A można wiedzieć po co Ci te informacje ?
Zamierzasz piętnować czy dokonywać tam zakupów ?
Mała Mi
******************
Mimbla o Małej Mi: " Jaką to dziecko ma silną indywidualność !
Żeby wrzucić owsiankę do rury wydechowej ! No, sami powiedzcie !"
Mała Mi zaprasza - http://www.pinczery.z.pl .
> Poszukuje adresow gield zwierzecych na ktorych handluje sie psami
> (szczeniakami i doroslymi). Moze moglibyscie mi pomoc jezeli w waszej
> okolicy odbywa sie cos takiego. Nieważny rejon, potrzebuje tych informacji z
> calej polski.
Duża giełda znajduje się w Falenicy - sam koniec Warszawy na linii otwockiej. Z
tamtąd pochodziły -dzą wszystkie psy mojego życia.
Pozdrawiam
Jeden Pepek
Dorota
> > Poszukuje adresow gield zwierzecych na ktorych handluje sie psami
> > (szczeniakami i doroslymi).
> Duża giełda znajduje się w Falenicy - sam koniec Warszawy na linii
otwockiej.
No to żeśmy sobie pogadali ... :-(
Tyle było rozmów o handlu "żywym towarem", propozycji jak to ukrócić,
o patrolach, telefonach interwencyjnych itd.
A po tym wszystkim taki "kwiatek".
Naprawdę ręce opadają ...
Na giełdzie to można kupować pomidory a nie żywe stworzenia !!!
Pomyślcie przez chwilę czym dla parotygodniowego szczenięcia
jest pobyt na takiej giełdzie !
To przecież prawie pewnik, że załapie jakąś infekcję,
że o stresie zwierzaka nie wspomnę.
A warunki, w jakich tam przebywa ???
Klatka albo kartonik, często w deszczu albo w pełnym słońcu
bez kropli wody ...
Hodowca, któremu leży na sercu dobro "jego" szczeniąt na pewno
nie będzie ich w takim miejscu sprzedawał.
Tam sprzedają typowi "handlarze" zainteresowani szybkim zyskiem.
Walczyć z nimi trudno, to już wiemy ... :-(
Ale żeby nawet tutaj reklamować ich działalność ...
Przepraszam Cie bardzo, ale warunki ktore opisujesz, stwarzaja "hodowcy"
rowniez na kazdej wystawie psow rasowych. Nie wszyscy oczywiscie, i z czasem
to sie poprawia, ale najpierw wypadaloby zatroszczyc sie o wlasne
podworko.... tez jest prawie pewne ze szczeniaki "zlapia jakas infekcje" i
beda zestresowane, poza tym w tym roku akurat mialy w Sopocie szczescie, ale
jaki upal byl w zeszlym? A tutaj przed stadionem psy w bagaznikach, na
stadionie psy w klatkach (cale szczescie tylko kilka)... mowie o zeszlym
roku, bo w tym nie bylam...
Ja tam uwazam ze gieldy istniec powinny, a inna sprawa to po ludzku
uregulowac warunki handlu "zywym towarem". I rabac takie kary, zeby nie
oplacalo sie tego robic....
Iwcia P-L
Thursday, August 24, 2000, 3:06:13 PM, you wrote:
IPLF> Przepraszam Cie bardzo, ale warunki ktore opisujesz, stwarzaja "hodowcy"
IPLF> rowniez na kazdej wystawie psow rasowych. Nie wszyscy oczywiscie, i z czasem
IPLF> to sie poprawia, ale najpierw wypadaloby zatroszczyc sie o wlasne
IPLF> podworko....
moim zdaniem to ci sami handlarze co z gieldy...a nie hodowcy (mam
nadzieje)
IPLF> Ja tam uwazam ze gieldy istniec powinny, a inna sprawa to po ludzku
IPLF> uregulowac warunki handlu "zywym towarem". I rabac takie kary, zeby nie
IPLF> oplacalo sie tego robic....
mozna by sprobowac wymyslec "gielde" marzen... ale to sie chyba nie
da.
pozdraw
Ejka
--
Best regards,
Ejka2 mailto:ej...@interia.pl
-------------R-E-K-L-A-M-A---------------
Nie szukaj daleko...
