Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

York bez rodowodu

190 views
Skip to first unread message

Iwonka

unread,
Jun 29, 2005, 6:12:39 AM6/29/05
to
Witam,

czytałam chyba wszystkie Wasze posty dotyczące yorków i powiem szczerze, że
czasem Was nie rozumiem. Dlaczego przepuszczacie takie ataki na ludzi,
którzy chcą kupić yorka bez rodowodu? Czyżby Wasze hodowle yorków
rodowodowych były niezbyt rentowne? Ludzie nie chcą płacić 2000 PLN za
pieska? Czy o co Wam chodzi?
Gwoli wyjaśnienia - w mojej rodzinie są dwa pieski yorki nierodowodowe
(według Was kundelki - chociaż każdy jak je widzi to i tak twierdzi, że to
york - z weterynarzem włącznie, ale Wy oczywiście możecie je nazywać
kundelkami). Jeden z nich zgodnie z opisem tej rasy i oględzinami weta jest
wręcz wzorcowym yorkiem, drugi jest nieco większy - waży 3,5 kg i ma nie do
końca zarośnięte ciemiączko (2 mm szparka), ale co z tego? Jak je kupowałam,
to nie z myślą o wystawach i rodowodzie, ale z myślą aby je kochać takimi
jakie będą. Ten większy piesek jest tak samo przez nas kochany, nie
zarośnięte ciemiączko w niczym mu nie przeszkadza, a jakieś choroby i wady
genetyczne zdarzają się nawet wśród yorków pochodzących z hodowli
championów. Nie stać byłoby mnie na yorka rodowodowego, a poza tym ten
rodowód nie jest mi (ani tym bardziej pieskom) do szczęścia potrzebny. A czy
to znaczy dla Was, że jak piesek jest bez rodowodu to nie może się
rozmnażać, bo nie da pełnowartościowego potomstwa? Z pewnością może i da tak
samo dobre potomstwo jak pies z rodowodem - tak było od dawien dawna, a
wymysł z rodowodami to tylko snobistyczne podejście pazernych hodowców XX
wieku.

Iwona

PS. Co do zdania, że yorki to bardzo delikatne psy - osobiście uważam to za
wielką bzdurę, poczytajcie tylko o pochodzeniu yorków i o tym do czego
pierowtnie służyły (delikatne psy nie dałyby rady szczurowi).


Dominika

unread,
Jun 29, 2005, 6:29:08 AM6/29/05
to
Witam !!!

Chyba nie czytałaś w takim razie grupy zbyt dokładnie. Odpowiem Ci
zatem w największym skrócie:
1. nie ma tu chyba nikogo kto hoduje yorki nie chodzi więc o pieniądze.
2. Chodzi o to, że rodzice szczeniaków bez rodowodów z jakiegoś powodu
nie dostali uprawnień hodowlanych. Mało prawdopodobny jest brak chęci
"hodowców" do uzyskania takich uprawnień (bo przecież wtedy mogliby
zarabiać na szczeniakach więcej). Bardziej prawdopodobne jest to, że
psy miały jakieś wady genetyczne, które dyskwalifikowały je jako
rodziców.
3. Przejdź się do schorniska i zobać ile jest tam psów z rodowodem, a
ile rasopodobnych kundelków.


Wbrew temu co czasem się niektórym wydaje ludzie tutaj naprawdę
troszczą się o zwierzęta !!!

--
Pozdrawiam
Dominika

Tomek

unread,
Jun 29, 2005, 6:32:07 AM6/29/05
to
> czytałam chyba wszystkie Wasze posty dotyczące yorków i powiem szczerze,
że
> czasem Was nie rozumiem. [...]

Jakby Ci to delikatnie powiedzieć:) Zaraz Cię zbluzga jakaś część tutejszych
bywalców, ale jak Ci to pomoże to powiem (napiszę), że uważam tak samo jak
Ty :)

Pozdrawiam

--
Tomek & LEON (Golden bez rodowodu)
GG: 986254


szkot1

unread,
Jun 29, 2005, 6:37:35 AM6/29/05
to
a z czym wiaze sie ta manifestacja?


HaNkA ReDhUnTeR

unread,
Jun 29, 2005, 6:40:38 AM6/29/05
to

Użytkownik "Iwonka" <iwa...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:d9ts71$juh$1...@news2.ipartners.pl...

>. A czy to znaczy dla Was, że jak piesek jest bez rodowodu to nie może się
>rozmnażać, bo nie da pełnowartościowego potomstwa?

Najśmieszniejsze jest to ze takie bezrodowodowe pieski często kupują ludzie,
którzy robią to z myśla, ze je będa rozmnażac. Zarzucanie więc hodowcom
pazernosci to obłuda. Taki pseudohodowcowy cwaniaczek mysli sobie - kupie
sobie yorka [lub inna rase na topie] za 500zl i bedę je rozmnazac Na pewno
znajdą sie inni amatorzy tanich piesków. I w ten sposob ulice zapelnią sie
psami rasopodobnymi. Opinia weterynarza, ze masz 100% yorka przypomina mi
opinię pani z UM Krakowa, gdy byla kwestia uzyskania zezwolenia na mego rota
"jeśli wygląda jak rottweiler to jest rottweilerem":-)) Z calym szacunkiem,
tylko specjalista kynolog mógłby ocenić Twojego psa i ocenic ile procentowo
jest w nim z yorka. A zaręczam Ci, ze przyczepiłby sie do wielu rzeczy,
ktorych Ty i ja będąc laikami albo nie dostrzegamy, albo nie uważamy za wadę

Wysuwanie argumentu, ze sie kupilo psa nie dla rodowodu tylko do kochania to
tez idiotyzm. Gdyby Ci zalezało na psie do kochania to odwiedziłabyś
schronisko i wziela szczeniaczka kundelka, który tylko tym rózniłby się od
Twojego psa, ze nie udawalby yorka. Kupowanie psów rasowych bez rodowodu to
snobizm dla ubogich.

Dla jasnosci - moj pies rodowodu nie ma:-)))

HaNkA UbOGi SnOb:-)))


Iwonka

unread,
Jun 29, 2005, 6:38:44 AM6/29/05
to
> Chyba nie czytałaś w takim razie grupy zbyt dokładnie.

czytałam dokładnie

> 1. nie ma tu chyba nikogo kto hoduje yorki nie chodzi więc o pieniądze.

nie chodzi mi tylko o hodowlę yorków, ale o te tzw. hodowle rodowodowe
(według was żadne inne nie powinny mieć miejsca)

> 2. Chodzi o to, że rodzice szczeniaków bez rodowodów z jakiegoś powodu
> nie dostali uprawnień hodowlanych. Mało prawdopodobny jest brak chęci
> "hodowców" do uzyskania takich uprawnień (bo przecież wtedy mogliby
> zarabiać na szczeniakach więcej). Bardziej prawdopodobne jest to, że
> psy miały jakieś wady genetyczne, które dyskwalifikowały je jako
> rodziców.

powiem ci, że nie masz racji, bo znam hodowców, którym wcale na tym nie
zależało

> 3. Przejdź się do schorniska i zobać ile jest tam psów z rodowodem, a
> ile rasopodobnych kundelków.

byłam! a wiesz skąd taka dysproporcja? bo na pewno nie stąd, że nie mają
rodowodu!

> Wbrew temu co czasem się niektórym wydaje ludzie tutaj naprawdę
> troszczą się o zwierzęta !!!

nie twierdzę, że się nie troszczycie o zwierzęta (chyba ty nie dokładnie
przeczytałaś mojego posta!)


Iwonka

unread,
Jun 29, 2005, 6:41:07 AM6/29/05
to
> Jakby Ci to delikatnie powiedzieć:) Zaraz Cię zbluzga jakaś część
> tutejszych
> bywalców, ale jak Ci to pomoże to powiem (napiszę), że uważam tak samo jak
> Ty :)

Dzięki za wsparcie :-) Ale jak im to coś pomoże to niech bluzgają, ja swego
zdania i tak nie zmienię.
Pozdrawiam
Iwona


Iwonka

unread,
Jun 29, 2005, 6:50:05 AM6/29/05
to

> Najśmieszniejsze jest to ze takie bezrodowodowe pieski często kupują
> ludzie,
> którzy robią to z myśla, ze je będa rozmnażac. Zarzucanie więc hodowcom
> pazernosci to obłuda. Taki pseudohodowcowy cwaniaczek mysli sobie - kupie
> sobie yorka [lub inna rase na topie] za 500zl i bedę je rozmnazac Na pewno
> znajdą sie inni amatorzy tanich piesków. I w ten sposob ulice zapelnią
> sie psami rasopodobnymi.

dziwię się tej twojej opinii, bo chyba nie znasz nikogo kto tak by postąpił,
a wysnuwasz wnioski (ty też masz psa nierodowodowego i będziesz go rozmnażać
aby na tym zarobić???)

> Opinia weterynarza, ze masz 100% yorka przypomina mi opinię pani z UM
> Krakowa, gdy byla kwestia uzyskania zezwolenia na mego rota "jeśli wygląda
> jak rottweiler to jest rottweilerem":-)) Z calym szacunkiem, tylko
> specjalista kynolog mógłby ocenić Twojego psa i ocenic ile procentowo jest
> w nim z yorka. A zaręczam Ci, ze przyczepiłby sie do wielu rzeczy, ktorych

> Ty i ja będąc laikami albo nie dostrzegamy, albo nie uważamy za wadę.

powiem tylko tyle, że jest mi obojętne czy według specjalisty kynologa jest
on 100% yorkiem czy tylko 5% yorkiem, ale to nie znaczy, że psy nie w 100%
zgodne ze wzorcem nie mają racji bytu

> Wysuwanie argumentu, ze sie kupilo psa nie dla rodowodu tylko do kochania
> to tez idiotyzm. Gdyby Ci zalezało na psie do kochania to odwiedziłabyś
> schronisko i wziela szczeniaczka kundelka, który tylko tym rózniłby się od
> Twojego psa, ze nie udawalby yorka. Kupowanie psów rasowych bez rodowodu
> to snobizm dla ubogich.

Za mojego yorka zapłaciłam symboliczne 70 PLN (za szczepienia), to prawie
tyle co zapłaciłabym w schronisku za psa,a to chyba nie grzech, że do
kochania chciałam mieć psa o określonym wyglądzie. Ty jak decydowałaś się na
psa, to nie wierzę, że wzięłaś pierwszego lepszego ze schroniska!


HaNkA ReDhUnTeR

unread,
Jun 29, 2005, 7:03:16 AM6/29/05
to

Użytkownik "Iwonka" <iwa...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:d9tudc$lb8$1...@news2.ipartners.pl...

> dziwię się tej twojej opinii, bo chyba nie znasz nikogo kto tak by
> postąpił, a wysnuwasz wnioski

Widzę na allegro aukcje z nierodowodowymi psami. Jak sie czyta tę grupę to
tez co rusz jakis zarobkiewicz szuka np psa do krycia.

>(ty też masz psa nierodowodowego i będziesz go rozmnażać aby na tym
>zarobić???)

Akurat niedawno pytalam o rozmazanie mojego psa - wystarczy sprawdzić w
archiwum

>Ty jak decydowałaś się na psa, to nie wierzę, że wzięłaś pierwszego
>lepszego ze schroniska!

Pierwszego rottweilera stracilam - musialam uśpić gdy bylam w 5 mcu ciązy.
Płakałam 2 tygodnie i mój wtedy jeszcze nie maż kupił mi drugiego.
Nierodowodowego bo potrzebował na już i nigdzie nie było akurat
rodowodowych. Ot, cała historia. Szczerze mówiac, ja kupiłabym rodowodowego
bo aby pies dostal zgodę na rozród musi miec też odpowiednie cechy
psychiczne co w przypadku takiej rasy jak rottweiler i faktu, ze wychowuje
sie z malym dzieckiem moze miec kolosalne znaczenie. Mialam szczęscie -
trafilam na wyjątkowo "cioci" egzemplarz, ale następny rott będzie na pewno
z hodowli w przyczyn, ktore podalam wyżej.

Dla jasnosci - nie neguję ani tego, ze kochasz swojego psa, ani tego, ze
wygląda on jak york. Piszę jedynie, ze de facto yorkiem nie jest i
rozmażanie takich psow i sprzedawanie ich pózniej jako yorki jest trochę
oszukiwaniem. Nie wiem w jakim jesteś wieku, ale w latach 80tych, kiedy na
pólkach sklepowych bylo niewiele sprzedawno koszmar mego dziecinstwa "wyrób
czekoladopodobny":-)) Byl brązowy, wyglądał jak czekolada ale nią nie byl.
Skadinąd do tej pory nie lubię czekolady:-))

HaNkA


Sowa

unread,
Jun 29, 2005, 7:14:57 AM6/29/05
to

Użytkownik "Iwonka" <iwa...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:d9tudc$lb8$1...@news2.ipartners.pl...

> dziwię się tej twojej opinii, bo chyba nie znasz nikogo kto tak by
> postąpił, a wysnuwasz wnioski (ty też masz psa nierodowodowego i będziesz
> go rozmnażać aby na tym zarobić???)

Przeciez sama kupiłaś psa od kogoś takiego. I to psa z wyraźnymi wadami, o
których sama piszesz. Więc co właściwie chcesz udowodnić?

> powiem tylko tyle, że jest mi obojętne czy według specjalisty kynologa
> jest on 100% yorkiem czy tylko 5% yorkiem, ale to nie znaczy, że psy nie w
> 100% zgodne ze wzorcem nie mają racji bytu

Maja rację bytu, jak najbardziej, tyle że to nie są psy rasowe, tylko kundle
i nikt nie robi wkoło nich zamiesznia próbując na siłę udowodnić ich
rasowość wypisując petycje na prz.
A o ile zwykły do niczego niepodobny kundel to na ogół całkiem niezła
mieszanka urozmaiconych genów owocujących niezłym zdrowiem, o tyle
rasopodobne pieski to jak w Twojego psa przypadku zwierzaki z wadami.
Często tez sa to dzieci po rodzicach eksploatowanych na maksa - miot za
miotem, trzymane w beznadziejnych warunkach, chore, koślawe, a jak rodzice
się "zużyją" to sie je wyrzuca i kupuje nowe.
przejrzyj Allegro, ogłoszenia w Internecie, w gazetach, idź na bazar -
zobacz co się dzieje zamiast udowadniać jakieś dziwaczne rzeczy.

>> Wysuwanie argumentu, ze sie kupilo psa nie dla rodowodu tylko do kochania
>> to tez idiotyzm. Gdyby Ci zalezało na psie do kochania to odwiedziłabyś
>> schronisko i wziela szczeniaczka kundelka, który tylko tym rózniłby się
>> od Twojego psa, ze nie udawalby yorka. Kupowanie psów rasowych bez
>> rodowodu to snobizm dla ubogich.
>
> Za mojego yorka zapłaciłam symboliczne 70 PLN (za szczepienia), to prawie
> tyle co zapłaciłabym w schronisku za psa,a to chyba nie grzech, że do
> kochania chciałam mieć psa o określonym wyglądzie. Ty jak decydowałaś się
> na psa, to nie wierzę, że wzięłaś pierwszego lepszego ze schroniska!

Jak brałam kota do kochania, to poszłam po niego nie wiedząc nawet jakiego
jest koloru i płci.
Chciałam po prostu kota i było mi wszystko jedno jaki on będzie. Był
brzydki, chudy i koślawy, na szczęście zdrowy jak byk, a z brzydoty wyrósł.
:-) Drugiego wzięłam ze schroniska, był jeszcze brzydszy i koślawszy,
niestety był tez chory i nie przeżył.
A jak zechciałam potem kota do kochania o konkretnych cechach i wyglądzie,
to kupiłam rasowego rodowodowego o wdzięcznym imieniu Angel Dark
DemonLasu*PL. Ma zarośnięte co trzeba, jest zdrowy jak byk i w 100% spełnia
wzorzec rasy i pod względem fizycznym i psychicznym, tak samo jak jego
wszyscy przodkowie których linie mogę prześledzić w niektórych wypadkach az
do odległych prekursorów rasy. Opinia weta o jego rasowości jest mi do
niczego nie potrzebna, co najwyżej wet może sobie popatrzeć jak wygląda i
zachowuje się kot tej rasy. :-)

--
Edyta Czyż
>>Sowa<<
CZARNE RZONDZOM ;)
http://www.bogmar.com.pl/koty/zur_1.jpg
http://www.bogmar.com.pl/koty/olo_3.jpg


Agga

unread,
Jun 29, 2005, 7:12:59 AM6/29/05
to
Dziewczyny

Obie macie po troche racji. Nie kazdego stac na psa z rodowodem i tez nie
kademu ten rodowod jest potrzebny. Ja np koniecznie chcialam psa rasowego
ale nie za 1000 czy 1500 zł. Kupilam szczeniaka z "domowej hodowli".
Wszystko bylo super dopoki psina nie skonczyla 10 m-cy. Okazalo sie ze
siersc jest strasznie rzadka i bardzo fatalnie wygladajaca. Kocham mojego
psiaka i uwazam ze jest najkochanszy na swiecie ale powiedzcie ile jest osob
ktore po odkryciu ze ich pies odbiega od wzorca, pozbywa sie go, np
wyrzucajac z samochodu albo porzucajac w lesie. Teoretycznie nie powinnam
winic hodowczyni za to bo przeciez kupowalam psa bez papierow, jednak tacy
ludzie przyczyniaja sie do zwiekszania sie liczby bezdomnych psow. Moze
powinny domowe hodowle byc w jakis sposob kontrolowane? Ciezko jest to
pewnie prawnie unormowac. Jedno jest pewne: do takiego stanu rzeczy
przyczyniaja sie po trosze bajonskie ceny za psy rodowodowe.

