Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Legwan - pomocy!!!!!

90 views
Skip to first unread message

Sarek

unread,
May 12, 1998, 3:00:00 AM5/12/98
to

Witam wszystkich!
W ten piatek mam odebrac ze sklepu malego legwana zielonego. Mam juz kupione
terrarium ale zupelnie nie wiem jak je urzadzic. Czy wylozyc kamykami czy
piaskiem??? Co jedza male legwany i w ogole cenne wskazowki na temat
hodowli. Jesli mozna na priv

sa...@kki.net.pl
ap...@sk.onet.pl

Z gory dziekuje

SAREK

Live long and prosper

Arthur

unread,
May 15, 1998, 3:00:00 AM5/15/98
to

To bardzo odpowiedzialnie z twojej strony kupowac najtrudniejsza do
hodowli i najwieksza jaszczurke (dorasta do 1,5 -> 2m) nic o nie nie
wiedzac.
Gratulacje!

Artur

Rozpiór

unread,
May 15, 1998, 3:00:00 AM5/15/98
to


Arthur <ni...@bbs.chip.pl> napisał(a) w artykule
<355c088...@news.tpsa.pl>...


> To bardzo odpowiedzialnie z twojej strony kupowac najtrudniejsza do
> hodowli i najwieksza jaszczurke (dorasta do 1,5 -> 2m) nic o nie nie
> wiedzac.
> Gratulacje!
>

Również gratuluje. Madrego wyboru, bo nic nie zastapi wlasnego
doswiadczenia. Oczywiscie, istnieje prawdopodobienstwo, ze
kolega Sarek zameczy biedne zwierzatko, pojac je mlekiem i karmiac
kielbasa, ale nie posadzalbym nikogo z góry o tak skrajny kretynizm.
Legwan to dobry wybór, jest to bardzo popularna jaszczurka wlasnie
wsród poczatkujacych hodowców - nie taka trudna w utrzymaniu.
Nie jest równiez najwieksza, choc faktycznie, okaz maksymalnej wielkosci
sprawia zapewne troche problemów, ale wylacznie technicznych,
np. ilosc zarcia, wielkosc terrarium.
Co do warunków hodowli - jako podloze najlepiej dac kore lub torf, unikajac
w ten sposób niebezpieczenstwa polkniecia piasku lub zwirku i zalegania
ich w przwodzie pokarmowym.
Problem temperatury zalatw nastepujaco: silny promiennik umieszczony
w terrarium w taki sposób, zeby zwierzak mógł sobie sam wybrac miejsce
pobytu. Pózniej, jak sie bedziesz bawil, mozesz spróbowac z kablem
grzejnym,
ale to juz dodatek.
Póki Twój legwan bedzie maly, bedzie rósl stosunkowo szybko, i wtedy
ma duze zapotrzebowanie na bialko - dawaj mu owady, próbuj z noworodkami
mysimi - niezle zarcie.
Pózniej spokojnie mozesz jako podstawe zywienia ustawic rosliny -
zacznij od salaty, tartej marchwi, popróbuj sam, czego jeszcze.
Wesolym jest fakt, ze nawet liscie popularnego "mlecza" sa przez
legwany pochlaniane.
To bylo skrótowe. Jakbys czegos nie wiedzial, wal na priva
tle...@polbox.com

A kolega Arthur moze chcialby porozmawiac na temat trzymania
tzw. "nietypowych" zwierzatek przez osoby, które nie maja o nich
zielonego (jak legwan) pojecia?
Pozdrawiam
Rozpiór R.Y.J.E.K. z Lasu

Jacek Osiecki

unread,
May 15, 1998, 3:00:00 AM5/15/98
to

Dnia Fri, 15 May 1998 09:35:13 GMT, Arthur napisał(a):

>>W ten piatek mam odebrac ze sklepu malego legwana zielonego. Mam juz kupione
>>terrarium ale zupelnie nie wiem jak je urzadzic. Czy wylozyc kamykami czy

>To bardzo odpowiedzialnie z twojej strony kupowac najtrudniejsza do


>hodowli i najwieksza jaszczurke (dorasta do 1,5 -> 2m) nic o nie nie
>wiedzac.

No właśnie - czasami ludzie traktują zwierzęta jak zabawki... Kupują
jakiegoś egzotycznego zwierzaka, bo to modne. Często nie tylko nie wiedzą
jak się nimi opiekować, ale po prostu nie dysponują sporym zasobem gotówki
na niezbędne wyposażenie...

Trochę pomyślunku. Nie kupować dla kaprysu.

Pozdrawiam,
--
| Jacek Osiecki, ul. K.Jagiellonczyka 12, 31-704 Krakow 60 tel. (012)6455787|
|mailto:jos...@linux.uci.agh.edu.pl http://linux.uci.agh.edu.pl/~joshua2/ |

Arthur

unread,
May 16, 1998, 3:00:00 AM5/16/98
to

Sznowny Kolego,

Pozwole sobie skomentowac Twoj list jako ze legwanami zajmuje sie juz
od dluzszego czasu i dysponuje bogata i najnowsza literatura na ich
temat, a sam od jakiegos czasu jestem czloniekim miedzynarodowego
stowarzyszenia hodowcow iguana z siedziba na Florydzie.

>Również gratuluje. Madrego wyboru, bo nic nie zastapi wlasnego
>doswiadczenia.

Wlasnego doswiadzcznia nic nie zastapi ale chyba nie jest to madry
wybor by brac pod opieke zwierze o ktorym nie ma sie zielonego
pojecia. Przychodzi mi na mysl taka sytuacja kiedy ludzie biora
ladnego malego kundelka a gdy wyrasta na duzego psa juz nie tak
ladnego zastawiaja go w lesie przywiazenego przy mrowisku.

> Oczywiscie, istnieje prawdopodobienstwo, ze
>kolega Sarek zameczy biedne zwierzatko, pojac je mlekiem i karmiac
>kielbasa, ale nie posadzalbym nikogo z góry o tak skrajny kretynizm.
>Legwan to dobry wybór, jest to bardzo popularna jaszczurka wlasnie
>wsród poczatkujacych hodowców - nie taka trudna w utrzymaniu.

hadowla legwana zielonego jest bardzo klopotliwa jezeli chcemy
oczywiscie by rozwijal sie prawidlowo. Glowny problem sprawia
utrzymanie odpowienich proporcji wapnia do fosforu w podawanym
jedzeniu. Prawidlowy stosunek wynosi 2:1 (Ca:P) a nie wiele
produktow temu odpowiada.
Legwany w niewoli zyja zadko ponad 2 czy 3 lata kiedy na wolnosci
dozywaja 20. Jak muslisz, dlaczego?
To rzeczywiscie latwo kupic zwierze, przeciez jak zdechnie mozna
zawsze nabyc nowe.



>Nie jest równiez najwieksza, choc faktycznie, okaz maksymalnej wielkosci
>sprawia zapewne troche problemów, ale wylacznie technicznych,
>np. ilosc zarcia, wielkosc terrarium.

Najwiekszy jest waran z komodo. Legwan zielony zajmuje drugie miejsce.
Dorosla iguana potrzebuje teraria o wymiarach 1,5m / 2m / 2,5m
(szerokosc / dlugosc / wysokosc) by muc sobie jak tako zyc.
Jezeli to dla ciebie malo to nie ma problemu.

>Co do warunków hodowli - jako podloze najlepiej dac kore lub torf, unikajac
>w ten sposób niebezpieczenstwa polkniecia piasku lub zwirku i zalegania
>ich w przwodzie pokarmowym.
>Problem temperatury zalatw nastepujaco: silny promiennik umieszczony
>w terrarium w taki sposób, zeby zwierzak mógł sobie sam wybrac miejsce
>pobytu.

Wszystko fajnie tylko jak w zimie w duzym tarraium powiedzmy 5000
litrow zapewnisz odpowiednia temperature - 30C

> Pózniej, jak sie bedziesz bawil, mozesz spróbowac z kablem
>grzejnym,
>ale to juz dodatek.

Przy iguanach nie wolno lub jak kto woli nie powinno sie stosowac
kabli grzewczych gdyz:
1. w naturze zyjac na drzewach maja tylko ogrzewanie sloneczne z gory!
2. iguany lubia czasami kopac i moga sie po prostu poparzyc od takiego
kabla!
3. cieplo powinny dostawac od gory. Zarowki punktowe np 60 czy 100W
Ale dla Ciebie to tylko "zabawa"

>Póki Twój legwan bedzie maly, bedzie rósl stosunkowo szybko, i wtedy
>ma duze zapotrzebowanie na bialko - dawaj mu owady, próbuj z noworodkami
>mysimi - niezle zarcie.

Sorry, ale gdzie to przeczytales. Wszystkie najnowsze publikacje
zabraniaja podawac iguana jakichkolwiek produktow pochodzenia
zwierzecego: miesa, nabialu i owoadow!
Jaszczurka ta jest roślinożerna, podczas wiloletnich obserwacji ich na
wolnosci nigdy nie zauwazono by zywila sie owadami.

To tak jak z samochodem, gdy zamiast zwyklej benzyny nalejesz lotnicza
(130 oktanow) samochod bedzie smigal jak rakieta ale bardzo szybko
rozwali sie silnik. Jaszczurka, ktora bedzie jadla mieso bedzie rosla
bardzo szybko,ale doprowadzi to do powaznych zchorzen czy nawet
smierci.

Jezeli nie wierzesz to odsylam np. do "The Vivarium - Vol. 8 No. 3"
Proponuje bys przeczytal rowniez "Green Iguana" autorstwa James'a
Hatfield'a.

>Pózniej spokojnie mozesz jako podstawe zywienia ustawic rosliny -
>zacznij od salaty, tartej marchwi, popróbuj sam, czego jeszcze.

Nie chce nawet tego komentowac by mi rece opadaja.....

>Wesolym jest fakt, ze nawet liscie popularnego "mlecza" sa przez
>legwany pochlaniane.
>To bylo skrótowe. Jakbys czegos nie wiedzial, wal na priva

>A kolega Arthur moze chcialby porozmawiac na temat trzymania


>tzw. "nietypowych" zwierzatek przez osoby, które nie maja o nich
>zielonego (jak legwan) pojecia?

bardzo chetnie z Toba prorozmawiam wkoncu nie masz zielonego(jak
legwany) pojecia.

A tak wogole to jestem bardzo ciekwawy ile czasu masz juz legwana i
ktory to juz jest oraz w jakim jest stanie?
Chetnie bym go obejrzal.

Pozdrawiam

Artur Wronski


Rozpiór

unread,
May 16, 1998, 3:00:00 AM5/16/98
to


Arthur <ni...@bbs.chip.pl> napisał(a) w artykule

<355d5c9e...@news.tpsa.pl>...


> Sznowny Kolego,
>
> Pozwole sobie skomentowac Twoj list jako ze legwanami zajmuje sie juz
> od dluzszego czasu i dysponuje bogata i najnowsza literatura na ich
> temat, a sam od jakiegos czasu jestem czloniekim miedzynarodowego
> stowarzyszenia hodowcow iguana z siedziba na Florydzie.
>
> >Również gratuluje. Madrego wyboru, bo nic nie zastapi wlasnego
> >doswiadczenia.

> Wlasnego doswiadzcznia nic nie zastapi ale chyba nie jest to madry
> wybor by brac pod opieke zwierze o ktorym nie ma sie zielonego
> pojecia. Przychodzi mi na mysl taka sytuacja kiedy ludzie biora
> ladnego malego kundelka a gdy wyrasta na duzego psa juz nie tak
> ladnego zastawiaja go w lesie przywiazenego przy mrowisku.