Wyszukiwarka AltaVista teraz w INTERIA.PL
http://szukaj.interia.pl
--
Chcesz otrzymywac newsy poczta elektroniczna ? Sprawdz http://www.newsgate.pl
Przepraszam bardzo jestem bardzo ciekawy na terenie jakiej wystawy
odbywal sie handel "zywym towarem" ?
Owszem widzialem niejednokrotnie handlarzy PRZED wystawami
ale na terenie ??? Niestety na handel poza terenem wystawy
organizatorzy nie maja wplywu.
--
Pozdrawiam(y)
Adax & Lothar (Tosa-Inu)
ad...@pieski.eu.org
http://tosa-inu.pieski.eu.org/
> Przepraszam Cie bardzo, ale warunki ktore opisujesz, stwarzaja "hodowcy"
> rowniez na kazdej wystawie psow rasowych.
A za co mnie przepraszasz ?
Sama niedawno pisałam, że giełda na obrzeżach wystaw
tak samo jak każda inna NIE JEST miejscem, w którym
powinno się kupować psy.
> Nie wszyscy oczywiscie, i z czasem
> to sie poprawia, ale najpierw wypadaloby zatroszczyc sie o wlasne
> podworko....
Nie bardzo rozumiem ,dlaczego to miałoby być akurat moje podwórko.
Tak samo moje, jak i Twoje czy każdego z nas.
Domyślam się, że z jakiś niejasnych powodów wiążesz mnie
ze Związkiem Kynologicznym.
Hm ... ani ja go nie kocham ani w nim czynnie nie działam.
Bronić go też nie mam specjalnych powodów,
ale bądźmy sprawiedliwi ...
To nie Zw. Kynologiczny te "przywystawowe" giełdy organizuje !!!
Wręcz przeciwnie - od ładnych paru lat na terenach wystaw
obowiązuje bezwzględny zakazy sprzedaży szczeniąt
( i na dodatek jest respektowany ! ).
Organizatorzy wystawy nie są jednak policją ani strażą miejską,
więc naprawdę niewiele mogą poradzić na to, co dzieje się za bramą,
tuż obok terenów wystawowych.
Hodowcy z prawdziwego zdarzenia na pewno tam szczeniąt
nie sprzedają. Poza nielicznymi wyjątkami - królują tam zawsze
sprzedawcy "rasowych bez rodowodu" ...
Wracając do sedna sprawy - jestem przeciwniczką istnienia giełd
zwierząt i nie widzę różnicy miedzy tymi "przy wystawie" a tymi
"przy giełdzie samochodowej" czy gdziekolwiek indziej.
I uważam, że powinno się je sukcesywnie likwidować,
a nie "poprawiać panujące na nich warunki".
Ze względu na psychikę szczeniąt powinny one trafiać do nowych
domów pomiędzy 7 a 12 tygodniem życia.
A tak się składa, że w tym okresie trzeba unikać przebywania
maluchów w dużych skupiskach psów, a więc m.in. na takich
giełdach właśnie. Jeżeli nie zostały zaszczepione, to ich odporność
jest w tym okresie naprawdę minimalna. Jeśli zaś zostały, to właśnie
wtedy przechodzą kwarantannę, więc tym bardziej nie wolno im
się stykać z obcymi psami.
Nietrudno zgadnąć co się stanie, jeżeli wśród setki szczeniąt
jeden jedyny będzie czymś zarażony.
A zapewnienie ludziom możliwości sprzedaży psów dorosłych
to już w ogóle jakaś pomyłka.
Chyba tylko złodzieje mogą być tym zainteresowani.
Owszem - sytuacje kiedy trzeba poszukać psu nowego
domu się zdarzają, ale przecież właściciel z odrobiną serca
i pomyślunku będzie szukał "dobrych rąk" po rodzinie,
bliższych i dalszych znajomych czy też znajomych znajomych,
a nie ustawi się na placu, żeby sprzedać psa za określoną kwotę.
ciach chociaz bardzo madre i sie z tym prawie zgadzam...
