(...)
Watpie. Nawet w samej Skawinie rzadko czuc cokolwiek, chyba ze w
bezposrednim sasiedztwie zakladu. I ciezko to nazwac smrodem. Pachnie mniej
wiecej jak kawa zbozowa i niezbyt intensywnie.
--
Maciek
Karkulowsiał zwartusiał
Ratuwsianku Maciuwsio
Henryk Franck założył fabrykę w Skawinie sto lat temu i nikomu przez
tyle lat zapach kawy nie przeszkadzał.
W rejonie Kobierzyna gdzie mieszkałem był to nawet swego rodzaju
barometr, czuś kawę więc będzie padało, a jak jeszcze było słychać
wieczorem stukot pociągu w Opatkowicach to już na bank.
Nowi przyjezdni zaczynają od straszenia sanepidem.
Proponuję zaparzyć kubeczek Inki i zrelaksować się
:)
> W rejonie Kobierzyna gdzie mieszkałem był to nawet swego rodzaju
> barometr, czuś kawę więc będzie padało, a jak jeszcze było słychać
> wieczorem stukot pociągu w Opatkowicach to już na bank.
Powaznie? Nie sadzilem, ze tak daleko dotra "wyziewy" z palarni zboza czy
co to tam tak pachnie :)
Dodatkowo zmylilo mnie okreslenie "smrody". Przeciez to dosc przyjemny i
niezbyt mocny zapach.
Wspolczuc nalezy raczej mieszkancom okolic Baryczy :/
zapewne tak,
> Może można się gdzieś w tej sprawie udać, jakiś Sanepid czy
> coś?
hmm, zapytać można - w końcu nie tak dawno miała wejść jakaś ustawa
(rozporządzenie?) mająca regulować kwestie zapachów wydzielanych do
otoczenia przez różne zakłady, ale skoro w Skawinie czuć to znacznie mocniej
i zakładu nie zamykają to wątpię byś coś zdziałał,
przyzwyczaisz się,
ew. dla poprawienia nastroju pojedź na wycieczkę do Trzebini (i okolic) i
powąchaj zapachów z rafinerii, to jest dopiero 'perfuma' (i oczywiście
rafinerii też nie zamykają),
brat
> do rafinerii jestem przyzwyczajony :), jak dla mnie lepsze.
> co do pozostałych postów - zapach kawy jak piszecie byłby ok, ale to
> nie jest to. Dla mnie bardziej podchodził pod wyziewy z browaru - kto
> zna to wie jaki to (był kiedyś w centrum).
Nie tyle kawa, co palony słód. To raczej musi byc Bahlsen. Jak widac,
postrzeganie i ocena zapachow to bardzo indywidualna sprawa :)
Ciesz sie, ze z Baryczy Ci nie zalatuje. W koncu w linii prostej to tylko
jakies 3 km dalej.
Na Kurdwanowie te� czu� ten s�odkawy zapach. Szczeg�lnie rano jak sie
wyjdzie na balkon zaci�gn�� poranne powietrze w p�uca, to czu�. Mo�e kto� z
grupowicz�w mieszka bli�ej �r�d�a zapachu i potwierdzi sk�d to sie wydobywa.
Je�li tylko smierdzi i nie jest szkodliwe to p� biedy.
Wojtek
> ew. dla poprawienia nastroju pojedź na wycieczkę do Trzebini (i okolic) i
> powąchaj zapachów z rafinerii, to jest dopiero 'perfuma' (i oczywiście
> rafinerii też nie zamykają),
Cieszcie się, że nie mieszkaliście w Bieżanowie za czasów funkcjonowania
drożdżowni :> Jak chodziłem do podstawówki na Weigla (bezpośrednio
graniczącej z rzeczonym zakładem) to czasami nie dało się wytrzymać tego
smrodu. Mieszkam z kolei zaraz koło stacji Kraków-Bieżanów - tutaj też
zalatywało niekiedy intensywnie.
--
Pozdrawiam - Staszek Sosenko [CKMK]
Mail: staszek <at> sosenko <dot> pl | GG: 3134157
>
W takim razie i ja zapraszam do Czernichowa przez Zagacie,Najpierw ferma
tłuczników[sadząc po zapachu.100x toaleta po rozwolnieniu]
A w samym Czernichowie ferma kur- jak z murzyńskiej chaty.
Na szczescie przebywam czasowo.
Zastanawim sie czy aborygeni coś z tym fantem robia??
pozdro.jack
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> Na Kurdwanowie te czu ten s odkawy zapach. Szczeg lnie rano
Dzisiaj rano czuć było faktycznie - intensywnie "kawowy", moim zdaniem
zapach, jakoś nigdy wcześniej na Kurdwanowie tego nie czułem - dopiero
w tym roku...