Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

zaproszenie do albumu:)

77 views
Skip to first unread message

Anna Raciniewska

unread,
Oct 30, 1998, 3:00:00 AM10/30/98
to
zapraszam na
http://www.pg.gda.pl/~panda/slub/
:)


ANNA RACINIEWSKA
(~._.~) Student of Architecture , UNIX Administrator
_{ Y }_ Technical University of Gdansk , Computer Center
()_~~~_() room: 258 A-2 , phone: /0-58/ 347 27 11 , ICQ: 10515650
(_)-(_) HP: http://www.pg.gda.pl/~panda , e-mail: pa...@pg.gda.pl


Hubert Wygonowski

unread,
Oct 30, 1998, 3:00:00 AM10/30/98
to
Anna Raciniewska napisał(a) w wiadomości: ...
>zapraszam na
>http://www.pg.gda.pl/~panda/slub/


Rozumiem wasza radosc ale to jest zenujace ;-(((

Jacek Kijewski

unread,
Oct 30, 1998, 3:00:00 AM10/30/98
to
On Fri, 30 Oct 1998, Hubert Wygonowski wrote:

> Anna Raciniewska napisał(a) w wiadomo ci: ...


> >zapraszam na
> >http://www.pg.gda.pl/~panda/slub/
>
>
> Rozumiem wasza radosc ale to jest zenujace ;-(((

Mozesz rozwinac, co jest zenujace?

--
*******************************************************************************
Jacek Kijewski, ja...@qna.softomat.com.pl (zajrzyj tez www.softomat.com.pl)
Kazda dostatecznie rozwinieta technologia
niczym szczegolnym nie rozni sie od magii
*******************************************************************************


Grzegorz Drzewiecki

unread,
Oct 30, 1998, 3:00:00 AM10/30/98
to
Od kiedy rado¶ć Cię męczy?
Hubert Wygonowski napisał(a) w wiadomo¶ci: ...
>Anna Raciniewska napisał(a) w wiadomości: ...

Wojciech Kromer

unread,
Oct 30, 1998, 3:00:00 AM10/30/98
to
w tym szalenstwie jest metoda, ale i pulapka

co prawda nie musicie teraz rodzinie pokazywac zdjec, ale za to
musicie im pokazywac jak sie obsluguje IE lub Netscape

--
%%
Kazda cywilizacja musi dojsc do momentu, w ktorym wymysli PIWO!
%%
Wojciech Kromer mailto:kr...@softomat.com.pl

Krzysztof Czuryło

unread,
Oct 30, 1998, 3:00:00 AM10/30/98
to
Hubert Wygonowski napisał(a) w wiadomości: ...
|Anna Raciniewska napisał(a) w wiadomo ci: ...

|>zapraszam na
|>http://www.pg.gda.pl/~panda/slub/
|
|
|Rozumiem wasza radosc ale to jest zenujace ;-(((

Daj spokój! Oni tego nie rozumieją. MUSZĄ WSZYSTKIM pokazać jacy są
szczęśliwi.
Ja tam w każdym razie z niecierpliwością oczekuję na zdjęcia z nocy
poślubnej B-)

--
+- Krzysztof Czurylo -+
+- Technical University of Gdansk & Medical University of Gdansk -+
+- krz...@SPAM.polbox.KILLER.com -+
+- remove 'SPAM.' and 'KILLER.' before reply !!! -+


Hubert Wygonowski

unread,
Oct 30, 1998, 3:00:00 AM10/30/98
to
Krzysztof Czuryło napisał(a) w wiadomo¶ci: ...

>Hubert Wygonowski napisał(a) w wiadomo¶ci: ...
>|Anna Raciniewska napisał(a) w wiadomości: ...

>|>zapraszam na
>|>http://www.pg.gda.pl/~panda/slub/
>|Rozumiem wasza radosc ale to jest zenujace ;-(((
>
>Daj spokój! Oni tego nie rozumiej±. MUSZˇ WSZYSTKIM pokazać jacy s±
>szczę¶liwi.
>Ja tam w każdym razie z niecierpliwo¶ci± oczekuję na zdjęcia z nocy
>po¶lubnej B-)


Drogi Krzysku, Szanowni Panie i Panowie Listowicze,

Juz myslalem popelnic sepuku.
Na liscie na mnie wjechali. Az mi sie glupio zrobilo ;-)
Pewnie nastepne beda zdjecia z urodzin papuzki, potem kotka,
kupna lodowki etc.

Otoz:
1. O ile widze w adresie to serwer Polibudy, nie prywatny...
2. Internet jest blogoslawienstwem ale dla niektorych przeklenstwem...
3. Czy ja musze dowiadywac sie o waszym slubie ????
4. Wbrew pozorom jestem bardzo tolerancyjnym czlowiekiem.

pozdrawiam wybiorczo Hubert

ps.
No to teraz czekam na pioruny... Przynajmniej cos sie bedzie dzialo...

leschek

unread,
Oct 31, 1998, 3:00:00 AM10/31/98
to

Krzysztof Czuryło napisał(a) w wiadomości: ...
Hubert Wygonowski napisał(a) w wiadomości: ...

>|(...)

Naprawdę żenujące są właśnie Wasze posty. Ludzie się cieszą, a Wy im
zazdrościcie. Przecież nikt Was siłą na http://www.pg.gda.pl/~panda/slub/
nie wyganiał, a z adresu można było od razu się domysleć, że nie o Playmate
tu chodzi.

Leschek
lesch...@gmx.net


Krzysztof Czuryło

unread,
Oct 31, 1998, 3:00:00 AM10/31/98
to
leschek napisał(a) w wiadomości: <71eqkb$d34$2...@news02.btx.dtag.de>...

A widziałeś te zdjęcia? Tu nie chodzi o to, że ktoś publikuje zdjęcia
ze swojego ślubu w Internecie, i że ten fakt jest żenujący. Żenujące
są te zdjęcia w ogóle. Są niesmaczne. Wydają się być zbyt intymne aby
pokazywać je komukolwiek, choćby to jedno: z ręką Pana Młodego na
udzie Panny Młodej.
Myślę, że Hubertowi właśnie o to chodziło i ja się z nim zgadzam.

No cóż, jeśli ktoś tak bardzo pragnie zainteresować świat swoją osobą,
to ja nie mam nic przeciwko temu. To może być nawet ciekawa i kto wie
czy nie precedensowa inicjatywa na skalę światową. Jak sugerowałem, w
niedalekiej przyszłości powinniśmy spodziewać się minireportażu z
miodowego miesiąca. Potem będziemy wspólnie z Pandą przeżywać radość
macierzyństwa i tak dalej. Naprawdę jestem zainteresowany, choć jak
powiedziałem, sam do takiego ekshibicjonizmu bym się nie posunął.

Jerzy Makieła

unread,
Oct 31, 1998, 3:00:00 AM10/31/98
to

leschek napisał(a) w wiadomości: <71eqkb$d34$2...@news02.btx.dtag.de>...

Ludzie się cieszą, a Wy im
>zazdrościcie.

Jeszcze nie wiedza ze malzenstwo to 2x wiecej obowiazkow i 2x mniej
przyjemnosci :-)))))))

Pozdrowienia Jurek
Jerzy Makiela
jur...@friko2.onet.pl

mareka

unread,
Oct 31, 1998, 3:00:00 AM10/31/98
to

Anna Raciniewska napisał(a) w wiadomości: ...
>zapraszam na
>http://www.pg.gda.pl/~panda/slub/
>:)
>
Sa super:)) Gratuluje dobrego fotografa.
Czekamy na nastepne. Chronologicznie, po slubie i weselu...


Teraz rozumiem skad sie brala ta niecierpliwosc w pisaniu:))

marek s.

P.s. Co to za zwyczaj z gaszeniem swieczek na torcie? Do slubu mi to
nie pasuje. Czyzby to miala byc liczba waszych przyszlych
potomkow? Chyba nie...(doliczylem sie 10 :)


leschek

unread,
Oct 31, 1998, 3:00:00 AM10/31/98
to

Krzysztof Czuryło napisał(a) w wiadomości:

>A widziałeś te zdjęcia?

Oczywiście, że widziałem.

>No cóż, jeśli ktoś tak bardzo pragnie
>zainteresować świat swoją osobą,
>to ja nie mam nic przeciwko temu.

Ja też nie. Wściekłbym się dopiero wtedy, gdyby ten "ktoś" przysłał mi te
zdjęcia e-mailem, albo na grupę.

Leschek
lesch...@gmx.net


Hubert Wygonowski

unread,
Nov 1, 1998, 3:00:00 AM11/1/98
to
mareka napisał(a) w wiadomości: ...
>>zapraszam na
>>http://www.pg.gda.pl/~panda/slub/

>Sa super:)) Gratuluje dobrego fotografa.

To jest dobre. Kolega chyba tez pojmuje estetyke inaczej...
No ale na dame lub dzentelmena pracuje siedem pokolen,
a kolega jest chyba pierwszym... Niestety wiekszosci
tak malo potrzeba do szczescia.

Tomek Bandurski

unread,
Nov 1, 1998, 3:00:00 AM11/1/98
to

Hubert Wygonowski napisał(a) w wiadomości: ...
>mareka napisał(a) w wiadomości: ...
>>>zapraszam na
>>>http://www.pg.gda.pl/~panda/slub/
>>Sa super:)) Gratuluje dobrego fotografa.
>
>To jest dobre. Kolega chyba tez pojmuje estetyke inaczej...
>No ale na dame lub dzentelmena pracuje siedem pokolen,
>a kolega jest chyba pierwszym... Niestety wiekszosci
>tak malo potrzeba do szczescia.


Szanowny Panie Dzetelmanie / Arystokrato /
Niebieskokrwisty_Od_Siedmiu_Bolesci - pardon mua - Pokolen!
Chcialbym jedynie przypomniec, ze gentle oznacza delikatny i taktowny.
Czy pomyslales, jak nietaktowne sa Twoje wypowiedzi dotyczace tych zdjec.
Nie przyslo Ci do glowy, ze mozesz urazic dziewczyne, ktora chciala sie
podzielic wlasna radoscia z uczestnikami tej grupy. Przeciez, jak zauwazyl
Leschek, nie rozsylala ich po emailach ani nawet na grupe. Jezeli ktos sobie
nie zyczy ich ogladac -nie musi, tak jak Twojego mydla. De gustibus non est
disputandum, jesli wiesz o czym ja pisze, a Taki Przedstawiciel Jelit o tym
wiedziec powinien.

Tomasz Bandurski

PS Gratulacje i najlepsze zyczenia dla Nowozencow.
T.

Tomasz Łangowski

unread,
Nov 1, 1998, 3:00:00 AM11/1/98
to

Tomek Bandurski napisał(a) w wiadomości: ...
[ciach]

Brawo, brawo, brawo !!!!
masz całkowitą rację.

a co będzie za rok.... _kto_chce_ - niech zajrzy na moją
stronę.

Tom Apacz

************************************************************
nie warto tam pisać :-) toma...@bbs.chip.pl
nie warto na to patrzeć :-) http://www.tomapacz.z.pl
************************************************************


mareka

unread,
Nov 1, 1998, 3:00:00 AM11/1/98
to

Hubert Wygonowski napisał(a) w wiadomości: ...
>mareka napisał(a) w wiadomości: ...
>>>zapraszam na
>>>http://www.pg.gda.pl/~panda/slub/
>>Sa super:)) Gratuluje dobrego fotografa.
>
>To jest dobre. Kolega chyba tez pojmuje estetyke inaczej...
>No ale na dame lub dzentelmena pracuje siedem pokolen,
>a kolega jest chyba pierwszym... Niestety wiekszosci
>tak malo potrzeba do szczescia.
>
Chetnie bym podyskutowal na temat szczescia, siedmiu
pokolen i innych takich dyrdymalkow - dla relaksu - czemu nie:)
Niestety obawiam sie ze wiekszosc czytajacych 3m.pl
malo to obchodzi.

Pozdrawiam pierwszego (ktory sie publicznie ujawnil)
dzentelmena w 3m

marek s.

A gdyby tak zalozyc na jakims lokalnym serwerze(task?):
trojmiasto.towarzyskie i trojmiasto.ogloszenia.rozne ?
Sadzac po tym co ostatnio czytam zainteresowanie nimi
powinno byc spore.


Marcin Labuda

unread,
Nov 2, 1998, 3:00:00 AM11/2/98
to
mareka <mar...@polbox.com> wrote:

[...]


> A gdyby tak zalozyc na jakims lokalnym serwerze(task?):
> trojmiasto.towarzyskie i trojmiasto.ogloszenia.rozne ?
> Sadzac po tym co ostatnio czytam zainteresowanie nimi
> powinno byc spore.

Hmm, moge zalozyc dowolna lokalna grupe. Lepiej byloby jednak wykorzystac
istniejaca hierarchie (nie pl.*), np. w task.*.


--
-ml


--
Marcin Labuda - Centrum Informatyczne TASK - mar...@task.gda.pl
PGP key: see http://www.task.gda.pl/~martin/

Hubert Wygonowski

unread,
Nov 2, 1998, 3:00:00 AM11/2/98
to
Tomek Bandurski napisał(a) w wiadomości: ...
>Szanowny Panie Dzetelmanie / Arystokrato /
>Niebieskokrwisty_Od_Siedmiu_Bolesci - pardon mua - Pokolen!
>Chcialbym jedynie przypomniec, ze gentle oznacza delikatny i taktowny.
>Czy pomyslales, jak nietaktowne sa Twoje wypowiedzi dotyczace tych zdjec.
>Nie przyslo Ci do glowy, ze mozesz urazic dziewczyne, ktora chciala sie
>podzielic wlasna radoscia z uczestnikami tej grupy. Przeciez, jak zauwazyl
>Leschek, nie rozsylala ich po emailach ani nawet na grupe. Jezeli ktos
sobie
>nie zyczy ich ogladac -nie musi, tak jak Twojego mydla. De gustibus non
est
>disputandum, jesli wiesz o czym ja pisze, a Taki Przedstawiciel Jelit o tym
>wiedziec powinien.
>Tomasz Bandurski


Twoj mail tylko potwierdza to co napisalem.
A Panstwa Mlodych przepraszam jezeli ich urazilem,
nie bylo to moim zamierzeniem. Niestety niektorzy tutaj
pewne rzeczy rozumieja calkiem inaczej...

ps.
Jezeli juz cos piszesz to chociaz staraj sie nie robic bledow,
przynajmniej w ojczystym jezyku. EOT.

mareka

unread,
Nov 2, 1998, 3:00:00 AM11/2/98
to

Tomek Bandurski napisał(a) w wiadomości: ...
>
>.
>Czy pomyslales, jak nietaktowne sa Twoje wypowiedzi dotyczace tych zdjec.
>Nie przyslo Ci do glowy, ze mozesz urazic dziewczyne, ktora chciala sie
>podzielic wlasna radoscia z uczestnikami tej grupy.

