwajacej sie z predkoscia 80km/h (czyli i tak
> duzo szybciej niz ograniczenie) nieciekawie zaczyna robic sie juz
> przy moscie gdanskim, czyli prawie kilometr przed feralnym zwezeniem.
> IMHO oznakowanie konczacego sie pasa sporo moze pomoc. Do tej pory jadacy
> konczacym sie pasem nagle zauwazali, ze ich pas sie konczy, a oni jada prosto
> na sciane budynku (pas sie konczy w polowie luku zakretu, tak ze ciezko jest
> przewidziec co bedzie za 100m) i kraweznik dzialajacy jak katapulta.

Prawde mowiac tu jest pies pogrzebany. W jakim normalnym kraju zwezenie
jezdni robi sie na zakrecie lub bezposrednio za nim? I dodatkowo jeszcze prawy
pas na zakrecie w lewo? Tu potrzebna jest wyobraznia w pierwszej kolejnosci
budujacych. Wiadomo, ze zakret zawsze ogranicza pole widzenia, a jezeli dolozy
sie barierki i sznurek samochodow na drodze szybkiego ruchu, to taki odcinek
lepiej dobrze znac, bo jadac pierwszy raz ... mozemy jechac po raz ostatni.
A swoja droga ciekawe co z tego bedzie. Barierki? Gosc, ktory sie odbije od
takiej barierki przy wielkim szczesciu wleci "tylko" na srodkowy pas (przy malym
przeleci na barierki z drugiej strony) i dodatkowo przy wiekszym natezeniu ruchu
rozpocznie demolke samochodow jadacych po bokach, a to spowoduje wielki karambol
jezeli wezmiemy pod uwage dalszych nadjezdzajacych. Zbuzenie budynku? Najwiekszy
bol beda mieli policjanci... Nie beda sie mieli gdzie schowac z radarem.
Natomiast dla scigantow to raj!!!! Co im bedzie przeszkadzalo przeleciec sobie
dolem, a nie mostem z predkoscia 120 km/h i wieksza? Zwlaszcza ze beda mieli
lagodniejszy zakret i droge bez zakretu pod gorke.
Jak widac ...i tak zle i tak nie dobrze.

> Efekt
> jest taki, ze pozostaje albo wciskanie sie na sile pomiedzy samochody na
> dotychczasowym srodkowym pasie, albo grzeczne czekanie, az ktos w koncu
> sie zlituje i wpusci przed siebie.

Ewentualnie przy okazji czekac, az ci jakis dupek wjedzie w dupe. Sorry :-)

> Obserwujac co w takich przypadkach czasami ma tam miejsce, sam sie dziwie
> jakim cudem tam ma miejsce tylko tyle wypadkow.
>

> Uwadze poszukiwaczy ciekawych miejsc na warszawskich drogach polecam
> tez wyjazd z niedawno zbudowanej stacji benzynowej mieszczacej sie w
> Mlocinach przy trasie gdanskiej, przy nitce w strone Gdanska, naprzeciwko
> komisow samochodowych.

Skrzyzowanie Al. Jerozolimskich z dawna Kopinska. W skali tygodnia srednio
1,5 wypadku na dzien. Baaaardzo fajne.

PaJacek

Kilkenny

unread,
Oct 26, 1998, 3:00:00 AM10/26/98
to
Andrzej 'Andy' Zdzitowiecki wrote:

Ciekawe dlaczego dales jako przyklad ich flagowa benzyne FUTURA 98, jedyna
nie produkowana w Polsce.
Akurat moje autko na tej benzynce najlepiej jezdzi i od 1,5 roku tylko na niej
jezdze. Wczesniej przetestowalem kilka innych. Moze wyjasnisz blizej z jakich
obserwacji tudziez dociekan naukowych wysnules ten wniosek.

PaJacek


Andrzej Zdzitowiecki

unread,
Oct 26, 1998, 3:00:00 AM10/26/98
to
Kilkenny wrote:
> Ciekawe dlaczego dales jako przyklad ich flagowa benzyne FUTURA 98, jedyna
> nie produkowana w Polsce.
> Akurat moje autko na tej benzynce najlepiej jezdzi i od 1,5 roku tylko na niej
> jezdze. Wczesniej przetestowalem kilka innych. Moze wyjasnisz blizej z jakich
> obserwacji tudziez dociekan naukowych wysnules ten wniosek.

Z bardzo prostych obserwacji. Moje autko (dwa zeby byc dokladnym), maja
czujnik spalania stukowego. Jesli takowe nastapi komputer ogranicza
cisnienie doladowania i opoznia zaplon. Na "rewelacyjnej" benzynie Neste
Futura 98ER zdarzalo sie to dosc czesto. Nie mam takich klopotow z
benzyna ze Statoil i Texaco. Na temat CPN i roznych stacji afiliowanych
do rafinerii nie bede sie wypowiadal, bo tego po prostu nie ryzykuje.
BTW AFAIK wszystkie benzyny Pb98 na stacjach zachodnich sieci sa
importowane.

Andy

Jaroslaw Lis

unread,
Oct 26, 1998, 3:00:00 AM10/26/98
to
In pl.misc.samochody Slawek Hein <s.h...@4c.com.pl> wrote:


Powinien byc na to specjalny znak "tu naprawde limit jest potrzebny". Bo jak
sie przez iles tam przejechalo ustawionych z duzym zapasem, to ten jeden
mozna zlekcewazyc :-)

J.

Andrzej Zdzitowiecki

unread,
Oct 26, 1998, 3:00:00 AM10/26/98
to
Kilkenny wrote:
> Jacek Rafal Radzikowski wrote:
> > In pl.regionalne.warszawa Michal Jankowski <mic...@fuw.edu.pl> wrote:
> > IMHO oznakowanie konczacego sie pasa sporo moze pomoc. Do tej pory jadacy
> > konczacym sie pasem nagle zauwazali, ze ich pas sie konczy, a oni jada prosto
> > na sciane budynku (pas sie konczy w polowie luku zakretu, tak ze ciezko jest
> > przewidziec co bedzie za 100m) i kraweznik dzialajacy jak katapulta.
> Prawde mowiac tu jest pies pogrzebany. W jakim normalnym kraju zwezenie
> jezdni robi sie na zakrecie lub bezposrednio za nim? I dodatkowo jeszcze prawy
> pas na zakrecie w lewo? Tu potrzebna jest wyobraznia w pierwszej kolejnosci
> budujacych. Wiadomo, ze zakret zawsze ogranicza pole widzenia, a jezeli dolozy
> sie barierki i sznurek samochodow na drodze szybkiego ruchu, to taki odcinek
> lepiej dobrze znac, bo jadac pierwszy raz ... mozemy jechac po raz ostatni.

A moze tak na wzor trasy do Wroclawia? Odpowiednio wczesnie takie
elastyczne slupki ustawione w skos kierujacy na srodkowy pas
(przejchanie po nich nie jest grozne, ale malo kto zrobi to specjalnie).
Potem dopiero plastikowa zapora.

> Natomiast dla scigantow to raj!!!! Co im bedzie przeszkadzalo przeleciec sobie
> dolem, a nie mostem z predkoscia 120 km/h i wieksza? Zwlaszcza ze beda mieli
> lagodniejszy zakret i droge bez zakretu pod gorke.

I tak to robia, ale mozna ten kawalek doprowadzic do wiekszego
bezpieczenstwa i bez burzenia budynku. trzeba tylko chciec i pomyslec.

Andy

Wojtek Kozielski

unread,
Oct 26, 1998, 3:00:00 AM10/26/98
to

Jesli mowimy juz o zwezeniach drogi, to czy widzial ktos jak jest rozwiazane
zwezenie sie prawego pasa na ul. Pulawskiej w kierunku Piaseczna (ok. 2 km
przed Auchan). Tam nie ma zadnych znakow, strzalek, barierek, a w dodatku
obok sa latarnie i drzewa. Ciekawe ile tam osob zginelo lub po prostu
rozbilo bryki.

Wojtek Kozielski
woj...@wspiz.edu.pl

Jaroslaw Lis

unread,
Oct 26, 1998, 3:00:00 AM10/26/98
to
In pl.misc.samochody Andrzej Zdzitowiecki <azd...@fourpi.com.pl> wrote:
: > Natomiast dla scigantow to raj!!!! Co im bedzie przeszkadzalo przeleciec sobie

: > dolem, a nie mostem z predkoscia 120 km/h i wieksza? Zwlaszcza ze beda mieli
: > lagodniejszy zakret i droge bez zakretu pod gorke.

: I tak to robia, ale mozna ten kawalek doprowadzic do wiekszego
: bezpieczenstwa i bez burzenia budynku. trzeba tylko chciec i pomyslec.

Ostroznie bo ktos pomysli.
Wydelegowac tam radiowoz z radarem, postoi miesiac, zarobi na kilka
nastepnych, az sie kierowcy naucza ze tam trzeba jechac 60 :-)


J

Andrzej Zdzitowiecki

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Jaroslaw Lis wrote:
> : I tak to robia, ale mozna ten kawalek doprowadzic do wiekszego
> : bezpieczenstwa i bez burzenia budynku. trzeba tylko chciec i pomyslec.
> Ostroznie bo ktos pomysli.
> Wydelegowac tam radiowoz z radarem, postoi miesiac, zarobi na kilka
> nastepnych, az sie kierowcy naucza ze tam trzeba jechac 60 :-)

I dobrze. Radiowoz z radarem na wjezdzie z wiaduktu, na most
Poniatowskiego w strone Saskiej Kepy znacznie uspokoil sytuacje w tym
niezbyt bezpiecznym miejscu.

Andy

Flasher

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Michal Jankowski wrote:

> Gdybys tam jechal 60 km/h - tyle chyba tam wolno - to bys zadnych
> problemow nie mial...

Swietny pomysl! Tylko, ze ja tam jade jakies 50 km/h bo nie mam Land
Rovera. To, ze tam sa wertepy nic nie znaczy. Widze, ze tlumaczysz to
podobnie jak ZDM, czyli, ze trzeba jechac na tyle wolno, zeby w razie
czego zauwazyc, ze nie ma narysowanych strzalek.

Flasher

-------------------------------
mailto:fla...@polbox.com
http://polbox.com/f/flasher
Strona dla ludzi myslacych
-------------------------------

Flasher

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Michal Jankowski wrote:

> I calkowicie powaznie uwazam, ze jazda z niedozwolona szybkoscia to
> nie jest cos, co nalezy robic i sie tym chwalic.

Z doswiadczenia wiem, ze 95% ograniczen predkosci nie odpowiada
rzeczywistej sytuacji na drodze, bo na Wislostradzie jest 80 a na
prostej 110 to spokojna predkosc. W waskiej uliczce wolno jechac 60, a
ja np. jade 30, bo zawsze moze wyskoczyc dziecko albo pies. Od wielu lat
samo oceniam dopuszczalna predkosc i dobrze na tym wychodze. Zreszta
ograniczenia sa tak ustawiane, zeby nawet Syrenka weszla w zakret bez
poslizgu, a poza tym - ten kto ustawia znaki wie, ze kierowcy i tak jada
szybciej, wiec bierze poprawke...