Natomiast temat brania psa ze schroniska zawsze byl i bedzie kontrowersyjny,
bo wszystkim jest tych kochanych stworzen szkoda ale nie kazdy ma odwage
zeby adoptowac jednego. I nalezy sznanowac wybor zarowno jednych i drugich,
i nie oceniac dlaczego ktos podjal taka a nie inna decyzje o wyborze psa.

Pozdr
Agga


Użytkownik "Iwonka" <iwa...@wp.pl> napisał w wiadomości

news:d9tudc$lb8$1...@news2.ipartners.pl...

Nora

unread,
Jun 29, 2005, 7:22:30 AM6/29/05
to
.....to z tego ze gdyby mial powazniejsza wade to nalezy sie zastanowic
..czy pies bedzie cierpial przez nie potrzebny rozrod..czy stac nas na
leczenie. I to sie tyczy nie tylko yorkow.
Zakup psa bez rodowodu (= nie wiadomo po jakich rodziach) to bardzo czesto
pozorna oszczednosc..
I nie są to banały

...w "mojej" rodzinie..a dokladniej w moim domu jest piesek nierodowodowy
ktory bardzo duzo przeszedl przez nie potrzebne rozmnazanie. Kasa jaka
poszla na leczenie ma mniejsze znaczenie..(choc uwierz ze jest to spora
suma)..Pies jest teraz zdrowy, pozostalo przekonanie: nigdy wiecej psa bez
rodowodu.

A Yorki sie po prostu ostatnio "produkuje" a nie hoduje..Tylko patrzec jak
ta rasa zacznie sie degenerowac..zwlaszcza przez ten rozrod "bez papierów"


Nora

Iwonka

unread,
Jun 29, 2005, 7:24:20 AM6/29/05
to

> Przeciez sama kupiłaś psa od kogoś takiego. I to psa z wyraźnymi wadami, o
> których sama piszesz. Więc co właściwie chcesz udowodnić?

Nic nie chcę udowodnić, ale idiotyzmem jest to, że rzucacie się na każdego,
kto napisze, że chciałby zwierzę nierodowodowe. Dla Ciebie wyraźną wadą jest
to, że york waży 3,5 kg i ma nie zarośnięte ciemiączko? Gratuluję podejścia!
Po tym Twoim poście to myślę, że należałoby od razu uśpić! W stosunku do
ludzi też tak masz?

> Maja rację bytu, jak najbardziej, tyle że to nie są psy rasowe, tylko
> kundle i nikt nie robi wkoło nich zamiesznia próbując na siłę udowodnić
> ich rasowość wypisując petycje na prz.
> A o ile zwykły do niczego niepodobny kundel to na ogół całkiem niezła
> mieszanka urozmaiconych genów owocujących niezłym zdrowiem, o tyle
> rasopodobne pieski to jak w Twojego psa przypadku zwierzaki z wadami.
> Często tez sa to dzieci po rodzicach eksploatowanych na maksa - miot za
> miotem, trzymane w beznadziejnych warunkach, chore, koślawe, a jak rodzice
> się "zużyją" to sie je wyrzuca i kupuje nowe.
> przejrzyj Allegro, ogłoszenia w Internecie, w gazetach, idź na bazar -
> zobacz co się dzieje zamiast udowadniać jakieś dziwaczne rzeczy.

teraz to bzdury totalne wypisujesz! fakt, że są pewnie i tacy, o których
piszesz w swoim poście, ale to nie znaczy, że każdy tak ma

> Jak brałam kota do kochania, to poszłam po niego nie wiedząc nawet jakiego
> jest koloru i płci.

to Twoja sprawa! męża też tak szukałaś? przecież jak tylko do kochania, to
"wsio rawno" jaki będzie!!!


siwa

unread,
Jun 29, 2005, 7:36:28 AM6/29/05
to
HaNkA ReDhUnTeR <hanka.redhunter@[niepotrzebne]interia.pl> napisał(a):

> I w ten sposob ulice zapelnią sie
> psami rasopodobnymi.

Widziałam w sobotę czarnego labradora niskopiennego! Coś
niesamowitego, dopóki leżał, myślałam, że labrador, a jak wstał, to
mnie zaskoczył. Tak z 1/3 niższy niż labrador być powinien.
Nawet niebrzydki... Jaki jamrador... albo labramnik...
Dla wyjaśnienia:
miałam już Teriera mazowieckiego (tzw. burdel terier), Kampinos
malamuta, a teraz mam szanuara. Znaczy chat noir on jest :)

--
....... :: s i w a :: ........
..:: JID: si...@jabber.org ::..
http://www.franolan.net/jasiek

Sowa

unread,
Jun 29, 2005, 7:34:07 AM6/29/05
to

Użytkownik "Agga" <a...@abc.com> napisał w wiadomości
news:d9u048$ik6$1...@news.onet.pl...

> Dziewczyny
>
> Obie macie po troche racji. Nie kazdego stac na psa z rodowodem i tez nie
> kademu ten rodowod jest potrzebny. Ja np koniecznie chcialam psa rasowego
> ale nie za 1000 czy 1500 zł. Kupilam szczeniaka z "domowej hodowli".
> Wszystko bylo super dopoki psina nie skonczyla 10 m-cy. Okazalo sie ze
> siersc jest strasznie rzadka i bardzo fatalnie wygladajaca. Kocham mojego
> psiaka i uwazam ze jest najkochanszy na swiecie ale powiedzcie ile jest
> osob
> ktore po odkryciu ze ich pies odbiega od wzorca, pozbywa sie go, np
> wyrzucajac z samochodu albo porzucajac w lesie. Teoretycznie nie powinnam
> winic hodowczyni za to bo przeciez kupowalam psa bez papierow, jednak tacy
> ludzie przyczyniaja sie do zwiekszania sie liczby bezdomnych psow. Moze
> powinny domowe hodowle byc w jakis sposob kontrolowane? Ciezko jest to
> pewnie prawnie unormowac. Jedno jest pewne: do takiego stanu rzeczy
> przyczyniaja sie po trosze bajonskie ceny za psy rodowodowe.
>
> Natomiast temat brania psa ze schroniska zawsze byl i bedzie
> kontrowersyjny,
> bo wszystkim jest tych kochanych stworzen szkoda ale nie kazdy ma odwage
> zeby adoptowac jednego. I nalezy sznanowac wybor zarowno jednych i
> drugich,
> i nie oceniac dlaczego ktos podjal taka a nie inna decyzje o wyborze psa.


Myślę, że warto tu powiedzieć jedną rzecz, nawet rasowego-rodowodowego,
można kupić taniej.
Po prostu dzwoni się po hodowcach, rozpytuje ich na wystawach (_NA_ a nie
pod :>) o zwierzęta "na kolanka" czyli nie wystawowe. Taniej tez można nabyć
często zwierzęta trochę starsze niż minimalny wiek oddania, te co zostają
hodowcy niesprzedane, lub zwierzęta z hodowli początkujących nie mających
renomy lub po rodzicach o niższych notach wystawowych niz jacyś tam super,
kuper czempioni, ale mimo to spełniających wzorzec rasy i mających
uprawnienia hodowlane.

Rasowego z rodowodem (czasem nawet juz wystawianego i utytułowanego) mnożna
też dostać za friko, zdarza się, ze ludzie z jakichś powodów muszą oddać
posiadane zwierzę, jedni oddają, inni odsprzedają za pół ceny, albo
symboliczną złotówkę wraz z rodowodem, na ogół można dotrzeć do hodowców
którzy mają takie informacje i rozsnuć wici, że by się chętnie zaopiekowało
takim zwierzem.
Takie wypadki zadarzaja się w każdej rasie.
I jeszcze jedno - hodowla domowa, to nie znaczy hodowla zwierząt bez
rodowodów, to znaczy po prostu że zwierzęta są trzymane w domu , a nie w
wolierach, jak to ma miejsce często na zachodzie. Nie wiem czy w Polsce juz
istnieje taki system hodowli - oby nie.

Nora

unread,
Jun 29, 2005, 7:42:48 AM6/29/05
to

to tez bywa bardzo mylne..Leczenie wady genetycznej mojego psa BEZ(!!)
rodowodu kosztowalo w ciagu miesiaca 3x wiecej niz cena szczeniaka z
rodowodem po swietnych rodzicach (ktory jest u mnie jako drugi od paru
dni)..Wiec nie uwazam zeby szczeniak z dobrej (!) hodowli (a wiec niejako z
gwarancją zdrowia) kosztowal bajońską sumę.
To jest jedynie kasa..kase mozna zarobic pracując..Jest druga rzecz co do
ktorej wyrastają mi kły jak o tym mysle..Cierpienie tych zwierząt. U mojego
7 miesiecznego psa zaraz po operacji pojawilo sie kilka siwych wloskow na
pyszczku..Zwierzak cierpial przez to ze ktos postanowil miec slodkie
szczeniaczki bez rodowodu. A ja sie caly czas zastanawiam jak sie mają
pozostałe szczeniaki z tego niefortunnego miotu...Ile z nich dozyje 5 (czy
mniej) lat..

Mam jednoznaczne zdanie na temat psow "z" i "bez" rodowodu......


Nora

Sowa

unread,
Jun 29, 2005, 7:46:13 AM6/29/05
to

Użytkownik "Iwonka" <iwa...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:d9u0dn$msp$1...@news2.ipartners.pl...

> Nic nie chcę udowodnić, ale idiotyzmem jest to, że rzucacie się na
> każdego, kto napisze, że chciałby zwierzę nierodowodowe. Dla Ciebie
> wyraźną wadą jest to, że york waży 3,5 kg i ma nie zarośnięte ciemiączko?

A to nie jest wada ? Serio? A co to jest? Zaleta? Nowy wzorzec rasy?

Gratuluję podejścia!
> Po tym Twoim poście to myślę, że należałoby od razu uśpić! W stosunku do
> ludzi też tak masz?

Ja nie mam, ale jak widze jak się pienisz to mam wrażenie że Ty owszem tak
masz - uśpiłabyś wszystkich którzy twierdzą że Twoje kundelki to kundelki.
:-)

>> Maja rację bytu, jak najbardziej, tyle że to nie są psy rasowe, tylko
>> kundle i nikt nie robi wkoło nich zamiesznia próbując na siłę udowodnić
>> ich rasowość wypisując petycje na prz.
>> A o ile zwykły do niczego niepodobny kundel to na ogół całkiem niezła
>> mieszanka urozmaiconych genów owocujących niezłym zdrowiem, o tyle
>> rasopodobne pieski to jak w Twojego psa przypadku zwierzaki z wadami.
>> Często tez sa to dzieci po rodzicach eksploatowanych na maksa - miot za
>> miotem, trzymane w beznadziejnych warunkach, chore, koślawe, a jak
>> rodzice się "zużyją" to sie je wyrzuca i kupuje nowe.
>> przejrzyj Allegro, ogłoszenia w Internecie, w gazetach, idź na bazar -
>> zobacz co się dzieje zamiast udowadniać jakieś dziwaczne rzeczy.
>
> teraz to bzdury totalne wypisujesz! fakt, że są pewnie i tacy, o których
> piszesz w swoim poście, ale to nie znaczy, że każdy tak ma

Zdecyduj się? Wypisuję bzdury, czy są też tacy? Bo chyba sama już nie wiesz
co napisać.
Wpisz w google: sprzedam + York i sobie sprawdz jaki jest zalew
bezrodowodowych piesków na sprzedaż.

>> Jak brałam kota do kochania, to poszłam po niego nie wiedząc nawet
>> jakiego jest koloru i płci.
>
> to Twoja sprawa! męża też tak szukałaś? przecież jak tylko do kochania, to
> "wsio rawno" jaki będzie!!!

Owszem, tak właśnie szukałam. Miał być kochany i tyle. :-)
Nigdy nie brałam pod uwagę że ma wyglądać jak drugi Belmondo to go wtedy
poślubię choćby chlał, ćpał i bił.

Całkiem nieźle na takim podejściu wyszłam, mąż jak malowany, jak widać
zaradny skoro nas na rasowce stać, a koci zdrowe i nie udające tego czym nie
są. :-)

Beth Winter

unread,
Jun 29, 2005, 7:50:28 AM6/29/05
to
siwa wrote:
>
> miałam już Teriera mazowieckiego (tzw. burdel terier), Kampinos
> malamuta, a teraz mam szanuara. Znaczy chat noir on jest :)

Straszliwie podoba mi sie okreslenie burdel terier :D

(A ja mam orientalnego kaszubskiego, o!)

--
Beth Winter
The Discworld Compendium <http://www.extenuation.net/disc/>
"To absent friends, lost loves, old gods and the season of mists."
-- Neil Gaiman

Iwonka

unread,
Jun 29, 2005, 7:55:48 AM6/29/05
to

> A to nie jest wada ? Serio? A co to jest? Zaleta? Nowy wzorzec rasy?

Ale to nie znaczy, że są to gorsze psy od twoich rasowców!


>
> Ja nie mam, ale jak widze jak się pienisz to mam wrażenie że Ty owszem tak
> masz - uśpiłabyś wszystkich którzy twierdzą że Twoje kundelki to kundelki.
> :-)

Akurat mylisz się - mi jest to obojętne czy nazwiesz mego psa kundlem czy
też nie! Na snobów i tak nie ma rady! A to wy się pieklicie, aby zwierzęta
wszystkie były rodowodowe!

> Zdecyduj się? Wypisuję bzdury, czy są też tacy? Bo chyba sama już nie
> wiesz co napisać.
> Wpisz w google: sprzedam + York i sobie sprawdz jaki jest zalew
> bezrodowodowych piesków na sprzedaż.

Wydaje mi się, że umiesz czytać! Napisałam, że również są i tacy, o których
piszesz, ale chyba trudno wszystkich posiadaczy psów nierodowodowych
zaszufladkować i wrzucić do jednego wora zwanego "psi biznes"!

> Owszem, tak właśnie szukałam. Miał być kochany i tyle. :-)
> Nigdy nie brałam pod uwagę że ma wyglądać jak drugi Belmondo to go wtedy
> poślubię choćby chlał, ćpał i bił.
>
> Całkiem nieźle na takim podejściu wyszłam, mąż jak malowany, jak widać
> zaradny skoro nas na rasowce stać, a koci zdrowe i nie udające tego czym
> nie są. :-)

Ooo, dobrze to ujęłaś słowem "SZUKAŁAM", bo myślałam, że jednak wzięłaś
pierwszego lepszego ze schroniska!!! A co do wyglądu to coś ci się pomyliło,
to tobie chodzi o jakieś wady, a nie mi! Więc jakbyś znalazła chlejącego i
ćpającego Belmondo to według twoich wcześniejszych opinii powinnaś go brać!
Bo przecież koty tak brałaś!


Krystyna Chiger

unread,
Jun 29, 2005, 8:07:44 AM6/29/05
to
siwa wrote:
(...)

> miałam już Teriera mazowieckiego (tzw. burdel terier), Kampinos
> malamuta, a teraz mam szanuara. Znaczy chat noir on jest :)

Ha! człowiek uczy się całe życie. Nie wiedziałam, że mam szanuary :))

--
Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
http://krycha.kofeina.net choć nie będzie to pewnie myśl złota:
Najpiękniejszą muzyką przed snem
jest mruczenie szczęśliwego kota. (F.Klimek)

siwa

unread,
Jun 29, 2005, 8:13:18 AM6/29/05
to
Beth Winter <bwi...@extenuation.net> napisał(a):

> Straszliwie podoba mi sie okreslenie burdel terier :D

Jak dasz radę, zapytana o rasę, odpowiedzieć z kamienną twarzą, to
część ludzkości się nie orientuje...

> (A ja mam orientalnego kaszubskiego, o!)

Tysz piknie ;)

Ann

unread,
Jun 29, 2005, 8:11:49 AM6/29/05
to

Użytkownik "Iwonka" <iwa...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:d9tto4$kuv$1...@news2.ipartners.pl...

> nie chodzi mi tylko o hodowlę yorków, ale o te tzw. hodowle rodowodowe
> (według was żadne inne nie powinny mieć miejsca)

Owszem. Bo przyczyniaja sie do cierpienia zwierzat. Nad rodowodowymi jest
jakis nadzor. Nad tymi drugimi - zadnego.

>>Bardziej prawdopodobne jest to, że
> > psy miały jakieś wady genetyczne, które dyskwalifikowały je jako
> > rodziców.
> powiem ci, że nie masz racji, bo znam hodowców, którym wcale na tym nie
> zależało

Na czym? Na rozmnazaniu?

> > 3. Przejdź się do schorniska i zobać ile jest tam psów z rodowodem, a
> > ile rasopodobnych kundelków.
> byłam! a wiesz skąd taka dysproporcja? bo na pewno nie stąd, że nie mają
> rodowodu!

A skad? Ile tam widzialas psow z rodowodem? (Przypomne, ze pies rodowodowy
ma tatuaz, wiec nie tlumacz, ze rodowod mozna wyrzucic)

> nie twierdzę, że się nie troszczycie o zwierzęta (chyba ty nie dokładnie
> przeczytałaś mojego posta!)

Nie popieraniem takich "hodowli" tez wyrazamy swoja troske.

Pozdrawiam
Ann


Sowa

unread,
Jun 29, 2005, 8:19:44 AM6/29/05
to

Użytkownik "Iwonka" <iwanek1_...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:d9u28v$og5$1...@news2.ipartners.pl...

>
>> A to nie jest wada ? Serio? A co to jest? Zaleta? Nowy wzorzec rasy?
>
> Ale to nie znaczy, że są to gorsze psy od twoich rasowców!

