Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

"WARS" - Jedzenie jak dla SWINI !!!

28 views
Skip to first unread message

Juliusz

unread,
Jul 21, 1998, 3:00:00 AM7/21/98
to
Mialem ostatnio okazje jechac pociagiem do Katowic. Nieco zglodnialem i
wybralem sie do baru WARS. Nigdy tam nie jadalem znajac opinie z lat
ubieglych ale postanowilem sam to zweryfikowac.

Zamowilem najpierw fasolke - lubie ja. Po pierwszym lyku omalo nie
zwymiotowalem. Nie dosc, ze kwasna to jeszcze nieprzegotowana rozcienczona
woda i do tego taka chyba zatechla ze zbiornika co glony juz plywaly.
Odnioslem, ale zamiast reklamacji otrzymalem wiazanke od barmana. Mowie mu
ch.. ci w d.. i dawaj hamburgera - walnolem 4.50,- bo tyle ten syf tam
kosztuje. I co otrzymalem. Stara bulke, troche salatki i kotlet w srodku
chyba 3 razy odsmazany, az spalony.

Koledzy unikajcie tego przybytku jakim jest WARS w PKP.

Juliusz


Piotr B. S.

unread,
Jul 22, 1998, 3:00:00 AM7/22/98
to
firmy takie jak wars, pkp, tpsa do zasadniczo relikty "komunizmu"
niereformowalne
mozna naprawic tylko przez wyciecie w pien i budowanie na gruzach od zera

Juliusz <jul...@wyscigi.multi-ip.com.pl> napisał(a) w artykule
<Az8t1.301$mG.1...@news.tpnet.pl>...

Maciej A. Kacmajor

unread,
Jul 22, 1998, 3:00:00 AM7/22/98
to
I ty byś chciał tym świnki karmić, żeby zdechły :-))))

Pozdrawiam

Maciej
m.kac...@energetyka.elblag.pl

Juliusz napisał(a) w wiadomości: ...

Robert Kujawiński

unread,
Jul 22, 1998, 3:00:00 AM7/22/98
to
"Juliusz" <jul...@wyscigi.multi-ip.com.pl> napisał:

>Mialem ostatnio okazje jechac pociagiem do Katowic. Nieco zglodnialem i
>wybralem sie do baru WARS. Nigdy tam nie jadalem znajac opinie z lat
>ubieglych ale postanowilem sam to zweryfikowac.
>

>Zamowilem najpierw fasolke - lubie ja. Po pierwszym lyku omalo nie
>zwymiotowalem. Nie dosc, ze kwasna to jeszcze nieprzegotowana rozcienczona
>woda i do tego taka chyba zatechla ze zbiornika co glony juz plywaly.
>Odnioslem, ale zamiast reklamacji otrzymalem wiazanke od barmana. Mowie mu
>ch.. ci w d.. i dawaj hamburgera - walnolem 4.50,- bo tyle ten syf tam
>kosztuje. I co otrzymalem. Stara bulke, troche salatki i kotlet w srodku
>chyba 3 razy odsmazany, az spalony.
>

>Koledzy unikajcie tego przybytku jakim jest WARS w PKP.
>
>Juliusz

Zgodzilbym sie z tym gdyby nie to ze czasem jest sie cholernie glodnym
i nie ma jak sie na nich wypiac. W takiej sytuacji polecam kanapki
wystepujace pod nazwa "Bulka z serem" lub tez "Bulka z szynka".
Takowe wyprobowywalem na sobie kilka razy i nie bylo zadnych
negatywnych skutkow ubocznych.

Pozdrawiam!

--
Robert Kujawiński mailto:no...@riva.koti.com.pl

Jacek Witkowski

unread,
Jul 22, 1998, 3:00:00 AM7/22/98
to
Robert Kujawiński wrote:
> ...

> Zgodzilbym sie z tym gdyby nie to ze czasem jest sie cholernie glodnym
> i nie ma jak sie na nich wypiac. W takiej sytuacji polecam kanapki
> wystepujace pod nazwa "Bulka z serem" lub tez "Bulka z szynka".
> ...

A na cieplo - kielbase pod roznymi postaciami. Niedrogie to, pozywne, a
i
zepsuc trudno. Tylko ostroznie z tzw. dodatkami!!!

Pozdrawiam,
JacekW

Turecky

unread,
Jul 22, 1998, 3:00:00 AM7/22/98
to
Samobojca. W Warsie-ie spozywac mozna wylacznie cos, co zostalo fabrycznie
zapakowane przez producenta.