Przykro mi ale nie moge zgodzic sie z ta czescia twojej wypowiedzi.
Hubert mial prawo wyrazic swoja opinie. I zrobil to - moim zdaniem - w
sposob dopuszczalny. Nie obrazajac nikogo ( a juz z cala pewnoscia nie
osobe najbardziej zainteresowana). Kazdy kto wystawia swoja prywatnosc na
forum publiczne musi liczyc sie z roznymi, rowniez negatywnymi, reakcjami.

A juz tak na marginesie. Pomysl: Jaki ten swiat bylby nudny, gdyby zyli
na nim tylko sami zawszewiedzacy kiedy przyklasnac potakiwacze?

marek s.

Anna Raciniewska

unread,
Nov 2, 1998, 3:00:00 AM11/2/98
to
On Fri, 30 Oct 1998, Hubert Wygonowski wrote:
>
> Otoz:
> 1. O ile widze w adresie to serwer Polibudy, nie prywatny...

wiec ???

> 2. Internet jest blogoslawienstwem ale dla niektorych przeklenstwem...

tez tak sadze..niektorzy jak Ty :) mecza sie na nim okrutnie ;)

> 3. Czy ja musze dowiadywac sie o waszym slubie ????

nie skadze..:)
ale kto Ci kazal tam zagladac?

> 4. Wbrew pozorom jestem bardzo tolerancyjnym czlowiekiem.

a kto Ci zarzuca nietolerancje :)?


>
> pozdrawiam wybiorczo Hubert
>
> ps.
> No to teraz czekam na pioruny... Przynajmniej cos sie bedzie dzialo...
>

zebys sie nie zawiodl...

Krzysztof Czuryło

unread,
Nov 2, 1998, 3:00:00 AM11/2/98
to
Tomek Bandurski napisał(a) w wiadomości: ...
|
|Hubert Wygonowski napisał(a) w wiadomości: ...
|>mareka napisał(a) w wiadomości: ...
|>>>zapraszam na
|>>>http://www.pg.gda.pl/~panda/slub/
|>>Sa super:)) Gratuluje dobrego fotografa.
|>
|>To jest dobre. Kolega chyba tez pojmuje estetyke inaczej...
|>No ale na dame lub dzentelmena pracuje siedem pokolen,
|>a kolega jest chyba pierwszym... Niestety wiekszosci
|>tak malo potrzeba do szczescia.
|
|
|Szanowny Panie Dzetelmanie / Arystokrato /
|Niebieskokrwisty_Od_Siedmiu_Bolesci - pardon mua - Pokolen!
|Chcialbym jedynie przypomniec, ze gentle oznacza delikatny i
taktowny.
|Czy pomyslales, jak nietaktowne sa Twoje wypowiedzi dotyczace tych
zdjec.
|Nie przyslo Ci do glowy, ze mozesz urazic dziewczyne, ktora chciala
sie
|podzielic wlasna radoscia z uczestnikami tej grupy. Przeciez, jak
zauwazyl
|Leschek, nie rozsylala ich po emailach ani nawet na grupe. Jezeli
ktos sobie
|nie zyczy ich ogladac -nie musi, tak jak Twojego mydla. De gustibus
non est
|disputandum, jesli wiesz o czym ja pisze, a Taki Przedstawiciel Jelit
o tym
|wiedziec powinien.

Szanowny Panie.
Śmiem wtrącić swoje trzy grosze do toczącej się wymiany zdań.
Każdy ma prawo publikowć w Internecie (prawie) wszystko na co ma
ochotę. Tak jednak jak jedni mają prawo do wyrażania swoich poglądów,
tak inni mają prawo do ich poparcia lub skrytykowania.
Czasy się zmieniają i obyczaje też. To co kiedyś było w ogóle nie do
pomyślenia, dziś jest na porządku dziennym. Jednak cały czas istnieją
jakieś granice dobrego smaku. Każdy może widzieć tą granicę w innym
miejscu, ale bez wątpienia gdzieś ona jest. I nie trzeba być
"Arystokratą Niebieskokrwistym Od Siedmiu Bolesci" aby tę granicę
dostrzec. Gdybym w wysyłanych na listę postach używał co drugie słowo
"kurwa", tak jak to czynią niektórzy w codziennej mowie, to zapewne
długo bym tu miejsca nie zagrzał. Ba, wystarczyłoby, że zaprosiłbym
grupowiczów na stronę, gdzie królowałoby takie słownictwo. Już widzę
te łańcuszki postów z obelgami pod moim adresem.
Nie chcę tu oczywiście porównywać takiej wyimaginowanej i
przejaskrawionej sytuacji do przypadku, nad którym toczy się ta
dyskusja. Zapraszając jednak publicznie grupowiczów na swoją stronę,
Panda powinna się spodziewać, że niektórym osobom zdjęcia mogą się nie
spodobać z tego czy innego powodu. I że swoją opinię zechcą również
wyrazić publicznie. Mają do tego prawo.

Anna Raciniewska

unread,
Nov 2, 1998, 3:00:00 AM11/2/98
to
Dzieki wszystkim za odwiedziny :)
milo mi ze podobala sie czesci z Was strona :)
Krzysku... chyba Cie rozczaruje :) nie zamierzam zasypywac Cie URLami an
temat mojego zycia prywatnego :).. coz..zdjec z miodowego meisiaca tez nie
znajdziesz..bo go nie bylo;) z pewnoscia jednak jesli pojedziemy gdzies
to kilka zdjec powedruje na www
wszystkich ktorych tak niezmiernie oburzyl moj pomysl podzielenia sie z
Wami czyms dla mnie bardzo waznym PRZEPRASZAM :)
nastepne info bede rozsylac privem i listami dyskusyjnymi...
rzeczywiscie pomysl dzielenia sie osobistymi rzeczami..w miejscu gdzie
byle kto sobie zaglada i czyta :) jest nietrafiony:)
chociaz :) moim skromnym zdaniem do tzw. ekshibicjonizmu mi daleko:)))
hoho...nawet te "niesmaczne zdjecia" ;))) tez moim zdaniem nie pretenduja
do miana zenujacych :)...

trzymajcie sie ludzie :)
wyluzujcie sie troche :) i nie wietrzcie wszedzie sensacji:)

za wszystkie mile odglosy jeszcze raz dziekuje :)

Anna Raciniewska

unread,
Nov 2, 1998, 3:00:00 AM11/2/98
to
On Mon, 2 Nov 1998, Krzysztof Czuryło wrote:

> dyskusja. Zapraszając jednak publicznie grupowiczów na swoją stronę,
> Panda powinna się spodziewać, że niektórym osobom zdjęcia mogą się nie
> spodobać z tego czy innego powodu. I że swoją opinię zechcą również
> wyrazić publicznie. Mają do tego prawo.

;) z pewnoscia liczylam sie z tym ze komus sie cos spodoba czy nie :)
ale musze przyznac ze w najsmielszych przewidywaniach nie znalazly sie
slowa "zenujace" chociazby..itp..nie pamietam jakie.:)

nie zeby mnie to jakos dotknelo :) zastanawiam sie tylko skad w ludziach
tyle zawisci :)
rozumiem ze nie zawsze wpada mi w reke to co mam ochote obejrzec...
ale po jaka cholere wlazic w to dalej...ogladac z ponura geba a potem
jeszcze obsmarowac ?:)

jerry

unread,
Nov 2, 1998, 3:00:00 AM11/2/98
to
A mnie sie podobała strona
i zycze wam wsiewo horoszewo
tym bardziej zescie warmiaki czyli moi krajanie
jerry

--


Anna Raciniewska <pa...@pg.gda.pl> wrote in message
Pine.GSO.3.96L01AT.981102124111.8390C-100000@sunrise...

Krzysztof Czuryło

unread,
Nov 2, 1998, 3:00:00 AM11/2/98
to
Anna Raciniewska napisał(a) w wiadomości: ...
|On Mon, 2 Nov 1998, Krzysztof Czuryło wrote:
|
|> dyskusja. Zapraszając jednak publicznie grupowiczów na swoją
stronę,
|> Panda powinna się spodziewać, że niektórym osobom zdjęcia mogą się
nie
|> spodobać z tego czy innego powodu. I że swoją opinię zechcą również
|> wyrazić publicznie. Mają do tego prawo.
|
|;) z pewnoscia liczylam sie z tym ze komus sie cos spodoba czy nie :)
|ale musze przyznac ze w najsmielszych przewidywaniach nie znalazly
sie
|slowa "zenujace" chociazby..itp..nie pamietam jakie.:)
|
|nie zeby mnie to jakos dotknelo :) zastanawiam sie tylko skad w
ludziach
|tyle zawisci :)

Dlaczego zaraz zawiści??? Ja wam ani nie zazdroszczę, ani żadna zawiść
mną nie targa. Ni mnie to ziębi ni grzeje. Po prostu mam inne
wyobrażenie na temat tego co wypada, a co nie.

|rozumiem ze nie zawsze wpada mi w reke to co mam ochote obejrzec...
|ale po jaka cholere wlazic w to dalej...ogladac z ponura geba a potem
|jeszcze obsmarowac ?:)

1. Z przyjemnością obejrzałem. 8-)))))))
2. Nie z ponurą gębą, a z wielkim rozbawieniem. B-))))))))
3. Zawsze z chęcią się pośmieję, gdy ktoś robi z siebie pajaca, ale
nie zmienia to faktu, że jest to godne pożałowania.

Anna Raciniewska

unread,
Nov 2, 1998, 3:00:00 AM11/2/98
to
On Mon, 2 Nov 1998, Krzysztof Czuryło wrote:

> 3. Zawsze z chęcią się pośmieję, gdy ktoś robi z siebie pajaca, ale
> nie zmienia to faktu, że jest to godne pożałowania.

o..! :)
kto zrobil z siebie pajaca??? w jaki sposob?????

Jacek Kijewski

unread,
Nov 2, 1998, 3:00:00 AM11/2/98
to
On Fri, 30 Oct 1998, Hubert Wygonowski wrote:

> Juz myslalem popelnic sepuku.
> Na liscie na mnie wjechali. Az mi sie glupio zrobilo ;-)
> Pewnie nastepne beda zdjecia z urodzin papuzki, potem kotka,
> kupna lodowki etc.

Nie zdjecia, a zawiadomienie o zdjeciach. Drobna roznica.

>
> Otoz:
> 1. O ile widze w adresie to serwer Polibudy, nie prywatny...

Ania tam pracuje, a zdaje sie, ze pracownicy, a rowniez studenci, maja
prawo do prywatnych stron.

> 2. Internet jest blogoslawienstwem ale dla niektorych przeklenstwem...

OK, nie musisz zaraz przeklinac...

> 3. Czy ja musze dowiadywac sie o waszym slubie ????

Nie. W pine jest taki klawisz "D"

> No to teraz czekam na pioruny... Przynajmniej cos sie bedzie dzialo...

jebudu

Jacek Kijewski

unread,
Nov 2, 1998, 3:00:00 AM11/2/98
to
On Sat, 31 Oct 1998, Jerzy Makieła wrote:

> Ludzie się cieszą, a Wy im
> >zazdrościcie.
>
> Jeszcze nie wiedza ze malzenstwo to 2x wiecej obowiazkow i 2x mniej
> przyjemnosci :-)))))))

Niektorzy wiedza... Madr Polak po szkodze. Lecz jesli prawda i z tego nas
zbodzie. Nowa przypowiesc sobie Polak kupi. Ze i przed szkoda, i po
szkodzie glupi.

Jacek (zonaty) :(((

Igorek

unread,
Nov 2, 1998, 3:00:00 AM11/2/98
to Marcin Labuda
> [...]
> > A gdyby tak zalozyc na jakims lokalnym serwerze(task?):
> > trojmiasto.towarzyskie i trojmiasto.ogloszenia.rozne ?
> > Sadzac po tym co ostatnio czytam zainteresowanie nimi
> > powinno byc spore.

Do kompletu jeszcze trojmiasto.ogloszenia.sprzedam,
trojmiasto.ogloszenia.kupie, trojmiasto.misc.samochody, a dla desperatow
trojmiasto.soc.seks

igorek

Grzegorz Drzewiecki

unread,
Nov 2, 1998, 3:00:00 AM11/2/98
to
Panda, olej to, bo tak można w nieskończoność, a z czasem dojdziecie do
momentu w którym jest więcej niepotrzebnych słów niż ta mała różnica zdań
jest warta.
Jevkoo

Anna Raciniewska napisał(a) w wiadomości: ...

On Mon, 2 Nov 1998, Krzysztof Czuryło wrote:

> 3. Zawsze z chęci± się po¶mieję, gdy kto¶ robi z siebie pajaca, ale

Magic

unread,
Nov 2, 1998, 3:00:00 AM11/2/98
to
Marcin Labuda <mar...@task.gda.pl> wrote:

: Hmm, moge zalozyc dowolna lokalna grupe. Lepiej byloby jednak wykorzystac


: istniejaca hierarchie (nie pl.*), np. w task.*.

Ale jemu chyba nie chodzi o task.test czy tez task.komunikaty :-)
W kazdym razie ja na razie nie widze wiekszego zainteresowania :-)


-M.
--
email: ma...@pg.gda.pl http://www.pg.gda.pl/~magic
Czymze jest zycie, jesli nie ustawiczna mozliwoscia popelniania bledow.

Anna Raciniewska

unread,
Nov 2, 1998, 3:00:00 AM11/2/98
to
On Mon, 2 Nov 1998, Grzegorz Drzewiecki wrote:

> Panda, olej to, bo tak można w nieskończono ć, a z czasem dojdziecie do


> momentu w którym jest więcej niepotrzebnych słów niż ta mała różnica zdań
> jest warta.
> Jevkoo

racja :)
koniec :)

Marcin Labuda

unread,
Nov 2, 1998, 3:00:00 AM11/2/98
to
Magic <ma...@pg.gda.pl> wrote:
> Marcin Labuda <mar...@task.gda.pl> wrote:

> : Hmm, moge zalozyc dowolna lokalna grupe. Lepiej byloby jednak wykorzystac
> : istniejaca hierarchie (nie pl.*), np. w task.*.

