Donaldówy, kreskówki Hanna-Barbera i inne kolekcje oraz malinowe landrynki
(wtedy nienawidziłam czekolady, a dziś nie mogę tego zrozumieć)
Moze coś jeszcze sobie przypomne :-) pozdrawiam
>Ja pamiętam jak w przedszkolu koleżanka zjadła mój kisiel i jak codziennie
>nie chciałam spać :-) nio i jeszcze jak mi kolega przyłożył wagą z zestawu
>"warzywniak" w nos (znamy się do dzisiaj i jeszcze mnie nie przprosił) aż
>krew mi poszła :-(
Ja w przedszkolu wybiłem koleżance 2 zęby (chodziła potem bez jedynek :-))
ale zupełnie przypadkowo - nie żebym jakiś damski boxer był...
Z dzieciństwa to pamiętam pankracego i misia z okienka w TV. w poniedziałki
nic nie było w TV do popołudnia (konserwacja nadajnika or sth). rano na
tygodniu było "kino dla drugiej zmiany" i leciały same ruskie filmy. lody
były po 20 złotych, tak samo jak gry na automatach (to już później). na
początku podstawówki modne były zegarki z melodyjkami (najlepsze miały chyba
po 24), po komunii niektórzy mieli po 3 takie ;-))
miałem rower "pelikan" i pamiętam, że nie mogłem oglądać mundialu w mexyku
(za późno) ale miałem koszulkę z tego turnieju (wszyscy na podwórku mi
zazdrościli)
rozmarzony Michał
--
$ cd /pub mr...@rivyshpxre.pbz [ROT-13]
$ more beer GG#1838927 GSM+48608858154
pozdro
ag
po ciszy
Okienko Pankracego to chyba leciało w piątek ok 16. A film "Nikogo nie
ma w domu" - to juz chyba klasyka....
> miałem rower "pelikan" [cut]
Wtedy najbardziej panoszyły się chyba "Wigry 3".
A pamiętacie jak zawsze na 1 maja krawężniki malowali na biało.
Przynajmniej Lublin był wtedy sprzątany....
Z dziecinnym pośdlawiam:
Nikiel ;-)
--
# od niklu # # gg - 4939629 #
# Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy #
# (A. Einstein) #
--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
>ja dodam oranżadkę w proszku,
picie w woreczkach (yeee) sprzedawane na tym osiedlu domków jednorodzinnych
przy poligonie (czechów) - zdaje sie że sklepik nazywał sie Bartnik ;)). To
było z 18 lat temu ;))). Może ktoś to jeszcze go pamięta - kultowy sklepik
z gumami Donald ;).
Pozdrawiam!
--
.+'''+. .+'''+. .+'''+.
<<<<** @r2r ar...@usun-to.symboliczna.net **>>>>
'+.,.+' '+.,.+' '+.,.+'
krawężników nie pamiętam, ale zawsze przed pierwszym maja można było kupić
flagi biało czerwone i czerwone w papierniczym na nadbystrzyckiej koło
politechniki, teraz chyba optyk tam jest.
a pamiętacie lizaki, takie kulki w paski na patyku ? bardzo dobre były,
szkoda że dzisiaj już takich nie produkują...
--
-Crimson-
>A film "Nikogo nie ma w domu" - to juz chyba klasyka....
heh, to był naprawdę debeściak - najlepsze było jak przyszli do sąsiadów
malarze i pomylili mieszkania... ;-D
>A pamiętacie jak zawsze na 1 maja krawężniki malowali na biało.
>Przynajmniej Lublin był wtedy sprzątany....
a pierwszy raz pasy na drodze z Lublina do mojego Nałęczowa namalowali jak
Papież przyjechał...
a najlepsze słodycze to były galaretki takie kolorowe, obtoczone w cukrze..
Michauek
>Okienko Pankracego to chyba leciało w piątek ok 16. A film "Nikogo nie
>ma w domu" - to juz chyba klasyka....
W poniedziałek był Zwierzyniec, we wtorek Michałki, w środę Tik-Tak, w
czwartek (nei pamiętam!!!!), w piątek - Pankracy ;). W sobote była Sobótka,
a w niej królowali Papadance ;)
flagę to można sobie ukraść, nawet dzisiaj i to taką biało czerwoną....
wprawdzie słabo mi szło wciąganie się po latarni na deptaku, ale łatwiejsza
była do wzięcia na Peowiaków, czy tam obok ;-)))
> a pamiętacie lizaki, takie kulki w paski na patyku ? bardzo dobre były,
> szkoda że dzisiaj już takich nie produkują...
