Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

bylo [pogrzeb kotka w zimie] jest kremacja (utylizacja) zwierzat.

792 views
Skip to first unread message

miszka

unread,
Feb 27, 2006, 8:26:44 AM2/27/06
to
Witam wszystkich!


Przy okazji smutnego tematu rozpoczętego przez Agiee wspomnienia znów
wróciły, ale chyba już mogę spokojnie o tym porozmawiać...

W tym roku pochowałem moją ukochana rottweilerkę. Przeżyła 12 lat i
jeden dzień. Jej śmierć nie była zaskoczeniem ponieważ ostatnie
tygodnie bardzo chorowała i niestety nie udało się już jej pomóc.

Wszystko się odbywało na przełomie grudnia i stycznia (mrozy ok -15 do
-20) i o pochówku w ogródku nie było mowy. Szukałem jakiejś
spalarni/krematorium.
Byłem zaskoczony, że coś takiego praktycznie nie istnieje.
Jedyne, czego udało mi się dowiedzieć, że psa najlepiej zawieźć do
weterynarza na ul. Brodowicza w Krakowie (mieszkam w Krakowie). Takowe
informacje otrzymałem w kilku krakowskich lecznicach weterynaryjnych,
później w schronisku dla bezdomnych zwierząt (także w Krakowie).
Na Brodiwicza udało mi się tylko dowiedzieć, że zwierzęta oddane do
nich przechowuje się w chłodniach, później przyjeżdża po Nie
transport.. i są zawożone do spalenia. Całość usługi kosztuje 50zł.
Niestety nie udało mi się dowiedzieć co się dzieje później. Zbyto mnie
gdy usiłowałem się dowiedzieć gdzie zawozi się martwe zwierzęta. Nie
odpowiedziano na pytanie - gdzie takowa spalarnia się znajduje. Innymi
słowy "Tajemnica".
Postanowiłem, że mojego psa tam nie oddam!
Korzystając z dobrych serc wielu ludzi udało mi się uzyskań namiary na
firmę(?) która się tym (kremacją zwierząt) zajmuje. Otrzymałem telefon
komórkowy. Zadzwoniłem. Wszystko było ok, do momentu kiedy nie
powiedziałem, że chce jechać i widzieć gdzie pies zostanie
skremowany... Znów kilka wymijających odpowiedzi... Znów nic z tego.
Ostatecznie pochowałem przyjaciela na cmentarzu dla zwierząt w Bytomiu.
Byłem przy tym. Widziałem. Teraz jestem spokojny.

Pozostał jednak niesmak i pytania bez odpowiedzi. Słyszałem różne
"teorie" na temat utylizacji zwłok zwierząt. Jedna z nich mówi, że
martwe zwierzęta są przerabiane na pasze i karmy. Bulwersujące? Dla
mnie owszem, zwłaszcza, że cała tajemniczość związana ze sprawą raczej
potwierdza tę "teorię".

Czy ktoś z Szanownych Grupowiczów też się spotkał z takim problemem? A
może problem istnieje tylko w mojej głowie, a w rzeczywistości
wszystko odbywa się tak jak należy?
Jeśli Ktokolwiek posiada wiedzę na powyższy temat będę wdzięczny za
wszelkie informacje.


Przepraszam za długi post, ale jest on największym możliwym skrótem
styczniowych wydarzeń.

Pozdrawiam
Miszka


umo

unread,
Feb 27, 2006, 9:54:19 AM2/27/06
to
Ja swojego jamnika pochowalem w ogrodku 18 lutego tego roku bo sie
uparlem,ze nie dam skremowac psa po tym co uslyszalem,do tego ponoc wywozi
sie takie psy do Malborka (przynajmniej tak jest w Olsztynie) aha
dowiedzenie sie tego nie bylo zadna tajemnica i tam spala razem z innymi
psami wiec sie nawet nie dostaje prochow swojego psa dla mnie z lekka jest
to bezsensowne. Ale nie slyszalem, zeby psy przerabiac na pasze czy karme
dla innych zwierzat.

Pozdrawiam
Umo


Magdalena W.

unread,
Feb 27, 2006, 11:49:11 AM2/27/06
to

Użytkownik "umo" <u...@gazeta.pl> napisał w wiadomości

> Ja swojego jamnika pochowalem w ogrodku 18 lutego tego roku bo sie
> uparlem,ze nie dam skremowac psa po tym co uslyszalem,do tego ponoc wywozi
> sie takie psy do Malborka (przynajmniej tak jest w Olsztynie) aha
> dowiedzenie sie tego nie bylo zadna tajemnica i tam spala razem z innymi
> psami wiec sie nawet nie dostaje prochow swojego psa dla mnie z lekka jest
> to bezsensowne.

