prosze o odpowiedz
Niedawno leczylam swojego ze swierzbu usznego. Tez pytalam na grupie i
stwierdzili, ze nie. Zreszta jak widac nikt u mnie sie nie zarazil. Nawet
drugi kot.
Pozdrawiam
Ann
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> Ann jak długo leczyłaś kota,bo to paskudztwo podobno się trudno leczy?
Ja nie Ann - ale sobie pozwole :)
Roznie sie leczy - w zaleznosci od dobranego leku (sa lepsze i gorsze),
mozliwosci dokladnego jego aplikowania i manipulacji kolo uszu, odpornosci
kota, sily inwazji. potencjalnych powiklan.
Czasem leczy sie bardzo szybko - czasem miesiacami nawet.
>Czy raz
> wybranego lekarstwa nie trzeba było zmieniać,bo nie było poprawy?
Przede wszystkim nalezy sprawdzac czy problem caly czas jest powodowany
przez swierzbowce - bo powiklania - bardzo czeste zreszta - niejednokrotnie
daja objawy identyczne jak przy swierzbowcach - a sa zupelnie na leczenie
przeciwroztoczowe niewrazliwe.
A wiec mozna leczyc 2 miesiace kota i nagle sie okaze ze od miesiaca
swierzbowcow nie ma a za to jest drozdzak ktory sobie rosl w najlepsze.
Dlatego przy przedluzajacym sie leczeniu warto to sprawdzac - jest to
bardzo proste, wet pobiera odrobine wydzieliny z ucha i oglada poid
mikroskopem.
Najskuteczniejsze leczenie polega na zastosowaniu Strongholdu ktory dziala
od wewnatrz kota, i na zastosowaniu jednoczesnym leku do uszu - najlepiej
leku ktory ma jednoczesnie dzialanie przeciwgrzybicze i przeciwbakteryjne -
a wiec jednoczesnie zwalcza potencjalne powiklania i nie dopuszcza do ich
powstania.
Bardzo fajnym lekiem tego typu jest Oridermyl.
Wazne jest by przed rozpoczeciem leczenia uszy kota zostaly jak
najdokladniej przez weta oczyszczone - szczegolnie z wydzieliny ktora lezy
najglebiej, czopujac kanal uszny.
W czasie leczenia nalezy powtarzac czyszczenia uszu - ale mozna to juz
robic samemu - o ile kot pozwoli.
Jesli wydzieliny jest duzo - to warto o to np. raz w tygodniu poprosic
weta.
Z czyszczeniem uszu nie nalezy jednak przesadzac - szczegolnie pod koniec
kuracji - jesli wydzieliny jest juz naprawde malo - to nalezy ograniczyc
sie do jej bardzo delikatnego usuwania co kilka dni - bo naturalna
woskowina ktora w uchu powstaje jest skuteczna bronia przeciwko
swierzbowcom i lepiej jej nie usuwac bez potrzeby.
Jesli istnieja podejrzenia ze kot ma obnizona odpornosc - bardzo pomaga w
kuracji podawanie lekow dzialajacych mobilizujaco na uklad odpornosciowy.
--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.
> Pytałam weta o
> stronghold w czasie wizyty kontrolnej i powiedziała mi,że przy tak silnej
> infekcji nie poleca .Wytłumaczyła mi oczywiście dlaczego.
A moglabys sie podzielic ze mna ta wiedza?
Bo ja w sumie stosowalam ten lek u bardzo roznie zaswierzbionych kotow -
nieraz bardzo - i w sumie kuracja przebiegala tak jak trzeba :)
Ale moze jest jakies przeciwwskazanie przy bardzo silnych inwazjach - nigdy
o tym nie slyszalam - jednak czlowiek cale zycie sie uczy :)
Tylko podkreslam - przy silniejszych inwazjach Stronghold jest jedynie
pomocniczy - dla leku dousznego. Sam nie pomoze.
> Kocio ma aplikowany akryl-żel.
Prawde mowiac - nie mam pojecia co to za preparat...
Akryl-zel to jego nazwa? Czy postac?
>Tak ,że to nie ja go tak zaniedbałam,chociaż gdybym nie czekała tak
> długo pewnie byłoby już po sprawie
Mozliwe.
Ale i tak nie wiadomo od kiedy kocurek mial ten problem - wazne ze jest juz
leczony :)
Dostal Stronghold i Oridermyl. Codziennie wieczorem najpierw wilgotnym
wacikiem wycieralam uszy z tego "brudu" (takie okragle, plaskie do
demakijazu), a pozniej kroplę lekarstwa do ucha i masowalam, zeby sie
rozprowadzilo. Nic wiecej nie robilam i nadmiernie nie czyscilam. Leczenie
trwalo ok. 2 tygodni, ale profilaktycznie smarowalam przez miesiac. Dwa
razy czyscilam troche dokladniej patyczkami do uszu, ale nie wewnatrz,
tylko te zewnetrzne zakamarki.
U Filipa podzialal Oridermyl. W zasadzie powinien chyba tylko Stronghold
zadzialac, a to drugie to kupilam juz z wlasnej woli, zeby miec pewnosc,
ze przejdzie.
Pozdrawiam
Ann
O! A jest gdzies jego watek? Filip tez jest forumowy. Ale od poczatku
wiedzialam, ze ma swierzb, wiec jak tylko przyjechal to od razu do weta.
Jeszcze zanim dojechalismy do domu. A Filip to prawie rosyjski niebieski.
:-)) Takie perelki tam sie
znajduje :-)
Pozdrawiam
Ann
> Wet
> powiedziała,że musi mieć czyszczone uszy więc nie poleca strongholdu
Nie widze zwiazku :)
Co przeszkadza podanie Strongholdu - w czyszczeniu uszu?
Jak napisalam wczesniej - najlepiej gdy kuracja jest dwustronna (Stronghold
i lek douszny) - stronghold dziala sobie niejako "w tle".
No bardzo gleboko to bym sie raczej bala. Ale ze codziennie to tak. Z tym,
ze bez przesady, bo ktos pisal, ze czyscil kilka razy dziennie i
wydzieliny bylo wiecej..
A stronghold to dziala tez na inne rzeczy. Do uszu dodatkowo mialam
oridermyl. Wiec kuracja chyba byla dobra. A jedno drugiemu nie
przeszkadza.
Mamy jeszcze problem z malym, lysym plackiem kolo ucha i nie wiem czy
odrosnie siersc czy nie. Na razie nic z tym nie robie.
Pozdrawiam
Ann