>
lizaki to był zasklepiony cukier farbowany wodą, zjedz sobie watę cukrową na
wesołym miasteczku, a wspomnisz tamte czasy ;-)
ag
>picie w woreczkach (yeee)
pamiętam jak na Bocznej Rusałki stał cyrk, to takie picie w woreczkach tam
mieli.. obrzydlistwo, że też teraz tego nie ma - w UE byśmy furrorę zrobili
Micha$
>a najlepsze słodycze to były galaretki takie kolorowe, obtoczone w cukrze..
a najlepsza gazeta tamtych czasów to Świat Młodych (miałem tego z metr
sześcienny ;). Starzy mi to kupowali a ja tylko komiksy z tego czytałem
;)). No i jeszcze Zielony Sztandar - zawsze był w nim jakiś badziewiasty
plakat ;).
>A pamiętacie taki napój w małych butelkach `po śmietanbie`
>Jak to diabelstwo sie nazywało?
serbowit, sorbowit? Jakoś tak. Nawet dobre było ;))
chyba to byl "serwowit"
pozdrawiam wojteko
>W poniedziałek był Zwierzyniec, we wtorek Michałki, w środę Tik-Tak, w
>czwartek (nei pamiętam!!!!), w piątek - Pankracy ;). W sobote była Sobótka,
>a w niej królowali Papadance ;)
a rano to można było zobaczyć jak Adam Słodowy rozbiera pralkę (nie pamiętam
w jaki dzień). z Tik-Taka to nawet mam vinyla z największymi hiciorami :-D
Micha$
>;)). No i jeszcze Zielony Sztandar - zawsze był w nim jakiś badziewiasty
>plakat ;).
z Zielonego Sztandaru wycinałem sobie extra fury z rubryki "Samochody
Świata" i wklejałem do takiego specjalnego zeszytu...
fajne były te zeszyty kiedyś... wszystkie takie jakieś niebieskawe z dupnego
papieru..
Micha$
ag
>a rano to można było zobaczyć jak Adam Słodowy rozbiera pralkę
tak Program ze Słodowym to był hit ;). Tak jak i hitem była "Matplaneta"
i Pi i Sigma dwa matplanetyczne znaki ;)).
>cos w rodzaju koncentratu pomaranczowego z tego co pamietam
to był Vibovit/Visolvit (zielony/żółty)
ag
Serwovit rulezzz.
Dokładam "RAZEM"
--
-Crimson-
PS: Bardzo fajny wątek, gratuluję pomysłu.
ag
>ja kupowałem je w empiku na walenroda,
ja tam jeździłem po SportBild - kiedy to było - chyba ze 100 lat temu ;)).
>nigdy nie mogłem na to trafić, bo leciało akurat wtedy jak byłem w szkole :(
często były powtórki - nawet całkiem nie tak dawno też była ;).
> >A pamiętacie taki napój w małych butelkach `po śmietanbie`
> >Jak to diabelstwo sie nazywało?
>
> serbowit, sorbowit? Jakoś tak. Nawet dobre było ;))
pomarańczowa pasta do zębów też była dobra. :S
--
{ Paweł Małachowski; PM110-RIPE; pawmal#freebsd,lublin,pl }
{ ,,Unia broni, Unia radzi, Unia nigdy Cię nie zdradzi'' }
a mi, jak mama przywiozła czasopisma z rajchu to wszystkie reklamy
powycinałam i pokleiłam nimi cały pokój, a mój kolega to zbierał puszki po
piwie i flaszki po alkoholach i stawiał je w regale niczym dzieła sztuki
ag
>>cos w rodzaju koncentratu pomaranczowego z tego co pamietam
>to był Vibovit/Visolvit (zielony/żółty)
vibowit - to był taki proszek w torebeczkach co sie kupowało w aptece -
bardzo dobry do jedzenia palcem ;). Nie musował.
Visolwit - to był też jakiś witaminowy musujący napój ;) z torebeczki.
A sorbowit - to rzeczywiście był koncentrat do rozcieńczania ;).
ee tam. jemu chodzi o "kodżaki". tak?? świeżutki zatykał całą jamę u. :))
pzdr
Grzegorz L
>pomarańczowa pasta do zębów też była dobra. :S
pamiętam jak stary z węgier przywiózł pastę, bambi się nazywała, smak -coś
jakby jabłuszko zielone vs. coś słodkiego. jak się zamknąłem w łazience to
całą zeżarłem ;-))))
z tego co się zorientowałem to chodzi o dzieciństwo lat 80-ych a nie 60-ych
Ag@ :)))
nie żebym miał coś do Twojego wieku, ale o takich lizakach opowiadał mi
ojciec :)))))))))
pzdr
Grzegorz L.
