Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

dyskryminacja w świecie zwierząt

3 views
Skip to first unread message

maruda

unread,
Mar 20, 2012, 6:02:47 AM3/20/12
to
Czy nie uderza Was, że jedne zwierzątka bezpardonowo, z mocy prawa i
masowo się truje i tępi (szczury i myszy), a inne, równie roznoszące
choróbska są wręcz chronione (gołębie)?

Czy może ktoś mi wskaże istotną z punktu widzenia "współżycia w
ekosystemie" różnicę między szczurami/myszami, a miejskimi gołębiami?


--
Dziękuję. Pozdrawiam Ten Maruda

Ikselka

unread,
Mar 20, 2012, 10:37:31 AM3/20/12
to
Dnia Tue, 20 Mar 2012 11:02:47 +0100, maruda napisał(a):

> Czy może ktoś mi wskaże istotną z punktu widzenia "współżycia w
> ekosystemie" różnicę między szczurami/myszami, a miejskimi gołębiami?

Szybkość mnożenia się.
--

XL

Andrzej Lawa

unread,
Mar 21, 2012, 5:49:21 AM3/21/12
to
W dniu 20.03.2012 15:37, Ikselka pisze:
No i np. nie słyszałem o gołębiach przegryzających światłowody w
kanalizacji telekomunikacyjnej ;->

L501 aneryS

unread,
Mar 21, 2012, 11:27:00 AM3/21/12
to

Użytkownik "Andrzej Lawa" <alawa...@lechistan.SPAM_PRECZ.com> napisał w
wiadomości news:4f69a421$1...@news.home.net.pl...
Ale panocku głano na złoncza robiom...
(orty celowe; jeden mi obsrał dość konkretnie szybę w drzwiach balkonowych,
a szczury tego nie robią...)

Mnie w ogóle temat kojarzy się z dyskusja na temat wyższości jednych świąt
nad drugimi. Poza tym, nie bez powodu chyba wszystkie (poza grzywaczami)
gołębie w Polsce, są objęte całoroczną ścisłą ochroną...? A nic mi takiego
nie jest wiadome o szczurach...
Ja przede wszystkim widzę w nich żywe stworzenia, które też czują to i owo.
I krzywo patrzę na niehumanitarne trutki dla szczurów (nie uwierzę, by
wykrwawianie się szczura po trutce było bezstresowe i bezbolesne), inne
takie... Jak wybijać, to w lepszy sposób.

--
Pod żadnym pozorem nie zezwalam na wysyłanie mi jakichkolwiek reklam,
ogłoszeń, mailingów, itd., ani nawet zapytań o możliwość ich wysyłki.
Nie przyjmuję ŻADNYCH tłumaczeń, że mój adres e-mail jest ogólnodostępny
i nie został ukryty. Wszelkie próby takich wysyłek potraktuję jako stalking.

PS. niebawem Wielkanoc...

Ikselka

unread,
Mar 22, 2012, 12:25:46 PM3/22/12
to
O to, to :-)
--

XL

Ikselka

unread,
Mar 22, 2012, 12:27:13 PM3/22/12
to
Dnia Wed, 21 Mar 2012 16:27:00 +0100, L501 aneryS napisał(a):

> Ja przede wszystkim widzę w nich żywe stworzenia, które też czują to i owo.
> I krzywo patrzę na niehumanitarne trutki dla szczurów

Póki Ci szczury nie zryją podwórka pod kostką brukową 333-)
--

XL jak u brata MŚK - kostka zapadła sie miejscami o pół metra

maruda

unread,
Mar 22, 2012, 2:19:44 PM3/22/12
to
W dniu 2012-03-22 17:27, Ikselka pisze:
> Dnia Wed, 21 Mar 2012 16:27:00 +0100, L501 aneryS napisał(a):
>
>> Ja przede wszystkim widzę w nich żywe stworzenia, które też czują to i owo.
>> I krzywo patrzę na niehumanitarne trutki dla szczurów
>
> Póki Ci szczury nie zryją podwórka pod kostką brukową 333-)

Czyli dowiodłaś właśnie swojego nieskrępowanego relatywizmu i
partykularyzmu, co było celem mojego pierwotnego posta.

