Ja sam kilka razy, wcale nie szalejac, rozbil bym samochód z powodu
zlego stanu drogi lub zlego oznaczenia. Żeby nie szukac daleko - 200
metrów od miejsca wypadku, jadac od pl. Wilsona w kierunku Wislostrady z
3 pasów robia sie dwa - za przystankiem autobusowym prawy pas konczy sie
bez zadnego ostrzezenia, a dalej sa drzewa...
--
Wyslano przez Serwis RUBIKON - http://www.rubikon.net.pl
> Poza tym, kto nazywa ludzi jezdzacych Wislostrada 100 km/h
> samobójcami?
Ja. Od tego sa ograniczenia predkosci, zebys tyle jechal, ile wolno.
> Ja sam kilka razy, wcale nie szalejac, rozbil bym samochód z powodu
> zlego stanu drogi lub zlego oznaczenia. Żeby nie szukac daleko - 200
> metrów od miejsca wypadku, jadac od pl. Wilsona w kierunku
> Wislostrady z 3 pasów robia sie dwa - za przystankiem autobusowym
> prawy pas konczy sie bez zadnego ostrzezenia, a dalej sa drzewa...
Gdybys tam jechal 60 km/h - tyle chyba tam wolno - to bys zadnych
problemow nie mial...
MJ
a nie sadzisz ze lepiej by bylo zburzyc ten budynek i usunac to zwezenie niz
ograniczac predkosc.
I tak juz mamy wystarczajaco zatkane ulice, przeciez metoda na takie rzeczy
nie powinny byc kolejne ograniczenia i zakazy.
> MJ
Marcin
Michal Jankowski napisał(a) w wiadomości:
<2nzpajy...@cclan.fuw.edu.pl>...
>Flasher <fla...@polbox.com> writes:
>
>> Poza tym, kto nazywa ludzi jezdzacych Wislostrada 100 km/h
>> samobójcami?
>
>Ja. Od tego sa ograniczenia predkosci, zebys tyle jechal, ile wolno.
>
>> Ja sam kilka razy, wcale nie szalejac, rozbil bym samochód z powodu
>> zlego stanu drogi lub zlego oznaczenia. Żeby nie szukac daleko - 200
>> metrów od miejsca wypadku, jadac od pl. Wilsona w kierunku
>> Wislostrady z 3 pasów robia sie dwa - za przystankiem autobusowym
>> prawy pas konczy sie bez zadnego ostrzezenia, a dalej sa drzewa...
>
>Gdybys tam jechal 60 km/h - tyle chyba tam wolno - to bys zadnych
>problemow nie mial...
>
> MJ
Jakiego nakrycia głowy używasz podczas jazdy samochodem?
Zadnego. Wiec jesli chcesz mnie rozpoznawac po kapeluszu, nie uda sie.
I calkowicie powaznie uwazam, ze jazda z niedozwolona szybkoscia to
nie jest cos, co nalezy robic i sie tym chwalic.
MJ
> a nie sadzisz ze lepiej by bylo zburzyc ten budynek i usunac to
> zwezenie niz ograniczac predkosc.
Lepiej. Ale ZANIM sie go zburzy, nalezy tam jechac zgodnie z
przepisami i z taka szybkoscia, jaka wolno, a nie zasadzie: srodkowym
pasem ktos 80, lewym ktos 100, to ja go prawym 120 i co mi tam te
strzałki pokazujące, że pas się kończy, ja świetnie zdą...
MJ
I na prawdę w berecie nie jeździsz?
Nie wierzę.
Czasem warto jeczac tyle ile ile pozwalaja znaki.
S.
Uwadze poszukiwaczy ciekawych miejsc na warszawskich drogach polecam
tez wyjazd z niedawno zbudowanej stacji benzynowej mieszczacej sie w
Mlocinach przy trasie gdanskiej, przy nitce w strone Gdanska, naprzeciwko
komisow samochodowych. Pas wyjazdowy praktycznie nie istnieje (tzn. jest
cos co mialo nim byc, ale nadaje sie jedynie na to, zeby samochod dal rade
ustawic sie rownolegle do pozostalych uczestnikow ruchu, a nie wyjezdzac
prostopadle). Ponadto widocznosc jest tragiczna. Sam dziwie sie, ze do tej
pory nie bylo tam jakiegos strasznego wypadku.
(stacja zreszta postawiona byla AFAIK bez zanych zezwolen, zupelnie na dziko)
pzdr.
J.
Czasem tak.
Ale w takich momentach powinny o tym informować specjalne znaki, a nie
ograniczenie prędkości, nagminnie w naszym kraju nadużywane.
A co do Michała - on nie pisał o tym jednym przypadku, ale ogólnie.
A ogólnie to się z nim nie zgadzam.
> Ale w takich momentach powinny o tym informować specjalne znaki, a nie
> ograniczenie prędkości, nagminnie w naszym kraju nadużywane.
> A co do Michała - on nie pisał o tym jednym przypadku, ale ogólnie.
> A ogólnie to się z nim nie zgadzam.
A ja nadal powtorze - tak, wlasnie ogolnie nalezy przestrzegac
przepisow. I nie plesc bzdur, ze jechalem 120 zamiast 60 bo w
pozostalych 9 miejscach udalo mi sie tyle pojechac, wiec ograniczenie
jest bzdurne.
Owszem, kiedys dawno - jak jeszcze w ogole nie bylo "globalnych"
ograniczen na szosie, byl zwyczaj stawiania kupy znakow "30" przy
kazdej glupiej przeszkodzie. Ale teraz nie, teraz naprawde
ograniczenia sa zroznicowane i stawiane tam, gdzie trzeba.
A jesli raz na 10 jest jedno naprawde bez sensu, to na pewno stoi tam
radar - wiec tym bardziej trzeba zwolnic...
MJ
: Ja. Od tego sa ograniczenia predkosci, zebys tyle jechal, ile wolno.
Przypomina mi sie pewna historyjka, o tym jak mlody chlopak stracil zycie
skaczac na glowke z pomostu nad jeziorem. Trafil prosto w pal po starym
pomoscie. Zamiast usunac pal postawiono zakaz kapieli. Kto go zlamie -
samobojca i slusznie ginie.
: Gdybys tam jechal 60 km/h - tyle chyba tam wolno - to bys zadnych
: problemow nie mial...
Nie zawsze przepisowe 60 wystarcza. Znam niezliczone ilosci przykladow na
to. Zaczynajac od jurnych babci wybiegajacych wprost pod samochod, a konczac
na zle oznaczonych skrzyzowaniach.
Polsrodki to za malo.
Atena
bo to trzeba na porzadnym <reklama> Neste </reklama> tankowac ;))) a nie w
jakichs takich podrzednych ;))
Atena
I powiedz mi jeszcze, ze ZAWSZE jezdzisz DOKLADNIE zgodnie z przepisami...
ROTFL !!!!!!
Pozdrawiam,
----------------------------
Janusz M. Kaminski Telecom Forum (IRC)
GSM/SMS: +48 601 866 133 http://www.kki.net.pl/januszk
GSM/SMS: +48 501 027 333 http://www.irc.com.pl
FAX GSM: +48 501 860 321 ICQ: 12706371
A zawsze warto uzywac glowy.
Andy
Po prostu brak wyobrazni. Ten zakret zresta jest rowniez smiercionosny w
przeciwna strone. Tam sie ludzie rozpedzaja, zjezdzajac w dol z wiaduktu
i traca przyczepnosc slalomujac miedzy pasami. Pod kilkoma drzewami
zawsze leza kwiaty. Sam jezdze szybko, ale do diabla, tam jest na prawde
duzy ruch, a wielu "scigantow" widzac moj woz dostaje takiego szwungu,
ze sam sie dziwie ze nikt sie na moich nie zabil o ten dom :-(
Andy
Malo jezdzisz po naszym pieknym kraju.
> A jesli raz na 10 jest jedno naprawde bez sensu, to na pewno stoi tam
> radar - wiec tym bardziej trzeba zwolnic...
Na to nie ma reguly. Czesto widze radar tam gdzie trzeba.
Andy
Ee tam. Beznyne maja bardzo marna (Pb98). Juz lepiej Statoil lub Texaco.
Andy
: Przypomina mi sie pewna historyjka, o tym jak mlody chlopak stracil zycie
: skaczac na glowke z pomostu nad jeziorem. Trafil prosto w pal po starym
: pomoscie. Zamiast usunac pal postawiono zakaz kapieli. Kto go zlamie -
: samobojca i slusznie ginie.
No - po prawdzie to usuniecie pali i oczyszczenie dna moze nie byc takie
proste, wiec sie stawia zakaz, a wydzielone kapielisko jest o dwa
kilometry...
Tyle ze moim zdaniem powinno stac ostrzezenie a nie zakaz - jak sie ktos
chce zabic to juz jego sprawa :-)
J.
> In pl.regionalne.warszawa Michal Jankowski <mic...@fuw.edu.pl> wrote:
>
> Tak sie sklada, ze mam watpliwa przyjemnosc przejezdzac tamedy co najmniej
> raz dziennie. Na obecne natezenie ruchu ten kawalek ma o wiele za mala
> przepustowosc. W godzinach powrotow do domow z pracy, mimo, ze jedzie sie
> w kolumnie samochodow przesuwajacej sie z predkoscia 80km/h (czyli i tak
> duzo szybciej niz ograniczenie) nieciekawie zaczyna robic sie juz
> przy moscie gdanskim, czyli prawie kilometr przed feralnym zwezeniem.
