Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Kotka... cesarskie ciêcie i konsekwencje

543 views
Skip to first unread message

GreGo

unread,
May 22, 2004, 6:24:52 AM5/22/04
to
Witam ponownie,
Małe wytłumaczenie: do tej pory wszystkie koty jakie przychodziły do mnie i
które dokarmiałem przez wiele lat nigdy nie miały takich komplikacji.
Wszystkie kociły się w sposób naturalny bez mojej ingerencji. Ba, nawet
czasem nie wiedziałem gdzie. Kotka którą się teraz opiekuję jest bardziej
oswojona, kiedyś wyleczyłem ją z tyfusu kociego. Jest młoda ma rok.
Tak jak pisałem kilka postów poniżej miała ona problem z porodem.Urodził się
jeden kociak i niestety martwy.
Za Waszą radą pojechałem wczoraj po pracy do weterynarza. Zrobił jej
prześwietlenie. Okazało się, że jest jeszcze jeden kociak. Kotka miała
cesarskie cięcie. Kotek był żywy. Odebrałem ich wczoraj wieczorem z
lecznicy, kotka była półprzytomna po zabiegu. Mały płakał i chciał mleka,
natomiast kotka go odtrącała. Być może bała się go, pewnie też ją urażał w
ledwo co zaszytą ranę. Nie wiem... bałem się, że nie dożyje do jutra, był
bardzo słaby.
I teraz pytanie i rada czy dobrze zrobiłem:
Otóż u mojej siostry tydzień temu okociła się kotka, też półdachowiec, miała
2 małe, jeden zdechł. Zawiozłem malucha do tamtej kotki. Kotka przyjeła go,
polizała. Próbował ją ssać, kiepsko mu to wychodziło, ale mimo wszystko
chyba się coś posilił. Dzisiaj ok. 11 siostra dzwoniła i powiedziała, że
kotek żyje.
Co teraz mam zrobić? Próbować przywieźć go z powrotem do mojej kotki?
Zostawić u tamtej?
Jakie ma szanse przeżycia?

A co do mojej kotki po cesarce:
Nie może sobie znaleźć miejsca, chodzi z kąta w kąt.
Nie chce nic jeść, ani pić. Boli ją.
I pytanie:
Czy takie zachowanie jest normalne i kotka poczuje się lepiej i zacznie pić
i jeść?
Czy od razu jechać z nią na kroplówkę czy poczekać do jutra (na umówioną już
wizytę)?
Jeśli wyzdrowieje i rany się zagoją, jak to wpłynie na przyszłe ciąże i czy
wogóle powinna mieć i czy może mieć jeszcze potomstwo?
Pozdrawiam,
Grzegorz


Aniela

unread,
May 22, 2004, 7:30:33 AM5/22/04
to
Mysle, ze dobrze zrobiles podstawiajac malucha do drugiej mamy. Tylko
siostra musi zwracac uwage aby maly byl przy cycu. Tamte kociaki sa starsze
a wiec silniejsze i moga malucha odsuwac a on sam nie da rady dopchac sie do
cycca.

Kocica jest obolala i ma prawo ja wszystko bolec-najlepiej wrazie
watpliwosci konsultuj sie z wetem.
Byc moze, ze dzisiaj zacznie cos jesc-sprobuj podac jej jakies jej ulubione
jedzenie, tylko w malych ilosciach, czesciej najwyzej. Nie podawaj suchej
karmy.

Czy moze rodzic-teoretycznie tak ale musisz sie liczyc z nastepna
cesarka-jak widzisz kotka ma problemy. Zazwyczaj weci sugeruja przy cesarce
kastracje samicy, po co ja narazac na nastepny taki sam raz i na takie
historie i komplikacje, ktore czesto koncza sie tragicznie, niestety,
smiercia.
Czy warto ryzykowac zycie kocicy, zastanow sie.
--
Pozdrawiam, Aniela
-----------------------------------
www.arka.strefa.pl


Lawrens Hammond

unread,
May 22, 2004, 7:56:23 PM5/22/04
to

Użytkownik "GreGo" <nospam_...@go2.pl> napisał w wiadomości
news:c8n9eu$8f7$1...@atlantis.news.tpi.pl...
> Witam ponownie,

> Za Waszą radą pojechałem wczoraj po pracy do weterynarza. Zrobił jej
> prześwietlenie. Okazało się, że jest jeszcze jeden kociak. Kotka miała
> cesarskie cięcie. Kotek był żywy.(...)