A kto tu mówi o gorszości czy lepszości? Nie zauważyłam, żeby ktokolwiek na
tej grupie odkąd tu bywam, napisał coś w stylu że rasowe sa lepsze od
kundelków albo odwrotnie.
Po prostu mówię, że rasowy jest rasowy, a pseudorasowy to kundelek a nie
rasowy i nie ma co sie pieklić i zakładać wątków z pretensjami.

> Akurat mylisz się - mi jest to obojętne czy nazwiesz mego psa kundlem czy
> też nie! Na snobów i tak nie ma rady!

Jest Ci obojętne, ale zakładasz wątek o takiej a nie innej tematyce i w
dodatku podpierasz się rzekomym zdaniem weta, Że pieski wygldają tak jak
rasowe.
A to porażajca logika rzekomego "nie snoba"


> wszystkie były rodowodowe!

Pokaz palcem gdzie ktokolwiek napisał, że wszystkie zwierzęta powinny być
rodowodowe.
Bo cos chyba zaczynasz zmyślać z tej złości.

>
>> Zdecyduj się? Wypisuję bzdury, czy są też tacy? Bo chyba sama już nie
>> wiesz co napisać.
>> Wpisz w google: sprzedam + York i sobie sprawdz jaki jest zalew
>> bezrodowodowych piesków na sprzedaż.
>
> Wydaje mi się, że umiesz czytać! Napisałam, że również są i tacy, o
> których piszesz, ale chyba trudno wszystkich posiadaczy psów
> nierodowodowych zaszufladkować i wrzucić do jednego wora zwanego "psi
> biznes"!

Czyli nie wypisuję bzdur - sa tacy (i jest ich niemało).

> Ooo, dobrze to ujęłaś słowem "SZUKAŁAM", bo myślałam, że jednak wzięłaś
> pierwszego lepszego ze schroniska!!! A co do wyglądu to coś ci się
> pomyliło, to tobie chodzi o jakieś wady, a nie mi!

Słonko, to Ty kupowałaś pieska do kochania który miał wyglądać jak piesek
jakiejś tam rasy.
Ja tak nie zrobiłam. Przeczytaj _ze zrozumieniem_ jeszcze raz to co było
napisane na ten temat.
A o wady owszem, chodzi mi - wolę, żeby zwierzęta nie cierpiały z powodu
głupoty tych co je rozmnażają w taki sposób, że owocuje to różnorakimi
wadami.

> Bo przecież koty tak brałaś!

Nie, to Ty psy tak brałaś, miały wyglądać jak cos czym nie są, żeby zasłużyć
na Twoja miłość. :-)

Ann

unread,
Jun 29, 2005, 8:20:05 AM6/29/05
to

Użytkownik "Iwonka" <iwa...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:d9tudc$lb8$1...@news2.ipartners.pl...

> dziwię się tej twojej opinii, bo chyba nie znasz nikogo kto tak by
postąpił,
> a wysnuwasz wnioski (ty też masz psa nierodowodowego i będziesz go
rozmnażać
> aby na tym zarobić???)

Przegladasz czasem allegro? Zauwaz, ze nie ma chetnych na psy czy koty
wysterylizowane czy wykastrowane. Obserwuje kotke perska. Juz drugi raz
jest wystawiana. I bardzo tanio. Czemu nie kupi jej ktos kto marzy o
persie? Bo on nie marzy o kocie, ale o hodowli kotow.. Zreszta nie bez
powodu niektorzy pisza, ze kotka niesterylizowana i nadaje sie do
hodowli... A niektorzy maja nieprawdopodobne ilosci ras do sprzedania..
Bez papierow oczywiscie..

> powiem tylko tyle, że jest mi obojętne czy według specjalisty kynologa
jest
> on 100% yorkiem czy tylko 5% yorkiem, ale to nie znaczy, że psy nie w
100%
> zgodne ze wzorcem nie mają racji bytu

Nie maja racji rozmnazania sie. Bo i tak jest zbyt duzo psow. A jesli juz
sie rozmnoza to nie powinny byc sprzedawane za takie pieniadze. Dziwie sie
ze zwiazek nie walczy o cos takiego jak "marka". Jesli ktos sprzedaje
podrobki adidasa to mu konfiskuja towar. Czemu tu jest to bezkarne? Metka
oryginalnosci powinien byc rodowod. Jesli nie ma to nie powinno sie
sprzedawac psa jako rasowego i to konkretnej rasy. I tyle.

>>Kupowanie psów rasowych bez rodowodu
> > to snobizm dla ubogich.

I tu popieram w calej rozciaglosci. Ktos chce szpanowac psem, ze taki
rasowy, ale zal mu pieniedzy. Malucha tez wyklepie sobie na mercedesa?

Pozdrawiam
Ann


@sica

unread,
Jun 29, 2005, 8:30:04 AM6/29/05
to
Iwonka wrote:
> Ooo, dobrze to ujęłaś słowem "SZUKAŁAM", bo myślałam, że jednak
> wzięłaś pierwszego lepszego ze schroniska!!! A co do wyglądu to coś
> ci się pomyliło, to tobie chodzi o jakieś wady, a nie mi! Więc jakbyś
> znalazła chlejącego i ćpającego Belmondo to według twoich
> wcześniejszych opinii powinnaś go brać! Bo przecież koty tak brałaś!

Ale to Ty wzięłaś za dużego i z dziurą w głowie bo to przeiceż "york".

Uspokój się Iwonko.

PLONK warning.

Joanna

Iwonka

unread,
Jun 29, 2005, 8:25:32 AM6/29/05
to
> Owszem. Bo przyczyniaja sie do cierpienia zwierzat. Nad rodowodowymi jest
> jakis nadzor. Nad tymi drugimi - zadnego.

Nad typowymi kundlami też nie ma żadnego nadzoru, nigdy nie było i nie
będzie.

> Na czym? Na rozmnazaniu?

Tak, na rozmnażaniu. Mam yorka, który nie służy do rozrodu i nigdy ojcem nie
zostanie.

> A skad? Ile tam widzialas psow z rodowodem? (Przypomne, ze pies rodowodowy
> ma tatuaz, wiec nie tlumacz, ze rodowod mozna wyrzucic)

Fakt, psów rodowodowych w schroniskach jest niewielki odsetek, ale ta
dysproporcja wynika stąd, że w ogólnej liczbie psów w Polsce odsetek psów
bez rodowodu jest również niewielki.

> Nie popieraniem takich "hodowli" tez wyrazamy swoja troske.

Nie twierdzę, że popieram hodowle masowe (tym bardziej jeśli ceny za takie
psiaki są czasem niewiele mniejsze od tych rodowodowych), ale nie uważam są
psy z takich hodowli są gorszymi od swoich rodowodowych braci. Myśląc w ten
sposób należałoby zabronić posiadania dzieci rodzicom np. głuchoniemym, bo
wzrasta prawdopodobieństwo, że dzieci też będą miały to upośledzenie i
pewnie będą cierpiały. Pomyślcie trochę nad tym. Takie hodowle były, są i
będą - ale dlaczego według was pieski z takich hodowli nie miałyby znaleźć
dobrego domu (bo wszystkim odradzacie, a wręcz potępiacie wzięcie takiego
pieska)?


@sica

unread,
Jun 29, 2005, 8:32:36 AM6/29/05
to
Ann wrote:
>>> Kupowanie psów rasowych bez rodowodu
>>> to snobizm dla ubogich.
>
> I tu popieram w calej rozciaglosci. Ktos chce szpanowac psem, ze taki
> rasowy, ale zal mu pieniedzy. Malucha tez wyklepie sobie na mercedesa?

Dobre, podoba mi się :-)

Pozdrawiam
Joanna

siwa

unread,
Jun 29, 2005, 8:33:24 AM6/29/05
to
Krystyna Chiger <kry...@people.pl> napisał(a):

> Ha! człowiek uczy się całe życie. Nie wiedziałam, że mam szanuary

Myślałaś, że zwyczajne czarne dachówy?
A szanuar -- brzmi dumnie :)

Ann

unread,
Jun 29, 2005, 8:35:17 AM6/29/05
to

Użytkownik "Iwonka" <iwanek1_...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:d9u28v$og5$1...@news2.ipartners.pl...
>
> > A to nie jest wada ? Serio? A co to jest? Zaleta? Nowy wzorzec rasy?
>
> Ale to nie znaczy, że są to gorsze psy od twoich rasowców!

Jako pies czy pies rasowy? Bo jesli jako rasowy to sa gorsze. A jesli jako
po prostu pies to moze wazyc i 8 kilo. Ale nie powinien nazywac sie
yorkiem i tak byc sprzedawany.

>Na snobów i tak nie ma rady!

Ano niestety.. Zawsze beda szukac tanszych bez rodowodu..

>A to wy się pieklicie, aby zwierzęta
> wszystkie były rodowodowe!

Eeee... moze poczytaj dokladnie? Jestesmy przeciwni oszukiwaniu ludzi. To
wszystko. No ale gdyby wszystkie mialy rodowod.. To by bylo pieknie..
Zadnych schronisk, wlasciciel bezpanskiego od razu by sie znajdowal.. No
raj po prostu.. Psy powinny byc rejestrowane jak samochody. Nikt by juz
nie zostawil psa w lesie..

> ale chyba trudno wszystkich posiadaczy psów nierodowodowych
> zaszufladkować i wrzucić do jednego wora zwanego "psi biznes"!

Nie. Nie posiadaczy a "rozmnazaczy" i "sprzedawaczy". Jak rowniez
"wmawiaczy" ("rasowy jak zloto, 100% rasowy..").

> Ooo, dobrze to ujęłaś słowem "SZUKAŁAM", bo myślałam, że jednak wzięłaś
> pierwszego lepszego ze schroniska!!! A co do wyglądu to coś ci się
pomyliło,
> to tobie chodzi o jakieś wady, a nie mi! Więc jakbyś znalazła chlejącego
i
> ćpającego Belmondo to według twoich wcześniejszych opinii powinnaś go
brać!
> Bo przecież koty tak brałaś!

No ale wybrala rasowego. Z rodowodem! Wiec wad nie ma :-)

Pozdrawiam juz rozbawiona..
Ann


Iwonka

unread,
Jun 29, 2005, 8:35:01 AM6/29/05
to
> A kto tu mówi o gorszości czy lepszości? Nie zauważyłam, żeby ktokolwiek
> na tej grupie odkąd tu bywam, napisał coś w stylu że rasowe sa lepsze od
> kundelków albo odwrotnie.
> Po prostu mówię, że rasowy jest rasowy, a pseudorasowy to kundelek a nie
> rasowy i nie ma co sie pieklić i zakładać wątków z pretensjami.

Nie? A to nie wy ostatnio zbesztaliście kobietę, która chciała kupić yorka
nierodowodowego? Nie? No coś mi się chyba pomyliło, albo tobie coś się na
pamięć rzuca!

> Jest Ci obojętne, ale zakładasz wątek o takiej a nie innej tematyce i w
> dodatku podpierasz się rzekomym zdaniem weta, Że pieski wygldają tak jak
> rasowe.
> A to porażajca logika rzekomego "nie snoba"

nie rzekomym, a prawdziwym zdaniem weta, a po drugie pisałam już, że nie
miało to dla mnie znaczenia, jak ten pies będzie wyglądał (miał być jedynie
mały), trafił się york (jak ty to określasz z wadami) i taki zostanie

> Pokaz palcem gdzie ktokolwiek napisał, że wszystkie zwierzęta powinny być
> rodowodowe.
> Bo cos chyba zaczynasz zmyślać z tej złości.

tak? to po co rzucacie się z pazurami na każdego kto chce kupić psa bez
rodowodu? poszukaj w archiwum postów "kupię yorka bez rodowodu", w każdym
wylewana żółć na tego typu psy, skleroza z tej złości ci zaczyna dopisywać?

> Nie, to Ty psy tak brałaś, miały wyglądać jak cos czym nie są, żeby
> zasłużyć na Twoja miłość. :-)

teraz to całkiem coś ci się w główce przewróciło!


Iwonka

unread,
Jun 29, 2005, 8:38:48 AM6/29/05
to
> Eeee... moze poczytaj dokladnie? Jestesmy przeciwni oszukiwaniu ludzi. To
> wszystko. No ale gdyby wszystkie mialy rodowod.. To by bylo pieknie..
> Zadnych schronisk, wlasciciel bezpanskiego od razu by sie znajdowal.. No
> raj po prostu.. Psy powinny byc rejestrowane jak samochody. Nikt by juz
> nie zostawil psa w lesie..

> Nie. Nie posiadaczy a "rozmnazaczy" i "sprzedawaczy". Jak rowniez


> "wmawiaczy" ("rasowy jak zloto, 100% rasowy..").

Z tym się zgadzam, ja też jestem przeciwna oszukiwaniu ludzi, ale jak brałam
mojego psa za 70 zł to nikt mi nie wmawiał, że to będzie york zgodny ze
wzorcem w 100% i myślę, że tacy ludzie się też zdarzają, a wy ich wszystkich
kwalifikujecie jako oszustów.


Ann

unread,
Jun 29, 2005, 8:48:28 AM6/29/05
to

Użytkownik "Iwonka" <iwanek1_...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:d9u410$q1n$1...@news2.ipartners.pl...

> Nad typowymi kundlami też nie ma żadnego nadzoru, nigdy nie było i nie
> będzie.

Ale kundla nikt nie sprzeda za 1000zl. Naprawde tego nie rozumiesz??

> Tak, na rozmnażaniu. Mam yorka, który nie służy do rozrodu i nigdy ojcem
nie
> zostanie.

Zostal wykastrowany? Bo jesli nie, to wybacz.. Takie deklaracje sa troche
smieszne..

> Fakt, psów rodowodowych w schroniskach jest niewielki odsetek,

O! A ile konkretnie w calym schronisku?

> ale ta
> dysproporcja wynika stąd, że w ogólnej liczbie psów w Polsce odsetek
psów
> bez rodowodu jest również niewielki.

WLASNIE! Chocby przez ten fakt - nie widzisz ze to jest dobre? Miej psow =
mniej wyrzuconych psow = mniej psow w schroniskach.

> Nie twierdzę, że popieram hodowle masowe (tym bardziej jeśli ceny za
takie
> psiaki są czasem niewiele mniejsze od tych rodowodowych), ale nie uważam

> psy z takich hodowli są gorszymi od swoich rodowodowych braci.

Niestety czesto sa gorszymi. Ze wzgledu na choroby. A co do reszty to sa
dla nas tak samo kochane jak kundelki. Psy nie sa zle. Zle jest ich
rozmnazanie. Dla zysku. Wylacznie. Bo trudno to nazwac dbaloscia o rase..

> Takie hodowle były, są i
> będą - ale dlaczego według was pieski z takich hodowli nie miałyby
znaleźć
> dobrego domu (bo wszystkim odradzacie, a wręcz potępiacie wzięcie
takiego
> pieska)?

Bo czesto nie znajduja. I wtedy widzisz je w schroniskach... A takie
hodowle istnieja, bo ludzie chca kupic tanio. Nie interesuje ich cala
reszta. Czesto nie maja pojecia jakie pies ma miec cechy. Ma byc podobny
do tego z obrazka. I tu konczy sie ich wiedza na temat rasy..

Pozdrawiam
Ann


Iwonka

unread,
Jun 29, 2005, 9:02:10 AM6/29/05
to

> Ale kundla nikt nie sprzeda za 1000zl. Naprawde tego nie rozumiesz??

Rozumiem, że chodzi Ci o oszukiwanie i naciąganie. Bo to dla mnie też jest
karygodne. Ale zrozum, że psa nierodowodowego można dostać również za darmo,
albo za zwrot gotówki za szczepienia.

> Zostal wykastrowany? Bo jesli nie, to wybacz.. Takie deklaracje sa troche
> smieszne..

Tak, został wykastrowany.

> O! A ile konkretnie w calym schronisku?

U nas około 10. Ale również są w schroniskach i to, że są rodowodowe wcale
nie znaczy, że szybciej znajdą dom.

> WLASNIE! Chocby przez ten fakt - nie widzisz ze to jest dobre? Miej psow =
> mniej wyrzuconych psow = mniej psow w schroniskach.

OK myśląc w ten sposób, z pewnością powiem, że jest to dobre. Ale pomyśl, że
w ten sposób tego procederu nie zatrzymasz. A co z psami na wsiach, często
niekastrowanymi, bezpańskimi lub puszczanymi samopas? Przecież to one w
dużej większości powodują zapełnianie schronisk.


La Luna

unread,
Jun 29, 2005, 9:02:51 AM6/29/05
to
Pewnego wieczoru Wed, 29 Jun 2005 13:24:20 +0200 wiedźmin zdziwił się
nieco, gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.rec.zwierzaki zamiast
rzucić mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako Iwonka, a następnie
wyśpiewała przytupując wdzięcznie:

> Nic nie chcę udowodnić, ale idiotyzmem jest to, że rzucacie się na każdego,
> kto napisze, że chciałby zwierzę nierodowodowe.

A jak myslisz - skad sie bierze takie powodzenie wszelkiego rodzaju
pseudochodowli? Gdzie zwierzaki sa eksploatowane na maxa, bez szacunku, bez
milosci?
Tak sa - bo sa i juz?
Nie. Sa poniewaz tak wiele osob chce miec tanio pieska ktory wyglada jak
rasowy.
Piszesz ze masz psa do kochania.
Kupujac go - zastanawialas sie ze sama napedzasz ten biznes?
Ze dzieki temu ze Ty masz tanio pieska do kochania - inne beda nadal
produkowane (bo inaczej tego sie nie da nazwac)?
Niestety - chec posiadania tanio pieska "rasowego" to podstawa bytu tych
ktorzy takie psy sprowadzaja na swiat.
I warto spojrzec na cala sprawe z tego punktu widzenia,

--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.