> IMHO oznakowanie konczacego sie pasa sporo moze pomoc. Do tej pory jadacy
> konczacym sie pasem nagle zauwazali, ze ich pas sie konczy, a oni jada prosto
> na sciane budynku (pas sie konczy w polowie luku zakretu, tak ze ciezko jest
> przewidziec co bedzie za 100m) i kraweznik dzialajacy jak katapulta.
Prawde mowiac tu jest pies pogrzebany. W jakim normalnym kraju zwezenie
jezdni robi sie na zakrecie lub bezposrednio za nim? I dodatkowo jeszcze prawy
pas na zakrecie w lewo? Tu potrzebna jest wyobraznia w pierwszej kolejnosci
budujacych. Wiadomo, ze zakret zawsze ogranicza pole widzenia, a jezeli dolozy
sie barierki i sznurek samochodow na drodze szybkiego ruchu, to taki odcinek
lepiej dobrze znac, bo jadac pierwszy raz ... mozemy jechac po raz ostatni.
A swoja droga ciekawe co z tego bedzie. Barierki? Gosc, ktory sie odbije od
takiej barierki przy wielkim szczesciu wleci "tylko" na srodkowy pas (przy malym
przeleci na barierki z drugiej strony) i dodatkowo przy wiekszym natezeniu ruchu
rozpocznie demolke samochodow jadacych po bokach, a to spowoduje wielki karambol
jezeli wezmiemy pod uwage dalszych nadjezdzajacych. Zbuzenie budynku? Najwiekszy
bol beda mieli policjanci... Nie beda sie mieli gdzie schowac z radarem.
Natomiast dla scigantow to raj!!!! Co im bedzie przeszkadzalo przeleciec sobie
dolem, a nie mostem z predkoscia 120 km/h i wieksza? Zwlaszcza ze beda mieli
lagodniejszy zakret i droge bez zakretu pod gorke.
Jak widac ...i tak zle i tak nie dobrze.
> Efekt
> jest taki, ze pozostaje albo wciskanie sie na sile pomiedzy samochody na
> dotychczasowym srodkowym pasie, albo grzeczne czekanie, az ktos w koncu
> sie zlituje i wpusci przed siebie.
Ewentualnie przy okazji czekac, az ci jakis dupek wjedzie w dupe. Sorry :-)
> Obserwujac co w takich przypadkach czasami ma tam miejsce, sam sie dziwie
> jakim cudem tam ma miejsce tylko tyle wypadkow.
>
> Uwadze poszukiwaczy ciekawych miejsc na warszawskich drogach polecam
> tez wyjazd z niedawno zbudowanej stacji benzynowej mieszczacej sie w
> Mlocinach przy trasie gdanskiej, przy nitce w strone Gdanska, naprzeciwko
> komisow samochodowych.
Skrzyzowanie Al. Jerozolimskich z dawna Kopinska. W skali tygodnia srednio
1,5 wypadku na dzien. Baaaardzo fajne.
PaJacek
Ciekawe dlaczego dales jako przyklad ich flagowa benzyne FUTURA 98, jedyna
nie produkowana w Polsce.
Akurat moje autko na tej benzynce najlepiej jezdzi i od 1,5 roku tylko na niej
jezdze. Wczesniej przetestowalem kilka innych. Moze wyjasnisz blizej z jakich
obserwacji tudziez dociekan naukowych wysnules ten wniosek.
PaJacek
Z bardzo prostych obserwacji. Moje autko (dwa zeby byc dokladnym), maja
czujnik spalania stukowego. Jesli takowe nastapi komputer ogranicza
cisnienie doladowania i opoznia zaplon. Na "rewelacyjnej" benzynie Neste
Futura 98ER zdarzalo sie to dosc czesto. Nie mam takich klopotow z
benzyna ze Statoil i Texaco. Na temat CPN i roznych stacji afiliowanych
do rafinerii nie bede sie wypowiadal, bo tego po prostu nie ryzykuje.
BTW AFAIK wszystkie benzyny Pb98 na stacjach zachodnich sieci sa
importowane.
Andy
Powinien byc na to specjalny znak "tu naprawde limit jest potrzebny". Bo jak
sie przez iles tam przejechalo ustawionych z duzym zapasem, to ten jeden
mozna zlekcewazyc :-)
J.
A moze tak na wzor trasy do Wroclawia? Odpowiednio wczesnie takie
elastyczne slupki ustawione w skos kierujacy na srodkowy pas
(przejchanie po nich nie jest grozne, ale malo kto zrobi to specjalnie).
Potem dopiero plastikowa zapora.
> Natomiast dla scigantow to raj!!!! Co im bedzie przeszkadzalo przeleciec sobie
> dolem, a nie mostem z predkoscia 120 km/h i wieksza? Zwlaszcza ze beda mieli
> lagodniejszy zakret i droge bez zakretu pod gorke.
I tak to robia, ale mozna ten kawalek doprowadzic do wiekszego
bezpieczenstwa i bez burzenia budynku. trzeba tylko chciec i pomyslec.
Andy
Wojtek Kozielski
woj...@wspiz.edu.pl
: I tak to robia, ale mozna ten kawalek doprowadzic do wiekszego
: bezpieczenstwa i bez burzenia budynku. trzeba tylko chciec i pomyslec.
Ostroznie bo ktos pomysli.
Wydelegowac tam radiowoz z radarem, postoi miesiac, zarobi na kilka
nastepnych, az sie kierowcy naucza ze tam trzeba jechac 60 :-)
J
I dobrze. Radiowoz z radarem na wjezdzie z wiaduktu, na most
Poniatowskiego w strone Saskiej Kepy znacznie uspokoil sytuacje w tym
niezbyt bezpiecznym miejscu.
Andy
> Gdybys tam jechal 60 km/h - tyle chyba tam wolno - to bys zadnych
> problemow nie mial...
Swietny pomysl! Tylko, ze ja tam jade jakies 50 km/h bo nie mam Land
Rovera. To, ze tam sa wertepy nic nie znaczy. Widze, ze tlumaczysz to
podobnie jak ZDM, czyli, ze trzeba jechac na tyle wolno, zeby w razie
czego zauwazyc, ze nie ma narysowanych strzalek.
Flasher
-------------------------------
mailto:fla...@polbox.com
http://polbox.com/f/flasher
Strona dla ludzi myslacych
-------------------------------
> I calkowicie powaznie uwazam, ze jazda z niedozwolona szybkoscia to
> nie jest cos, co nalezy robic i sie tym chwalic.
Z doswiadczenia wiem, ze 95% ograniczen predkosci nie odpowiada
rzeczywistej sytuacji na drodze, bo na Wislostradzie jest 80 a na
prostej 110 to spokojna predkosc. W waskiej uliczce wolno jechac 60, a
ja np. jade 30, bo zawsze moze wyskoczyc dziecko albo pies. Od wielu lat
samo oceniam dopuszczalna predkosc i dobrze na tym wychodze. Zreszta
ograniczenia sa tak ustawiane, zeby nawet Syrenka weszla w zakret bez
poslizgu, a poza tym - ten kto ustawia znaki wie, ze kierowcy i tak jada
szybciej, wiec bierze poprawke...
> Czasem warto jeczac tyle ile ile pozwalaja znaki.
> S.
Ale ten zakret to potencjalna pulapka dla kogos kto nie zna trasy.
Prawy pas, jesli juz musi sie konczyć, powinien sie konczyć 100 m
wczesniej. I tam powinna byc barierka energochlonna. Pewien mój znajomy
dawno temu przekonal sie o skutecznosci takiej barierki jadac Polonezem
ponad 100 km/h wypadl z zakretu i odbil sie od niej. Skonczylo sie na
strachu i pogietych blachach.
Swoja droga policja powinna wlepiac mandaty tym którzy wloka sie
srodkowym pasem.
> A ja nadal powtorze - tak, wlasnie ogolnie nalezy przestrzegac
> przepisow. I nie plesc bzdur, ze jechalem 120 zamiast 60 bo w
> pozostalych 9 miejscach udalo mi sie tyle pojechac, wiec ograniczenie
> jest bzdurne.
>
> Owszem, kiedys dawno - jak jeszcze w ogole nie bylo "globalnych"
> ograniczen na szosie, byl zwyczaj stawiania kupy znakow "30" przy
> kazdej glupiej przeszkodzie. Ale teraz nie, teraz naprawde
> ograniczenia sa zroznicowane i stawiane tam, gdzie trzeba.
Zacznijmy od tego: jaki masz samochód? Jesli to jakis zabytek to
przyznaje, lepiej sie stosowac do ograniczen, ale jesli masz chociaz
Fiata 125 czy Poloneza to tez powinienes zauwazyc, ze ograniczenia sa
stawiane chyba tylko prewencyjnie, zeby potem ZDM mógl powiedziec, ze
gosc jechl za szybko i to jego wina, a nie tej dziury w jezdni...
Tyle, ze ZDM szybko by wszystkie znaki wymienil na te specjalne. Co jest
lekki deszcz to publiczne radio podaje komunikat "Kierowców prosimy o
zachowanie SZCZEGÓLNEJ ostroznosci". Problem w tym, ze jesli owa
szczególna ostroznosc bedzie potrzebna nie bedzie tego jak przekazac -
moze pani w radiu powinna wtedy zemdlec z przejecia? To jest wlasnie
inflacja wartosci informacji. To powinno byc karalne.