Takie traktowanie psów równiez uwazam za zbrodnie, gdyby Szanowny
Kolega mial jakies watpliwosci co do mojego systemu wartosci

> > Oczywiscie, istnieje prawdopodobienstwo, ze
> >kolega Sarek zameczy biedne zwierzatko, pojac je mlekiem i karmiac
> >kielbasa, ale nie posadzalbym nikogo z góry o tak skrajny kretynizm.
> >Legwan to dobry wybór, jest to bardzo popularna jaszczurka wlasnie
> >wsród poczatkujacych hodowców - nie taka trudna w utrzymaniu.

> hadowla legwana zielonego jest bardzo klopotliwa jezeli chcemy
> oczywiscie by rozwijal sie prawidlowo. Glowny problem sprawia
> utrzymanie odpowienich proporcji wapnia do fosforu w podawanym
> jedzeniu. Prawidlowy stosunek wynosi 2:1 (Ca:P) a nie wiele
> produktow temu odpowiada.

Tak, tutaj rzeczywiscie przydaja sie publikacje z tabelkami skladu
pozywienia. Nie wiem tylko, czemu uznales, ze to legwany sa naj-
trudniejszymi jaszczurkami w hodowli. Osobiscie uwazam, ze tutaj
palme pierwszenstwa dzierza kameleony, wlasnie ze wzgledu na to,
ze trudno je przekonac do "rozsadnego" zywienia. Pisze o tym
tak przedmiotowo nie ze wzgledu na utajone okrucienstwo.

> Legwany w niewoli zyja zadko ponad 2 czy 3 lata kiedy na wolnosci
> dozywaja 20. Jak muslisz, dlaczego?
> To rzeczywiscie latwo kupic zwierze, przeciez jak zdechnie mozna
> zawsze nabyc nowe

No wiesz, az tak przedmiotowo to nie traktowalbym zadnych zywych stworzen.
Nadinterpretujesz. Po prostu uwazam, ze jesli ktos kupi sobie trudne
zwierze,
i ono nie przezyje, nie staje sie przez to zbrodniarzem. A nikt, kogo to
naprawde
nie interesuje, nie bedzie co 2 tygodnie kupowal nowej "zabawki" do
zameczenia.
Jesli zas ma zaciecie, to szybko sie nauczy. I tu przyznam Ci racje -
kosztem
zwierzecia, chyba ze bedzie mial szczescie i ktos da mu pare dobrych rad.

> >Nie jest równiez najwieksza, choc faktycznie, okaz maksymalnej wielkosci
> >sprawia zapewne troche problemów, ale wylacznie technicznych,
> >np. ilosc zarcia, wielkosc terrarium.

> Najwiekszy jest waran z komodo. Legwan zielony zajmuje drugie miejsce.
> Dorosla iguana potrzebuje teraria o wymiarach 1,5m / 2m / 2,5m
> (szerokosc / dlugosc / wysokosc) by muc sobie jak tako zyc.
> Jezeli to dla ciebie malo to nie ma problemu.

Wiesz, sa jeszcze inne warany...



> >Co do warunków hodowli - jako podloze najlepiej dac kore lub torf,
unikajac
> >w ten sposób niebezpieczenstwa polkniecia piasku lub zwirku i zalegania
> >ich w przwodzie pokarmowym.
> >Problem temperatury zalatw nastepujaco: silny promiennik umieszczony
> >w terrarium w taki sposób, zeby zwierzak mógł sobie sam wybrac miejsce
> >pobytu.

> Wszystko fajnie tylko jak w zimie w duzym tarrarium powiedzmy 5000


> litrow zapewnisz odpowiednia temperature - 30C

Wiesz, wybacz, ale to juz sprawa pomyslowosci. Moze ja mam latwiej -
w zimie w pokoju mam ok. 19 stopni, a nie przedstawia dla mnie duzej
trudnosci utrzymanie w dowolnym izolowanym zbiorniku temperatury
wyzszej o kilka - kilkanascie stopni.


>
> > Pózniej, jak sie bedziesz bawil, mozesz spróbowac z kablem
> >grzejnym,
> >ale to juz dodatek.
> Przy iguanach nie wolno lub jak kto woli nie powinno sie stosowac
> kabli grzewczych gdyz:
> 1. w naturze zyjac na drzewach maja tylko ogrzewanie sloneczne z gory!
> 2. iguany lubia czasami kopac i moga sie po prostu poparzyc od takiego
> kabla!
> 3. cieplo powinny dostawac od gory. Zarowki punktowe np 60 czy 100W

Mam nad kazdym gadem, przyznam to z satysfakcja, miazdzaca przewage
intelektualna. Potrafie tak zabezpieczyc kabel grzejny, zeby legwan nawet
nie
wiedzial, jak go dotknac. Poza tym w ten sposób rozwiazuje wlasnie te duze
roznice temperatur, faktycznie byloby nieciekawie obwiesic cale terrarium
promiennikami.


> Ale dla Ciebie to tylko "zabawa"

Moje sposoby na "zabawe" nie dalyby sie wyslac na zadna publiczna liste
newsowa, wiec moze nie bedziemy tu ich komentowac...

>
> >Póki Twój legwan bedzie maly, bedzie rósl stosunkowo szybko, i wtedy
> >ma duze zapotrzebowanie na bialko - dawaj mu owady, próbuj z noworodkami
> >mysimi - niezle zarcie.
> Sorry, ale gdzie to przeczytales. Wszystkie najnowsze publikacje
> zabraniaja podawac iguana jakichkolwiek produktow pochodzenia
> zwierzecego: miesa, nabialu i owoadow!

Moje legwany mogly po prostu nie czytac najnowszych publikacji...

> Jaszczurka ta jest ro?linożerna, podczas wiloletnich obserwacji ich na


> wolnosci nigdy nie zauwazono by zywila sie owadami.
>
> To tak jak z samochodem, gdy zamiast zwyklej benzyny nalejesz lotnicza
> (130 oktanow) samochod bedzie smigal jak rakieta ale bardzo szybko
> rozwali sie silnik. Jaszczurka, ktora bedzie jadla mieso bedzie rosla
> bardzo szybko,ale doprowadzi to do powaznych zchorzen czy nawet
> smierci.
>
> Jezeli nie wierzesz to odsylam np. do "The Vivarium - Vol. 8 No. 3"
> Proponuje bys przeczytal rowniez "Green Iguana" autorstwa James'a
> Hatfield'a.

Boje sie, ze moja znajomosc jezyka angielskiego nie pozwola na regularne
doksztalcanie wlasnie w tym jezyku. Uprzedzajac komentarz - niemieckiego
tez nie znam.


>
> >Pózniej spokojnie mozesz jako podstawe zywienia ustawic rosliny -
> >zacznij od salaty, tartej marchwi, popróbuj sam, czego jeszcze.
> Nie chce nawet tego komentowac by mi rece opadaja.....

A próbowales? A Twoje legwany?


>
> >A kolega Arthur moze chcialby porozmawiac na temat trzymania
> >tzw. "nietypowych" zwierzatek przez osoby, które nie maja o nich
> >zielonego (jak legwan) pojecia?
>
> bardzo chetnie z Toba prorozmawiam wkoncu nie masz zielonego(jak
> legwany) pojecia.

Tylko z takimi osobnikami mozesz rozmawiac? Chyle czola
przed znawca i czekam na nauki.


>
> A tak wogole to jestem bardzo ciekwawy ile czasu masz juz legwana i
> ktory to juz jest oraz w jakim jest stanie?
> Chetnie bym go obejrzal.
>
Pozdrawiam

Tomasz Lewin

Arthur

unread,
May 17, 1998, 3:00:00 AM5/17/98
to

>> hadowla legwana zielonego jest bardzo klopotliwa jezeli chcemy
>> oczywiscie by rozwijal sie prawidlowo. Glowny problem sprawia
>> utrzymanie odpowienich proporcji wapnia do fosforu w podawanym
>> jedzeniu. Prawidlowy stosunek wynosi 2:1 (Ca:P) a nie wiele
>> produktow temu odpowiada.
>
>Tak, tutaj rzeczywiscie przydaja sie publikacje z tabelkami skladu
>pozywienia. Nie wiem tylko, czemu uznales, ze to legwany sa naj-
>trudniejszymi jaszczurkami w hodowli. Osobiscie uwazam, ze tutaj
>palme pierwszenstwa dzierza kameleony, wlasnie ze wzgledu na to,
>ze trudno je przekonac do "rozsadnego" zywienia. Pisze o tym
>tak przedmiotowo nie ze wzgledu na utajone okrucienstwo.
uznalem go dlatego ze sa z nim podobne problemy jak z kameleonami
(zapotrzebowanie na wapno, UV itd) a przy tym sa znacznie wieksze wiec
dochodza kolejne klopoty.

>>> Legwany w niewoli zyja zadko ponad 2 czy 3 lata kiedy na wolnosci
>> dozywaja 20. Jak muslisz, dlaczego?
>> To rzeczywiscie latwo kupic zwierze, przeciez jak zdechnie mozna
>> zawsze nabyc nowe
>No wiesz, az tak przedmiotowo to nie traktowalbym zadnych zywych stworzen.
>Nadinterpretujesz. Po prostu uwazam, ze jesli ktos kupi sobie trudne

tak, troche przesadzam ale jak czytam statystyki ze w samych stanach
sprzedaje sie rocznie 2mln legwanow (wiecej niz psow i kotow
rodowodowych razmem) i 95% zdych w ciagu roku to chyba mam do tego
prawo. U nas w Polsce jest o tylko dobra sytuacja ze zwierzeta
egzotyczne sa nadal dosc drogie. Tymczesem w USA gdzie legwan kosztuje
tyle co 3 hamburgery sytuacja nie jest najlepsza.


>> Najwiekszy jest waran z komodo. Legwan zielony zajmuje drugie miejsce.
>> Dorosla iguana potrzebuje teraria o wymiarach 1,5m / 2m / 2,5m
>> (szerokosc / dlugosc / wysokosc) by muc sobie jak tako zyc.
>> Jezeli to dla ciebie malo to nie ma problemu.
>
>Wiesz, sa jeszcze inne warany...

tak jak psalem waran z kododo -2,5m. Ale zwierze 1,5 metrowe i tak
jest duze na trzymanie w warunkach domowych

>> Wszystko fajnie tylko jak w zimie w duzym tarrarium powiedzmy 5000
>> litrow zapewnisz odpowiednia temperature - 30C
>
>Wiesz, wybacz, ale to juz sprawa pomyslowosci. Moze ja mam latwiej -
>w zimie w pokoju mam ok. 19 stopni, a nie przedstawia dla mnie duzej
>trudnosci utrzymanie w dowolnym izolowanym zbiorniku temperatury
>wyzszej o kilka - kilkanascie stopni.

zgadzam sie, tylko ze to nie jest klopotem dla Ciebie nie znaczy ze
nie bedzie klopotem dla poczatkujacego hodowcy.

>Mam nad kazdym gadem, przyznam to z satysfakcja, miazdzaca przewage
>intelektualna. Potrafie tak zabezpieczyc kabel grzejny, zeby legwan nawet
>nie
>wiedzial, jak go dotknac. Poza tym w ten sposób rozwiazuje wlasnie te duze
>roznice temperatur, faktycznie byloby nieciekawie obwiesic cale terrarium
>promiennikami.

zgadzam sie z Toba i nie powatpiewam ze masz na gadami intelektualna
przewage, ale fakt pozostaje faktem ze w naturze zyjac na drzewach
maja glownie ogrzewanie sloneczne z gory

>> Ale dla Ciebie to tylko "zabawa"
>Moje sposoby na "zabawe" nie dalyby sie wyslac na zadna publiczna liste
>newsowa, wiec moze nie bedziemy tu ich komentowac...

mozemy wymienic sie sposobami na zabawe zawsze na pirva, ;-)

>> >Póki Twój legwan bedzie maly, bedzie rósl stosunkowo szybko, i wtedy
>> >ma duze zapotrzebowanie na bialko - dawaj mu owady, próbuj z noworodkami
>> >mysimi - niezle zarcie.
>> Sorry, ale gdzie to przeczytales. Wszystkie najnowsze publikacje
>> zabraniaja podawac iguana jakichkolwiek produktow pochodzenia
>> zwierzecego: miesa, nabialu i owoadow!
>
>Moje legwany mogly po prostu nie czytac najnowszych publikacji...

tylko ze to ty za nie odpowiadasz. Z tego samego powodu malych dzieci
nie karmi sie tylko czekolada -nawet gdy nie umieja czytac.