Flasher

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Slawek Hein wrote:

> Czasem warto jeczac tyle ile ile pozwalaja znaki.

> S.

Ale ten zakret to potencjalna pulapka dla kogos kto nie zna trasy.
Prawy pas, jesli juz musi sie konczyć, powinien sie konczyć 100 m
wczesniej. I tam powinna byc barierka energochlonna. Pewien mój znajomy
dawno temu przekonal sie o skutecznosci takiej barierki jadac Polonezem
ponad 100 km/h wypadl z zakretu i odbil sie od niej. Skonczylo sie na
strachu i pogietych blachach.
Swoja droga policja powinna wlepiac mandaty tym którzy wloka sie
srodkowym pasem.

Flasher

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Michal Jankowski wrote:

> A ja nadal powtorze - tak, wlasnie ogolnie nalezy przestrzegac
> przepisow. I nie plesc bzdur, ze jechalem 120 zamiast 60 bo w
> pozostalych 9 miejscach udalo mi sie tyle pojechac, wiec ograniczenie
> jest bzdurne.
>

> Owszem, kiedys dawno - jak jeszcze w ogole nie bylo "globalnych"
> ograniczen na szosie, byl zwyczaj stawiania kupy znakow "30" przy
> kazdej glupiej przeszkodzie. Ale teraz nie, teraz naprawde
> ograniczenia sa zroznicowane i stawiane tam, gdzie trzeba.

Zacznijmy od tego: jaki masz samochód? Jesli to jakis zabytek to
przyznaje, lepiej sie stosowac do ograniczen, ale jesli masz chociaz
Fiata 125 czy Poloneza to tez powinienes zauwazyc, ze ograniczenia sa
stawiane chyba tylko prewencyjnie, zeby potem ZDM mógl powiedziec, ze
gosc jechl za szybko i to jego wina, a nie tej dziury w jezdni...

Flasher

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Jaroslaw Lis wrote:

Tyle, ze ZDM szybko by wszystkie znaki wymienil na te specjalne. Co jest
lekki deszcz to publiczne radio podaje komunikat "Kierowców prosimy o
zachowanie SZCZEGÓLNEJ ostroznosci". Problem w tym, ze jesli owa
szczególna ostroznosc bedzie potrzebna nie bedzie tego jak przekazac -
moze pani w radiu powinna wtedy zemdlec z przejecia? To jest wlasnie
inflacja wartosci informacji. To powinno byc karalne.

Flasher

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Kilkenny wrote:

> Natomiast dla scigantow to raj!!!! Co im bedzie przeszkadzalo
> przeleciec sobie
> dolem, a nie mostem z predkoscia 120 km/h i wieksza? Zwlaszcza ze beda
> mieli
> lagodniejszy zakret i droge bez zakretu pod gorke.

Rzeby to zrekompensowac proponuje co noc na losowym ulicach miasta
ustawiac nieoswietlone glazy narzutowe. Wtedy na pewno wszyscy zaczna
jezdzic wolniej, bo sie beda bac!

Flasher

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Wojtek Kozielski wrote:

> Jesli mowimy juz o zwezeniach drogi, to czy widzial ktos jak jest
> rozwiazane
> zwezenie sie prawego pasa na ul. Pulawskiej w kierunku Piaseczna (ok.
> 2 km
> przed Auchan). Tam nie ma zadnych znakow, strzalek, barierek, a w
> dodatku
> obok sa latarnie i drzewa. Ciekawe ile tam osob zginelo lub po prostu
> rozbilo bryki.

Daleka Pulawska to osobny temat. Pasy sa zatarte a do tego co 500 metrów
robia hop w przypadkowa strone. Ciekaw jestem co bedzie jak jeden gosc
pojedzie prosto, bo pas jest zatarty, a drogi skęci, bo zna trase? Czy
za naprawe samochodów zaplaci ZDM?

Slawomir Rubach

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to

Michal Jankowski napisał(a) w wiadomości:
<2nlnm3x...@cclan.fuw.edu.pl>...

>"Slawomir Rubach" <rub...@friko3.onet.pl> writes:
>
>> Ale w takich momentach powinny o tym informować specjalne znaki, a nie
>> ograniczenie prędkości, nagminnie w naszym kraju nadużywane.
>> A co do Michała - on nie pisał o tym jednym przypadku, ale ogólnie.
>> A ogólnie to się z nim nie zgadzam.
>
>A ja nadal powtorze - tak, wlasnie ogolnie nalezy przestrzegac
>przepisow. I nie plesc bzdur, ze jechalem 120 zamiast 60 bo w
>pozostalych 9 miejscach udalo mi sie tyle pojechac, wiec ograniczenie
>jest bzdurne.
>
>Owszem, kiedys dawno - jak jeszcze w ogole nie bylo "globalnych"
>ograniczen na szosie, byl zwyczaj stawiania kupy znakow "30" przy
>kazdej glupiej przeszkodzie. Ale teraz nie, teraz naprawde
>ograniczenia sa zroznicowane i stawiane tam, gdzie trzeba.

Może w Warszawie.
W Poznaniu i Zachodniej i Centralnej Polsce jest inaczej.
Tzn. ograniczenia stawiane są dla niedzielnych kierowców jadących 20 letnimi
maluchami w fatalnym stanie technicznym i podczas szklanki na drodze.
W innych warunkach są bez sensu.


>
>A jesli raz na 10 jest jedno naprawde bez sensu, to na pewno stoi tam
>radar - wiec tym bardziej trzeba zwolnic...

Albo kupić antyradar.
Gorzej, że ja obserwuję 1 na 10 z sensem.

Aneta Cichocka

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
In pl.regionalne.warszawa Flasher <fla...@polbox.com> wrote:
: Swoja droga policja powinna wlepiac mandaty tym którzy wloka sie
: srodkowym pasem.

Szczegolnie ciezarowym :(

Atena

Aneta Cichocka

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
In pl.regionalne.warszawa Flasher <fla...@polbox.com> wrote:
: Daleka Pulawska to osobny temat. Pasy sa zatarte a do tego co 500 metrów

: robia hop w przypadkowa strone. Ciekaw jestem co bedzie jak jeden gosc
: pojedzie prosto, bo pas jest zatarty, a drogi skęci, bo zna trase? Czy
: za naprawe samochodów zaplaci ZDM?

Znikajace pasy sa charakterystyczne dla Warszawy. Do tego jeszcze autobusy
zjezdzajace na upatrzony pas jednoczesnie z wlaczeniem kierunkowskazu i bez
dania szansy kierowcom na tym pasie. Jako Gdanszczanka przezywalam na
poczatku szok za szokiem. A potem uodpornilam sie na trabienie i nauczylam
jezdzic na zimnego s***. W koncu chce czasem gdzies zdazyc na czas.


Atena

AskaS

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to

>Znikajace pasy sa charakterystyczne dla Warszawy. Do tego jeszcze autobusy
>zjezdzajace na upatrzony pas jednoczesnie z wlaczeniem kierunkowskazu i bez
>dania szansy kierowcom na tym pasie.

Dla mnie nr 1, jezele chodzi o oznakowanie bylo zawsze rondo Babka - nawet
sie zabawnie tam jezdzilo, jak ktos lubi wolna amerykanke, oczywiscie.

Slawek Hein

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to

Andrzej 'Andy' Zdzitowiecki wrote in message
<3634D3E1...@fourpi.com.pl>...

>Aneta Cichocka wrote:
>> bo to trzeba na porzadnym <reklama> Neste </reklama> tankowac ;))) a nie
w
>> jakichs takich podrzednych ;))
>
>Ee tam. Beznyne maja bardzo marna (Pb98). Juz lepiej Statoil lub Texaco.
>
>Andy

Endy!
Tyle, ze benzyna na Statoil, Neste i Texaco pochodzi z tego samego zrodla -
PETROCHEMII PLOCKIEJ (czasem z Raf,Gdanskiej ale zadko bo transport pomnaza
koszta:))))))))
JEST JEDNA GENERALNA ZASADA TANKOWANIA!!!!
1)Nalezy tankowac na jak najnowzszych stacjach, im starsze zbiorniki tym
wieksze zanieczyszczenie paliwa!
2)Nowe stacje nawet prywatne, poczatkowa nie chrzcza paliwa - chca sobie
wyrobic dobra opinie.
3)Unikac mikro prywatnych stacji w malych dziurach, GS-ach, bazach
remontowych, SKR-ach itp, chocby cena litra kusila niesamowicie!
S

Dorota Szymaniak

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Aneta Cichocka wrote:

> Do tego jeszcze autobusy
> zjezdzajace na upatrzony pas jednoczesnie z wlaczeniem kierunkowskazu i bez
> dania szansy kierowcom na tym pasie.

Postaw sie na miejscu kierowcy autobusu w warszawskim korku, on nie ma szans
inaczej wjechac jak zobaczu luke to sie w nia pcha, a ze jest kilkanascie razy
wiekszy od osobowki ktora nie chce go najczesciej wpuscic to chamsko zajezdza
droge. Nie dziwie sie. Ja zazwyczaj robie miejsce dla autobusu tudziez innego
ciezarowego, mimo ze nie lubie za nimi jezdzic.

> przezywalam na
> poczatku szok za szokiem. A potem uodpornilam sie na trabienie i nauczylam
> jezdzic na zimnego s***. W koncu chce czasem gdzies zdazyc na czas.

Moze robilas cos nie tak skoro trabili. Nie trabi sie bez powodu. Jezdze sporo
po Warszawie i jakos nikt na mnie nie trabi (zdarzylo sie raz, ale mial gosc
racje bo ssie przed niego wepchnelam). Na to czlowiek nie powinien sie
uodparniac tylko przestac popelniac bledy.

Dorota.

dorota.vcf

Darek Kętla

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Flasher pisze m.in.:

> Kilka dni temu na Wislostradzie przy klubie Spójnia zabil sie kierowca
> Opla Vectry. W tym samym miejscu w tym roku zginely juz 4 osoby a 9
> zostalo rannych. Ztrzech pasów robia sie tam dwa, bo na miejscu
> najwolniejszego stoi obskurny budynek.

A ja znowu o tym samym, tj. o budynkach. Budynek Spójni jest dobrej klasy
architekturą zeszpeconą zaniedbaniem, obwieszeniem planszami no i przede
wszystkim zbudowaniem Wisłostrady. Teraz robi wrażenie obskurnego, ale
proszę na niego kiedyś popatrzeć chłodnym okiem, a nie okiem wściekłego
kierowcy. Gdyby jeszcze stał nie kantem, a frontem do ulicy i był ładnie
otynkowany na jasno, i pozbawiony różnej wielkości tablic i bilbordów, to
byłoby cacuszko. Niestety w obecnym stanie stanowi przede wszystkim
zagrożenie. Pewnie nikomu nie starczy pieniędzy na jego odsunięcie, więc
prędzej czy później zostanie rozebrany, jak wiele innych ładnych rzeczy w
Warszawie, niestety. Zostanie tylko puste pole i jakieś taniutkie magazyny
czy wiaty. Będzie oczywiście bezpieczniej - ale najbezpieczniej na ulicach
by było, gdyby przy nich w ogóle nie stały żadne budynki ani nie rosły
drzewa.