> Natomiast dla scigantow to raj!!!! Co im bedzie przeszkadzalo
> przeleciec sobie
> dolem, a nie mostem z predkoscia 120 km/h i wieksza? Zwlaszcza ze beda
> mieli
> lagodniejszy zakret i droge bez zakretu pod gorke.
Rzeby to zrekompensowac proponuje co noc na losowym ulicach miasta
ustawiac nieoswietlone glazy narzutowe. Wtedy na pewno wszyscy zaczna
jezdzic wolniej, bo sie beda bac!
> Jesli mowimy juz o zwezeniach drogi, to czy widzial ktos jak jest
> rozwiazane
> zwezenie sie prawego pasa na ul. Pulawskiej w kierunku Piaseczna (ok.
> 2 km
> przed Auchan). Tam nie ma zadnych znakow, strzalek, barierek, a w
> dodatku
> obok sa latarnie i drzewa. Ciekawe ile tam osob zginelo lub po prostu
> rozbilo bryki.
Daleka Pulawska to osobny temat. Pasy sa zatarte a do tego co 500 metrów
robia hop w przypadkowa strone. Ciekaw jestem co bedzie jak jeden gosc
pojedzie prosto, bo pas jest zatarty, a drogi skęci, bo zna trase? Czy
za naprawe samochodów zaplaci ZDM?
Może w Warszawie.
W Poznaniu i Zachodniej i Centralnej Polsce jest inaczej.
Tzn. ograniczenia stawiane są dla niedzielnych kierowców jadących 20 letnimi
maluchami w fatalnym stanie technicznym i podczas szklanki na drodze.
W innych warunkach są bez sensu.
>
>A jesli raz na 10 jest jedno naprawde bez sensu, to na pewno stoi tam
>radar - wiec tym bardziej trzeba zwolnic...
Albo kupić antyradar.
Gorzej, że ja obserwuję 1 na 10 z sensem.
Szczegolnie ciezarowym :(
Atena
Znikajace pasy sa charakterystyczne dla Warszawy. Do tego jeszcze autobusy
zjezdzajace na upatrzony pas jednoczesnie z wlaczeniem kierunkowskazu i bez
dania szansy kierowcom na tym pasie. Jako Gdanszczanka przezywalam na
poczatku szok za szokiem. A potem uodpornilam sie na trabienie i nauczylam
jezdzic na zimnego s***. W koncu chce czasem gdzies zdazyc na czas.
Atena
>Znikajace pasy sa charakterystyczne dla Warszawy. Do tego jeszcze autobusy
>zjezdzajace na upatrzony pas jednoczesnie z wlaczeniem kierunkowskazu i bez
>dania szansy kierowcom na tym pasie.
Dla mnie nr 1, jezele chodzi o oznakowanie bylo zawsze rondo Babka - nawet
sie zabawnie tam jezdzilo, jak ktos lubi wolna amerykanke, oczywiscie.
Endy!
Tyle, ze benzyna na Statoil, Neste i Texaco pochodzi z tego samego zrodla -
PETROCHEMII PLOCKIEJ (czasem z Raf,Gdanskiej ale zadko bo transport pomnaza
koszta:))))))))
JEST JEDNA GENERALNA ZASADA TANKOWANIA!!!!
1)Nalezy tankowac na jak najnowzszych stacjach, im starsze zbiorniki tym
wieksze zanieczyszczenie paliwa!
2)Nowe stacje nawet prywatne, poczatkowa nie chrzcza paliwa - chca sobie
wyrobic dobra opinie.
3)Unikac mikro prywatnych stacji w malych dziurach, GS-ach, bazach
remontowych, SKR-ach itp, chocby cena litra kusila niesamowicie!
S
> Do tego jeszcze autobusy
> zjezdzajace na upatrzony pas jednoczesnie z wlaczeniem kierunkowskazu i bez
> dania szansy kierowcom na tym pasie.
Postaw sie na miejscu kierowcy autobusu w warszawskim korku, on nie ma szans
inaczej wjechac jak zobaczu luke to sie w nia pcha, a ze jest kilkanascie razy
wiekszy od osobowki ktora nie chce go najczesciej wpuscic to chamsko zajezdza
droge. Nie dziwie sie. Ja zazwyczaj robie miejsce dla autobusu tudziez innego
ciezarowego, mimo ze nie lubie za nimi jezdzic.
> przezywalam na
> poczatku szok za szokiem. A potem uodpornilam sie na trabienie i nauczylam
> jezdzic na zimnego s***. W koncu chce czasem gdzies zdazyc na czas.
Moze robilas cos nie tak skoro trabili. Nie trabi sie bez powodu. Jezdze sporo
po Warszawie i jakos nikt na mnie nie trabi (zdarzylo sie raz, ale mial gosc
racje bo ssie przed niego wepchnelam). Na to czlowiek nie powinien sie
uodparniac tylko przestac popelniac bledy.
Dorota.
> Kilka dni temu na Wislostradzie przy klubie Spójnia zabil sie kierowca
> Opla Vectry. W tym samym miejscu w tym roku zginely juz 4 osoby a 9
> zostalo rannych. Ztrzech pasów robia sie tam dwa, bo na miejscu
> najwolniejszego stoi obskurny budynek.
A ja znowu o tym samym, tj. o budynkach. Budynek Spójni jest dobrej klasy
architekturą zeszpeconą zaniedbaniem, obwieszeniem planszami no i przede
wszystkim zbudowaniem Wisłostrady. Teraz robi wrażenie obskurnego, ale
proszę na niego kiedyś popatrzeć chłodnym okiem, a nie okiem wściekłego
kierowcy. Gdyby jeszcze stał nie kantem, a frontem do ulicy i był ładnie
otynkowany na jasno, i pozbawiony różnej wielkości tablic i bilbordów, to
byłoby cacuszko. Niestety w obecnym stanie stanowi przede wszystkim
zagrożenie. Pewnie nikomu nie starczy pieniędzy na jego odsunięcie, więc
prędzej czy później zostanie rozebrany, jak wiele innych ładnych rzeczy w
Warszawie, niestety. Zostanie tylko puste pole i jakieś taniutkie magazyny
czy wiaty. Będzie oczywiście bezpieczniej - ale najbezpieczniej na ulicach
by było, gdyby przy nich w ogóle nie stały żadne budynki ani nie rosły
drzewa.
Życzę wszystkim bezpiecznego powrotu do domu
DK
>> Uwadze poszukiwaczy ciekawych miejsc na warszawskich drogach polecam
>> tez wyjazd z niedawno zbudowanej stacji benzynowej mieszczacej sie w
>> Mlocinach przy trasie gdanskiej, przy nitce w strone Gdanska, naprzeciwko
>> komisow samochodowych.
>
> Skrzyzowanie Al. Jerozolimskich z dawna Kopinska. W skali tygodnia
srednio
>1,5 wypadku na dzien. Baaaardzo fajne.
>
>PaJacek
>
Dorzuce rondo Gorczewska - Prymasa 1000lecia. Pracuje w tamtej okolicy,
ciagle slychac piiiiiiiiii...... a czesto (minimum raz dziennie)
piiiiiiiii.........BUM!
Pozdrawiam - Piotrek
> Ostroznie bo ktos pomysli.
> Wydelegowac tam radiowoz z radarem, postoi miesiac, zarobi na kilka
> nastepnych, az sie kierowcy naucza ze tam trzeba jechac 60 :-)
I to by bylo zle?
MJ
> Jesli mowimy juz o zwezeniach drogi, to czy widzial ktos jak jest
> rozwiazane zwezenie sie prawego pasa na ul. Pulawskiej w kierunku
> Piaseczna (ok. 2 km przed Auchan). Tam nie ma zadnych znakow,
> strzalek, barierek, a w dodatku obok sa latarnie i drzewa. Ciekawe
> ile tam osob zginelo lub po prostu rozbilo bryki.
To prawda. I zawsze o tym zapominam... Ostatnio zmienilem pas na
srodkowy tylko dlatego, ze na prawym byly straszne kaluze - w deszcz
jechalem. I nagle sie okazalo, ze moj pas jest skrajny prawy...
MJ
No sorry, jesli moj samochod to luka... Nie raz autobus zaczynal zjezdzac na
mnie, a dopiero potem wlaczal kierunkowskaz. Tez robie miejsce autobusowi,
ale nie jestem jasnowidzem i nie potrafie przewidziec kiedy mu to miejsce
jest potrzebne. Co wiecej doprowadza mnie do szalu, gdy widze wyprzedzajace
sie autobusy. Ewentualnie tiry. Blokuja te nieliczne dwupasmowe ulice
dokumentnie.
: Moze robilas cos nie tak skoro trabili. Nie trabi sie bez powodu. Jezdze sporo
: po Warszawie i jakos nikt na mnie nie trabi (zdarzylo sie raz, ale mial gosc
: racje bo ssie przed niego wepchnelam). Na to czlowiek nie powinien sie
: uodparniac tylko przestac popelniac bledy.
Moze ma tablice rejestracyjna nieodpowiednia? Ostatnio trabil na mnie
taksiarz, bo zatrzymalam sie przed skrzyzowaniem, nie bedac pewna, czy uda
mi sie z niego zjechac przed zmiana swiatel. A pacan stanal za mna, na
torach tramwajowych i poganial mnie, zebym sie ruszyla. To kto zrobil zle?