>> Jaszczurka ta jest ro?linożerna, podczas wiloletnich obserwacji ich na
>> wolnosci nigdy nie zauwazono by zywila sie owadami.
>>
>> To tak jak z samochodem, gdy zamiast zwyklej benzyny nalejesz lotnicza
>> (130 oktanow) samochod bedzie smigal jak rakieta ale bardzo szybko
>> rozwali sie silnik. Jaszczurka, ktora bedzie jadla mieso bedzie rosla
>> bardzo szybko,ale doprowadzi to do powaznych zchorzen czy nawet
>> smierci.

a tego nie skomentujesz?

>> Jezeli nie wierzesz to odsylam np. do "The Vivarium - Vol. 8 No. 3"
>> Proponuje bys przeczytal rowniez "Green Iguana" autorstwa James'a
>> Hatfield'a.
>
>Boje sie, ze moja znajomosc jezyka angielskiego nie pozwola na regularne
>doksztalcanie wlasnie w tym jezyku. Uprzedzajac komentarz - niemieckiego
>tez nie znam.

szkoda bo to naprawde ciekawa lektura

>> >Pózniej spokojnie mozesz jako podstawe zywienia ustawic rosliny -
>> >zacznij od salaty, tartej marchwi, popróbuj sam, czego jeszcze.
>> Nie chce nawet tego komentowac by mi rece opadaja.....
>A próbowales? A Twoje legwany?

Jezeli chodzi o diete mojego podopiecznego to zamiast salaty podaje
cykorie. Ma wiecej wartosci odzywczych i znacznie lepszy poziom Ca:P
Jezeli chcesz polna diete to moge Ci podac.
A czym ty dokladnie karmisz swoje legwany?
Czy podajesz hibiskusa?

>> >A kolega Arthur moze chcialby porozmawiac na temat trzymania
>> >tzw. "nietypowych" zwierzatek przez osoby, które nie maja o nich
>> >zielonego (jak legwan) pojecia?
>>
>> bardzo chetnie z Toba prorozmawiam wkoncu nie masz zielonego(jak
>> legwany) pojecia.

zartowalem, a to Ty cos pierwszy pisales o zielonym pojeciu

>Tylko z takimi osobnikami mozesz rozmawiac? Chyle czola
>przed znawca i czekam na nauki.

nie uwazam siebie za goru, chetnie wymienia jedynie doswiadcznia co do
hodowli tych i innych zwierzat egzotycznych i nietypowych.

Na koniec ma takie pytanie Tomaszu(jezeli pozwolisz). Ile Ty masz
legwanow i czy hodujesz je dla przyjemnosci czy tez jestes
handlarzem/hodowca?

Pozdrawiam

Artur Wronski

Rozpiór

unread,
May 17, 1998, 3:00:00 AM5/17/98
to


Arthur <ni...@bbs.chip.pl> napisał(a) w artykule

<355e90f9...@news.tpsa.pl>...


> >> hadowla legwana zielonego jest bardzo klopotliwa jezeli chcemy
> >> oczywiscie by rozwijal sie prawidlowo. Glowny problem sprawia
> >> utrzymanie odpowienich proporcji wapnia do fosforu w podawanym
> >> jedzeniu. Prawidlowy stosunek wynosi 2:1 (Ca:P) a nie wiele
> >> produktow temu odpowiada.
> >
> >Tak, tutaj rzeczywiscie przydaja sie publikacje z tabelkami skladu
> >pozywienia. Nie wiem tylko, czemu uznales, ze to legwany sa naj-
> >trudniejszymi jaszczurkami w hodowli. Osobiscie uwazam, ze tutaj
> >palme pierwszenstwa dzierza kameleony, wlasnie ze wzgledu na to,
> >ze trudno je przekonac do "rozsadnego" zywienia. Pisze o tym
> >tak przedmiotowo nie ze wzgledu na utajone okrucienstwo.
> uznalem go dlatego ze sa z nim podobne problemy jak z kameleonami
> (zapotrzebowanie na wapno, UV itd) a przy tym sa znacznie wieksze wiec
> dochodza kolejne klopoty.

Osobiscie kameleony uwazam za trudniejsze.


>
> >>> Legwany w niewoli zyja zadko ponad 2 czy 3 lata kiedy na wolnosci
> >> dozywaja 20. Jak muslisz, dlaczego?
> >> To rzeczywiscie latwo kupic zwierze, przeciez jak zdechnie mozna
> >> zawsze nabyc nowe
> >No wiesz, az tak przedmiotowo to nie traktowalbym zadnych zywych
stworzen.
> >Nadinterpretujesz. Po prostu uwazam, ze jesli ktos kupi sobie trudne
> tak, troche przesadzam ale jak czytam statystyki ze w samych stanach
> sprzedaje sie rocznie 2mln legwanow (wiecej niz psow i kotow
> rodowodowych razmem) i 95% zdych w ciagu roku to chyba mam do tego
> prawo. U nas w Polsce jest o tylko dobra sytuacja ze zwierzeta
> egzotyczne sa nadal dosc drogie. Tymczesem w USA gdzie legwan kosztuje
> tyle co 3 hamburgery sytuacja nie jest najlepsza.

To nie jest dobra sytuacja. Nawet niewielki procent laików, który moze
stac sie w przyszlosci dobrymi hodowcami, moze oznaczac w przyszlosci
ocalenie wielu gatunków. Zwróc uwage, ze zwierze, którego rozmnazanie w
niewoli jest "opracowane", nawet przy niewielkim zainteresowaniu jest
praktycznioe zabezpieczone przed wymarciem. Przykladem niech
beda ornitolodzy z Europy Zachodniej, zeby daleko nie szukac (nie
jako gatunek). Dlatego jestem raczej za bezwzgledna popularyzacja.


>
>
> >> Najwiekszy jest waran z komodo. Legwan zielony zajmuje drugie miejsce.
> >> Dorosla iguana potrzebuje teraria o wymiarach 1,5m / 2m / 2,5m
> >> (szerokosc / dlugosc / wysokosc) by muc sobie jak tako zyc.
> >> Jezeli to dla ciebie malo to nie ma problemu.
> >
> >Wiesz, sa jeszcze inne warany...
> tak jak psalem waran z kododo -2,5m. Ale zwierze 1,5 metrowe i tak
> jest duze na trzymanie w warunkach domowych

Pisales, ze utrzymanie legwana do tej wielkosci koledze Sarkowi
nie uda sie na pewno, o ile dobrze rozumiem. Ale jezeli zdechnie
(legwan), to przeciez nie przez metraz.


>
> >> Wszystko fajnie tylko jak w zimie w duzym tarrarium powiedzmy 5000
> >> litrow zapewnisz odpowiednia temperature - 30C
> >
> >Wiesz, wybacz, ale to juz sprawa pomyslowosci. Moze ja mam latwiej -
> >w zimie w pokoju mam ok. 19 stopni, a nie przedstawia dla mnie duzej
> >trudnosci utrzymanie w dowolnym izolowanym zbiorniku temperatury
> >wyzszej o kilka - kilkanascie stopni.
> zgadzam sie, tylko ze to nie jest klopotem dla Ciebie nie znaczy ze
> nie bedzie klopotem dla poczatkujacego hodowcy.

Eee, sam jestem poczatkujacy, korzystam natomiast z cudzych doswiadczen.


>
> >Mam nad kazdym gadem, przyznam to z satysfakcja, miazdzaca przewage
> >intelektualna. Potrafie tak zabezpieczyc kabel grzejny, zeby legwan
nawet
> >nie
> >wiedzial, jak go dotknac. Poza tym w ten sposób rozwiazuje wlasnie te
duze
> >roznice temperatur, faktycznie byloby nieciekawie obwiesic cale
terrarium
> >promiennikami.
> zgadzam sie z Toba i nie powatpiewam ze masz na gadami intelektualna
> przewage, ale fakt pozostaje faktem ze w naturze zyjac na drzewach
> maja glownie ogrzewanie sloneczne z gory

Ach, dziekuje. Co do tych "warunków naturalnych", to wracajac do kwestii
zywienia,
jest faktem raczej uznanym, ze zwierzeta trzymane w niewoli rzedko
podejmuja rodzaj
pokarmu, jakiego nie próbowalyby w przyrodzie - nie chodzi konkretnie o
rodzaj roslin,
ale np. o podejmowanie (w ogóle próby) pokarmu zwierzecego. Tez wiem, ze w
zoladkach
dziko zyjacych legwanów nie znajdowano tego rodzaju pozywienia, ale wez pod
uwage daleko posuniety terytorializm. Pomysl, jak latwo metrowej jaszczurce
wykonczyc
wszystkie ptasie gniazda w promieniu tych jego 20, czy ilu tam,metrów. A
pózniej
pozywienie zwierzece staje sie wlasnie okazjonalne. To moglo nie wynikac
jasno z moich
postów, ale rosliny caly czas sa podstawa zywienia. Daj na próbe jednego
noworodka.
To nie sa ostrozne próby - im tego brak.


>
> >> Ale dla Ciebie to tylko "zabawa"
> >Moje sposoby na "zabawe" nie dalyby sie wyslac na zadna publiczna liste
> >newsowa, wiec moze nie bedziemy tu ich komentowac...
> mozemy wymienic sie sposobami na zabawe zawsze na pirva, ;-)

No, wiesz, musialem byc troche sarkastyczny...


>
> >> >Póki Twój legwan bedzie maly, bedzie rósl stosunkowo szybko, i wtedy
> >> >ma duze zapotrzebowanie na bialko - dawaj mu owady, próbuj z
noworodkami
> >> >mysimi - niezle zarcie.
> >> Sorry, ale gdzie to przeczytales. Wszystkie najnowsze publikacje
> >> zabraniaja podawac iguana jakichkolwiek produktow pochodzenia
> >> zwierzecego: miesa, nabialu i owoadow!
> >
> >Moje legwany mogly po prostu nie czytac najnowszych publikacji...
> tylko ze to ty za nie odpowiadasz. Z tego samego powodu malych dzieci
> nie karmi sie tylko czekolada -nawet gdy nie umieja czytac.

Jak pisalem, nie zyje w prózni.


>
> >> Jaszczurka ta jest ro?linożerna, podczas wiloletnich obserwacji ich na
> >> wolnosci nigdy nie zauwazono by zywila sie owadami.

Cóz, material sekcyjny niestety jest bardziej wiazacy, choc, jak pisalem,
potwierdza te wyniki. Jednak - statystyka.


> >>
> >> To tak jak z samochodem, gdy zamiast zwyklej benzyny nalejesz lotnicza
> >> (130 oktanow) samochod bedzie smigal jak rakieta ale bardzo szybko
> >> rozwali sie silnik. Jaszczurka, ktora bedzie jadla mieso bedzie rosla
> >> bardzo szybko,ale doprowadzi to do powaznych zchorzen czy nawet
> >> smierci.
> a tego nie skomentujesz?

Post mi "sie wyslal" w fazie obróbek, sorry. Poza tym nie musisz dawac
az takich przykladów.


>
> >> Jezeli nie wierzesz to odsylam np. do "The Vivarium - Vol. 8 No. 3"
> >> Proponuje bys przeczytal rowniez "Green Iguana" autorstwa James'a
> >> Hatfield'a.
> >
> >Boje sie, ze moja znajomosc jezyka angielskiego nie pozwola na regularne
> >doksztalcanie wlasnie w tym jezyku. Uprzedzajac komentarz - niemieckiego
> >tez nie znam.
> szkoda bo to naprawde ciekawa lektura

Pracuje nad tym.