Życzę wszystkim bezpiecznego powrotu do domu
DK


Piotr Zielinski

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to

Kilkenny napisał(a) w wiadomości: <3634DEFD...@kki.net.pl>...

>> Uwadze poszukiwaczy ciekawych miejsc na warszawskich drogach polecam
>> tez wyjazd z niedawno zbudowanej stacji benzynowej mieszczacej sie w
>> Mlocinach przy trasie gdanskiej, przy nitce w strone Gdanska, naprzeciwko
>> komisow samochodowych.
>
> Skrzyzowanie Al. Jerozolimskich z dawna Kopinska. W skali tygodnia
srednio
>1,5 wypadku na dzien. Baaaardzo fajne.
>
>PaJacek
>

Dorzuce rondo Gorczewska - Prymasa 1000lecia. Pracuje w tamtej okolicy,
ciagle slychac piiiiiiiiii...... a czesto (minimum raz dziennie)
piiiiiiiii.........BUM!

Pozdrawiam - Piotrek

Michal Jankowski

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
"Jaroslaw Lis" <l...@papuga.ict.pwr.wroc.pl> writes:

> Ostroznie bo ktos pomysli.
> Wydelegowac tam radiowoz z radarem, postoi miesiac, zarobi na kilka
> nastepnych, az sie kierowcy naucza ze tam trzeba jechac 60 :-)

I to by bylo zle?

MJ

Michal Jankowski

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
"Wojtek Kozielski" <woj...@wspiz.edu.pl> writes:

> Jesli mowimy juz o zwezeniach drogi, to czy widzial ktos jak jest
> rozwiazane zwezenie sie prawego pasa na ul. Pulawskiej w kierunku
> Piaseczna (ok. 2 km przed Auchan). Tam nie ma zadnych znakow,
> strzalek, barierek, a w dodatku obok sa latarnie i drzewa. Ciekawe
> ile tam osob zginelo lub po prostu rozbilo bryki.

To prawda. I zawsze o tym zapominam... Ostatnio zmienilem pas na
srodkowy tylko dlatego, ze na prawym byly straszne kaluze - w deszcz
jechalem. I nagle sie okazalo, ze moj pas jest skrajny prawy...

MJ

Aneta Cichocka

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
In pl.regionalne.warszawa Dorota Szymaniak <dor...@icu.com.pl> wrote:
: Postaw sie na miejscu kierowcy autobusu w warszawskim korku, on nie ma szans

: inaczej wjechac jak zobaczu luke to sie w nia pcha, a ze jest kilkanascie razy
: wiekszy od osobowki ktora nie chce go najczesciej wpuscic to chamsko zajezdza
: droge. Nie dziwie sie. Ja zazwyczaj robie miejsce dla autobusu tudziez innego
: ciezarowego, mimo ze nie lubie za nimi jezdzic.

No sorry, jesli moj samochod to luka... Nie raz autobus zaczynal zjezdzac na
mnie, a dopiero potem wlaczal kierunkowskaz. Tez robie miejsce autobusowi,
ale nie jestem jasnowidzem i nie potrafie przewidziec kiedy mu to miejsce
jest potrzebne. Co wiecej doprowadza mnie do szalu, gdy widze wyprzedzajace
sie autobusy. Ewentualnie tiry. Blokuja te nieliczne dwupasmowe ulice
dokumentnie.

: Moze robilas cos nie tak skoro trabili. Nie trabi sie bez powodu. Jezdze sporo


: po Warszawie i jakos nikt na mnie nie trabi (zdarzylo sie raz, ale mial gosc
: racje bo ssie przed niego wepchnelam). Na to czlowiek nie powinien sie
: uodparniac tylko przestac popelniac bledy.

Moze ma tablice rejestracyjna nieodpowiednia? Ostatnio trabil na mnie
taksiarz, bo zatrzymalam sie przed skrzyzowaniem, nie bedac pewna, czy uda
mi sie z niego zjechac przed zmiana swiatel. A pacan stanal za mna, na
torach tramwajowych i poganial mnie, zebym sie ruszyla. To kto zrobil zle?
Zreszta to poganianie jest namietne. A ja znam kodeks i wiem, ze nie wolno
mi wjechac na skrzyzowanie, jesli wszystko wskazuje na to, ze z niego nie
zjade w tym cyklu swiatel. Dlatego niech trabka im odpadnie, bo nie wiedza
do czego jej uzywac.

Atena

Aneta Cichocka

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
AskaS <bi...@worldmark.com.pl> wrote:
:>Znikajace pasy sa charakterystyczne dla Warszawy. Do tego jeszcze autobusy

:>zjezdzajace na upatrzony pas jednoczesnie z wlaczeniem kierunkowskazu i bez
:>dania szansy kierowcom na tym pasie.

: Dla mnie nr 1, jezele chodzi o oznakowanie bylo zawsze rondo Babka - nawet


: sie zabawnie tam jezdzilo, jak ktos lubi wolna amerykanke, oczywiscie.

Jeszcze rondo Wiatraczna jest piekne. Szczegolnie dzieki tramwajom.
Nota bene widzialam kilka dni temu jak tramwaj na skrzyzowaniu Al. Jana
Pawla i Solidarnosci przejezdzal na czerwonym [znaczy sie pionowym ;)]
skrzyzowanie powoli i uwaznie sie rozgladajac. Skrzyzowanie zablokowal. A mi
zmrozil krew w zylach, bo prawym pasem lecial jakis zachodni woz i dzieki
stojacemu na srodkowym pasie ciezarowemu nie widzial tramwaju. Zobaczyl w
ostatniej chwili. Na szczescie mial dobre hamulce i jeszcze lepszy refleks.

Prawda jest taka, ze brakuje kierowcow i motorniczych. W zwiazku z tym prace
te dostaja czasem ludzie nieodpowiedni. To samo dotyczy taksowkarzy, ktorzy
zreszta czuja sie pojazdami uprzywilejowanymi, nie wiedziec czemu. W efekcie
jazda w stolicy przypomina walke o ogien. Nie wskazane dla ludzi o slabych
nerwach.

Atena, co juz nawet nie wspomina o chamstwie kierowcow tirow na
trasach miedzy miastami.

Pawel Kaminski

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Flasher (fla...@polbox.com) wrote:
: Michal Jankowski wrote:

: > Gdybys tam jechal 60 km/h - tyle chyba tam wolno - to bys zadnych
: > problemow nie mial...

: Swietny pomysl! Tylko, ze ja tam jade jakies 50 km/h bo nie mam Land
: Rovera. To, ze tam sa wertepy nic nie znaczy. Widze, ze tlumaczysz to
: podobnie jak ZDM, czyli, ze trzeba jechac na tyle wolno, zeby w razie
: czego zauwazyc, ze nie ma narysowanych strzalek.

O ile wiem kolego w kodeksie jest jak wol dostosowac predkosc do warunkow
a to ze tlumacza sie niektorzy ze a bo to raz przejechalem ograniczenie do
30 km/h setka i nic nie bylo to skad mialem wiedziec ze te 60 km/h jest
prawdziwe wychodzilo mi ze moge 200 jechac.

Albo argument zeby stawiac znaki (TA 60 km/h jest tu prawdziwa)
a na dole tabliczka "ten znak jest prawdziwy"

smieszne to

--
=======================================================================
== Pawel Kaminski (ROBBO) e-mail: paw...@waw.pdi.net, ro...@irc.pl ==
== webmaster http://www.pkp.com.pl/ P.Kam...@pkp.com.pl ==
== IRC: ROBBO, tel.+48-501-165-856, SMSFAQ - http://www.smsfaq.w.pl ==
=======================================================================

Pawel Kaminski

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Flasher (fla...@polbox.com) wrote:
: Slawek Hein wrote:

: > Czasem warto jeczac tyle ile ile pozwalaja znaki.
: > S.

: Ale ten zakret to potencjalna pulapka dla kogos kto nie zna trasy.
: Prawy pas, jesli juz musi sie konczyć, powinien sie konczyć 100 m
: wczesniej. I tam powinna byc barierka energochlonna. Pewien mój znajomy
: dawno temu przekonal sie o skutecznosci takiej barierki jadac Polonezem
: ponad 100 km/h wypadl z zakretu i odbil sie od niej. Skonczylo sie na
: strachu i pogietych blachach.

: Swoja droga policja powinna wlepiac mandaty tym którzy wloka sie
: srodkowym pasem.

No popatrz a nikt nie mial problemow gdy jechal tak jak znaki pokazuja.

a to ze ty masz w d* znaki drogowe to coz twoj problem ze sie zabijesz
ale jakbys nie daj boze zabij mi w ten sposob kogos to nie wiem czy by cos
z Ciebie zostalo.


: Flasher

: -------------------------------
: mailto:fla...@polbox.com
: http://polbox.com/f/flasher
: Strona dla ludzi myslacych
: -------------------------------

Pawel Kaminski

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Flasher (fla...@polbox.com) wrote:
: Jaroslaw Lis wrote:

: > In pl.misc.samochody Slawek Hein <s.h...@4c.com.pl> wrote:
: >
: > Powinien byc na to specjalny znak "tu naprawde limit jest potrzebny".
: > Bo jak
: > sie przez iles tam przejechalo ustawionych z duzym zapasem, to ten
: > jeden
: > mozna zlekcewazyc :-)

: Tyle, ze ZDM szybko by wszystkie znaki wymienil na te specjalne. Co jest
: lekki deszcz to publiczne radio podaje komunikat "Kierowców prosimy o
: zachowanie SZCZEGÓLNEJ ostroznosci". Problem w tym, ze jesli owa
: szczególna ostroznosc bedzie potrzebna nie bedzie tego jak przekazac -
: moze pani w radiu powinna wtedy zemdlec z przejecia? To jest wlasnie
: inflacja wartosci informacji. To powinno byc karalne.

uwazasz ze jadac 120 km/h Wislostarda przy cudownej pogodzie to jest
zachownie OSTROZNOSCI, wspolczuje.

Pawel Kaminski

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Piotr Zielinski (ga...@friko3.onet.pl) wrote:

: Kilkenny napisał(a) w wiadomości: <3634DEFD...@kki.net.pl>...

: >> Uwadze poszukiwaczy ciekawych miejsc na warszawskich drogach polecam
: >> tez wyjazd z niedawno zbudowanej stacji benzynowej mieszczacej sie w
: >> Mlocinach przy trasie gdanskiej, przy nitce w strone Gdanska, naprzeciwko
: >> komisow samochodowych.
: >
: > Skrzyzowanie Al. Jerozolimskich z dawna Kopinska. W skali tygodnia
: srednio
: >1,5 wypadku na dzien. Baaaardzo fajne.
: >
: >PaJacek

No Jacku dobry przyklad co ciekawe sa tam swiatla ale po co jak jeden
kretyn z drugim jak widza ze zmienia sie z zoltego w czerwone to moze sie
przcisne na glupote nie da rady

Dorota Szymaniak

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Aneta Cichocka wrote:

> No sorry, jesli moj samochod to luka... Nie raz autobus zaczynal zjezdzac na
> mnie, a dopiero potem wlaczal kierunkowskaz. Tez robie miejsce autobusowi,
> ale nie jestem jasnowidzem i nie potrafie przewidziec kiedy mu to miejsce
> jest potrzebne.