Iwonka

unread,
Jun 29, 2005, 9:04:01 AM6/29/05
to

> A jak myslisz - skad sie bierze takie powodzenie wszelkiego rodzaju
> pseudochodowli? Gdzie zwierzaki sa eksploatowane na maxa, bez szacunku,
> bez
> milosci?
> Tak sa - bo sa i juz?
> Nie. Sa poniewaz tak wiele osob chce miec tanio pieska ktory wyglada jak
> rasowy.
> Piszesz ze masz psa do kochania.
> Kupujac go - zastanawialas sie ze sama napedzasz ten biznes?
> Ze dzieki temu ze Ty masz tanio pieska do kochania - inne beda nadal
> produkowane (bo inaczej tego sie nie da nazwac)?
> Niestety - chec posiadania tanio pieska "rasowego" to podstawa bytu tych
> ktorzy takie psy sprowadzaja na swiat.
> I warto spojrzec na cala sprawe z tego punktu widzenia,

OK, ale ten pies nie był produkowany na moje zamówienie, a jeśli już był -
to chyba lepiej że trafił do kogoś kto go chciał, a nie do schorniska, bo
miał tzw. dla was wady.


Ann

unread,
Jun 29, 2005, 9:08:49 AM6/29/05
to

Użytkownik "Iwonka" <iwanek1_...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:d9u4pv$qt0$1...@news2.ipartners.pl...

> ja też jestem przeciwna oszukiwaniu ludzi,

Jak wiec pogodzic to z Twoja aprobata dla pseudohodowli? Sama twierdzisz,
ze ludzie chca kupic TANIO. A tanio mozna kupic jedynie podrobki. Jest
taka firma "Adidos". To prawie jak Adidas nie? :-) Na szczescie nikt nie
sprzedaje tych butow za cene adidasa..Pukaliby sie wszyscy w glowe..

> ale jak brałam
> mojego psa za 70 zł to nikt mi nie wmawiał, że to będzie york zgodny ze
> wzorcem w 100% i myślę, że tacy ludzie się też zdarzają, a wy ich
wszystkich
> kwalifikujecie jako oszustów.

Hm. A gdzie tak tanio sprzedaja yorki? 100% nie, ale juz samo nazwanie psa
yorkiem sugeruje rase. Nie jestesmy przeciwni rozdawaniu psow. Nawet niech
to bedzie taka symboliczna cena jak mowisz. Jestesmy przeciwni
SPRZEDAWANIU psow rasopodobnych jako rasowe i rozmnazaniu takich. Jesli
tacy "hodowcy" beda oddawac psy za symboliczna oplata a nie ciezkie
pieniadze to slowa nie powiemy. Moze tylko tyle, zeby nie przesadzali z
rozmnazaniem, bo i tak jest za duzo psow..
A ja to bym chetnie wziela leonbergera z rodowodem. Polecisz mi jakies
schronisko?

Pozdrawiam
Ann


Nora

unread,
Jun 29, 2005, 9:07:39 AM6/29/05
to

> Niestety czesto sa gorszymi. Ze wzgledu na choroby. A co do reszty to sa
> dla nas tak samo kochane jak kundelki. Psy nie sa zle. Zle jest ich
> rozmnazanie. Dla zysku. Wylacznie. Bo trudno to nazwac dbaloscia o rase..


bywa jeszcze cos takiego jak kompletna nieswiadomosc..("suczka musi miec
male")
"dbalosci" (o rase?) nie ma tu zadnej..czysty przypadek..moze wyjsc z tego
calkiem niezly pies. Ale jestem zdania ze coraz czesciej jednak wychodzi cos
odwrotnego.


Nora


Ann

unread,
Jun 29, 2005, 9:15:16 AM6/29/05
to

Użytkownik "Iwonka" <iwanek1_...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:d9u65q$s44$1...@news2.ipartners.pl...

> Rozumiem, że chodzi Ci o oszukiwanie i naciąganie. Bo to dla mnie też
jest
> karygodne. Ale zrozum, że psa nierodowodowego można dostać również za
darmo,
> albo za zwrot gotówki za szczepienia.

Od dluzszego czasu szukam leonbergera, nowofunlanda, bernenczyka, albo
mastifa. Nie spotkalam sie z takim ogloszeniem. Zwlaszcza dotyczacym
szczeniaka.
Za to sprzedaz owszem.

> Tak, został wykastrowany.

Przynajmniej tyle.. No teraz to mnie ucieszylas.

> U nas około 10. Ale również są w schroniskach i to, że są rodowodowe
wcale
> nie znaczy, że szybciej znajdą dom.

Naprawde? Jest jakas strona?

> OK myśląc w ten sposób, z pewnością powiem, że jest to dobre. Ale
pomyśl, że
> w ten sposób tego procederu nie zatrzymasz.

Tym bardziej nie zatrzymam go kupujac psa bez rodowodu. A wrecz sie
przyczynie i nakrece podaz.

> A co z psami na wsiach, często
> niekastrowanymi, bezpańskimi lub puszczanymi samopas? Przecież to one w
> dużej większości powodują zapełnianie schronisk.

Tych nikt nie sprzedaje za kilka pensji.. A zwierzeta powinny byc
rejestrowane. Wszystkie. Nie byloby bezpanskich psow.

Pozdrawiam
Ann


Iwonka

unread,
Jun 29, 2005, 9:18:27 AM6/29/05
to
Jestesmy przeciwni
> SPRZEDAWANIU psow rasopodobnych jako rasowe i rozmnazaniu takich. Jesli
> tacy "hodowcy" beda oddawac psy za symboliczna oplata a nie ciezkie
> pieniadze to slowa nie powiemy.

Tego w waszych postach niestety nie ma. Nie piszecie o tym, że tzw. psy
rasopodobne są drogie, że hodowcy oszukują i naciągają. Piszecie jedynie o
wadach takich piesków, a to że z wadami to znaczy, że nie powinien znaleźć
domu?

> A ja to bym chetnie wziela leonbergera z rodowodem. Polecisz mi jakies
> schronisko?

Poszukaj na necie telefonów do schronisk, podzwoń, być może coś dla ciebie
się również znajdzie :-)

Denerwujące są wasze złośliwości w odpowiedzi na posty, poszukaj w
archiwum - zero rzetelnej wiedzy, a same odpowiedzi w stylu "kup sobie
pluszaka", wobec tego jak można nie twierdzić, że nie dajecie przyzwolenia
na życie jedynie zwierzętom rodowodowym?


Iwonka

unread,
Jun 29, 2005, 9:23:19 AM6/29/05
to

Użytkownik "Ann" <br...@adresu.pl> napisał w wiadomości
news:d9u76q$ohn$1...@nemesis.news.tpi.pl...

>
> Użytkownik "Iwonka" <iwanek1_...@wp.pl> napisał w wiadomości
> news:d9u65q$s44$1...@news2.ipartners.pl...
>> Rozumiem, że chodzi Ci o oszukiwanie i naciąganie. Bo to dla mnie też
> jest
>> karygodne. Ale zrozum, że psa nierodowodowego można dostać również za
> darmo,
>> albo za zwrot gotówki za szczepienia.
>
> Od dluzszego czasu szukam leonbergera, nowofunlanda, bernenczyka, albo
> mastifa. Nie spotkalam sie z takim ogloszeniem. Zwlaszcza dotyczacym
> szczeniaka.
> Za to sprzedaz owszem.

Owszem pewnie nie znajdziesz rodowodowego szczeniaka tych ras w schronisku,
ale dorosłe (czasem stare) psy się trafiają.


La Luna

unread,
Jun 29, 2005, 10:00:29 AM6/29/05
to
Pewnego wieczoru Wed, 29 Jun 2005 15:04:01 +0200 wiedźmin zdziwił się

nieco, gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.rec.zwierzaki zamiast
rzucić mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako Iwonka, a następnie
wyśpiewała przytupując wdzięcznie:

> OK, ale ten pies nie był produkowany na moje zamówienie,

Alez oczywiscie ze byl.
Wlasnie w tym problem ze kazdy mysli - przeciez to ze ja kupie psa u
takiego rozmnazacza - i tak nic nie zmieni.
Tyle ze z tych pojedynczych nabywcow robi sie niezle pole zbytu. Na tyle
niezle ze pseudohodowle kwitna na calego.

> to chyba lepiej że trafił do kogoś kto go chciał, a nie do schorniska, bo
> miał tzw. dla was wady.

A zastanawiasz sie gdzie trafiaja wszystkie szczeniaki ktorych nie udalo
sie sprzedac? Bo takie tez sa - a wziecie maja jedynie male szczeniaczki -
gdy nabywca ma jeszcze nadzieje ze faktycznie wyrosna na psa bardzo
podobnego do danej rasy - w innym wypadku by ich nie kupil.

Lawrens Hammond w pracy

unread,
Jun 29, 2005, 10:11:37 AM6/29/05
to

Użytkownik "Beth Winter" <bwi...@extenuation.net> napisał w wiadomości
news:42C28B04...@extenuation.net...

> siwa wrote:
> >
> > miałam już Teriera mazowieckiego (tzw. burdel terier), Kampinos
> > malamuta, a teraz mam szanuara. Znaczy chat noir on jest :)
>
> Straszliwie podoba mi sie okreslenie burdel terier :D

Mnie też :)

>
> (A ja mam orientalnego kaszubskiego, o!)

Ja się mogę pochwalić Polish Rural Bassotto Mix :))

--
LH

HaNkA ReDhUnTeR

unread,
Jun 29, 2005, 10:21:17 AM6/29/05
to

Użytkownik "siwa" <siwa@BEZ_TEGO.gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:e6wpos4k4ni3$.dlg@franolan.net...

> Widziałam w sobotę czarnego labradora niskopiennego!

2 lata temu spotkalam na klatce schodowej sąsiada niosacego czarnego
gladkowłosego szczeniaczka. Moje pytanie "kupiliscie sobie jamnika?" "nie,
to doberman":-))) Mialo to cos dlugie kłapciate uszka - sasiad powiedzial ze
idzie za pare dni do weta zeby mu uszy przyciał i ze piesek ma 4 tygodnie.
Dziwne mi sie to wszystko wydawało, ale nie wnikalam bo na dobermanach nie
znam sie wcale. Po wizycie u weta sasiad dowiedzial sie, ze to psiątko ma ok
3-4 miesiace i dobermanem raczej nie będzie. W rzeczy samej uroslo na
wysokosc grubo ponizej kolan i dalej rosnąc nie chcialo.

HaNkA


Justyna

unread,
Jun 29, 2005, 10:18:01 AM6/29/05
to
W rzeczy samej uroslo na
> wysokosc grubo ponizej kolan i dalej rosnąc nie chcialo.
>
> HaNkA
>
>

ale kochaja je tak samo prawda?

i moim zdaniem o to tu chodzi ;p
Justyna

HaNkA ReDhUnTeR

unread,
Jun 29, 2005, 10:37:28 AM6/29/05
to

Użytkownik "Justyna" <wi...@link.pl> napisał w wiadomości
news:d9u9vi$adm$1...@node2.news.atman.pl...

> ale kochaja je tak samo prawda?

Szczerze? Sąsiad psa wydal "na wieś"

HaNkA


IN_

unread,
Jun 29, 2005, 11:01:36 AM6/29/05
to

Użytkownik "Justyna" <wi...@link.pl> napisał w wiadomości
news:d9u9vi$adm$1...@node2.news.atman.pl...
>
> ale kochaja je tak samo prawda?
>
Jedni by kochali, inni nie...
Chodzi o to, ze ludzie ktorzy chcieli psa duzego, kupili sobie malego. W ta
strone to jeszcze nie najgorzej... gorzej jak ktos chce malego, a wyrasta mu
duzy ;-)
Chodzi o to, ze ktos zaplacil, zeby miec psa o okreslonym wygladzie i
charakterze. Okazalo sie, ze to co kupil jest zupelnie inne. To tak jakbys
kupowala eleganckie buty ze skory na wysokim obcasie, a po tygodniu by sie
okazalo ze to bubel z kartonu, a obcas sie zlamal ;-)
Oczywiscie moze sie trafic lepiej i piesek bedzie taki jakiego chcielismy.
Sasiadka mamy kupila jamnika - bo chciala psa malego, lekkiego, ktorego
latwo bedzie jej podniesc. Oczywiscie bez rodowodu. Faktycznie wyrosl z tego
jamnik, ale troszke wiekszy niz pozostale. Piekny, wielgachny okaz...
Wyglada identycznie jak kazdy jamniczek, ale moim zdaniem jest ciezszy i
wiekszy niz jamnika wolno ;-) Dla sasiadki torche ciezkawy... Chociaz i tym
razem to co z niego wyroslo podoba mi sie bardziej niz orginal (to tak a
propos yorka nie-yorka o ktorym juz pisalam ;-)) No wiec w sumie najgorzej
ta sasiadka nie trafila - bo ze jamnik to widac... tylko troche duzawy ;-)
A co do kochania... to czemu nie wziac kundla - tez sie bedzie kochac. Albo
placimy i dostajemy dokladnie to co chcemy, albo ryzykujemy wyrzucenie
pieniazkow w bloto, bo mozemy placic za cos innego niz chcemy, co w zasadzie
mozna bylo miec za darmo...

> i moim zdaniem o to tu chodzi ;p

To zastanow sie czy nie wziac jakiegos cudaka ze schroniska... Czasem sa tam
psy tak piekne, ze az szok... Ja co jakis zcas takiego wynajduje i sila woli
powstrzymuje sie przed wzieciem.

Pzdr,
IN_(czasem mieszanice sa piekne, mi sie wydaje, ze ja mam wlasnie taka kocia
pieknosc w domu... a przeciez to zwykly dachowiec ;-))


Nora

unread,
Jun 29, 2005, 11:38:51 AM6/29/05
to
> powiem tylko tyle, że jest mi obojętne czy według specjalisty kynologa
jest
> on 100% yorkiem czy tylko 5% yorkiem, ale to nie znaczy, że psy nie w 100%
> zgodne ze wzorcem nie mają racji bytu

one czesto "bytują" na ulicach..
patrzysz tylko przez swoj wlasny pryzmat..bo ty wzielas wiec jest ok...No
dobra..jest ok ze pies nie znalazl sie na ulicy (spora czesc yorko czy inno
podobnych sie znajdzie..). Ale medal ma dwa konce. Tak jak tu ktos pisal
napedzanie "biznesu" dla "hodowli".

>
> > Wysuwanie argumentu, ze sie kupilo psa nie dla rodowodu tylko do
kochania
> > to tez idiotyzm. Gdyby Ci zalezało na psie do kochania to odwiedziłabyś
> > schronisko i wziela szczeniaczka kundelka, który tylko tym rózniłby się
od
> > Twojego psa, ze nie udawalby yorka. Kupowanie psów rasowych bez rodowodu
> > to snobizm dla ubogich.
>
> Za mojego yorka zapłaciłam symboliczne 70 PLN (za szczepienia), to prawie
> tyle co zapłaciłabym w schronisku za psa,a to chyba nie grzech, że do
> kochania chciałam mieć psa o określonym wyglądzie.


Dla jasnosci..ja swojego psa nie zaplacilam nic..(prezent od tescia ktory po
prostu nie wiedzial..na czym to wszystko polega). Pies mial szczescie ze
trafil do mnie..bo sie okazal z lekka "wadliwy". W tej chwili jest bardziej
nawet kochany niz drugi z rodowodem...tylko dlatego ze sie tak wycierpial
przez bezsenowne rozmnazanie o jakim piszesz.
A wyglad psa to nie wszystko..


Nora


Justyna

unread,
Jun 29, 2005, 12:02:15 PM6/29/05
to

>
> Szczerze? Sąsiad psa wydal "na wieś"
>
> HaNkA
>
>

no to ja bym mu nakopala "w dupe" !!!

Justyna

unread,
Jun 29, 2005, 12:04:28 PM6/29/05
to

> To zastanow sie czy nie wziac jakiegos cudaka ze schroniska... Czasem sa tam
> psy tak piekne, ze az szok... Ja co jakis zcas takiego wynajduje i sila woli
> powstrzymuje sie przed wzieciem.
>
> Pzdr,
> IN_(czasem mieszanice sa piekne, mi sie wydaje, ze ja mam wlasnie taka kocia
> pieknosc w domu... a przeciez to zwykly dachowiec ;-))
>
>

oh.... koty kocham :))
a na psach znam sie tyle co i na chomikach - czyli prawiee wcale :)))
ale sek w tym ze doroslego psa pzy dzieciakach nie wwezme - bo on juz
sie nie przyzwyczaja.. i zawsze beda tarcia ;/
z koleei z malego - wyrasta niewiadomo co i ciezko przewidziec - cz maly
bedzie czy duzy...

Justyna

Lawrens Hammond w pracy

unread,
Jun 29, 2005, 12:59:45 PM6/29/05
to

Użytkownik "Lawrens Hammond w pracy" <valh...@interia.pl> napisał w
wiadomości news:d9uacb$i87$1...@nemesis.news.tpi.pl...

> Ja się mogę pochwalić Polish Rural Bassotto Mix :))

Korekta - Polish Rural PROBABLY Bassotto Mix :)
(Po nasiejszemu - Polski Wiejski PRAWDOPODOBNIE Jamniczy Mieszaniec) :))
(Bassotto - po włosku jamnik)
(Bo podobno przez jamniczkę urodzony).

--
LH

Michał

unread,
Jun 29, 2005, 1:10:17 PM6/29/05
to
Dnia 2005-06-29 12:29,Użytkownik Dominika uraczył nas tekstem:

> 2. Chodzi o to, że rodzice szczeniaków bez rodowodów z jakiegoś powodu
> nie dostali uprawnień hodowlanych. Mało prawdopodobny jest brak chęci
> "hodowców" do uzyskania takich uprawnień (bo przecież wtedy mogliby
> zarabiać na szczeniakach więcej). Bardziej prawdopodobne jest to, że
> psy miały jakieś wady genetyczne, które dyskwalifikowały je jako
> rodziców.

