Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Opinie o Technikum Łączności w Krakowie przy ul. Monte Cassin0 31

1,885 views
Skip to first unread message

mauser50

unread,
Feb 24, 2007, 11:08:22 AM2/24/07
to
Witam

Szukam opinii na temat tego technikum, chodzi mi o poziom nauczania,
bezpieczenstwo oraz ogólną atmosfere jak tam panuje.
Z góry dziękuje za nadesłane odpowiedzi.


Z poważaniem mauser50

yale

unread,
Feb 24, 2007, 11:56:26 AM2/24/07
to

> Szukam opinii na temat tego technikum, chodzi mi o poziom nauczania,
> bezpieczenstwo oraz ogólną atmosfere jak tam panuje.
> Z góry dziękuje za nadesłane odpowiedzi.

Kończyłem tą szkołę 10 lat temu. Nie wiem jak jest teraz ale za moich
czasów w szkole był wysoki poziom nauczania (szkoła rywalizowała w
olimpiadach z renomowanymi liceami) a wśród szkół technicznych zajmowała
jedne z pierwszych miejsc.
Ok, tyle statystyki :)
Ja miałem przyjemność edukować się pod okiem starego "ciała
pedagogicznego" wówczas było to dla mnie katorgą (trzeba się było mocno
przykładać do nauki, nie było taryfy ulgowej itp, po świadectwie z
paskiem ze SP zacząłem dostawać pierwsze jedynki :p) dzisiaj sobie to
chwale bo wiedza przydaje się w życiu.
Na studiach (AGH) masz potem luzik :) widać ogromną przepaść pomiędzy
innymi kolegami. Ja mogłem sobie spokojnie pracować w między czasie.
Nigdy nie przydarzyło się mi ani moim znajomym coś złego na terenie
szkoły, jeśli pytasz o dilerów to jednak można było ich spotkać przed
wejściem na teren szkoły, bywali również w sąsiednim internacie.
"Fala", tępienie kotów itp... to tak bardziej w teorii niż w praktyce było.
Myślę niestety że pod tym względem jest tylko gorzej. Gorzej też pewnie
jest z uwagi na to że stara ekipa pamiętająca jeszcze poprzednią
lokalizacje szkoły odeszła już na emeryturę. Nowi nauczyciele zresztą
jak większość ludzi w obecnych czasach liczą jak przetrwać do pierwszego
a tym samym nie ma tylu entuzjastów co za moich czasów.
Ach i pamiętam o tym, że to nie jest koedukacyjna szkoła :) dziewczyn
tam było mało.

Swoją opinie w każdym razie wypowiadam jako absolwent klasy systemów
komputerowych (klasa M)

P.S. ZSL ma coś w sobie, łączy po latach :) nie spotkałem się z nikim
kto by źle wspominał tą szkołe.

Łukasz Zemła

unread,
Feb 24, 2007, 2:09:30 PM2/24/07
to
Witam,

Uczęszczałem do Technikum Łączności w latach 1997-2002, również klasa
"systemów komputerowych". W zeszłym roku szkolnym prowadziłem tam
gościnnie zajęcia.

Potwierdzam w zasadzie wszystko. Szkoła jest w ścisłej czołówce w
Polsce, jeżeli chodzi o kształcenie elektroniczne (laureaci, finaliści
Olimpiady Wiedzy Technicznej, Olimpiady Wiedzy Elektrycznej i
Elektronicznej - poczytaj www.tl.krakow.pl -> Osiągnięcia). Sam już w 4
klasie wywalczyłem sobie indeks w zasadzie na wszystkie uczelnie
techniczne w kraju. W Międzyszkolnych Zawodach Matematycznych
niejednokrotnie uczniowie ZSŁ wyprzedzali podopiecznych takich renom jak
V LO. Czasami zdarzają się perełki w innych dziedzinach.

Kadra dość wymagająca - w niektórych przypadkach nie było siły, żeby nie
nauczyć się tego co potrzeba. Pierwsze 2 klasy dały mi się we znaki :-)
Stara kadra, owszem - odchodzi, jednakże jej filary jak np. dyrektor
Borgosz nadal dość mocno opierają się fali bylejakości w nauczaniu. Nie
powiedziałbym jednak całej prawdy, gdybym nie wspomniał, że zarysowuwuje
się coraz wyraźniej tendencja spadkowa - po cześci trafiania do szkoły
mniej zainteresowanej wiedzą młodzieży, po części reform edukacyjnych,
które dotknęły całe szkolnictwo techniczne. Wszyscy nauczyciele zgodnie
twierdzą, że w rzeczywistości "poreformowej" jest bardzo trudne, o ile w
ogóle możliwe przekazanie odpowiedniej ilości wiedzy.

Autor wątku nie pisze, jaki kierunek go interesuje. Na
elektronice/telekomunikacji uczą "starsi". Kierunki informatyczne
pojawiły się w ZSŁ stosunkowo niedawno - większość pracowni jest
zupełnie nowa, z nowoczesnym sprzętem. Z drugiej strony, wydaje mi się,
że powinno być ich jeszcze więcej.
Kadra informatyczna jest młoda, nie do końca jeszcze ustalona. Znam
osobiście i z rocznej współpracy większość z nich - sumienni i (znowu
niespodzianka) dość _wymagający_ nauczyciele, z dużym zapałem. Trzeba
naprawdę być odpornym na wiedzę, żeby nic nie nauczyć się np. z baz
danych, czy systemów operacyjnych.