Robert Kujawiński

unread,
Jul 22, 1998, 3:00:00 AM7/22/98
to
"Piotr B. S." <high...@usa.net> napisał:

>firmy takie jak wars, pkp, tpsa do zasadniczo relikty "komunizmu"
>niereformowalne
>mozna naprawic tylko przez wyciecie w pien i budowanie na gruzach od zera

Hmm, ja tam do PKP nic nie mam. Jestem zadowolony z ich uslug, ceny
nie sa wysokie [porownaj z zachodnimi kolejami].

Jacek Kijewski

unread,
Jul 22, 1998, 3:00:00 AM7/22/98
to

On Wed, 22 Jul 1998, Robert Kujawiński wrote:

> "Piotr B. S." <high...@usa.net> napisał:
>
> >firmy takie jak wars, pkp, tpsa do zasadniczo relikty "komunizmu"
> >niereformowalne
> >mozna naprawic tylko przez wyciecie w pien i budowanie na gruzach od zera
>
> Hmm, ja tam do PKP nic nie mam. Jestem zadowolony z ich uslug, ceny
> nie sa wysokie [porownaj z zachodnimi kolejami].

Wow!!! Jedyny taki w Polsce! Ja wiem - na jarmarkach mozna pokazywac i
ciezkie pieniadze zarabiac. Ja np. ostatnio jechalem z Wwy do Gdanska w
"stojacej miejscowce" - tj. skasowali za przejazd i miejscowke, z
zastrzezeniem, ze wolnych miejsc nie ma i ze bede stal. A bez miejscowki
wejsc do pociagu nie wolno, bo nie. No i stalem cala droge, mimo iz
zaplacilem za miejsce siedzace.

W porownaniu z zachodnimi kolejami to brakuje wywalonego na bruk i bez
prawa do emerytury *) prezesa PKP.

*) instytucja stosowana wobec urzednikow panstwowych przylapanych na
korupcji. Na zachodzie emerytury urzednicze wyplaca panstwo, wiec w takich
przypadkach wywala bez prawa do emerytury. Do znawcow zachodu -
zachod=usa.

--
*******************************************************************************
Jacek Kijewski, ja...@qna.softomat.com.pl (zajrzyj tez www.softomat.com.pl)
Kazda dostatecznie rozwinieta technologia
niczym szczegolnym nie rozni sie od magii
*******************************************************************************


Robert Kujawiński

unread,
Jul 22, 1998, 3:00:00 AM7/22/98
to
Turecky <bar...@org-service.com.pl> napisał:

>Samobojca. W Warsie-ie spozywac mozna wylacznie cos, co zostalo fabrycznie
>zapakowane przez producenta.

Ja osobisci, jak juz wspomnialem, jadlem kanapki i zyje, no moze
mialem szczescie.

BTW jak chodzilem do Liceum Lotniczego w Deblinie to sie smialismy ze
kobiety ze stolowki nie potrafia tylko spieprzyc tylko wrzatku.

Pozdrawiam!

Robert Kujawiński

unread,
Jul 22, 1998, 3:00:00 AM7/22/98
to
No...@riVa.koTi.Com.PL (Robert Kujawiński) napisał:


>BTW jak chodzilem do Liceum Lotniczego w Deblinie to sie smialismy ze
>kobiety ze stolowki nie potrafia tylko spieprzyc tylko wrzatku.

Ale zamieszalem. Sorki. Oczywiscie chodzilo o:

>kobiety ze stolowki nie potrafia spieprzyc tylko wrzatku.

Robert Kujawiński

unread,
Jul 22, 1998, 3:00:00 AM7/22/98
to
Jacek Kijewski <ja...@softomat.com.pl> napisał:

>> Hmm, ja tam do PKP nic nie mam. Jestem zadowolony z ich uslug, ceny
>> nie sa wysokie [porownaj z zachodnimi kolejami].
>
>Wow!!! Jedyny taki w Polsce! Ja wiem - na jarmarkach mozna pokazywac i
>ciezkie pieniadze zarabiac. Ja np. ostatnio jechalem z Wwy do Gdanska w
>"stojacej miejscowce" - tj. skasowali za przejazd i miejscowke, z
>zastrzezeniem, ze wolnych miejsc nie ma i ze bede stal. A bez miejscowki
>wejsc do pociagu nie wolno, bo nie. No i stalem cala droge, mimo iz
>zaplacilem za miejsce siedzace.

Hmm, no wiesz - roznie mozna patrzec. Z jednej strony to sam sie na to
zgodziles a z drugiej to powinno byc cos taniej jesli nie ma miejsca.
Nie mozna wejsc do pociagu bez miejscowki bo to pociag z calkowita
rezerwacja miejsc.

Pozdrowionka!