Naprawde tak czesto Ci sie to zdarza?

> Co wiecej doprowadza mnie do szalu, gdy widze wyprzedzajace
> sie autobusy. Ewentualnie tiry. Blokuja te nieliczne dwupasmowe ulice
> dokumentnie.

Znów stane po stronie autobusów. Sa linie tzw. przyspieszone, które majš za zadanie
jechac szybciej niz inne linie - w jaki sposób maja to zrobic jak nie lewym pasem
gdy na prawym jada te wolniejsze linie.
Do czasu kiedy kupie nowy samochód jestem zmuszona dojezdzac do pracy autobusem i
pisze to troche z perspektywy kierowcy autobusu. Swoja droga ten który mnie wozi do
pracy jest nie do wyjecia.

> Moze ma tablice rejestracyjna nieodpowiednia? Ostatnio trabil na mnie
> taksiarz, bo zatrzymalam sie przed skrzyzowaniem, nie bedac pewna, czy uda
> mi sie z niego zjechac przed zmiana swiatel. A pacan stanal za mna, na
> torach tramwajowych i poganial mnie, zebym sie ruszyla. To kto zrobil zle?

Taksówkarze to oddzielny problem.

> Zreszta to poganianie jest namietne. A ja znam kodeks i wiem, ze nie wolno
> mi wjechac na skrzyzowanie, jesli wszystko wskazuje na to, ze z niego nie
> zjade w tym cyklu swiatel. Dlatego niech trabka im odpadnie, bo nie wiedza
> do czego jej uzywac.

Stosownym gestem mozna im pokazac co sie o nich mysli. :-)

Dorota.


dorota.vcf

Krzysiek Gielecinski

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Flasher napisał(a) w wiadomości: <363389A6...@polbox.com>...

Zaloze sie, ze ten kto zabil sie ta Vectra byl jednym z tych, ktorzy jechali
100 km/h prawym pasem, a potem proboja sie wepchnac na srodkowy.
Sa samobojcami, a na dodatek zabijaja innych.
Wiele razy zdarzylo mi sie zobaczyc ta sytuacje w tym miejscu.
Winny jest tu szarzujacy kierowca.
Oczywiscie masz racje, ze jest to niebezpieczne miejsce, ze
budynek powinien zostac wyburzony, ze maluchom powinno sie zakazac
jezdzenia lewym pasem ;), jednak nie umniejsza to winy tego kierowcy.
Nie dostosowal predkosci do sytuacji.

Michal Jankowski

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
"Janusz M. Kaminski" <jan...@agsmedia.com.pl> writes:
> Michal Jankowski napisał(a) w wiadomości:
> <2nvhl7x...@cclan.fuw.edu.pl>...
> >
> >Zadnego. Wiec jesli chcesz mnie rozpoznawac po kapeluszu, nie uda sie.

> >
> >I calkowicie powaznie uwazam, ze jazda z niedozwolona szybkoscia to
> >nie jest cos, co nalezy robic i sie tym chwalic.
>
>
> I powiedz mi jeszcze, ze ZAWSZE jezdzisz DOKLADNIE zgodnie z przepisami...

Staram sie tak jechac zawsze. I nie ma sie z czego smiac.

Oczywscie to nie apteka i 105 km/h zamiast 100 nie robi roznicy.
Zwlaszcza biorac pod uwage, ze szybkosciomierze sa niedokladne - moj
zawyza...

No, owszem, sa sytuacje, ze musze docisnac, zeby sie dostosowac do
stada wariatow lamiacych przepisy - np. gdy zjade z Poniatoszczaka na
lewy pas Wislostrady i nagle sie okazuje, ze srodkowym pasem wszyscy
jada 110 a ja chce zjechac na prawo - no to co mam zrobic? Ale zawsze
mnie potem sumienie gryzie...

MJ

Kolim

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Michal Jankowski wrote:

> > I powiedz mi jeszcze, ze ZAWSZE jezdzisz DOKLADNIE zgodnie z przepisami...
>
> Staram sie tak jechac zawsze. I nie ma sie z czego smiac.
>
> Oczywscie to nie apteka i 105 km/h zamiast 100 nie robi roznicy.
> Zwlaszcza biorac pod uwage, ze szybkosciomierze sa niedokladne - moj
> zawyza...
>
> No, owszem, sa sytuacje, ze musze docisnac, zeby sie dostosowac do
> stada wariatow lamiacych przepisy - np. gdy zjade z Poniatoszczaka na
> lewy pas Wislostrady i nagle sie okazuje, ze srodkowym pasem wszyscy
> jada 110 a ja chce zjechac na prawo - no to co mam zrobic? Ale zawsze
> mnie potem sumienie gryzie...

Zapomniales dodac ":))))))))))))))))))))))"... :))))

> MJ

pozdrawiam Jordan


AskaS

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to

Piotr Zielinski napisał(a) w wiadomości: <7147r3$k...@h1.uw.edu.pl>...

>Dorzuce rondo Gorczewska - Prymasa 1000lecia. Pracuje w tamtej okolicy,
>ciagle slychac piiiiiiiiii...... a czesto (minimum raz dziennie)
>piiiiiiiii.........BUM!
>
>Pozdrawiam - Piotrek

U mnie na Bielanach, przy tej pieknej krzyzowce - wyjazd z Trasy
Torunskiej - Marymoncka - Zeromskiego i cos tam jeszcze, to juz nawet
chlopaki z pomocy drogowej zainstalowali sie na stale .


Tam to cos jest naprawde nie tak, albo jakos swiatla zle szynchronizowane,
albo panowie wjezdzajacy do miasta od strony Gdanska o pare metrow za pozno
orientuja sie, ze juz nie jada miedzy polami i trzeba zaczac uzywac hamulcow
(na przejsciu dla pieszych po Marymonckiej czujesz sie jak ruchomy cel - i
jeszcze ten garb na jezdni, nic nie widac!!! Dwa razy wyjechal mi gosc zza
innego samochodu - przechodzilam na zielonym! - I z taka predkoscia, ze
nawet juz nie hamowal. Jak ktos ma akurat slabszy refleks, to nie polecam).


Rafał Metera

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
tam to chyba świateł nie ma ale jest rondo z pierwszeństwem dla
poruszających się po nim.
Ile autobusów tam wymusza to szok...


Brodek

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Flasher napisał(a) w wiadomości: <36350BFE...@polbox.com>...

>Slawek Hein wrote:
> Ale ten zakret to potencjalna pulapka dla kogos kto nie zna trasy.
>Prawy pas, jesli juz musi sie konczyć, powinien sie konczyć 100 m
>wczesniej. I tam powinna byc barierka energochlonna. Pewien mój znajomy


Zgadza się.

>dawno temu przekonal sie o skutecznosci takiej barierki jadac Polonezem
>ponad 100 km/h wypadl z zakretu i odbil sie od niej. Skonczylo sie na
>strachu i pogietych blachach.
>Swoja droga policja powinna wlepiac mandaty tym którzy wloka sie
>srodkowym pasem.

I tu się trochę mylisz. Miałem przyjemność mieszkać na Bielanach i prawie
codziennie wracałem rzeczonym zakrętem do domu. I sytuacja zwykle wyglądała
na zakręcie następująco: prawym śmigają 100-140 śmiałkowie liczący na to, że
za zakrętem się wepchną na środkowy, a środkowym i lewym "wloką się"
rozsądni ludzie. Zwykle zresztą wloką się tak koło 80-100, bo tyle da się
tam spokojnie pojechać.
Nie chrzań więc, że wszystko jest winą ZDM-u, bo jak się pomyka prawym z
prędkością nie pozwalającą się zatrzymać za omawianym zakrętem bez trafienia
w opisany już budynek (w dobrych warunkach ca 80, przy deszczu ca 40) to
trzeba się liczyć z tym, że na prawym pasie ZAWSZE może stać samochód z
awarią lub jechać ciągnik lub rowerzysta.
Pozdrówka
Brodek


Brodek

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Flasher napisał(a) w wiadomości: <36350D12...@polbox.com>...
>Michal Jankowski wrote:
>Zacznijmy od tego: jaki masz samochód? Jesli to jakis zabytek to
>przyznaje, lepiej sie stosowac do ograniczen, ale jesli masz chociaz
>Fiata 125 czy Poloneza to tez powinienes zauwazyc, ze ograniczenia sa
>stawiane chyba tylko prewencyjnie, zeby potem ZDM mógl powiedziec, ze
>gosc jechl za szybko i to jego wina, a nie tej dziury w jezdni...


No więc jeśli facet się rozbił, bo nie wyrobił się na zakręcie, czy nie mógł
zjechać z pasa, który się kończył to jechał za szybko. Niezależnie od znaków
jakie tam stały, czy też powinny były stać. Również niezależnie od marki
samochodu, którym podróżował.
Inna rzecz, że w przypadku choćby porównania samochodów z ABS i bez ABS
droga hamowania, a więc mierzona jak powyżej dopuszczalna prędkość będzie
inna.
Pozdrówka
Brodek


Brodek

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Flasher napisał(a) w wiadomości: <36350976...@polbox.com>...

>Michal Jankowski wrote:
>> I calkowicie powaznie uwazam, ze jazda z niedozwolona szybkoscia to
>> nie jest cos, co nalezy robic i sie tym chwalic.
>Z doswiadczenia wiem, ze 95% ograniczen predkosci nie odpowiada
>rzeczywistej sytuacji na drodze, bo na Wislostradzie jest 80 a na
>prostej 110 to spokojna predkosc. W waskiej uliczce wolno jechac 60, a
>ja np. jade 30, bo zawsze moze wyskoczyc dziecko albo pies. Od wielu lat
>samo oceniam dopuszczalna predkosc i dobrze na tym wychodze. Zreszta
>ograniczenia sa tak ustawiane, zeby nawet Syrenka weszla w zakret bez
>poslizgu, a poza tym - ten kto ustawia znaki wie, ze kierowcy i tak jada
>szybciej, wiec bierze poprawke...


No więc informuję Cię, że na Wisłostradzie (za zjazdem na Gwiaździstą, a
przed zjazdem do Huty, bo tu i tu lubią stać Chłopcy) można spokojnie przez
parę metrów pomykać i 200. Tyle, że to żaden argument.
Podobnie jak kwestionujesz ograniczenia prędkości można kwestionować drogi
jednokierunkowe (bo czasem niewygodne i trzeba nadłożyć) lub ruch
prawostronny (lub lewo- w zależności od kraju). Pewne reguły zostały
ustalone i trzeba ich przestrzegać.
Pozdrówka
Brodek


M. Sokol

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Flasher wrote:
-=[cut]=-

lat
> samo oceniam dopuszczalna predkosc i dobrze na tym wychodze. Zreszta

co nie znaczy ze dobrze robisz. ograniczenia sa po to zeby ich
przestrzegac. po prostu.
piszesz - sam oceniam dopuszczalna predkosc. czy moze chciales napisac
bezpieczna predkosc ?