> Ale jemu chyba nie chodzi o task.test czy tez task.komunikaty :-)
> W kazdym razie ja na razie nie widze wiekszego zainteresowania :-)

Nie wiedze powodu, dla ktorego mialaby byc zalozona nowa hierarchia.
Wszystko jest dostepne w pl.*. Jezeli komus brakuje grupy
pl.regionalne.trojmiasto.ogloszenia{.sprzedam|.kupie|.rozne} itp., to nic
nie stoi na przeszkodzie aby zglosil propozycje na pl.news.nowe-grupy.

Procedura zakladania nowych grup jest opisana na stronie
http://www.ict.pwr.wroc.pl/doc/news-pl-faq.html w rozdziale "Jak tworzyc
nowe grupy". Moze to zrobic kazdy.

Jezeli taka propozycja zostanie zgloszona i powstanie odpowiednie CFV, to
bede oczywiscie glosowal za takimi grupami.

Niestey sam nie dysponuje czasem, ktory moglbym temu poswiecic. Jezeli
ktos chcialby sie tego podjac, to moge pomoc...


--
-ml

iReneusz Rogala

unread,
Nov 2, 1998, 3:00:00 AM11/2/98
to
On Mon, 2 Nov 1998, Igorek wrote:

> Do kompletu jeszcze trojmiasto.ogloszenia.sprzedam,
> trojmiasto.ogloszenia.kupie, trojmiasto.misc.samochody, a dla desperatow
> trojmiasto.soc.seks

A ja proponuje trojmiasto.soc.pseudodzentelmeni_i_pieniacze

[ciekawe czy zaraz ktos na mnie napadnie za ortografie??? ;>>]

jorgi


Micrus

unread,
Nov 2, 1998, 3:00:00 AM11/2/98
to
Anna Raciniewska napisał(a) w wiadomości: ...
>Dzieki wszystkim za odwiedziny :)
>milo mi ze podobala sie czesci z Was strona :)

Mnie tak, wiec dzieki.


[...]
>trzymajcie sie ludzie :)

za co :-))))

>wyluzujcie sie troche ....

Hmmm, chyba nie ma wiekszego luzaka ode mnie:-)))

[...]


>za wszystkie mile odglosy jeszcze raz dziekuje :)


Co sie przejmujesz, znaczna czesc ludzi ma na Swoich stronach jakies fotki
Strony sa prywatne wiec i fotki roznej masci.
Zobacz moje, najlepiej na siedzaco bo padniesz na glebe:
http://free.koti.com.pl/~micrus/

Usmiechy od

Micrusa


Jerzy Makieła

unread,
Nov 2, 1998, 3:00:00 AM11/2/98
to

Jacek Kijewski napisał(a) w wiadomości: ...

On Sat, 31 Oct 1998, Jerzy Makieła wrote:

> Jeszcze nie wiedza ze malzenstwo to 2x wiecej obowiazkow i 2x mniej
> przyjemnosci :-)))))))

Niektorzy wiedza... Madr Polak po szkodze. Lecz jesli prawda i z tego nas
zbodzie. Nowa przypowiesc sobie Polak kupi. Ze i przed szkoda, i po
szkodzie glupi.

Jacek (zonaty) :(((

Nie pozostaje Ci nic innego jak czekanie, dobra zona po pieciu latach
powinna sama odejsc :-)))))).
No bo po pieciu latach to juz kaziroctwo.
Pozdrowienia Jurek
Jerzy Makiela
jur...@friko2.onet.pl

--
****************************************************************************

Jacek Kijewski

unread,
Nov 2, 1998, 3:00:00 AM11/2/98
to Jerzy Makieła
On Mon, 2 Nov 1998, Jerzy Makieła wrote:

> Nie pozostaje Ci nic innego jak czekanie, dobra zona po pieciu latach
> powinna sama odejsc :-)))))).

Sie zajac smiej, a to nie jest takie przyjemne

Jacek (po pieciu latac, w trakcie)

--
*******************************************************************************

Rav S.

unread,
Nov 2, 1998, 3:00:00 AM11/2/98
to

>Jeszcze nie wiedza ze malzenstwo to 2x wiecej obowiazkow i 2x mniej
>przyjemnosci :-)))))))

[ciach]

>Smart man + smart woman = romance
>Smart man + dumb woman = pregnancy
>Dumb man + smart woman = affair
>Dumb man + dumb woman = marriage
>A man will pay $2 for a $1 item he needs.
>A woman will pay $1 for a $2 item that she doesn't need.
>A woman worries about the future until she gets a husband.
>A man never worries about the future until he gets a wife.
>A successful man is one who makes more money that his wife can
spend.
>A successful woman is one who can find such a man.
>To be happy with a man, you must understand him a lot and love him
a little.
>To be happy with a woman, you must love her a lot & not try to
understand her at all.
>Married men lived longer than single men, but married men are a lot
more willing to die.
>Any married man should forget his mistakes, there's no use in two
people remembering the same thing.
>Men wake up as good-looking as they went to bed.
>Women somehow deteriorate during the night.
>A woman marries a man expecting he will change, but he doesn't.
>A man marries a woman expecting that she won't change, and she
does.
>A woman has the last word in any argument. Anything a man says
after that is the beginning of a new argument.
>There is 2 times when a man doesn't understand a woman - before
marriage and after marriage.


Z harcerskim pozdrowieniem

Rav $.
...
Please mail to:
Rafs...@ek.univ.gda.pl
Rafs...@bigfoot.com
**NEKTAR BANANOWY 4 EVERYBODY**

Foczka

unread,
Nov 3, 1998, 3:00:00 AM11/3/98
to
Anna Raciniewska wrote:
>
> Dzieki wszystkim za odwiedziny :)
ciach

> chociaz :) moim skromnym zdaniem do tzw. ekshibicjonizmu mi daleko:)))
> hoho...nawet te "niesmaczne zdjecia" ;))) tez moim zdaniem nie pretenduja
> do miana zenujacych :)...
>
> trzymajcie sie ludzie :)
> wyluzujcie sie troche :) i nie wietrzcie wszedzie sensacji:)
>
> za wszystkie mile odglosy jeszcze raz dziekuje :)

Ja tez zajrzalam i tez sie podobalo ;-) I jakos nic mnie nie
zaszokowalo. Mozliwe ze dlatego ze mialam dobra zaprawke na pl.soc.seks
:)))) Mozliwe ze kogos obraze (trudno, zdarza mi sie to niemal
codziennie), ale ludzi ktorzy widza cos, co chca widziec i nawywac
"zlym" lub "zenujacym" zwyklam zwac "swietojebliwymi". I tyle mi
wystarczy w kwestii odreagowania.

Foczka

Witold Zaluska Jr.

unread,
Nov 3, 1998, 3:00:00 AM11/3/98
to
On Fri, 30 Oct 1998, Hubert Wygonowski wrote:

> Otoz:
> 1. O ile widze w adresie to serwer Polibudy, nie prywatny...

ale strona jest prywatna. Nie ma obowiazku placenia za konto u providera
zeby postawic swoja strone

> 2. Internet jest blogoslawienstwem ale dla niektorych przeklenstwem...

a to fuckt... trzeba po prostu decydowac co chcesz obejrzec a nie na
wszystko "slepo" leciec

> 3. Czy ja musze dowiadywac sie o waszym slubie ????

a dlaczego nie? to jest malzenstwo w pelni internetowe :)

> 4. Wbrew pozorom jestem bardzo tolerancyjnym czlowiekiem.

hmmm? :)))

> No to teraz czekam na pioruny... Przynajmniej cos sie bedzie dzialo...

zaspokajam Twoje wymagania? :)))

Navy
--
SNAFU

! Witold Zaluska Jr
! e-mail: ka...@manta.univ.gda.pl
! URL: http://manta.univ.gda.pl/~kazik
! IRC nick: NavySEAL, channel: #gdansk
! Phone: +48 603 257 717
Zycie nie jest dla jaj,
ale bez jaj nie ma zycia


Anna Raciniewska

unread,
Nov 3, 1998, 3:00:00 AM11/3/98
to
On Tue, 3 Nov 1998, Witold Zaluska Jr. wrote:
>
> a dlaczego nie? to jest malzenstwo w pelni internetowe :)

ehhe :) Navy :) no moze nie tak do konca slub nie byl wirtualny;>:)))

>
> > 4. Wbrew pozorom jestem bardzo tolerancyjnym czlowiekiem.
>
> hmmm? :)))
>

ci co najwiecej uzywaja slowa /tfu/ tolerancja :) sa jej zywym
zaprzeczeniem :)

> Zycie nie jest dla jaj,
> ale bez jaj nie ma zycia
>

hmmm... cos w tym jest ;)
przy oakzji :) swietne zdjecia z rajdu! :) gratz :)

Witold Zaluska Jr.

unread,
Nov 3, 1998, 3:00:00 AM11/3/98
to
On Tue, 3 Nov 1998, Anna Raciniewska wrote:

> > a dlaczego nie? to jest malzenstwo w pelni internetowe :)
> ehhe :) Navy :) no moze nie tak do konca slub nie byl wirtualny;>:)))

ale strona jest :))) wystarczy

> > > 4. Wbrew pozorom jestem bardzo tolerancyjnym czlowiekiem.
> > hmmm? :)))
> ci co najwiecej uzywaja slowa /tfu/ tolerancja :) sa jej zywym
> zaprzeczeniem :)

swiete slowa :)

> > Zycie nie jest dla jaj,
> > ale bez jaj nie ma zycia
> hmmm... cos w tym jest ;)

hehe

> przy oakzji :) swietne zdjecia z rajdu! :) gratz :)

o! widzialas? wlasnie probuje je odzyskac coby poskanowac :)

Navy
--
SNAFU

! Witold Zaluska Jr
! e-mail: ka...@manta.univ.gda.pl
! URL: http://manta.univ.gda.pl/~kazik
! IRC nick: NavySEAL, channel: #gdansk
! Phone: +48 603 257 717

Anna Raciniewska

unread,
Nov 3, 1998, 3:00:00 AM11/3/98
to
On Tue, 3 Nov 1998, Witold Zaluska Jr. wrote:

> > przy oakzji :) swietne zdjecia z rajdu! :) gratz :)
>
> o! widzialas? wlasnie probuje je odzyskac coby poskanowac :)
>
> Navy

ociec przetrzymuje ;) ale pociesze Cie :) tez probuje je zeskanowac:)

Krzysztof Czuryło

unread,
Nov 3, 1998, 3:00:00 AM11/3/98
to
Anna Raciniewska napisał(a) w wiadomości: ...
On Mon, 2 Nov 1998, Krzysztof Czuryło wrote:
|
|> 3. Zawsze z chęcią się pośmieję, gdy ktoś robi z siebie pajaca, ale

|> nie zmienia to faktu, że jest to godne pożałowania.
|
|o..! :)
|kto zrobil z siebie pajaca??? w jaki sposob?????

Bez komentarza.

Ma-Kr

unread,
Nov 3, 1998, 3:00:00 AM11/3/98
to

Anna Raciniewska napisala:
...

>wszystkich ktorych tak niezmiernie oburzyl moj pomysl podzielenia sie z
>Wami czyms dla mnie bardzo waznym PRZEPRASZAM :)
>nastepne info bede rozsylac privem i listami dyskusyjnymi...

Daj spokoj, pomysl byl OK i zdjecia rowniez. Lepsze to przeciez niz
wywieszanie swoich fotek w gablotce u fotografa, gdzie zobaczyc je moga
rzeczywiscie wszyscy, czy chca czy nie. Tych, ktorzy tak sie pienia z powodu
Twojej strony pytam raz jeszcze - po jakiego grzyba tam zagladaliscie?

>rzeczywiscie pomysl dzielenia sie osobistymi rzeczami..w miejscu gdzie
>byle kto sobie zaglada i czyta :) jest nietrafiony:)

Jesli Tobie to nie przeszkadza, to po co przejmowac sie innymi? Nie
popelnilas przeciez zadnego przestepstwa.

>chociaz :) moim skromnym zdaniem do tzw. ekshibicjonizmu mi daleko:)))
>hoho...nawet te "niesmaczne zdjecia" ;)))

Mam wrazenie, ze niektorzy na tej grupie nie widzieli w swoim zyciu naprawde
niesmacznych zdjec.

Pozdrawiam

Maja


Micrus

unread,
Nov 3, 1998, 3:00:00 AM11/3/98
to
Foczka napisał(a) w wiadomości: <363F37...@miryb.mir.gdynia.pl>...

>Ja tez zajrzalam i tez sie podobalo ;-) I jakos nic mnie nie
>zaszokowalo. Mozliwe ze dlatego ze mialam dobra zaprawke na pl.soc.seks
>:)))) Mozliwe ze kogos obraze (trudno, zdarza mi sie to niemal
>codziennie), ale ludzi ktorzy widza cos, co chca widziec i nawywac
>"zlym" lub "zenujacym" zwyklam zwac "swietojebliwymi". I tyle mi
>wystarczy w kwestii odreagowania.


