i teraz pytanie: ile czasu bedzie odrastal jej ogon (bo wydaje mi sie, ze
brak "lotnosci" wiaze sie z jego strata). druga sprawa: czym karmic? dzis
dostala slonine (niesolona, calkiem "czysta") i wode, jutro mama kupi jej
robaki (takie biale, jak na ryby). czy moze sikorki jedza cos innego? much
jej nie nalapie ;)
dodam, ze ptaszek poza brakiem ogonka jest calkiem zadowolony, stoi w
spokojnym miejscu, niedostepnym dla kotow, nikt go nie niepokoi, ma malutka
budke w ktorej ewentualnie moze sie schowac (nie wchodzi tam, siedzi na
drazku). ze smakiem zjada slonine, wiec wydaje mi sie, ze jest zdrowy (poza,
oczywiscie, wstrzasem zwiazanym z prawie-zjedzeniem przez kota, strata
ogonka i zamknieciem w klatce).
najbardziej mnie intryguje, ile czasu bedzie odrastal ogon. moglabym ja tez
odtransportowac do zoo warszawskiego, ale zastanawiam sie, czy to konieczne.
btw kot byl z siebie niezwykle dumny, a zolte piorka sikorki na sniegu
prezentowaly sie makabrycznie. caly dzien chodzil napuszony, szkodnik jeden,
a wyglada tak niewinnie -
http://trillian.republika.pl/images/szkodnik.JPG
bardzo prosze o sugestie dotyczace ogonka i ew zywienia i oczywiscie
dziekuje za wszelkie odpowiedzi :)
pozdrawiam
magda
). druga sprawa: czym karmic? dzis
> dostala slonine (niesolona, calkiem "czysta") i wode, jutro mama kupi jej
> robaki (takie biale, jak na ryby). czy moze sikorki jedza cos innego? much
> jej nie nalapie ;)
Moje ogródkowe sikorki zażerają sie słonecznikiem. Najlepiej zadzwoń do
weterynarza specjalizującego sięw ptakach i on Ci dokładnie ustali dietę.
Powodzenia
Pozdrawiam, Agata
Z tego co wiem to sikorki lubia wszystko co zawiera tluszcz, czyli pewnie
bedzie jadla slonine, paczki, ziarna slonecznika itp:)
> i teraz pytanie: ile czasu bedzie odrastal jej ogon (bo wydaje mi sie, ze
> brak "lotnosci" wiaze sie z jego strata).
To może potrwać naprawdę dość długo - być może dopiero na następny sezon
będzie w pełni sprawna.
druga sprawa: czym karmic? dzis
> dostala slonine (niesolona, calkiem "czysta") i wode, jutro mama kupi jej
> robaki (takie biale, jak na ryby). czy moze sikorki jedza cos innego? much
> jej nie nalapie ;)
Wszelkie nasiona - słonecznik, orzechy, mak, dynia, siemię lniane, sezam.
Można to mieszać z tłuszczem (masłem, smalcem) + zsiekane drobno okrawki
czystego mięsa wołowego czy wieprzowego i schładzać małe porcje np. w
kapslach od butelek (takich głębszych kapslach jak z coca-coli, czy
wódki,albo nakrętkach od małych słoików i takie schłodzone porcje czepiać w
klatce) Robaki powinny być dobre - do tego wszelkie pająki jakie znajdziecie
;) Ważne, żeby nie dawać jej tylko słoniny, ma za mało białka i witamin.
I trochę świeżych owoców do tego koniecznie - np. kawałki jabłek, gruszki,
może gdzieś znajdziesz u kogoś w ogródku przemrożone kiście jarzębiny czy
winogron (winogron kupnych i cytrusów raczej nie dawajcie, mogą ptaszkowi
zaszkodzić pokrywające je konserwanty).
> najbardziej mnie intryguje, ile czasu bedzie odrastal ogon. moglabym ja
> tez odtransportowac do zoo warszawskiego, ale zastanawiam sie, czy to
> konieczne.
Może przedzwoń do nich i wypytaj jak sikorkę pielęgnować i czy uważają że
dacie sobie radę.