> ograniczenia sa tak ustawiane, zeby nawet Syrenka weszla w zakret bez
> poslizgu, a poza tym - ten kto ustawia znaki wie, ze kierowcy i tak jada
> szybciej, wiec bierze poprawke...

wiesz co ?
moze wynajmij sobie prywatny tor na ktorym bedziesz mogl jezdzic tak
szybko jak chcesz ?


-=[cut]=-

> Strona dla ludzi myslacych
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

naprawde ???


--ms

Slawek Hein

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
SORRY, AlE KTOS ZLE OBCIAL POST
JA NIE MAM NIC WSPOLNEGO Z INFORMACJA, ZE CZYJS ZNAJOWY ROZBIL SIE O
BARIERKE POLONEZEM
NIE TWIERDZE TEZ, ZE POLICJA POWINNA WLEPIAC MANDATY JADACYM SRE|ODKOWYM
PASEM

Z POWAZANIEM
SLAWEK HEIN
:())))))))))

Aneta Cichocka

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
In pl.regionalne.warszawa Dorota Szymaniak <dor...@icu.com.pl> wrote:
:> No sorry, jesli moj samochod to luka... Nie raz autobus zaczynal zjezdzac na
:> mnie, a dopiero potem wlaczal kierunkowskaz. Tez robie miejsce autobusowi,
:> ale nie jestem jasnowidzem i nie potrafie przewidziec kiedy mu to miejsce
:> jest potrzebne.
: Naprawde tak czesto Ci sie to zdarza?

Znacznie czesciej niz wolalabym. Zreszta nie tylko kierowcy autobusow
oszczedzaja na kierunkowskazach, ale o tym na tej grupie byla juz mowa.

:> Co wiecej doprowadza mnie do szalu, gdy widze wyprzedzajace


:> sie autobusy. Ewentualnie tiry. Blokuja te nieliczne dwupasmowe ulice
:> dokumentnie.
: Znów stane po stronie autobusów. Sa linie tzw. przyspieszone, które majš za zadanie
: jechac szybciej niz inne linie - w jaki sposób maja to zrobic jak nie lewym pasem
: gdy na prawym jada te wolniejsze linie.

One jada szybciej, bo sie nie zatrzymuja na wszystkich przystankach, w
przeciwienstwie do wolniejszych linii. Jak moze jeden autobus scigac sie z
drugim. Naprawde sadzisz, ze linie czerwone dostaja lepsze wozy niz czarne,
z lepszym przyspieszeniem?

: Do czasu kiedy kupie nowy samochód jestem zmuszona dojezdzac do pracy autobusem i


: pisze to troche z perspektywy kierowcy autobusu. Swoja droga ten który mnie wozi do
: pracy jest nie do wyjecia.

Aha, ten, co wozi czasem mojego meza tez jest nie do wyjecia. Dobrze, ze mam
meza wysokiego, to nawet przy sporych przechylach na zakretach dotyka
podlogi. A z perspektywy kierowcy autobusu to jak Ci sie udaje pisac?
Jezdzisz autobusami jako kierowca??
Z tego co wiem, kierowcom autobusow obiecana jest premia, gdy zmieszcza sie
w okreslonym, mocno wysrubowanym czasie. I to jest powod, dla ktorego
zachowuja sie tak a nie inaczej na drodze.
Jezdzilam autobusami w Adelaide [South Australia]. Kierowcy czekali nie
tylko, az wszyscy wsiada do autobusu, ale rowniez az wszyscy [o ile to
mozliwe] usiada. Zadnego wymuszania. Zadnych kartofli [czasem kierowwcy
polscy prowadza tak, jakby transport tych milych i malo wymagajacych warzyw
wiezli]. Pelna kultura, do tego jeszcze mily usmiech i chec pomocy, z ktorej
nie raz korzystalam.

: Taksówkarze to oddzielny problem.

Szalenie obszerny :)

: Stosownym gestem mozna im pokazac co sie o nich mysli. :-)

Tego tez juz sie nauczylam ;))) O dziwo czasem dziala ;)


Atena

Aneta Cichocka

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
In pl.regionalne.warszawa Pawel Kaminski <paw...@ornak.waw.pdi.net> wrote:
: Albo argument zeby stawiac znaki (TA 60 km/h jest tu prawdziwa)

: a na dole tabliczka "ten znak jest prawdziwy"

: smieszne to

I smieszno i straszno ;)

Atena

Michal Jankowski

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Dorota Szymaniak <dor...@icu.com.pl> writes:

> Znów stane po stronie autobusów. Sa linie tzw. przyspieszone, które
> majš za zadanie jechac szybciej niz inne linie - w jaki sposób maja
> to zrobic jak nie lewym pasem gdy na prawym jada te wolniejsze
> linie.

Maja to zrobic w ten sposob, ze RZADZIEJ maja przystanki, nie w ten,
ze maja wieksza szybkosc pomiedzy przystankami... Na litosc...

MJ

Krzysiek Gielecinski

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to

Flasher napisał(a) w wiadomości: <36351153...@polbox.com>...

>Wojtek Kozielski wrote:
>
>> Jesli mowimy juz o zwezeniach drogi, to czy widzial ktos jak jest
>> rozwiazane
>> zwezenie sie prawego pasa na ul. Pulawskiej w kierunku Piaseczna (ok.
>> 2 km
>> przed Auchan). Tam nie ma zadnych znakow, strzalek, barierek, a w
>> dodatku
>> obok sa latarnie i drzewa. Ciekawe ile tam osob zginelo lub po prostu
>> rozbilo bryki.
>
>Daleka Pulawska to osobny temat. Pasy sa zatarte a do tego co 500 metrów
>robia hop w przypadkowa strone. Ciekaw jestem co bedzie jak jeden gosc
>pojedzie prosto, bo pas jest zatarty, a drogi skęci, bo zna trase? Czy
>za naprawe samochodów zaplaci ZDM?
>
>
na tej trasie to najgorsze sa chyba skrety w lewo bezposrednio z lewego pasa,
a potem wlaczanie sie do ruchu w przeciwna strone
pare trupow w tym roku

Krzysiek Gielecinski

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to

Aneta Cichocka napisał(a) w wiadomości: <7147kv$q4r$1...@cyber.cs.net.pl>...

>Moze ma tablice rejestracyjna nieodpowiednia? Ostatnio trabil na mnie
>taksiarz, bo zatrzymalam sie przed skrzyzowaniem, nie bedac pewna, czy uda
>mi sie z niego zjechac przed zmiana swiatel. A pacan stanal za mna, na
>torach tramwajowych i poganial mnie, zebym sie ruszyla. To kto zrobil zle?
>Zreszta to poganianie jest namietne. A ja znam kodeks i wiem, ze nie wolno
>mi wjechac na skrzyzowanie, jesli wszystko wskazuje na to, ze z niego nie
>zjade w tym cyklu swiatel. Dlatego niech trabka im odpadnie, bo nie wiedza
>do czego jej uzywac.


Dobrze robisz. Olej chama.
Albo wysiadz i rzuc mu wiazke :)

Flasher

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Brodek wrote:

> No więc je¶li facet się rozbił, bo nie wyrobił się na zakręcie, czy


> nie mógł
> zjechać z pasa, który się kończył to jechał za szybko. Niezależnie od
> znaków
> jakie tam stały, czy też powinny były stać. Również niezależnie od
> marki
> samochodu, którym podróżował.

Prawdopodobnie jechal zbyt szybko, ale zginal, bo tam nie bylo barierki.
Kazdy kto widzial miejsce wypadku przyzna, iz tlumaczenie, ze barierka
nic by nie dala bo tam i tak jest brama to kretynstwo. Przerwa na brame
ma 4, moze 5 metrów, a drzewo rosnie tuz przy bramie, 4 metry od
kraweznika. Zeby ominac stojaca tam barierke koles musialby wjechac w
przerwe pod katem prostym, a to raczej jest niewykonalne przy predkosci
wiekszej niz 20 km/h.

Flasher

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Pawel Kaminski wrote:

> uwazasz ze jadac 120 km/h Wislostarda przy cudownej pogodzie to jest
> zachownie OSTROZNOSCI, wspolczuje.

Abo zjadlo polowe, albo ja jestem glupi. Nic nie rozumiem z tego zdania.

Brodek

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Flasher napisał(a) w wiadomości: <3635EA11...@polbox.com>...
>Brodek wrote:
>> No więc jeśli facet się rozbił, bo nie wyrobił się na zakręcie, czy

>> nie mógł
>> zjechać z pasa, który się kończył to jechał za szybko. Niezależnie od
>> znaków
>> jakie tam stały, czy też powinny były stać. Również niezależnie od
>> marki
>> samochodu, którym podróżował.
>Prawdopodobnie jechal zbyt szybko, ale zginal, bo tam nie bylo barierki.
>Kazdy kto widzial miejsce wypadku przyzna, iz tlumaczenie, ze barierka
>nic by nie dala bo tam i tak jest brama to kretynstwo. Przerwa na brame
>ma 4, moze 5 metrów, a drzewo rosnie tuz przy bramie, 4 metry od
>kraweznika. Zeby ominac stojaca tam barierke koles musialby wjechac w
>przerwe pod katem prostym, a to raczej jest niewykonalne przy predkosci
>wiekszej niz 20 km/h.


No i dobrze, że nie było. Gdyby się odbił to mógłby zabić nie tylko siebie,
ale i paru innych pod których by wpadł. To ja już wolę, żeby tylko sam
jadący za szybko idiota zginął,
Pozdrówka
Brodek

Flasher

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Pawel Kaminski wrote:

> No popatrz a nikt nie mial problemow gdy jechal tak jak znaki
> pokazuja.
>
> a to ze ty masz w d* znaki drogowe to coz twoj problem ze sie zabijesz
>
> ale jakbys nie daj boze zabij mi w ten sposob kogos to nie wiem czy by
> cos
> z Ciebie zostalo.

Smiesznie byloby Cie wpuscic do centrum Warszawy, gdzie robotnicy koncza
remont jakiejs ulicy a znaki zwijaja po dwóch tygodniach,
Ogólnie rzecz biorac nie czuje sie winny lamania przepisów, bo nie ja
nastawialem tyle zbednych ograniczen. Skoro przestrzegasz rygorystycznie
ograniczen predkosci to stanowisz potencjalne zagrozenie dla normalnych
uzytkowników, którzy maja wybór: albo wlec sie za Toba, albo Cie
wyprzedzic, co jak wiadomo stanowi zawsze jakies ryzyko. Ten koles na
Wislostradzie prawdopodobnie wyprzedzal kogos takiego jak Ty.