Widzisz, po to sa grupy dyskusyjne aby kazdy mogl zabrac glos.
Odmienne sady niektorych sa celowe aby wywolac burze.
Z czasem mozna sie uodpornic na takie skrajnosci.
Mnie kiedys napisali, ze sie osmieszam fotkami za swojej strony.
No coz kazdy ma swoje zdanie (a czasami nawet dwa :))))))

Micrus
http://free.koti.com.pl/~micrus/

Anna Raciniewska

unread,
Nov 3, 1998, 3:00:00 AM11/3/98
to
On Tue, 3 Nov 1998, Micrus wrote:

> Mnie kiedys napisali, ze sie osmieszam fotkami za swojej strony.
> No coz kazdy ma swoje zdanie (a czasami nawet dwa :))))))

ty sie osmieszasz ?:)
idiotyzm :)
wydawalo mi sie ze celem witryny jest podzielenie sie czyms z innymi :)
jak ktos chce to niech reklamuje firme..ksieza niech pisza kazania..
politycy przekrzykuja swoimi racjami...a matki chwala dziecmi
owszem - jak pisal pan Czurylo - sa granice dobrego smaku
ale jakos wciaz nie moge sie dopatrzyc braku tego smaku na moim www
zreszta jak i na Twoim
/p.Czurylo nie dopomaga jednak... piszac 'no comments' z braku argumentow/
ty wstawiles kilka smiesznych fotek :)
super... ja sie posmialam i bylo ok :)
z fotek a nie z Ciebie .:)
trzeba umeic z siebie pozartowac a poki w ten sposob nie nabijasz sie z
kogos to nic zlego

Krzysztof Czuryło

unread,
Nov 3, 1998, 3:00:00 AM11/3/98
to
Ma-Kr napisał(a) w wiadomości:
<_sD%1.7644$54.15...@news.tpnet.pl>...

|
|Anna Raciniewska napisala:
| ...
|>wszystkich ktorych tak niezmiernie oburzyl moj pomysl podzielenia
sie z
|>Wami czyms dla mnie bardzo waznym PRZEPRASZAM :)
|>nastepne info bede rozsylac privem i listami dyskusyjnymi...
|
|Daj spokoj, pomysl byl OK i zdjecia rowniez. Lepsze to przeciez niz
|wywieszanie swoich fotek w gablotce u fotografa, gdzie zobaczyc je
moga
|rzeczywiscie wszyscy, czy chca czy nie. Tych, ktorzy tak sie pienia z
powodu

Człowieku! Kto się pieni? Ja się z tego ŚMIEJĘ. Rozumiesz? Pękam ze
śmiechu patrząc na te "świetne" zdjęcia. Pienią się za to wszyscy
obrońcy Pandy z Nią samą na czele. Nie mogą bowiem pojąć, jak ktoś
miał czelność skrytykować te "rewelacyjne" fotki. I oczywiście, za
wszelką cenę starają się udowodnić, że ten ktoś nie ma racji.

|Twojej strony pytam raz jeszcze - po jakiego grzyba tam
zagladaliscie?

Dlatego, że zostałem zaproszony.

|>rzeczywiscie pomysl dzielenia sie osobistymi rzeczami..w miejscu
gdzie
|>byle kto sobie zaglada i czyta :) jest nietrafiony:)
|
|Jesli Tobie to nie przeszkadza, to po co przejmowac sie innymi? Nie
|popelnilas przeciez zadnego przestepstwa.
|
|>chociaz :) moim skromnym zdaniem do tzw. ekshibicjonizmu mi
daleko:)))
|>hoho...nawet te "niesmaczne zdjecia" ;)))
|
|Mam wrazenie, ze niektorzy na tej grupie nie widzieli w swoim zyciu
naprawde
|niesmacznych zdjec.

I tu leży pies pogrzebany.
Niesmacznych, wulgarnych zdjęć widziałem setki. Widziałem także wiele
obrazków, które u innych wywołałyby zapewne wymioty. Niewiele rzeczy
jest mnie w stanie oburzyć, zgorszyć czy co tam jeszcze. Zapytasz
więc, o co mi w końcu chodzi? Podam Ci przykład z życia wzięty i
przypadkiem także związany z weselem.

Pewien znany mi człowiek (student medycyny) wyprawiał swoje wesele.
Trochę niekonwencjonalnie, w klubie studenckim. Muzykę miała zapewnić
kapela, którą tworzyli jego koledzy. Wszystko było ponoć fajnie.
Ludzie się świetnie bawili. Do pewnego momentu. Otóż koledzy
postanowili przygotować niespodziankę. W odpowiedniej chwili
uruchomili rzutnik, za pomocą którego wyświetlali na ścianie piękne
kolorowe zdjęcia z ... rozwiniętymi przypadkami chorób wenerycznych.
Zdjęcia okrasili przebojami legendarnej grupy "Dr Hackenbush".
Można by zakrzyknąć: "Super!", "Jaki świetny performance!", "Odlot!",
"Co za odjazdowy pomysł!". O dziwo jednak, goście zaczęli salę
opuszczać. Czyżby zrobiło im się niedobrze? Nie sądzę. Na studentach
medycyny takie obrazki wrażenia nie robią. Po prostu w tym miejscu, w
takich okolicznościach i przy takiej okazji _nie_tego_ oczekiwali.

Wracając do zdjęć Pandy. Mnie to nie gorszy, ale spodziewałem się po
prostu czegoś innego. Jeśli chcę popatrzeć na gołe nóżki (i nie
tylko), to zaglądam na jedną z wielu stron typu XXX. Gdybym zajrzał na
np. stronę główną PG i zobaczył tam erotyczne zdjęcia, to byłbym
oburzony (nie zdjęciami, ale ich lokalizacją). Jeśli zostaję
zaproszony do obejrzenia zdjęć _ślubnych_ (!!!) i widzę niedwuznaczne
pozy, to też jestem lekko zaskoczony. No, ale widocznie jestem
"świętojebliwym" gościem, który wszędzie widzi zło i zgorszenie.

Na koniec mam tylko jedno pytanie do samej Pandy. Czy w równie
swobodny sposób zachowujesz się publicznie? (tj. na ulicy, na
przystanku, w pracy). Przecież publikacja tych zdjęć w Internecie, to
tak jakby je rozwiesić na każdym rogu w mieście.

PS. Nie będę już więcej komentował tego typu przedsięwzięć, bo i tak
nie ma to sensu. Zdjęcia Micrusa też obejrzałem i opinię zostawię dla
siebie. Publikujcie co chcecie. Ja się pośmieję (po cichu).

Jacek Kijewski

unread,
Nov 3, 1998, 3:00:00 AM11/3/98
to
On Tue, 3 Nov 1998, Anna Raciniewska wrote:

> /p.Czurylo nie dopomaga jednak... piszac 'no comments' z braku argumentow/

W sredniowieczu tacy prowadzili dyskusje nt. ile aniolow miesci sie na
lebku od szpilki... Obecnie osiagniecia matematyki i fizyki ukrocily te
dyskusje, wiec prowadza nt. czy Twoje zdjecia sa
niesmaczne/nielegalne/niemoralne itd. Nie przejmuj sie, jak na razie w
sieci mozna umieszczac wszystko, co sie chce, a jak ktos chce Ciebie
oceniac, to niech czyni to na wlasny uzytek...

Anna Raciniewska

unread,
Nov 3, 1998, 3:00:00 AM11/3/98
to
On Tue, 3 Nov 1998, Krzysztof Czuryło wrote:


>
> Wracając do zdjęć Pandy. Mnie to nie gorszy, ale spodziewałem się po
> prostu czegoś innego. Jeśli chcę popatrzeć na gołe nóżki (i nie

to Twoj problem czego Ty sie SPODZIEWALES

> tylko), to zaglądam na jedną z wielu stron typu XXX. Gdybym zajrzał na
> np. stronę główną PG i zobaczył tam erotyczne zdjęcia, to byłbym
> oburzony (nie zdjęciami, ale ich lokalizacją).

rzeczywiscie porownanie na miejscu :))) zreszta tak samo adekwatne jak
historyjka o czyimstam weselu :)


Jeśli zostaję
> zaproszony do obejrzenia zdjęć _ślubnych_ (!!!) i widzę niedwuznaczne
> pozy, to też jestem lekko zaskoczony. No, ale widocznie jestem
> "świętojebliwym" gościem, który wszędzie widzi zło i zgorszenie.

a Twoim zdaniem to nie sa zdjecia slubne?:)))
a jakie?
hehe niedwuznaczne pozy :)?? ktore dokladnie?:)
a mzoe tobie sie wszystko kojarzy?:)))


>
> Na koniec mam tylko jedno pytanie do samej Pandy. Czy w równie
> swobodny sposób zachowujesz się publicznie? (tj. na ulicy, na
> przystanku, w pracy). Przecież publikacja tych zdjęć w Internecie, to
> tak jakby je rozwiesić na każdym rogu w mieście.

tak..zachwuje sie ROWNIE SWOBODNIE :)
siadam mezowi na koolanach caluje go..robie jeszcze mnostwo
nieprzyzwoitych rzeczy..nie wiem czy sie nie zgorszysz --> chodzimy za
reke /ojej/.... mamy tez zwyczaj sie czesto przytulac /no mzoe na tym
skoncze/
moja postawa jest zlym gorszacym przykladem dla wspolpracownikow :) prawda
Magic? wert? ociec?
wspolpodroznych z tramwajow..ba! nawet wspolmieszkancow :)
jorgi ciagnie resztka sil:)
;)
moja eksihibicjonistyczna natura budzi we mnie wlasnie taka zwierzeca
nature heheh
no i oczywiscie to wlasnie ona kaze mi publikowac te pornograficzne
zdjecia pod plaszczykiem okazania radosci z malzenstwa :)
dobrze ze mnei zdemaskowales... jeszzce doplinuj zeby mnei przymknieto za
obraze moralnosci :)
jak zreszta wiekszosc moich znajomych wie :) ejstem bardzo wyuzdana osoba
:) i nalezy to czym predzej zrobic :)

sorry ale dostalam glupawki:)


>
> PS. Nie będę już więcej komentował tego typu przedsięwzięć, bo i tak
> nie ma to sensu. Zdjęcia Micrusa też obejrzałem i opinię zostawię dla
> siebie. Publikujcie co chcecie. Ja się pośmieję (po cichu).
>

zeby tylko lustro nie peklo:)

Anna Raciniewska

unread,
Nov 3, 1998, 3:00:00 AM11/3/98
to
On Tue, 3 Nov 1998, Jacek Kijewski wrote:

> lebku od szpilki... Obecnie osiagniecia matematyki i fizyki ukrocily te
> dyskusje, wiec prowadza nt. czy Twoje zdjecia sa
> niesmaczne/nielegalne/niemoralne itd. Nie przejmuj sie, jak na razie w
> sieci mozna umieszczac wszystko, co sie chce, a jak ktos chce Ciebie
> oceniac, to niech czyni to na wlasny uzytek...
>

na poczatku zatyka..potem chwila smutku..z ktos tak to ocenia...
milo ze jednak komus sie spodobalo..niedowierzanie ze ktos posadza o
reklame.. zastanwienie ..ze rzeczywiscie pomylilo sie grupe przyjaciol
wirtualnych ze zwykla banda ...a potem ..po kolejnych komentarzach..pusty
smeich..glupawka :)
bo takich bzdur nie czytalam juz dawno:)

Jacek Kijewski

unread,
Nov 3, 1998, 3:00:00 AM11/3/98
to
On Tue, 3 Nov 1998, Krzysztof Czuryło wrote:

> Człowieku! Kto się pieni? Ja się z tego ŚMIEJĘ. Rozumiesz? Pękam ze
> śmiechu patrząc na te "świetne" zdjęcia. Pienią się za to wszyscy
> obrońcy Pandy z Nią samą na czele. Nie mogą bowiem pojąć, jak ktoś
> miał czelność skrytykować te "rewelacyjne" fotki. I oczywiście, za

Hmmm... Koniecznie trzeba skrytykowac lub chwalic? Fotki jak fotki...
Panda wyszla (mam nadzieje, ze na dluzej) i poinformowala nas o tym
fakcie. Seria Twoich maili skusila mnie do zajrzenia raz jeszcze w te
zdjecia pod katem golych nog Pandy. Hmmm... Nigdzie nie widzialem ich
golych wyzej niz kolano, a to normy zdaje sie jeszcze z lat 20-tych :)
Przyznaj sie, ze zazdroscisz i tyle.

> Wracając do zdjęć Pandy. Mnie to nie gorszy, ale spodziewałem się po
> prostu czegoś innego. Jeśli chcę popatrzeć na gołe nóżki (i nie

> tylko), to zaglądam na jedną z wielu stron typu XXX. Gdybym zajrzał na
> np. stronę główną PG i zobaczył tam erotyczne zdjęcia, to byłbym

> oburzony (nie zdjęciami, ale ich lokalizacją). Jeśli zostaję

A pamietasz czasy takiej kolekcji na
ftp.amg.gda.pl/pub/pictures/cos_tam_dalej? I transfer 300 kB/s? Aj, piekne
byly czasy... I komu to szkodzilo? :)))

a) Panda jak na razie nie umiescila sie na stronie glownej PG. I na
stronie glownej PG jest koszmarnie dretwo.
b) pozy mogly byc co najwyzej dwuznaczne. Ale zdaje sie, ze legalnie, nie?
Chyba slub wzieli PRZED zdjeciami? :)))

> zaproszony do obejrzenia zdjęć _ślubnych_ (!!!) i widzę niedwuznaczne
> pozy, to też jestem lekko zaskoczony. No, ale widocznie jestem
> "świętojebliwym" gościem, który wszędzie widzi zło i zgorszenie.

Czekaj.... A widzisz?

P.S. Apropos pokazu na slubie - wy, lekarze, macie specyficzne rozrywki
:)))

P.P.S. Ja swinia? To pan doktor mi swinstwa rysuje...

P.P.P.S. Ja wiem, ze sie czepiam, ale po dniu pracy lubie sie do kogos
przyczepic. A na pl.pregierz nie ma do kogo :)))

Jacek Kijewski

unread,
Nov 3, 1998, 3:00:00 AM11/3/98
to
On Tue, 3 Nov 1998, Anna Raciniewska wrote:

> na poczatku zatyka..potem chwila smutku..z ktos tak to ocenia...
> milo ze jednak komus sie spodobalo..niedowierzanie ze ktos posadza o
> reklame.. zastanwienie ..ze rzeczywiscie pomylilo sie grupe przyjaciol
> wirtualnych ze zwykla banda ...a potem ..po kolejnych komentarzach..pusty
> smeich..glupawka :)

Wiem. Jak w koncu wezme sie za swoja strone, to umieszcze swoje zdjecie w
kapielowkach. Bedzie to pornografia z gatunku fat, bear i tasteless naraz.
Ale sie wtedy fajna dyskusja zrobi :)))

Karol Kopiec

unread,
Nov 3, 1998, 3:00:00 AM11/3/98
to

Hubert Wygonowski wrote:

> Krzysztof Czuryło napisał(a) w wiadomości: ...
> >Hubert Wygonowski napisał(a) w wiadomości: ...


> >|Anna Raciniewska napisał(a) w wiadomości: ...