W Malborku nie ma żadnego krematorium czy spalarni - ani dla ludzkich
szczątków, ani dla psich.
I niestety jeżeli ktoś Ci tak właśnie powiedział, to obawiam się, że
chodziło o to, iż martwe zwierzęta są wywożone do pobliskiego bakutilu, bo
takowy się niedaleko znajduje. :-(
Dla mnie wiarygodne byłoby takie krematorium dla zwierząt, w którym można by
zobaczyć gdzie się wszystko odbywa, a na zakończenie dostać prochy swojego
przyjaciela. Ale takich u nas chyba w ogóle nie ma.

Pozdrawiam
Magdalena


RaMoon

unread,
Feb 27, 2006, 11:47:05 AM2/27/06
to

Użytkownik "umo" <u...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:dtv3tl$hap$1...@nemesis.news.tpi.pl...
> ... do tego ponoc wywozi sie takie psy do Malborka (przynajmniej tak jest
> w Olsztynie)...
> Pozdrawiam
> Umo

Ot ciekawostka, jak kundelek moich rodziców w zeszłym roku odszedł na drugą
stronę teczy to wet. mówił, że wywożą do kremacji gdzieś koło Warszawy (nie
pamiętam dokładnie gdzie)
P.S. Jestem z Malborka :]

Pozdrawiam RaMoon

P.S. Coś w tym musi być :/


Kinga 'Słowotok'

unread,
Mar 1, 2006, 8:39:05 AM3/1/06
to

> > Pozostał jednak niesmak i pytania bez odpowiedzi. Słyszałem różne
> "teorie" na temat utylizacji zwłok zwierząt. Jedna z nich mówi, że martwe
> zwierzęta są przerabiane na pasze i karmy. Bulwersujące? Dla mnie owszem,
> zwłaszcza, że cała tajemniczość związana ze sprawą raczej potwierdza tę
> "teorię".
>
> Czy ktoś z Szanownych Grupowiczów też się spotkał z takim problemem? A
> może problem istnieje tylko w mojej głowie, a w rzeczywistości wszystko
> odbywa się tak jak należy?
> Jeśli Ktokolwiek posiada wiedzę na powyższy temat będę wdzięczny za
> wszelkie informacje.
>
>
Witaj,
we Wrocławiu przy Akademii Rolniczej na Chałubińskiego przy Instytucie
Weterynarii jest spalarnia dla zwierząt. Tam była leczona nasza ś. p. sunia,
która niestety nie przeżyła operacji, stąd wiem. Z tego, co mówili
pracownicy, ciała wszystkich zwierząt są tam właśnie palone. Misia była
skremowana, były do wyboru 2 opcje: abo kremowanie "ze wszystkimi" i wtedy
otrzymuje się tzw. łączne prochy albo za kwotą chyba 400 zł (a było to
jakieś 4 lata temu) była kremacja tylko tego zwierzątka.
Jak to wygląda w innych miastach - nie wiem.


--
KingAM

'just one year of love is better than a lifetime alone'
[Freddie Mercury]

michal

unread,
Mar 7, 2006, 8:44:07 AM3/7/06
to
> Witaj,
> we Wrocławiu przy Akademii Rolniczej na Chałubińskiego przy Instytucie
> Weterynarii jest spalarnia dla zwierząt. Tam była leczona nasza ś. p.
> sunia, która niestety nie przeżyła operacji, stąd wiem. Z tego, co
> mówili pracownicy, ciała wszystkich zwierząt są tam właśnie palone.
> Misia była skremowana, były do wyboru 2 opcje: abo kremowanie "ze
> wszystkimi" i wtedy otrzymuje się tzw. łączne prochy albo za kwotą chyba
> 400 zł (a było to jakieś 4 lata temu) była kremacja tylko tego zwierzątka.
> Jak to wygląda w innych miastach - nie wiem.

Tak jak pisałem - w Krakowie wszystko jest bardzo dziwne. Z Tego co
piszesz - ktoś biorąc pieniądze za podobne usługi powinien być
zainteresowany tym, żeby każdy miał do tego dostęp. więc w pierwszej
kolejności powinien powiadomić każdą lecznicę weterynaryjną. Ja
obdzwoniłem kilka lecznic, schronisko... Albo mówili, że nie ma takiej
możliwości i odsyłali na Brodowicza (wet. wojewódzki) albo, jak już
dotarłem do wydawało się właściwych ludzi (w tym Brodowicza) to w
momencie wypowiedzenia magicznego słowa "chce przy tym być" zmieniał
się ton rozmówcy i padały wymijające odpowiedzi... Może w ogóle nikt
nie kremuje tych zwierzaczków, nie utylizuje - może je gdzieś sie
wyrzuca, pozbywa... ?? MOże to wszystko jest nie do końca legalne? Nie
wiem. Ale skoro tyle pytań i same braki odpowiedzi...
Nie chce tworzyć teorii spiskowej, ale...

Pozdrawia Wszystkich.

Miszka

0 new messages