M. Sokol

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Flasher wrote:
-=[cut]=-

> Ogólnie rzecz biorac nie czuje sie winny lamania przepisów, bo nie ja


> nastawialem tyle zbednych ograniczen. Skoro przestrzegasz

jesli stoja to nie sa zbedne.
szkoda ze tego nie rozumiesz...

rygorystycznie
> ograniczen predkosci to stanowisz potencjalne zagrozenie dla normalnych
> uzytkowników, którzy maja wybór: albo wlec sie za Toba, albo Cie
> wyprzedzic, co jak wiadomo stanowi zawsze jakies ryzyko. Ten koles na
> Wislostradzie prawdopodobnie wyprzedzal kogos takiego jak Ty.

nie kolego. to ty, jadac zbyt szybko, stanowisz zagrozenie dla
normalnych uzytkownikow.


pzdr
ms
--
============================================
Marek Sokol phone: 0-501-193-500
Member of The Polish Insurance Society
============================================

awesel

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to

Flasher napisał(a) w wiadomości: <36351153...@polbox.com>...
>Wojtek Kozielski wrote:
>
>> Jesli mowimy juz o zwezeniach drogi, to czy widzial ktos jak jest
>> rozwiazane
>> zwezenie sie prawego pasa na ul. Pulawskiej w kierunku Piaseczna (ok.
>> 2 km
>> przed Auchan). Tam nie ma zadnych znakow, strzalek, barierek, a w
>> dodatku
>> obok sa latarnie i drzewa. Ciekawe ile tam osob zginelo lub po prostu
>> rozbilo bryki.
>
Ostatnio wieczorkiem mialem okazje sie zdziwic w tym miejscu. Jechalem ta
droga(126p mojej znajomej) i jakas Sierra platala mi sie przed nosem to ja
ja prawym pasem i na wysokosci Sierry stwierdzilem ze chyba mi sie pas
skonczyl -ostre hamowanie i w tym samym momencie Polonez zaparkowal mi sie z
tylu.

No cuz znajoma ma nowy lakier na maluszku.

Elzbieta Gnatowska

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to

Darek Kętla napisał(a) w wiadomości: <36359391...@polbox.com>...
>Flasher pisze m.in.:
>
>> Kilka dni temu na Wislostradzie przy klubie Spójnia zabil sie kierowca
>> Opla Vectry. W tym samym miejscu w tym roku zginely juz 4 osoby a 9
>> zostalo rannych. Ztrzech pasów robia sie tam dwa, bo na miejscu
>> najwolniejszego stoi obskurny budynek.
>
>A ja znowu o tym samym, tj. o budynkach. Budynek Spójni jest dobrej klasy
>architekturą [ciach] Teraz robi wrażenie obskurnego, ale
>proszę na niego kiedyś popatrzeć chłodnym okiem, a nie okiem wściekłego
>kierowcy. Gdyby jeszcze stał nie kantem, a frontem do ulicy i był ładnie
>otynkowany na jasno, i pozbawiony różnej wielkości tablic i bilbordów, to
>byłoby cacuszko. Niestety w obecnym stanie stanowi przede wszystkim
>zagrożenie. Pewnie nikomu nie starczy pieniędzy na jego odsunięcie

[ciach]

Jak to "nie starczy pieniędzy" ??? A ile kosztuje ludzkie zycie ???

Jesli jest tak jak piszesz i budynek ten ma wartosc zabytkowa to MUSZA i to
jak najszybciej znalezc sie pieniadze na jego odsuniecie. Takie
przesuniecia obiektow juz sie w Warszawie dokonywaly (Kosciol na Lesznie ?)
w czasach gdy zdecydowanie bylismy biedniejsi. Zarzadca drogi (ZDM) powinien
poniesc te koszty.

Argumentow o ograniczeniach predkosci, znakach, sygnalach, barierach itp.
itd. sluchac sie juz nie da. Klasyczny przyklad dyskusji zastepczej.
Postawmy tam jeszcze ostatni "krzyk mody" tj wrak samochodu, dajmy kilka
ogloszen do prasy z apelem o przestrzeganie przepisow drogowych, skierujmy
policjantow do zbierania mandatow.

Tylko to nie usunie RZECZYWISTEJ przyczyny tych wypadkow !!!

Chyba z rok temu interweniowala w sprawie tego miejsca p. radna Joanna
Fabisiak - tyle, ze od strony pieszego i rowerzysty. Wzdluz Wislostrady,
rownolegle do jezdni poprowadzone są: droga rowerowa i droga dla pieszych.
Przy budynku Spojni lacza sie one i zamieniaja w waski przesmyk przy
scianie, co musi powodowac wypadanie rowerow na Wislostrade albo ich kolizje
z pieszymi. Obiecano postawic barierki oddzielajace czesc pieszo-rowerowa
od jezdni (i pewnie postawiono).

Elka

P.S.
A w ogole IMO droga szybkiego ruchu zamiast bulwarow to jeden z
najbzdurniejszych pomyslow zrealizowanych w Warszawie. Moze by ja zwezic?
;-)
Wiem, wiem ... zaraz rzuca sie na mnie automobilowi wyznawcy, że gdyby nie
Wislostrada to ... itp.itd. Nie podejmuje sie polemiki przy dyskusji o
bezpieczenstwie.


jerzu

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to

AskaS napisał(a) w wiadomości: <71437a$nmu$1...@info.nask.pl>...
>
>
>>Znikajace pasy sa charakterystyczne dla Warszawy. Do tego jeszcze autobusy
>>zjezdzajace na upatrzony pas jednoczesnie z wlaczeniem kierunkowskazu i
bez
>>dania szansy kierowcom na tym pasie.
>
>Dla mnie nr 1, jezele chodzi o oznakowanie bylo zawsze rondo Babka - nawet
>sie zabawnie tam jezdzilo, jak ktos lubi wolna amerykanke, oczywiscie.
>
>
>
>


jerzu

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to

Piotr Zielinski napisał(a) w wiadomości: <7147r3$k...@h1.uw.edu.pl>...
>
>Kilkenny napisał(a) w wiadomości: <3634DEFD...@kki.net.pl>...
>
>>> Uwadze poszukiwaczy ciekawych miejsc na warszawskich drogach polecam
>>> tez wyjazd z niedawno zbudowanej stacji benzynowej mieszczacej sie w
>>> Mlocinach przy trasie gdanskiej, przy nitce w strone Gdanska,
naprzeciwko
>>> komisow samochodowych.
>>
>> Skrzyzowanie Al. Jerozolimskich z dawna Kopinska. W skali tygodnia
>srednio
>>1,5 wypadku na dzien. Baaaardzo fajne.
>>
>>PaJacek
>>
>Dorzuce rondo Gorczewska - Prymasa 1000lecia. Pracuje w tamtej okolicy,
>ciagle slychac piiiiiiiiii...... a czesto (minimum raz dziennie)
>piiiiiiiii.........BUM!
>


Jescze jedno miejsce to skrzyżowanie Trasy Łazienkowskiej z Grójecką.
Mieszkałem tam pewien okres czasu i zauważyłem pewną prawidłowość: o godz.
23.00 światła zmieniają się na żółte pulsujące. Dwa-trzy razy w tygodniu
23.05 - 23-10 kolizja na tym skrzyżowaniu.

Pozdrawiam Dariusz Niemczyński je...@topnet.pl
http://jerzu.topnet.pl - tel. komórkowa, prawa Murphy`ego
gsm/sms +48602247165
ICQ UIN 3867037


Elzbieta Gnatowska

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to

Flasher napisał(a) w wiadomości: <363389A6...@polbox.com>...
>Kilka dni temu na Wislostradzie przy klubie Spójnia zabil sie kierowca
>Opla Vectry. W tym samym miejscu w tym roku zginely juz 4 osoby a 9
>zostalo rannych. [ciach]

Smutna refleksja "na temat", po odbytej kilkanascie dni temu rozprawie w
NSA.

Skarzylam slynne zielone slupki przy Tamce, stawiajac zarzut, ze tak na
prawde to one zmniejszaja bezpieczenstwo pieszych (szczegoly sprawy i
uzasadnienia nie sa tu istotne).

NSA (Naczelny Sad Administracyjny) moja skarge oddalil uznajac ze nie jestem
strona w sprawie.
Zeby byc strona trzeba miec tzw. interes prawny wynikajacy z przepisow prawa
materialnego.
Ja powolywalam sie na prawo o ruchu drogowym ustalajace pewne standardy i
gwarancje dla uczestnikow ruchu drogowego jakim jest kazdy z nas - pieszy
czy kierowca.

I teraz uzasadnienie (ustne) Sadu:

Przez fakt, ze sie jest uczestnikiem ruchu drogowego, nie nabywa sie prawa
strony w postepowaniach dotyczacych organizacji i bezpieczenstwa ruchu
drogowego.
Moga sie zdarzac sytuacje, gdzie organizacja ruchu jest wadliwa i dochodzi
do wypadkow ale to nie uprawnia obywateli do skutecznego domagania sie
usuniecia zagrozen w drodze postepowania administracyjnego

Zdaniem Sadu obywatelowi pozostaje podejmowanie interwencji, kierowanie
apeli itp. - jednym slowem pisanie na Berdyczow (Berdyczow to juz moj
komentarz).

Smutne. A podobno jestesmy obywatelskim panstwem prawa.

Elka

Andrzej Zdzitowiecki

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Elzbieta Gnatowska wrote:
> Smutne. A podobno jestesmy obywatelskim panstwem prawa.

Smutne? To jest skandal! Zdaje sie, ze niedlugo jedyna metoda
dochodzenia w tym kraju sprawiedliwosci beda samosady. Bo sady juz sie
do niczego nie przydadza.

Andy

Flasher

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Brodek wrote:

> I tu się trochę mylisz. Miałem przyjemność mieszkać na Bielanach i
> prawie
> codziennie wracałem rzeczonym zakrętem do domu. I sytuacja zwykle
> wyglądała
> na zakręcie następująco: prawym śmigają 100-140 śmiałkowie liczący na
> to, że
> za zakrętem się wepchną na środkowy, a środkowym i lewym "wloką się"
> rozsądni ludzie. Zwykle zresztą wloką się tak koło 80-100, bo tyle da
> się
> tam spokojnie pojechać.

Mialem na mysli samochody wlokace sie 60 km/h.

> Nie chrzań więc, że wszystko jest winą ZDM-u,

Ja nie umniejszam winy kierowcy, który wylecial z zakretu, zreszta nie
wiemy tak naprawde jak to sie stalo. Mówie tylko, ze nawet wypadajac z
zakretu ten czlowiek nie musial zginac, gdyby tam byla chociaz barierka.

> (...)


> trzeba się liczyć z tym, że na prawym pasie ZAWSZE może stać samochód
> z
> awarią lub jechać ciągnik lub rowerzysta.

To oddzielny problem. Rowerzystom tam nie wolno jezdzic na pewno (ale i
tak jezdza) a ciagnikom... nie jestem pewien. Oczywiscie, ze trzeba brac
pod uwage blad kogos innego, ale to nie umniejsza winy ZDMu.

Sławomir Rubach

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to

M. Sokol napisał(a) w wiadomości:

>nie kolego. to ty, jadac zbyt szybko, stanowisz zagrozenie dla
>normalnych uzytkownikow.


Jak sprecyzujesz pojęcie normalny?
Jeśli chodzi Ci o większość, to możesz się zdziwić, że to Ty nie jesteś
normalny.

Sławomir Rubach

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to

Dorota Szymaniak napisał(a) w wiadomości: <

>Znów stane po stronie autobusów. Sa linie tzw. przyspieszone, które majš za
zadanie
>jechac szybciej niz inne linie - w jaki sposób maja to zrobic jak nie lewym
pasem
>gdy na prawym jada te wolniejsze linie.

