Kasia
Równie dobrze możesz powiedzieć, że kot z łatą na łapie jest cholerykiem
;-) Plamy na podniebieniu, nosie, pyszczku, brzuchu to zupełnie identyczna
sprawa jak ubarwienie - kwestia pigmentu. Mój poprzedni kotek miał różowy
nos, a na podniebieniu dwie plamki. Aktualna kocurka ma czarny nos, wargi
i podniebienie z jednej strony mocno ciemniejsze niż z drugiej. Charakter
jest zupełnie niezależny ;-)
Zuzanka
--
. Małgorzata "Zuzanka" Krzyżaniak | Gdy byłem mały, ukradłem książkę .
o http://www.venco.com.pl/~zuzanka | pornograficzną napisaną Braillem o
O zuz...@venco.com.pl | i pocierałem świńskie fragmenty O
.oOo.oOo.oOo.oOo.oOo.oOo.oOo.oOo.oOo.oOo.oOo. Woody Allen .oOo.oOo.oOo.
> > Obejrzala mojego Elvisa i stwierdzila ze moj kot nalezy do kotow
> > bardziej wrednych i zlosliwych poniewaz ... posiada czarne podniebienie
> > Czy kto moze mi powiedziec jaki wplyw na usposobienie kota ma kolor
> > jego podniebienia? Przyznam sie ze zaczelam sie bardziej przygladac zachowaniu
> > mojego kota, ale czy ja wiem?
>
> Równie dobrze możesz powiedzieć, że kot z łatą na łapie jest cholerykiem
> ;-) Plamy na podniebieniu, nosie, pyszczku, brzuchu to zupełnie identyczna
> sprawa jak ubarwienie - kwestia pigmentu. Mój poprzedni kotek miał różowy
> nos, a na podniebieniu dwie plamki. Aktualna kocurka ma czarny nos, wargi
> i podniebienie z jednej strony mocno ciemniejsze niż z drugiej. Charakter
> jest zupełnie niezależny ;-)
Zgadzam sie z Zuzanka. Okreslanie charakteru po kolorze podniebienia
jest niewatpliwie przesadem - slyszalam juz o tym w odniesieniu do psow.
Chyba rok temu byl temat o dziwnych stwierdzeniach zwiazanych ze
zwierzetami... A nietoperz i tak sie wkreca we wlosy ;-))
Krycha
> Zgadzam sie z Zuzanka. Okreslanie charakteru po kolorze podniebienia
> jest niewatpliwie przesadem - slyszalam juz o tym w odniesieniu do psow.
> Chyba rok temu byl temat o dziwnych stwierdzeniach zwiazanych ze
> zwierzetami... A nietoperz i tak sie wkreca we wlosy ;-))
>
Mnie się najbardziej podobał ten, że kot podchodzi do śpiącej osoby, wtyka
jej ogon w otwarte usta i osoba śpiaca się dusi :-)
Eva
=====
http://home.infospace.com/evajb1
Fajne te bzdurki. Ale jak juz wspominacie te koty ktore dusza, to musze
przytoczyc przyklad z mojego zycia.
Mam 7-8 lat spie sobie spokojnie ale goraco mi jest w szyje jak nie wiem co,
sni mi sie zima i gruby szalik, chociaz jest srodek lata. Wreszcie budze sie z
tego goraca a tu... kot spi rozwalony wpoprzek mojej szyi. Jak moglo byc mu w
tej pozycji wygodnie, do tej pory nie wiem. Wiem tylko ze mnie bylo bardzo
cieplo.
Eva
=====
http://home.infospace.com/evajb1
> Fajne te bzdurki. Ale jak juz wspominacie te koty ktore dusza, to musze
> przytoczyc przyklad z mojego zycia.
> Mam 7-8 lat spie sobie spokojnie ale goraco mi jest w szyje jak nie wiem co,
> sni mi sie zima i gruby szalik, chociaz jest srodek lata. Wreszcie budze sie z
> tego goraca a tu... kot spi rozwalony wpoprzek mojej szyi. Jak moglo byc mu w
> tej pozycji wygodnie, do tej pory nie wiem. Wiem tylko ze mnie bylo bardzo
> cieplo.
>
:-) Mój kot też to lubił.
Moja Kota dosc czesto sypia w opisany wyzej sposób. Kiedys moja babcia
mówila, ze kot sypia na chorym miejscu. Nie wiem ile w tym jest prawdy, ale
rzeczywiscie kiedy chorowalam na grype Kota spala na mojej szyi i klatce
piersiowej non stop. Moze po prostu tak lubi?
pozdrawiam
Beata.
Krystyna Chiger wrote:
>
> zwierzetami... A nietoperz i tak sie wkreca we wlosy ;-))
>
Taaak, a ślimaki to ze zgniłych liściów się lęgną. Nie ma ślimaków i
ślimakowych jeno
zgniłe liście są.
Mops
> Fajne te bzdurki. Ale jak juz wspominacie te koty ktore dusza, to musze
> przytoczyc przyklad z mojego zycia.
> Mam 7-8 lat spie sobie spokojnie ale goraco mi jest w szyje jak nie wiem co,
> sni mi sie zima i gruby szalik, chociaz jest srodek lata. Wreszcie budze sie z
> tego goraca a tu... kot spi rozwalony wpoprzek mojej szyi. Jak moglo byc mu w
> tej pozycji wygodnie, do tej pory nie wiem. Wiem tylko ze mnie bylo bardzo
> cieplo.
Moj mlodszy kot uwielbia przycupnac w pozycji sfinksa na mojej klatce
piersiowej. Budze sie z taka siedmiokilowa "zmorcia " i widze wpatrzone
w siebie zlote oczyska. Nawet nie wiem, czy budzi mnie ciezar, czy
mruczenie traktoropodobne...
Krycha
> Mnie się najbardziej podobał ten, że kot podchodzi do śpiącej osoby, wtyka
> jej ogon w otwarte usta i osoba śpiaca się dusi :-)
;-)) Ja to nawet wykorzystalam do straszenia chrapaczy. Ale tak
im sie podobalo, ze nie przestali chrapac ;-)
Krycha
> Moja Kota dosc czesto sypia w opisany wyzej sposób. Kiedys moja babcia
> mówila, ze kot sypia na chorym miejscu. Nie wiem ile w tym jest prawdy, ale
> rzeczywiscie kiedy chorowalam na grype Kota spala na mojej szyi i klatce
> piersiowej non stop. Moze po prostu tak lubi?
Niektore koty rzeczywiscie zachowuja sie jak bioenergoterapeuci ;-)
Po wizycie u dentysty bardzo trudno bylo mi przekonac ogromnego kota,
ze moja twarz nie jest najlepszym miescem do spania. "Reszte czlowieka"
chetnie poddaje "kototerapii".
Krycha
> Niektore koty rzeczywiscie zachowuja sie jak bioenergoterapeuci ;-)
> Po wizycie u dentysty bardzo trudno bylo mi przekonac ogromnego kota,
> ze moja twarz nie jest najlepszym miescem do spania. "Reszte czlowieka"
> chetnie poddaje "kototerapii".
>
Kiedyś teściowie mieli wielachnego kocura (jego matka chyba jakiegoś kota
norweskiego poznała). Lubił sypiać w marchewce w ogródku. Tam gdzie
sypiał, marchewka rosła na metr (gdzie indziej na pół metra...)
Radioaktywny był, czy cuś...