Zreszta to poganianie jest namietne. A ja znam kodeks i wiem, ze nie wolno
mi wjechac na skrzyzowanie, jesli wszystko wskazuje na to, ze z niego nie
zjade w tym cyklu swiatel. Dlatego niech trabka im odpadnie, bo nie wiedza
do czego jej uzywac.
Atena
: Dla mnie nr 1, jezele chodzi o oznakowanie bylo zawsze rondo Babka - nawet
: sie zabawnie tam jezdzilo, jak ktos lubi wolna amerykanke, oczywiscie.
Jeszcze rondo Wiatraczna jest piekne. Szczegolnie dzieki tramwajom.
Nota bene widzialam kilka dni temu jak tramwaj na skrzyzowaniu Al. Jana
Pawla i Solidarnosci przejezdzal na czerwonym [znaczy sie pionowym ;)]
skrzyzowanie powoli i uwaznie sie rozgladajac. Skrzyzowanie zablokowal. A mi
zmrozil krew w zylach, bo prawym pasem lecial jakis zachodni woz i dzieki
stojacemu na srodkowym pasie ciezarowemu nie widzial tramwaju. Zobaczyl w
ostatniej chwili. Na szczescie mial dobre hamulce i jeszcze lepszy refleks.
Prawda jest taka, ze brakuje kierowcow i motorniczych. W zwiazku z tym prace
te dostaja czasem ludzie nieodpowiedni. To samo dotyczy taksowkarzy, ktorzy
zreszta czuja sie pojazdami uprzywilejowanymi, nie wiedziec czemu. W efekcie
jazda w stolicy przypomina walke o ogien. Nie wskazane dla ludzi o slabych
nerwach.
Atena, co juz nawet nie wspomina o chamstwie kierowcow tirow na
trasach miedzy miastami.
: > Gdybys tam jechal 60 km/h - tyle chyba tam wolno - to bys zadnych
: > problemow nie mial...
: Swietny pomysl! Tylko, ze ja tam jade jakies 50 km/h bo nie mam Land
: Rovera. To, ze tam sa wertepy nic nie znaczy. Widze, ze tlumaczysz to
: podobnie jak ZDM, czyli, ze trzeba jechac na tyle wolno, zeby w razie
: czego zauwazyc, ze nie ma narysowanych strzalek.
O ile wiem kolego w kodeksie jest jak wol dostosowac predkosc do warunkow
a to ze tlumacza sie niektorzy ze a bo to raz przejechalem ograniczenie do
30 km/h setka i nic nie bylo to skad mialem wiedziec ze te 60 km/h jest
prawdziwe wychodzilo mi ze moge 200 jechac.
Albo argument zeby stawiac znaki (TA 60 km/h jest tu prawdziwa)
a na dole tabliczka "ten znak jest prawdziwy"
smieszne to
--
=======================================================================
== Pawel Kaminski (ROBBO) e-mail: paw...@waw.pdi.net, ro...@irc.pl ==
== webmaster http://www.pkp.com.pl/ P.Kam...@pkp.com.pl ==
== IRC: ROBBO, tel.+48-501-165-856, SMSFAQ - http://www.smsfaq.w.pl ==
=======================================================================
: > Czasem warto jeczac tyle ile ile pozwalaja znaki.
: > S.
: Ale ten zakret to potencjalna pulapka dla kogos kto nie zna trasy.
: Prawy pas, jesli juz musi sie konczyć, powinien sie konczyć 100 m
: wczesniej. I tam powinna byc barierka energochlonna. Pewien mój znajomy
: dawno temu przekonal sie o skutecznosci takiej barierki jadac Polonezem
: ponad 100 km/h wypadl z zakretu i odbil sie od niej. Skonczylo sie na
: strachu i pogietych blachach.
: Swoja droga policja powinna wlepiac mandaty tym którzy wloka sie
: srodkowym pasem.
No popatrz a nikt nie mial problemow gdy jechal tak jak znaki pokazuja.
a to ze ty masz w d* znaki drogowe to coz twoj problem ze sie zabijesz
ale jakbys nie daj boze zabij mi w ten sposob kogos to nie wiem czy by cos
z Ciebie zostalo.
: Flasher
: -------------------------------
: mailto:fla...@polbox.com
: http://polbox.com/f/flasher
: Strona dla ludzi myslacych
: -------------------------------
: > In pl.misc.samochody Slawek Hein <s.h...@4c.com.pl> wrote:
: >
: > Powinien byc na to specjalny znak "tu naprawde limit jest potrzebny".
: > Bo jak
: > sie przez iles tam przejechalo ustawionych z duzym zapasem, to ten
: > jeden
: > mozna zlekcewazyc :-)
: Tyle, ze ZDM szybko by wszystkie znaki wymienil na te specjalne. Co jest
: lekki deszcz to publiczne radio podaje komunikat "Kierowców prosimy o
: zachowanie SZCZEGÓLNEJ ostroznosci". Problem w tym, ze jesli owa
: szczególna ostroznosc bedzie potrzebna nie bedzie tego jak przekazac -
: moze pani w radiu powinna wtedy zemdlec z przejecia? To jest wlasnie
: inflacja wartosci informacji. To powinno byc karalne.
uwazasz ze jadac 120 km/h Wislostarda przy cudownej pogodzie to jest
zachownie OSTROZNOSCI, wspolczuje.
: Kilkenny napisał(a) w wiadomości: <3634DEFD...@kki.net.pl>...
: >> Uwadze poszukiwaczy ciekawych miejsc na warszawskich drogach polecam
: >> tez wyjazd z niedawno zbudowanej stacji benzynowej mieszczacej sie w
: >> Mlocinach przy trasie gdanskiej, przy nitce w strone Gdanska, naprzeciwko
: >> komisow samochodowych.
: >
: > Skrzyzowanie Al. Jerozolimskich z dawna Kopinska. W skali tygodnia
: srednio
: >1,5 wypadku na dzien. Baaaardzo fajne.
: >
: >PaJacek
No Jacku dobry przyklad co ciekawe sa tam swiatla ale po co jak jeden
kretyn z drugim jak widza ze zmienia sie z zoltego w czerwone to moze sie
przcisne na glupote nie da rady
> No sorry, jesli moj samochod to luka... Nie raz autobus zaczynal zjezdzac na
> mnie, a dopiero potem wlaczal kierunkowskaz. Tez robie miejsce autobusowi,
> ale nie jestem jasnowidzem i nie potrafie przewidziec kiedy mu to miejsce
> jest potrzebne.
Naprawde tak czesto Ci sie to zdarza?
> Co wiecej doprowadza mnie do szalu, gdy widze wyprzedzajace
> sie autobusy. Ewentualnie tiry. Blokuja te nieliczne dwupasmowe ulice
> dokumentnie.
Znów stane po stronie autobusów. Sa linie tzw. przyspieszone, które majš za zadanie
jechac szybciej niz inne linie - w jaki sposób maja to zrobic jak nie lewym pasem
gdy na prawym jada te wolniejsze linie.
Do czasu kiedy kupie nowy samochód jestem zmuszona dojezdzac do pracy autobusem i
pisze to troche z perspektywy kierowcy autobusu. Swoja droga ten który mnie wozi do
pracy jest nie do wyjecia.
> Moze ma tablice rejestracyjna nieodpowiednia? Ostatnio trabil na mnie
> taksiarz, bo zatrzymalam sie przed skrzyzowaniem, nie bedac pewna, czy uda
> mi sie z niego zjechac przed zmiana swiatel. A pacan stanal za mna, na
> torach tramwajowych i poganial mnie, zebym sie ruszyla. To kto zrobil zle?
Taksówkarze to oddzielny problem.
> Zreszta to poganianie jest namietne. A ja znam kodeks i wiem, ze nie wolno
> mi wjechac na skrzyzowanie, jesli wszystko wskazuje na to, ze z niego nie
> zjade w tym cyklu swiatel. Dlatego niech trabka im odpadnie, bo nie wiedza
> do czego jej uzywac.
Stosownym gestem mozna im pokazac co sie o nich mysli. :-)
Dorota.
Zaloze sie, ze ten kto zabil sie ta Vectra byl jednym z tych, ktorzy jechali
100 km/h prawym pasem, a potem proboja sie wepchnac na srodkowy.
Sa samobojcami, a na dodatek zabijaja innych.
Wiele razy zdarzylo mi sie zobaczyc ta sytuacje w tym miejscu.
Winny jest tu szarzujacy kierowca.
Oczywiscie masz racje, ze jest to niebezpieczne miejsce, ze
budynek powinien zostac wyburzony, ze maluchom powinno sie zakazac
jezdzenia lewym pasem ;), jednak nie umniejsza to winy tego kierowcy.
Nie dostosowal predkosci do sytuacji.
Staram sie tak jechac zawsze. I nie ma sie z czego smiac.
Oczywscie to nie apteka i 105 km/h zamiast 100 nie robi roznicy.
Zwlaszcza biorac pod uwage, ze szybkosciomierze sa niedokladne - moj
zawyza...