Pozwolę sobie się nie zgodzić
Na części niemieckich autostrad jest zakaz wyprzedzania przez autobusy,
ciężarówki i samochody z przyczepami.
Zawsze choć jeden pas jest nie zajęty przez żółwi.
W Polsce na dwupasmówkach powinno być tak samo.
W końcu żółw jadący 50 km/h nie koniecznie musi wyprzedzić żółwia jadącego
48 km/h.
Czy odpowiednio więcej na trasie.

>Do czasu kiedy kupie nowy samochód jestem zmuszona dojezdzac do pracy
autobusem i
>pisze to troche z perspektywy kierowcy autobusu.

>Stosownym gestem mozna im pokazac co sie o nich mysli. :-)


Uważajcie - niektórzy robią się nieobliczalni po takich gestach.
A paniom IMO one po prostu nie przystoją.

Lukasz Trabinski

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
AskaS <bi...@worldmark.com.pl> wrote:


>>Znikajace pasy sa charakterystyczne dla Warszawy. Do tego jeszcze autobusy
>>zjezdzajace na upatrzony pas jednoczesnie z wlaczeniem kierunkowskazu i bez
>>dania szansy kierowcom na tym pasie.

> Dla mnie nr 1, jezele chodzi o oznakowanie bylo zawsze rondo Babka - nawet
> sie zabawnie tam jezdzilo, jak ktos lubi wolna amerykanke, oczywiscie.

Mam przyjemność mieszkać przy tym rondzie, szczególnie interesująco jest tam
na przejściach dla pieszych...

--

_Lukasz Trabinski_
PGP key: finger:luk...@inx.pm.waw.pl

Lukasz Trabinski

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Aneta Cichocka <at...@cyber.cs.net.pl> wrote:

> Moze ma tablice rejestracyjna nieodpowiednia? Ostatnio trabil na mnie
> taksiarz, bo zatrzymalam sie przed skrzyzowaniem, nie bedac pewna, czy uda
> mi sie z niego zjechac przed zmiana swiatel. A pacan stanal za mna, na
> torach tramwajowych i poganial mnie, zebym sie ruszyla. To kto zrobil zle?
> Zreszta to poganianie jest namietne. A ja znam kodeks i wiem, ze nie wolno
> mi wjechac na skrzyzowanie, jesli wszystko wskazuje na to, ze z niego nie
> zjade w tym cyklu swiatel. Dlatego niech trabka im odpadnie, bo nie wiedza
> do czego jej uzywac.

Tia, wjeżdzanie na skrzyżowanie jeśli nie można z niego zjechać to
podstawowy błąd popełniany przez warszawskich kierowców, myśle nawet, że
jest to jedna z przyczyn powstawania korków...

Jacek Ziomek

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Michal Jankowski napisał(a) w wiadomości:
<2nzpajy...@cclan.fuw.edu.pl>...
>Flasher <fla...@polbox.com> writes:
>
>> Poza tym, kto nazywa ludzi jezdzacych Wislostrada 100 km/h
>> samobójcami?
>
>Ja. Od tego sa ograniczenia predkosci, zebys tyle jechal, ile wolno.


No i uderzyles Flasher w stol. Nozyce jak widac pobrzekuja
ochoczo. Jestes kiler i tyle, bo jedziesz paczka po Wislostradzie.
Ciekawe jak wyglada na codzien jazda takich drogowych niewiniatek ?
A wracajac do ograniczen, bardzo mi sie spodobaly ograniczenia
do 40, ktorych jest na drodze nr.3 z Pniew do Szczecina chyba
ze 20. Niektore z nich dotycza tylko ciezarowek, ale te od ktorych
poodpadaly tabliczki teraz juz dotycza wszystkich. Chcialbym
zobaczyc tych 'swietych' ktorzy sie stosuja do 40-tki, 30-tki itp
madrych znakow ustawianych na normalnej drodze bez wykopow
czy robot drogowych.

Jacek.


Jacek Ziomek

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Slawek Hein napisał(a) w wiadomości: ...
>Sa nieraz ograniczenia do 60km choc spokojnie i bez napiec mozna jechac
tam
>80-90. Jednak mieszkam w poblizu owego slynnego zakretu smierci i wiem,
ze
>tam, jak nigdzie indziej nalezy uwazac na dozwolona predkosc.
>Pomijajac budynek, ktory nagle zamyka 3-ci pas (jak wszyscy wiedza
trzeci
>badz tez kazdy skrajny prawy pas sa najszybszymi pasami w W-wie) zakret
nie
>wiedziec czemu jest wyprofilowany dokladnie w odwrotna strone niz
powinien
>byc.


Swego czasu wyprzedzila mnie tam new Corolla, jadaca
grubo ponad 140. Wersja kombi - golas. Przejechal sobie
dolem.Na wylocie mial podobna, jak nie wieksza szybkosc.

Jacek.

Sebastian Lech

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Flasher napisał(a) w wiadomości: <3635F0CA...@polbox.com>...

>Smiesznie byloby Cie wpuscic do centrum Warszawy, gdzie robotnicy koncza
>remont jakiejs ulicy a znaki zwijaja po dwóch tygodniach,
>Ogólnie rzecz biorac nie czuje sie winny lamania przepisów, bo nie ja
>nastawialem tyle zbednych ograniczen. Skoro przestrzegasz rygorystycznie

>ograniczen predkosci to stanowisz potencjalne zagrozenie dla normalnych
>uzytkowników, którzy maja wybór: albo wlec sie za Toba, albo Cie
>wyprzedzic, co jak wiadomo stanowi zawsze jakies ryzyko. Ten koles na
>Wislostradzie prawdopodobnie wyprzedzal kogos takiego jak Ty.


Ludzie ( ogolnie ) nie piep.... glupot bo zal d... sciska...
Wbijcie sobie do glowy, ze publiczne drogi to nie slalomowy tor wyscigowy.
Wislostrada to nie "autostrada - tyle, ze nad Wisla" ( gdyby tak bylo to
uprzedzono by was o tym fakcie stosownymi znakami drogowymi. )
Jak ktos MUSI to niech jedzie na zlot i tam chyba bedzie mozna poszalec nie
stwarzajac
zagrozenia dla wszystkich wokolo.
Koledzy z Gdanska, Gdyni i pomiedzy ;-) wybrali pewnie stosowny obiekt.
A w ogole to polecam lekture "Bez ryzyka" Tomasza Talarczyka, gdyby ten
facet z Vectry ( ? ) co zginal ostatnio by ja przeczytal i stosowal w
praktyce zawarte w niej porady to by jeszcze zyl i nie bylo by calej tej
dyskusji.
Ja ten wypadek widze "oczami wyobrazni" : gosciu sunal ze 120 starajac sie
wyprzedzic wszystko co sie rusza no i pomylil sie w swoich obliczeniach, pas
mu sie skonczyl wczesniej niz myslal, pewnie widzial z daleka, ze mu sie
konczy ale zamiast przyhamowac to jeszcze przyspieszal zeby tylko jeszcze
kogos koniecznie wyprzedzic i postac sobie dluzej na czerwonym swietle na
nastepnym skrzyzowaniu...
Pomierzcie sobie kiedys czasy przejazdu przez wasze miasto w godzinach
normalnego ruchu przestrzegajac wszystkich ograniczen i drugi raz jak
najszybciej sie da i przekonacie sie, ze tylko nadmiar paliwa niepotrzebnie
spalacie !

S.L.

M. Sokol

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Sławomir Rubach wrote:
>
> M. Sokol napisał(a) w wiadomo ci:

>
> >nie kolego. to ty, jadac zbyt szybko, stanowisz zagrozenie dla
> >normalnych uzytkownikow.
>
> Jak sprecyzujesz pojęcie normalny?
> Je li chodzi Ci o większo ć, to możesz się zdziwić, że to Ty nie jeste
> normalny.

normalny - jadacy (poruszajacy sie) swoim pojazdem w sposob nie
stwarzajacy zagrozenia dla siebie i innych uzytkownikow drogi.

normalny - uwazajacy ze nie tylko on (swietny, doskonaly kierowca) ma
racje - zastanawiajacy sie takze nad tym czy przypadkiem nia maja racji
glupcy ustawiajacy znaki drogowe.


--ms

Flasher

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Michal Jankowski wrote:

> Oczywscie to nie apteka i 105 km/h zamiast 100 nie robi roznicy.
> Zwlaszcza biorac pod uwage, ze szybkosciomierze sa niedokladne - moj
> zawyza...

Czyzbys mial Opla?

> No, owszem, sa sytuacje, ze musze docisnac, zeby sie dostosowac do
> stada wariatow lamiacych przepisy - np. gdy zjade z Poniatoszczaka na
> lewy pas Wislostrady i nagle sie okazuje, ze srodkowym pasem wszyscy
> jada 110 a ja chce zjechac na prawo - no to co mam zrobic? Ale zawsze
> mnie potem sumienie gryzie...

Mimo wszystko budujacy jest fakt, ze sa jeszcze ludzie wierzacy w prawo.
Coraz o to trudniej i ja na przyklad jestem juz chyba stracony jesli o
to chodzi... Jestem jednym z tych wariatów jadacych 110. Na tym zakrecie
jade przy dobrych warunkach 90 km/h. W deszczu 70.

Flasher

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Brodek wrote:

> No więc informuję Cię, że na Wisłostradzie (za zjazdem na Gwiaździstą,
> a
> przed zjazdem do Huty, bo tu i tu lubią stać Chłopcy) można spokojnie
> przez
> parę metrów pomykać i 200. Tyle, że to żaden argument.
> Podobnie jak kwestionujesz ograniczenia prędkości można kwestionować
> drogi
> jednokierunkowe (bo czasem niewygodne i trzeba nadłożyć) lub ruch
> prawostronny (lub lewo- w zależności od kraju). Pewne reguły zostały
> ustalone i trzeba ich przestrzegać.

Te reguly byly ustalane, gdy po drogac jezdzily pierwsze Warszawy, a o
Syrenach jeszcze nikt nie myslal. To pewne.Nie spotkalem jeszcze w
Polsce drogi, gdzie mozna spokojnie przekroczyc 160 km/h. Tym bardziej
na Wislostradzie. Nie jestem kretynem tnacym 120 przez Koszykowa, ani
200 przez Wislostrade. Jade tak jak jezdzi wiekszosc kerowców. Przy
malym ruchu na prostych odcinkach Wislostrady mozna jechac 120 km/h.
Szybciej nie polecam, bo zbyt duza róznica predkosci moze sie zle
skonczyc, kiedy jakis emeryt zmienia pas, potem wlacza kierunkowskaz,
potem patrzy w lusterko, a na koncu mysli...
Ale badzmy realistami: samochód Warszawa zatrzymywal sie ze 100 km/h po
jakis 80 metrach. Nie mial ABSu, napinaczy pasów ani airbagu.
Wspólczesne samochody zatrzymuja sie po 40 metrach. Jedno co sie nie
zmienilo to reflex.

Flasher

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
M. Sokol wrote:

> co nie znaczy ze dobrze robisz. ograniczenia sa po to zeby ich
> przestrzegac. po prostu.
> piszesz - sam oceniam dopuszczalna predkosc. czy moze chciales napisac
>
> bezpieczna predkosc ?