Tnx.

:)

Ikselka

unread,
Mar 22, 2012, 2:26:27 PM3/22/12
to
Dowiodłam? - ależ nie miaam zamiaru, bo od początku w zdrowy sposób
różnicuję zwierzęta: jedne zżeram, innym zas pozwalam żyć, ba, karmię i
pieszczę.
Oczywiście pieszczenie nie oznacza, że kiedy mi jedzenia zabraknie, nie
przerobię moich kotów na kisiel i ciastka 3-)
--

XL
D.Tuskowi: "Nie możemy kupić swojego bezpieczeństwa, wolności i braku
strachu przed bombą przez popełnienie grzechu tak wielkiego, jak
powiedzenie miliardowi istot ludzkich żyjących obecnie w niewoli za żelazną
kurtyną: "Porzućcie swoje sny o wolności, ponieważ, aby ratować własną
skórę, zamierzamy ubić interes z waszymi panami". " Ronald Wilson Reagan,
40. Prezydent Stanów Zjednoczonych.

Stokrotka

unread,
Mar 22, 2012, 2:36:37 PM3/22/12
to
Zaraz napiszesz, żeby pająki wziąć pod ohronę.
A ja wiem: albo pająki ; albo ja.

--
(tekst w nowej ortografi: ó->u, ch->h, rz->ż lub sz, -ii -> -i)
Ortografia to NAWYK, często nielogiczny, ktury ludzie ociężali umysłowo,
nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
http://reforma.ortografi.w.interia.pl/

Andrzej Lawa

unread,
Mar 22, 2012, 4:30:59 PM3/22/12
to
W dniu 22.03.2012 19:19, maruda pisze:

>> Póki Ci szczury nie zryją podwórka pod kostką brukową 333-)
>
> Czyli dowiodłaś właśnie swojego nieskrępowanego relatywizmu i
> partykularyzmu, co było celem mojego pierwotnego posta.

Marudzisz... co nawet pasuje ;->

Anerys

unread,
Mar 22, 2012, 5:14:26 PM3/22/12
to

Użytkownik "Ikselka" <iks...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:17q0rbaledhcy$.1xbb9m2xuk8h5$.dlg@40tude.net...
> Dnia Wed, 21 Mar 2012 16:27:00 +0100, L501 aneryS napisał(a):
>
>> Ja przede wszystkim widzę w nich żywe stworzenia, które też czują to i
>> owo.
>> I krzywo patrzę na niehumanitarne trutki dla szczurów
>
> Póki Ci szczury nie zryją podwórka pod kostką brukową 333-)

Szczęśliwie, od ponad 30-letniej ich obecności blisko mojego osiedla, nic
takiego się nie stało. Poza tym, moje osiedle nie jest nią wyłożone.

--
> XL jak u brata MŚK - kostka zapadła sie miejscami o pół metra

A tak, na pobudowanym tuż obok osiedlu, już musiano wyrównywać teren, ale to
z tego, że jest 1. położone na piasku, 2. koło jeziorka (najbliższe miejsce
chyba poniżej 10 metrów), 3. nie dość, ze piasek, to i warstwy wodonośne,
które przy budowie podcięto. A w jakie konsekwencje to obrasta - nietrudno
zgadnąć.
Są na moim miejsca nierówne, ale tam grunt osiadał ponad 40 lat, a nie
niecałe 5... A i tak nierówności są mniejsze. Szczury przyszły na nowe
osiedle, niektóre zaglądają na moje, ale one nie podryły terenu, zrobiła to
woda z przeciętych warstw wodonośnych (które po drugiej stronie obsychają i
piasek idzie...). Na ścianach domu owego nosiedla widać rozszerzanie się
dylatacji...

Anerys

unread,
Mar 22, 2012, 5:16:54 PM3/22/12
to

Użytkownik "Stokrotka" <ortogra...@gazta.pl> napisał w wiadomości
news:jkfrg0$3mo$1...@inews.gazeta.pl...
> Zaraz napiszesz, żeby pająki wziąć pod ohronę.

Każde życie jest cenne.

> A ja wiem: albo pająki ; albo ja.