>
> >> >Pózniej spokojnie mozesz jako podstawe zywienia ustawic rosliny -
> >> >zacznij od salaty, tartej marchwi, popróbuj sam, czego jeszcze.
> >> Nie chce nawet tego komentowac by mi rece opadaja.....
> >A próbowales? A Twoje legwany?
> Jezeli chodzi o diete mojego podopiecznego to zamiast salaty podaje
> cykorie. Ma wiecej wartosci odzywczych i znacznie lepszy poziom Ca:P
> Jezeli chcesz polna diete to moge Ci podac.
> A czym ty dokladnie karmisz swoje legwany?
> Czy podajesz hibiskusa?

Nie. A co to jest kumkwat? Sarek pisal, ze to podajesz. Nie wiem, czy to
nie cos brzydkiego...


>
> >> >A kolega Arthur moze chcialby porozmawiac na temat trzymania
> >> >tzw. "nietypowych" zwierzatek przez osoby, które nie maja o nich
> >> >zielonego (jak legwan) pojecia?
> >>
> >> bardzo chetnie z Toba prorozmawiam wkoncu nie masz zielonego(jak
> >> legwany) pojecia.
> zartowalem, a to Ty cos pierwszy pisales o zielonym pojeciu

O.K., jestem drazliwy, ale nie az tak.


>
> >Tylko z takimi osobnikami mozesz rozmawiac? Chyle czola
> >przed znawca i czekam na nauki.
> nie uwazam siebie za goru, chetnie wymienia jedynie doswiadcznia co do
> hodowli tych i innych zwierzat egzotycznych i nietypowych.

O, prosze, jaka niespodzianka...


>
> Na koniec ma takie pytanie Tomaszu(jezeli pozwolisz). Ile Ty masz
> legwanow i czy hodujesz je dla przyjemnosci czy tez jestes
> handlarzem/hodowca?

Pozwole, wzajemnie, b. mi milo. Mam trzy legwany. Nie mam warunków
na to, zeby odstawiac wielkie hodowle (czas). Hoduje je dla przyjemnosci,
nie sam, a z rodzicami (jak to sielsko zabrzmialo, nie?).
Natomiast wydaje mi sie, ze okreslenie "handlarz/hodowca" bylo uzyte
troche zbyt pogardliwie. Nie bronie nikogo, i tez nie popieram masówki,
ale takie podejscie jest tez pozyteczne. Wiem, ze moi rodzice latami
byli zafascynowani zolwiami mata-mata - i nie mieli ich. A teraz mamy
cztery. Obiecuje,
ze nie wykonczymy ich przez glupote. Coz Ty na to?
Dzieki transportom w Polsce pojawila sie masa gatunków, o których do
tej pory mozna bylo tylko poczytac
>

Pozdrawiam
Tomek

Arthur

unread,
May 17, 1998, 3:00:00 AM5/17/98
to

Hej Tomku,

>> >Nadinterpretujesz. Po prostu uwazam, ze jesli ktos kupi sobie trudne
>> tak, troche przesadzam ale jak czytam statystyki ze w samych stanach
>> sprzedaje sie rocznie 2mln legwanow (wiecej niz psow i kotow
>> rodowodowych razmem) i 95% zdych w ciagu roku to chyba mam do tego
>> prawo. U nas w Polsce jest o tylko dobra sytuacja ze zwierzeta
>> egzotyczne sa nadal dosc drogie. Tymczesem w USA gdzie legwan kosztuje
>> tyle co 3 hamburgery sytuacja nie jest najlepsza.
>To nie jest dobra sytuacja. Nawet niewielki procent laików, który moze
>stac sie w przyszlosci dobrymi hodowcami, moze oznaczac w przyszlosci
>ocalenie wielu gatunków. Zwróc uwage, ze zwierze, którego rozmnazanie w
>niewoli jest "opracowane", nawet przy niewielkim zainteresowaniu jest
>praktycznioe zabezpieczone przed wymarciem. Przykladem niech
>beda ornitolodzy z Europy Zachodniej, zeby daleko nie szukac (nie
>jako gatunek). Dlatego jestem raczej za bezwzgledna popularyzacja.

Ja rowniez, ale nie takim kosztem. Popularyzacja jakiegos zwierzecia
prowadzi do jego zapotrzebowania na rynku co prowadzi do tego ze
pseudo hodowcy/handlarze wylapuja je z ich naturalnego srodowiska
zamiast rozmnazac sami. A to nie prowadzi do uratowania gatunku lecz
raczej przeciwnie. Wydaje mi sie ze 2 mln zabitych przez glupote sztuk
rocznie to za duzo. Akcja popularyzacyjna powinna wiazac sie z akcja
uswiadamiajaca/informacyjna.

>> tak jak psalem waran z kododo -2,5m. Ale zwierze 1,5 metrowe i tak
>> jest duze na trzymanie w warunkach domowych
>Pisales, ze utrzymanie legwana do tej wielkosci koledze Sarkowi
>nie uda sie na pewno, o ile dobrze rozumiem. Ale jezeli zdechnie
>(legwan), to przeciez nie przez metraz.

nie ze sie nie uda, lecz (opierajac sie na statystykach) nie udaje
sie. Kolega Sarek korzystajac z naszych bledow i doswiadczen
(naszych=hodowcow) moze wyhodowac wspaniale zwierze czego mu goraco
zycze.

>Ach, dziekuje. Co do tych "warunków naturalnych", to wracajac do kwestii
>zywienia,
>jest faktem raczej uznanym, ze zwierzeta trzymane w niewoli rzedko
>podejmuja rodzaj
>pokarmu, jakiego nie próbowalyby w przyrodzie - nie chodzi konkretnie o
>rodzaj roslin,
>ale np. o podejmowanie (w ogóle próby) pokarmu zwierzecego.

napisales ze "zadko" i masz racje. Nie jest tak z legwanami, one sa w
stanie w niewoli probowac jesc wszystko np pizze. Na wolnosci pizzy
jesc nie beda z oczywistych wzgledow.

>Tez wiem, ze w
>zoladkach
>dziko zyjacych legwanów nie znajdowano tego rodzaju pozywienia, ale wez pod
>uwage daleko posuniety terytorializm. Pomysl, jak latwo metrowej jaszczurce
>wykonczyc
>wszystkie ptasie gniazda w promieniu tych jego 20, czy ilu tam,metrów.

Opieram sie tylko na publikacjach ludzi, ktorzy spedzili kilkanasie
lat/kilkadziesiat lat na podpartywaniu tych zwierzat w ich naturalnym
srodowisku oraz na pracach weteryniarzy i biologow, ktorzy
jednoglosnie stwierdzili ze zwierzeta te nie jedza miesa itd i dla ich
dobra nie powinno sie im takich produktow dawac.

>Daj na próbe jednego >noworodka.
>To nie sa ostrozne próby - im tego brak.

nie dam chodz wiem ze legwan by zjadl. Podaje jedynie jedzenie, ktore
nie jest dla nich szkodliwe i nie przyspiesz w nienaturalny sposob ich
wzrostu.
Tak samo jak sam nie biore sterydow by szybciej sie napakowac(wole
dlugotrwaly trening na silowni chodz z mniejszym rezultatem) tak i
iguana nie podaje owadow,myszy.

Wiem ze owady, myszy sa znakomitym zrodlem bialka, ale bialko i tlusze
zwierzece sa szkodliwe dla tych zwierzat.
Dlatego usilnie staram sie przekonac ciebie bys zmienil troche ich
diete zreszta dla ich dobra. Nie musisz wierzyc mi na slowo dlatego
jezeli chcesz moge pozyczyc Ci duzo roznorakich materialow i
artykulow.

>> >> Ale dla Ciebie to tylko "zabawa"
>> >Moje sposoby na "zabawe" nie dalyby sie wyslac na zadna publiczna liste
>> >newsowa, wiec moze nie bedziemy tu ich komentowac...
>> mozemy wymienic sie sposobami na zabawe zawsze na pirva, ;-)
>No, wiesz, musialem byc troche sarkastyczny...

tz?, chodzilo mi o to ze moze masz jakies fajne sposoby spedzania
wolnego czasu , w stylu wyscigi samochodowa itd..


>> >> Jaszczurka ta jest ro?linożerna, podczas wiloletnich obserwacji ich na
>> >> wolnosci nigdy nie zauwazono by zywila sie owadami.
>Cóz, material sekcyjny niestety jest bardziej wiazacy, choc, jak pisalem,
>potwierdza te wyniki. Jednak - statystyka.

Statystyka jest nieublagana, jedza tylko roslinki. Zdarza sie wyjatek
ze legwan zje np listek razem z mrowka ktora po nim chodzila ale tak
nie jedza owadow!

>> >> To tak jak z samochodem, gdy zamiast zwyklej benzyny nalejesz lotnicza
>> >> (130 oktanow) samochod bedzie smigal jak rakieta ale bardzo szybko
>> >> rozwali sie silnik. Jaszczurka, ktora bedzie jadla mieso bedzie rosla
>> >> bardzo szybko,ale doprowadzi to do powaznych zchorzen czy nawet
>> >> smierci.
>> a tego nie skomentujesz?
>Post mi "sie wyslal" w fazie obróbek, sorry. Poza tym nie musisz dawac
>az takich przykladów.

sytuacja przesadzona, ale mysle ze calkiem odzwierciedla sytuacje.

>> Jezeli chodzi o diete mojego podopiecznego to zamiast salaty podaje
>> cykorie. Ma wiecej wartosci odzywczych i znacznie lepszy poziom Ca:P
>> Jezeli chcesz polna diete to moge Ci podac.
>> A czym ty dokladnie karmisz swoje legwany?
>> Czy podajesz hibiskusa?
>Nie. A co to jest kumkwat? Sarek pisal, ze to podajesz. Nie wiem, czy to
>nie cos brzydkiego...

podaje zadko. To taki owoc, skrzyzowanie pomaranczy z cytryna. Ma
idealny stosunek Ca:P bo 2:1! Jest dosc kwasne wiec legwany nie chca
tego za bardzo jesc. Cieszy mnie ze rowniez korespondujesz z kolega
Sarkiem. Chlopak musi byc troche skolowany gdy ja pisze jedno a ty
drugie.
Mozesz mi wierzyc ze miesa sie im nie podaje i mysle ze Sarek to wie,
a i moze Ty przy odrobinie checi do kompromisu dasz sie przekonac ;-)

>> nie uwazam siebie za goru, chetnie wymienia jedynie doswiadcznia co do
>> hodowli tych i innych zwierzat egzotycznych i nietypowych.
>O, prosze, jaka niespodzianka...

Kolega Tomasz bywa sarkastyczny?

>> Na koniec ma takie pytanie Tomaszu(jezeli pozwolisz). Ile Ty masz
>> legwanow i czy hodujesz je dla przyjemnosci czy tez jestes
>> handlarzem/hodowca?
>Pozwole, wzajemnie, b. mi milo.

Mi rowniez.

>Mam trzy legwany. Nie mam warunków
>na to, zeby odstawiac wielkie hodowle (czas). Hoduje je dla przyjemnosci,
>nie sam, a z rodzicami (jak to sielsko zabrzmialo, nie?).

ja rowniez, znaczy dla przyjemnosci choc zamierzam w przyszloscie je
rozmnozyc.

>Natomiast wydaje mi sie, ze okreslenie "handlarz/hodowca" bylo uzyte
>troche zbyt pogardliwie.

Nie mialem takiej intencji. A handlarzy/hodowcow raczej nie lubie bo
chcac sprzedac zwierze wciskaja ludziom straszny kit typu:
ze kameleon zje wszystkie prusaki w domu, apytona mozna nauczyc by
podawal kapcie i pilnowal domu jak pies.