Nauka opłaca się. Szkoła uczy technicznego podejścia do problemów,
kształtuje pewne nawyki. Po jej skończeniu wielu nie będzie się bać
sprzętu, sprawozdania będą zwracane na studiach dużo rzadziej niż
kolegów :-) W zasadzie wiedza wyniesiona z ZSŁ pozwoliła mi w miarę
bezboleśnie przejść przez pierwsze 3 lata studiów (EiT AGH). ZSŁ
współpracuje z Katedrą Elektroniki AGH - uczniowie starszych lat
technikum mają zajęcia z techniki mikroprocesorowej z dr Wiśniewskim.
Jeśli ktoś przyłoży się do tych zajęć, to wyniesie wiedzę z
mikroprocesorów nawet większą niż studenci 4 roku (laborki są te same, a
jest ich więcej). Pracownię telekomunikacyjną prowadzi również pracownik
AGH - mgr Kołodziej. Około 30% mojej klasy bezpośrednio po szkole
znalazło pracę (równolegle kończą już studia zaoczne), reszta (z
wyjątkiem 1 księdza i kilku "zaginionych") przynajmniej studiuje
dziennie (z tego co wiem większość AGH, PK, kilka osób na Politechnice
Wrocławskiej).

Teraz coś może nie o nauce.
Atmosfera jest świetna. Osobiście nie spotkałem dilerów, w akademiku nie
mieszkałem. Jednak imprezy akademikowe koledzy oceniają lepiej niż
współczesne akademikowe ;-) W szkole panuje pewien rygor, każdy uczeń ma
obowiązek noszenia identyfikatora ze zdjęciem, przebierania obuwia.
Oczywiście różnie z tym bywało, niekiedy były okresy odwilży, a czasami
nawet absurdu.
Szatnia może nie jest najbardziej reprezentatywnym miejscem, ale
widziałem gorsze. Prawo otwarcia szatni ma tylko bodaj 2 uczniów z
każdej klasy. Jakie czasami historie we wspomnianych "czasach absurdu" z
tego powodu odchodziły... eh... łezka się w oku kręci...
Szkoła jest monitorowana, teoretycznie wpuszczani są jedynie uczniowie
za okazaniem identyfikatora oraz inne osoby (po imiennym wpisie na listę
celu przybycia). W zeszłym roku gdy kończyłem zajęcia ok. godz. 20, dość
często spotykałem w okolicy szkoły patrole policji.

Faktycznie do niedawna nie była to szkoła koedykacyjna - w moich czasach
na wszystkich dziennych oddziałach ZSŁ uczyło się ok. 16 - 20 dziewczyn.
Teraz jednak z każdym rokiem się to zmienia. Obecnie jest ich chyba co
najmniej 100.

Jednym z najważniejszych miejsc w szkole jest bufet :-) Położony może w
niezbyt ciekawym miejscu, ale atmosfery w nim panującej nie można nigdy
zapomnieć. Można powiedzieć, że centrum życia w szkole :-) Zawsze można
było w nim porozmawiać, odrobić ;-) zadania, smacznie i dobrze zjeść. Do
tej pory nie wiem, skąd pani Terenia załatwiała "taaakie", smaczne i do
tego w przystępnej cenie drożdżówki. W chwilach słabości zawsze można
było wyżalić się wspomnianej pani Tereni, która niekiedy wydawała się
matką. Trzeba przyznać, że nie było to bez sensu, bowiem posiadała ona
wcale niemały wpływ na nauczycieli :-)

Słowem - lata spędzone w tej szkole wspominam bardzo dobrze i z chęcią
bym się wrócił ;-)
Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś pytania, to chętnie odpowiem.

--
Pozdrawiam,
Łukasz "Coulomb" Zemła

Michal' Turakiewicz

unread,
Feb 24, 2007, 4:50:19 PM2/24/07
to
Użytkownik "mauser50" <mauser50@-gmail.com> napisał w
wiadomości news:erpngn$336$1...@srv.cyf-kr.edu.pl...

> Szukam opinii na temat tego technikum, chodzi mi o poziom
> nauczania, bezpieczenstwo oraz ogólną atmosfere jak tam
> panuje.
> Z góry dziękuje za nadesłane odpowiedzi.

Ja ze szczerym sercem mogę tę szkołę polecić. Uważam, że ze
szkół technicznych oferuje w naszym rejonie najwyższy
poziom.
I powiem tak: skończył ją mój ojciec, skończyłem ja,
skończył mój brat. Dobrze ja wspominam choć do aniołków nie
należałem. Wiedza techniczno-praktyczna pozwoliła mi bez
problemu czuc się swobodnie na AGH (EiT) i znaleźć pracę.
Skończyłem klasę o profilu telekomunikacja i dzis moge
powiedzieć, że wyższy poziom matematyki i elektroniki (i byc
może fizyki też) był w klasach ogólnych czyli elektronika.
Natomiast takiej zgranej paczki jak nasza chyba nie było.
Poszukującemu w Krakowie szkoły technicznej (elektronicznej,
informatycznej) na pewno polecę Technikum Łączności. Byc
może niektóre licea z wysokim poziomem przedmiotów ścisłych
dadzą swoim absolwentom łatwiejszy start na uczelniach
wyższych ale lat praktyki w zawodzie nic nie zastąpi.
Efektem produkcji liceów jest później pseudoinżynier nie
potrafiący wziąć lutownicy do ręki.