No, owszem, sa sytuacje, ze musze docisnac, zeby sie dostosowac do
stada wariatow lamiacych przepisy - np. gdy zjade z Poniatoszczaka na
lewy pas Wislostrady i nagle sie okazuje, ze srodkowym pasem wszyscy
jada 110 a ja chce zjechac na prawo - no to co mam zrobic? Ale zawsze
mnie potem sumienie gryzie...
MJ
> > I powiedz mi jeszcze, ze ZAWSZE jezdzisz DOKLADNIE zgodnie z przepisami...
>
> Staram sie tak jechac zawsze. I nie ma sie z czego smiac.
>
> Oczywscie to nie apteka i 105 km/h zamiast 100 nie robi roznicy.
> Zwlaszcza biorac pod uwage, ze szybkosciomierze sa niedokladne - moj
> zawyza...
>
> No, owszem, sa sytuacje, ze musze docisnac, zeby sie dostosowac do
> stada wariatow lamiacych przepisy - np. gdy zjade z Poniatoszczaka na
> lewy pas Wislostrady i nagle sie okazuje, ze srodkowym pasem wszyscy
> jada 110 a ja chce zjechac na prawo - no to co mam zrobic? Ale zawsze
> mnie potem sumienie gryzie...
Zapomniales dodac ":))))))))))))))))))))))"... :))))
> MJ
pozdrawiam Jordan
>Dorzuce rondo Gorczewska - Prymasa 1000lecia. Pracuje w tamtej okolicy,
>ciagle slychac piiiiiiiiii...... a czesto (minimum raz dziennie)
>piiiiiiiii.........BUM!
>
>Pozdrawiam - Piotrek
U mnie na Bielanach, przy tej pieknej krzyzowce - wyjazd z Trasy
Torunskiej - Marymoncka - Zeromskiego i cos tam jeszcze, to juz nawet
chlopaki z pomocy drogowej zainstalowali sie na stale .
Tam to cos jest naprawde nie tak, albo jakos swiatla zle szynchronizowane,
albo panowie wjezdzajacy do miasta od strony Gdanska o pare metrow za pozno
orientuja sie, ze juz nie jada miedzy polami i trzeba zaczac uzywac hamulcow
(na przejsciu dla pieszych po Marymonckiej czujesz sie jak ruchomy cel - i
jeszcze ten garb na jezdni, nic nie widac!!! Dwa razy wyjechal mi gosc zza
innego samochodu - przechodzilam na zielonym! - I z taka predkoscia, ze
nawet juz nie hamowal. Jak ktos ma akurat slabszy refleks, to nie polecam).
Zgadza się.
>dawno temu przekonal sie o skutecznosci takiej barierki jadac Polonezem
>ponad 100 km/h wypadl z zakretu i odbil sie od niej. Skonczylo sie na
>strachu i pogietych blachach.
>Swoja droga policja powinna wlepiac mandaty tym którzy wloka sie
>srodkowym pasem.
I tu się trochę mylisz. Miałem przyjemność mieszkać na Bielanach i prawie
codziennie wracałem rzeczonym zakrętem do domu. I sytuacja zwykle wyglądała
na zakręcie następująco: prawym śmigają 100-140 śmiałkowie liczący na to, że
za zakrętem się wepchną na środkowy, a środkowym i lewym "wloką się"
rozsądni ludzie. Zwykle zresztą wloką się tak koło 80-100, bo tyle da się
tam spokojnie pojechać.
Nie chrzań więc, że wszystko jest winą ZDM-u, bo jak się pomyka prawym z
prędkością nie pozwalającą się zatrzymać za omawianym zakrętem bez trafienia
w opisany już budynek (w dobrych warunkach ca 80, przy deszczu ca 40) to
trzeba się liczyć z tym, że na prawym pasie ZAWSZE może stać samochód z
awarią lub jechać ciągnik lub rowerzysta.
Pozdrówka
Brodek
No więc jeśli facet się rozbił, bo nie wyrobił się na zakręcie, czy nie mógł
zjechać z pasa, który się kończył to jechał za szybko. Niezależnie od znaków
jakie tam stały, czy też powinny były stać. Również niezależnie od marki
samochodu, którym podróżował.
Inna rzecz, że w przypadku choćby porównania samochodów z ABS i bez ABS
droga hamowania, a więc mierzona jak powyżej dopuszczalna prędkość będzie
inna.
Pozdrówka
Brodek
No więc informuję Cię, że na Wisłostradzie (za zjazdem na Gwiaździstą, a
przed zjazdem do Huty, bo tu i tu lubią stać Chłopcy) można spokojnie przez
parę metrów pomykać i 200. Tyle, że to żaden argument.
Podobnie jak kwestionujesz ograniczenia prędkości można kwestionować drogi
jednokierunkowe (bo czasem niewygodne i trzeba nadłożyć) lub ruch
prawostronny (lub lewo- w zależności od kraju). Pewne reguły zostały
ustalone i trzeba ich przestrzegać.
Pozdrówka
Brodek
co nie znaczy ze dobrze robisz. ograniczenia sa po to zeby ich
przestrzegac. po prostu.
piszesz - sam oceniam dopuszczalna predkosc. czy moze chciales napisac
bezpieczna predkosc ?
> ograniczenia sa tak ustawiane, zeby nawet Syrenka weszla w zakret bez
> poslizgu, a poza tym - ten kto ustawia znaki wie, ze kierowcy i tak jada
> szybciej, wiec bierze poprawke...
wiesz co ?
moze wynajmij sobie prywatny tor na ktorym bedziesz mogl jezdzic tak
szybko jak chcesz ?
-=[cut]=-
> Strona dla ludzi myslacych
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
naprawde ???
--ms
Z POWAZANIEM
SLAWEK HEIN
:())))))))))
Znacznie czesciej niz wolalabym. Zreszta nie tylko kierowcy autobusow
oszczedzaja na kierunkowskazach, ale o tym na tej grupie byla juz mowa.
:> Co wiecej doprowadza mnie do szalu, gdy widze wyprzedzajace
:> sie autobusy. Ewentualnie tiry. Blokuja te nieliczne dwupasmowe ulice
:> dokumentnie.
: Znów stane po stronie autobusów. Sa linie tzw. przyspieszone, które majš za zadanie
: jechac szybciej niz inne linie - w jaki sposób maja to zrobic jak nie lewym pasem
: gdy na prawym jada te wolniejsze linie.
One jada szybciej, bo sie nie zatrzymuja na wszystkich przystankach, w
przeciwienstwie do wolniejszych linii. Jak moze jeden autobus scigac sie z
drugim. Naprawde sadzisz, ze linie czerwone dostaja lepsze wozy niz czarne,
z lepszym przyspieszeniem?
: Do czasu kiedy kupie nowy samochód jestem zmuszona dojezdzac do pracy autobusem i
: pisze to troche z perspektywy kierowcy autobusu. Swoja droga ten który mnie wozi do
: pracy jest nie do wyjecia.
Aha, ten, co wozi czasem mojego meza tez jest nie do wyjecia. Dobrze, ze mam
meza wysokiego, to nawet przy sporych przechylach na zakretach dotyka
podlogi. A z perspektywy kierowcy autobusu to jak Ci sie udaje pisac?
Jezdzisz autobusami jako kierowca??
Z tego co wiem, kierowcom autobusow obiecana jest premia, gdy zmieszcza sie
w okreslonym, mocno wysrubowanym czasie. I to jest powod, dla ktorego
zachowuja sie tak a nie inaczej na drodze.
Jezdzilam autobusami w Adelaide [South Australia]. Kierowcy czekali nie
tylko, az wszyscy wsiada do autobusu, ale rowniez az wszyscy [o ile to
mozliwe] usiada. Zadnego wymuszania. Zadnych kartofli [czasem kierowwcy
polscy prowadza tak, jakby transport tych milych i malo wymagajacych warzyw
wiezli]. Pelna kultura, do tego jeszcze mily usmiech i chec pomocy, z ktorej
nie raz korzystalam.
: Taksówkarze to oddzielny problem.
Szalenie obszerny :)
: Stosownym gestem mozna im pokazac co sie o nich mysli. :-)
Tego tez juz sie nauczylam ;))) O dziwo czasem dziala ;)
Atena
: smieszne to
I smieszno i straszno ;)
Atena
> Znów stane po stronie autobusów. Sa linie tzw. przyspieszone, które
> majš za zadanie jechac szybciej niz inne linie - w jaki sposób maja
> to zrobic jak nie lewym pasem gdy na prawym jada te wolniejsze
> linie.
Maja to zrobic w ten sposob, ze RZADZIEJ maja przystanki, nie w ten,
ze maja wieksza szybkosc pomiedzy przystankami... Na litosc...
MJ
Dobrze robisz. Olej chama.
Albo wysiadz i rzuc mu wiazke :)
> No więc je¶li facet się rozbił, bo nie wyrobił się na zakręcie, czy
> nie mógł
> zjechać z pasa, który się kończył to jechał za szybko. Niezależnie od
> znaków
> jakie tam stały, czy też powinny były stać. Również niezależnie od
> marki
> samochodu, którym podróżował.
Prawdopodobnie jechal zbyt szybko, ale zginal, bo tam nie bylo barierki.
Kazdy kto widzial miejsce wypadku przyzna, iz tlumaczenie, ze barierka
nic by nie dala bo tam i tak jest brama to kretynstwo. Przerwa na brame
ma 4, moze 5 metrów, a drzewo rosnie tuz przy bramie, 4 metry od
kraweznika. Zeby ominac stojaca tam barierke koles musialby wjechac w
przerwe pod katem prostym, a to raczej jest niewykonalne przy predkosci
wiekszej niz 20 km/h.