Uderzyłeś w zakurzoną strunę, amigo!
Dokładnie ... Bartnik... Kultowe miejsce: czekoladopodobne tabliczki
czekolady, Donaldy, Andruty, wyśmienity napój w woreczku + rurka gratis, a
po kopceniu (udawanym) pierwszych szlugów na poligonie - kiszona kapusta,
żeby nikt nie poczuł :)
eh.
T
napój napojem.... ale mleko pod drzwi targali!!!
dzisiaj coniektórym na pewno by się przydało ;-)
ag
a harcerzem nie byłeś?? to była kultowa gazeta :))
> ;)). No i jeszcze Zielony Sztandar - zawsze był w nim jakiś badziewiasty
> plakat ;).
lepsze były w dzienniku ludowym.
pzdr
Grzegorz L.
>a mój kolega to zbierał puszki po
>piwie i flaszki po alkoholach i stawiał je w regale niczym dzieła sztuki
puszek to miałem ze 250 sztuk. najcenniejszym okazem była Coca-Cola Made in
Ecuador (przywiózł mi znajomy co był pilotem w Locie i latał przez Dakar do
Rio de Janeiro)
a w niedzielę piał kogut!!! w teleranku. pamiętacie jak w skakiwał na płot
???
pzdr
Grzegorz L.
>z tego co się zorientowałem to chodzi o dzieciństwo lat 80-ych a nie 60-ych
>Ag@ :)))
ROTFL^2
BTW, muszę wytrzeć monitor, cały zaplułem jak to przeczytałem
--
-Crimson-
ag
stary... ale tam były gołe laski.... :))
pzdr
Grzegorz L.
--
-Crimson-
Nie gołe tylko rozebrane do połowy ...
--
-Crimson-
> >picie w woreczkach (yeee)
> pamiętam jak na Bocznej Rusałki stał cyrk, to takie picie w woreczkach tam
> mieli.. obrzydlistwo, że też teraz tego nie ma - w UE byśmy furrorę
zrobili
>Dokładnie ... Bartnik... Kultowe miejsce: czekoladopodobne tabliczki
>czekolady, Donaldy, Andruty, wyśmienity napój w woreczku + rurka gratis, a
>po kopceniu (udawanym) pierwszych szlugów na poligonie - kiszona kapusta,
>żeby nikt nie poczuł :)
Tak, wszystko sie zgadza. Z tego co pamiętam ten starszy pan co prowadził
ten sklepik był bardzo miły dla nas ;). Co do poligonu to przypomina mi sie
jeszcze częste zbieranie "czubków" z nasypów strzelnicy ;).
ag
Pamiętam :)
A w sobotę było 5-10-15 i zawsze chciałam być już w tej starszej
grupie...
Nikiel ;-)
--
# od niklu # # gg - 4939629 #
# Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy #
# (A. Einstein) #
--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
--
-Crimson-
>puszek to miałem ze 250 sztuk.
mój koleś nie tak dawno miał w pokoju koło 400 puszek... i wszystkie po
Perle w dodatku nie myte. Nie musze chyba mówić... ;)
> - Fajki `KOSMOSY`,
> - prawdziwe gumy do żucia w Unii,
a film 'wejscie smoka' pamietasz?
bylem na nim chyba ze 40 razy ;)
--
Od samego mieszania @__ --------
herbata nie staje _,>/`_ -----
się słodsza (*) \(*) ---- ______________
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Malkon_T(R)eNT
--
-Crimson-
>a harcerzem nie byłeś?? to była kultowa gazeta :))
nei byłem ;). Byłem za to zuchem ze dwa lata ;)). A że gazete kultowa to
sie zgadzam ;). Uśmiech numeru tez czytałem ;). A w motorze na ostatnioj
stronie obok fotki z opisem samochodu była zdaje sie goła baba - coś
niesamowitego jak na tamte czasy ;)).
Po której byłeś stronie?
--
-Crimson-
>a w niedzielę piał kogut!!! w teleranku. pamiętacie jak w skakiwał na płot
>???
pamiętamy ;). I już sobie przypomniałem co było w czwartek - zdaje sie że
był Kwant ale ne dam se uciąć głowy ;).