--
Michal' Turakiewicz
jeden z tych, o którym piszą w tym wątku :)
www.tl.krakow.pl


spex

unread,
Feb 24, 2007, 6:32:54 PM2/24/07
to
Łukasz Zemła napisał(a):
> Witam,

> Potwierdzam w zasadzie wszystko. Szkoła jest w ścisłej czołówce w
> Polsce, jeżeli chodzi o kształcenie elektroniczne (laureaci, finaliści
> Olimpiady Wiedzy Technicznej, Olimpiady Wiedzy Elektrycznej i
> Elektronicznej - poczytaj www.tl.krakow.pl -> Osiągnięcia). Sam już w 4
> klasie wywalczyłem sobie indeks w zasadzie na wszystkie uczelnie
> techniczne w kraju. W Międzyszkolnych Zawodach Matematycznych
> niejednokrotnie uczniowie ZSŁ wyprzedzali podopiecznych takich renom jak
> V LO. Czasami zdarzają się perełki w innych dziedzinach.

Jeśli chodzi o poziom nauczania technicznego oraz matematyki to jest
wysoki jak ktoś chcę się tego nauczyć.

> Kadra dość wymagająca - w niektórych przypadkach nie było siły, żeby nie
> nauczyć się tego co potrzeba. Pierwsze 2 klasy dały mi się we znaki :-)
> Stara kadra, owszem - odchodzi, jednakże jej filary jak np. dyrektor
> Borgosz nadal dość mocno opierają się fali bylejakości w nauczaniu. Nie
> powiedziałbym jednak całej prawdy, gdybym nie wspomniał, że zarysowuwuje
> się coraz wyraźniej tendencja spadkowa - po cześci trafiania do szkoły
> mniej zainteresowanej wiedzą młodzieży, po części reform edukacyjnych,
> które dotknęły całe szkolnictwo techniczne. Wszyscy nauczyciele zgodnie
> twierdzą, że w rzeczywistości "poreformowej" jest bardzo trudne, o ile w
> ogóle możliwe przekazanie odpowiedniej ilości wiedzy.

Niestety reforma ma swoje odbicie na technikach. Przede wszystkim przez
zlikwidowanie egzaminu wstępnego. Z tego powodu do tech. trafiają nieraz
ludzie którzy nie mają zielonego pojęcia o elektronice.


> Autor wątku nie pisze, jaki kierunek go interesuje. Na
> elektronice/telekomunikacji uczą "starsi". Kierunki informatyczne
> pojawiły się w ZSŁ stosunkowo niedawno - większość pracowni jest
> zupełnie nowa, z nowoczesnym sprzętem. Z drugiej strony, wydaje mi się,
> że powinno być ich jeszcze więcej.
> Kadra informatyczna jest młoda, nie do końca jeszcze ustalona. Znam
> osobiście i z rocznej współpracy większość z nich - sumienni i (znowu
> niespodzianka) dość _wymagający_ nauczyciele, z dużym zapałem. Trzeba
> naprawdę być odpornym na wiedzę, żeby nic nie nauczyć się np. z baz
> danych, czy systemów operacyjnych.

Co prawda jak rok temu skończyłem elektroniką ale kadrę do info dobre
wspominam. Ogółem kadra jest dobra. Elekty z nauki są szybko tylko
trzeba się w tym wszystkim znaleźć. Ogółem kadrę (starą i nową) dobrze
wspominam z małymi wyjątkami.

> ZSŁ współpracuje z Katedrą Elektroniki AGH - uczniowie starszych lat
> technikum mają zajęcia z techniki mikroprocesorowej z dr Wiśniewskim.

U się dopiero nauczyłem asemblera i polubiłem tą nowoczesną elektronikę.

> Około 30% mojej klasy bezpośrednio po szkole
> znalazło pracę (równolegle kończą już studia zaoczne), reszta (z
> wyjątkiem 1 księdza i kilku "zaginionych") przynajmniej studiuje
> dziennie (z tego co wiem większość AGH, PK, kilka osób na Politechnice
> Wrocławskiej).

Z tego co ja wiem to u mnie też wszyscy poszli na studia jak nie dzienne
to zaoczne i jednocześnie pracują. My też księdza mamy:DD

>
> Jednym z najważniejszych miejsc w szkole jest bufet :-) Położony może w
> niezbyt ciekawym miejscu, ale atmosfery w nim panującej nie można nigdy
> zapomnieć. Można powiedzieć, że centrum życia w szkole :-) Zawsze można
> było w nim porozmawiać, odrobić ;-) zadania, smacznie i dobrze zjeść. Do
> tej pory nie wiem, skąd pani Terenia załatwiała "taaakie", smaczne i do
> tego w przystępnej cenie drożdżówki.

Ja tam nie zapomnę pączków:>

> Słowem - lata spędzone w tej szkole wspominam bardzo dobrze i z chęcią
> bym się wrócił ;-)

Pod tym tez się podpiszę :>

KrzyWish

unread,
Feb 24, 2007, 8:27:44 PM2/24/07
to
Łukasz Zemła napisał(a):

> Witam,
>
> Uczęszczałem do Technikum Łączności w latach 1997-2002, również klasa
> "systemów komputerowych". W zeszłym roku szkolnym prowadziłem tam
> gościnnie zajęcia.
>
> Potwierdzam w zasadzie wszystko. Szkoła jest w ścisłej czołówce w
> Polsce, jeżeli chodzi o kształcenie elektroniczne (laureaci, finaliści
[...]
Również potwierdzam, chociaż w moim przypadku chodzi o lata 1982-1987
(ale jak widać szkoła latami trzyma poziom).
BTW jak zdawałem do niego (na elektronikę) to było 12 osób na 1 miejsce
(wstępnie, ale zrobili dwie klasy więc tylko 5/6 trzeba było "odsiać")
K.

nius

unread,
Feb 25, 2007, 6:06:24 AM2/25/07
to
> Szukam opinii na temat tego technikum, chodzi mi o poziom nauczania,
> bezpieczenstwo oraz ogólną atmosfere jak tam panuje.
> Z góry dziękuje za nadesłane odpowiedzi.