> >|>zapraszam na
> >|>http://www.pg.gda.pl/~panda/slub/
> >|Rozumiem wasza radosc ale to jest zenujace ;-(((
> >
> >Daj spokój! Oni tego nie rozumiejš. MUSZĽ WSZYSTKIM pokazać jacy sš
> >szczęśliwi.
> >Ja tam w każdym razie z niecierpliwościš oczekuję na zdjęcia z nocy
> >poślubnej B-)
>
> Drogi Krzysku, Szanowni Panie i Panowie Listowicze,
>
> Juz myslalem popelnic sepuku.
> Na liscie na mnie wjechali. Az mi sie glupio zrobilo ;-)
> Pewnie nastepne beda zdjecia z urodzin papuzki, potem kotka,
> kupna lodowki etc.


>
> Otoz:
> 1. O ile widze w adresie to serwer Polibudy, nie prywatny...

> 2. Internet jest blogoslawienstwem ale dla niektorych przeklenstwem...

> 3. Czy ja musze dowiadywac sie o waszym slubie ????

> 4. Wbrew pozorom jestem bardzo tolerancyjnym czlowiekiem.
>

> pozdrawiam wybiorczo Hubert
>
> ps.


> No to teraz czekam na pioruny... Przynajmniej cos sie bedzie dzialo...

A i owszem uważam że usiłujesz ograniczyć czyjšś wolność wypowiedzi
jeśli nie masz ochoty oglšdać czyichś kotków lub piesków to poprostu tam
nie wchodź , a co do servera heh jedni moga kożystać inni nie jeśli to cię
boli to sobie zapracój w ten lub inny sposób na jakšś przestrzeń dyskowš ,
jak widzisz czasami wystarczy tylko studiować a może aż studiować ?
Ja osobiście uważam , że ślub jest wystarczajšco ważnym wydażeniem żeby
sie chcieć tym podzielić .
ps. Jeśli masz jakieś własne osišgnięcia godne podzielenia się z innymi to
bardzo chętnie się im przyjże .

Z poważaniem Karol Kopiec


Ma-Kr

unread,
Nov 3, 1998, 3:00:00 AM11/3/98
to

Krzysztof Czuryło napisał

>>|rzeczywiscie wszyscy, czy chca czy nie. Tych, ktorzy tak sie pienia z
>>powodu

>Człowieku! Kto się pieni? Ja się z tego ŚMIEJĘ.

Ja nie pisałam konkretnie o Tobie, tylko ogólnie. Ty się śmiejesz, inni się
pienią.

>Nie mogą bowiem pojąć, jak ktoś
>miał czelność skrytykować te "rewelacyjne" fotki.

Więc o co w końcu chodzi? O jakość artystyczną fotek czy o fakt ich
publikacji w Internecie?

>Twojej strony pytam raz jeszcze - po jakiego grzyba tam
>zagladaliscie?

>Dlatego, że zostałem zaproszony.

Ze wszystkich zaproszeń tak skwapliwie korzystasz? Zaproszenie a nakaz
przyjścia to dwie różne rzeczy.

>Wracając do zdjęć Pandy. Mnie to nie gorszy, ale spodziewałem się po

^^^^^^^^^^^^^^^^^^


>prostu czegoś innego. Jeśli chcę popatrzeć na gołe nóżki (i nie
>tylko), to zaglądam na jedną z wielu stron typu XXX. Gdybym zajrzał na
>np. stronę główną PG i zobaczył tam erotyczne zdjęcia, to byłbym
>oburzony (nie zdjęciami, ale ich lokalizacją). Jeśli zostaję

>zaproszony do obejrzenia zdjęć _ślubnych_ (!!!) i widzę niedwuznaczne
>pozy, to też jestem lekko zaskoczony. No, ale widocznie jestem
>"świętojebliwym" gościem, który wszędzie widzi zło i zgorszenie.

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

No więc gorszy Cię to czy nie, bo najpierw piszesz jedno, a za chwilę co
innego. A dla Ciebie zdjęcia ślubne to fotki dwóch beznadziejnych, sztywno
stojących kukieł bez wyrazu? Odsłonięta noga panny młodej tak Cię oburzyła?
A poza tym to tylko jedno zdjęcie - reszta była bardzo "grzeczna" i
porządna.

>Na koniec mam tylko jedno pytanie do samej Pandy. Czy w równie
>swobodny sposób zachowujesz się publicznie? (tj. na ulicy, na
>przystanku, w pracy).

Człowieku w jakich Ty czasach żyjesz? To już mąż nie może żony złapać za
nogę w publicznym miejscu? Ani jej pocałować na oczach innych? Bo dla Ciebie
to jest niedwuznaczne? Żal mi Cię, bo chyba cały czas musisz się hamować i
myśleć, żeby nic "gorszącego" na oczach innych nie zrobić, bo co sobie inni
pomyślą. Więcej luzu i spontaniczności. Gdyby Panda opublikowała zdjęcia z
nocy poślubnej, to jeszcze można byłoby się czepiać, ale to?

>Przecież publikacja tych zdjęć w Internecie, to
>tak jakby je rozwiesić na każdym rogu w mieście.

Niekoniecznie. Po ulicy chodzi znacznie więcej ludzi niż korzysta z Interku.

>Publikujcie co chcecie. Ja się pośmieję (po cichu).

No i fajnie. To po co się było rzucać?

Pozdrowienia

Maja

Hubert Wygonowski

unread,
Nov 3, 1998, 3:00:00 AM11/3/98
to
Karol Kopiec napisał(a) w wiadomości:
<363F2941...@neptun.gdynia.top.pl>...

> A i owszem uważam że usiłujesz ograniczyć czyjšś wolność wypowiedzi
>jeśli nie masz ochoty oglšdać czyichś kotków lub piesków to poprostu tam
>nie wchodź , a co do servera heh jedni moga kożystać inni nie jeśli to cię
>boli to sobie zapracój w ten lub inny sposób na jakšś przestrzeń dyskowš ,
>jak widzisz czasami wystarczy tylko studiować a może aż studiować ?
>Ja osobiście uważam , że ślub jest wystarczajšco ważnym wydażeniem żeby
>sie chcieć tym podzielić .
>ps. Jeśli masz jakieś własne osišgnięcia godne podzielenia się z innymi to
>bardzo chętnie się im przyjże .

Na pewno osiagnalem cos czego tobie brakuje. Znajomosc ortografii polskiej.
Wiec zanim cos _publicznie_ napiszesz to chociaz zrob to bezblednie.
A jezeli to przerasta twoje mozliwosci to mysle, ze czas dac sobie spokoj
z pisaniem na liste.

ps.
I nie pisz, ze masz dysleksje albo cos w tym stylu.
Ludzie bez rak graja na gitarze..

Jan Maria Bamboszek Paputek

unread,
Nov 3, 1998, 3:00:00 AM11/3/98
to

Foczka wrote:
> ludzi ktorzy widza cos, co chca widziec i nawywac
> "zlym" lub "zenujacym" zwyklam zwac "swietojebliwymi"

^^^^^^^^^^^^^^^
"Auauka!"

Paputek

p.s. Kobitka a klnie jak szewc! Sie mnie podobie!
Czy mozna liczyc na przyjecie zaproszenia do picia wodki musztardowkami?
Pliiiizzz ...

Krzysztof Czuryło

unread,
Nov 3, 1998, 3:00:00 AM11/3/98
to
Ma-Kr napisał(a) w wiadomości: ...
|Krzysztof Czuryło napisał

|>Wracając do zdjęć Pandy. Mnie to nie gorszy, ale spodziewałem się po
| ^^^^^^^^^^^^^^^^^^
|>prostu czegoś innego.
|
|No więc gorszy Cię to czy nie, bo najpierw piszesz jedno, a za chwilę
co
|innego. A dla Ciebie zdjęcia ślubne to fotki dwóch beznadziejnych,
sztywno
|stojących kukieł bez wyrazu? Odsłonięta noga panny młodej tak Cię
oburzyła?
|A poza tym to tylko jedno zdjęcie - reszta była bardzo "grzeczna" i
|porządna.

No właśnie! Dla mnie zdjęcia ślubne tzw. "u fotografa" wszystkie są
beznadziejne. Może nie wszystkie, ale większość. Zawsze kiedy
przechodzę koło wystawy fotografa, to się zatrzymuję, żeby popatrzeć i
pośmiać się. Zarówno ze zdjęć, jak i z ludzi, którzy sobie takie
zdjęcia robią. Naprawdę rzadko spotyka się dobrze zrobione zdjęcia. Z
klasą. I nie muszą to być sztywne kukły. Szczęście można wyrazić w
różny sposób. Niektórzy jednak uważają, że trzeba to zrobić niemal
dosłownie. Albo silą się na oryginalność i ustawiają się w dziwne
pozy. Po co? Żeby zwrócić na siebie uwagę? Przecież takie "luzackie"
zdjęcia mogli sobie zrobić kiedykolwiek. Na wakacjach, w domu. Czemu
akurat w ślubnych strojach? Ubierają się w te przepiękne suknie i
smokingi, aby stworzyć atmosferę elegancji, dostojeństwa i powagi
chwili, a za chwilę psują wszystko tanim efekciarstwem. Bez sensu!
Jeśli już są tacy luzaccy, to czemu nie posuną się dalej. Czemu nie
pójdą na ślub w dżinsach i martensach? Chyba nie dlatego, że nie
wypada. Przecież według nich - młodych, nieskażonych purytanizmem
ludzi - nie byłoby w tym zapewne nic gorszącego, czy choćby nie na
miejscu.

A dla mnie by było.

Czy to jednak znaczy, że jestem zgorszony/oburzony? Nie! Nic
podobnego! Nigdy tego nie powiedziałem. Powiedziałem, że wg mnie te
zdjęcia były niesmaczne. Nie podobało mi się zestawienie tego
"luzackiego" zachowania ze ślubnym strojem. I nie podobała mi się taka
tania oryginalność. Innymi słowy, ja bym sobie nigdy takich zdjęć
ślubnych nie zrobił. Podkreślam _ślubnych_, co nie znaczy, że przy
innej okazji miałbym podobne opory (też mam zdjęcie, gdy się całuję z
dziewczyną - sam robiłem :-)). Natomiast niezależnie od tego w jakich
okolicznościach takie zdjęcia by powstały, to na pewno bym ich nie
publikował, bo są zbyt prywatne.

I tutaj pojawia się kolejny aspekt problemu. Istnieje spora rzesza
ludzi, która za wszelką cenę próbuje zainteresować świat swoją osobą.
W mniej lub bardziej oryginalny sposób. Internet otworzył przed nimi
nowe możliwości. Zakładają więc swoje strony ... tylko po to żeby je
założyć. Gdyby Bozia obdarzyła ich talentem np. plastycznym, to
mogliby zaprezentować w Internecie swoje prace. Niestety nie
obdarzyła. Można więc zeskanować parę swoich zdjęć, potraktować jakimś
programem do obróbki grafiki i już. To oczywiście mało. Kupuje zatem
delikwent podręcznik do HTML-a i JavaScriptu, i dorzuca parę
"efektów". Na takiej stronie mogę się np. dowiedzieć która jest
godzina (na wypadek gdybym zgubił zegarek lub w moim komputerze się
zepsuł). Dowiem się jakiej przeglądarki używam, itd. Fajne, a jakże!
Tylko po co? Efekt dla samego efektu? A może ktoś pragnie by go
zauważyć? "WWW paginam habeo, ergo sum".
Dla mnie to jest żałosne. Nie zawartość tych stron jest godna
pożałowania, ale przede wszystkim ludzie, którzy je tworzą. Nie mają
nic do powiedzenia, a otwierają usta. Co z tego wychodzi - bełkot. Nie
bronię im tego, ale przecież nie powiem, że mi się to podoba?

Akurat strona Pandy ma jeszcze najwięcej sensu. I nawet bym pochwalił
pomysł, gdyby nie te feralne jedno, dwa zdjęcia, które popsuły wg mnie
całość. Nic na to nie poradzę, ale tak uważam. Pozwoliłem sobie taką
opinię wyrazić. Nie wiedzieć czemu zarzucono mi, że się "pienię",
"rzucam", "oburzam", "gorszę", "zazdroszczę" (???), że w ogóle nie
powinienem tam zaglądać, a już broń Boże odzywać. Pochwała owszem,
krytyka zabroniona. Kto nie z nami, ten przeciwko nam.

Krzysztof Czuryło

unread,
Nov 3, 1998, 3:00:00 AM11/3/98
to
Anna Raciniewska napisał(a) w wiadomości: ...
|On Tue, 3 Nov 1998, Krzysztof Czuryło wrote:
|>
|> Wracając do zdjęć Pandy. Mnie to nie gorszy, ale spodziewałem się
po
|> prostu czegoś innego. Jeśli chcę popatrzeć na gołe nóżki (i nie
|
|to Twoj problem czego Ty sie SPODZIEWALES

Jeśli mój, to czego się tak podniecasz? Coś tu chyba nie tak?


|> Na koniec mam tylko jedno pytanie do samej Pandy. Czy w równie
|> swobodny sposób zachowujesz się publicznie? (tj. na ulicy, na

|> przystanku, w pracy). Przecież publikacja tych zdjęć w Internecie,


to
|> tak jakby je rozwiesić na każdym rogu w mieście.
|

|tak..zachwuje sie ROWNIE SWOBODNIE :)

[ciach]


|sorry ale dostalam glupawki:)

Sorry, ale to już TWÓJ problem ;-)

Mówisz, że zachowujesz się swobodnie i to jest OK. Fakt, że nikt nie
może Ci tego zabronić nie oznacza jeszcze, że TRZEBA to robić i że
jest to dobrze odbierane przez innych. Wiele rzeczy można w ten sposób
usprawiedliwić. "Jestem luzakiem, równym chłopakiem, mam gdzieś
zatęchłe poglądy wapniaków na to co wypada a co nie".
Nigdzie nie jest powiedziane, że nie wolno publicznie dłubać w nosie,
pluć na ulicę, czy (o zgrozo!) puszczać bąki. Jednak ogólnie przyjęte
zasady uznają takie zachowanie za wybitnie niegrzeczne, nieestetyczne,
niesmaczne i świadczące o zdecydowanym braku dobrych manier.