Teraz rozumiesz nasze naciski, aby bezwarunkowo w takich sprawach
zasuwac do lecznicy ?
Nie próbuję sobie nawet wyobrazić, co by się stało, gdyby pomoc nie
nadeszła w porę.
Cieszę się, że idzie ku dobremu.

--
LH
Ujebała misia pszczoła. (C) RMF FM

Message has been deleted

Krystyna Chiger

unread,
May 24, 2004, 3:36:34 AM5/24/04
to
GreGo wrote:

(...)


> Co teraz mam zrobić? Próbować przywieźć go z powrotem do mojej kotki?
> Zostawić u tamtej?
> Jakie ma szanse przeżycia?

ZOstaw go u mamy zastepczej. Przyjęła go, więc jakieś szanse ma,
nie zgadnę czy duże.


>
> A co do mojej kotki po cesarce:
> Nie może sobie znaleźć miejsca, chodzi z kąta w kąt.
> Nie chce nic jeść, ani pić. Boli ją.
> I pytanie:
> Czy takie zachowanie jest normalne i kotka poczuje się lepiej i zacznie pić
> i jeść?

Teraz, kiedy to piszę, juz powinna jeść i pić.

> Czy od razu jechać z nią na kroplówkę czy poczekać do jutra (na umówioną już
> wizytę)?
> Jeśli wyzdrowieje i rany się zagoją, jak to wpłynie na przyszłe ciąże i czy
> wogóle powinna mieć i czy może mieć jeszcze potomstwo?

Nie wiem, czy może, ale myślę, że nie powinna. Istnieje duże
prawdopodobieństwo, że historia się powtórzy.

--
Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
choć nie będzie to pewnie myśl złota:
Najpiękniejszą muzyką przed snem
jest mruczenie szczęśliwego kota. (F.Klimek)

GreGo

unread,
May 24, 2004, 11:09:37 AM5/24/04
to
> > A co do mojej kotki po cesarce:
> > Nie może sobie znaleźć miejsca, chodzi z kąta w kąt.
> > Nie chce nic jeść, ani pić. Boli ją.
> > I pytanie:
> > Czy takie zachowanie jest normalne i kotka poczuje się lepiej i zacznie
pić
> > i jeść?
>
> Teraz, kiedy to piszę, juz powinna jeść i pić.

> Krycha&Co(ty)

Witam ponownie,
Niestety martwię się o kotkę. Byłem z nią wczoraj, dostała zastrzyk, jakiś
antybiotyk. Niby rany goją się dobrze, ale oprócz tego, że wczoraj się
napiła i dzisiaj zjadła raptem 3 małe kawałki karmy, to nie chce jeść nic
więcej ani też pić. Chodzi osowiała, jest jakaś taka bezwolna, miauczy,
uspokaja się dopiero jak się ją weźmie na ręce.
Co się dzieje? Czyżby jednak jej coś było? Dwa cycuszki ma takie
zaczerwienione. Czy to mogłoby być przyczyną? Na pewno ma w nich pokarm...
Czy coś innego jest nie tak? Ma dostać jutro kolejny zastrzyk, ale
zastanawiam się czy nie pojechać z nią dzisiaj.
Martwię się o nią.
Pozdrawiam,
Grzegorz


La Luna

unread,
May 24, 2004, 12:31:20 PM5/24/04
to
Pewnego wieczoru Mon, 24 May 2004 17:09:37 +0200 wiedźmin zdziwił się
nieco, gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.rec.zwierzaki zamiast
rzucić mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako GreGo, a następnie
wyśpiewała przytupując wdzięcznie:

> Czy coś innego jest nie tak? Ma dostać jutro kolejny zastrzyk, ale
> zastanawiam się czy nie pojechać z nią dzisiaj.

Pojedz.
Szkoda wielka ze kocica podczas cesarki nie zostala wykastrowana - po takim
ciezkim porodzie w pozostawionej, rannej macicy moze sie cos dziac. Cps
bardzo niemilego.
Znajomi tez nie chcieli po takim porodzie kastracji i kilka tygodni pozniej
kocica znowu wyladowala na stole - z zaawansowanym ropomaciczem, a biorac
pod uwage rane w scianie macicy - jej stan byl tym bardziej powazny.

--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.