Gdybym mial sie dosadnie wypowiedziec powidzialbym g... prawda. Aby
zdobyc uprawnienia trzeba zaliczyc 4 wystawy w tym jedna miedzynarodowa.
Ludzie sa leniwi i im sie nie chce jezdzic.A i kazda te 70-90 zlotych
kosztuje. Czyli cena psa plus kilkaset zlotych za wystawy plus koszty
dojazdow na te wystawy, plus karta reproduktora lub suki hodowlanej,
plus karta krycia itd. itd, itd......
Skad sie zatem biora kosmiczne ceny szczeniakow? Odpowiedz sobie sama.
Jestem przeciwko rozmnazalniom ale i obecny system jest chory.

Michał

--
===============================================
Człowiek rodzi sie zmęczony i żyje aby odpocząć
emalia: movie[na]eko[kropa]net[kropa]pl

Iwonka

unread,
Jun 29, 2005, 3:49:25 PM6/29/05
to

> Nie mamy hodowli a o co nam chodzi to chyba nie zrozumiesz.

Pewnie nie, bo wami kierują jakieś górnolotne pobudki, których zwykli ludzie
nie rozumieją.

> Nikt tutaj nie twierdzi że kundelków nie należy kochac ale że nie powinno
> sie je rozmnażać.

Tak? Ciekawe twierdzenie. Ludzie z wadami też nie powinni mieć potomstwa?

> Istnieje duże prawdopodobieństwo że tak właśnie będzie.

A możesz określić jakiego rzędu prawdopodobieństwo i z jakich
udokumentowanych badań to wiesz?

> Wiesz ile waży dzisiejszy york a ile ważył ten pierwotny do polowania na
> szczury?

Tak wiem i nadal twierdzę, że yorki wcale nie są bardzo delikatnymi psami.
Dwukilogramowy york wcale nie jest tak kruchą istotą jak ci się wydaje :-)

Pozdrawiam
Iwona

PS. A tak swoją drogą to apelujcie może nie do pseudohodowców, a do hodowców
(oni to chyba już rozumieją o co wam chodzi), aby sprzedawali swoje maluchy
po niższych cenach, wtedy może pseudohodowcy zginą śmiercią naturalną.


Beth Winter

unread,
Jun 29, 2005, 4:19:01 PM6/29/05
to
Iwonka wrote:
>
> > Nikt tutaj nie twierdzi że kundelków nie należy kochac ale że nie powinno
> > sie je rozmnażać.
>
> Tak? Ciekawe twierdzenie.

A wytlumacz, po co rozmnazac kundle? Szczegolnie takie z wadami
genetycznymi? I od razu:

- bo suczka powinna miec male - nieprawda
- zeby miec mlodsza kopie rodzica - po pierwsze pol rodzica, po drugie
wazne jest tez wychowanie
- bo znajomy chce pieska - a malo to w schroniskach?

(Uprzedzam: sama psow nie mam. Wychowana zostalam przez piekielnie
utytulowana sznaucerke, potem dziadkowie mieli rodowodowa jamniczke, ale
nie chcialo im sie jezdzic na wystawy, ani jej nie rozmnazali. Obecnie
mam okazje obserwowac "prawie rodowodowego" husky, ktorego wlasciciele
koniecznie chcieli pseudorasowego, a teraz nie radza sobie kompletnie z
wychowaniem, nie ma ich po 12 godzin w domu, a pies wariuje - jakby za
niego zaplacili drozej, choc wcale nie byl tani, to moze by ich chociaz
finansowa odpowiedzialnosc ruszyla...)

--
Beth Winter
The Discworld Compendium <http://www.extenuation.net/disc/>
"To absent friends, lost loves, old gods and the season of mists."
-- Neil Gaiman

Iwonka

unread,
Jun 29, 2005, 4:51:54 PM6/29/05
to
> A wytlumacz, po co rozmnazac kundle? Szczegolnie takie z wadami
> genetycznymi? I od razu:
>
> - bo suczka powinna miec male - nieprawda
> - zeby miec mlodsza kopie rodzica - po pierwsze pol rodzica, po drugie
> wazne jest tez wychowanie
> - bo znajomy chce pieska - a malo to w schroniskach?

Oczekujesz odpowiedzi? Bo wydaje mi się, że sama sobie odpowiedziałaś!
Oczywiście nie będę podważała twojej mądrości i wiedzy wynikającej jedynie z
obserwacji cudzych psów! Zastanów się o czym ty mówisz (a raczej piszesz) -
pierwsze słyszę, że każdy kundel to wadliwy genetycznie stwór!

A tak swoją drogą - mało to dzieci w domach dziecka? Wobec tego zastanów się
dlaczego każda kobieta chce jednak swoje własne!


Tonkijka

unread,
Jun 29, 2005, 5:06:48 PM6/29/05
to

> pierwsze słyszę, że każdy kundel to wadliwy genetycznie stwór!
>
Lepiej naucz sie czytać ze zrozumieniem. Bo coś kiepsko ci to idzie, Beth
Winter napisała, żeby nie rozmnażać kundli SZCZEGÓLNIE Z WADAMI
GENETYCZNYMI, co nie oznacza, że każdy te wady posiada.

> A tak swoją drogą - mało to dzieci w domach dziecka? Wobec tego zastanów
się
> dlaczego każda kobieta chce jednak swoje własne!

A tego już nie rozumiem, chodzi ci o to, że każda suka chce mieć swoje
własne? Czy może o to by miec pas ze swojej "hodowli"? troszke ntg.

Pozdr. Tonkijka


Beth Winter

unread,
Jun 29, 2005, 5:07:05 PM6/29/05
to
Iwonka wrote:
>
> > A wytlumacz, po co rozmnazac kundle? Szczegolnie takie z wadami
> > genetycznymi? I od razu:
> >
> > - bo suczka powinna miec male - nieprawda
> > - zeby miec mlodsza kopie rodzica - po pierwsze pol rodzica, po drugie
> > wazne jest tez wychowanie
> > - bo znajomy chce pieska - a malo to w schroniskach?
>
> Oczekujesz odpowiedzi? Bo wydaje mi się, że sama sobie odpowiedziałaś!
> Oczywiście nie będę podważała twojej mądrości i wiedzy wynikającej jedynie z
> obserwacji cudzych psów! Zastanów się o czym ty mówisz (a raczej piszesz) -
> pierwsze słyszę, że każdy kundel to wadliwy genetycznie stwór!

Nie. Ale rozmawiamy o psach, ktore maja przodkow hodowlanych, ale same
nie sa pod nadzorem genetycznym, co wiaze sie z ryzykiem wady. I znowu:
po co rozmnazac? Przypominam: decyzje podejmuje czlowiek, nie pies.

Ami

unread,
Jun 29, 2005, 2:06:16 PM6/29/05
to

Użytkownik "Iwonka" <iwa...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:d9ts71$juh$1...@news2.ipartners.pl...
> Witam,
>
> czytałam chyba wszystkie Wasze posty dotyczące yorków i powiem szczerze,
> że czasem Was nie rozumiem. Dlaczego przepuszczacie takie ataki na ludzi,
> którzy chcą kupić yorka bez rodowodu?

Ja odradzam dlatego żeby nie spotkało ich to co spotkało mnie a właściwie
mojego pierwszego nierodowodowego yorka Figla - martwica główki kości udowej
która spowodowała straszne cierpienie przed i po operacji. Dopiero teraz po
półrocznej rekonwalescencji pies prawie normalnie chodzi, dodatkowo
klapniete uszy, złe umaszczenie i zła jakość włosa która powoduje ciągłe
kołtunienie i jeszcze kilka innych przypadłości często spotykanych przy
niekontrolowanym rozmnażaniu, piszę przy niekontrolowanym bo to choroby
genetyczne. Z tego tez powodu Figiel w najbliższych dniach będzie
kastrowany. Dodam tylko że przy zakupie pokazano mi "ojca" i jego tatuaż na
pachwinie - rasowy reproduktor z papierami których juz nie pokazano. Figiel
miał być prawdziwym rasowym yorkiem ale bez papierów - bo po co? Okazało sie
że jest kundelkiem który miał szczęście że trafił do rodziny która go kocha
i jest nr 1 w domu. Nauczyliśmy sie jednak że NIGDY nie kupimy juz psa bez
papierów i to dobrych papierów.

>Czyżby Wasze hodowle yorków
> rodowodowych były niezbyt rentowne? Ludzie nie chcą płacić 2000 PLN za
> pieska? Czy o co Wam chodzi?

Nie mamy hodowli a o co nam chodzi to chyba nie zrozumiesz.

> Gwoli wyjaśnienia - w mojej rodzinie są dwa pieski yorki nierodowodowe
> (według Was kundelki - chociaż każdy jak je widzi to i tak twierdzi, że to
> york - z weterynarzem włącznie, ale Wy oczywiście możecie je nazywać
> kundelkami). Jeden z nich zgodnie z opisem tej rasy i oględzinami weta
> jest wręcz wzorcowym yorkiem, drugi jest nieco większy - waży 3,5 kg i ma
> nie do końca zarośnięte ciemiączko (2 mm szparka), ale co z tego? Jak je
> kupowałam, to nie z myślą o wystawach i rodowodzie, ale z myślą aby je
> kochać takimi jakie będą. Ten większy piesek jest tak samo przez nas
> kochany, nie zarośnięte ciemiączko w niczym mu nie przeszkadza, a jakieś
> choroby i wady genetyczne zdarzają się nawet wśród yorków pochodzących z
> hodowli championów.

Nikt tutaj nie twierdzi że kundelków nie należy kochac ale że nie powinno
sie je rozmnażać.

> A czy to znaczy dla Was, że jak piesek jest bez rodowodu to nie może się
> rozmnażać, bo nie da pełnowartościowego potomstwa?

Istnieje duże prawdopodobieństwo że tak właśnie będzie.

> PS. Co do zdania, że yorki to bardzo delikatne psy - osobiście uważam to
> za wielką bzdurę, poczytajcie tylko o pochodzeniu yorków i o tym do czego
> pierowtnie służyły (delikatne psy nie dałyby rady szczurowi).

Wiesz ile waży dzisiejszy york a ile ważył ten pierwotny do polowania na
szczury?

AmiDecr

Ami

unread,
Jun 29, 2005, 2:09:07 PM6/29/05
to

> Gdybym mial sie dosadnie wypowiedziec powidzialbym g... prawda. Aby
> zdobyc uprawnienia trzeba zaliczyc 4 wystawy w tym jedna miedzynarodowa.

Piszesz że g... prawda. G... prawda to jest to co właśnie ty wypisujesz.
Skad ci wpadło do główki 4 wystawy?

AmiDecr


HaNkA ReDhUnTeR

unread,
Jun 29, 2005, 2:04:12 PM6/29/05
to

Użytkownik "Justyna" <wi...@link.pl> napisał w wiadomości
news:d9ugot$2hqb$2...@riot.atman.pl...

> no to ja bym mu nakopala "w dupe" !!!

Niby czemu? Niżej masz przykład z butami. gdybys kupila buty myslac, ze są
skórzane a okazaly by się byc z jakieś skóropodobnej papy to naprawdę nie
miałoby to dla Ciebie znaczenia?

HaNkA


Ami

unread,
Jun 29, 2005, 3:00:54 PM6/29/05
to
> A ile skarbnico wiedzy?
> Michał

3

i nigdzie nie napisałem że jestem skarbnica wiedzy, odpowiedziełem jedynie
używając twojego zwrotu.

AmiDecr


Michał

unread,
Jun 29, 2005, 2:18:01 PM6/29/05
to
Dnia 2005-06-29 20:09,Użytkownik Ami uraczył nas tekstem:
A ile skarbnico wiedzy?

Ann

unread,
Jun 30, 2005, 1:39:10 AM6/30/05
to

Użytkownik "Iwonka" <iwanek1_...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:d9u7df$t93$1...@news2.ipartners.pl...

> Owszem pewnie nie znajdziesz rodowodowego szczeniaka tych ras w
schronisku,
> ale dorosłe (czasem stare) psy się trafiają.

A wiesz czyje to psy? Czesto wlasnie "hodowcow", ktorzy inwestuja, kupuja
psa i suczke z rodowodem, zeby pozniej miec baze do rozrodu. Wtedy moga
wszystkim pokazywac rodzicow. Eksploatuja kilka lat, a kiedy suka jest juz
niezdolna do hodowli, albo zmienila sie moda na te rase, to usiluja
sprzedac. A co robia jak sie nie uda? "Hodowcy" nie sa wierni jakiejs
rasie. Nie maja kilkunastoletniego doswiadczenia. Nie jezdza po wystawach
i czesto maja znikoma wiedze, bo po co im to? Oni hoduja rasy "modne".
Ostatnio wysyp yorkow.. Wczesniej labradory.. Yorki maja jeszcze te
zalete, ze sa male. I moga je nawet w mieszkaniu hodowac. I malo jedza. No
czysty zysk.
Myslisz, ze taki pies, nawet z rodowodem, po tylu latach zamkniecia w
jakims boksie, bez kontaktu z rodzina i pozniej wyrzucony do schroniska -
nie bedzie mial skrzywionej psychiki? Przyznaje, ze przy duzych psach po
prostu balabym sie brac z niewiadomego zrodla. Maly kundelek owszem, nawet
jak ugryzie to nie bedzie to takie powazne jakby rzucil sie kaukaz..Nie
mam zamiaru ryzykowac zyciem dzieci. Dlatego tez nigdy nie kupie duzego
psa bez rodowodu. Chce wiedziec co mi wyrosnie.A rasa to nie tylko wyglad.

Pozdrawiam
Ann


Ann

unread,
Jun 30, 2005, 1:56:21 AM6/30/05
to

Użytkownik "Iwonka" <iwanek1_...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:d9u74c$t3i$1...@news2.ipartners.pl...

> Tego w waszych postach niestety nie ma.

Bo niestety nikt nie sprzedaje "rasopodobnych" za symboliczna oplate..

> Nie piszecie o tym, że tzw. psy
> rasopodobne są drogie, że hodowcy oszukują i naciągają.

No ale kto nam uwierzy, skoro dla nabywcy zaoszczedzenie polowy sumy to
duzo i to jest dla niego niepodwazalny argument? Mozemy sobie mowic, dawac
przyklady, popierac dowodami i guzik. Tez "nie zmienia swojego zdania". Ja
Ty.. I tez twierdza "po co mi papierek? nie bede jezdzil na wystawy". Nie
jestes wyjatkiem. I powiem Ci, ze tez kiedys tak myslalam. Dopoki nie
zaczelam czytac. I drazyc. Nie mialam pojecia o wadach i nastawieniu
"hodowcow".

> Piszecie jedynie o
> wadach takich piesków, a to że z wadami to znaczy, że nie powinien
znaleźć
> domu?

Nie powinien pojawic sie na swiecie. Bo z gory skazany jest czesto na
cierpienie. Po co powolywac do zycia nowe psy skoro jest zatrzesienie w
schroniskach? Ale tym sie nie przejmuja "hodowcy".
Kiedy pies stanie sie towarem deficytowym to skoncza sie nasze dyskusje.
Poki co walczymy o bezsensowne rozmnazanie. Sasiad wczoraj znalazl w lesie
kotka.. W dole. Jeszcze nie potrafil chodzic.. Gdyby ich tam nie bylo,
umarlby z glodu. Straszna smierc..

> Denerwujące są wasze złośliwości w odpowiedzi na posty, poszukaj w
> archiwum - zero rzetelnej wiedzy,

Bo kiedy po raz n-ty slyszymy te same argumenty to zastanawiamy sie czy to
nie jakis troll, ktorzy lubi wywolywac burze zelaznym tematem. W necie
znajdziesz sporo. Naprawde. Wystarczy chciec. I moze zmienic troszke swoje
nastawienie z "wiem swoje" na "chce sie czegos dowiedziec".

Pozdrawiam
Ann


Justyna

unread,
Jun 30, 2005, 2:34:19 AM6/30/05
to

>
> Niby czemu? Niżej masz przykład z butami. gdybys kupila buty myslac, ze są
> skórzane a okazaly by się byc z jakieś skóropodobnej papy to naprawdę nie
> miałoby to dla Ciebie znaczenia?
>
> HaNkA
>
>

bo pies - to nie buty

i dla mnie akurat mialoby znaczenie

a i do skorzanopodobnych butow mozna sie przyzwyczaic, polubic i moze
byc zal ich wyrzucac - bo sa po prostu wy- go- dne

Justyna

unread,
Jun 30, 2005, 2:36:38 AM6/30/05
to

>
> A tak swoją drogą - mało to dzieci w domach dziecka? Wobec tego zastanów się
> dlaczego każda kobieta chce jednak swoje własne!
>
>

chyba najtrafniejsze z mozliwych porownan przytoczylas Iwonko :)

Sowa

unread,
Jun 30, 2005, 2:48:51 AM6/30/05
to

Użytkownik "Iwonka" <iwanek1_...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:d9u4ir$qhp$1...@news2.ipartners.pl...
>> A kto tu mówi o gorszości czy lepszości? Nie zauważyłam, żeby ktokolwiek
>> na tej grupie odkąd tu bywam, napisał coś w stylu że rasowe sa lepsze od
>> kundelków albo odwrotnie.
>> Po prostu mówię, że rasowy jest rasowy, a pseudorasowy to kundelek a nie
>> rasowy i nie ma co sie pieklić i zakładać wątków z pretensjami.
>
> Nie? A to nie wy ostatnio zbesztaliście kobietę, która chciała kupić yorka
> nierodowodowego? Nie? No coś mi się chyba pomyliło, albo tobie coś się na
> pamięć rzuca!