Zgadzam sie z przedmowcami. Chopie idz tam, nawet sie nie zastanawiaj. Teraz
w dodatku pelno tam niewiast, wiec jest wypas. Ja od
1997 do 2002 nie przypominam sobie zlych chwil spedzonych w klasie M, no
chyba ze brak dziewuch. Teraz prawie codziennie nauka "tam" pomaga mi "zyc".
Studia po "tym" to solidny fundament.

Pozdrawiam nius


Karolina Godyń

unread,
Feb 25, 2007, 6:50:03 AM2/25/07
to
On Sat, 24 Feb 2007 17:08:22 +0100, mauser50 <mauser50@-gmail.com>
wrote:

>Witam
>
>Szukam opinii na temat tego technikum, chodzi mi o poziom nauczania,
>bezpieczenstwo oraz ogólną atmosfere jak tam panuje.
>Z góry dziękuje za nadesłane odpowiedzi.
>

Polecam www.majcher.org siedzi tam kilku po łączności kończyli chyba 3
lata temu. Zlego słowa na tą szkołę nie słyszałam.
--
Kajka GG:2182391

@costamjeszczeautograf.pl Bartek

unread,
Feb 25, 2007, 5:50:39 AM2/25/07
to
> Witam
>
> Szukam opinii na temat tego technikum, chodzi mi o poziom nauczania,
> bezpieczenstwo oraz ogólną atmosfere jak tam panuje.
> Z góry dziękuje za nadesłane odpowiedzi.
>
Jako osoba "z konkurencji" napiszę kilka slow. Sam konczylem "Kamienskiego"
w 1997 roku i pamietam, ze w czasie mojej nauki byla ostra rywalizacja z
Lacznosci. Pozniej poznalem kilka osob w czasie studiow, ktore konczyly
tamata szkole. Razem dobrze nam sie wspolpracowalo, a laborki (na AGH) to
byla czysta przyjemnosc - jakos tak bylo, ze zawsze skonczone przed
czasem... duzo przed czasem.
Moze po technikum poczatkowo bylismy troche do tylu z matematyka (ci co byli
po mat-fizie miali naprawde swietnie), ale pozniej ro sie wyrownalo... a na
nastepnych latach to my spokojnie studiowalismy, a oni zastanawiali sie do
czego to sluzy.

> Z poważaniem mauser50
>

Pozdrawiam
B.Z.

Łukasz Zemła

unread,
Feb 25, 2007, 9:39:20 AM2/25/07
to
spex napisał(a):

> Jeśli chodzi o poziom nauczania technicznego oraz matematyki to jest
> wysoki jak ktoś chcę się tego nauczyć.

Ale jeśli trafi np. na Borgosza z matematyką, to nauczy się, nawet jak
nie będzie chciał - po prostu nie będzie miał innego wyjścia ;-)


> Niestety reforma ma swoje odbicie na technikach. Przede wszystkim przez
> zlikwidowanie egzaminu wstępnego. Z tego powodu do tech. trafiają nieraz
> ludzie którzy nie mają zielonego pojęcia o elektronice.

Tu nie byłbym aż tak rygorystyczny. Nie wymagajmy od młodych ludzi po
gimnazjum takiej wiedzy, którą można sprawdzać aż na egzaminach. Moim
zdaniem, ktoś kto przychodzi do technikum, chce nauczyć się czegoś
konkretnego w danym kierunku. I właśnie technikum jest miejscem, gdzie
można nauczyć człowieka teorii, a przede wszystkim praktyki.

Paranoją reformy jest brak egzaminów na studia. Tu już faktycznie
solidne podstawy powinny być wymagane. Na AGH nie uczy się elektroniki,
ją od razu się matematyzuje. Nikt nie powie tak po prostu jak działa
tranzystor - na PP jedzie się z równaniami koncentracji domieszek, zaraz
potem startuje UE, gdzie jeździ się na schematach małosygnałowych aż do
obrzydzenia. Zadania na egzaminach nie brzmią: "Zaprojektuj wzmacniacz o
takich i takich parametrach", albo "Co w poniższym schemacie jest nie
tak?", tylko: "Narysuj schemat zastępczy czegośtam i wyprowadź
zależności na cośtam.". Ktoś bez podstaw ma prawo się zagubić, owszem
zwykle "zalicza" przedmiot i jedziemy dalej. Jest mgr inż., ale taki w
sumie niepełny - np. podłączający kwarc 9MHz do uP na ponadmetrowym
kawałku przewodu (autentyk z 4 roku).

> Z tego co ja wiem to u mnie też wszyscy poszli na studia jak nie dzienne
> to zaoczne i jednocześnie pracują. My też księdza mamy:DD

Coś z tymi księżmi jest na rzeczy... ;-) Wysoki poziom nauczania
religii? ;-)

spex

unread,
Feb 25, 2007, 7:54:17 PM2/25/07
to
Łukasz Zemła napisał(a):

>> Niestety reforma ma swoje odbicie na technikach. Przede wszystkim
>> przez zlikwidowanie egzaminu wstępnego. Z tego powodu do tech.
>> trafiają nieraz ludzie którzy nie mają zielonego pojęcia o elektronice.
>
> Tu nie byłbym aż tak rygorystyczny. Nie wymagajmy od młodych ludzi po
> gimnazjum takiej wiedzy, którą można sprawdzać aż na egzaminach. Moim
> zdaniem, ktoś kto przychodzi do technikum, chce nauczyć się czegoś
> konkretnego w danym kierunku. I właśnie technikum jest miejscem, gdzie
> można nauczyć człowieka teorii, a przede wszystkim praktyki.
>

Niestety prawda jest taka że do technikum trafiają ludzie którzy za
bardzo nie wiedzą co chcą ze sobą zrobić i potem jakoś po dopach próbują
przez nie przejść.