GreGo

unread,
May 24, 2004, 1:03:44 PM5/24/04
to
> Pojedz.
> Szkoda wielka ze kocica podczas cesarki nie zostala wykastrowana - po
takim
> ciezkim porodzie w pozostawionej, rannej macicy moze sie cos dziac. Cps
> bardzo niemilego.
> Znajomi tez nie chcieli po takim porodzie kastracji i kilka tygodni
pozniej
> kocica znowu wyladowala na stole - z zaawansowanym ropomaciczem, a biorac
> pod uwage rane w scianie macicy - jej stan byl tym bardziej powazny.
> Pozdrawiam serdecznie
> Agnieszka Mockałło

Byłem, właśnie wróciłem. Rozmawiałem z wetem. Faktycznie macica nie
wyglądała za dobrze podczas zabiegu, była przekrwiona, ale wet nie chciał
jej usunąć gdyż stwierdził, że mogłaby się po zabiegu nie obudzić. Kotka ma
39,7 stopni. Dostała kroplówkę i zastrzyk przeciwzapalny. Wetowi nie
spodobały się jej cycuszki, są stwardniałe i na pewno obolałe. Jeśli chodzi
o ranę to wygląda podobno dobrze. Poradził, żeby zrobić na te cycuszki 5
minutowe kłady z altacetu. No i oczywiście jeśli coś by się działo źle,
dzwonić o każdej porze.
Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
Jutro i tak muszę z nią jechać na kolejny zastrzyk.
Pozdrawiam,
Grzegorz


La Luna

unread,
May 24, 2004, 1:35:49 PM5/24/04
to
Pewnego wieczoru Mon, 24 May 2004 19:03:44 +0200 wiedźmin zdziwił się

nieco, gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.rec.zwierzaki zamiast
rzucić mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako GreGo, a następnie
wyśpiewała przytupując wdzięcznie:

> ale wet nie chciał
> jej usunąć gdyż stwierdził, że mogłaby się po zabiegu nie obudzić.

??

> Kotka ma 39,7 stopni.

Jak na dorosla kotke - to za duzo, toczy sie jakas infekcja. Jesli rana
wyglada dobrze a winne nie sa obrzekniete sutki - to proces zapalny moze
toczyc sie gdzies glebiej :(

> Poradził, żeby zrobić na te cycuszki 5
> minutowe kłady z altacetu.

Pilnuj zeby plyn nie dotykal rany ani zeby kotka go nie zlizywala
(najlepiej zabezpieczyc ja kolnierzem - tym bardziej ze ma rane) - bo ma
wlasciwosci drazniace.

> No i oczywiście jeśli coś by się działo źle, dzwonić o każdej porze.
> Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.

Jakby cos - to dzwon, nie wahaj sie, bo widac ze kotka ma jakies klopoty.
Pewnie sobie z nimi - dzieki Twojej opiece - poradzi, ale trzeba byc
czujnym.
I biorac pod uwage to co dzieje sie teraz - z reka na sercu - pilnuj jej
zeby nie zaszla wiecej w ciaze bo zle zrosnieta macica to bardzo duze
ryzyko jej pekniecia podczas kolejnej ciazy.
A tego kotka raczej nie przezyje :(

GreGo

unread,
May 24, 2004, 2:55:17 PM5/24/04
to
(...)

> > Poradził, żeby zrobić na te cycuszki 5
> > minutowe kłady z altacetu.
>
> Pilnuj zeby plyn nie dotykal rany ani zeby kotka go nie zlizywala
> (najlepiej zabezpieczyc ja kolnierzem - tym bardziej ze ma rane) - bo ma
> wlasciwosci drazniace.
>
> > No i oczywiście jeśli coś by się działo źle, dzwonić o każdej porze.
> > Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
>
> Jakby cos - to dzwon, nie wahaj sie, bo widac ze kotka ma jakies klopoty.
> Pewnie sobie z nimi - dzieki Twojej opiece - poradzi, ale trzeba byc
> czujnym.
> I biorac pod uwage to co dzieje sie teraz - z reka na sercu - pilnuj jej
> zeby nie zaszla wiecej w ciaze bo zle zrosnieta macica to bardzo duze
> ryzyko jej pekniecia podczas kolejnej ciazy.
> A tego kotka raczej nie przezyje :(
> Pozdrawiam serdecznie
> Agnieszka Mockałło

Hmm, po tym zastrzyku i kroplowce (ten zastrzyk to chyba oprocz dzialania
przeciwzapalnego tez chyba byl przeciwbolowy) kotka poczula sie na tyle
lepiej, ze zjadla nawet sporo pokarmu. Wprawdzie nic nie pila, ale to chyba
dlatego ze miala kroplowke. Mam nadzieje, ze bedzie juz tylko lepiej.
Pozdrawiam,
Grzegorz


La Luna

unread,
May 24, 2004, 3:05:39 PM5/24/04
to
Pewnego wieczoru Mon, 24 May 2004 20:55:17 +0200 wiedźmin zdziwił się

nieco, gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.rec.zwierzaki zamiast
rzucić mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako GreGo, a następnie
wyśpiewała przytupując wdzięcznie:

> Mam nadzieje, ze bedzie juz tylko lepiej.