> Nie bronie nikogo, i tez nie popieram masówki,
>ale takie podejscie jest tez pozyteczne. Wiem, ze moi rodzice latami
>byli zafascynowani zolwiami mata-mata - i nie mieli ich.

Przez ten czas mieli okazje zebrac na ich temat informacje z roznych
zrodel , skorygowac je i teraz zolwie zyja sobie dlugo i szczesliwie

> A teraz mamy
>cztery. Obiecuje,
>ze nie wykonczymy ich przez glupote. Coz Ty na to?

Wierze na slowo. Sam kiedys taz chcialem miez zolwia/zolwie.

>Dzieki transportom w Polsce pojawila sie masa gatunków, o których do
>tej pory mozna bylo tylko poczytac

99,9% tych transportow jest nielegalnych. Sa to zwierzeta nie
rozmnazane lecz wylapywane co stanowi zagrozenie dla ich gatunkow.
Uwazam ze handel zwierzetami powinien byc kontrolowany a ich ceny
powinny byc wyzsze.
Twoje zolwie gdyby zyly na wolnosci rozmnozyly by sie i daly cykl
nowym pokoleniom. Czy uda/udalo Ci sie tego dokonac w domu?

Pozdrawiam

Artur


Sarek

unread,
May 17, 1998, 3:00:00 AM5/17/98
to

Musze przyznac, ze rzeczywiscie jestem skolowany ale nietroche a bardzo. Co
od pokarmu sklaniam sie jednak do opinii kolegi Arthura, gdyz jak pisze
opiera sie na badaniach naukowych a to jest dla mnie wiazace.
Poniewaz mam siostre biologa wiec zobowiaze ja do wywiedzenia sie wsrod
swoich znajomych za granica.
Jak narazie Jean Luc czuje sie dobrze, je umiarkowanie. Wciaz cale dnie
spedza na fikusie pospolitym, ale jestem w trakcie zalatwiania duzego
terrarium. Nie chcialbym go jednak trzymac tylko w terrarium a raczej poza
nim.
W grupie pojawil sie jeszcze jeden zainteresowany legwanami, moze warto go
wciagnac do naszego kolka dyskusyjnego.
Acha mam jeszcze pytanie do Rozpiora, skad jestes?

Arthur

unread,
May 17, 1998, 3:00:00 AM5/17/98
to

Hej,

>Musze przyznac, ze rzeczywiscie jestem skolowany ale nietroche a bardzo. Co
>od pokarmu sklaniam sie jednak do opinii kolegi Arthura, gdyz jak pisze
>opiera sie na badaniach naukowych a to jest dla mnie wiazace.

Poniewaz w grupie pojawilo sie troche osob posiadajacych iguany
proponuje zorganizowanie jakiegos spotkania w najblizszym czasie (moze
1 czerwca). Jak by bylo cieplo moza tez wziasc legwany.
Przy okazji moglibysmy wymienic sie doswiadczeniami, literatura itd.

Poki co dla niedowiarkow odnosnie zywinia przesylam kilka tekstow z
zachodnich publikacji. Tekst w oryginale zeby nie bylo ze dokonalem
przeklaman przy tlumaczeniach:

1. "Digestion in an Ectothermic Herbivore, the Green Iguana
(Iguana iguana)" (#8)
Iguanas are Herbivores
The green iguana (Iguana iguana) is one of the relatively few species
of lizards living solely on a diet of vegetation throughout its
life. . . . The natural diet of the green iguana consists of leaves,
flowers, and fruits.

2. James Hatfield "Green Iguana...."
AT A GLANCE: "Rules" for Feeding Your Iguana
ù Strive for variety, variety, and more variety
ù Emphasize vegetables, especially leafy greens
ù Offer only small amounts of fruit
ù Use lettuce as a treat or training aid only
ù Avoid live animals, dead animals, or meat as food
ù Chop food finely
ù Aim for an overall calcium/phosphorus ratio of 2:1

ù Provide food every day
ù If possible, feed your iguana in the late morning
ù Add calcium supplements
ù Expose your iguana daily to unfiltered sunlight or UV

light
ù Maintain a habitat temperature of at least 85oF

Mysle ze to na poczatek wystarczy jezeli chodzi o zywienie. Jezeli
ktos jest zaineteresowany chetnie wymienie znacznie dokladniejsze
materialy.

Artur

Sarek

unread,
May 17, 1998, 3:00:00 AM5/17/98
to

Czesc.
Poniewaz 1 czerwca to poniedzialek to moze by tak 30 lub 31 maja
ewentualnie 6 lub 7 czerwca.

SAREK

Rozpiór

unread,
May 18, 1998, 3:00:00 AM5/18/98
to


Arthur <ni...@bbs.chip.pl> napisał(a) w artykule

<355f008f...@news.tpsa.pl>...
> Hej Tomku,


>
> >To nie jest dobra sytuacja. Nawet niewielki procent laików, który moze
> >stac sie w przyszlosci dobrymi hodowcami, moze oznaczac w przyszlosci
> >ocalenie wielu gatunków. Zwróc uwage, ze zwierze, którego rozmnazanie w
> >niewoli jest "opracowane", nawet przy niewielkim zainteresowaniu jest
> >praktycznioe zabezpieczone przed wymarciem. Przykladem niech
> >beda ornitolodzy z Europy Zachodniej, zeby daleko nie szukac (nie
> >jako gatunek). Dlatego jestem raczej za bezwzgledna popularyzacja.

> Ja rowniez, ale nie takim kosztem. Popularyzacja jakiegos zwierzecia
> prowadzi do jego zapotrzebowania na rynku co prowadzi do tego ze
> pseudo hodowcy/handlarze wylapuja je z ich naturalnego srodowiska
> zamiast rozmnazac sami. A to nie prowadzi do uratowania gatunku lecz
> raczej przeciwnie. Wydaje mi sie ze 2 mln zabitych przez glupote sztuk
> rocznie to za duzo. Akcja popularyzacyjna powinna wiazac sie z akcja
> uswiadamiajaca/informacyjna.

Pobozne zyczenia...


>
> >Pisales, ze utrzymanie legwana do tej wielkosci koledze Sarkowi
> >nie uda sie na pewno, o ile dobrze rozumiem. Ale jezeli zdechnie
> >(legwan), to przeciez nie przez metraz.
> nie ze sie nie uda, lecz (opierajac sie na statystykach) nie udaje
> sie. Kolega Sarek korzystajac z naszych bledow i doswiadczen
> (naszych=hodowcow) moze wyhodowac wspaniale zwierze czego mu goraco
> zycze.

To i ja sie przylacze.


>
> >Ach, dziekuje. Co do tych "warunków naturalnych", to wracajac do kwestii
> >zywienia,
> >jest faktem raczej uznanym, ze zwierzeta trzymane w niewoli rzedko
> >podejmuja rodzaj
> >pokarmu, jakiego nie próbowalyby w przyrodzie - nie chodzi konkretnie o
> >rodzaj roslin,
> >ale np. o podejmowanie (w ogóle próby) pokarmu zwierzecego.
> napisales ze "zadko" i masz racje. Nie jest tak z legwanami, one sa w
> stanie w niewoli probowac jesc wszystko np pizze. Na wolnosci pizzy
> jesc nie beda z oczywistych wzgledow.

Hawajskiej tez nie???


>
> >Tez wiem, ze w
> >zoladkach
> >dziko zyjacych legwanów nie znajdowano tego rodzaju pozywienia, ale wez
pod
> >uwage daleko posuniety terytorializm. Pomysl, jak latwo metrowej
jaszczurce
> >wykonczyc
> >wszystkie ptasie gniazda w promieniu tych jego 20, czy ilu tam,metrów.
> Opieram sie tylko na publikacjach ludzi, ktorzy spedzili kilkanasie
> lat/kilkadziesiat lat na podpartywaniu tych zwierzat w ich naturalnym
> srodowisku oraz na pracach weteryniarzy i biologow, ktorzy
> jednoglosnie stwierdzili ze zwierzeta te nie jedza miesa itd i dla ich
> dobra nie powinno sie im takich produktow dawac.

Wiesz, to sa dwa przeciwstawne poglady. Takie dyskusje tocza sie od lat,
nie trzeba siegac do najnowszych publikacji. Sam pisales, do jakiego wieku
udaje sie utrzymac legwany w niewoli. Cos jest nie tak, nawet przy diecie
wylacznie roslinnej. Poza tym sorry, ale stosunek Ca:P w pozywieniu,
jesli jest niewlasciwy, szybko owocuje odwapnieniem kosci, a tak sie
sklada, ze akurat to przy nieduzych nawet dawkach odpowiedniego pokarmu
zwierzecego nie grozi. Te zwierzeta padaja najczesciej na skutek innych
schorzen, i wcale nie jest latwo stwierdzic, czy sa one wywolane
"rewolucyjnym" zarciem.


>
> >Daj na próbe jednego >noworodka.
> >To nie sa ostrozne próby - im tego brak.
> nie dam chodz wiem ze legwan by zjadl. Podaje jedynie jedzenie, ktore
> nie jest dla nich szkodliwe i nie przyspiesz w nienaturalny sposob ich
> wzrostu.
> Tak samo jak sam nie biore sterydow by szybciej sie napakowac(wole
> dlugotrwaly trening na silowni chodz z mniejszym rezultatem) tak i
> iguana nie podaje owadow,myszy.

Gdzie wedlug Ciebie przebiega granica miedzy naturalnym zywieniem w
treningu,
a ladowaniem "przyspieszaczy"? Bo mi sie wydaje, ze zmiana diety na
wysokobialkowa,
czy nawet dolozenie odzywek aminokwasowych juz nie budziloby Twojego
sprzeciwu,
ze pociagne ten argument dalej. Z czegos musisz budowac, a kosci nie
skladaja sie
wylacznie z wapnia - tam sa tez specyficzne bialka, wracajac do legwanów.


>
> Wiem ze owady, myszy sa znakomitym zrodlem bialka, ale bialko i tlusze
> zwierzece sa szkodliwe dla tych zwierzat.
> Dlatego usilnie staram sie przekonac ciebie bys zmienil troche ich
> diete zreszta dla ich dobra. Nie musisz wierzyc mi na slowo dlatego
> jezeli chcesz moge pozyczyc Ci duzo roznorakich materialow i
> artykulow.

Po polsku? Przeczytac nie zaszkodzi.


>
> >> >> Ale dla Ciebie to tylko "zabawa"
> >> >Moje sposoby na "zabawe" nie dalyby sie wyslac na zadna publiczna
liste
> >> >newsowa, wiec moze nie bedziemy tu ich komentowac...
> >> mozemy wymienic sie sposobami na zabawe zawsze na pirva, ;-)
> >No, wiesz, musialem byc troche sarkastyczny...
> tz?, chodzilo mi o to ze moze masz jakies fajne sposoby spedzania
> wolnego czasu , w stylu wyscigi samochodowa itd..

Aha, i pisanie postów.


>
>
> >> >> Jaszczurka ta jest ro?linożerna, podczas wiloletnich obserwacji ich
na
> >> >> wolnosci nigdy nie zauwazono by zywila sie owadami.
> >Cóz, material sekcyjny niestety jest bardziej wiazacy, choc, jak
pisalem,
> >potwierdza te wyniki. Jednak - statystyka.
> Statystyka jest nieublagana, jedza tylko roslinki. Zdarza sie wyjatek
> ze legwan zje np listek razem z mrowka ktora po nim chodzila ale tak
> nie jedza owadow!

Dyc pisalem, ze statystycznie to moze nie byc duzo, ale sadze, ze nie sa to
tylko mrówki. Zreszta, kto je mrówki, oprócz mrówkojada?