Jacek Kijewski

unread,
Jul 22, 1998, 3:00:00 AM7/22/98
to

On Wed, 22 Jul 1998, Robert Kujawiński wrote:

> Hmm, no wiesz - roznie mozna patrzec. Z jednej strony to sam sie na to
> zgodziles a z drugiej to powinno byc cos taniej jesli nie ma miejsca.
> Nie mozna wejsc do pociagu bez miejscowki bo to pociag z calkowita
> rezerwacja miejsc.

Wiesz, co mialem sie nie zgodzic, jak to jedyny przewoznik na tej trasie o
monopolu gwarantowanym naszym panstwem. Byl to jedyny pociag w przeciagu 8
godzin na jaki chcieli mi sprzedac bilety. I do wyboru mialem nie jechac,
albo placic i stac. Smrod na dworcu, chamstwo kanarow, co ciagneli mnie az
do bufetu (kolega mial bilet) drac sie glosno, zeby pilnowac, bo uciekne,
itd.

Nie mozna na to roznie patrzec - za te pieniadze, to nie jest usluga,
ktora mozna chociaz zaakceptowac. Nasza pierwsza klasa to na zachodzie
czwarta. W Kopenhadze w SKMce sa przedzialy, miekkie fotele tapicerowane,
czysto i w ogole. I nie ma renomy - jest uprzejmy, umundurowany konduktor,
a nie stado bejzboli prosto z chlewu.

Zatem uwazam, ze PKP powinna byc rozwiazana, pracownicy zwolnieni, tory
wyrwane z ziemii a dworce zburzone. Dopiero wtedy mozna budowac cos
normalnego.

Rafał Jankowski

unread,
Jul 22, 1998, 3:00:00 AM7/22/98
to
Robert Kujawiński napisał w wiadomości:
<35b72eb...@news.task.gda.pl>...

>kobiety ze stolowki nie potrafia spieprzyc tylko wrzatku.

A co to za problem wrzątek spieprzyć? Co innego przypalić.

--
Rafal Jankowski <prez...@innocent.com>
Remove NOSPAM when REPLY

Robert Kujawiński

unread,
Jul 22, 1998, 3:00:00 AM7/22/98
to
Jacek Kijewski <ja...@softomat.com.pl> napisał:

>Nie mozna na to roznie patrzec - za te pieniadze, to nie jest usluga,
>ktora mozna chociaz zaakceptowac. Nasza pierwsza klasa to na zachodzie
>czwarta. W Kopenhadze w SKMce sa przedzialy, miekkie fotele tapicerowane,
>czysto i w ogole. I nie ma renomy - jest uprzejmy, umundurowany konduktor,
>a nie stado bejzboli prosto z chlewu.

Moze poprostu nie mialem porownania bo sie nie rozbijalem po zachodzie
dlatego mnie to nie razi.

A co do renomy to powinni ich rozstrzeliwac - za tym jestem!

>Zatem uwazam, ze PKP powinna byc rozwiazana, pracownicy zwolnieni, tory
>wyrwane z ziemii a dworce zburzone. Dopiero wtedy mozna budowac cos
>normalnego.

No moze nie az tak radykalnie bo miedzyczasie padlaby gospodarka
narodowa ale prywatyzacja to chyba dobre rozwiazanie tylko ze wtedy
mogloby sie cos dziwnego stac z cenami no i nie byloby ulg np.
szkolnych, dla wojska [a to mnie najbardziej interesuje]. Moze wiec
jak na nasze warunki i mozliwosci materialne lepiej jest jezdzic PKP
niz DB.

Pozdrowienia!

Robert Kujawiński

unread,
Jul 22, 1998, 3:00:00 AM7/22/98
to
"Rafał Jankowski" <NOSPAMp...@innocent.com> napisał:

>Robert Kujawiński napisał w wiadomości:
><35b72eb...@news.task.gda.pl>...
>
>>kobiety ze stolowki nie potrafia spieprzyc tylko wrzatku.
>
>A co to za problem wrzątek spieprzyć? Co innego przypalić.

He he! Ale kto wie - pewnie i takie rzeczy sie zdarzaja w takich
dziwnych miejscach jak Deblin.

;-))))))

Rafał Jankowski

unread,
Jul 22, 1998, 3:00:00 AM7/22/98
to
Jacek Kijewski napisał w wiadomości: ...

>monopolu gwarantowanym naszym panstwem. Byl to jedyny pociag w przeciagu 8
>godzin na jaki chcieli mi sprzedac bilety. I do wyboru mialem nie jechac,


Dziwne, to chyba musiało być w jakieś super-święto, czas klęsk żywiołowych,
strajków albo dawno temu. Normalnie pociągi z Gdańska do Warszawy jeżdżą
tak, że najdłuższy czas pomiędzy dwoma połączeniami nie prekracza czterech
godzin.