> A kto pamięta Mr. Sadczia z Pastowskiego
> i wojny osiedlowe LSM-Czuby?
to byly czasy, az sie lezka w oku kreci. i czyj w koncu jest wawoz?
nasz czy wasz? :)
>mojej sąsiadce po taki piciu z cyrku na rusałce robili płukanie żołądka i
>karetka po nią przyjechała, (nysa z takim wielkim niebieskim kogutem w
>kształcie walca)
to tak samo jak mojego kolege (w zeszłym roku) po zjedzeniu na śniadanie w
pracy kanapki z pasztetową (kupioną gdzies na wsi po drodze z Lublina do
Warszawy). Zabrała go karetka.
--
-Crimson-
Teraz te wojny to tu się przeniesły
--
-Crimson-
ja pamietam ze w jedrusiu kupilem taka paskudna i smierdzaca 'maskotke'
E.T. tam to byl raj dla brzdaca ;)
>był Kwant ale ne dam se uciąć głowy ;).
na 100% w czwartek ale po południu
Wtedy był szał zbierania opakowań po czekoladach i pocztówek Do tej
pory mam niezłą kolekcję. :)
A pamiętacie jak się grało w hacle (hacele -czy jakoś podobnie) i
pieniędzmi na parapetach w szkole?
>a film 'wejscie smoka' pamietasz?
>bylem na nim chyba ze 40 razy ;)
eee, nie ma to jak poranki...Colargol, takie tam..
>Pamiętam jak te naklejki w Jędrusiu na
>Czechowie kupowałem...
jędruś!!! Pamiętam go - nabywałem tam miliony takich malutkich żołnierzyków
;)) - całe armie ;). I naklejki ze Smerfami ;).
>A pamiętacie jak się grało w hacle (hacele -czy jakoś podobnie) i
>pieniędzmi na parapetach w szkole?
takimi śrubami (chyba do podków??) się grało.... ale masssa.. niezły w to
byłem..
> Serwowit - szampan serwatkowy.
A jak wam powiem ze to 3 lata temu widzialem w sklepie w okolicach
Bialegostoku ? To co powiecie ? :)
Qrde ja az sie zapytalem kobity czy to to co ja mysle?
Podobno to gdzies jeszcze wtedy robiono :)
--
Lolek
"I find myself on the planet Ogo.
Part of an intellectual elite...preparing to subjugate the barbarian
hordes on Pluto.
>I naklejki ze Smerfami ;).
smerfy to dopiero robiły wrażenie w TV - to był szok jak starzy kupili
kolorowy i przekonałem się, że one są NAPRAWDĘ NIEBIESKIE!!
>A pamiętacie jak się grało w hacle (hacele -czy jakoś podobnie)
kiedyś jak pojechałem na wczasy ze starymi do zakopanego uparłem sie żeby
mi ojciec kupił 10 haceli w jakimś sklepie z żelastwem. Góral na słowo
hacele podał worek jakiś długich gwoździ. dopiero po tem zaczaił że to
chodzi o takie do grania, a te nazywały sie "hufnale".
> > naklejki w Jędrusiu na Czechowie kupowałem... [cut]
Tylko tam można było dostać miękkie naklejki....
No patrz w jendej armii służyliśmy.
A Skotę znasz albo Pinokia z Os. Pastowskiego?
--
-Crimson-
>też nysą go zabrali ??? :)
nie sadze żeby to miało wtedy dla tego kolegi jakiekolwiek znaczenie ;).
Myśle że w Warszawie już nyskami pogotowie nie jeździ ;))
> A ja pamiętam takie fajne pomarańczowe polewaczki, co po ulicach
Ja tez pamietam "polewaczke" taka zielona . A za nia jechala taka
"polewaczka" z wieeeeeeelka lufa. A to juz chyba byl '82.
>smierdzaca 'maskotke' E.T.
pewno taką co wysuwała się/wypadała głowa ;)
--
-Crimson-
--
-Crimson-
>Żarówiaste sznurówki i turkusowe spodnie z targu, a pasta do zębów jeszcze
>była tutti frutti z czechosłowacji.
tutti frutti to leciało po 23 na RTLu ;-P
w żarówiastych sznurówach zasuwali depesze, a przez jeden sezon najbardziej
cool były spodnie piramidy
> Żarówiaste sznurówki i turkusowe spodnie z targu, a pasta do zębów
> jeszcze była tutti frutti z czechosłowacji.
a pamietasz spodnie 'piramidki' ;)