>
> >> >> To tak jak z samochodem, gdy zamiast zwyklej benzyny nalejesz
lotnicza
> >> >> (130 oktanow) samochod bedzie smigal jak rakieta ale bardzo szybko
> >> >> rozwali sie silnik. Jaszczurka, ktora bedzie jadla mieso bedzie
rosla
> >> >> bardzo szybko,ale doprowadzi to do powaznych zchorzen czy nawet
> >> >> smierci.
> >> a tego nie skomentujesz?
> >Post mi "sie wyslal" w fazie obróbek, sorry. Poza tym nie musisz dawac
> >az takich przykladów.
> sytuacja przesadzona, ale mysle ze calkiem odzwierciedla sytuacje.

tego nie skomentuje...


>
> >> Jezeli chodzi o diete mojego podopiecznego to zamiast salaty podaje
> >> cykorie. Ma wiecej wartosci odzywczych i znacznie lepszy poziom Ca:P
> >> Jezeli chcesz polna diete to moge Ci podac.
> >> A czym ty dokladnie karmisz swoje legwany?
> >> Czy podajesz hibiskusa?
> >Nie. A co to jest kumkwat? Sarek pisal, ze to podajesz. Nie wiem, czy to
> >nie cos brzydkiego...
> podaje zadko. To taki owoc, skrzyzowanie pomaranczy z cytryna. Ma
> idealny stosunek Ca:P bo 2:1! Jest dosc kwasne wiec legwany nie chca
> tego za bardzo jesc. Cieszy mnie ze rowniez korespondujesz z kolega
> Sarkiem. Chlopak musi byc troche skolowany gdy ja pisze jedno a ty
> drugie.

Koresponduje, to troche za duzo powiedziane. Jestem zawalony robota
i nawet nie mialem czasu odgrzebac wlasnych materialów, zeby mu przekazac.
A wedlug Ciebie nie powinienem tego robic... No to wlasciwie co sie
bede wcinal.


> Mozesz mi wierzyc ze miesa sie im nie podaje i mysle ze Sarek to wie,
> a i moze Ty przy odrobinie checi do kompromisu dasz sie przekonac ;-)

Ja jaroszem nie zostane, moje legwany na razie tez nie wykazuja checi.


>
> >> nie uwazam siebie za goru, chetnie wymienia jedynie doswiadcznia co do
> >> hodowli tych i innych zwierzat egzotycznych i nietypowych.
> >O, prosze, jaka niespodzianka...
> Kolega Tomasz bywa sarkastyczny?

Skad takie przypuszczenie?


>
> >> Na koniec ma takie pytanie Tomaszu(jezeli pozwolisz). Ile Ty masz
> >> legwanow i czy hodujesz je dla przyjemnosci czy tez jestes
> >> handlarzem/hodowca?
> >Pozwole, wzajemnie, b. mi milo.
> Mi rowniez.
>
> >Mam trzy legwany. Nie mam warunków
> >na to, zeby odstawiac wielkie hodowle (czas). Hoduje je dla
przyjemnosci,
> >nie sam, a z rodzicami (jak to sielsko zabrzmialo, nie?).
> ja rowniez, znaczy dla przyjemnosci choc zamierzam w przyszloscie je
> rozmnozyc.

Ha, to jest wlasnie znaczenie hodowli.


>
> >Natomiast wydaje mi sie, ze okreslenie "handlarz/hodowca" bylo uzyte
> >troche zbyt pogardliwie.
> Nie mialem takiej intencji. A handlarzy/hodowcow raczej nie lubie bo
> chcac sprzedac zwierze wciskaja ludziom straszny kit typu:
> ze kameleon zje wszystkie prusaki w domu, apytona mozna nauczyc by
> podawal kapcie i pilnowal domu jak pies.

Usiadz, bo zaraz padniesz ze smiechu. Bedzie kryptoreklama, trudno.
Pewnego razu do gabinetu mojego ojca (to wlasnie ta krypta) zadzwonila
pani,
wlascicielka gekona toke. Na swoje nieszczescie ja odebralem telefon.
Gekon tej milej pani wymagal wizyty, bo "byl bardzo slaby". Spytalem o
zywienie i warunki w terrarium, okazalo sie, ze gekon mieszkal luzem w
mieszkaniu, gdzie mial lapac karaluchy. Wyrazilem zdziwienie, na co
uslyszalem:
"Alez to nic, on przychodzil na zawolanie do miski z chrupkami
kukurydzianymi"
Wiesz, nic podobnego nie spotkalo mnie nigdy wczesniej. Wyobrazasz sobie?
Ale kobieta nie byla niczemu winna - postepowala zgodnie z instrukcjami
handlarza, nie wymienie nazwiska.


>
> > Nie bronie nikogo, i tez nie popieram masówki,
> >ale takie podejscie jest tez pozyteczne. Wiem, ze moi rodzice latami
> >byli zafascynowani zolwiami mata-mata - i nie mieli ich.
> Przez ten czas mieli okazje zebrac na ich temat informacje z roznych
> zrodel , skorygowac je i teraz zolwie zyja sobie dlugo i szczesliwie

Wiesz co, wydaje mi sie to przesadna zapobiegliwoscia. Gadami to oni
sie zajmuja dluzej niz mna. I lepiej, ale nie jestem zazdrosny.


>
> > A teraz mamy
> >cztery. Obiecuje,
> >ze nie wykonczymy ich przez glupote. Coz Ty na to?
> Wierze na slowo. Sam kiedys taz chcialem miez zolwia/zolwie.

Polecam wodne. Jako drapiezniki sa duzo bardziej, eee, reaktywne.


>
> >Dzieki transportom w Polsce pojawila sie masa gatunków, o których do
> >tej pory mozna bylo tylko poczytac
> 99,9% tych transportow jest nielegalnych. Sa to zwierzeta nie
> rozmnazane lecz wylapywane co stanowi zagrozenie dla ich gatunkow.
> Uwazam ze handel zwierzetami powinien byc kontrolowany a ich ceny
> powinny byc wyzsze.

Powolujesz sie przypadkiem na nowa, zenujaca ustawe o ochronie zwierzat?


> Twoje zolwie gdyby zyly na wolnosci rozmnozyly by sie i daly cykl
> nowym pokoleniom. Czy uda/udalo Ci sie tego dokonac w domu?

Mam je od 2 miesiecy. Jak mi sie uda, to gwarantuje Ci, ze kiedys,
kiedy nie bedzie ich juz na wolnosci, mimo wszystko beda mogly
istniec jako gatunek. Na razie sa malutkie, ale kto wie...
Logiczna konsekwencja Twojego sposobu myslenia byloby
wywozenie legwanów kupionych z odlowu z powrotem do ich
srodowiska. Nierealna sprawa.
>
Pozdrawiam
>
Tomek
>

Rozpiór

unread,
May 18, 1998, 3:00:00 AM5/18/98
to


Sarek <ap...@sk.onet.pl> napisał(a) w artykule
<rGE71.1782$eg.7...@news.tpnet.pl>...


> Musze przyznac, ze rzeczywiscie jestem skolowany ale nietroche a bardzo.
Co
> od pokarmu sklaniam sie jednak do opinii kolegi Arthura, gdyz jak pisze
> opiera sie na badaniach naukowych a to jest dla mnie wiazace.

Prawidlowo, tyle ze mi sie te moje informacje tez nie przysnily.


> Poniewaz mam siostre biologa wiec zobowiaze ja do wywiedzenia sie wsrod
> swoich znajomych za granica.
> Jak narazie Jean Luc czuje sie dobrze, je umiarkowanie. Wciaz cale dnie
> spedza na fikusie pospolitym, ale jestem w trakcie zalatwiania duzego
> terrarium. Nie chcialbym go jednak trzymac tylko w terrarium a raczej
poza
> nim.

Nie radze. Tutaj chyba zgodzi sie ze mna Artur.


> W grupie pojawil sie jeszcze jeden zainteresowany legwanami, moze warto
go
> wciagnac do naszego kolka dyskusyjnego.
> Acha mam jeszcze pytanie do Rozpiora, skad jestes?

Komorów, blisko Warszawy.
>
Rozpiór R.Y.J.E.K. z Lasu

Rozpiór

unread,
May 18, 1998, 3:00:00 AM5/18/98
to


Sarek <ap...@sk.onet.pl> napisał(a) w artykule

<gMI71.1965$eg.8...@news.tpnet.pl>...


> Czesc.
> Poniewaz 1 czerwca to poniedzialek to moze by tak 30 lub 31 maja
> ewentualnie 6 lub 7 czerwca.
>
> SAREK

Pozwolicie, ze uzyje brzydkiego wyrazu?
SESJA. I dopuszczenie do niej.
A poza tym bardzo chetnie.
Rozpiór

Tomasz Sobczak

unread,
May 18, 1998, 3:00:00 AM5/18/98
to

On Sun, 17 May 1998 20:54:34 GMT, ni...@bbs.chip.pl (Arthur) wrote:

>Poniewaz w grupie pojawilo sie troche osob posiadajacych iguany
>proponuje zorganizowanie jakiegos spotkania w najblizszym czasie (moze
>1 czerwca). Jak by bylo cieplo moza tez wziasc legwany.
>Przy okazji moglibysmy wymienic sie doswiadczeniami, literatura itd.

czesc, nie mialem okazji ostatnio zciagac czegokolwiek z inetu, a tu
taka dyskusja, no, no.
Moje stanowisko odnosnie bialka zwierzecego jest takie jak Arthura,
chociaz dwa lata temu zlapalem wpuscilem dwa swierszcze do terrarium i
byla bardzo szybka akcja ze strony mojego legwana. Takiej szybkosci to
u niego widywalem. Ale to byla jedynie ciekawosc i na tym koniec,
napewno mu taka ilosc nie zaszkodzila.
Tomek pisal, ze gekon wcianl chrupki kukurydziane, a moj zielony
kiedys sie dorwal do paczki biszkoptow i wymiatal je dosych szybko,
tak ze musialem go dciagnac bo nic by mi nie zostawil, od tego czasu
raz lub dwa razy w tygodniu dostaje jednego biszkopta.
Teraz co do spotkania, chetnie bym sie spotkal ale termin faktycznie
jakis taki nieszczesliwy: Kurcze juz za blisko do sesji, a mam ambitny
plan nie zostawiac niczego na jesien (cudowny czas na jazde rowerowa w
gorach). Wiec moze jakis inny weekend, no i istotna sprawa gdzie.


Arthur

unread,
May 18, 1998, 3:00:00 AM5/18/98
to

>> >wszystkie ptasie gniazda w promieniu tych jego 20, czy ilu tam,metrów.
>> Opieram sie tylko na publikacjach ludzi, ktorzy spedzili kilkanasie
>> lat/kilkadziesiat lat na podpartywaniu tych zwierzat w ich naturalnym
>> srodowisku oraz na pracach weteryniarzy i biologow, ktorzy
>> jednoglosnie stwierdzili ze zwierzeta te nie jedza miesa itd i dla ich
>> dobra nie powinno sie im takich produktow dawac.
>Wiesz, to sa dwa przeciwstawne poglady. Takie dyskusje tocza sie od lat,
tak z tym ze tak od roku '94 tj. od publikacji klilu autorytetow w
sprawach gadow na lamach prasy specjalistycznej oraz ogloszeniu
wynikow roznorakich badan sytuacj ata sie zmienia. Znikoma czesc ludzi
zagranica podaje do jedzenia produkty zwierzece. Znam ponad 100
hodowcow ze stanow i nikt z nich nie daje produktow pochodzenia
zwierzecego. I wlasnie w USA w hodowli domowej zyla najdluzej iguana
bo ponad 29 lat.


>nie trzeba siegac do najnowszych publikacji. Sam pisales, do jakiego wieku
>udaje sie utrzymac legwany w niewoli.

Tak ale przez osoby niedoswiadczone.
Jak pisalem wyzej znam ponad 100 hodowcow, ktorzy maja iguany w wieku
nawet ponad 10 lat.