Robert Kujawiński

unread,
Jul 22, 1998, 3:00:00 AM7/22/98
to
"Rafał Jankowski" <NOSPAMp...@innocent.com> napisał:

>Jacek Kijewski napisał w wiadomości: ...
>
>>monopolu gwarantowanym naszym panstwem. Byl to jedyny pociag w przeciagu 8
>>godzin na jaki chcieli mi sprzedac bilety. I do wyboru mialem nie jechac,
>
>
>Dziwne, to chyba musiało być w jakieś super-święto, czas klęsk żywiołowych,
>strajków albo dawno temu. Normalnie pociągi z Gdańska do Warszawy jeżdżą
>tak, że najdłuższy czas pomiędzy dwoma połączeniami nie prekracza czterech
>godzin.

W od 4tej rano do 19tej bodajze co 2 godziny.

Marcin Bohosiewicz

unread,
Jul 22, 1998, 3:00:00 AM7/22/98
to
Jacek Kijewski <ja...@softomat.com.pl> wrote:

: On Wed, 22 Jul 1998, Robert Kujawiński wrote:

:> "Piotr B. S." <high...@usa.net> napisał:


:>
:> >firmy takie jak wars, pkp, tpsa do zasadniczo relikty "komunizmu"
:> >niereformowalne
:> >mozna naprawic tylko przez wyciecie w pien i budowanie na gruzach od zera

:>
:> Hmm, ja tam do PKP nic nie mam. Jestem zadowolony z ich uslug, ceny


:> nie sa wysokie [porownaj z zachodnimi kolejami].

: Wow!!! Jedyny taki w Polsce! Ja wiem - na jarmarkach mozna pokazywac i
: ciezkie pieniadze zarabiac. Ja np. ostatnio jechalem z Wwy do Gdanska w
: "stojacej miejscowce" - tj. skasowali za przejazd i miejscowke, z
: zastrzezeniem, ze wolnych miejsc nie ma i ze bede stal. A bez miejscowki
: wejsc do pociagu nie wolno, bo nie. No i stalem cala droge, mimo iz
: zaplacilem za miejsce siedzace.

Jak stales to czemu nie poprosiles konduktora by to _poswiadczyl_ na
bilecie? Wtedy PKP zwrocilo by za miejscowke.... ludzie! czytajcie te
karteczki przy kasach, tam wszystko jest napisane...
Z koleja jak z Linuxem - RTFM :->

M.

--
-| == Marcin Bohosiewicz mar...@venus.wis.pk.edu.pl == |-
-| == tel. +48 (0-601) 48-50-97 mar...@krakow.linux.org.pl == |-
-| == Strona Domowa - http://venus.wis.pk.edu.pl/marcus/ == |-
-| == PLUG - Komisja Rewizyjna - http://www.linux.org.pl/ == |-

Marcin Bohosiewicz

unread,
Jul 22, 1998, 3:00:00 AM7/22/98
to
Jacek Kijewski <ja...@softomat.com.pl> wrote:
[..]
: Zatem uwazam, ze PKP powinna byc rozwiazana, pracownicy zwolnieni, tory

: wyrwane z ziemii a dworce zburzone. Dopiero wtedy mozna budowac cos
: normalnego.
Oj nie... tory to w Polsce ostatnio Armia Czerwona wyrywala... chyba nie
chcesz isc ich sladem.... I tak sie zamyka zbyt wiele linii....

Jacek Witkowski

unread,
Jul 23, 1998, 3:00:00 AM7/23/98
to
Turecky wrote:
>
> Samobojca. W Warsie-ie spozywac mozna wylacznie cos, co zostalo fabrycznie
> zapakowane przez producenta.
>

A jezeli to cos wyprodukowal i zapakowal... WARS?

JacekW

Turecky

unread,
Jul 23, 1998, 3:00:00 AM7/23/98
to
Jacek Witkowski wrote:

To bierzemy gleboki oddech, odmawiamy paciorek, deponujemy testament u
notariusza i bierzemy sie za jedzenie! Smacznego :) 


Jacek Kijewski

unread,
Jul 23, 1998, 3:00:00 AM7/23/98
to

On Wed, 22 Jul 1998, Rafał Jankowski wrote:

> Jacek Kijewski napisał w wiadomości: ...
>
> >monopolu gwarantowanym naszym panstwem. Byl to jedyny pociag w przeciagu 8
> >godzin na jaki chcieli mi sprzedac bilety. I do wyboru mialem nie jechac,
>
>
> Dziwne, to chyba musiało być w jakieś super-święto, czas klęsk żywiołowych,
> strajków albo dawno temu. Normalnie pociągi z Gdańska do Warszawy jeżdżą
> tak, że najdłuższy czas pomiędzy dwoma połączeniami nie prekracza czterech
> godzin.