Ja na przykład poszedłem do tech.elektronicznego bo w sumie trochę z
komputerami związane i mnie szlak trafiał jak rok później otworzyli
kierunek informatyczny. Na szczęście uP i specjalizacje (systemy i
sieci) pozwoliły mi jakoś w chęci nauki przetrwać do końca.

spex

unread,
Feb 25, 2007, 7:57:59 PM2/25/07
to
Bartek napisał(a):

> Moze po technikum poczatkowo bylismy troche do tylu z matematyka (ci co byli
> po mat-fizie miali naprawde swietnie), ale pozniej ro sie wyrownalo... a na
> nastepnych latach to my spokojnie studiowalismy, a oni zastanawiali sie do
> czego to sluzy.
>

Mam teraz to samo:> Ale jakoś się trzymam i na kierunku jest 3
łącznościowców i każdy sobie chwali szkołe.

Grzegorz Mucha

unread,
Feb 26, 2007, 4:20:28 AM2/26/07
to
On Sat, 24 Feb 2007 17:08:22 +0100, mauser50 wrote:

> Witam
>
> Szukam opinii na temat tego technikum, chodzi mi o poziom nauczania,
> bezpieczenstwo oraz ogólną atmosfere jak tam panuje.
> Z góry dziękuje za nadesłane odpowiedzi.

Ja też dołączę się do dyskusji, lata 1996-2001, pierwszy rocznik
eksperymentalnego programu R. Czaickiego, więc wybór przedmiotów dość
ciekawy, zajęcia jeszcze ze starą kadrą pedagogiczną. Poziom wspominam
raczej wysoko, szczególnie matematykę z dyr. Borgoszem ("pieszczoty
hawajskie nr 88") czy fizykę z p. Kubik. Jeśli o matematykę chodzi, przez
pierwszy semestr studiów na EAiE na AGH niewiele miałem do roboty. Nie wiem
jak teraz, ale wtedy miałem w klasie część ludzi, która chciała się
"prześliznąć", było też całkiem sporo pasjonatów.

Co do bezpieczeństwa, ciężko coś powiedzieć - w moich czasach nie było z
tym problemów, dyrekcja raczej pilnowała całości i trzymała dyscyplinę ;).

mucher

majkelFM

unread,
Feb 26, 2007, 10:53:35 AM2/26/07
to
nius napisał(a) tak:

> Ja od
> 1997 do 2002 nie przypominam sobie zlych chwil spedzonych w klasie M, no
> chyba ze brak dziewuch. Teraz prawie codziennie nauka "tam" pomaga mi
> "zyc". Studia po "tym" to solidny fundament.
>
> Pozdrawiam nius

A mógłbyś podać choć imię? Bo ja też 97-02 w M :)

--
majkelFM

majkelFM

unread,
Feb 26, 2007, 10:55:01 AM2/26/07
to
Łukasz Zemła napisał(a) tak:

> Uczęszczałem do Technikum Łączności w latach 1997-2002, również klasa
> "systemów komputerowych".

Heh, cześć Łukasz :)

> Potwierdzam w zasadzie wszystko.

Ja też.

--
majkelFM
kolega z klasy Łukasza Z. :)

wowa

unread,
Feb 26, 2007, 5:47:24 PM2/26/07
to
Użytkownik "Łukasz Zemła" <cou...@pulapka.wp.pl> napisał w wiadomości
news:ers79u$bpj$1...@nemesis.news.tpi.pl...

>
>> Z tego co ja wiem to u mnie też wszyscy poszli na studia jak nie
>> dzienne to zaoczne i jednocześnie pracują. My też księdza mamy:DD
>
> Coś z tymi księżmi jest na rzeczy... ;-) Wysoki poziom nauczania
> religii? ;-)
>

Tonieto :) W 1982 nie było religii w szkołach a jeden z kolegów wybierał
się na KUL :)
Wojtek
--
Żywiec - prawie jak piwo!

Telemach

unread,
Feb 28, 2007, 10:35:55 AM2/28/07
to
Ja uczeszczalem do klasy K w latach 96-01 i w mojej klasie to tylko ja tak na
prawde interesowalem sie tym co przedstawial kierunek, reszta raczej nie bardzo

> Szukam opinii na temat tego technikum, chodzi mi o poziom nauczania,

w 'moich' czasach poziom byl jak najbardziej ok, z tym ze moim zdaniem szkola
obnizyla poziom w stosunku do tego co bylo kiedys, przede wszystkim skrocony i
okrojony program nauczania, mniej konkretniejszych przedmiotow

co do polskiego to mielismy poziom tak skrajnie przykrecony ze gorzej jak na
profilowanym polskim zatem 'paly' szly czesto i gesto

z matma tez ostro bylo

zreszta o nauczycielach i przedmiotach mozna by tu wiele sie rozpisywac, ja
zawsze narzekalem ze program i szkola jest OK tylko polowe kadry bym wymienil bo
niektore nawyki mieli z PRL'u

jednak jesli masz zdolnosci to mozna sie dobrze 'wybic' z tej szkoly

> bezpieczenstwo oraz ogólną atmosfere jak tam panuje.

z bezpieczenstwem generalnie nie ma problemu lecz zdarzaly sie kradzieze radii z
aut zaparkowanych przy szkole, jakies drobne rozboje itp. drobne sprawy bez
wszedobylskiego dresiarstwa

nasza klasa na pewno zaryla sie w pamieci calego grona nauczycielskiego w TL a
'warsztaty' byly przez nas zdominowane ale to juz zupelnie inna bajka

- Telemach -

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

wowa

unread,
Feb 28, 2007, 12:18:04 PM2/28/07
to
Użytkownik "Telemach" <tvforyou...@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:0799.000001...@newsgate.onet.pl...

