Destylat�w gruszkowych oraz innych owocowych na S�owacji, W�grzech czy w
Czechach jest na p�czki. Co najmniej tyle, ile jest lokalnych wytw�rc�w
alkoholi. A tych jest od metra, poniewaďż˝ w normalnych krajach nie
obowi�zuj� chore przepisy monopolu spirytusowego.
A tak swoj� drog�, to destylat�w tych w W-wie i w og�le w Polsce raczej
nie widywa�em. Po butl� rumu tuzemskiego trzeba brykn�� par� metr�w za
granic� PL, cho� �mierdz�cych wyrob�w karaibskich na p�kach ile dusza
zapragnie.
R.
/ciach.../
> A tak swoją drogą, to destylatów tych w W-wie i w ogóle w Polsce raczej
> nie widywałem. Po butlę rumu tuzemskiego trzeba bryknąć parę metrów za
> granicę PL, choć śmierdzących wyrobów karaibskich na półkach ile dusza
> zapragnie.
A tuzemsky to niby rarytas ? Ja wiem, ze jest darzony sentymentem
(szczegolnie przez starsze pokolenia, tak jak Lentilky przez nieco
mlodsze), ale jesli dobrze pamietam to nawet UE zakazala nazywac te
perfumowana buraczana bejce rumem :)
W.
Tuzemsky znaczy nic innego jak "tutejszy", "nasz własny", "rodzimy", nie
jest marką rumu. W tej chwili u mnie stoją ze trzy rodzaje rumu
tuzemskiego (jakiś Bożkov, ze dwa inne słowackie). Z bejcą to ma
niewiele wspólnego i widać, żeś nie pił porządnego tuzemskiego (chyba,
że trafiłeś na taki przez ślązaków cieszyńskich w szopie pędzony).
A unia to może sobie zakazywać. Tradycja rumu tuzemskiego jest starsza
niż idea pierwszej unii, a więc Austro-Węgier, więc wszelkie działania
zakazowe skazane są z góry na porażkę :).
R.
Tuzemsky to tłumaczenie austriackiego Inlaender Rum, który ma ściśle
określone proporcje (ile rumu prawdziwego, a ile dodatków "miejscowych".
Rarytas żaden, ale nie jest też to bejca.
Słowackich nie ma, ale różne destylaty owocowe można kupić w
lepsiejszych sklepach z winem i alkoholami, zarówno w tych w centrach
handlowych, jak i u np. Mielżyńskiego.
Destylatów owocowych w Czechach i na Słowacji jest co niemiara. A w
Polsce od paru miesięcy spotykam w normalnych sklepach monopolowych
gruszkówkę Jelinka.
Zdrówko
> A tak swoją drogą, to destylatów tych w W-wie i w ogóle w Polsce
> raczej nie widywałem. Po butlę rumu tuzemskiego trzeba bryknąć parę
> metrów za granicę PL, choć śmierdzących wyrobów karaibskich na
> półkach ile dusza zapragnie.
Cóż - jeśli uważasz czeski wynalazek z odpadów z buraków cukrowych
zaprawianych chemią za lepszy od prawdziwego rumu z trzciny to Twoja
sprawa. Ale to tak jakby twierdzić że "jabol" z wody, spirytusu i
ekstraktów smakowo-zapachowych jest lepszy od wina gronowego. Co
zresztą akurat celnie (jak rzadko) oceniała EU gdzie nazwa rum jest
zastrzeżona dla destylatu z trzciny cukrowej a nie z buraków. Szukaj po
nazwie "um" lub "tuzemak". "Rum tuzemsky" to po polsku mniej wiecej
"rum miejscowy" - taka podróba niz z rumem nei mająca wspólnego. Coś
jak oscypek warmiński. ;-)
Zdrówko
C. u K. monarchii do czechosłowackiej berbeluchy z buraków dla
niepoznaki rumem nazwanej nie mieszaj bo wtedy piło się prawdziwy rum a
nie wynalazek socjalistycznej myśli gorzelniczej. Sami piękny wkład w
te wynalazki mamy - mieszankę podłego spirytusu, wody i domieszki
spleśniałych jabłek też u nas winem nazywano. Czesi chociaż mają niezłe
morawskie a Słowacja to całkiem inna bajka bo to kraj z kręgu winnego o
czym mało kto w Polsce pamięta.
Zdrówko
Lat temu kilka naby�em w delikatesach na Solidarno�ci �liwowic� Jelinka.
Od tamtej pory nie mog� si� w PL w og�le spotkac z wyrobami tej firmy.
R.
Idąc od Placu Krasińskiego w kierunku Barbakanu ulicą Długą po lewej
stronie jest sklepik z alkoholami dziwnymi.
--
wer <",,)~~
http://szumofob.eu
> W dniu 2011-02-06 21:13, Maciek Babcia Dobosz pisze:
> > Dnia 2011-02-05, o godz. 20:15:40
> > " ."
> >
> >
> > Destylatów owocowych w Czechach i na Słowacji jest co niemiara. A w
> > Polsce od paru miesięcy spotykam w normalnych sklepach monopolowych
> > gruszkówkę Jelinka.
> >
> >
>
> Lat temu kilka nabyłem w delikatesach na Solidarności śliwowicę
> Jelinka. Od tamtej pory nie mogę się w PL w ogóle spotkac z wyrobami
> tej firmy.