Czwartek po poludniu. Na Intercity stojacych miejscowek nie sprzedawali,
na pociag, ktory wlasnie odjezdzal komplet miejscowek stojacych byl
wyprzedany, itd.

Jacek Kijewski

unread,
Jul 23, 1998, 3:00:00 AM7/23/98
to

On 22 Jul 1998, Marcin Bohosiewicz wrote:

> Jak stales to czemu nie poprosiles konduktora by to _poswiadczyl_ na
> bilecie? Wtedy PKP zwrocilo by za miejscowke.... ludzie! czytajcie te
> karteczki przy kasach, tam wszystko jest napisane...

Bo konduktor wulgarnie odmowil (p..dol sie pan) i co mialem mu zrobic?
Wczesniej zwyzywal mnie od zlodziei, bo z kolega mielismy bilety na jednym
kwitku, a on poszedl do baru.

> Z koleja jak z Linuxem - RTFM :->

Nie. Z koleja jest jak z techsupportem Microsofta.

Jacek Witkowski

unread,
Jul 23, 1998, 3:00:00 AM7/23/98
to
Jacek Kijewski wrote:

> ... W Kopenhadze w SKMce sa przedzialy, miekkie fotele tapicerowane,


> czysto i w ogole. I nie ma renomy - jest uprzejmy, umundurowany konduktor,
> a nie stado bejzboli prosto z chlewu.
>

Przedzialy? Takie mniej wiecej jak w trojmiejskiej SKM. Ca 40-osobowe.
Fotele sa tapicerowane, lecz bynajmniej nie miekkie. No, ale w
porownaniu z plastikowymi siodelkami (jak dla moczacych sie debili) -
faktycznie wydaja sie byc luksusem. Jesli zas chodzi o czystosc...
Potrafi tam byc tez naswinione. Nierogacizna w ludzkiej skorze trafia
sie wszedzie. A w wagonach dla palacych to juz jest zazwyczaj brudno. Co
do kontroli biletowych na liniach podmiejskich - konduktorow
"przypisanych" do pociagow tam nie ma. Na przystankach wsiadaja ekipy
UMUNDUROWANYCH kanarow, ktorych uprzejmosc (zwlaszcza w stosunku do
gapowiczow) jest raczej zadna. Ja bym to nazwal raczej: lodowata
grzecznoscia. Oczywiscie do czasu - bylem swiadkiem jak taka grupka
spacyfikowala wyrywajacego sie menela, starannie zaslaniajac swoje
poczynania przed wzrokiem gawiedzi (w tym mnie). OCZYWISCIE, ludzi tych
w zaden sposob nie mozna porownywac ze "stadem bejzboli prosto z chlewu"
(dobre i wyjatkowo trafne!!!), czyli z renoma.
A tak w ogole - masz racje!

Pozdrowienia,
JacekW

jerry

unread,
Jul 23, 1998, 3:00:00 AM7/23/98
to
Niw iem czy widzieliscie bar warsu w Lublinie
Odrobiony nizle i to na Mcdonalda podobnie z jedzeniem ale trenowac
goscie jeszcze musz z dwa lata
ale napewno nie jest spalone i da sie zjesc (jadlem gorsze)

Wojciech Kromer

unread,
Jul 23, 1998, 3:00:00 AM7/23/98
to
Marcin Bohosiewicz wrote:

> Jacek Kijewski <ja...@softomat.com.pl> wrote:
>
> : On Wed, 22 Jul 1998, Robert Kujawiński wrote:
>
> :> "Piotr B. S." <high...@usa.net> napisał:
> :>
> :> >firmy takie jak wars, pkp, tpsa do zasadniczo relikty "komunizmu"
> :> >niereformowalne
> :> >mozna naprawic tylko przez wyciecie w pien i budowanie na gruzach od zera
> :>
> :> Hmm, ja tam do PKP nic nie mam. Jestem zadowolony z ich uslug, ceny
> :> nie sa wysokie [porownaj z zachodnimi kolejami].
>
> : Wow!!! Jedyny taki w Polsce! Ja wiem - na jarmarkach mozna pokazywac i
> : ciezkie pieniadze zarabiac. Ja np. ostatnio jechalem z Wwy do Gdanska w
> : "stojacej miejscowce" - tj. skasowali za przejazd i miejscowke, z
> : zastrzezeniem, ze wolnych miejsc nie ma i ze bede stal. A bez miejscowki
> : wejsc do pociagu nie wolno, bo nie. No i stalem cala droge, mimo iz
> : zaplacilem za miejsce siedzace.

