dalsze kroki...

0 views
Skip to first unread message

dink

unread,
Apr 19, 2005, 6:33:37 AM4/19/05
to
helo,

znalazłem kota po wypadku, leży teraz w szpitalu na Gagarina w DC (historia
leczenia jest tutaj: http://www.mr2.pl/KSR/). problem w tym, że za dzień-dwa
będę musiał podjać decyzję o dalszym leczeniu lub - niestety - uśpieniu. czy
ktoś miał przypadek podobnego urazu? jakiś kot wyszedł z tego? bardzo proszę
o fachowe porady i hmmm... raczej powstrzymanie się od ocen moralnych - już
się nasłuchałem na pl.pregierz :-( - yespleasethankyou

--
dink.
Toyota MR2 Club Poland
www.mr2.pl

Krystyna Chiger

unread,
Apr 19, 2005, 7:39:36 AM4/19/05
to
dink wrote:

Super polepszenia w tak krótkim czasie i przy takim ciężkim urazie
raczej nie można było oczekiwać. Dlaczego bierzesz pod uwagę usypianie
zwierzęcia, któremu dałeś szansę na przeżycie?

--
Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
http://krycha.kofeina.net choć nie będzie to pewnie myśl złota:
Najpiękniejszą muzyką przed snem
jest mruczenie szczęśliwego kota. (F.Klimek)

dink

unread,
Apr 19, 2005, 11:18:28 AM4/19/05
to
"Krystyna Chiger" <kry...@people.pl> wrote in message
news:4264edfa$1...@news.home.net.pl...
> dink wrote:

> Super polepszenia w tak krótkim czasie i przy takim ciężkim urazie
> raczej nie można było oczekiwać. Dlaczego bierzesz pod uwagę usypianie
> zwierzęcia, któremu dałeś szansę na przeżycie?

chcę go za wszelką cenę uratować, ale polegam na tym co mówią weterynarze,
którzy się nim opiekują - nie posądzam ich o chęć uśpienia kota za wszelką
cenę, w końcu, choć to brutalne - zarabiają na każdym dniu pobytu w szpitalu

Krystyna Chiger

unread,
Apr 20, 2005, 3:46:12 AM4/20/05
to
dink wrote:

> chcę go za wszelką cenę uratować, ale polegam na tym co mówią weterynarze,
> którzy się nim opiekują - nie posądzam ich o chęć uśpienia kota za wszelką
> cenę, w końcu, choć to brutalne - zarabiają na każdym dniu pobytu w szpitalu

Nikt z nas nie wie, co naprawdę czuje zwierzę, a z moich obserwacji
wielokrotnie usypiane są zwierzęta, które najprawdopodobniej można było
uratować. Nie wiem, czy sugestie wetów były z powodu troski o kieszeń
klienta (często weci unikają badań krwi i leczą na zgadywanego, żeby
nie spłoszyć klienta), czy żeby zwierzę już się nie męczyło. Oczywiście
są wypadki, kiedy eutanazja jest najlepszym co można zrobić...

dink

unread,
Apr 20, 2005, 4:27:11 AM4/20/05
to
"Krystyna Chiger" <kry...@people.pl> wrote in message
news:426608c5$1...@news.home.net.pl...

> dink wrote:
>
> > chcę go za wszelką cenę uratować, ale polegam na tym co mówią
weterynarze,
> > którzy się nim opiekują - nie posądzam ich o chęć uśpienia kota za
wszelką
> > cenę, w końcu, choć to brutalne - zarabiają na każdym dniu pobytu w
szpitalu
>
> Nikt z nas nie wie, co naprawdę czuje zwierzę, a z moich obserwacji
> wielokrotnie usypiane są zwierzęta, które najprawdopodobniej można było
> uratować. Nie wiem, czy sugestie wetów były z powodu troski o kieszeń
> klienta (często weci unikają badań krwi i leczą na zgadywanego, żeby
> nie spłoszyć klienta), czy żeby zwierzę już się nie męczyło. Oczywiście
> są wypadki, kiedy eutanazja jest najlepszym co można zrobić...

nie oszczędzam na tym kocie (ani na żadnym innym z "kolekcji"), prosiłem o
ratowanie za wszelką cenę, zostałem uprzedzony o wstępnych kosztach i
zgodziłem się na nie. będziesz miała okazję wykazać się intuicją co do
dalszych jego losów, gdy okaże się, że koszty leczenia są na tyle wysokie,
że będę musiał prosić kogoś o pomoc

Bakino

unread,
Apr 19, 2005, 10:59:55 AM4/19/05
to

Użytkownik "dink" <dink_mr2@_n_o__s_p_a_m_poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:d42mpv$3sp$1...@news.onet.pl...

> znalazłem kota po wypadku, leży teraz w szpitalu na Gagarina w DC
> (historia
> leczenia jest tutaj: http://www.mr2.pl/KSR/). problem w tym, że za
> dzień-dwa

Trzymam kciuki, z całych sił.
Jesteś wielki

--
pozdrawiam
Bakino
http://kuchniabakino.blox.pl/html
http://tinyurl.com/dtno7


D.

unread,
Apr 20, 2005, 5:00:12 AM4/20/05
to

Użytkownik "dink" <dink_mr2@_n_o__s_p_a_m_poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:d42mpv$3sp$1...@news.onet.pl...
> helo,
>
> znalazłem kota po wypadku, leży teraz w szpitalu na Gagarina w DC
> (historia
> leczenia jest tutaj: http://www.mr2.pl/KSR/). problem w tym, że za
> dzień-dwa
> będę musiał podjać decyzję o dalszym leczeniu lub - niestety - uśpieniu.
> czy
> ktoś miał przypadek podobnego urazu? (...)

Trzymam kciuki za kocisko!
Mial jednak szczescie w nieszczesciu...

Pzdr
D.


Ash

unread,
Apr 20, 2005, 5:35:40 AM4/20/05
to
Witaj!

Przede wszystkim moje najszczersze wyrazy uznania - masz złote serce!
A teraz do rzeczy. Osobiście nie mam żadnych podobnych doświadczeń z
kotami. Ale miałam świetnego weta - może on by coś doradził. Podeślę Ci
jego adres e-mail na priva.

Kciuki z koteczka!
Ash

--
Mein kleines Lebenslicht - eine Flamme im Wind

Krystyna Chiger

unread,
Apr 20, 2005, 6:50:01 AM4/20/05
to
dink wrote:
>
> nie oszczędzam na tym kocie (ani na żadnym innym z "kolekcji"), prosiłem o
> ratowanie za wszelką cenę, zostałem uprzedzony o wstępnych kosztach i
> zgodziłem się na nie. będziesz miała okazję wykazać się intuicją co do
> dalszych jego losów, gdy okaże się, że koszty leczenia są na tyle wysokie,
> że będę musiał prosić kogoś o pomoc

Czyli, że będą dalsze losy... Cieszę się i w razie awarii chętnie wykażę
się w miarę możliwości nie tylko intuicją, ale to już na priv poproszę,
żebym nie przegapiła.

Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages