Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

"KURS PROGRAMOWANIA IBM" - ostrzegam

102 views
Skip to first unread message

Doman

unread,
Apr 3, 2000, 3:00:00 AM4/3/00
to
Irek <il...@poczta.onet.pl> wystukal(a) ...

[ciach]
w kioskach (wydawnictwa segregatorowe) to warto kupowac tylko ksiazke
kucharska

--
pozdro,
____________________________________________________________
Tomasz Domanski email: tdom...@fogra.com.pl uin: 27666728
..........."Rien n'est parfait" soupira le renard...........


Irek

unread,
Apr 4, 2000, 3:00:00 AM4/4/00
to
Ponownie probuje wyslac ogloszenie, za pierwszym razem zdjete przez
nadgorliwego cenzora:


Jesli slyszeliscie lub uslyszycie reklame firmy "Altaya" wydajacej "KURS IBM
PROGRAMOWANIE" i myslicie o kupowaniu kolejnych zeszytow tego wydawnictwa,
proponuje raczej kubel zimnej wody.

1. Klamstwem jest sam tytul: firma IBM nie ma nic wspolnego z wydawaniem
tego kursu.

2. Pierwszy zeszyt kosztuje niecala dyche. Jest pelen obietnic (scislej: nie
ma tu nic poza obietnicami):
"...gwarancja Multimedia Ediciones S.A., wydawnictwa firmy Planeta
(Hiszpania) i DeAgostini (Wlochy) specjalizujacych sie w przygotowaniu
miedzynarodowych kursow informatycznych", "bezposrednie konsultacje przez
telefon gdzie dyzuruje zespol ekspertow od informatyki", obietnica 50
CD-Romow z PELNYMI wersjami programow Borlanda, Lotusa, lista naukowcow
przygotowujacych kurs, "Altaya to firma nalezaca do zespolu wydawnictw
Planeta i DEAgostini - liderow na miedzynarodowym rynku kolekcji",
"...specjalizuje sie w edycji wielkich serii wydawniczych na Ameryke i duza
czesc Europy". Zapowiada sie 50 numerow z CD-ROM-ami wydawanych co tydzien.

3. Drugi numer ukazuje sie po tygodniu jest dwa razy drozszy. Rozpoczyna
cykl poswiecony Delphi. Po kilku stronach staje sie jasne, ze tlumacz z
rzadka tylko wie o czym jest mowa. Pisze np tak: "...zainstaluje na naszym
komputerze multimedialna aplikacje, ktora objasni nam zawartosc kursu".
Niestety nic takiego sie nie instaluje, a i w tekscie nie ma dalej ani slowa
na temat tej "multimedialnej aplikacji". Nie zapomniano jednak o kilku
efektownych taktach muzyczki towarzyszacej odpalaniu programu
instalacyjnego. Pare ston dalej rozdzialik pod tytulem "Czym rozni sie praca
w srodowisku Delphi". To bardzo dydaktycznie postawione pytanie, w stylu
"czym rozni sie krokodyl?". Niektorzy zapewne wiedza, ze jest bardziej dlugi
niz zielony, w przeciwienstwie do tlumacza, ktory raczej emanuje
zielonoscia. Dobrze czyta sie informacje podstawowe i slowa zachety do pracy
nad kursem. Gdy przychodzi do konkretow, sa one traktowane pobieznie,
niejasno, a uwage czytajacego rozpraszaja ciagle "okienka" z dygresjami.

4. Trzeci numer zawiera CD-ROM o rekordowej zawartosci 36 Mbajtow.

5. Czwarty numer pojawia sie wraz z ulotka, ze edycja zostaje przerwana, a
wydawnictwo dziekuje za okazane mu zaufanie. Wszystkie 4 CD-ROMY zawieraja
razem 220 Mbajtow, czyli jedna trzecia pojemnosci jednej plyty. Z tekstow w
zeszytach kursu nie wynika co wlasciwie jest na tych plytach, poza stara i
okrojona do minimum wersja Delphi.

Wydawnictwo "Altaya" (z gwarancja Multimedia Ediciones S.A., wydawnictwa
firmy IBM oraz zespolu wydawnictw Planeta i DeAgostini) indagowane w sprawie
przerwania edycji kursu odpowiada:

""""Szanowny Kliencie!
Uprzejmie informujemy, ze do tej pory nasza kolekcja była w fazie testu
tj. Poznań i Gdańsk ). Za miesiąc ruszamy na skalę ogólnopolską, oczywiscie
od pierszego numeru."""

... na co ja pozwolilem sobie napisac:
"""" Uprzejmie zwracam uwagę szanownej firmie Ediciones Altaya ("z gwarancją
Multimedia... wydawnictwa IBM oraz zespołu...Planeta...De Agostini..."), że
testy robi się na królikach, a na ludziach tylko za ich zagodą. Nie
interesuje mnie reedycja poprzednich numerów (gdyż nieopatrznie wszedłem już
w ich posiadanie), a jedynie dokończenie cyklu Delphi. Na więcej nie dam się
już nabrać także z uwagi na nie najwyższy poziom merytoryczny publikacji i
ciężkie, nieprofesjonalne tłumaczenie.
Po anonsach radiowych podchodziłem entuzjastycznie do całego
przedsięwzięcia, a prenumeraty nie wykupiłem tylko dlatego, że nie było
takiej możliwości. Raz sparzony, będę podobne plany serdecznie odradzał
znajomym dyskutantom z paru stosownych grup internetowych, przestrzegając
ich gdzie i jak głęboko (oraz z czyją gwarancją) mają ich eksperymentatorzy
z waszej firmy.
Czy faza testu spełniła swoje zadanie? """

Niniejszym spelniam obietnice i pozdrawiam Grupowiczow.

P.S. Delphi jest fajne. Kupilem sobie dobra ksiazke i zaczelem cos kumac.
Posrednio zawdzieczam to wydawnictwu "Altaya". Moze dobrze sie stalo, ze
edycje przerwano, bo pewnie z rozpedu kupilbym jeszcze pare numerow, zanim
polapalbym sie, ze droga do wiedzy o swietnym amerykanskim programie nie
prowadzi przez Hiszpanskich naukowcow, polskich tlumaczy i miedzynarodowa
siatke wydawnictw "kolekcji" wyspecjalizowanych w wyciaganiu pieniedzy od
naiwnych.

Ireneusz Lula


Bastor

unread,
Apr 4, 2000, 3:00:00 AM4/4/00
to
Pewnego pięknego dnia Irek <il...@poczta.onet.pl> napisał:

[ciach narzekania]

Dobra rada na przyszłość, programowania nauczysz się tylko i wyłącznie z
dobrych książek (które odpowiednio kosztują, bo o dostaniu ich w bibliotekach
zapomnij), tutoriali (to takie przykładowe programy), oraz manuali i helpów
dołączonych do kompilatorów, interpetorów itp. No i oczywiście pisząc, pisząc i
jeszcze raz pisząc. Zapomnij o wszelkiego rodzaju kursach sprzedawanych w
kioskach ruchu w odcinkach co tydzień. To jest dobre do uczenia się robienia na
drutach (chociaż i w to wątpie)

Bastor

--
Sebastian Maliszczak * bas...@ciapek.uci.agh.edu.pl * IRC #rancho #prk
http://www.chrobot.krakow.pl/bastor * http://azyl.chrobot.krakow.pl
----------------------------------------------------------------------
"Statystyczny mężczyzna co 7 minut myśli o seksie. Ja myślę, że to
stanowczo zaniżona statystyka" Buraq

Bastor

unread,
Apr 4, 2000, 3:00:00 AM4/4/00
to
Pewnego pięknego dnia Doman <tdom...@fogra.com.pl> napisał:
> Irek <il...@poczta.onet.pl> wystukal(a) ...

> [ciach]
> w kioskach (wydawnictwa segregatorowe) to warto kupowac tylko ksiazke
> kucharska

oj, ja to bym nawet z książką kucharską uważał

Doman

unread,
Apr 4, 2000, 3:00:00 AM4/4/00
to
> oj, ja to bym nawet z książką kucharską uważał

a musze ci powiedziec ze nawet niezla jest...
wszystko dosyc lopatologicznie chociaz zdarzylo mi sie wlac 300ml wina
zamiast 30 do sosu...
niezle to spagetti bylo... oyezoo... ;)

Smok1

unread,
Apr 4, 2000, 3:00:00 AM4/4/00
to
Użytkownik Irek <il...@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:AcfG4.31842$a01.6...@news.tpnet.pl...

> P.S. Delphi jest fajne. Kupilem sobie dobra ksiazke i zaczelem cos kumac.
> Posrednio zawdzieczam to wydawnictwu "Altaya". Moze dobrze sie stalo, ze
> edycje przerwano, bo pewnie z rozpedu kupilbym jeszcze pare numerow, zanim
> polapalbym sie, ze droga do wiedzy o swietnym amerykanskim programie nie
> prowadzi przez Hiszpanskich naukowcow, polskich tlumaczy i miedzynarodowa
> siatke wydawnictw "kolekcji" wyspecjalizowanych w wyciaganiu pieniedzy od
> naiwnych.

Taaaak. Pociesze Cie: istanieja tez "powazne" (kosztujace ok 50 zl, choc w
wyadku narzedzi takich jak Delphi, Visual C++ czy Builder C++ ksiazki
kosztuja 2 razy tyle) pozyce do Delphi ktora mzna z czystym sumieniem
wyrzucic. Jedna z nich jest bodajze 'Korepetytor Delphi" ktory nadaje sie co
najwyzej do rozkwalkowania i sprzedawania co tydzien w zesztrach.


--
Pozdrawiam
Smok1
ICQ: 58708896

Bastor

unread,
Apr 4, 2000, 3:00:00 AM4/4/00
to
Pewnego pięknego dnia Smok1 <smo...@kki.net.pl> napisał:

oj Smoku takie książki wcale nie są poważne. Cena książki nie jest wskaźniekiem
jest poważności

Smok1

unread,
Apr 4, 2000, 3:00:00 AM4/4/00
to
Użytkownik Bastor <bas...@chrobot.krakow.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:8ccj5e$q1q$4...@info.cyf-kr.edu.pl...

> oj Smoku takie książki wcale nie są poważne. Cena książki nie jest
wskaźniekiem
> jest poważności

Tylko chodzi mi o to ze dobre, pelne wiadomosci ksiazki do takich narzedzi
jak wymienilem w poprzednim poscie sa po prostu drogie.......

Bastor

unread,
Apr 5, 2000, 3:00:00 AM4/5/00
to
Pewnego pięknego dnia Smok1 <smo...@kki.net.pl> napisał:

No bo wiedza niestety (wtedy gdy trzeba ją samemu zdobywać), albo stety (gdy
sami jej komuś udzielamy) kosztuje.

Smok1

unread,
Apr 5, 2000, 3:00:00 AM4/5/00
to
Użytkownik Bastor <bas...@chrobot.krakow.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:8ceppg$m9l$7...@info.cyf-kr.edu.pl...

> No bo wiedza niestety (wtedy gdy trzeba ją samemu zdobywać), albo stety
(gdy
> sami jej komuś udzielamy) kosztuje.

niestety :((((

Jaroslaw Rafa

unread,
Apr 5, 2000, 3:00:00 AM4/5/00
to
Bastor <bas...@chrobot.krakow.pl> wrote:
> > Tylko chodzi mi o to ze dobre, pelne wiadomosci ksiazki do takich narzedzi
> > jak wymienilem w poprzednim poscie sa po prostu drogie.......

> No bo wiedza niestety (wtedy gdy trzeba ją samemu zdobywać), albo stety (gdy


> sami jej komuś udzielamy) kosztuje.

Wiedza jest ciezka i duzo kosztuje (powiedzial student niosac do domu
zakupiony _gruby_ podrecznik) ;-)
Pozdrowienia,
Jaroslaw Rafa
r...@inf.wsp.krakow.pl

0 new messages