> Jak stales to czemu nie poprosiles konduktora by to _poswiadczyl_ na
> bilecie? Wtedy PKP zwrocilo by za miejscowke.... ludzie! czytajcie te
> karteczki przy kasach, tam wszystko jest napisane...

> Z koleja jak z Linuxem - RTFM :->
>

nie zwrocili by, bo to była "miejscowka stojšca" i nie przysługiwało
siedzenie,ale po za tym ze trzeba bylo pol drogi stac, to ci co se kupili
miejscowki siedzace nie mogli
korzystac z wygody, za ktora zaplacili (musieli sie przeciskac przez tlumy ludzi
stojacych
na korytarzu)
kiedys bylo tak:
-masz malo pieniedzy: jedziesz niwygodnie i dlugo (np osobowy)
-masz wiecej pieniedzy: szybko i wygodnie (np expres)
teraz jest tak:
-masz malo pieniedzy: nie jedziesz, bo nie ma osobowych
-masz wiecej pieniedzy :jedziesz niweygodnie i dlugo

wiem, ze tansze sa pociagi expresowe niz pospieszne (kazde zatrzymanie kosztuje),
ale
mimo to mozna chyba wymyslic pociagi tansze i drozsze, i pilnowac ustalonych
zasad
wygody klienta

ale z PKP to tak jak s TPSA : monopol to monopol i nic nie pomoze
ja na przyklad juz ok 11 lat czekam na zlozenie telefonu .....

Piotr Leoniec

unread,
Jul 23, 1998, 3:00:00 AM7/23/98
to
Witam!

Jakieś 1,5 roku temu jechałem rano "zwykłym pospiesznym" z Gdańska
do Warszawy.
Podróż do Warszawy w bardzo dobrych ( jak na nasz kraj ) warunkach.
Z powrotem było S T R A S Z N I E i B R U D N O.

Szczegóły ponizej.

I. TRASA Gdańsk - Warszawa
Wagon podpisany był GDYNIA PÓŁNOCNA DOKP
Ponieważ przez długi czas do tego momentu nie podróżowałem
koleją dalekobieżną zostałem miło zaskoczony. Czym ?

1. Wszedłem do przedziału, a tam czysciutko ( siedzenia, załonki, lusterko
- wszystko czyste łącznie z szybami i stolikiem.
2. Kiedy tylko pociąg ruszył przywitał mnie kulturalny głos z głośnika:
" Dzień dobry, mówi kierownik wagonu. Witam pańtwa serdecznie ...
... zapraszamy do WARSA ..." i podał niełamaną polszczyzną
inne informacje, poczym zyczył przyjemnej podróży.

3. Szczęka mi opadła - U nas ? takie "numery" ?

4. Poszedłem "sprawdzić" WARSA. Tam wszystko bez zarzutu.
Jedzenie dobre - fast food na niezłym poziomie ( surówki
świerzutkie, "barman" w czystej koszuli i kamizelce.

5. W trakcie jazdy do przedziału zapukał facet ubrany tak samo jak
"barman" z wózkiem i grzecznie powiedział: "Dzień dobry,
czy życzy pan sobie coś do picia lub do jedzenia.

II. TRASA Warszawa - Gdańsk.
Wagon podpisany był Warszawa Cośtam czy jakoś podobnie.
I tu straciłem cały optymizm.


1. Brud, smród i dziadostwo.
Na pierwszej stacji otwierają się z hukiem dzrzwi i w p a d a
facet w brudnym kombinezonie, rzuca wielki czarny wór
pomiedzy mnie i pasazera naprzeciwko. Staje po srodku i wkłada
łapy do wora.

W tym momencie nie wiedziałem ( pasazer naprzeciw tez pobladł )
czy wyciagnie karabin i zacznie strzelać, lub kaze oddawać pieniądze.
A on chwyta za smietniczkę - Wysypał śmieci i pier... drzwiami.
Pasazer naprzeciw do mnie "Myslałem ze chce pieniądze ... "
Facet ani cześć ani Dzień dobry, palnął dzwiami i poszedł dalej.

2. Kolejny z przystanków. Otwieraja się drzwi ( znów z hukiem )
Wpada konduktor ( wygladał jak po libacji ).
I ryknął: BILETY - KONTROLA !!! - taki prymityw, że aż strach.

3. Kolejny przystanek. Wpada " barman - obdartus ".
( Drzwi tradycyjnie - wielki huk ).
Powiedział : "Coś do picia ? i po odmownej odpowiedzi zniknął.
Drzwi znów BUM !