> uwazasz ze jadac 120 km/h Wislostarda przy cudownej pogodzie to jest
> zachownie OSTROZNOSCI, wspolczuje.
Abo zjadlo polowe, albo ja jestem glupi. Nic nie rozumiem z tego zdania.
No i dobrze, że nie było. Gdyby się odbił to mógłby zabić nie tylko siebie,
ale i paru innych pod których by wpadł. To ja już wolę, żeby tylko sam
jadący za szybko idiota zginął,
Pozdrówka
Brodek
> No popatrz a nikt nie mial problemow gdy jechal tak jak znaki
> pokazuja.
>
> a to ze ty masz w d* znaki drogowe to coz twoj problem ze sie zabijesz
>
> ale jakbys nie daj boze zabij mi w ten sposob kogos to nie wiem czy by
> cos
> z Ciebie zostalo.
Smiesznie byloby Cie wpuscic do centrum Warszawy, gdzie robotnicy koncza
remont jakiejs ulicy a znaki zwijaja po dwóch tygodniach,
Ogólnie rzecz biorac nie czuje sie winny lamania przepisów, bo nie ja
nastawialem tyle zbednych ograniczen. Skoro przestrzegasz rygorystycznie
ograniczen predkosci to stanowisz potencjalne zagrozenie dla normalnych
uzytkowników, którzy maja wybór: albo wlec sie za Toba, albo Cie
wyprzedzic, co jak wiadomo stanowi zawsze jakies ryzyko. Ten koles na
Wislostradzie prawdopodobnie wyprzedzal kogos takiego jak Ty.
> Ogólnie rzecz biorac nie czuje sie winny lamania przepisów, bo nie ja
> nastawialem tyle zbednych ograniczen. Skoro przestrzegasz
jesli stoja to nie sa zbedne.
szkoda ze tego nie rozumiesz...
rygorystycznie
> ograniczen predkosci to stanowisz potencjalne zagrozenie dla normalnych
> uzytkowników, którzy maja wybór: albo wlec sie za Toba, albo Cie
> wyprzedzic, co jak wiadomo stanowi zawsze jakies ryzyko. Ten koles na
> Wislostradzie prawdopodobnie wyprzedzal kogos takiego jak Ty.
nie kolego. to ty, jadac zbyt szybko, stanowisz zagrozenie dla
normalnych uzytkownikow.
pzdr
ms
--
============================================
Marek Sokol phone: 0-501-193-500
Member of The Polish Insurance Society
============================================
No cuz znajoma ma nowy lakier na maluszku.
[ciach]
Jak to "nie starczy pieniędzy" ??? A ile kosztuje ludzkie zycie ???
Jesli jest tak jak piszesz i budynek ten ma wartosc zabytkowa to MUSZA i to
jak najszybciej znalezc sie pieniadze na jego odsuniecie. Takie
przesuniecia obiektow juz sie w Warszawie dokonywaly (Kosciol na Lesznie ?)
w czasach gdy zdecydowanie bylismy biedniejsi. Zarzadca drogi (ZDM) powinien
poniesc te koszty.
Argumentow o ograniczeniach predkosci, znakach, sygnalach, barierach itp.
itd. sluchac sie juz nie da. Klasyczny przyklad dyskusji zastepczej.
Postawmy tam jeszcze ostatni "krzyk mody" tj wrak samochodu, dajmy kilka
ogloszen do prasy z apelem o przestrzeganie przepisow drogowych, skierujmy
policjantow do zbierania mandatow.
Tylko to nie usunie RZECZYWISTEJ przyczyny tych wypadkow !!!
Chyba z rok temu interweniowala w sprawie tego miejsca p. radna Joanna
Fabisiak - tyle, ze od strony pieszego i rowerzysty. Wzdluz Wislostrady,
rownolegle do jezdni poprowadzone są: droga rowerowa i droga dla pieszych.
Przy budynku Spojni lacza sie one i zamieniaja w waski przesmyk przy
scianie, co musi powodowac wypadanie rowerow na Wislostrade albo ich kolizje
z pieszymi. Obiecano postawic barierki oddzielajace czesc pieszo-rowerowa
od jezdni (i pewnie postawiono).
Elka
P.S.
A w ogole IMO droga szybkiego ruchu zamiast bulwarow to jeden z
najbzdurniejszych pomyslow zrealizowanych w Warszawie. Moze by ja zwezic?
;-)
Wiem, wiem ... zaraz rzuca sie na mnie automobilowi wyznawcy, że gdyby nie
Wislostrada to ... itp.itd. Nie podejmuje sie polemiki przy dyskusji o
bezpieczenstwie.
Jescze jedno miejsce to skrzyżowanie Trasy Łazienkowskiej z Grójecką.
Mieszkałem tam pewien okres czasu i zauważyłem pewną prawidłowość: o godz.
23.00 światła zmieniają się na żółte pulsujące. Dwa-trzy razy w tygodniu
23.05 - 23-10 kolizja na tym skrzyżowaniu.
Pozdrawiam Dariusz Niemczyński je...@topnet.pl
http://jerzu.topnet.pl - tel. komórkowa, prawa Murphy`ego
gsm/sms +48602247165
ICQ UIN 3867037
Smutna refleksja "na temat", po odbytej kilkanascie dni temu rozprawie w
NSA.
Skarzylam slynne zielone slupki przy Tamce, stawiajac zarzut, ze tak na
prawde to one zmniejszaja bezpieczenstwo pieszych (szczegoly sprawy i
uzasadnienia nie sa tu istotne).
NSA (Naczelny Sad Administracyjny) moja skarge oddalil uznajac ze nie jestem
strona w sprawie.
Zeby byc strona trzeba miec tzw. interes prawny wynikajacy z przepisow prawa
materialnego.
Ja powolywalam sie na prawo o ruchu drogowym ustalajace pewne standardy i
gwarancje dla uczestnikow ruchu drogowego jakim jest kazdy z nas - pieszy
czy kierowca.
I teraz uzasadnienie (ustne) Sadu:
Przez fakt, ze sie jest uczestnikiem ruchu drogowego, nie nabywa sie prawa
strony w postepowaniach dotyczacych organizacji i bezpieczenstwa ruchu
drogowego.
Moga sie zdarzac sytuacje, gdzie organizacja ruchu jest wadliwa i dochodzi
do wypadkow ale to nie uprawnia obywateli do skutecznego domagania sie
usuniecia zagrozen w drodze postepowania administracyjnego
Zdaniem Sadu obywatelowi pozostaje podejmowanie interwencji, kierowanie
apeli itp. - jednym slowem pisanie na Berdyczow (Berdyczow to juz moj
komentarz).
Smutne. A podobno jestesmy obywatelskim panstwem prawa.
Elka
Smutne? To jest skandal! Zdaje sie, ze niedlugo jedyna metoda
dochodzenia w tym kraju sprawiedliwosci beda samosady. Bo sady juz sie
do niczego nie przydadza.
Andy
> I tu się trochę mylisz. Miałem przyjemność mieszkać na Bielanach i
> prawie
> codziennie wracałem rzeczonym zakrętem do domu. I sytuacja zwykle
> wyglądała
> na zakręcie następująco: prawym śmigają 100-140 śmiałkowie liczący na
> to, że
> za zakrętem się wepchną na środkowy, a środkowym i lewym "wloką się"
> rozsądni ludzie. Zwykle zresztą wloką się tak koło 80-100, bo tyle da
> się
> tam spokojnie pojechać.
Mialem na mysli samochody wlokace sie 60 km/h.
> Nie chrzań więc, że wszystko jest winą ZDM-u,
Ja nie umniejszam winy kierowcy, który wylecial z zakretu, zreszta nie
wiemy tak naprawde jak to sie stalo. Mówie tylko, ze nawet wypadajac z
zakretu ten czlowiek nie musial zginac, gdyby tam byla chociaz barierka.
> (...)
> trzeba się liczyć z tym, że na prawym pasie ZAWSZE może stać samochód
> z
> awarią lub jechać ciągnik lub rowerzysta.
To oddzielny problem. Rowerzystom tam nie wolno jezdzic na pewno (ale i
tak jezdza) a ciagnikom... nie jestem pewien. Oczywiscie, ze trzeba brac
pod uwage blad kogos innego, ale to nie umniejsza winy ZDMu.
>nie kolego. to ty, jadac zbyt szybko, stanowisz zagrozenie dla
>normalnych uzytkownikow.
Jak sprecyzujesz pojęcie normalny?
Jeśli chodzi Ci o większość, to możesz się zdziwić, że to Ty nie jesteś
normalny.
>Znów stane po stronie autobusów. Sa linie tzw. przyspieszone, które majš za
zadanie
>jechac szybciej niz inne linie - w jaki sposób maja to zrobic jak nie lewym
pasem
>gdy na prawym jada te wolniejsze linie.
Pozwolę sobie się nie zgodzić
Na części niemieckich autostrad jest zakaz wyprzedzania przez autobusy,
ciężarówki i samochody z przyczepami.
Zawsze choć jeden pas jest nie zajęty przez żółwi.
W Polsce na dwupasmówkach powinno być tak samo.