Publiczne okazywanie sobie miłości nie jest na pewno aż takim
występkiem (jeśli w ogóle jakimkolwiek występkiem), ale niektóre, co
bardziej zaangażowane formy takiego uczuciowego ekshibicjonizmu, też
mogą być odbierane jako zbyt swobodne czy wręcz śmieszne. Niektórzy,
jak Ty, tego nie pojmują. Inni (wg Ciebie zapewne gorsi), tak jak ja,
dostrzegają tę dyskretną granicę, której starają się nie przekroczyć.
Ja też chodzę z dziewczyną za rękę, obejmuję ją, przytulam, całuję.
Jednak w publicznym miejscu nie pozwalam sobie na to, aby moja ręka
znalazła się poniżej jej pasa. Tu leży ta "moja" granica. A jeśli w
domu pozwalamy sobie na więcej, to wiemy o tym tylko my dwoje. Trochę
prywatności i intymności zostawiamy dla siebie. Twoja "granica" leży
widocznie trochę "niżej". Masz do tego prawo. Ja tylko stwierdzam, że
tego nie popieram i teraz, jak również w przyszłości będę tak
pojmowaną swobodę piętnował, bo mam do tego takie samo prawo jak Ty do
swobodnego zachowania.

Nie staram się Ciebie przekonać do moich poglądów, ale, ponieważ
naskoczono na mnie z różnych stron, staram się obronić swoje, które
mimochodem ujawniłem.
Okazuje się jednak, że prawo do wyrażania swojej opinii mają tylko Ci,
którzy myślą tak jak Ty. Reszta jest "zwykłą bandą".

Krzysztof Czuryło

unread,
Nov 3, 1998, 3:00:00 AM11/3/98
to
Jacek Kijewski napisał(a) w wiadomości: ...

On Tue, 3 Nov 1998, Krzysztof Czuryło wrote:
|
|> Człowieku! Kto się pieni? Ja się z tego ŚMIEJĘ. Rozumiesz? Pękam ze
|> śmiechu patrząc na te "świetne" zdjęcia. Pienią się za to wszyscy
|> obrońcy Pandy z Nią samą na czele. Nie mogą bowiem pojąć, jak ktoś
|> miał czelność skrytykować te "rewelacyjne" fotki. I oczywiście, za
|
|Hmmm... Koniecznie trzeba skrytykowac lub chwalic?

Nie trzeba, ale chyba można?
A koniecznie trzeba swoje zdjęcia publikować i zapraszać wszystkich do
obejrzenia?

Micrus

unread,
Nov 3, 1998, 3:00:00 AM11/3/98
to
Jacek Kijewski napisał(a) w wiadomości: ...
>Wiem. Jak w koncu wezme sie za swoja strone, to umieszcze swoje zdjecie w
>kapielowkach. Bedzie to pornografia z gatunku fat, bear i tasteless naraz.


Zalezy gdzie te kompielowki bedziesz mial zalozone :-)))))

Micrus

Micrus

unread,
Nov 3, 1998, 3:00:00 AM11/3/98
to
Krzysztof Czuryło napisał(a) w wiadomości: ...
>PS. Nie będę już więcej komentował tego typu przedsięwzięć, bo i tak
>nie ma to sensu. Zdjęcia Micrusa też obejrzałem i opinię zostawię dla
>siebie. Publikujcie co chcecie. Ja się pośmieję (po cichu).


Z moich fotek mozesz smiac sie glosno, po to je wstawilem na strone.

Micrus

Micrus

unread,
Nov 3, 1998, 3:00:00 AM11/3/98
to
Anna Raciniewska napisał(a) w wiadomości: ...
>ty sie osmieszasz ?:)
>idiotyzm :)
[...]

>ty wstawiles kilka smiesznych fotek :)
>super... ja sie posmialam i bylo ok :)
>z fotek a nie z Ciebie .:)
>trzeba umeic z siebie pozartowac a poki w ten sposob nie nabijasz sie z
>kogos to nic zlego


No coz, nie wszyscy ludzie maja poczucie humoru :(((
a do tego niektorzy sa zbyt przewrazliwieni na swoim punkcie,
kazda uwage na ich temat traktuja za obraze majestatu.
Znam takiego "Leszcza" co chodzi wbity w gajer 24 godziny
na dobe, nawet w domu i w upalne dni.
Nigdy sie nie usmiecha i wszystko robi a e.
ale to juz inna historia.........

Micrus
w upalne dni

Marcin Luczak

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to

Anna Raciniewska wrote:

> On Tue, 3 Nov 1998, Witold Zaluska Jr. wrote:
>
> > > przy oakzji :) swietne zdjecia z rajdu! :) gratz :)
> >
> > o! widzialas? wlasnie probuje je odzyskac coby poskanowac :)
> >
> > Navy
>
> ociec przetrzymuje ;) ale pociesze Cie :) tez probuje je zeskanowac:)

fotki sa juz poskanowane, ociec wczoraj odebral, takze teraz tylko odrobina
kosmetyki i na strone. a tak swoja droga to ciekawe ile z tych *** fotek
wyladuje na tej stronie?
marc
The proxy says: "Been there, done that... now give me more. (cyp)"

--
Marcin Luczak (ma...@ziutek.imp.pg.gda.pl)
IMP PAN 80-952 Gdansk ul.Fiszera 14 Polska
tel. +48(58)346-08-81 w.264 lub w.182

Anna Raciniewska

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
zdaje sie ze dyskusja z p.Czurylo pozbawiona jest sensu :)
zapedza sie pan na nieznane wody..
moze po panskim slubie porozmawiamy jakie to foty udalo sie panu zrobic :)
mzoe jak sie poznamy blizej wtedy wypowie sie pan wiecej an temat mojej
niepurytanskiej natury :)
na temat mojej znajomosci htmla :")
na temat mojego upierdliwego nieustajacego reklamowania sie w internecie w
ktorym chce na sile zaistneic :)

a przy okazji :)
jesli to pana naprawde interesuje :)
w kosciele zdjec bylo bardzo malo.. nei chcelismy by nam flesz
pzreszkadzal i moment przysiegi wydawal sie nam bardziej niz zdjecia ze
studio nie odpowiedni do fotografowania :)--> to przysiega a nie sesja
zdjeciowa :)
zdjecia z wesela ..coz :) jest ich kilka ale to dlatego ze byl tlyko
krotki obiad :) a ile mozna fotografowac nakladnaie tortu:)
no i te zdjecia nieszczesne ze studio :) tak skrytykowane :)
pogoda byla fatalna... wiec zrezygnowalismy z pleneru an rzecz studio :)
oczywiscie ze efekt jest duzo mneij korzystny:) ale nie wypre sie tego :)
ze zdjecia mi sie podobaja ogromnie :)..choc obawialam sie ze ogolnie
dokumentacja slubna zdjeciowa bedzie fatalna

a etraz neich pan doceni ze usiluje porzucic moj zlosliwy ton i gadac z
panem jak z czlowiekiem...
prosze etz przy okazji o niechwalenie /o malo co niechwalenie;)/ moich
produktow htmlowych..bo z pana ust nie jest to dla mnie zaden zaszczyt

mysle ze to jedyny sposob zakonczenia tej dyskusji na forum poki nikt nas
naprawde nie wysle na pl.soc.nieinteresujace_nikogo
zapraszam /ale nie zmuszam.../ na priva

Anna Raciniewska

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
On Tue, 3 Nov 1998, Micrus wrote:
>
>
> No coz, nie wszyscy ludzie maja poczucie humoru :(((
> a do tego niektorzy sa zbyt przewrazliwieni na swoim punkcie,
> kazda uwage na ich temat traktuja za obraze majestatu.
> Znam takiego "Leszcza" co chodzi wbity w gajer 24 godziny
> na dobe, nawet w domu i w upalne dni.
> Nigdy sie nie usmiecha i wszystko robi a e.
> ale to juz inna historia.........

wiesz... takim nalezy wspolczuc..w koncu oni sie chyba mecza najbardziej
a jeszcze nie daj bog ktos z nich zazartuje :)
nikomu nie polecam robienia z sibie idioty.. w koncu jakies blazny etz
sie zdarzaja..ale nie wiem czemu ktos skojarzyl to z twoja strona :)


>
> Micrus
> w upalne dni
>

hmmm to gdzie ty ejstes?:)
ja nalozylam na siebie juz trzecia kurtke :) i ziomwe buty :)

Tomasz Bandurski

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to

Krzysztof Czuryło <krz...@SPAM.polbox.KILLER.com> napisał(a) w artykule

> No właśnie! Dla mnie zdjęcia ślubne tzw. "u fotografa" wszystkie są
> beznadziejne. Może nie wszystkie, ale większość. Zawsze kiedy
> przechodzę koło wystawy fotografa, to się zatrzymuję, żeby popatrzeć i
> pośmiać się.

Ale, mam nadzieje, nie krzyczysz glosno (i publicznie):
"Ludzie, patrzcie jakie to zenujace i niesmaczne. Ale ja za to mam dobry
gust i mowie wam, kto spojrzy [u]askawie na ta gablote, lub przechodzac
obok od razu nie wyrazi wyraznej dezaprobaty jest prostakiem."

Tomek

Kolim

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
To i ja sie przylacze :)
Krzysztof Czuryło wrote:

> 3. Zawsze z chęciš się pośmieję, gdy ktoś robi z siebie pajaca, ale


> nie zmienia to faktu, że jest to godne pożałowania.

Szczerze mowiac, to pajaca robi z siebie ten, kto nie wiedzac do czego sie
przyczepic, zmienia po kolei (prawie w kazdym poscie) swoje zarzuty, aby w koncu
splodzic cos takiego, co wyzej zacytowalem.

Faktycznie godne pozalowania...

I tez sie przylaczam do (spoznionych) zyczen zdrowia, szczescia.................
(tu wpisac co Wam najbardziej pasuje :)))))

I tyle szczescia co na obrazkach :))))))))))))))))

pozdrawiam Jordan (zonaty [poltora roku stazu] i/ale nadal szczesliwy)


Ma-Kr

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to

Hubert Wygonowski napisał:

>>Karol Kopiec napisał w wiadomości:


>> A i owszem uważam że usiłujesz ograniczyć czyjšś wolność wypowiedzi

>>[...].


>>ps. Jeśli masz jakieś własne osišgnięcia godne podzielenia się z innymi to
>>bardzo chętnie się im przyjże .

>Na pewno osiagnalem cos czego tobie brakuje. Znajomosc ortografii polskiej.
>Wiec zanim cos _publicznie_ napiszesz to chociaz zrob to bezblednie.
>A jezeli to przerasta twoje mozliwosci to mysle, ze czas dac sobie spokoj
>z pisaniem na liste.

Ciekawe, że jak już ktoś nie ma żadnych sensownych argumentów, to się
zawsze zaczyna czepiać o ortografię albo Netykietę. Tak jak w tym starym
kawale: "a u Was za to biją Murzynów".

Pozdrowienia

Maja


Jerzy Makieła

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to

Anna Raciniewska napisał(a) w wiadomości: ...

>zapraszam /ale nie zmuszam.../ na priva

Oto wlasnie chodzi, ludzie zlitujcie sie ja to bicie piany "ciagne" modemem
na wlasny koszt :-(((((
Na marginesie skorzystalem z zaproszenia okiem "konesera" ocenilem wdzieki
panny mlodej :-))))
przy okazji wspomnialem wlasne sluby. I mimo tego ze mnie sie duzo rzeczy
kojarzy z ....... to tu nie widzialem nic zdroznego. A jezeli sie komus
kojarzy to no,no bez komentarza.
Pozdrowienia Jurek
Jerzy Makiela
jur...@friko2.onet.pl


Jacek Kijewski

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
On Tue, 3 Nov 1998, Krzysztof Czuryło wrote:

> Nie trzeba, ale chyba można?
> A koniecznie trzeba swoje zdjęcia publikować i zapraszać wszystkich do
> obejrzenia?

Jezeli sie zdjecia opublikuje, to naturalnym ciagiem dalszym jest
zaproszenie kogos do obejrzenia. A czy trzeba publikowac zdjecia? Moze i
nie, ale czyzbys postulowal likwidacje WWW? Tzn. ja mam wyrzucic firmowe
strony, bo sie komus nie spodobia?*

*) blad celowy

Foczka

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
Micrus wrote:

> Widzisz, po to sa grupy dyskusyjne aby kazdy mogl zabrac glos.
> Odmienne sady niektorych sa celowe aby wywolac burze.
> Z czasem mozna sie uodpornic na takie skrajnosci.


> Mnie kiedys napisali, ze sie osmieszam fotkami za swojej strony.
> No coz kazdy ma swoje zdanie (a czasami nawet dwa :))))))

Ciekawe dlaczego niektorzy ludzie nie potrafia uwierzyc, ze istnieje cos
takiego jak poczucie humoru?

F.

Foczka

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to

Jesli Cie znajde gdzies na rybackiej krypie to prosze bardzo :). Moge
nawet urzadzic koncert zyczen do zwiedniecia uszek ;-)

F.

P.S. A musztardowki to bardzo przydatne urzadzenia... tluka sie
nielatwo, nadaja sie na wodke i do analizy moczu...

Krzysztof Czuryło

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
Micrus napisał(a) w wiadomości: ...

Tylko, że ja nie śmieję się z Twoich fotek, a z Ciebie. Jeszcze tego
nie pojąłeś? To chyba znaczna różnica?

Krzysztof Czuryło

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
Micrus napisał(a) w wiadomości: ...
|Anna Raciniewska napisał(a) w wiadomo ci: ...

|
|No coz, nie wszyscy ludzie maja poczucie humoru :(((
|a do tego niektorzy sa zbyt przewrazliwieni na swoim punkcie,
|kazda uwage na ich temat traktuja za obraze majestatu.

To było pod moim adresem czy Ani?

|Znam takiego "Leszcza" co chodzi wbity w gajer 24 godziny
|na dobe, nawet w domu i w upalne dni.
|Nigdy sie nie usmiecha i wszystko robi a e.
|ale to juz inna historia.........

Krzysztof Czuryło

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
Anna Raciniewska napisał(a) w wiadomości: ...
|On Tue, 3 Nov 1998, Micrus wrote:
|>
|>
|> No coz, nie wszyscy ludzie maja poczucie humoru :(((
|> a do tego niektorzy sa zbyt przewrazliwieni na swoim punkcie,
|> kazda uwage na ich temat traktuja za obraze majestatu.
|> Znam takiego "Leszcza" co chodzi wbity w gajer 24 godziny
|> na dobe, nawet w domu i w upalne dni.
|> Nigdy sie nie usmiecha i wszystko robi a e.
|> ale to juz inna historia.........
|
|wiesz... takim nalezy wspolczuc..w koncu oni sie chyba mecza
najbardziej
|a jeszcze nie daj bog ktos z nich zazartuje :)
|nikomu nie polecam robienia z sibie idioty.. w koncu jakies blazny
etz
|sie zdarzaja..ale nie wiem czemu ktos skojarzyl to z twoja strona :)

No wlasnie? Moze warto sie nad tym zastanowic?