>Cos jest nie tak, nawet przy diecie
>wylacznie roslinnej. Poza tym sorry, ale stosunek Ca:P w pozywieniu,
>jesli jest niewlasciwy, szybko owocuje odwapnieniem kosci, a tak sie
>sklada, ze akurat to przy nieduzych nawet dawkach odpowiedniego pokarmu
>zwierzecego nie grozi. Te zwierzeta padaja najczesciej na skutek innych
>schorzen, i wcale nie jest latwo stwierdzic, czy sa one wywolane
>"rewolucyjnym" zarciem.

piszac o krotkim zywocie tych zwierzat chdzilo mi oczywiscie o to ze
niedoswiadczeni "hodowcy" podaja im produkty ktore dla nich sie nie
nadaja. Doswiadczeni hodowcy przestrzegajacy diety nie maja problemu z
ich hodowla.

>> Tak samo jak sam nie biore sterydow by szybciej sie napakowac(wole
>> dlugotrwaly trening na silowni chodz z mniejszym rezultatem) tak i
>> iguana nie podaje owadow,myszy.
>Gdzie wedlug Ciebie przebiega granica miedzy naturalnym zywieniem w
>treningu,
>a ladowaniem "przyspieszaczy"? Bo mi sie wydaje, ze zmiana diety na
>wysokobialkowa,
>czy nawet dolozenie odzywek aminokwasowych juz nie budziloby Twojego
>sprzeciwu,

tak, nie mam nic przeciwko odzywka ale to sa preparaty przygotowane
specjalnie dla ludzi. Tak samo specjalnie dla iguan przygotowuje
saladke, ktorej skladniki dostarczaja wszystkich niezbednych surowco
do budowy kosci itd.


>ze pociagne ten argument dalej. Z czegos musisz budowac, a kosci nie
>skladaja sie
>wylacznie z wapnia - tam sa tez specyficzne bialka, wracajac do legwanów.

tak, dlatego wazne jest zroznicowanie pokarmu.
Ludzie podajacy myszy ida na latwizne kosztem iguan. Zamiast
przygotowac dobrze zbalansowana diete daja np mieso.

>> Statystyka jest nieublagana, jedza tylko roslinki. Zdarza sie wyjatek
>> ze legwan zje np listek razem z mrowka ktora po nim chodzila ale tak
>> nie jedza owadow!
>Dyc pisalem, ze statystycznie to moze nie byc duzo, ale sadze, ze nie sa to
>tylko mrówki. Zreszta, kto je mrówki, oprócz mrówkojada?

czasem moze jakis pajaczek sie trafi.

>> tego za bardzo jesc. Cieszy mnie ze rowniez korespondujesz z kolega
>> Sarkiem. Chlopak musi byc troche skolowany gdy ja pisze jedno a ty
>> drugie.
>Koresponduje, to troche za duzo powiedziane. Jestem zawalony robota
>i nawet nie mialem czasu odgrzebac wlasnych materialów, zeby mu przekazac.
>A wedlug Ciebie nie powinienem tego robic... No to wlasciwie co sie
>bede wcinal.

dlaczego, bardzo dobrze. Najwazniejsze to prawo wyboru.

>Usiadz, bo zaraz padniesz ze smiechu. Bedzie kryptoreklama, trudno.
>Pewnego razu do gabinetu mojego ojca (to wlasnie ta krypta) zadzwonila

twoj tata jest weteryniarzem?

>pani,
>wlascicielka gekona toke. Na swoje nieszczescie ja odebralem telefon.
>Gekon tej milej pani wymagal wizyty, bo "byl bardzo slaby". Spytalem o
>zywienie i warunki w terrarium, okazalo sie, ze gekon mieszkal luzem w
>mieszkaniu, gdzie mial lapac karaluchy. Wyrazilem zdziwienie, na co
>uslyszalem:
>"Alez to nic, on przychodzil na zawolanie do miski z chrupkami
>kukurydzianymi"
>Wiesz, nic podobnego nie spotkalo mnie nigdy wczesniej. Wyobrazasz sobie?
>Ale kobieta nie byla niczemu winna - postepowala zgodnie z instrukcjami
>handlarza, nie wymienie nazwiska.

nie musisz podawac, bo chyba wiem o kogo chodzi. ten handlarz jest
slynny na cala warszawe. "Wymordowal" wiecej zwierzat niz jest w zoo
warszawskim.

>> > A teraz mamy
>> >cztery. Obiecuje,
>> >ze nie wykonczymy ich przez glupote. Coz Ty na to?
>> Wierze na slowo. Sam kiedys taz chcialem miez zolwia/zolwie.
>Polecam wodne. Jako drapiezniki sa duzo bardziej, eee, reaktywne.

chodzi ci o czerwonolice?

>> >Dzieki transportom w Polsce pojawila sie masa gatunków, o których do
>> >tej pory mozna bylo tylko poczytac
>> 99,9% tych transportow jest nielegalnych. Sa to zwierzeta nie
>> rozmnazane lecz wylapywane co stanowi zagrozenie dla ich gatunkow.
>> Uwazam ze handel zwierzetami powinien byc kontrolowany a ich ceny
>> powinny byc wyzsze.
>Powolujesz sie przypadkiem na nowa, zenujaca ustawe o ochronie zwierzat?

nie, ona jest beznadziejna. Uwazam ze handlarze powinni miec mozliwosc
latwiejszego sprowadzanie zwierzat przez co nie musieli by ich
przemycac i wiecej by przezylo.

>> Twoje zolwie gdyby zyly na wolnosci rozmnozyly by sie i daly cykl
>> nowym pokoleniom. Czy uda/udalo Ci sie tego dokonac w domu?
>Mam je od 2 miesiecy. Jak mi sie uda, to gwarantuje Ci, ze kiedys,
>kiedy nie bedzie ich juz na wolnosci, mimo wszystko beda mogly
>istniec jako gatunek. Na razie sa malutkie, ale kto wie...

ale kumaja sie ku sobie?

>Logiczna konsekwencja Twojego sposobu myslenia byloby
>wywozenie legwanów kupionych z odlowu z powrotem do ich
>srodowiska. Nierealna sprawa.

nie, wystarcza ich nie przywozic, a sprzedawajedynie rozmnozone w
niewoli.

Pozdrawiam
Artur


Arthur

unread,
May 18, 1998, 3:00:00 AM5/18/98
to

>> Poniewaz 1 czerwca to poniedzialek to moze by tak 30 lub 31 maja
>> ewentualnie 6 lub 7 czerwca.
>> SAREK
>
>Pozwolicie, ze uzyje brzydkiego wyrazu?
>SESJA. I dopuszczenie do niej.
>A poza tym bardzo chetnie.
>Rozpiór

nie ma problemu, trzeba jakos wspolnie ustalic termin odpowiadajacy
wszystkim.

Artur

Rozpiór

unread,
May 18, 1998, 3:00:00 AM5/18/98
to


Arthur <ni...@bbs.chip.pl> napisał(a) w artykule

<355fe6c2...@news.tpsa.pl>


>
> piszac o krotkim zywocie tych zwierzat chdzilo mi oczywiscie o to ze
> niedoswiadczeni "hodowcy" podaja im produkty ktore dla nich sie nie
> nadaja. Doswiadczeni hodowcy przestrzegajacy diety nie maja problemu z
> ich hodowla.

Wiec dlaczego wzburzyla Cie wiadomosc o Jean Luc'u? Wystarczylo
dac pare dobrych rad, komentarz byl zbedny. Postaw sie w sytuacji
faceta, który nigdy nie widzial, jak sie hoduje gady. Mysli: ladne,
oryginalne,
na spacer w zimie nie ciagna.
Zgodze sie, ze czesto moda gra tutaj duza role, poza tym nic dziwnego,
ze ludzie wybieraja gady ze wzgledów estetycznych - kolor itp.
Kto mialby sprawdzac, czy czlowiek nadaje sie do trzymania zwierzaka?
Ja bym sie nie zgodzil na taka kontrole. Kupic kolesiowi
Tamagotchi i czekac?

> Ludzie podajacy myszy ida na latwizne kosztem iguan. Zamiast
> przygotowac dobrze zbalansowana diete daja np mieso.

Mimo wszystko uwazam, ze realnym niebezpieczenstwem w hodowli
wszystkich gadów sa niedobory. Zdrowy organizm poradzi sobie z nadmiarem
skladnika, który jest mu zbedny.


>
> >> Statystyka jest nieublagana, jedza tylko roslinki. Zdarza sie wyjatek
> >> ze legwan zje np listek razem z mrowka ktora po nim chodzila ale tak
> >> nie jedza owadow!
> >Dyc pisalem, ze statystycznie to moze nie byc duzo, ale sadze, ze nie sa
to
> >tylko mrówki. Zreszta, kto je mrówki, oprócz mrówkojada?
> czasem moze jakis pajaczek sie trafi.

To moze wlasnie i gniazdko z pisklakami raz na miesiac?
Co to jest dla takiego legwana? Wlasnie kosmetyka.
>
>
> twoj tata jest weteryniarzem?
Tak. A ja bede, jak mnie nie wyrzuca ze studiów.


>
>
> nie musisz podawac, bo chyba wiem o kogo chodzi. ten handlarz jest
> slynny na cala warszawe. "Wymordowal" wiecej zwierzat niz jest w zoo
> warszawskim.

Fakt, skutecznosci nie mozna mu odmówic.
W sumie co bys chcial. Jast to znana osobistosc - prasa, telewizja itd.
Poza tym trzeba mu przyznac tez pomyslowosc.


>
> >> Wierze na slowo. Sam kiedys taz chcialem miez zolwia/zolwie.
> >Polecam wodne. Jako drapiezniki sa duzo bardziej, eee, reaktywne.
> chodzi ci o czerwonolice?

One sa najpopularniejsze.
Ciekawe sa tez zolwiaki, tylko kiedy dorastaja, sa bardzo agresywne.
Ale cos za cos. Duze zolwie wodne czesto moga uzrec opiekuna.


>
> >Powolujesz sie przypadkiem na nowa, zenujaca ustawe o ochronie zwierzat?
> nie, ona jest beznadziejna. Uwazam ze handlarze powinni miec mozliwosc
> latwiejszego sprowadzanie zwierzat przez co nie musieli by ich
> przemycac i wiecej by przezylo.

Moga Cie wsadzic za Twoje legwany, jesli nie oddasz ich do zoo, wiesz?
Wszystko przez brak dokladnych przepisów wykonawczych, a celnicy
po prostu nie wiedza, co robic.
Istnieja firmy, które zajmuja sie odlowem i wysylka zwierzat. Bestialstwo?
Nie jestem przekonany.


>
> >Mam je od 2 miesiecy. Jak mi sie uda, to gwarantuje Ci, ze kiedys,
> >kiedy nie bedzie ich juz na wolnosci, mimo wszystko beda mogly
> >istniec jako gatunek. Na razie sa malutkie, ale kto wie...
> ale kumaja sie ku sobie?

To sa dzieci. Poza tym sa dosc specyficzne, jesli chodzi o zachowanie.
Glównie siedza w miejscu i czekaja na przeplywajace rybki, po czym
szybko je polykaja.


>
> >Logiczna konsekwencja Twojego sposobu myslenia byloby
> >wywozenie legwanów kupionych z odlowu z powrotem do ich
> >srodowiska. Nierealna sprawa.
> nie, wystarcza ich nie przywozic, a sprzedawajedynie rozmnozone w
> niewoli.