I oczywiście po całej tej dyskusji , nadal nie pojęłaś czemu?

Mam coraz większe wrażenie że, albo jesteś zwykłym trolem wakacyjnym, albo
sama prowadzisz rozmnażalnię kundli rasopodbnych i wściekasz się bo Ci
psujemy interes uświadamiając ludzi czym grozi niekontrolowane rozmnażanie,
albo po prostu jesteś wyjątkowo mało pojętna i nie potrafisz skojarzyć i
przyswoić najprostszych rzeczy.


--
Edyta Czyż
>>Sowa<<
CZARNE RZONDZOM ;)
http://www.bogmar.com.pl/koty/zur_1.jpg
http://www.bogmar.com.pl/koty/olo_3.jpg


HaNkA ReDhUnTeR

unread,
Jun 30, 2005, 3:15:02 AM6/30/05
to

Użytkownik "Justyna" <wi...@link.pl> napisał w wiadomości
news:da03s7$g0v$2...@riot.atman.pl...

> i dla mnie akurat mialoby znaczenie

Ale nie dla wszystkich.

> a i do skorzanopodobnych butow mozna sie przyzwyczaic, polubic i moze byc
> zal ich wyrzucac - bo sa po prostu wy- go- dne

A mi sie wydawało, ze lekarze odradzają nosic buty z takich wynalazków, bo
stopy sie w nich pocą

HaNkA


HaNkA ReDhUnTeR

unread,
Jun 30, 2005, 3:17:31 AM6/30/05
to

Użytkownik "Justyna" <wi...@link.pl> napisał w wiadomości
news:da040i$g0v$3...@riot.atman.pl...

> chyba najtrafniejsze z mozliwych porownan przytoczylas Iwonko :)

Chyba najbardziej idiotyczne, bo nie mówimy, ze to suka chce szczeniaki ale
ze wlasciciel suki. Stosujac taką analogię bylaby to sytuacja, gdybys byla
ubezwlasnowolniona, chora i Twoj prawny opiekun starał się Cię zapłodnic,
aby oddać Twoje dziecko do płatnej adopcji. Teraz masz to porównanie jeszcze
trafniejsze

HaNkA


Iwonka

unread,
Jun 30, 2005, 3:17:43 AM6/30/05
to
> Lepiej naucz sie czytać ze zrozumieniem. Bo coś kiepsko ci to idzie, Beth
> Winter napisała, żeby nie rozmnażać kundli SZCZEGÓLNIE Z WADAMI
> GENETYCZNYMI, co nie oznacza, że każdy te wady posiada.

Może jednak ty wróciłabyś do podstawówki, bo Beth napisała wyraźnie: "A
wytlumacz, po co rozmnazac kundle?" Dopiero potem dodała: "Szczegolnie takie
z wadami
genetycznymi?".
Więc może jednak powrót do czasów nauki czytania tobie by się jednak
przydał!!! Życzę owocnej nauki ;-)


Ann

unread,
Jun 30, 2005, 3:31:17 AM6/30/05
to

Użytkownik "Iwonka" <iwanek1_...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:da06bu$2igp$1...@news2.ipartners.pl...

Ok. Podaj mi chociaz jeden argument przemawiajacy ZA rozmnazaniem psow i
produkcja szczeniat bez rodowodu. Chociaz jeden. Oprocz oszczednosci.
Chetnie wyslucham Twoich argumentow.

Pozdrawiam
Ann


Iwonka

unread,
Jun 30, 2005, 3:33:38 AM6/30/05
to
> I oczywiście po całej tej dyskusji , nadal nie pojęłaś czemu?

Po całej tej dyskusji pojęłam, że wśród was są trole i to nie wakacyjne!
Osoby przepełnione złością, złośliwością i chamstwem! Nie obędzie się u was
bez jadowitych odpowiedzi z dużą dawką cynizmu!

> Mam coraz większe wrażenie że, albo jesteś zwykłym trolem wakacyjnym, albo
> sama prowadzisz rozmnażalnię kundli rasopodbnych i wściekasz się bo Ci
> psujemy interes uświadamiając ludzi czym grozi niekontrolowane
> rozmnażanie, albo po prostu jesteś wyjątkowo mało pojętna i nie potrafisz
> skojarzyć i przyswoić najprostszych rzeczy.

Rozumiem, że jak ktoś nie myśli tak jak ty to jest po prostu głupi.
Natomiast ty jestem w tym wszystkim na pewno osobą najmądrzejszą i
nieomylną! Gratuluję podejścia do życia!
A tak swoją drogą rozmnażalni psów rasopodobnych nie będę prowadziła, bo
wykastrowałam swojego kundla. Natomiast wy nie bluzgajcie ludzi pytających
się o możliwość tańszego dostania pieska rasowego (a co za tym idzie mimo
wszystko dosyć często bez rodowodu), a może apelujcie do hodowców tych
rasowych, aby sprzedawali swoje psiaki nieco taniej, wtedy pseudohodowcy
sami zaprzestaną swojej działałności. Walka z piractwem płytowym też na
wiele się nie zdała, kiedy wytwórnie płyt zaczęły obniżać ceny CD zaczęły
pojawiać się pierwsze efekty.


Joanna Konopka

unread,
Jun 30, 2005, 3:34:17 AM6/30/05
to
Iwonka wrote:


> A tak swoją drogą - mało to dzieci w domach dziecka? Wobec tego zastanów się
> dlaczego każda kobieta chce jednak swoje własne!
>

No nie zniese... Rozumiem, ze jak juz suczke rozmnozysz, to wszystkie
szczeniaki beda mieszkac z Toba, a ich dzieci i wnuki bedziesz zapraszac
na kolacje i na swieta kupowac im prezenty?
Ze bedziesz je zabierac na wakacje?
Zbudujesz/kupisz dom, zeby mialy gdzie mieszkac?
Wyslesz na studia?
Urzadzisz wesele, kiedy "corcia" sie zakocha? Pamietaj tylko, ze co
cieczke bedzie nowy ziec.
Pies to nie czlowiek. Wypadaloby to sobie uswiadomic.
Suka nie ma swiadomosci, ze chce szczeniaki, tak jak pies nie ma
swiadomosci, ze chce zostac tata. Suka po kilku dniach nawet ich nie
pamieta.
Kurde, to dziwne, ile razy to spotkalam sie z twierdzeniem, ze suka wie,
ze chce byc mama. Nigdy nikt nie upieral sie, ze pies wie, ze chce tata
zostac...

W naturze (w stadzie wilkow) tez nie kazda samica ma mlode. Mlode naleza
sie tylko najwazniejszej, i zadna inna tego nie kwestionuje.
Brak szczeniakow nie jest wiec jakos strasznie wbrew naturze. Bardziej
wbrew naturze jest weterynarz, do ktorego zwierzaka zabierasz i nie
pytasz go o zdanie czy on chce tam isc, czy nie (a wiekszosc nie chce).

Pozdrawiam


Joasia

Ann

unread,
Jun 30, 2005, 3:49:31 AM6/30/05
to

Użytkownik "Iwonka" <iwanek1_...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:da079s$2jfl$1...@news2.ipartners.pl...

> Natomiast wy nie bluzgajcie ludzi pytających
> się o możliwość tańszego dostania pieska rasowego (a co za tym idzie
mimo
> wszystko dosyć często bez rodowodu)

Irytuje nas nazywanie psa bez rodowodu - rasowym. Na jakiej podstawie?
Skad wiesz co wyrosnie ze szczeniaka? Czesto rodzice sa po prostu
podstawiani.

> a może apelujcie do hodowców tych
> rasowych, aby sprzedawali swoje psiaki nieco taniej,

Za marke sie placi. Czemu Adidas nie sprzedaje na bazarach za grosze?
Jesli kogos nie stac - po prostu kupuje cos innego. Ale ludzie chca sie
pochwalic "rasowym". Nic wiecej ich nie interesuje. Z rodowodem wcale nie
sa takie drogie. To tez zalezy od rasy. A to przynajmniej jest jakas
zapora przed dawaniem psa dziecku w prezencie.. Jesli mnie nie stac -
kupie rok pozniej. Ale to co chce kupic a nie to co mi wmawia "hodowca".
Do tej pory nie mam psa. Za to mam dwa koty. Dachowce. Na ktore mnie stac.
Nie mam zadnego interesu w hodowlach i przekonywania do nich ludzi. Ale
widze te bezmyslnosc i okrucienstwo. I biznes. Zbyt latwy.. Kosztem
zwierzat..

Pozdrawiam
Ann


Iwonka

unread,
Jun 30, 2005, 3:49:43 AM6/30/05
to
> Ok. Podaj mi chociaz jeden argument przemawiajacy ZA rozmnazaniem psow i
> produkcja szczeniat bez rodowodu. Chociaz jeden. Oprocz oszczednosci.
> Chetnie wyslucham Twoich argumentow.

Posłuchaj nie chodzi mi o to, aby na siłę rozmnażać kundelki. One się i tak
bez twojej zgody będą rozmnażać. Ale do czego wy macie zamiar doprowadzić,
do tego, że będzie kilkudziesięciu hodowców zrzeszonych w monopolistycznym
związku i będą oni swoje zwierzaki sprzedawać po horendalnych cenach?
Myślisz, że zwykłego zjadacza chleba z najniższą krajową pensją stać na 2000
zł za np. yorka, a dlaczego niby te psy mają być zarezerwowane tylko dla
bogatszej grupy osób, ci biedni potrafią kochać czasem jeszcze bardziej -
obok mnie mieszka staruszka z minimalną rentą, która wydaje dosyć spore
kwoty na pokarm dla swojego pupila, a gdyby nie te kundelki, to nie miałaby
żadnego obok siebie.
Kto napędza ten psi biznes - pseudohodowcy i ludzie kupujący od nich? NIE!
Napędzają go hodowcy poprzez ceny za te pieski! Gdyby york u hodowcy
kosztował około 1000 zł, nikt by o pseudohodowcy nie zapłacił za yorka 700
zł (nierodowodowego). Pomyśl też o tym! Pisałam już, że nie jestem hodowcą
ani pseudohodowcą - ani jedni ani drudzy w moim przekonaniu nie są
zainteresowani swoimi psami inaczej, jak pod względem wielkości
przynoszonego dochodu.


Krystyna Chiger

unread,
Jun 30, 2005, 3:52:54 AM6/30/05
to
siwa wrote:
>
>>Ha! człowiek uczy się całe życie. Nie wiedziałam, że mam szanuary
> Myślałaś, że zwyczajne czarne dachówy?
> A szanuar -- brzmi dumnie :)

Przekazałam moim szanuarom. Zdecydowanie się ucieszyły (przekazywałam
przy karmieniu ;))

--
Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
http://krycha.kofeina.net choć nie będzie to pewnie myśl złota:
Najpiękniejszą muzyką przed snem
jest mruczenie szczęśliwego kota. (F.Klimek)

Iwonka

unread,
Jun 30, 2005, 3:55:53 AM6/30/05
to
> No nie zniese...

No fakt, bo znosi to kura jajko!

> Rozumiem, ze jak juz suczke rozmnozysz, to wszystkie szczeniaki beda
> mieszkac z Toba, a ich dzieci i wnuki bedziesz zapraszac na kolacje i na
> swieta kupowac im prezenty?
> Ze bedziesz je zabierac na wakacje?
> Zbudujesz/kupisz dom, zeby mialy gdzie mieszkac?
> Wyslesz na studia?
> Urzadzisz wesele, kiedy "corcia" sie zakocha? Pamietaj tylko, ze co
> cieczke bedzie nowy ziec.

A skąd znasz tak dokładnie moje plany?

> Pies to nie czlowiek. Wypadaloby to sobie uswiadomic.

No masz rację, dlatego każdego, który ma jakieś wady należy eliminować? Z
ludźmi tak się nie robi, bo to nieco wyższy gatunek, ponoć bardziej pojętny
(tak mi się kiedyś wydawało).

> Suka po kilku dniach nawet ich nie pamieta.

No i tu coś ci się nieźle pomerdało.

@sica

unread,
Jun 30, 2005, 4:11:09 AM6/30/05
to
Joanna Konopka wrote:

> Kurde, to dziwne, ile razy to spotkalam sie z twierdzeniem, ze suka
> wie, ze chce byc mama. Nigdy nikt nie upieral sie, ze pies wie, ze
> chce tata zostac...

Ja myślę, że to jest pokutujące ogólne przekonanie o "konieczności"
posiadania potomstwa przez samice, przenoszone dzisiaj ze względów
praktycznych (taniej i żadna odpowiedzialność) na zwierzęta. Bowiem
posiadanie potomstwa zazwyczaj podnosi status samicy. A czemu nie samce? Bo
ludzie widzieli, że taki to robi to jakby w przelocie i w zasadzie to
wygląda tak, że jemu zależy tylko na zdobyciu samicy a nie na jej
potomstwie, a zwłaszcza brania udziału w jego wychowywaniu (wiem, duży skrót
myślowy).

Pozdrawiam
Joanna

Joanna Konopka

unread,
Jun 30, 2005, 4:05:30 AM6/30/05
to
Iwonka wrote:


>>Rozumiem, ze jak juz suczke rozmnozysz, to wszystkie szczeniaki beda
>>mieszkac z Toba, a ich dzieci i wnuki bedziesz zapraszac na kolacje i na
>>swieta kupowac im prezenty?
>>Ze bedziesz je zabierac na wakacje?
>>Zbudujesz/kupisz dom, zeby mialy gdzie mieszkac?
>>Wyslesz na studia?
>>Urzadzisz wesele, kiedy "corcia" sie zakocha? Pamietaj tylko, ze co
>>cieczke bedzie nowy ziec.
>
>
> A skąd znasz tak dokładnie moje plany?
>

O zgadlam? To jesli masz takie plany, to przepraszam :))


>>Pies to nie czlowiek. Wypadaloby to sobie uswiadomic.
>
>
> No masz rację, dlatego każdego, który ma jakieś wady należy eliminować? Z
> ludźmi tak się nie robi, bo to nieco wyższy gatunek, ponoć bardziej pojętny
> (tak mi się kiedyś wydawało).

To Ty powiedzialas, nie ja.
Niemniej jednak uwazam, ze jak kogos nie stac na dziecko, nie stac na
jedzenie dla niego, to go miec nie powinien.
Poza tym jak ktos nie ma warunkow, to nie dostanie zgody na adopcje
dziecka.

W tej chwili w Polsce psow jest tak duzo, ze mozna co pol roku miec
nowego szczeniaczka. I wiele osob tak robi.


>
>>Suka po kilku dniach nawet ich nie pamieta.
>
>
> No i tu coś ci się nieźle pomerdało.
>

To chyba musialo sie pomerdac cos mojej i wszelkim innym suczkom, ktore
w zyciu widzialam.


Joasia

Ann

unread,
Jun 30, 2005, 4:09:11 AM6/30/05
to

Użytkownik "Iwonka" <iwanek1_...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:da0882$2k5r$1...@news2.ipartners.pl...

> Posłuchaj nie chodzi mi o to, aby na siłę rozmnażać kundelki. One się i
tak
> bez twojej zgody będą rozmnażać.

No tak, tylko zauwaz ze najczesciej Yorki same sie nie rozmnazaja. Czesto
sa to "spotkania". Szuka sie drugiego podobnego psa, zeby uzyskac
szczeniaki podobne do rodzicow. A po co? Ano zeby je pozniej sprzedac. A
tego juz nie mozna nazwac przypadkowym rozmnazaniem.
A gdyby kazdy pilnowal swojego psa to i kundelki by sie nie rozmnazaly.

> Ale do czego wy macie zamiar doprowadzić,
> do tego, że będzie kilkudziesięciu hodowców zrzeszonych w
monopolistycznym
> związku i będą oni swoje zwierzaki sprzedawać po horendalnych cenach?

Co w tym zlego widzisz? Bo ja tylko to, ze nie kazdego bedzie stac na psa.
Dzieki temu nie beda brac takich "prezentow" pod choinke i wyrzucac przed
wakacjami. Pies to powinien byc rarytas.

> Myślisz, że zwykłego zjadacza chleba z najniższą krajową pensją stać na
2000
> zł za np. yorka, a dlaczego niby te psy mają być zarezerwowane tylko dla
> bogatszej grupy osób,

A powiedz mi dlaczego MUSI miec akurat yorka? Jesli faktycznie chce psa i
kocha psy, to na pewno znajdzie w schronisku. A myslisz, ze przecietnego
zjadacza bedzie stac na utrzymanie yorka? No chyba, ze bedzie go karmil
resztkami z obiadu i obetnie mu siersc zeby nie wydawac na jakies
szampony..
Jesli kogos nie stac na psa, to i nie bedzie go stac na jego utrzymanie.

> obok mnie mieszka staruszka z minimalną rentą, która wydaje dosyć spore
> kwoty na pokarm dla swojego pupila, a gdyby nie te kundelki, to nie
miałaby
> żadnego obok siebie.

I myslisz, ze marzy o yorku? Ona po prostu kocha psy. I tyle.

> Kto napędza ten psi biznes - pseudohodowcy i ludzie kupujący od nich?
NIE!

Alez tak! Normalny hodowca nie ma kilkudziesieciu ras w boksach. Normalny
hodowca nie pozbywa sie psow czy kotow, bo skonczyla sie moda. A z tego co
widze "hodowcy" sprzedaja szczeniaki nawet nie zaszczepione. Jedynie
odrobaczone. I podkreslaja to jakby majatek wydali. Tabletka chyba
kosztuje z 5 zl. A szczepienie?