Krzysztof Czuryło

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
Tomasz Bandurski napisał(a) w wiadomości:
<01be07ca$08a3e6e0$8642...@riadiologia1.amg.gda.pl>...

Jasne, że nie. Sam świata nie naprawię.
Tak samo nie chodzę i nie wrzeszczę: "Ludzie, którzy palicie
papierochy! Rzućcie to świństwo! Głupi jesteście, że palicie!" Itd. A
jednak w głębi duszy tak właśnie myślę i od czasu do czasu komuś
potrafię to powiedzieć. A nuż się nad tym zastanowi i rzeczywiście
rzuci?

Można, a jakże, ignorować wokół siebie przejawy głupoty czy braku
dobrych manier. Siedzieć cicho i udawać, że wszystko jest w porządku.
Zysk z tego jest, ale tylko jeden - święty spokój. A pośród buractwa
żyć musisz nadal. Czasem mi odbija i chcę to zmienić. I kolejny raz
rzuciłem się z motyką na słońce.

Krzysztof Czuryło

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
Kolim napisał(a) w wiadomości: <36400E81...@friko.onet.pl>...

|To i ja sie przylacze :)
|Krzysztof Czuryło wrote:
|
|> 3. Zawsze z chęciš się pośmieję, gdy ktoś robi z siebie pajaca, ale
|> nie zmienia to faktu, że jest to godne pożałowania.
|
|Szczerze mowiac, to pajaca robi z siebie ten, kto nie wiedzac do
czego sie
|przyczepic, zmienia po kolei (prawie w kazdym poscie) swoje zarzuty,
aby w koncu
|splodzic cos takiego, co wyzej zacytowalem.

Jeśli do kogoś nie przemawia jeden argument, to trzeba spróbować
innego. A na koniec z grubej rury.
Są jednak pośród nas twardziele, których nawet to nie wzruszy.

Krzysztof Czuryło

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
Anna Raciniewska napisał(a) w wiadomości: ...
|zapraszam /ale nie zmuszam.../ na priva

Moze zanim na priva, to jeszcze odpowiem.

Po co mi sie tlumaczysz dlaczego takie zdjecia? W plenerze pewnie
bylyby nie lepsze (moim zdaniem, oczywiscie). Przeciez mi nie chodzi o
to, ze u fotografa (pisalem, ze i tam mozna czasem zrobic dobre), ani
ze za malo czy za duzo. Chodzilo mi o ich styl.
Jak zwykle nie potrafisz zrozumiec tego co pisze, przynajmniej
miejscami. Fragmenty dotyczace popisywania sie HTML-em nie byly akurat
pod Twoim adresem (moze zgadniesz pod czyim?). Nie musisz wszystkiego
odbierac tak ksobnie. Jedni chca zaimponowac znajomoscia HTML-a, inni
(m.in. Ty) prezentuja swoje zdjecia. Kazdy sposób jest dobry by
zaistniec w Internecie.

A teraz mala gra myslowa:

Wyobraz sobie, ze tych dwóch zdjec, których sie uczepilem, nie ma. Sa
za to dwa inne. Na jednym widac wyraznie, ze Pan Mlody ma biale
skarpetki. Na drugim zalozyl noge na noge i widac, ze skarpetki sa na
dodatek za krótkie, a unoszaca sie nogawka odslania gola i owlosiona
noge.

Wyobrazilas sobie? No to teraz ja sie znowu czepiam, tym razem tych
dwóch zdjec. I tez mówie, ze sa one nieeleganckie i niesmaczne. Czy
równiez w takim przypadku bys sie ze mna nie zgodzila? Uwazalabys, ze
biale skarpetki sa OK, a ja plote cos bez sensu? Ze zapedzam sie na
nieznane wody? Ze dopiero po slubie mam prawo sie wypowiadac na ten
temat?

Jesli tak, to rzeczywiscie ta dyskusja nie ma sensu. Poddaje sie.

Jesli jednak zgodzisz sie ze mna, ze takie "duperele" jak np. kolor
skarpetek moga popsuc caly efekt, to moze i zrozumiesz wreszcie, ze
tak samo nieeleganckie (a nawet bardziej) jest podciaganie sukienki,
aby zaprezentowac kolana. Dziwi mnie fakt, ze musze to tlumaczyc
kobiecie.

Mam dziwne przeczucie, ze i tym razem zarzuci mi sie pisanie bzdur,
stosowanie jakichs dziwnych porównan, czepianie sie, zlosliwosc,
zazdrosc, stawianie coraz to nowych zarzutów i Bóg wie co jeszcze.
Trudno!


P.S. Uwaga! Przyklad z bialymi skarpetkami byl tylko wymyslony. Prosze
go nie brac doslownie! Nawet nie zwrócilem uwagi na kolor skarpetek
Pana Mlodego. Swoja droga, zabawne by bylo, gdyby faktycznie byly
biale ;-)

Foczka

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
Krzysztof Czuryło wrote:
|Z moich fotek mozesz smiac sie glosno, po to je wstawilem na strone.
>
> Tylko, że ja nie śmieję się z Twoich fotek, a z Ciebie. Jeszcze tego
> nie pojąłeś? To chyba znaczna różnica?

Raczej nie. Gdyby fotki przedtswialy jego psa, to mogloby to robic jakas
roznice....
Coz, pokaz swoja witryne, to ja chetnie posmieje sie z Ciebie. Chyba ze
obawiasz sie wlasnie smiesznosci?

F.

Foczka

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
Krzysztof Czuryło wrote:

> Jasne, że nie. Sam świata nie naprawię.
> Tak samo nie chodzę i nie wrzeszczę: "Ludzie, którzy palicie
> papierochy! Rzućcie to świństwo! Głupi jesteście, że palicie!" Itd. A
> jednak w głębi duszy tak właśnie myślę i od czasu do czasu komuś
> potrafię to powiedzieć. A nuż się nad tym zastanowi i rzeczywiście
> rzuci?
>
> Można, a jakże, ignorować wokół siebie przejawy głupoty czy braku
> dobrych manier. Siedzieć cicho i udawać, że wszystko jest w porządku.
> Zysk z tego jest, ale tylko jeden - święty spokój. A pośród buractwa
> żyć musisz nadal. Czasem mi odbija i chcę to zmienić. I kolejny raz
> rzuciłem się z motyką na słońce.

Przepraszam... naprawiac swiat kazdy chyba by chcial, ale jak juz sie
wybierac z motyka na slonce to i glowe trzeba wziac pod pache...
Papierosy, wodka, narkotyki - coz, zgodzimy sie chyba, ze krzywdza one
zarowno osobe ich uzywajaca jak i otoczenie? Warto z tym walczyc. A
komuz szkodzily "zmanierowane" zdjecia Pandy ze uznales za sluszne
walczyc z jej "buractwem"? Nie mylisz aby kategorii "przestepstw"?
Znam taka starsza Pania... Jezeli ktos do niej zwroci sie inaczej niz
per "Szanowna Pani" obraza sie i nawet potrafi zwymyslac za brak manier.
W jej odczuciu pewnie tez walczy ze zlem swiata tego. Czy Ty aby nie
zdazasz w tym samym kierunku?
F.

Anna Raciniewska

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
On Wed, 4 Nov 1998, Krzysztof Czuryło wrote:
>
> No wlasnie? Moze warto sie nad tym zastanowic?

a mzoe warto sie zastanowic czemu przestales byc dowcipny a zrobiels sie
chamski i niep[rzyjemny..gdzie twoje granice dobrego smaku sie
podzialuy???

Karol Kopiec

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to

Hubert Wygonowski wrote:

> Karol Kopiec napisał(a) w wiadomości:
> <363F2941...@neptun.gdynia.top.pl>...


> > A i owszem uważam że usiłujesz ograniczyć czyjšś wolność wypowiedzi

> >jeśli nie masz ochoty oglšdać czyichś kotków lub piesków to poprostu tam
> >nie wchodź , a co do servera heh jedni moga kożystać inni nie jeśli to cię
> >boli to sobie zapracój w ten lub inny sposób na jakšś przestrzeń dyskowš ,
> >jak widzisz czasami wystarczy tylko studiować a może aż studiować ?
> >Ja osobiście uważam , że ślub jest wystarczajšco ważnym wydażeniem żeby
> >sie chcieć tym podzielić .


> >ps. Jeśli masz jakieś własne osišgnięcia godne podzielenia się z innymi to
> >bardzo chętnie się im przyjże .
>
> Na pewno osiagnalem cos czego tobie brakuje. Znajomosc ortografii polskiej.
> Wiec zanim cos _publicznie_ napiszesz to chociaz zrob to bezblednie.
> A jezeli to przerasta twoje mozliwosci to mysle, ze czas dac sobie spokoj
> z pisaniem na liste.
>

> ps.
> I nie pisz, ze masz dysleksje albo cos w tym stylu.
> Ludzie bez rak graja na gitarze..

Faktycznie jeśli urazila cie moja ortografia to przepraszam widocznie moj
poziom intelektualny ma przed soba jeszcze dluga wspinaczke zanim dotrze do
twojego (o ile to wogole mozliwe) nie sadze jednak , ze powinno to ograniczac
moje wypowiedzi na liscie , jak widac (na razie przynajmniej) przeszkadza to
tylko tobie . Co prawda smuci mnie to ale chyba to jakos przezyje .
Moja propozycje (zebys sie nam pochwalil swoim osiagnieciem "nie zenujacym" i
"godnym uwagi") podtrzymuje.
Jak wiadomo bowiem znacznie latwiej jest krytykowac osiagniecia innych niz
osiagnac cos samemu .

Z powazaniem Karol Kopiec

Anna Raciniewska

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
On Wed, 4 Nov 1998, Krzysztof Czuryło wrote:
>
> Po co mi sie tlumaczysz dlaczego takie zdjecia? W plenerze pewnie
> bylyby nie lepsze (moim zdaniem, oczywiscie). Przeciez mi nie chodzi o
> to, ze u fotografa (pisalem, ze i tam mozna czasem zrobic dobre), ani
> ze za malo czy za duzo. Chodzilo mi o ich styl.
> Jak zwykle nie potrafisz zrozumiec tego co pisze, przynajmniej
> miejscami. Fragmenty dotyczace popisywania sie HTML-em nie byly akurat
> pod Twoim adresem (moze zgadniesz pod czyim?). Nie musisz wszystkiego
> odbierac tak ksobnie. Jedni chca zaimponowac znajomoscia HTML-a, inni
> (m.in. Ty) prezentuja swoje zdjecia. Kazdy sposób jest dobry by
> zaistniec w Internecie.

a pan jak istneije na internecie ?? zasypujac newsy drugorzednymi
krytykami?

>
> Wyobraz sobie, ze tych dwóch zdjec, których sie uczepilem, nie ma. Sa
> za to dwa inne. Na jednym widac wyraznie, ze Pan Mlody ma biale
> skarpetki. Na drugim zalozyl noge na noge i widac, ze skarpetki sa na
> dodatek za krótkie, a unoszaca sie nogawka odslania gola i owlosiona
> noge.

jakiez to mile porownanie :)
nie loobie bialych skarpetek :0 ale za przeproszeniem nie przysralabym
sie do nich jak do najistotniejszego elementu :)

> biale skarpetki sa OK, a ja plote cos bez sensu? Ze zapedzam sie na
> nieznane wody? Ze dopiero po slubie mam prawo sie wypowiadac na ten
> temat?

owszem zapedza sie pan na baaardzo nieznane wody :) ale o tym naprawde
pogadamy po panskim slubie :) wtedy mzoe zdola pan dojrzec inne aspekty
niz wystajacy kawalek bielizny czy tez owlosionej nogi:)

>
> Jesli tak, to rzeczywiscie ta dyskusja nie ma sensu. Poddaje sie.
>
> Jesli jednak zgodzisz sie ze mna, ze takie "duperele" jak np. kolor
> skarpetek moga popsuc caly efekt, to moze i zrozumiesz wreszcie, ze
> tak samo nieeleganckie (a nawet bardziej) jest podciaganie sukienki,
> aby zaprezentowac kolana. Dziwi mnie fakt, ze musze to tlumaczyc
> kobiecie.

rozumeim ze jako mezczyzna nie ma pan zbyt wielkiego pojecia o krojach
sukien :) ale ona taka byla..:) nikt jej nie podciagal:))
a mzoe trzeba sobie okulary sprawic..czy etz poprawic rozdzielczosc ?

>
> Mam dziwne przeczucie, ze i tym razem zarzuci mi sie pisanie bzdur,
> stosowanie jakichs dziwnych porównan, czepianie sie, zlosliwosc,
> zazdrosc, stawianie coraz to nowych zarzutów i Bóg wie co jeszcze.
> Trudno!

cierpacy za miliony naprawiacz swiata :) otoczony buractwem :)
wspolczuje :) najbardziej etgo jak pan wytrzymuje sam ze soba!

>
>
> P.S. Uwaga! Przyklad z bialymi skarpetkami byl tylko wymyslony. Prosze
> go nie brac doslownie! Nawet nie zwrócilem uwagi na kolor skarpetek
> Pana Mlodego. Swoja droga, zabawne by bylo, gdyby faktycznie byly
> biale ;-)

przykro mi ale nie byly :)
faworyzuje kolor czarny pod tym wzgledem :)
ale dziwi mnie to ze pan nie zwrocil uwagi na ten istotnmy element!
coz za karygodne niedopatrzenia

Anna Raciniewska

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
On Wed, 4 Nov 1998, Karol Kopiec wrote:

> Jak wiadomo bowiem znacznie latwiej jest krytykowac osiagniecia innych niz
> osiagnac cos samemu .

dokaldnie... czepianie sie literowek czy ortografii to odwracanie uwagi..
nic dobrego ze ktos sie myli..ale pomijanie tresci jego
wypowiedzi..unikanie odpowiedzi na jego pytania..zaslaniajac sie jego
bledami :) to chyba przesada..
swoja droga tez jestem ciekawa osiagniec pana Huberta

Jacek Kijewski

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
On Wed, 4 Nov 1998, Anna Raciniewska wrote:

> On Wed, 4 Nov 1998, Krzysztof Czuryło wrote:

Wiecie co, to mi troche przypomina Sens Zycia wg Monty Pythona.