W końcu żółw jadący 50 km/h nie koniecznie musi wyprzedzić żółwia jadącego
48 km/h.
Czy odpowiednio więcej na trasie.
>Do czasu kiedy kupie nowy samochód jestem zmuszona dojezdzac do pracy
autobusem i
>pisze to troche z perspektywy kierowcy autobusu.
>Stosownym gestem mozna im pokazac co sie o nich mysli. :-)
Uważajcie - niektórzy robią się nieobliczalni po takich gestach.
A paniom IMO one po prostu nie przystoją.
>>Znikajace pasy sa charakterystyczne dla Warszawy. Do tego jeszcze autobusy
>>zjezdzajace na upatrzony pas jednoczesnie z wlaczeniem kierunkowskazu i bez
>>dania szansy kierowcom na tym pasie.
> Dla mnie nr 1, jezele chodzi o oznakowanie bylo zawsze rondo Babka - nawet
> sie zabawnie tam jezdzilo, jak ktos lubi wolna amerykanke, oczywiscie.
Mam przyjemność mieszkać przy tym rondzie, szczególnie interesująco jest tam
na przejściach dla pieszych...
--
_Lukasz Trabinski_
PGP key: finger:luk...@inx.pm.waw.pl
> Moze ma tablice rejestracyjna nieodpowiednia? Ostatnio trabil na mnie
> taksiarz, bo zatrzymalam sie przed skrzyzowaniem, nie bedac pewna, czy uda
> mi sie z niego zjechac przed zmiana swiatel. A pacan stanal za mna, na
> torach tramwajowych i poganial mnie, zebym sie ruszyla. To kto zrobil zle?
> Zreszta to poganianie jest namietne. A ja znam kodeks i wiem, ze nie wolno
> mi wjechac na skrzyzowanie, jesli wszystko wskazuje na to, ze z niego nie
> zjade w tym cyklu swiatel. Dlatego niech trabka im odpadnie, bo nie wiedza
> do czego jej uzywac.
Tia, wjeżdzanie na skrzyżowanie jeśli nie można z niego zjechać to
podstawowy błąd popełniany przez warszawskich kierowców, myśle nawet, że
jest to jedna z przyczyn powstawania korków...
No i uderzyles Flasher w stol. Nozyce jak widac pobrzekuja
ochoczo. Jestes kiler i tyle, bo jedziesz paczka po Wislostradzie.
Ciekawe jak wyglada na codzien jazda takich drogowych niewiniatek ?
A wracajac do ograniczen, bardzo mi sie spodobaly ograniczenia
do 40, ktorych jest na drodze nr.3 z Pniew do Szczecina chyba
ze 20. Niektore z nich dotycza tylko ciezarowek, ale te od ktorych
poodpadaly tabliczki teraz juz dotycza wszystkich. Chcialbym
zobaczyc tych 'swietych' ktorzy sie stosuja do 40-tki, 30-tki itp
madrych znakow ustawianych na normalnej drodze bez wykopow
czy robot drogowych.
Jacek.
Swego czasu wyprzedzila mnie tam new Corolla, jadaca
grubo ponad 140. Wersja kombi - golas. Przejechal sobie
dolem.Na wylocie mial podobna, jak nie wieksza szybkosc.
Jacek.
Ludzie ( ogolnie ) nie piep.... glupot bo zal d... sciska...
Wbijcie sobie do glowy, ze publiczne drogi to nie slalomowy tor wyscigowy.
Wislostrada to nie "autostrada - tyle, ze nad Wisla" ( gdyby tak bylo to
uprzedzono by was o tym fakcie stosownymi znakami drogowymi. )
Jak ktos MUSI to niech jedzie na zlot i tam chyba bedzie mozna poszalec nie
stwarzajac
zagrozenia dla wszystkich wokolo.
Koledzy z Gdanska, Gdyni i pomiedzy ;-) wybrali pewnie stosowny obiekt.
A w ogole to polecam lekture "Bez ryzyka" Tomasza Talarczyka, gdyby ten
facet z Vectry ( ? ) co zginal ostatnio by ja przeczytal i stosowal w
praktyce zawarte w niej porady to by jeszcze zyl i nie bylo by calej tej
dyskusji.
Ja ten wypadek widze "oczami wyobrazni" : gosciu sunal ze 120 starajac sie
wyprzedzic wszystko co sie rusza no i pomylil sie w swoich obliczeniach, pas
mu sie skonczyl wczesniej niz myslal, pewnie widzial z daleka, ze mu sie
konczy ale zamiast przyhamowac to jeszcze przyspieszal zeby tylko jeszcze
kogos koniecznie wyprzedzic i postac sobie dluzej na czerwonym swietle na
nastepnym skrzyzowaniu...
Pomierzcie sobie kiedys czasy przejazdu przez wasze miasto w godzinach
normalnego ruchu przestrzegajac wszystkich ograniczen i drugi raz jak
najszybciej sie da i przekonacie sie, ze tylko nadmiar paliwa niepotrzebnie
spalacie !
S.L.
normalny - jadacy (poruszajacy sie) swoim pojazdem w sposob nie
stwarzajacy zagrozenia dla siebie i innych uzytkownikow drogi.
normalny - uwazajacy ze nie tylko on (swietny, doskonaly kierowca) ma
racje - zastanawiajacy sie takze nad tym czy przypadkiem nia maja racji
glupcy ustawiajacy znaki drogowe.
--ms
> Oczywscie to nie apteka i 105 km/h zamiast 100 nie robi roznicy.
> Zwlaszcza biorac pod uwage, ze szybkosciomierze sa niedokladne - moj
> zawyza...
Czyzbys mial Opla?
> No, owszem, sa sytuacje, ze musze docisnac, zeby sie dostosowac do
> stada wariatow lamiacych przepisy - np. gdy zjade z Poniatoszczaka na
> lewy pas Wislostrady i nagle sie okazuje, ze srodkowym pasem wszyscy
> jada 110 a ja chce zjechac na prawo - no to co mam zrobic? Ale zawsze
> mnie potem sumienie gryzie...
Mimo wszystko budujacy jest fakt, ze sa jeszcze ludzie wierzacy w prawo.
Coraz o to trudniej i ja na przyklad jestem juz chyba stracony jesli o
to chodzi... Jestem jednym z tych wariatów jadacych 110. Na tym zakrecie
jade przy dobrych warunkach 90 km/h. W deszczu 70.
> No więc informuję Cię, że na Wisłostradzie (za zjazdem na Gwiaździstą,
> a
> przed zjazdem do Huty, bo tu i tu lubią stać Chłopcy) można spokojnie
> przez
> parę metrów pomykać i 200. Tyle, że to żaden argument.
> Podobnie jak kwestionujesz ograniczenia prędkości można kwestionować
> drogi
> jednokierunkowe (bo czasem niewygodne i trzeba nadłożyć) lub ruch
> prawostronny (lub lewo- w zależności od kraju). Pewne reguły zostały
> ustalone i trzeba ich przestrzegać.
Te reguly byly ustalane, gdy po drogac jezdzily pierwsze Warszawy, a o
Syrenach jeszcze nikt nie myslal. To pewne.Nie spotkalem jeszcze w
Polsce drogi, gdzie mozna spokojnie przekroczyc 160 km/h. Tym bardziej
na Wislostradzie. Nie jestem kretynem tnacym 120 przez Koszykowa, ani
200 przez Wislostrade. Jade tak jak jezdzi wiekszosc kerowców. Przy
malym ruchu na prostych odcinkach Wislostrady mozna jechac 120 km/h.
Szybciej nie polecam, bo zbyt duza róznica predkosci moze sie zle
skonczyc, kiedy jakis emeryt zmienia pas, potem wlacza kierunkowskaz,
potem patrzy w lusterko, a na koncu mysli...
Ale badzmy realistami: samochód Warszawa zatrzymywal sie ze 100 km/h po
jakis 80 metrach. Nie mial ABSu, napinaczy pasów ani airbagu.
Wspólczesne samochody zatrzymuja sie po 40 metrach. Jedno co sie nie
zmienilo to reflex.
> co nie znaczy ze dobrze robisz. ograniczenia sa po to zeby ich
> przestrzegac. po prostu.
> piszesz - sam oceniam dopuszczalna predkosc. czy moze chciales napisac
>
> bezpieczna predkosc ?
Przejedz sie po Warszawie i obiektywnie ocen oznakowanie jezdni i
ograniczenia predkosci. Ja nauczylem sie nie ufac znakom (co niz znaczy,
ze je ignoruje). Najlepszy przyklad (padl juz w dyskusji) to ulica
Pulawska niedaleko Auchant. Prawy pas konczy sie po prostu stalowa
latarnia.
> (...)
> (na przejsciu dla pieszych po Marymonckiej czujesz sie jak ruchomy cel
> - i
> jeszcze ten garb na jezdni, nic nie widac!!! Dwa razy wyjechal mi gosc
> zza
> innego samochodu - przechodzilam na zielonym! - I z taka predkoscia,
> ze
> nawet juz nie hamowal. Jak ktos ma akurat slabszy refleks, to nie
> polecam).
Za wyprzedzanie na pasach to akurat powinien byc sad polowy.
> Prawda jest taka, ze brakuje kierowcow i motorniczych. W zwiazku z tym
> prace
> te dostaja czasem ludzie nieodpowiedni. To samo dotyczy taksowkarzy,
> ktorzy
> zreszta czuja sie pojazdami uprzywilejowanymi, nie wiedziec czemu. W
> efekcie
> jazda w stolicy przypomina walke o ogien. Nie wskazane dla ludzi o
> slabych
> nerwach.