> Napędzają go hodowcy poprzez ceny za te pieski! Gdyby york u hodowcy
> kosztował około 1000 zł, nikt by o pseudohodowcy nie zapłacił za yorka
700
> zł (nierodowodowego).

Zastanawialas sie kiedys ile wydaje hodowca a ile "hodowca"? Wystawy,
koszty wyjazdow, noclegow, dobrych karm, ograniczenia do jednego miotu w
roku i ograniczenia wiekowe dla rozrodu. "Hodowca" kupuje psa, karmi go i
rozmnaza. Czesto dwa razy w roku. Dopoki suka moze. To takie dziwne, ze
sprzedaje tanio?

> ani jedni ani drudzy w moim przekonaniu nie są
> zainteresowani swoimi psami inaczej, jak pod względem wielkości
> przynoszonego dochodu.

Nie wiem. Ale prawdziwi pasjonaci dbaja o swoje psy. A i do wystaw trzeba
poswiecic troche czasu. To nie to samo co zamkniecie psa w boksie i
podrzucanie mu jedzenia. Chyba maja prawo oczekiwac godziwej zaplaty za
wlozony wysilek? Nie oczekujesz dobrej zaplaty za dobrze wykonana prace?

Pozdrawiam
Ann


Iwonka

unread,
Jun 30, 2005, 4:09:52 AM6/30/05
to
> To Ty powiedzialas, nie ja.
> Niemniej jednak uwazam, ze jak kogos nie stac na dziecko, nie stac na
> jedzenie dla niego, to go miec nie powinien.
> Poza tym jak ktos nie ma warunkow, to nie dostanie zgody na adopcje
> dziecka.

Sam powiedziałaś, że pies to nie człowiek. Ty sobie tego jeszcze nie
uświadomiłaś?

> To chyba musialo sie pomerdac cos mojej i wszelkim innym suczkom, ktore w
> zyciu widzialam.

No popatrz, to widziałaś pewnie tylko te rasowe rodowodowe okazy, które być
może tak mają. Wybacz, ale jak dla mnie w tym momencie głupoty opowiadasz,
bo ja widziałam suki (dla jasności dodam, że kundelki), które zajmowału się
swoim potomstwem o ile zostawało w domu nawet do roku czasu, a kilka
miesięcy to już co najmniej.


Iwonka

unread,
Jun 30, 2005, 4:20:30 AM6/30/05
to
> Co w tym zlego widzisz? Bo ja tylko to, ze nie kazdego bedzie stac na psa.
> Dzieki temu nie beda brac takich "prezentow" pod choinke i wyrzucac przed
> wakacjami. Pies to powinien byc rarytas.

Psa się nie powinno dawać dziecku pod choinkę, bo nie jest rzeczą, ale pies
to też nie rarytas.

> A powiedz mi dlaczego MUSI miec akurat yorka? Jesli faktycznie chce psa i
> kocha psy, to na pewno znajdzie w schronisku. A myslisz, ze przecietnego
> zjadacza bedzie stac na utrzymanie yorka? No chyba, ze bedzie go karmil
> resztkami z obiadu i obetnie mu siersc zeby nie wydawac na jakies
> szampony..
> Jesli kogos nie stac na psa, to i nie bedzie go stac na jego utrzymanie.

Nie znajdzie w schronisku, bo za kilka lat takowych by nie było, zgodnie z
waszą polityką monopolizmu hodowców. Dobrze by było gdyby fakt faktem te psy
nie musiały siedzieć w schroniskach, ale miały swoje domy. Ale zrozum, że
pies nie ma być rarytasem dla bogatych, ale przyjacielem dla ludzi - a
takowych ponoć się nie kupuje!
Nie MUSI mieć yorka, ale może nie chcieć mieć akurat jamnika.

> I myslisz, ze marzy o yorku? Ona po prostu kocha psy. I tyle.

Dokładnie i tyle! Ale tego psa by nie miała, gdyby nie te kundelki (a o nich
była mowa, bo pytałaś o rozmnażanie kundelków)!

>> Kto napędza ten psi biznes - pseudohodowcy i ludzie kupujący od nich?
> NIE!

> Alez tak! Normalny hodowca nie ma kilkudziesieciu ras w boksach. Normalny
> hodowca nie pozbywa sie psow czy kotow, bo skonczyla sie moda. A z tego co
> widze "hodowcy" sprzedaja szczeniaki nawet nie zaszczepione. Jedynie
> odrobaczone. I podkreslaja to jakby majatek wydali. Tabletka chyba
> kosztuje z 5 zl. A szczepienie?

Mylisz się! Normalny hodowca, zakładam, że oznacza dla ciebie hodowca psów
rasowych z rodowodem, wcale nie rzadko przypomina tego pseudohodowcę.

> Zastanawialas sie kiedys ile wydaje hodowca a ile "hodowca"? Wystawy,
> koszty wyjazdow, noclegow, dobrych karm, ograniczenia do jednego miotu w
> roku i ograniczenia wiekowe dla rozrodu. "Hodowca" kupuje psa, karmi go i
> rozmnaza. Czesto dwa razy w roku. Dopoki suka moze. To takie dziwne, ze
> sprzedaje tanio?

Zastanowiłam się i powiem ci, że akurat w przypadku yorka - to cena jest o
dużo przesadzona!

>> ani jedni ani drudzy w moim przekonaniu nie są
>> zainteresowani swoimi psami inaczej, jak pod względem wielkości
>> przynoszonego dochodu.
>
> Nie wiem. Ale prawdziwi pasjonaci dbaja o swoje psy. A i do wystaw trzeba
> poswiecic troche czasu. To nie to samo co zamkniecie psa w boksie i
> podrzucanie mu jedzenia. Chyba maja prawo oczekiwac godziwej zaplaty za
> wlozony wysilek? Nie oczekujesz dobrej zaplaty za dobrze wykonana prace?

Dobrze ujęłaś "prawdziwi pasjonaci"! Myślisz, że każdy z tych normalnych
hodowców jest pasjonatem?


Kira

unread,
Jun 30, 2005, 4:32:51 AM6/30/05
to

Re to: Iwonka [Thu, 30 Jun 2005 10:20:30 +0200]:


> Ale zrozum, że pies nie ma być rarytasem dla bogatych,
> ale przyjacielem dla ludzi - a takowych ponoć się nie kupuje!

A o przyjaciol to sie kociaczku _dba_ i stara sie, zeby im
bylo jak najlepiej. A nie oszczedza na nich 300zl ryzykujac
ze potem psiak spedzi pol zycia na operacjach, leczeniu, a
byc moze szlag go trafi w ciagu 2-3 lat.

Mowisz, ze kazdy idiota powinien miec mozliwosc posiadania
psa? A niby z jakiej to cholera okazji? Co to, pies zabawka
jest czy jakies dobro przyrodzone, co?

Teraz psa owszem, moze miec kazdy kretyn, i zobacz co sie
dzieje w schroniskach i w jakim stanie czasami trafiaja
tam te psiaki. W dupci to masz, no nie? Bo przeciez KAZDY
POWINIEN MOC MIEC PSA. A to, jakie to ma konsekwencje dla
tych psow, to Cie juz kompletnie nie interesuje.

Bo to tylko pies, no nie?


Kira

--
_____
// //))) Kira Falernowa :: GG 1565217 :: pisz na eportal.pl \_/
\_\c -( ~~(_)~~
///'__/ http://Cyber-Girl.NET / \
//// (___ UseNet News. Learn what you know. Share what you don't. __

Iwonka

unread,
Jun 30, 2005, 4:38:38 AM6/30/05
to
> A o przyjaciol to sie kociaczku _dba_ i stara sie, zeby im
> bylo jak najlepiej. A nie oszczedza na nich 300zl ryzykujac
> ze potem psiak spedzi pol zycia na operacjach, leczeniu, a
> byc moze szlag go trafi w ciagu 2-3 lat.

Posłuchaj pieseczku! Nie oszczędza się 300 zł, a chodzi o kwotę 1300 zł,
czytaj następnym razem dokładniej! A poza tym nie oszczędza się, a po prostu
czasem nie ma się takiej kwoty! A wiesz pieseczku, to że ktoś nie wyda 2000
zł za psa, to wcale nie oznacza, że nie będzie o niego dbał!

> Mowisz, ze kazdy idiota powinien miec mozliwosc posiadania
> psa? A niby z jakiej to cholera okazji? Co to, pies zabawka
> jest czy jakies dobro przyrodzone, co?

Nie napisałm, że każdy idiota, więc nie przekręcaj moich słów! Ale jeśli
pieseczku mówisz o sobie, to OK!

> Teraz psa owszem, moze miec kazdy kretyn, i zobacz co sie
> dzieje w schroniskach i w jakim stanie czasami trafiaja
> tam te psiaki. W dupci to masz, no nie? Bo przeciez KAZDY
> POWINIEN MOC MIEC PSA. A to, jakie to ma konsekwencje dla
> tych psow, to Cie juz kompletnie nie interesuje.
>
> Bo to tylko pies, no nie?

Bo to aż pies! Dla ciebie tylko? Biedna jesteś pieseczku! Fakt, kretyni nie
powinni mieć nawet muchy! Mam nadzieję, że takowej nie masz!


Kira

unread,
Jun 30, 2005, 4:42:27 AM6/30/05
to

Re to: Iwonka [Wed, 29 Jun 2005 15:02:10 +0200]:


> Ale pomyśl, że w ten sposób tego procederu nie zatrzymasz.

Fakt. Nalezaloby zamykac do pierdla (zeby sobie zobaczyli
jak to jest za kratami) zarowno takich hodowcow, jak i ich
klientow, ktorzy _koniecznie_ musza zaszpanowac psem. Wtedy
pewnie troche by zaczeli myslec, bo jak na razie to im nie
za bardzo idzie jak widac.

Ann

unread,
Jun 30, 2005, 4:44:59 AM6/30/05
to

Użytkownik "Iwonka" <iwanek1_...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:da0a1u$2lr1$1...@news2.ipartners.pl...

> Psa się nie powinno dawać dziecku pod choinkę, bo nie jest rzeczą,

Jesli pies kosztuje kilka pensji to na pewno nie stanie sie zabawka dla
dziecka. Jesli jest tani to niestety tak moze sie stac..

> ale pies
> to też nie rarytas.

A szkoda. Moze ludzie bardziej by o nie dbali. Jak o samochody na ktore
oszczedzali czasem cale zycie..

> Nie znajdzie w schronisku, bo za kilka lat takowych by nie było, zgodnie
z
> waszą polityką monopolizmu hodowców.

Nie moge sie tego doczekac. Naprawde. Marze o tym, zeby w koncu kazdy pies
mial swojego pana. Ale jesli nic sie nie zmieni i to prawnie to obawiam
sie, ze to tylko marzenia..

> Ale zrozum, że
> pies nie ma być rarytasem dla bogatych, ale przyjacielem dla ludzi - a
> takowych ponoć się nie kupuje!

Kundelki nic nie kosztuja. Kupujesz psy rasowe. Naprawde nic zlego w tym
nie widze. Chce miec cos konkretnego, mam wymagania to place. Chce
przyjaciela - ide do schroniska.

> Nie MUSI mieć yorka, ale może nie chcieć mieć akurat jamnika.

No ale Ty piszesz o zjadaczu chleba, ktorzy marzy o yorku. Ale jest dla
niego za drogi. Trudno. Trzeba swoje marzenia dostosowac. A ja to bym
chciala forda. Czemu nikt mi ceny nie obnizy do punto? I jakos nikt sie
nie burzy, ze to jest wyzysk i monopol.

> Dokładnie i tyle! Ale tego psa by nie miała, gdyby nie te kundelki (a o
nich
> była mowa, bo pytałaś o rozmnażanie kundelków)!

Jak na razie to tylko gadanie dla gadania. Jesli bedzie brakowac psow -
wtedy strace argumenty. Poki co to daleka droga. A kundelkow nie kupila za
1000zl.

> Mylisz się! Normalny hodowca, zakładam, że oznacza dla ciebie hodowca
psów
> rasowych z rodowodem, wcale nie rzadko przypomina tego pseudohodowcę.

Za hodowca przemawia przynajmniej jeden argument: nie przyczynia sie do
spaczenia wzorca i chorob genetycznych. Musi spelnic jakies wymogi.
"Hodowca" zadnych.
Nie wnikam w podejscie do zwierzat bo to moze byc rozne.

> Zastanowiłam się i powiem ci, że akurat w przypadku yorka - to cena jest
o
> dużo przesadzona!

Bo to ostanio modne psy. Poza tym to chyba delikatna rasa. I byc moze jest
malo reproduktorow i trzeba np. szukac niespokrewnionego za granica. Wez
rowniez to pod uwage. "Hodowcy" jest wszystko jedno kim beda rodzice. Moze
to byc nawet matka z synem. A przy rodowodowych niestety trzeba szukac
odpowiedniego. Co przy czestych wadach yorkow moze byc po prostu trudne.
Stad te ceny.

> Dobrze ujęłaś "prawdziwi pasjonaci"! Myślisz, że każdy z tych normalnych
> hodowców jest pasjonatem?

Nie. Nie mysle tak. Ale musza spelnic chocby minimalne wymogi. Moga zostac
wykluczeni ze zwiazku. A myslisz ze ile "hodowcow" jest pasjonatami?
Obawiam sie, ze duzo mniej. I poswiecaja psom duzo mniej czasu.
Pozdrawiam
Ann


Iwonka

unread,
Jun 30, 2005, 4:49:32 AM6/30/05
to
>> Ale pomyśl, że w ten sposób tego procederu nie zatrzymasz.
>
> Fakt. Nalezaloby zamykac do pierdla (zeby sobie zobaczyli
> jak to jest za kratami) zarowno takich hodowcow, jak i ich
> klientow, ktorzy _koniecznie_ musza zaszpanowac psem. Wtedy
> pewnie troche by zaczeli myslec, bo jak na razie to im nie
> za bardzo idzie jak widac.

Kolejna doza złośliwości, a zero sensownych argumentów z twojej strony?
Najprościej jest zamiast wyjaśnić o co ci chodzi, bluzgać kogoś. Bo nie
myśli tak jak ty, a to oznacza, że jest głupi. Głupi to są ludzi twojego
pokroju. Post w stylu: "kupię psa bez rodowodu", odpowiedź: "idź do sklepu i
kup pluszaka"!. Normalne według ciebie? Co ty jesteś nieomylna? może ktoś
nie zdaje sobie sprawy z pewnych rzeczy i zamiast to wyjaśnić, przytoczyć
argumenty, to co widać pod tymi postami? głupie docinki i nic więcej. I to
jest chore! Dlaczego myślisz, że ktoś chce tym psem szpanować? Rozumiem, że
ty tak masz, więc każdy mierzy swoją miarką!


Justyna

unread,
Jun 30, 2005, 4:55:34 AM6/30/05
to

>
> A mi sie wydawało, ze lekarze odradzają nosic buty z takich wynalazków, bo
> stopy sie w nich pocą
>
> HaNkA
>
>

lekarze rowniez mowia o szkodliwosci konserwantow w jedzeniu..

Ann

unread,
Jun 30, 2005, 5:00:43 AM6/30/05
to

Użytkownik "Iwonka" <iwanek1_...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:da0bof$2nfo$1...@news2.ipartners.pl...

> >> Ale pomyśl, że w ten sposób tego procederu nie zatrzymasz.

Co do procederu to sie mylisz. Popyt rodzi podaz. Sa chetni - sa
szczeniaki. Dlatego trzeba uswiadmiac ludzi czym to sie moze skonczyc i na
co wydaja pieniadze.
[...]

> Kolejna doza złośliwości, a zero sensownych argumentów z twojej strony?

Czasem nas ponosi. Bo z tego co widze do Ciebie tez nie docieraja
argumenty. Mysle, ze przytoczonych bylo sporo. Za to sensownych nie
otrzymalismy z Twojej strony, oprocz zarzutow ze rodowodowe sa za drogie.
Mam wiec wnioskowac, ze tylko cena przemawia za?

> Dlaczego myślisz, że ktoś chce tym psem szpanować?

Wiec wytlumacz: po co ktos kupuje psa, ktory wyglada jak rasowy? Z tego
samego powodu dla ktorego kupuje podrobki markowych rzeczy. Bo jest tansze
a wyglada markowo. I jak dla mnie to jest szpan. Szczeniak bez rodowodu
niczego Ci nie gwarantuje. Ani wygladu, ani psychiki, ani nawet zdrowia.
Ale ten ktos mysli, ze bedzie taki jak rasowy. I ma szczecie jesli tak
faktycznie jest..

Pozdrawiam
Ann


Iwonka

unread,
Jun 30, 2005, 5:03:25 AM6/30/05
to

> Jesli pies kosztuje kilka pensji to na pewno nie stanie sie zabawka dla
> dziecka. Jesli jest tani to niestety tak moze sie stac..

Tu masz z pewnością rację. Ale dlaczego nie możecie zrozumieć, że nie każdy
kupuje psa dla dziecka, jako potencjalną zabawkę? A wy wszystkich wrzucacie
do jednego wora.

> A szkoda. Moze ludzie bardziej by o nie dbali. Jak o samochody na ktore
> oszczedzali czasem cale zycie.

U nas w schronisku jest 15-letni owczarek niemiecki z rodowodem, którego
jego pan oddał do jak to ładnie określił do "domu starców" dla psów. I
kiedyś też za niego zapłacił. Więc jak to się ma do twojej teorii?

> Kundelki nic nie kosztuja. Kupujesz psy rasowe. Naprawde nic zlego w tym
> nie widze. Chce miec cos konkretnego, mam wymagania to place. Chce
> przyjaciela - ide do schroniska.

Ale kundelków by też nie było. Bo będzie jedynie kontrolowany rozród.

