Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

chora świnka

808 views
Skip to first unread message

eliza

unread,
Apr 18, 2002, 3:43:56 PM4/18/02
to
Mam mały problem z moim dzióbkiem. Jest to świnka morska ma prawie 3
lata i zanim pójdę z nim do weterynarza chciałabym się dowiedzieć, może ktoś
miał podobny problem z takim zwierzaczkiem. Otóż zastanawiam się, jak u
takiego gryzonia objawia się padaczka?
Od pewnego czasu mój biedaczek ma jakieś dziwne drgawki. Przewraca się
na bok lub plecy i wygląda to jakby miał właśnie atak padaczki. Boję się, że
moje obawy mogą się sprawdzić. Zazwyczaj zdarza się to w momencie drapania,
bo oprócz tych dziwnych drgawek mój biedaczek ma prawdopodobnie jakiś
nowotwór skóry (tak stwierdził weterynarz). Nie wiem, czy padaczka u takich
zwierząt jest "wyleczalna", czy przypadkiem dzióbek się nie męczy bardzo, bo
mnie natomiast strasznie męczy jego widok w takim stanie. Nie wiem czy może
brakuje mu jakichś witamin?
Jeśli ktoś miał podobny problem ze swoim gryzoniem (także z królikiem,
bo u nich to może się objawiać podobnie), bardzo proszę o poradę, na co mam
się nastawić. Nie chciałabym go usypiać, ale jeśli się strasznie męczy, to
wolę się na to nastawić wcześniej. Za wszelkie sugestie z góry dziękuję.

Pozdrawiam gorąco Eliza


WW

unread,
Apr 19, 2002, 4:50:26 AM4/19/02
to

Użytkownik "eliza" <eli...@wp.pl> napisała
...

> Mam mały problem z moim dzióbkiem. Jest to świnka morska ma prawie 3
> lata i zanim pójdę z nim do weterynarza chciałabym się dowiedzieć, może
ktoś
> miał podobny problem z takim zwierzaczkiem. Otóż zastanawiam się, jak u
> takiego gryzonia objawia się padaczka?
> Od pewnego czasu mój biedaczek ma jakieś dziwne drgawki. Przewraca
się
> na bok lub plecy i wygląda to jakby miał właśnie atak padaczki. Boję się,
że
...

Zupelnie nie wiem czy to ma cos wspolnego z przypadkiem Twojej swinki, ale
jedna z moich 'zeszla' w taki wlasnie dziwny sposob... Rankiem zostalem
przez rodzine poinformowany ze cos sie stalo 'malej'. Swinka lezala na boku
z glowa wygieta do tylu, drzala i popiskiwala. Pol godziny pozniej juz nie
zyla. Zupelnie nie bylo wiadomo co sie stalo - wygladalo to na przetracony
kark i nieoficjalnie wszyscy winili psa ktory bardzo lubil zatrzymac sie
przy klatce, tupnac dwoma nogami i patrzec jak prosiaki biegaja w kolko
przerazone. Zastanawialismy sie czy moze swinka tak lupnela lbem w kraty ze
sobie cos zlamala? Nie wiadomo... padaczka mowisz... ?
Z drugiej strony przy ostrym czochraniu po plecach moj stary swiniak, Adolf
trzasl sie, warczal i z emocji gryzl sie w lapke. :)

pozdrawiam
Wojtek


La Luna

unread,
Apr 19, 2002, 2:37:24 PM4/19/02
to
Witam

Dnia 02-04-18 21:43, Użytkownik eliza napisał:

> Mam mały problem z moim dzióbkiem.


Czy moglbys sprecyzowac co masz na mysli piszac o nowotworze skory? Bo
jesli to potwierdzona diagnoza to jest ewentualnosc iz jest to guz
zlosliwy i nastapil przerzut do mozgu. Swinka jest dosyc mloda, wiec
przyczyna jej klopotow na pewno nie jest wiek i zmiany z nim zwiazane.

Zwyczajowymi przyczynami padaczki (i atakow epileptycznych) u ludzi i
zwierzat sa: urazy, nowotwory mozgu, zatrucia, choroby ogolnoustrojowe
(np. niewydolnosc nerek lub watroby, nastepuje zatrucie organizmu
produktami przemiany materii i to moze powodowac ataki). Czesto tez
przyczyny nigdy nie uda sie znalezc. I o ile ataki padaczki ktore nekaja
zwierze zaczely sie w dziecinstwie i trwaja przez dlugi czas nie sa
bardzo niepokojace - to gdy zaczna sie w wieku doroslym - jest to
naprawde powod do zmartwienia :(

Gdy po badaniach okaze sie ze przyczyna dotyczy mozgu - to zaczyna sie
klopot... Same ataki, jesli nie sa zbyt czeste - nie powoduja zbytnich
cierpien zwierzatka - najprawdopodobniej traci ono wtedy przytomnosc.
Jednak - kazdy taki atak wiaze sie z niedotlenieniem mozgu, mikrourazami
podczas drgawek. Po pewnym czasie zacznie to doprowadzac do zaburzen,
najprawdopodobniej nieodwracalnych i poglebiajacych sie :((((
Ponadto - wazne jest co wywoluje takie ataki. Jesli jest to guz moze on
powodowac np. bole, rozne inne przypadlosci - kto wie co czuje wtedy
swinka :(((

Niestety - nie powiem Ci czy istnieje leczenie padaczki u swinek
morskich. U psow lub kotow - owszem. Ale swinki sa malutkie, podawanie
im tabletek raczej nie wchodzi w gre bo byloby to meczenie zwierzatka,
nie mowiac o trudnosciach z ustaleniem dawki...

Mysle ze musisz porozmawiac z jakims kompetentnym lekarzem. I zastanowic
sie na spokojnie. Jesli swinka nie cierpi i poza atakami czuje sie
dobrze, ma apetyt, jest wesola a same ataki nie sa zbyt czeste - to
mysle ze nie ma powodu spieszyc sie z podejmowaniem decyzji o eutanazji.
Tym bardziej ze nie ma jeszcze dowodu ze jest to cos groznego. Moja
swinka przez wiele lat miala ataki objawiajace sie utrata przytomnosci a
zyla sobie calkiem dobrze i w doskonalej kondycji.
Jesli jednak widzisz ze zwierzatko siedzi osowiale lub sie trzesie, nie
ma apetytu, ma klopoty z poruszaniem sie - mysle ze powinienes powaznie
porozmawiac z lekarzem.
Tak wogole - to juz dawno powinienes go odwiedzic. Piszesz ze swinka ma
klopoty juz od jakiegos czasu.

Pozdrawiam
Agnieszka

www.zwierzeta.w.pl

0 new messages