Uwielbiam takie dyskusje...

Micrus

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
Krzysztof Czuryło napisał(a) w wiadomości: ...
>Tylko, że ja nie śmieję się z Twoich fotek, a z Ciebie. Jeszcze tego nie
pojąłeś?


Pewnie masz troche racji, bo ja _mam_ poczucie humoru.
Czesto i chetnie sie smieje, wiec co niektorzy uwazaja mnie
za dziwaka.

Micrus

Micrus

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
Anna Raciniewska napisał(a) w wiadomości: ...
>a mzoe warto sie zastanowic czemu przestales byc dowcipny a zrobiels sie
>chamski i niep[rzyjemny..gdzie twoje granice dobrego smaku sie
>podzialuy???


Nie ma nad czym sie zastanawiac, to _naturalne.
Nie miej do Krzyska pretensji, zbyt duzo osob na niego
naskoczylo, wiec wystapila reakcja obronna.

Micrus

Micrus

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
Foczka napisał(a) w wiadomości: <3640A0...@miryb.mir.gdynia.pl>...

>Raczej nie. Gdyby fotki przedtswialy jego psa, to mogloby to robic jakas
>roznice....


Sorry, ale mam tylko dwa koty :-))))))
i oczywiscie nie pozwole z nich zartowac :-())))

Micrus

Micrus

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
Anna Raciniewska napisał(a) w wiadomości: ...
>nikomu nie polecam robienia z sibie idioty.. w koncu jakies blazny etz
>sie zdarzaja..ale nie wiem czemu ktos skojarzyl to z twoja strona :)


Dla niektorych karykatura swojej postaci jest zawsze obrazliwa,
chocby na zdjeciu mial dorysowane tylko wasy.

Micrus

Micrus

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
Krzysztof Czuryło napisał(a) w wiadomości: ...
>To było pod moim adresem czy Ani?

Ani Twoim, ani Anki.
Pisalem o zdazeniu z przed wielu miesiecy.
To byl ogolny przyklad ze ludzie sa rozni i roznie reaguja,
tymbardziej ze internet daje wieksza swobode wypowiedzi.

Micrus


Micrus

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
Foczka napisał(a) w wiadomości: <364099...@miryb.mir.gdynia.pl>...

>Ciekawe dlaczego niektorzy ludzie nie potrafia uwierzyc, ze istnieje cos
>takiego jak poczucie humoru?


Wierza, ale uwazaja ze ci co sie smieja sa smieszni.

Micrus

iReneusz Rogala

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
On Tue, 3 Nov 1998, Krzysztof Czuryło wrote:

> |to Twoj problem czego Ty sie SPODZIEWALES
> Jeśli mój, to czego się tak podniecasz? Coś tu chyba nie tak?

Chlopie, zaczynasz krytyke i to bynajmniej nie konstruktywna, praktycznie
prowokujesz zeby rzucac gromy na Ciebie a teraz 'odbijasz pileczke' w taki
dziecinny sposob? Moze wolalbys zeby Panda przyjela Twoj tok rozumowania
(o ile to mozna tak nazwac ;) ? Jesli Ci sie nie podoba to masz prawo to
powiedziec - ale sproboj to zrobic z klasa skoro wszedzie sie jej
doszukujesz. A moze sam jej nie masz i czepiasz sie kazdego ?

> |tak..zachwuje sie ROWNIE SWOBODNIE :)
> [ciach]
> |sorry ale dostalam glupawki:)
> Sorry, ale to już TWÓJ problem ;-)

"Skoro moj to czego sie tak podniecasz?" - cyctat byc moze nie doslowny.

> Mówisz, że zachowujesz się swobodnie i to jest OK. Fakt, że nikt nie
> może Ci tego zabronić nie oznacza jeszcze, że TRZEBA to robić i że

TRZEBA <-- widze ze dorabiasz do calej tej sprawy swoje wlasne watki.

> pluć na ulicę, czy (o zgrozo!) puszczać bąki. Jednak ogólnie przyjęte
> zasady uznają takie zachowanie za wybitnie niegrzeczne, nieestetyczne,
> niesmaczne i świadczące o zdecydowanym braku dobrych manier.

Rozumiem ze dla Ciebie to co bylo na tych zdjeciach zalicza sie do tych
zachowan? Jesli tak to jestes dziwny. I dobrze, mozesz sobie byc, tylko
dlaczego publikujesz swoje dziwactwa? Jakos nie zanjduja one duzego
poparcia - tak mi sie wydaje.

> Publiczne okazywanie sobie miłości nie jest na pewno aż takim
> występkiem (jeśli w ogóle jakimkolwiek występkiem), ale niektóre, co
> bardziej zaangażowane formy takiego uczuciowego ekshibicjonizmu, też

Z tego co tutaj napisales wynika ze milosc to uczuciowy eksibicjonizm.
Bez komentarza.

> mogą być odbierane jako zbyt swobodne czy wręcz śmieszne. Niektórzy,

Kim jestes aby nam mowic co jest zbyt swobodne?

> jak Ty, tego nie pojmują. Inni (wg Ciebie zapewne gorsi), tak jak ja,

A tacy jak Ty pojmuja 'inaczej'? :)

> dostrzegają tę dyskretną granicę, której starają się nie przekroczyć.

Zeby zapewnic sobie poczucie typu 'ja jestem ten lepszy' ?

> Ja też chodzę z dziewczyną za rękę, obejmuję ją, przytulam, całuję.
> Jednak w publicznym miejscu nie pozwalam sobie na to, aby moja ręka
> znalazła się poniżej jej pasa. Tu leży ta "moja" granica. A jeśli w

Jesli to jest Twoja granica to dlaczego usilujesz ja na sile wcisnac
wszyskim na okolo? W dodatku w taki ...... sposob?

> domu pozwalamy sobie na więcej, to wiemy o tym tylko my dwoje. Trochę

A moze dziewczyna CI nie pozwala i tutaj lezy caly problem? :)

> prywatności i intymności zostawiamy dla siebie. Twoja "granica" leży
> widocznie trochę "niżej". Masz do tego prawo. Ja tylko stwierdzam, że
> tego nie popieram i teraz, jak również w przyszłości będę tak
> pojmowaną swobodę piętnował, bo mam do tego takie samo prawo jak Ty do
> swobodnego zachowania.

A kto Ci dal prawo do pietnowania kogos????????????!!!!!!!!

> Nie staram się Ciebie przekonać do moich poglądów, ale, ponieważ
> naskoczono na mnie z różnych stron, staram się obronić swoje, które
> mimochodem ujawniłem.

Ciekawe czy mimochodem tez naskoczyles na te zdjecia ;)

> Okazuje się jednak, że prawo do wyrażania swojej opinii mają tylko Ci,
> którzy myślą tak jak Ty. Reszta jest "zwykłą bandą".

Tak? Ciekawy wniosek...
Typu "obrazilo sie dziecko"...

Zauwaz ze nikt Ci tego prawa nie odebral ani nie kwestionowal. Tylko ze
trzeba jeszcze umiec to prawo wykorzystac.

jorgi


iReneusz Rogala

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
On Tue, 3 Nov 1998, Krzysztof Czuryło wrote:

> |Hmmm... Koniecznie trzeba skrytykowac lub chwalic?


> Nie trzeba, ale chyba można?
> A koniecznie trzeba swoje zdjęcia publikować i zapraszać wszystkich do
> obejrzenia?

Nie trzeba, dlatego tez ta grupa nie nazywa sie
"pl.regionalne.zaproszenia.na.strone.ze.swoimi.zdjeciami"

jorgi


iReneusz Rogala

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
On Wed, 4 Nov 1998, Krzysztof Czuryło wrote:

> |Z moich fotek mozesz smiac sie glosno, po to je wstawilem na strone.

> Tylko, że ja nie śmieję się z Twoich fotek, a z Ciebie. Jeszcze tego

> nie pojąłeś? To chyba znaczna różnica?

Tak. Na Twoja niekorzysc. Widac ze nie rozumiesz...masz prawo - ale nie
osmieszaj sie...

jorgi


iReneusz Rogala

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to
On Wed, 4 Nov 1998, Krzysztof Czuryło wrote:

> odbierac tak ksobnie. Jedni chca zaimponowac znajomoscia HTML-a, inni
> (m.in. Ty) prezentuja swoje zdjecia. Kazdy sposób jest dobry by
> zaistniec w Internecie.

Prawda? A niektorzy wysnuwaja swoje teorie na lamach grup :)

> Mam dziwne przeczucie, ze i tym razem zarzuci mi sie pisanie bzdur,
> stosowanie jakichs dziwnych porównan, czepianie sie, zlosliwosc,
> zazdrosc, stawianie coraz to nowych zarzutów i Bóg wie co jeszcze.

Grunt to dobry poczatek. Mam wrazenie ze Twoj byl nie najlepszy.
(chodzi mi o pierwszy post na ten temat)

> P.S. Uwaga! Przyklad z bialymi skarpetkami byl tylko wymyslony. Prosze
> go nie brac doslownie! Nawet nie zwrócilem uwagi na kolor skarpetek
> Pana Mlodego. Swoja droga, zabawne by bylo, gdyby faktycznie byly
> biale ;-)

Pozostawie to bez komentarza...
Ta dyskusja z Toba juz naprawde nie ma sensu. Za duz w niej sprzecznosci i
niebyt dobrych przykladow...

jorgi


mareka

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to

Jacek Kijewski napisał(a) w wiadomości: ...
>On Tue, 3 Nov 1998, Anna Raciniewska wrote:
>
>> /p.Czurylo nie dopomaga jednak... piszac 'no comments' z braku
argumentow/
>
>W sredniowieczu tacy prowadzili dyskusje nt. ile aniolow miesci sie na
>lebku od szpilki... Obecnie osiagniecia matematyki i fizyki ukrocily te
>dyskusje, wiec prowadza nt. czy Twoje zdjecia sa
>niesmaczne/nielegalne/niemoralne itd. Nie przejmuj sie, jak na razie w
>sieci mozna umieszczac wszystko, co sie chce, a jak ktos chce Ciebie
>oceniac, to niech czyni to na wlasny uzytek...
>


To prawda ze w sieci mozna umieszczac wszystko. Rowniez (co
niektorym we lbie sie pewnie nie miesci) - wlasne krytyczne opinie.

marek s.

mareka

unread,
Nov 4, 1998, 3:00:00 AM11/4/98
to

Anna Raciniewska napisał(a) w wiadomości: ...
>On Tue, 3 Nov 1998, Micrus wrote:
>
>> Mnie kiedys napisali, ze sie osmieszam fotkami za swojej strony.
>> No coz kazdy ma swoje zdanie (a czasami nawet dwa :))))))
>
>ty sie osmieszasz ?:)
>idiotyzm :)
>wydawalo mi sie ze celem witryny jest podzielenie sie czyms z innymi :)
>jak ktos chce to niech reklamuje firme..ksieza niech pisza kazania..
>politycy przekrzykuja swoimi racjami...a matki chwala dziecmi
>owszem - jak pisal pan Czurylo - sa granice dobrego smaku
>ale jakos wciaz nie moge sie dopatrzyc braku tego smaku na moim www
>zreszta jak i na Twoim

>/p.Czurylo nie dopomaga jednak... piszac 'no comments' z braku argumentow/
>ty wstawiles kilka smiesznych fotek :)


O kwestii smaku i gustach sie NIE DYSKUTUJE. To sa odczucia bardzo
indywidualne, siegajace najintymniejszych sfer psychiki
czlowieka. A twoje dociekania to moim zdaniem nic innego jak brak taktu i
dobrego wychowania.

marek s.

i...@nospam.teleadreson.com.pl

unread,
Nov 5, 1998, 3:00:00 AM11/5/98
to
Krzysztof Czuryło <krz...@SPAM.polbox.KILLER.com> wrote:

(...)
: No właśnie! Dla mnie zdjęcia ślubne tzw. "u fotografa" wszystkie są


: beznadziejne. Może nie wszystkie, ale większość. Zawsze kiedy
: przechodzę koło wystawy fotografa, to się zatrzymuję, żeby popatrzeć i

: pośmiać się. Zarówno ze zdjęć, jak i z ludzi, którzy sobie takie

Aż chce się zawołać ... lekarzu lecz się sam.
Ze zdjęć Pandy się śmiejesz, przechodząc koło wystawy fotograficznej, znów
się śmiejesz ze zdjęć ... czy to aby nie jakaś choroba ?
Ja wiem, śmiech to zdrowie, ale ile można ? ;)

isz

--
_----------_ Ireneusz Szuca * IS141-RIPE * PGP welcome _----------------_

Krzysztof Czuryło

unread,
Nov 5, 1998, 3:00:00 AM11/5/98
to
i...@NOSPAM.teleadreson.com.pl napisał(a) w wiadomości:
<71sbg4$1je$1...@sunrise.pg.gda.pl>...

|Krzysztof Czuryło <krz...@SPAM.polbox.KILLER.com> wrote:
|
|(...)
|: No właśnie! Dla mnie zdjęcia ślubne tzw. "u fotografa" wszystkie są
|: beznadziejne. Może nie wszystkie, ale większość. Zawsze kiedy
|: przechodzę koło wystawy fotografa, to się zatrzymuję, żeby
popatrzeć i
|: pośmiać się. Zarówno ze zdjęć, jak i z ludzi, którzy sobie takie
|
|Aż chce się zawołać ... lekarzu lecz się sam.
|Ze zdjęć Pandy się śmiejesz, przechodząc koło wystawy fotograficznej,
znów
|się śmiejesz ze zdjęć ... czy to aby nie jakaś choroba ?
|Ja wiem, śmiech to zdrowie, ale ile można ? ;)

Nie wiem jaka to choroba. Na pewno nie nazywa się "poczucie humoru".
Wiele autorytetów w tej dziedzinie stwierdziło, że jego na pewno mi
brak. ;-)
Może masz jakąś propozycję diagnozy? I lekarstwo?
A wystaw fotograficznych nie jest też znowu aż tak dużo, żeby można
było umrzeć ze śmiechu. Nie ma się więc co martwić o moje zdrowie.

Pozdrawiam

It is loading more messages.
0 new messages