IMHO nic nie stoi na przeszkodzie, by je humanitarnie eksmitować, niech
sobie żyją dzieś w jakimś ogródku, z dala raczej ode mnie. Muchy i komary
też coś/ktoś musi łapać...

Andrzej Lawa

unread,
Mar 23, 2012, 3:38:07 AM3/23/12
to
W dniu 22.03.2012 22:16, Anerys pisze:
>
> Użytkownik "Stokrotka" <ortogra...@gazta.pl> napisał w wiadomości
> news:jkfrg0$3mo$1...@inews.gazeta.pl...
>> Zaraz napiszesz, żeby pająki wziąć pod ohronę.
>
> Każde życie jest cenne.

Jak zatem możesz pozwalać swoim białym krwinkom na mordowanie tych
biednych bakterii?

>> A ja wiem: albo pająki ; albo ja.
>
> IMHO nic nie stoi na przeszkodzie, by je humanitarnie eksmitować, niech
> sobie żyją dzieś w jakimś ogródku, z dala raczej ode mnie. Muchy i
> komary też coś/ktoś musi łapać...

U mnie na pająki polują koty, więc pająki w domu to dla mnie problem
akademicki - żyją tylko te, co się nie narzucają i nie rzucają w oczy ;)

Anerys

unread,
Mar 23, 2012, 9:02:33 AM3/23/12
to

Użytkownik "Andrzej Lawa" <alawa...@lechistan.SPAM_PRECZ.com> napisał w
wiadomości news:4f6c285f$1...@news.home.net.pl...
>W dniu 22.03.2012 22:16, Anerys pisze:
>>
>> Użytkownik "Stokrotka" <ortogra...@gazta.pl> napisał w wiadomości
>> news:jkfrg0$3mo$1...@inews.gazeta.pl...
>>> Zaraz napiszesz, żeby pająki wziąć pod ohronę.
>>
>> Każde życie jest cenne.
>
> Jak zatem możesz pozwalać swoim białym krwinkom na mordowanie tych
> biednych bakterii?

Tak już to NATURA urządziła. Nie siedzę z młotkiem i ich nie wybijam. Tak
samo na sawannie - lewek antylopkę opycha... Biedna antylopka - ale bez niej
biedny byłby lewek. Kotek gdy najedzony, to raczej nie zabija antylop, czy
innych takich, nie to, co ludzie (nie wszyscy oczywiście).

>>> A ja wiem: albo pająki ; albo ja.
>>
>> IMHO nic nie stoi na przeszkodzie, by je humanitarnie eksmitować, niech
>> sobie żyją dzieś w jakimś ogródku, z dala raczej ode mnie. Muchy i
>> komary też coś/ktoś musi łapać...
>
> U mnie na pająki polują koty, więc pająki w domu to dla mnie problem
> akademicki - żyją tylko te, co się nie narzucają i nie rzucają w oczy ;)

No, coś w tym stylu. Acz z rodzinnych opowieści znam przypadek, że kot
wrąbał krzyżaka i się ukrzy... wróć, przekręcił, co mi zresztą mało
prawdopodobne się wydaje, ze od tego. Mnie zresztą rażą nie same pająki, ile
ich wytwory, mam przeczulony dotyk i nawet mała niteczka to wrażenie z dna
piekieł. A jeszcze DŹWIĘK zrywanej sieci, okropny. Samego pająka dotknę bez
problemu.

Stokrotka

unread,
Mar 23, 2012, 3:00:55 PM3/23/12
to


>> A ja wiem: albo pająki ; albo ja.
>
> IMHO nic nie stoi na przeszkodzie, by je humanitarnie eksmitować, niech
> sobie żyją dzieś w jakimś ogródku,


Kiedyś łapałam do słoika i eksmitowałam do ogrudka,
ale pszeszło mi, gdy zobaczyłam niejednego 10cm osobnika.
Teraz wiem: albo pająki ; albo ja.

Stokrotka

unread,
Mar 23, 2012, 3:02:20 PM3/23/12
to

> U mnie na pająki polują koty, ....
U mnie jeż, ale się wyprowadził,
na razie mieszka niedaleko w norce, ale jakoś mnie nie odwiedza,
pewnie po zimie zapomniał o mnie.
0 new messages