>
> zreszta o nauczycielach i przedmiotach mozna by tu wiele sie rozpisywac,
> ja
> zawsze narzekalem ze program i szkola jest OK tylko polowe kadry bym
> wymienil bo
> niektore nawyki mieli z PRL'u
>

Co rozumiesz pod "nawyki z PRLu"? Chodziłem w tamtych latach do tej szkoły
i nie przypominam sobie nic zdrożnego. No, może była większa dyscyplina
ale bez przesady. Nauczyciele byli wymagający, ale za to przecież Im
płacisz :)

Telemach

unread,
Feb 28, 2007, 12:38:08 PM2/28/07
to
> Co rozumiesz pod "nawyki z PRLu"? Chodziłem w tamtych latach do tej szkoły
> i nie przypominam sobie nic zdrożnego.

trzebaby zejsc na konkretne nazwiska, co jak co ale jest zdecydowana roznica w
podejsciu do nauczania przez mloda a stara kadre, niektorzy bardziej posunieci
wiekiem sie nie rozwijaja i nauczaja w ten sam sposob od lat nie dostosowujac
sie do tego w jaki sposob zmienic forme nauczania

> Nauczyciele byli wymagający, ale za to przecież Im płacisz :)

ja wymagam tego aby mnie nauczyli a nie tylko miernie produkowali sie przed
klasa i brali pensje, wymagajacy starczy temu co umie bo nie obnizy wtedy lotu,
gorzej jak polowa klasy nie jarzy a nauczyciel nie potrafi z tym wiele zrobic

powiem ci ze gdyby w ostatniej klasie w ostatnim semestrze nie zmienili nam
nauczycielki od polskiego to 70% mialaby bardzo duzy problem z matura

wowa

unread,
Feb 28, 2007, 2:35:38 PM2/28/07
to

Użytkownik "Telemach" <tvforyou...@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:0799.000001...@newsgate.onet.pl...
>

> trzebaby zejsc na konkretne nazwiska, co jak co ale jest zdecydowana
> roznica w
> podejsciu do nauczania przez mloda a stara kadre, niektorzy bardziej
> posunieci
> wiekiem sie nie rozwijaja i nauczaja w ten sam sposob od lat nie
> dostosowujac
> sie do tego w jaki sposob zmienic forme nauczania
>

Acha!

> ja wymagam tego aby mnie nauczyli a nie tylko miernie produkowali sie
> przed
> klasa i brali pensje, wymagajacy starczy temu co umie bo nie obnizy
> wtedy lotu,
> gorzej jak polowa klasy nie jarzy a nauczyciel nie potrafi z tym wiele
> zrobic
>

My mieliśmy prawo pytać jak się czegoś nie rozumiało :)

"Nauka w tej szkole wymaga dużego samokształcenia" coś w tym stylu mówili
na pierwszych lekcjach. Że niby profesor objaśni temat, odpowie na pytania
ale samemu trza się naumieć :) To było z jednej strony dobre bo się
uczyłeś co chciałeś i jak chciałeś, z drugiej czegoś się nie uczyłeś i
były problemy.

Telemach

unread,
Feb 28, 2007, 4:10:48 PM2/28/07
to
> My mieliśmy prawo pytać jak się czegoś nie rozumiało :)

zazwyczaj to nauczyciel pytal jak sie czegos nie rozumialo a odpowiedzi
nagradzal stosowna ocena

> na pierwszych lekcjach. Że niby profesor objaśni temat, odpowie na pytania
> ale samemu trza się naumieć :) To było z jednej strony dobre bo się

zycze powodzenia w samodzielnym uczeniu sie na sprawdzian u Lanuszki,
trzeba miec talent zeby pojac elektronike w sposob taki jaki jemu pasuje

> drugiej czegoś się nie uczyłeś i były problemy.

zatem wychodzisz z zalozenia ze jak sie czegos sam uczysz to juz wszystko wiesz
? to nie e-learning nauczyciel jest dla uczniow a nie odwrotnie

deseo

unread,
Feb 28, 2007, 6:07:50 PM2/28/07
to
> zycze powodzenia w samodzielnym uczeniu sie na sprawdzian u Lanuszki,
> trzeba miec talent zeby pojac elektronike w sposob taki jaki jemu pasuje

nie dramatyzuj ;) u Łańcucha zawsze trójkącik dotykał strzałki, co
graniczyło z pornografią, najlepsze wzmacniacze to był przeciwsobne, bo raz
jeden pchał, potem drugi, itd w ten deseń... dało się z nim żyć, trzeba było
go lubieć i tyle, i słuchać uważnie jego opowieści, jakoś to działało.

a swoją drogą to duży szacunek dla tego człowieka ze względu na to, z czym
się zderzył (więcej nie napiszę). Chwała ci Profesorze!

któryś przedmówca pisał o nawykach z PRL-u.. a pamiętacie, jak do jedynego
Doktora w tej szkole przychodził pewien matematyk, i wołał: "Romek, telefon
do ciebie"?
Na tym się końćzyły zajęcia, Romek kazał rysować jakąś śrubkę czy inny
przekrój i znikał na długo... ;)

albo w poniedziałkowe poranki, na pierwszej lekcji podstaw elektrotechniki
pewna Pani prosiła o przyniesienie szklanki wody.. takim słabym głosem.. to
był czasy!

kto pamięta więcej?