Ten sam kraj, ta sama kolej a dwie różne podróże.


Pozdrowienia

Marcin Bohosiewicz

unread,
Jul 23, 1998, 3:00:00 AM7/23/98
to
Jacek Kijewski <ja...@softomat.com.pl> wrote:

: On 22 Jul 1998, Marcin Bohosiewicz wrote:

:> Jak stales to czemu nie poprosiles konduktora by to _poswiadczyl_ na


:> bilecie? Wtedy PKP zwrocilo by za miejscowke.... ludzie! czytajcie te
:> karteczki przy kasach, tam wszystko jest napisane...

: Bo konduktor wulgarnie odmowil (p..dol sie pan) i co mialem mu zrobic?


: Wczesniej zwyzywal mnie od zlodziei, bo z kolega mielismy bilety na jednym
: kwitku, a on poszedl do baru.

Na przyszlosc.. zanotuj numer sluzbowy i w Gdyni idz do Naczelnika Stacji,
albo opisz to na pl.misc.kolej - tamta liste czytaja ludzie z PKP i juz
kilkakrotnie interweniowali....
Konduktor _musi_ miec przypieta plakietke z numerem na mundurze, wiec
zdobycie numeru nie jest trudne....


: Nie. Z koleja jest jak z techsupportem Microsofta.
Dobre.... M$ PKP :->>>>>

M.

PS> Koleje sa OK, pacownicy PKP... nie zawsze, choc wierze ze 90% tez jest
OK, ale te 10% robi firmie zla opinie....

PS2. Podeslij mi priv mailem:
dzien i numer pociagu - moze uda sie cos zrobic, mam nadzieje ze bilety
jeszcze masz... zamiast numeru moze byc godzina odjazdu z wawy.

Jakub Furkal

unread,
Jul 23, 1998, 3:00:00 AM7/23/98
to
Piotr Leoniec wrote:

> 2. Kolejny z przystanków. Otwieraja się drzwi ( znów z hukiem )
> Wpada konduktor ( wygladał jak po libacji ).

> I ryknšł: BILETY - KONTROLA !!! - taki prymityw, że aż strach.

To znam: rok temu jechałem z Częstochowy do Gdyni w nocy (ok. 00:00 do 8:00,
nie wiem dokładnie). Wchodzę z kolegą do wagonu, w promieniu trzech wagonów
nie ma żywej duszy. Wybieramy jeden z czystrzych (cóż za szumna nazwa)
zastanawiając się, czy się obudzimy rano żywi. Ryzykujemy. Kładziemy się, nogi
w powietrzu, bo strach zdjąć buty (żeby się gdzieś nie przykleić). Rano budzi
nas krzyk konduktora: "Czego w butach! Dawać bilety" Posłusznie stosujemy się
do poleceń próbując wytłumaczyć, że brudno, nogi wisiały itd. W odpowiedzi
usłyszałem, że on mi zaraz zrobi brudno i "poprosił" o legitymację. Cóż,
próbowałem podejść do niego, jak do człowieka, który widzi co się dzieje, ale
myliłem się.

--
Pozdrawia... \*\ "To, co znane, nie jest jeszcze przez to,
Jakub Furkal /*/ że jest znane, czymś poznanym"

Jakub Furkal

unread,
Jul 23, 1998, 3:00:00 AM7/23/98
to
Robert Kujawiński wrote:

> Hmm, ja tam do PKP nic nie mam. Jestem zadowolony z ich uslug, ceny
> nie sa wysokie [porownaj z zachodnimi kolejami].

A ja mam: dwa lata temu musiałem wrócić ze Świnoujścia do Gdyni (z rowerem). I
tu pojawia się problem: raz kobiecie "wyskoczyło w komputerze off-line" i nie
może sprzedać mi biletów, potem, że rower pojedzie kiedy indziej, potem, że
pociąg z wagonem dla rowerów będzie jechał jutro (akurat byłem w trakcie
przesiadki) a po kupnie biletów powiedziano mi, że będę mógł wrócić, jeżeli
dyrektor pociągu wyrazi na to zgodę. Wg mnie to godne pożałowania (delikatnie
mówiąc).

Waldemar Sadkowski

unread,
Jul 25, 1998, 3:00:00 AM7/25/98
to
Jacek Kijewski wrote:
> Czwartek po poludniu. Na Intercity stojacych miejscowek nie sprzedawali,
> na pociag, ktory wlasnie odjezdzal komplet miejscowek stojacych byl
> wyprzedany, itd.