Uwazam ze nie masz racji z likwidacja gield. Mieszkasz w koncu w duzym
miescie, masz rozne kontakty, gdybys chciala kupic szczeniaka, nie bylby to
dla Ciebie problem "gdzie i kiedy". Wystawy i owszem odbywaja sie pewnie
dosc czesto, problem w tym ze ludzie nie zwiazani z tym sportem na ogol tez
nie wiedza kiedy i gdzie. A gielda odbywa sie pewnie co tydzien w tym samym
miejscu....
Osobiscie nie lubie zadnych gield, a juz szczegolnie z zywymi stworzeniami,
ale nie zaprzeczysz ze psy, mimo ze sa naszymi przyjaciolmi, sa rowniez
"towarem". Te rasowe maja swoja wymierna wartosc, i dlatego likwidacja gield
bedzie fikcja bo zawsze znajda sie ludzie ktorzy beda chcieli zarobic. I z
tej tez przyczyny powinno sie przestrzegac przepisow, lepszych niz te ktore
obowiazuja teraz, a nie dazyc do utopii.
Iwcia P-L
Mysle ze teren poza bramka gdzie sa sprawdzane bilety wstepu na wystawe jest
juz terenem wystawy?
Iwcia P-L
> Uwazam ze nie masz racji z likwidacja gield. /../
> Wystawy i owszem odbywaja sie pewnie
> dosc czesto, problem w tym ze ludzie nie zwiazani z tym sportem na ogol
tez
> nie wiedza kiedy i gdzie. A gielda odbywa sie pewnie co tydzien w tym
> samym miejscu ...
Giełda jako punkt kontaktowy byłaby całkiem OK.
Wyobraźmy sobie, że co tydzień w tym samym miejscu
pojawialiby się hodowcy, przynosili zdjęcia, foldery czy co tam sobie
kto wymyśli, ewentualnie przyprowadzali dorosłe psy ze swojej
hodowli i tam nawiązywali kontakt z potencjalnymi nabywcami
szczeniąt. Ale na oglądanie maluchów umawialiby się już do domu.
Obyłoby się bez narażania i stresowania małych piesków,
a przy okazji wykluczyło zakupy dokonywane pod wpływem chwili
czy kaprysu dziecka ( wiadomo jak się to na ogół kończy ).
Tak bym to wiedziała ...
Tylko czy to by się nadal nazywało "giełda" ? ;-)
Pozdrawiam !
> Mysle ze teren poza bramka gdzie sa sprawdzane bilety wstepu na wystawe
> jest juz terenem wystawy?
Jest, ale nie sądzę, żebyś ostatnimi laty widziała sprzedaż szczeniąt
już poza bramką, gdzie sprawdza się bilety.
Na pewno nie było tego w Sopocie - ani w tym, ani w zeszłym roku.
Handlarze królowali w bocznej uliczne jakieś 200 metrów od kas biletowych
i wejścia na stadion.
Dobre wrażenie giełdy w klubie START - to pewnie efekt dużego kontrastu, ale
mimo wszystko jeśli bym chciał kupić psa (i nie zależałoby mi na jego
rasowości) to zrobiłbym to właśnie tam.
Rynek Bałucki dobił mnie dodatkowo tym, że widać było, że część
sprzedających bardzo źle traktowała swoich podopiecznych.
Wojtek
"Mała Mi" wrote:
> Handlarze królowali w bocznej uliczne jakieś 200 metrów od kas biletowych
> i wejścia na stadion.
>
> Mała Mi
>
Ale, fakt, ze handel nie odbywal sie na terenie wystawy, cybya nie oznacza,
ze nie nalezy go tepic ??? Z drugiej strony im szybciej te biedne zwierzatka
zostana sprzedane tym lepiej (az strach pomyslec w jakich warunkach
przebywaja w dni "niegieldowe").
> Ale, fakt, ze handel nie odbywal sie na terenie wystawy, cybya nie
oznacza,
> ze nie nalezy go tepic ???
Nie, nie oznacza - napisałam o tym dosyć obszernie parę
postów niżej.
Chodzi tylko o to, że istnienie "przywystawowych giełd" to nie jest
akurat wina Zw. Kynologicznego ani też organizatorów danej wystawy.
Pozdrawiam !