pozdro
deseo


Łukasz Zemła

unread,
Feb 28, 2007, 7:14:44 PM2/28/07
to
deseo napisał(a):

>> zycze powodzenia w samodzielnym uczeniu sie na sprawdzian u Lanuszki,
>> trzeba miec talent zeby pojac elektronike w sposob taki jaki jemu pasuje
>
> nie dramatyzuj ;) u Łańcucha zawsze trójkącik dotykał strzałki, co
> graniczyło z pornografią, najlepsze wzmacniacze to był przeciwsobne, bo raz
> jeden pchał, potem drugi, itd w ten deseń... dało się z nim żyć, trzeba było
> go lubieć i tyle, i słuchać uważnie jego opowieści, jakoś to działało.
>
> a swoją drogą to duży szacunek dla tego człowieka ze względu na to, z czym
> się zderzył (więcej nie napiszę). Chwała ci Profesorze!

Do wypowiedzi Telemach'a za świeżego umysłu postaram się _ustosunkować_.
;-) W każdym razie nie spotkałem osoby, która potrafiłaby w taki prosty
łopatologiczny sposób przekazać wiedzę elektroniczną jak Andrzej
Łanuszka. Te wspomniane trójkąciki, romanse dziur z elektronami, aluzje
do życia codziennego... Poza tym wszystko to co potrzebne było wprost
dyktowane do zeszytu.
A już całkiem poważnie - nie znam człowieka bardziej pochłoniętego i
poświęconego nauczaniu niż on. Jeśli chodzi o sukcesy uczniów na
olimpiadach ogólnopolskich, to w zdecydowanej większości są jego zasługą
(wyławianie talentów, indywidualna praca, zajęcia dodatkowe,
dostarczanie materiałów itp.). Szacunek!

> któryś przedmówca pisał o nawykach z PRL-u.. a pamiętacie, jak do jedynego
> Doktora w tej szkole przychodził pewien matematyk, i wołał: "Romek, telefon
> do ciebie"?
> Na tym się końćzyły zajęcia, Romek kazał rysować jakąś śrubkę czy inny
> przekrój i znikał na długo... ;)

A w pokoju tego matematyka widoczność z reguły nie przekraczała 1 metra :-)
Dla postronnych: licząc pracowników AGH, tych doktorów jest troszkę
więcej. Przy okazji informuję wszystkich fanów ZSŁ, że w najbliższym
czasie przybędzie 2 doktorów.

> kto pamięta więcej?

Ja. :-) Poniżej garstka cytatów. Można zgadywać czyje :-)

Leć no panie Zięborak po rakietki, wszak wiesz jak działa kompas, kajby
odpukać byś się zgubił, puść no pan racę...
Pokaż no Mistrzu cóżeś tam spłodził...
No wiesz... To wszystko byłoby dobrze gdyby to nie było źle...
Weź no zmocz s... to znaczy gąbkę...
Wiesz co?... Sp. - spłodziłeś potworka...
Wiesz co? Gdyby to zwierze zjadło to by padło...
Nie wyciągaj, nie gorsz malutkich...
Chyba żartujesz, że to jest wykres funkcji... Przeto istne porno !
Szanowni Ojcowie!!! Tudzież Szanowna mateczko!!!
Mistrzu... a dlaczego ta prosta taka krzywa?
Słyszałeś co powiedziałem? Nie? To dobrze...
A teraz skorzystamy z twierdzenia sławnego współczesnego radzieckiego
uczonego- Pietagłorasa...
Oczywiście, że to się równa temu, ale koniecznie przy założeniu, że...
O niech mnie drzwi ścisną !!!
Jak Bozia da i partia pozwoli...
Błogosławieni którzy nie widzieli a uwierzyli...
Tyś po prostu samo dno i trzy metry mułu!!!
On nawet nie potrafi wskazać różnicy pomiędzy procesorem a betoniarką...
Wszystko byłoby dobrze gdyby ta zasada nie poszła się rypać... !!!
Twoja metoda należy do zbioru metod określonych równaniem : do zarypania
jeden krok...
Panie Boże, Ty to widzisz i nie grzmisz? Spuść nogę i kopnij...
Jak już wiecie, w ciemności ciała tracą na oporności...
Przynajmniej raz zrób coś nie od tyłu!
Mówię wam poważnie - skończyła się już zabawa... jak to mówią : Majtki
na dupę - koniec miłości...
Gdyby teraz pytał cię Łanuszka, to w tej chwili postawiłby ci laskę...
Czy moglibyście wreszcie stulić uzębienia?!
Wądołowski, bo cię postawię do kąta! (do dorosłego faceta)
Pierwszą fazą procesu krystalizacji jest powstawanie zarodków na bazie
obcych wtrąceń...
...właśnie przecież o to tu chodzi, że tu nie chodzi o ...
jesteście ordynarni do potęgi n - tej...
... a gówno prawda ! ...
... pełny orgazm...
A teraz takie zagadnienie : wpływ czwartej kwadry księżyca na aktywność
seksualną mrówek...
Prąd nie dureń i kieruje dupę gdzie mu łatwiej...
Podzielmy se to na ćwiarteczki...
Żarówka jaśniej będzie jarała ze szczęścia, im więcej elektronów ją
przeleci...
Jedna pała to może 17%, druga pała to może 40% i stad pała pale nierówna...
Niektóre kobiety są stosunkowo cnotliwe.
Przecież to nawet ślepy Indianin widzi...
Gienek, wyprostuj no kabel, bo prądu prakło...
Prąd płynie szybko, ale na zakrętach musi zwalniać...
Komputer - półdoskonale przetworzona kupa piachu...
Oho!... chyba mnie nie ma w środku... (podczas nieudanej próby otwarcia
swojego gabinetu)

wowa

unread,
Mar 1, 2007, 3:14:00 PM3/1/07
to
Użytkownik "Łukasz Zemła" <cou...@pulapka.wp.pl> napisał w wiadomości
news:es55uo$dbi$1...@atlantis.news.tpi.pl...