> No ale Ty piszesz o zjadaczu chleba, ktorzy marzy o yorku. Ale jest dla
> niego za drogi. Trudno. Trzeba swoje marzenia dostosowac. A ja to bym
> chciala forda. Czemu nikt mi ceny nie obnizy do punto? I jakos nikt sie
> nie burzy, ze to jest wyzysk i monopol.

Ale dlaczego nie może marzyć o tym yorku? Nie stać go na yorka, więc kupi
lub dostanie za darmo coś podobnego, zwanego kundelkiem. Ty chcesz kupić
forda, ale cie nie stać, więc dlaczego kupsz punto, a nie malucha?

> Jak na razie to tylko gadanie dla gadania. Jesli bedzie brakowac psow -
> wtedy strace argumenty. Poki co to daleka droga. A kundelkow nie kupila za
> 1000zl.

Ja bym kundelka też nie kupiła za 1000 zł. Ale je często się dostaje za
darmo lub za tzw. koszt szczepień, o tym już też pisałam. Nie chodzi mi o
popieranie pseudohodowli, jako dobrego psiego biznesu, gdzie dostaje się psa
bez rodowodu, z którego nie wiadomo co wyrośnie, a "hodowca" sprzedaje
malucha za 1000 zł. Ale znam kobietę, która rozdawała młode od swojej suczki
yorka (kundelka) za darmo i dodam tylko tyle, że dwójka maluchów od tej
suczki mieszka na moim osiedlu i ma się bardzo dobrze.


Iwonka

unread,
Jun 30, 2005, 5:06:42 AM6/30/05
to
>> Kolejna doza złośliwości, a zero sensownych argumentów z twojej strony?

Akurat twoje docierają w pewnym sensie. A odpowiedź nie była kierowana do
ciebie.

> Wiec wytlumacz: po co ktos kupuje psa, ktory wyglada jak rasowy? Z tego
> samego powodu dla ktorego kupuje podrobki markowych rzeczy. Bo jest tansze
> a wyglada markowo. I jak dla mnie to jest szpan. Szczeniak bez rodowodu
> niczego Ci nie gwarantuje. Ani wygladu, ani psychiki, ani nawet zdrowia.
> Ale ten ktos mysli, ze bedzie taki jak rasowy. I ma szczecie jesli tak
> faktycznie jest..

Po co ktoś kupuje takiego psa? Dlatego, że akurat podobają mu się małe,
długowłose i z pięknymi oczkami pieski! A dlaczego tobie podoba się ford, a
nie punto? Chcesz kupić forda dla szpanu?


Nora

unread,
Jun 30, 2005, 5:12:52 AM6/30/05
to
........nie jest konstytucyjnie zagwarantowane w naszym kraju (ani zadnym
innym), ze kazdy musi miec psa...Nie musi..podobnie jak nie kazdy musi miec
najnowszy model mercedesa..Mnie na to ostatnie osobiscie nie stac ;))..ale
nie przychodzi mi do glowy bluzgac na koncern MB, ze sprzedaje po bajonskich
sumach,..Tak jak tu ktos juz napisal ..marka kosztuje.
Powiem jeszcze zdanie ktorego osobiscie nie cierpie, ale tu sie niestety
nadaje: chcesz psa ..wez ze schroniska (a nie napędzaj biznesu
pseudohodowcom, ktorym sie wydaje ze rozmnazaja "rasowe", a w rzeczywistosci
czesto nieszczesliwe, chore zwierzeta z wadami)


Nora

Joanna Konopka

unread,
Jun 30, 2005, 5:11:51 AM6/30/05
to
Iwonka wrote:

>>To Ty powiedzialas, nie ja.
>>Niemniej jednak uwazam, ze jak kogos nie stac na dziecko, nie stac na
>>jedzenie dla niego, to go miec nie powinien.
>>Poza tym jak ktos nie ma warunkow, to nie dostanie zgody na adopcje
>>dziecka.
>
>
> Sam powiedziałaś, że pies to nie człowiek. Ty sobie tego jeszcze nie
> uświadomiłaś?

Co do porownywania dzieci i psow, to nie ja zaczelam, chcialam
uswiadomic Ci absurdalnosc takiego porownania.

Po prostu jesli mnie na cos nie stac, to tego nie mam. Nie stac mnie na
dziecko - nie ma dziecka.
Nie stac mnie na samochod - nie ma samochodu
Nie stac mnie na psa - nie mam psa

Inna sprawa, ze ja moglabym nie jesc, ale psa miec bede. Nigdy jednak
nie pozwolilabym, zeby pies glodowal

>>To chyba musialo sie pomerdac cos mojej i wszelkim innym suczkom, ktore w
>>zyciu widzialam.
>
>
> No popatrz, to widziałaś pewnie tylko te rasowe rodowodowe okazy, które być
> może tak mają.

No widzisz, Twoja analiza jednak jest bledna :)
Suczki o ktorych mowie to zarowno typowe kundelki jak i rasowe
superchampionki.


Wybacz, ale jak dla mnie w tym momencie głupoty opowiadasz,
> bo ja widziałam suki (dla jasności dodam, że kundelki), które zajmowału się
> swoim potomstwem o ile zostawało w domu nawet do roku czasu, a kilka
> miesięcy to już co najmniej.
>

Wybacz, ale albo rozmawiamy kulturalnie albo robimy osobiste wycieczki -
na co nie mam ochoty.
Ty widzialas, a ja mialam. Mam chyba wiecej go powiedzenia.
Moja niezyjaca suczka miala szczeniaki. Byla typowym kundelkiem.
Szczeniaki sie zdazyly z mojej winy, czy moze winy moich rodzicow. Ja
bylam dzieciak, pies byl moj i ja mialam byc za nia odpowiedzialna, oni
sie nie wtracali w ogole. Nie upilnowalam suni i byly szczeniaki.
Sunia po kilku tygodniach zaczynala przestawac traktowac szczeniaki jak
swoje dzieci. Byly to inne psy, z ktorymi sie bawila, ale nie wiedziala,
ze to jej dzieci.


Pozdrawiam


Joasia

Iwonka

unread,
Jun 30, 2005, 5:18:11 AM6/30/05
to
> Co do porownywania dzieci i psow, to nie ja zaczelam, chcialam uswiadomic
> Ci absurdalnosc takiego porownania.

To według ciebie było uświadomienie absurdalności?

> Wybacz, ale albo rozmawiamy kulturalnie albo robimy osobiste wycieczki -
> na co nie mam ochoty.
> Ty widzialas, a ja mialam.

Widziałam, bo moi rodzice mieli.

> Mam chyba wiecej go powiedzenia.
> Moja niezyjaca suczka miala szczeniaki. Byla typowym kundelkiem.
> Szczeniaki sie zdazyly z mojej winy, czy moze winy moich rodzicow. Ja
> bylam dzieciak, pies byl moj i ja mialam byc za nia odpowiedzialna, oni
> sie nie wtracali w ogole. Nie upilnowalam suni i byly szczeniaki.
> Sunia po kilku tygodniach zaczynala przestawac traktowac szczeniaki jak
> swoje dzieci. Byly to inne psy, z ktorymi sie bawila, ale nie wiedziala,
> ze to jej dzieci.

To nie ja pierwsza zaczęłam robić osobiste wycieczki.
Podałaś przykład jednego swojego psa i myślisz, że wszystkie suczki tak
mają?
Mieszkałam przez pół swoje życia na wiosce, moi rodzice mieli suczkę
kundelka, która zajmowała się swoimi małymi tak dobrze i tak długo, że
niejedna ludzka matka nie ma takiej cierpliwości do swego potomstwa. I co?
Twój przykład kontra mój?
Więc bądź łaskawa i nie tweirdź, że wszystkie suki nie pamiętają swojego
potomstwa po kilku dniach!


Ann

unread,
Jun 30, 2005, 5:19:58 AM6/30/05
to

Użytkownik "Iwonka" <iwanek1_...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:da0cop$2oco$1...@news2.ipartners.pl...

> Po co ktoś kupuje takiego psa? Dlatego, że akurat podobają mu się małe,
> długowłose i z pięknymi oczkami pieski!

Mysle, ze ten opis z powodzeniem pasowalby do kilku w schronisku.
Przyznaje, ze nie wydalabym kilku pensji za szczeniaka niewiadomego
pochodzenia. York i jamnik podobno daja szczeniaczki podobne do yorkow. Do
kogo bedzie bardziej podobny? Dowiesz sie dopiero jak wyrosnie..

> A dlaczego tobie podoba się ford, a
> nie punto? Chcesz kupić forda dla szpanu?

Bo ma lepsze parametry. No i podoba mi sie wyglad :-) Ale nie krzycze zeby
obnizyli mi cene bo mnie nie stac. Po prostu nie kupuje.
Przypomniala mi sie wlasnie reklama chyba pegueota. Jak sobie wyklepali..
:-)
W zasadzie jakiegos czarnego dlugowlosego tez mozesz przyciac zeby
wygladal jak sznaucer :-)

Pozdrawiam
Ann


Iwonka

unread,
Jun 30, 2005, 5:25:01 AM6/30/05
to

> ........nie jest konstytucyjnie zagwarantowane w naszym kraju (ani zadnym
> innym), ze kazdy musi miec psa...Nie musi..podobnie jak nie kazdy musi
> miec
> najnowszy model mercedesa..Mnie na to ostatnie osobiscie nie stac ;))..ale
> nie przychodzi mi do glowy bluzgac na koncern MB, ze sprzedaje po
> bajonskich
> sumach,..Tak jak tu ktos juz napisal ..marka kosztuje.

Dorabiasz ideologię do tej dyskusji? Czy gdziekolwiek napisałam, że każdy
MUSI mieć psa?

> Powiem jeszcze zdanie ktorego osobiscie nie cierpie, ale tu sie niestety
> nadaje: chcesz psa ..wez ze schroniska (a nie napędzaj biznesu
> pseudohodowcom, ktorym sie wydaje ze rozmnazaja "rasowe", a w
> rzeczywistosci
> czesto nieszczesliwe, chore zwierzeta z wadami)

Nie każdy człowiek chcący psa powinien go wziąć ze schroniska. Tak samo jak
nie każda kobieta chcąca dzieci powinna je adoptować! To jest twoje zdanie i
pozwól, że inni będą mieli swoje zdanie na ten temat.
A to urodzić się dla psa kundelkiem, to według ciebie oznacza być
nieszczęśliwym? Bo ja znam mnóstwo kundelków, które są jednak szczęśliwe,
bez wad genetycznych i bez przejścia ciężkich chorób. Wydawało mi się
dotychczas, że jednak są szczęśliwe.


HaNkA ReDhUnTeR

unread,
Jun 30, 2005, 5:31:20 AM6/30/05
to

Użytkownik "Justyna" <wi...@link.pl> napisał w wiadomości
news:da0beu$1fri$1...@node2.news.atman.pl...

> lekarze rowniez mowia o szkodliwosci konserwantow w jedzeniu..

Dlatego ja zwracam uwagę na to co kupuję. I wolę zaplacic drozej np za
pomidory z upraw ekologicznych, a nie nawozone i tanio sprzedawane w
supermarketach.

HaNkA


Iwonka

unread,
Jun 30, 2005, 5:31:47 AM6/30/05
to
> Mysle, ze ten opis z powodzeniem pasowalby do kilku w schronisku.
> Przyznaje, ze nie wydalabym kilku pensji za szczeniaka niewiadomego
> pochodzenia. York i jamnik podobno daja szczeniaczki podobne do yorkow. Do
> kogo bedzie bardziej podobny? Dowiesz sie dopiero jak wyrosnie..

No i co z tego Ann? Będzie miał pięknego yorkojamnika, którego jeśli weźmie
dlatego, że kocha psy i chce mieć dogowatego przyjaciela, to i tak go nie
odda.
A jeśli ktoś kupi psa z rodowodem, który mu się po jakimś czasie znudzi lub
będzie miał nie takie cechy zachowawcze, jakie właściciel oczekiwał (pomimo,
że często sam go tak nauczył), to i tak go odda!
Kolejny przykład - jakieś 2 lata temu do schroniska trafił młody rottweiler
z rodowodem, którego właściciele oddali, bo według nich pies był agresywny w
stosunku do dzieci. I co? to mają być ci kochani właściciele psów, którzy za
psa płacą duże kwoty?


Joanna Konopka

unread,
Jun 30, 2005, 5:32:11 AM6/30/05
to
Iwonka wrote:

>>Co do porownywania dzieci i psow, to nie ja zaczelam, chcialam uswiadomic
>>Ci absurdalnosc takiego porownania.
>
>
> To według ciebie było uświadomienie absurdalności?


Chyba nawet mi sie udalo :P

>>Mam chyba wiecej go powiedzenia.
>>Moja niezyjaca suczka miala szczeniaki. Byla typowym kundelkiem.
>>Szczeniaki sie zdazyly z mojej winy, czy moze winy moich rodzicow. Ja
>>bylam dzieciak, pies byl moj i ja mialam byc za nia odpowiedzialna, oni
>>sie nie wtracali w ogole. Nie upilnowalam suni i byly szczeniaki.
>>Sunia po kilku tygodniach zaczynala przestawac traktowac szczeniaki jak
>>swoje dzieci. Byly to inne psy, z ktorymi sie bawila, ale nie wiedziala,
>>ze to jej dzieci.
>
>

> Podałaś przykład jednego swojego psa i myślisz, że wszystkie suczki tak
> mają?

Po pierwsze - wycielas kawalek cytatu, ze gdzie napisane bylo ze mowie o
wielu suczkach. Podalam jeden konkretny przyklad, jak chcesz, podam wiecej.

> Mieszkałam przez pół swoje życia na wiosce, moi rodzice mieli suczkę
> kundelka, która zajmowała się swoimi małymi tak dobrze i tak długo, że
> niejedna ludzka matka nie ma takiej cierpliwości do swego potomstwa. I co?
> Twój przykład kontra mój?

I ile suczek "na wiosce" sie tak zajmowalo szczeniakami?


> Więc bądź łaskawa i nie tweirdź, że wszystkie suki nie pamiętają swojego
> potomstwa po kilku dniach!
>

Cytat poprosze - gdzie napisalam ze WSZYSTKIE suki nie pamietaja
potomstwa po kilku dniach.

Joasia

Kira

unread,
Jun 30, 2005, 5:37:10 AM6/30/05
to

Re to: Iwonka [Thu, 30 Jun 2005 10:49:32 +0200]:


> Kolejna doza złośliwości, a zero sensownych argumentów
> z twojej strony?

Drazni mnie glupota i nieodpowiedzialnosc. A sensowny argument
mam w pokoju obok, jeszcze telepiacy sie ze strachu: niewielkie,
pudlopodobne stworzenie, ktore kumpela znalazla zdychajace pod
TESCO. Ma zdarta kompletnie siersc, jest poturbowane, a z prawej
przedniej lapki wystawala mu wyschnieta juz kosc. Wet twierdzi,
ze musialo w takim stanie z tydzien latac.

Takich psow mam kilka do kilkunastu w roku. Doprowadzam je do
stanu uzywalnosci i szukam im normalnych domow -- caly czas majac
ta kurewska swiadomosc, ze ich byly wlasciciel prawdopodobnie
juz sobie wzial nastepnego slicznego szczeniaczka.

Taki jest wlasnie efekt Twojej teorii o tym, ze czlowiek musi
miec prawo wziac sobie psa. Bol, cierpienie i spaprane zycie.
No, ale co za roznica, starczy ze ten czlowiek sobie przez
jakis czas mial pudelka bez rodowodu, no nie? A ze mu sie od
reki znudzil jak sie okazal nie byc pudelkiem to szczegol.

> Bo nie myśli tak jak ty, a to oznacza, że jest głupi.

Tak, kogos kto popiera masowe rozmnazanie pseudorodowodowych
psow uwazam za kretyna bez wyobrazni. I zdania nie zmienie,
dopoki beda do mnie takie trafiac.

> Co ty jesteś nieomylna?

Nie, jestem po prostu wkurwiona. Ten psiak bedzie mial jeszcze
ze dwie operacje, zanim zacznie normalnie chodzic minie minimum
pare miesiecy. Zanim przestanie sie bac ludzi, moze i pare lat.

I to przez takich pozbawionych wyobrazni ludzi jak Ty.

> Dlaczego myślisz, że ktoś chce tym psem szpanować?

Bo jak sie chce miec psa do kochania, to sie nie patrzy czy
on ma gladka jasna siersc, czy przypomina costam -- poprostu
sie go bierze i sie go kocha. I pieprzenie o tym, ze ktos
akurat koniecznie _musi_ miec yorka, ale ci cholerni hodowcy
maja za wysokie ceny, jest dla mnie rozumowaniem dresa spod
budki z piwem kupujacego podroby Adidasa.

Iwonka

unread,
Jun 30, 2005, 5:38:27 AM6/30/05
to
> Chyba nawet mi sie udalo :P

Wątpię :P


> Po pierwsze - wycielas kawalek cytatu,

Zacytowałam, to co napisałaś w tym wątku. Spójrz na swojego przedostatniego
posta. I przytocz ten fragment z tego przedostatniego posta, który jakoby
wycięłam!

> I ile suczek "na wiosce" sie tak zajmowalo szczeniakami?

Wiele, nie spotkałam się z takową, która by odrzuciła swoje potomstwo, jeśli
miała zapewnione dobre warunki do ich wychowania.

> Cytat poprosze - gdzie napisalam ze WSZYSTKIE suki nie pamietaja potomstwa
> po kilku dniach.

No sorry, napisałaś "Suka po kilku dniach nawet ich nie pamieta." Nie
wiedziałam, że chodzi ci tylko o tę twoją jedną :P

It is loading more messages.
0 new messages