Za parenascie lat nie bedzie innego wyjscia.
>
Trzymaj sie
Tomek

Arthur

unread,
May 18, 1998, 3:00:00 AM5/18/98
to

>Wiec dlaczego wzburzyla Cie wiadomosc o Jean Luc'u? Wystarczylo
nie wzburzyla, przeinaczas moje slowa
uwazam tylko ze lepiej najpierw dowiedziec sie czegos a potem kupowac
zwierze

>dac pare dobrych rad, komentarz byl zbedny. Postaw sie w sytuacji
>faceta, który nigdy nie widzial, jak sie hoduje gady. Mysli: ladne,
>oryginalne,
>na spacer w zimie nie ciagna.
>Zgodze sie, ze czesto moda gra tutaj duza role, poza tym nic dziwnego,
>ze ludzie wybieraja gady ze wzgledów estetycznych - kolor itp.
>Kto mialby sprawdzac, czy czlowiek nadaje sie do trzymania zwierzaka?
>Ja bym sie nie zgodzil na taka kontrole. Kupic kolesiowi
>Tamagotchi i czekac?

zmieniasz moje slowa. tak jak wyzej (najpierw info, potem kupno)


>> Ludzie podajacy myszy ida na latwizne kosztem iguan. Zamiast
>> przygotowac dobrze zbalansowana diete daja np mieso.

>Mimo wszystko uwazam, ze realnym niebezpieczenstwem w hodowli
>wszystkich gadów sa niedobory. Zdrowy organizm poradzi sobie z nadmiarem
>skladnika, który jest mu zbedny.

ale tylko z nadmiarem substancji do ktorych jest przystosowany
kurcze, albo mi sie wydaje albo jestes strasznym oportunista

>> twoj tata jest weteryniarzem?
>Tak. A ja bede, jak mnie nie wyrzuca ze studiów.

gdzie sie uczysz i na ktorym roku, bo tez planuje dodatkowo isc na
weterynarie.
Twoj tata jest weteryniarzem ogolnym czy jakas specjalizacja?

>> nie musisz podawac, bo chyba wiem o kogo chodzi. ten handlarz jest
>> slynny na cala warszawe. "Wymordowal" wiecej zwierzat niz jest w zoo
>> warszawskim.

>Fakt, skutecznosci nie mozna mu odmówic.
>W sumie co bys chcial. Jast to znana osobistosc - prasa, telewizja itd.
>Poza tym trzeba mu przyznac tez pomyslowosc.

facet jest niesamowity. Pokazuja go w telewizji, w prasie a koles nie
ma pojecia o czym wogole mowi.
Jest pomyslowy, ale i znienawidzony przez wiekszosc hodowcow za swoje
praktyki.
Widzialem jak kiedys w telewizji przekonywal ze toke jedza dziennie
okolo 3kg karaczanow (jedna sztuka!!!) dlatego poleca je wszystkim z
takimi problemami!
[bylo chyba na WOT]

>Moga Cie wsadzic za Twoje legwany, jesli nie oddasz ich do zoo, wiesz?

bez przesady, najwyzej bym dostal jakas grzywne czy cos.
znasz dokladnie nowa ustawe. O ile sie nie myle to jest w niej
zabronione hodowac zwierzeta egzotyczne bez poozwolenia?
Jak masz iecej info na ten temat to napisz.

>Wszystko przez brak dokladnych przepisów wykonawczych, a celnicy
>po prostu nie wiedza, co robic.
>Istnieja firmy, które zajmuja sie odlowem i wysylka zwierzat. Bestialstwo?
>Nie jestem przekonany.

Jak pisalem wczesniej popieram hodowle, a nie wylapywanie

>> >Mam je od 2 miesiecy. Jak mi sie uda, to gwarantuje Ci, ze kiedys,
>> >kiedy nie bedzie ich juz na wolnosci, mimo wszystko beda mogly
>> >istniec jako gatunek. Na razie sa malutkie, ale kto wie...
>> ale kumaja sie ku sobie?

>To sa dzieci. Poza tym sa dosc specyficzne, jesli chodzi o zachowanie.
>Glównie siedza w miejscu i czekaja na przeplywajace rybki, po czym
>szybko je polykaja.

jakimi rybkami je karmisz...glonajady?

Pozdrawiam
Artur

Sarek

unread,
May 18, 1998, 3:00:00 AM5/18/98
to

Wiec to znaczy ze jeszcze moga mnie wsadzic za hodowanie legewana. Wiec
dlaczego mozna to kupic bez problemu.
Widze ze musze pogadac nie tylko z siostra - biologiem ale tez ze stryjem -
prawnikiem

SAREK

Arthur napisał(a) w wiadomości: <35607a6...@news.tpsa.pl>...

Rozpiór

unread,
May 18, 1998, 3:00:00 AM5/18/98
to


Arthur <ni...@bbs.chip.pl> napisał(a) w artykule

<35607a6...@news.tpsa.pl>...


> ale tylko z nadmiarem substancji do ktorych jest przystosowany
> kurcze, albo mi sie wydaje albo jestes strasznym oportunista

W takich ilosciach to moze nie byc przystosowany do cyjanku.
Wiesz, z róznymi zarzutami sie spotykalem, mam wiele ciekawych
cech, ale opinie, ze rozpióry sa oportunistami, spotykam sie po raz
pierwszy. Po prostu nie przeszkadza mi obecny stan rzeczy, jestem
(w tym przypadku) realista, a nie godzi on we mnie bezposrednio.


>
> gdzie sie uczysz i na ktorym roku, bo tez planuje dodatkowo isc na
> weterynarie.
> Twoj tata jest weteryniarzem ogolnym czy jakas specjalizacja?

W Warszawie, na I roku.
Specjalizacje sa w wterynarii od b. niedawna (rok?), jest
od psów i kotów. Ale od dziecinstwa hodowal gady.


>
> >> nie musisz podawac, bo chyba wiem o kogo chodzi. ten handlarz jest
> >> slynny na cala warszawe. "Wymordowal" wiecej zwierzat niz jest w zoo
> >> warszawskim.

> >Fakt, skutecznosci nie mozna mu odmówic.
> >W sumie co bys chcial. Jast to znana osobistosc - prasa, telewizja itd.
> >Poza tym trzeba mu przyznac tez pomyslowosc.
> facet jest niesamowity. Pokazuja go w telewizji, w prasie a koles nie
> ma pojecia o czym wogole mowi.
> Jest pomyslowy, ale i znienawidzony przez wiekszosc hodowcow za swoje
> praktyki.
> Widzialem jak kiedys w telewizji przekonywal ze toke jedza dziennie
> okolo 3kg karaczanow (jedna sztuka!!!) dlatego poleca je wszystkim z
> takimi problemami!
> [bylo chyba na WOT]

He, he. Trzy kilo? Ojej, kupie sobie takiego!


>
> >Moga Cie wsadzic za Twoje legwany, jesli nie oddasz ich do zoo, wiesz?
> bez przesady, najwyzej bym dostal jakas grzywne czy cos.
> znasz dokladnie nowa ustawe. O ile sie nie myle to jest w niej
> zabronione hodowac zwierzeta egzotyczne bez poozwolenia?

Chyba, ze masz cyrk albo zoo.


> Jak masz iecej info na ten temat to napisz.

Duzo wiecej nie ma, brak przepisów wykonawczych. Daj im troche
czasu, zobaczysz, jak bedzie wesolo. Moze trafimy do jednej celi?
Oszalejesz najdalej po tygodniu, he, he.


>
> Jak pisalem wczesniej popieram hodowle, a nie wylapywanie

To slicznie brzmi w teorii, ale bez odlowu nie byloby mnie stac na
gady z hodowli. To musialoby sie upowszechnic, a nie przeskoczysz
praw rynku (jak to autorytatywnie zabrzmialo, nie?).


>
> >> >Mam je od 2 miesiecy. Jak mi sie uda, to gwarantuje Ci, ze kiedys,
> >> >kiedy nie bedzie ich juz na wolnosci, mimo wszystko beda mogly
> >> >istniec jako gatunek. Na razie sa malutkie, ale kto wie...
> >> ale kumaja sie ku sobie?

> >To sa dzieci. Poza tym sa dosc specyficzne, jesli chodzi o zachowanie.
> >Glównie siedza w miejscu i czekaja na przeplywajace rybki, po czym
> >szybko je polykaja.
> jakimi rybkami je karmisz...glonajady?

Gupiki i inne male akwariówki.
>
Pozdrowienia
Tomek

Arthur

unread,
May 27, 1998, 3:00:00 AM5/27/98
to

Nasza dyskusja troche podupadla wiec postanowilem napisac cos nowego.
Co do spotkania to mysle, ze mozna by bylo zrobic cos takiego w
najblizszym czasie - na dworku slonce to moze i legwany bysmy wzieli.
Calkiem tobre miejsce to Pola Mokotowskie ( w poblizu troche pub'ow :)

Pozdrawiam

Artur

Sarek

unread,
May 28, 1998, 3:00:00 AM5/28/98
to

W poblizu troche pubow, ale co wtedy z legwanami??

SAREK

Arthur napisał(a) w wiadomości: <356c7c7a...@news.tpsa.pl>...

Arthur

unread,
May 28, 1998, 3:00:00 AM5/28/98
to

On Thu, 28 May 1998 13:26:13 GMT, "Sarek" <ap...@sk.onet.pl> wrote:

>W poblizu troche pubow, ale co wtedy z legwanami??

z pubami to zartowalem chyba ze bylibysmy bez legwanow

Artur


Black

unread,
May 29, 1998, 3:00:00 AM5/29/98
to

Yo!

Wiec musi byc basen z woda, raczej nie dawaj do terrarium roslinek bo ci je
iguana zje.:)

A czym ja karmic?? wiec....bialy serek w umiarkowanych ilosciach,tarte jablko i
marchew, troche jajka oczywiscie ugotowane na twardo i posiekane,salata..i
dawalem parzone swierszcze...oraz troche witamin..to chyba tyle...;))


Sarek wrote:

> Witam wszystkich!


> W ten piatek mam odebrac ze sklepu malego legwana zielonego. Mam juz kupione
> terrarium ale zupelnie nie wiem jak je urzadzic. Czy wylozyc kamykami czy

> piaskiem??? Co jedza male legwany i w ogole cenne wskazowki na temat
> hodowli. Jesli mozna na priv
>

> sa...@kki.net.pl
> ap...@sk.onet.pl
>
> Z gory dziekuje
>

Arthur

unread,
May 29, 1998, 3:00:00 AM5/29/98
to

On Fri, 29 May 1998 08:38:58 GMT, Black <t...@advacom.com.pl> wrote:

>Yo!
>
>Wiec musi byc basen z woda, raczej nie dawaj do terrarium roslinek bo ci je
>iguana zje.:)
>
>A czym ja karmic?? wiec....bialy serek w umiarkowanych ilosciach,tarte jablko i
>marchew, troche jajka oczywiscie ugotowane na twardo i posiekane,salata..i
>dawalem parzone swierszcze...oraz troche witamin..to chyba tyle...;))

Witam w XIX wieku!

Artur


Rozpiór

unread,
May 30, 1998, 3:00:00 AM5/30/98
to


Arthur <ni...@bbs.chip.pl> napisał(a) w artykule

<356eaad9...@news.tpsa.pl>...


> Witam w XIX wieku!
> Artur

Dzieki. Widze, ze cos wyniosles z naszej dyskusji. Sarkazm.
Rozpiór R.Y.J.E.K.

Arthur

unread,
May 30, 1998, 3:00:00 AM5/30/98
to

>> Witam w XIX wieku!

>Dzieki. Widze, ze cos wyniosles z naszej dyskusji. Sarkazm.

Cos wynioslem, ale nie twarozek.

Artur


Rozpiór

unread,
May 30, 1998, 3:00:00 AM5/30/98
to


Arthur <ni...@bbs.chip.pl> napisał(a) w artykule

<356fa99...@news.tpsa.pl>...


> >> Witam w XIX wieku!
>
> >Dzieki. Widze, ze cos wyniosles z naszej dyskusji. Sarkazm.
> Cos wynioslem, ale nie twarozek.

A ze szczypiorkiem?
Tomek

0 new messages