Trzymamy za to kciuki :)
A pic faktycznie moze jej sie nie chciec i nic zlego z tego nie wyniknie,
jest nawodniona.
Ale najlepiej byloby jej teraz dawac jedzenie mokre.

GreGo

unread,
May 25, 2004, 2:27:29 AM5/25/04
to
> > Mam nadzieje, ze bedzie juz tylko lepiej.
>
> Trzymamy za to kciuki :)
> A pic faktycznie moze jej sie nie chciec i nic zlego z tego nie wyniknie,
> jest nawodniona.
> Ale najlepiej byloby jej teraz dawac jedzenie mokre.
> Pozdrawiam serdecznie
> Agnieszka Mockałło

Witam,
Dzisiaj rano kotka nadal jest nieswoja. Chodzi i czasem miauczy. Przed
wyjsciem do pracy zrobilem jej oklad na cycuszki. Dwa wygladaja lepiej, ale
dwa nadal sa obrzekniete i maja czerwona obwodke. Teraz polozyla sie spac.
Ale zachowuje sie jakby zywiej, umyla sie, podobno probowala wyciagnac szwy
(tak mowila moja mama), ale na szczescie jej sie to nie udalo. Ale nie
chodzi juz tak ostroznie jak wczoraj, kiedy byla taka jakas sztywna i tak
samo sie poruszala. Pojade po pracy do weta, moze jej da jeszcze jeden
zastrzyk przeciwzapalny.
Coz, zobaczymy co dalej.
Pozdrawiam,
Grzegorz


Krystyna Chiger

unread,
May 25, 2004, 6:46:31 AM5/25/04
to
GreGo wrote:
> Niestety martwię się o kotkę. Byłem z nią wczoraj, dostała zastrzyk, jakiś
> antybiotyk. Niby rany goją się dobrze, ale oprócz tego, że wczoraj się
> napiła i dzisiaj zjadła raptem 3 małe kawałki karmy, to nie chce jeść nic
> więcej ani też pić.

Kup jej sloiczki gerbera dla dzieci, jeżeli nie chce pić
trzeba poić strzykawką bez igły, tak z boku pyszczka, gdzie
kot nie ma zębów.

Chodzi osowiała, jest jakaś taka bezwolna, miauczy,
> uspokaja się dopiero jak się ją weźmie na ręce.

Trzeba ją dużo tulić i głaskać, boli ją i jest nieszczęśliwa.

> Co się dzieje? Czyżby jednak jej coś było? Dwa cycuszki ma takie
> zaczerwienione. Czy to mogłoby być przyczyną? Na pewno ma w nich pokarm...
> Czy coś innego jest nie tak? Ma dostać jutro kolejny zastrzyk, ale
> zastanawiam się czy nie pojechać z nią dzisiaj.

Zawsze lepiej pojechać niepotrzebnie, niż czegoś zaniedbać.
Coś jej jest na pewno - operacja nie przechodzi bez śladu.
Przy antybiotykach powinna dostawać lakcid, poproś weta
o receptę. Lakcid podaje się z wodą, też strzykawka bez igły
do pyszczka. Koty na ogół bardzo go lubią.
Zapytaj weta, czy przy zabiegu usunął kocie macicę.
Jeżeli zabieg był połączony ze sterylizacją, może to być
szok kastarcyjny i powinna dostac hormon. Oczywiście nie
widzę koty i nie wiem - może to zwykłe kłopoty pooperacjne.
Życzę zdrowia.

La Luna

unread,
May 25, 2004, 3:07:07 PM5/25/04
to
Pewnego wieczoru Tue, 25 May 2004 08:27:29 +0200 wiedźmin zdziwił się

nieco, gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.rec.zwierzaki zamiast
rzucić mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako GreGo, a następnie
wyśpiewała przytupując wdzięcznie:

> Dzisiaj rano kotka nadal jest nieswoja.

Po prawdzie - po tak ciezkim porodzie, powiklaniach i operacji moze sie
czuc nienajlepiej.
Jesli jej stan choc powoli ale sie polepsza - to bardzo dobry znak :)
W tak powaznych sytuacjach widoczna poprawa, mimo iz nie gwaltowna, oznacza
powracanie do zdrowia.
Wiec badz dobrej mysli :)

0 new messages