Przejedz sie po Warszawie i obiektywnie ocen oznakowanie jezdni i
ograniczenia predkosci. Ja nauczylem sie nie ufac znakom (co niz znaczy,
ze je ignoruje). Najlepszy przyklad (padl juz w dyskusji) to ulica
Pulawska niedaleko Auchant. Prawy pas konczy sie po prostu stalowa
latarnia.

Flasher

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
AskaS wrote:

> (...)
> (na przejsciu dla pieszych po Marymonckiej czujesz sie jak ruchomy cel
> - i
> jeszcze ten garb na jezdni, nic nie widac!!! Dwa razy wyjechal mi gosc
> zza
> innego samochodu - przechodzilam na zielonym! - I z taka predkoscia,
> ze
> nawet juz nie hamowal. Jak ktos ma akurat slabszy refleks, to nie
> polecam).

Za wyprzedzanie na pasach to akurat powinien byc sad polowy.

Flasher

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Aneta Cichocka wrote:

> Prawda jest taka, ze brakuje kierowcow i motorniczych. W zwiazku z tym
> prace
> te dostaja czasem ludzie nieodpowiedni. To samo dotyczy taksowkarzy,
> ktorzy
> zreszta czuja sie pojazdami uprzywilejowanymi, nie wiedziec czemu. W
> efekcie
> jazda w stolicy przypomina walke o ogien. Nie wskazane dla ludzi o
> slabych
> nerwach.
>
> Atena, co juz nawet nie wspomina o chamstwie kierowcow tirow
> na
> trasach miedzy miastami.

Oni po prostu nie jezdza wlasnymi samochodami, wiec w razie czego to
traca w najgorszym przypadku premie. Mam na mysli taxiarzy, kierowców
TIRów, kierowców autobusów i motorniczych tramwaji - tym ostatnim to w
ogóle wisi - jada przeciez czolgiem.
Kiedys zazylem jednego kierowce autobusu miejskiego. Zaparkowalem
samochód i poszedlem kupic cos w KFC. Wracajac przez przejscie (na
zielonym oczywiscie) musialem uskoczyc przed skrecajacym autobusem.
Wsiadlem w samochód i dogonilem go. Zatrzymalem sie przed nim, wysiadlem
i zaczalem zapisywac z namaszczeniem w notesie jego numery. Kiedy
wsiadalem do samochodu krzyczal za mna: "Prosze pana, ale... halo!..."
Mam nadziej, ze do konca miesiaca mial nerwice.

Flasher

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Dorota Szymaniak wrote:

> Postaw sie na miejscu kierowcy autobusu w warszawskim korku, on nie ma
> szans
> inaczej wjechac jak zobaczu luke to sie w nia pcha, a ze jest
> kilkanascie razy
> wiekszy od osobowki ktora nie chce go najczesciej wpuscic to chamsko
> zajezdza
> droge. Nie dziwie sie. Ja zazwyczaj robie miejsce dla autobusu tudziez
> innego
> ciezarowego, mimo ze nie lubie za nimi jezdzic.

Niestety przepuszczajac ciezarówke zwykle jestem zmuszony odciac doplyw
powietrza z zewnatrz, bo ta ma tak rozregulowany silnik, ze az oczy
pieka. Ponadto czesto nie ma tylnego zderzaka i jesli cos Ci wjedzie w
kufer to... pomysl sama.

Flasher

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
M. Sokol wrote:

> nie kolego. to ty, jadac zbyt szybko, stanowisz zagrozenie dla
> normalnych uzytkownikow.

Dla normalnych to chyba nie bo poruszaja sie z ta sama predkoscia co ja.
Ale zawsze milo poznac poglady kogos z grupy kierowców zmuszajacych mnie
codziennie do wykonywania slalomu.

Flasher

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Sebastian Lech wrote:

> Ja ten wypadek widze "oczami wyobrazni" : gosciu sunal ze 120 starajac
> sie
> wyprzedzic wszystko co sie rusza no i pomylil sie w swoich
> obliczeniach, pas
> mu sie skonczyl wczesniej niz myslal, pewnie widzial z daleka, ze mu
> sie
> konczy ale zamiast przyhamowac to jeszcze przyspieszal zeby tylko
> jeszcze
> kogos koniecznie wyprzedzic i postac sobie dluzej na czerwonym swietle
> na
> nastepnym skrzyzowaniu...

Wcale nie wiesz jak to bylo. Jedyny sensowny powód jazdy szybko prawym
pasem to wymijanie wlakacych sie srodkowym pasem samochodów. To ich
kierowcy powoduja zagrozenie, a czasem, jak widac, wypadek... Wiekszosc
groznych sytuacji z jakimi mialem doczynienia powodowali kierowcy bez
wyobrazni, lub bez umiejetnosci, a nie jadacy zbyt szybko.
A nasptepne swiatla sa w Lomiankach kilka kilometrów dalej.

Jacek Olobry

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Flasher wrote:

> Pawel Kaminski wrote:
>
> > No popatrz a nikt nie mial problemow gdy jechal tak jak znaki
> > pokazuja.
> >
> > a to ze ty masz w d* znaki drogowe to coz twoj problem ze sie zabijesz
> >
> > ale jakbys nie daj boze zabij mi w ten sposob kogos to nie wiem czy by
> > cos
> > z Ciebie zostalo.
>

> Smiesznie byloby Cie wpuscic do centrum Warszawy, gdzie robotnicy koncza
> remont jakiejs ulicy a znaki zwijaja po dwóch tygodniach,
> Ogólnie rzecz biorac nie czuje sie winny lamania przepisów, bo nie ja
> nastawialem tyle zbednych ograniczen. Skoro przestrzegasz rygorystycznie
> ograniczen predkosci to stanowisz potencjalne zagrozenie dla normalnych
> uzytkowników, którzy maja wybór: albo wlec sie za Toba, albo Cie
> wyprzedzic, co jak wiadomo stanowi zawsze jakies ryzyko. Ten koles na
> Wislostradzie prawdopodobnie wyprzedzal kogos takiego jak Ty.
>

> Flasher

Daj mu spokoj. On nie jezdzi samochodem. Wiem o tym. Inaczej sie patrzy
na predkosc samochodu bedac poza nim, a i naczej bedeac w srodku, a nawet
bedac w srodku inne sa odczucia kierowcy a inne pasazerów.

PaJacek


Jacek Olobry

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Sebastian Lech wrote:

> Ludzie ( ogolnie ) nie piep.... glupot bo zal d... sciska...
> Wbijcie sobie do glowy, ze publiczne drogi to nie slalomowy tor wyscigowy.
> Wislostrada to nie "autostrada - tyle, ze nad Wisla" ( gdyby tak bylo to
> uprzedzono by was o tym fakcie stosownymi znakami drogowymi. )
> Jak ktos MUSI to niech jedzie na zlot i tam chyba bedzie mozna poszalec nie
> stwarzajac zagrozenia dla wszystkich wokolo.
> Koledzy z Gdanska, Gdyni i pomiedzy ;-) wybrali pewnie stosowny obiekt.

No pewnie. Oni maja obwodnice trojmiejska. Tam mozna sobie tez niezle poszalec
;-))

> A w ogole to polecam lekture "Bez ryzyka" Tomasza Talarczyka, gdyby ten
> facet z Vectry ( ? ) co zginal ostatnio by ja przeczytal i stosowal w
> praktyce zawarte w niej porady to by jeszcze zyl i nie bylo by calej tej
> dyskusji.

> Ja ten wypadek widze "oczami wyobrazni" : gosciu sunal ze 120 starajac sie
> wyprzedzic wszystko co sie rusza no i pomylil sie w swoich obliczeniach, pas
> mu sie skonczyl wczesniej niz myslal, pewnie widzial z daleka, ze mu sie

> konczy...

Napisalem na ten temat juz wczoraj

> ....ale zamiast przyhamowac to jeszcze przyspieszal zeby tylko jeszcze


> kogos koniecznie wyprzedzic i postac sobie dluzej na czerwonym swietle na
> nastepnym skrzyzowaniu...

Widac ze kolega nigdy nie jechal Wislostrada, moze tez nie jezdzil ulicami
Warszawy. Dluuuuuuugo nie ma zadanego skrzyzowania ze swiatlami na tej trasie.
Jak sie wypowiadamy to podawajmy fakty a nie teoryzujmy nie znajac realiow.

> Pomierzcie sobie kiedys czasy przejazdu przez wasze miasto w godzinach
> normalnego ruchu przestrzegajac wszystkich ograniczen i drugi raz jak
> najszybciej sie da i przekonacie sie, ze tylko nadmiar paliwa niepotrzebnie
> spalacie !

Mozliwe...nie neguje

PaJacek

Jacek Olobry

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Slawek Hein wrote:

> Andrzej 'Andy' Zdzitowiecki wrote in message
> <3634D3E1...@fourpi.com.pl>...
> >Aneta Cichocka wrote:
> >> bo to trzeba na porzadnym <reklama> Neste </reklama> tankowac ;))) a nie
> w
> >> jakichs takich podrzednych ;))
> >
> >Ee tam. Beznyne maja bardzo marna (Pb98). Juz lepiej Statoil lub Texaco.
> >
> >Andy
>
> Endy!
> Tyle, ze benzyna na Statoil, Neste i Texaco pochodzi z tego samego zrodla -
> PETROCHEMII PLOCKIEJ (czasem z Raf,Gdanskiej ale zadko bo transport pomnaza
> koszta:))))))))

Blad.

PaJacek


Jacek Olobry

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
Jaroslaw Lis wrote:

> In pl.misc.samochody Andrzej Zdzitowiecki <azd...@fourpi.com.pl> wrote:
> : > Natomiast dla scigantow to raj!!!! Co im bedzie przeszkadzalo przeleciec sobie
> : > dolem, a nie mostem z predkoscia 120 km/h i wieksza? Zwlaszcza ze beda mieli
> : > lagodniejszy zakret i droge bez zakretu pod gorke.
>
> : I tak to robia, ale mozna ten kawalek doprowadzic do wiekszego
> : bezpieczenstwa i bez burzenia budynku. trzeba tylko chciec i pomyslec.
>
> Ostroznie bo ktos pomysli.
> Wydelegowac tam radiowoz z radarem, postoi miesiac, zarobi na kilka
> nastepnych, az sie kierowcy naucza ze tam trzeba jechac 60 :-)

No way. Tam jest za duzy ruch i nie beda wstanie nikogo wylapac. A poza tym w
poscig tez nie rusza bo jak juz wyjasniali kilka razy w telewizji nie chca stwarzac
zagrozenia na drodze....!!!!!! Zreszta czym by mieli gonic?

PaJacek


Jacek Olobry

unread,
Oct 27, 1998, 3:00:00 AM10/27/98
to
"Rafał Metera" wrote:

> tam to chyba świateł nie ma ale jest rondo z pierwszeństwem dla
> poruszajšcych się po nim.
> Ile autobusów tam wymusza to szok...

??????
Chyba wiem gdzie pracuje?

PaJacek

It is loading more messages.
0 new messages