To samo bylo wczoraj (w piatek) na IC o 17.02 z Centralnego do gdanska.
Dostalem bilet na expres i "miejscowke bez wskazania miejsca". W efekcie
zaplacilem tyle samo co siedzac w przedziale a spedzilem podroz na
krzeselku w Warsie - bo mialem szczescie i od razu do tego Warsu
wlazlem.
--
Waldemar Sadkowski
tel. +48 58 550 20 24
fax +48 58 550 12 02

Sławomir Burzyński

unread,
Jul 27, 1998, 3:00:00 AM7/27/98
to

Jacek Kijewski napisał(a) w wiadomości: ...
[...]
Nie można na to rożnie patrzeć - za te pieniądze, to nie jest usługa,
która można chociaż zaakceptować. Nasza pierwsza klasa to na zachodzie
czwarta. W Kopenhadze w SKMce sa przedziały, miękkie fotele tapicerowane,
czysto i w ogóle. I nie ma renomy - jest uprzejmy, umundurowany konduktor,

a nie stado bejzboli prosto z chlewu.
Zatem uważam, ze PKP powinna być rozwiązana, pracownicy zwolnieni, tory
wyrwane z ziemi a dworce zburzone. Dopiero wtedy można budować cos
normalnego.
----------------------------------------------------------------------------
-------------------
To zależy tylko i wyłącznie od kultury i poziomu cywilizacyjnego ludzi,
którzy korzystają z PKP. Gdyby taką kolejkę z Danii do Polski sprowadzić to
po kilku godzinach siedzenia byłyby pocięte, pogięte, poplamione, tak samo z
podłogą, ścianami itp.. i to nie przez Renomę, konduktorów, rewizorów,
maszynistów itp... tylko przez ...... (tutaj odpowiednie określenie wpisz
sobie sam) Polaków.

Slawomir Burzynski
es...@friko2.onet.pl
s...@friko5.onet.pl


Jacek Kijewski

unread,
Jul 27, 1998, 3:00:00 AM7/27/98
to

On Mon, 27 Jul 1998, Sławomir Burzyński wrote:

> To zależy tylko i wyłącznie od kultury i poziomu cywilizacyjnego ludzi,
> którzy korzystają z PKP. Gdyby taką kolejkę z Danii do Polski sprowadzić to
> po kilku godzinach siedzenia byłyby pocięte, pogięte, poplamione, tak samo z
> podłogą, ścianami itp.. i to nie przez Renomę, konduktorów, rewizorów,
> maszynistów itp... tylko przez ...... (tutaj odpowiednie określenie wpisz
> sobie sam) Polaków.

Co to ma do rzeczy? Bylem w Kopenhadze - miasto portowe, menele, cpuny i
pijacy w ilosciach masowych. Nic lepszego od Polakow.

Pewnie, ze bylyby u nas pociete. Jak renomiarz sam wyglada, jak reklama
bejzbola, a mundurowy jak przejdzie, to raz na godzine i ledwo bilety
sprawdzi, to kto ma pilnowac?

Sławomir Burzyński

unread,
Jul 27, 1998, 3:00:00 AM7/27/98
to

Jacek Kijewski napisał(a) w wiadomości: ...

On Mon, 27 Jul 1998, Sławomir Burzyński wrote:

> To zależy tylko i wyłącznie od kultury i poziomu cywilizacyjnego ludzi,
> którzy korzystają z PKP. Gdyby taką kolejkę z Danii do Polski sprowadzić
to
> po kilku godzinach siedzenia byłyby pocięte, pogięte, poplamione, tak samo
z
> podłogą, ścianami itp.. i to nie przez Renomę, konduktorów, rewizorów,
> maszynistów itp... tylko przez ...... (tutaj odpowiednie określenie wpisz
> sobie sam) Polaków.

Co to ma do rzeczy? Bylem w Kopenhadze - miasto portowe, menele, cpuny i
pijacy w ilosciach masowych. Nic lepszego od Polakow.

Pewnie, ze bylyby u nas pociete. Jak renomiarz sam wyglada, jak reklama
bejzbola, a mundurowy jak przejdzie, to raz na godzine i ledwo bilety
sprawdzi, to kto ma pilnowac?

----------------------------------------------------------------------------
-----------------
Chyba sam sobie odpowidziałeś. Mnie nie interesuje wygląd itp. Tylko efekty.
Jeżeli nie zniszczone to są lepsi (przykro to pisać).

Pilnować należy tylko dzikusów. W Szwecji, Norwegii i Danii (skąd właśnie
wróciłem i przejechałem na rowerze ok 2300 km) widzałem 5-6? (pięć - sześć)
radiowozów i żadnego policjata pieszo. A czułem się na drodze i nie tylko w
100% bezpiecznie.

Slawomir Burzynski
es...@friko2.onet.pl
s...@friko5.onet.pl

0 new messages