>
> Atena, co juz nawet nie wspomina o chamstwie kierowcow tirow
> na
> trasach miedzy miastami.
Oni po prostu nie jezdza wlasnymi samochodami, wiec w razie czego to
traca w najgorszym przypadku premie. Mam na mysli taxiarzy, kierowców
TIRów, kierowców autobusów i motorniczych tramwaji - tym ostatnim to w
ogóle wisi - jada przeciez czolgiem.
Kiedys zazylem jednego kierowce autobusu miejskiego. Zaparkowalem
samochód i poszedlem kupic cos w KFC. Wracajac przez przejscie (na
zielonym oczywiscie) musialem uskoczyc przed skrecajacym autobusem.
Wsiadlem w samochód i dogonilem go. Zatrzymalem sie przed nim, wysiadlem
i zaczalem zapisywac z namaszczeniem w notesie jego numery. Kiedy
wsiadalem do samochodu krzyczal za mna: "Prosze pana, ale... halo!..."
Mam nadziej, ze do konca miesiaca mial nerwice.
> Postaw sie na miejscu kierowcy autobusu w warszawskim korku, on nie ma
> szans
> inaczej wjechac jak zobaczu luke to sie w nia pcha, a ze jest
> kilkanascie razy
> wiekszy od osobowki ktora nie chce go najczesciej wpuscic to chamsko
> zajezdza
> droge. Nie dziwie sie. Ja zazwyczaj robie miejsce dla autobusu tudziez
> innego
> ciezarowego, mimo ze nie lubie za nimi jezdzic.
Niestety przepuszczajac ciezarówke zwykle jestem zmuszony odciac doplyw
powietrza z zewnatrz, bo ta ma tak rozregulowany silnik, ze az oczy
pieka. Ponadto czesto nie ma tylnego zderzaka i jesli cos Ci wjedzie w
kufer to... pomysl sama.
> nie kolego. to ty, jadac zbyt szybko, stanowisz zagrozenie dla
> normalnych uzytkownikow.
Dla normalnych to chyba nie bo poruszaja sie z ta sama predkoscia co ja.
Ale zawsze milo poznac poglady kogos z grupy kierowców zmuszajacych mnie
codziennie do wykonywania slalomu.
> Ja ten wypadek widze "oczami wyobrazni" : gosciu sunal ze 120 starajac
> sie
> wyprzedzic wszystko co sie rusza no i pomylil sie w swoich
> obliczeniach, pas
> mu sie skonczyl wczesniej niz myslal, pewnie widzial z daleka, ze mu
> sie
> konczy ale zamiast przyhamowac to jeszcze przyspieszal zeby tylko
> jeszcze
> kogos koniecznie wyprzedzic i postac sobie dluzej na czerwonym swietle
> na
> nastepnym skrzyzowaniu...
Wcale nie wiesz jak to bylo. Jedyny sensowny powód jazdy szybko prawym
pasem to wymijanie wlakacych sie srodkowym pasem samochodów. To ich
kierowcy powoduja zagrozenie, a czasem, jak widac, wypadek... Wiekszosc
groznych sytuacji z jakimi mialem doczynienia powodowali kierowcy bez
wyobrazni, lub bez umiejetnosci, a nie jadacy zbyt szybko.
A nasptepne swiatla sa w Lomiankach kilka kilometrów dalej.
> Pawel Kaminski wrote:
>
> > No popatrz a nikt nie mial problemow gdy jechal tak jak znaki
> > pokazuja.
> >
> > a to ze ty masz w d* znaki drogowe to coz twoj problem ze sie zabijesz
> >
> > ale jakbys nie daj boze zabij mi w ten sposob kogos to nie wiem czy by
> > cos
> > z Ciebie zostalo.
>
> Smiesznie byloby Cie wpuscic do centrum Warszawy, gdzie robotnicy koncza
> remont jakiejs ulicy a znaki zwijaja po dwóch tygodniach,
> Ogólnie rzecz biorac nie czuje sie winny lamania przepisów, bo nie ja
> nastawialem tyle zbednych ograniczen. Skoro przestrzegasz rygorystycznie
> ograniczen predkosci to stanowisz potencjalne zagrozenie dla normalnych
> uzytkowników, którzy maja wybór: albo wlec sie za Toba, albo Cie
> wyprzedzic, co jak wiadomo stanowi zawsze jakies ryzyko. Ten koles na
> Wislostradzie prawdopodobnie wyprzedzal kogos takiego jak Ty.
>
> Flasher
Daj mu spokoj. On nie jezdzi samochodem. Wiem o tym. Inaczej sie patrzy
na predkosc samochodu bedac poza nim, a i naczej bedeac w srodku, a nawet
bedac w srodku inne sa odczucia kierowcy a inne pasazerów.
PaJacek
> Ludzie ( ogolnie ) nie piep.... glupot bo zal d... sciska...
> Wbijcie sobie do glowy, ze publiczne drogi to nie slalomowy tor wyscigowy.
> Wislostrada to nie "autostrada - tyle, ze nad Wisla" ( gdyby tak bylo to
> uprzedzono by was o tym fakcie stosownymi znakami drogowymi. )
> Jak ktos MUSI to niech jedzie na zlot i tam chyba bedzie mozna poszalec nie
> stwarzajac zagrozenia dla wszystkich wokolo.
> Koledzy z Gdanska, Gdyni i pomiedzy ;-) wybrali pewnie stosowny obiekt.
No pewnie. Oni maja obwodnice trojmiejska. Tam mozna sobie tez niezle poszalec
;-))
> A w ogole to polecam lekture "Bez ryzyka" Tomasza Talarczyka, gdyby ten
> facet z Vectry ( ? ) co zginal ostatnio by ja przeczytal i stosowal w
> praktyce zawarte w niej porady to by jeszcze zyl i nie bylo by calej tej
> dyskusji.
> Ja ten wypadek widze "oczami wyobrazni" : gosciu sunal ze 120 starajac sie
> wyprzedzic wszystko co sie rusza no i pomylil sie w swoich obliczeniach, pas
> mu sie skonczyl wczesniej niz myslal, pewnie widzial z daleka, ze mu sie
> konczy...
Napisalem na ten temat juz wczoraj
> ....ale zamiast przyhamowac to jeszcze przyspieszal zeby tylko jeszcze
> kogos koniecznie wyprzedzic i postac sobie dluzej na czerwonym swietle na
> nastepnym skrzyzowaniu...
Widac ze kolega nigdy nie jechal Wislostrada, moze tez nie jezdzil ulicami
Warszawy. Dluuuuuuugo nie ma zadanego skrzyzowania ze swiatlami na tej trasie.
Jak sie wypowiadamy to podawajmy fakty a nie teoryzujmy nie znajac realiow.
> Pomierzcie sobie kiedys czasy przejazdu przez wasze miasto w godzinach
> normalnego ruchu przestrzegajac wszystkich ograniczen i drugi raz jak
> najszybciej sie da i przekonacie sie, ze tylko nadmiar paliwa niepotrzebnie
> spalacie !
Mozliwe...nie neguje
PaJacek
> Andrzej 'Andy' Zdzitowiecki wrote in message
> <3634D3E1...@fourpi.com.pl>...
> >Aneta Cichocka wrote:
> >> bo to trzeba na porzadnym <reklama> Neste </reklama> tankowac ;))) a nie
> w
> >> jakichs takich podrzednych ;))
> >
> >Ee tam. Beznyne maja bardzo marna (Pb98). Juz lepiej Statoil lub Texaco.
> >
> >Andy
>
> Endy!
> Tyle, ze benzyna na Statoil, Neste i Texaco pochodzi z tego samego zrodla -
> PETROCHEMII PLOCKIEJ (czasem z Raf,Gdanskiej ale zadko bo transport pomnaza
> koszta:))))))))
Blad.
PaJacek
> In pl.misc.samochody Andrzej Zdzitowiecki <azd...@fourpi.com.pl> wrote:
> : > Natomiast dla scigantow to raj!!!! Co im bedzie przeszkadzalo przeleciec sobie
> : > dolem, a nie mostem z predkoscia 120 km/h i wieksza? Zwlaszcza ze beda mieli
> : > lagodniejszy zakret i droge bez zakretu pod gorke.
>
> : I tak to robia, ale mozna ten kawalek doprowadzic do wiekszego
> : bezpieczenstwa i bez burzenia budynku. trzeba tylko chciec i pomyslec.
>
> Ostroznie bo ktos pomysli.
> Wydelegowac tam radiowoz z radarem, postoi miesiac, zarobi na kilka
> nastepnych, az sie kierowcy naucza ze tam trzeba jechac 60 :-)
No way. Tam jest za duzy ruch i nie beda wstanie nikogo wylapac. A poza tym w
poscig tez nie rusza bo jak juz wyjasniali kilka razy w telewizji nie chca stwarzac
zagrozenia na drodze....!!!!!! Zreszta czym by mieli gonic?
PaJacek
> tam to chyba świateł nie ma ale jest rondo z pierwszeństwem dla
> poruszajšcych się po nim.
> Ile autobusów tam wymusza to szok...
??????
Chyba wiem gdzie pracuje?
PaJacek