>
> Ja. :-) Poniżej garstka cytatów. Można zgadywać czyje :-)
>

:) Dobre! Musiałeś to na bieżąco zapisywać albo gratuluję pamięci. Zaraz
dam w ramki i na ścianę :)

ania

unread,
Mar 1, 2007, 3:51:12 PM3/1/07
to

Użytkownik "Telemach"

> zycze powodzenia w samodzielnym uczeniu sie na sprawdzian u Lanuszki,
> trzeba miec talent zeby pojac elektronike w sposob taki jaki jemu pasuje

pieprzysz wasc
lancuch wiedzial o elektronice wiecej niz niejeden na agiehu i umial to
przekazac


--
ania ----------------------------
www.aem.pl GG: 1145538


Telemach

unread,
Mar 1, 2007, 4:57:30 PM3/1/07
to
> > jeden pchał, potem drugi, itd w ten deseń... dało się z nim żyć, trzeba było
> > go lubieć i tyle, i słuchać uważnie jego opowieści, jakoś to działało.

Opowiesci a merytoryka to dwie rozne rzeczy, smiac i zartowac mozna z nim bylo
ale podwazam jego umiejetnosci skutecznego przekazywania wiedzy.


> olimpiadach ogólnopolskich, to w zdecydowanej większości są jego zasługą
> (wyławianie talentów, indywidualna praca, zajęcia dodatkowe,
> dostarczanie materiałów itp.). Szacunek!

w tym wlasnie problem, jesli byles na tyle dobry ze odbierales na tych
czestotliwosciach co on i rozumiales elektronike po jego mysli to miales z gorki
ale jesli elektronika to cos co trudniej ci zrozumiec to historyjki z pogranicza
erotyki tego nie zmienia

zupelnie inaczej podchodzil do nauczania p.Wardas u ktorego z przyjemnoscia
mozna bylo sie uczyc elektrotechniki i mial tez cierpliwosc aby po raz n-ty
objasniac liczby zespolone tym ktorzy tego nie rozumieli

> > Na tym się końćzyły zajęcia, Romek kazał rysować jakąś śrubkę czy inny
> > przekrój i znikał na długo... ;)

a jak wracal na nasza lekcje to sie zataczal wchodzac na katedre ;)
co do tego matematyka to byl przegosc, zadawal jakies zadanie matematyczne a
nastepnie sam je rozwiazywal na tablicy i w ten sposob uczyl matematyki

> Ja. :-) Poniżej garstka cytatów. Można zgadywać czyje :-)

mnie najbardziej rozwalil na lopatki cytat "Smigacza"

'Zamknij sie jak do profesora mowisz'

KrzyWish

unread,
Mar 2, 2007, 12:24:38 AM3/2/07
to
Telemach napisał(a):

>>> jeden pchał, potem drugi, itd w ten deseń... dało się z nim żyć, trzeba było
>>> go lubieć i tyle, i słuchać uważnie jego opowieści, jakoś to działało.
>
> Opowiesci a merytoryka to dwie rozne rzeczy, smiac i zartowac mozna z nim bylo
> ale podwazam jego umiejetnosci skutecznego przekazywania wiedzy.

Do TŁ poszedłem bo mnie zafascynował tranzystor na fizyce w 8 klasie i
to było wszystko co wiedziałem o elektronice, a Łanoszka potrafił mnie
jednak nauczyć elektroniki i to od podstaw (chociaż my się uczyliśmy nie
tylko półprzewodników ale zaczynaliśmy od lamp) i uważam, że z całkiem
dobrym skutkiem ;)
K.

deseo

unread,
Mar 2, 2007, 2:23:29 AM3/2/07
to

> pieprzysz wasc
> lancuch wiedzial o elektronice wiecej niz niejeden na agiehu i umial to
> przekazac
>
dobrze mówisz, oj dobrze, ale co z tego, skoro i tak skończyliśmy w
reklamie?

pozdr
deseo


krzychoo

unread,
Mar 2, 2007, 6:48:23 AM3/2/07
to
Łukasz Zemła napisał(a):

> Wądołowski, bo cię postawię do kąta! (do dorosłego faceta)

To mi przypomina, że dawno temu w LO (nie, nie w ZSŁ) zostałem na lekcji
informatyki postawiony do kąta za karę. :D
W sumie mi się należało. :D

--
[ .:::::::::: Krzysztof Kubas ::::::::::. ]
[ .:::::::::::: GG: 1304033 ::::::::::::. ]
[ .::::: http://krzychoo.araneo.pl :::::. ]
[ Odpowiadając wytnij "pulapka." z adresu ]

ania

unread,
Mar 2, 2007, 9:35:53 AM3/2/07
to

Użytkownik "deseo"

> dobrze mówisz, oj dobrze, ale co z tego, skoro i tak skończyliśmy w
> reklamie?

ale elektronika mi sie np przydaje:-)

deseo

unread,
Mar 5, 2007, 4:54:40 AM3/5/07
to

>> dobrze mówisz, oj dobrze, ale co z tego, skoro i tak skończyliśmy w
>> reklamie?
>
> ale elektronika mi sie np przydaje:-)
>
niestety niewiele pamietam poza wzmacniaczami przeciwsobnymi ;)
teraz jedyne krzywe to te w fotoszopie...

pozdro


0 new messages