W sklepie o szumnej nazwie "Delikatesy" na KEN przy północnym wyjściu
ze stacji metra Kabaty jest w ciągłej sprzedaży "Morawska Śliwka -
wyrób spirytusowy" Jelinka. Jak dla mnie za bardzo perfumowana. Importer
to BARTEX-Bartol sp.j., Paproć 111, 64-300 Nowy Tomyśl jak głosi
etykieta. Skład: alkohol etylowy, destylat śliwkowy. Dane przepisąłem z
fotki etykiety. Cena to ZTCP to ~26-27PLN.
Zdrówko
>W dniu 06.02.2011 11:48, Wojciech Skrzypinski pisze:
>>
>> A tuzemsky to niby rarytas ? Ja wiem, ze jest darzony sentymentem
>> (szczegolnie przez starsze pokolenia, tak jak Lentilky przez nieco
>> mlodsze), ale jesli dobrze pamietam to nawet UE zakazala nazywac te
>> perfumowana buraczana bejce rumem :)
>
>Tuzemsky to t�umaczenie austriackiego Inlaender Rum, kt�ry ma �ci�le
>okre�lone proporcje (ile rumu prawdziwego, a ile dodatk�w "miejscowych".
>Rarytas �aden, ale nie jest te� to bejca.
Niestety musz� Ci� zmatrwi�, ale w tych "Tuzemsky'ch", kt�re obecnie
sprzedaj� na S�owacji, prawdziwego rumu nie u�wiadczysz. W zesz�ym roku
przywioz�em sobie zapas i z ciekawo�ci poczyta�em etykiety. We wszystkich
ten sam sk�ad: spirytus, woda, barwnik, aromat + czasem jaka� jeszcze inna
chemia.
Co nie zmienia tego, �e mi smakuj� :)
Pozdrawiam
--
G�rnik | "Wi�c kim�e w ko�cu jeste� ?
mail-to(rot13): | - Jam cz�ci� tej si�y
ar...@revqnahf.bet | kt�ra wiecznie z�a pragn�c
www.eridanus.org | wiecznie czyni dobro." (J.W.Goethe "Faust")
błe...
> W sklepie o szumnej nazwie "Delikatesy" na KEN przy północnym wyjściu
> ze stacji metra Kabaty jest w ciągłej sprzedaży "Morawska Śliwka -
> wyrób spirytusowy" Jelinka. Jak dla mnie za bardzo perfumowana. Importer
> to BARTEX-Bartol sp.j., Paproć 111, 64-300 Nowy Tomyśl jak głosi
> etykieta. Skład: alkohol etylowy, destylat śliwkowy. Dane przepisąłem z
No ale raczej nie chodzi o spirytus z ziemniakow, do ktorego dolano
ekstraktu ze sliwek, tylko o wodke pedzona ze sliwek/gruszek jako
takich...
MJ
Optymista, najtańszy jest spirytus z kukurydzy, do tego się robi dolewki.
W tym przypadku grom go wie ale bo: s"kład: alkohol etylowy, destylat
śliwkowy". Składniki oddzielone przecinkiem. Jak znam ciut to co Czesi
potrafią robić z mocnymi alkoholami to śliwowica raczej toto nie
jest. ;-) Dlatego między innymi u nich unikam raczej alkoholi mocnym
skupiając się na winie i piwie. Za duże ryzyko trafienia perfumowanego
świństwa w tanim segmencie oferty.
Zdrówko
> Dnia 2011-02-07, o godz. 13:00:46
> Michal Jankowski <mic...@fuw.edu.pl> napisał(a):
>> No ale raczej nie chodzi o spirytus z ziemniakow, do ktorego dolano
>> ekstraktu ze sliwek, tylko o wodke pedzona ze sliwek/gruszek jako
>> takich...
>
> W tym przypadku grom go wie ale bo: s"kład: alkohol etylowy, destylat
> śliwkowy". Składniki oddzielone przecinkiem. Jak znam ciut to co Czesi
No wlasnie. Glownym skladnikiem jest spirutus z ziemniakow/kukurydzy.
MJ
a fuj,
to lepiej zrobić swoją :-)
pozdrawiam
mario
> Niestety muszę Cię zmatrwić, ale w tych "Tuzemsky'ch", które obecnie
> sprzedają na Słowacji, prawdziwego rumu nie uświadczysz. W zeszłym roku
> przywiozłem sobie zapas i z ciekawości poczytałem etykiety. We wszystkich
> ten sam skład: spirytus, woda, barwnik, aromat + czasem jakaś jeszcze inna
> chemia.
Nigdy nie było inaczej.
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
___/ /_ ___ Kęszyca Leśna 51/9, 66-305 Keszyca Leśna
_______/ /_ GG: 3524356
___________/ Wywoływanie slajdów http://trzypion.pl/
>> W tym przypadku grom go wie ale bo: s"kład: alkohol etylowy, destylat
>> śliwkowy". Składniki oddzielone przecinkiem. Jak znam ciut to co Czesi
>
> No wlasnie. Glownym skladnikiem jest spirutus z ziemniakow/kukurydzy.
Aczkolwiek to jest efekt dolnej półki. I w .sk jak i .cz mozna kupić, tylko
że za nieco większe pieniądze śliwowicą - czyli 'pravy slivkovy destilat'.