> btw kot byl z siebie niezwykle dumny, a zolte piorka sikorki na sniegu
> prezentowaly sie makabrycznie. caly dzien chodzil napuszony, szkodnik
> jeden, a wyglada tak niewinnie -
>
> http://trillian.republika.pl/images/szkodnik.JPG
No bez przesady, żaden szkodnik - skoro ją złapał, to najwyraźniej była
słabsza od innych. On tylko zrobił to co całkiem naturalne.
Sowa
Ja bym jednak uwazala z tym tluszczem. Ptaszek siedzi w domu czyli w cieple
i nie lata, czyli nie ma za duzo ruchu - tyle tluszczu bedzie szkodliwe. W
naturze sikorki jedza duzo tluszczu, ale po pierwsze musza sie ogrzewac, a
po drugie maja duzo ruchu - lataja i szukaja jedzenia. Obawiem sie, ze w
domu wieksza ilosc tluszczu zaszkodzi. Sloniny nie dawalabym w ogole.
Slonecznika i konopii, sezamu tylko troche, a wiecej dawalabym prosa czy
kanaru (jak bedzie to jadla), tak aby nasiona oleiste stanowily tylko czesc
pozywienia, a nie calosc.
Pokarmem zastepczym dla sikorek jest tez miesznka nabialowa - przepis jest
tutaj: http://www.zeberki.wer.pl/strony/pok_miekkie.php
Pozdrawiam,
Joanna
--
Adres: PAPUGI - Papuzie Centrum Informacyjne
http://www.papugi.dt.pl
Dokładnie. I tu być może przydać się ptasi wet - sikorka, która
pozwoliła kotu się złapać może nie być zupełnie zdrowa.
--
Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
http://krycha.kofeina.net choć nie będzie to pewnie myśl złota:
Najpiękniejszą muzyką przed snem
jest mruczenie szczęśliwego kota. (F.Klimek)
> bardzo prosze o sugestie dotyczace ogonka i ew zywienia i oczywiscie
> dziekuje za wszelkie odpowiedzi :)
W sklepach z karmą, pędzelkami dla kotów, suszonymi wołowymi penisami dla
psów i ziarnem dla papug można kupić tzw. kule dla sikorek. To rozne ziarna
zatopione w tłuszczu. Moje ogrodowo-okienne sikorki przepadają za tym.
Poza kulami dostaja orzeszki ziemne (niesolone) i już są zupełnie
okrąglutkie ;) Pozywiają się na oknie, nazywanym przez to "Kocim kinem".
--
.......:: s i w a ::.......
.:: JID:si...@jabber.org ::.
-#--#--#--#--#--#--#--#--#-
Orzeszkow zeimnych lepiej nie dawac, sa glownym zrodlem zakazenia
aspergiloza. Wprawdzie dzikie ptaki sa bardziej odporne niz hodowane w
domach, ale lepiej nie ryzykowac. Poza tym wszystkie sprzedawane w
normalnych sklepach orzeszki sa prazone, a takie sa dla ptakow szkodliwe.
Mozna podawac tylko surowe, a te mozna kupic chyba tylko w sklepach
zoologicznych i ze zdrowa zywnoscia.
Pozdrawiam,
Joanna
Zapomnialam o jeszcze jednym - czy ptaszek byl poraniony? W slinie kota sa
bakterie, ktore powoduja powazne infekcje u ptakow. Jesli ptak nie dostanie
antybiotyku to moze nawet umrzec w ciagu 24 godzin.
>mam problem z ptaszkiem - dzis (wlasciwie wczoraj) rano moja mama znalazla
>przed domem kota szkodnika zabawiajacego sie sikorka. oczywiscie zabrala ja
Kilka razy opiekowalem sie ptakami ktore ulegly roznego
rodzaju wypadkom i w praktyce utrzymanie ich przy zyciu jest bardzo
trudne.Bardzo dobrze rokuje fakt iz sikorka przezyla juz dosc dlugi
okres po ataku kota-czesto szok po takim ataku jest przyczyna smierci
w ciagu kilku -kilkunastu godzin.Jezeli do tego ptaszek ma apetyt jest
szansa aby utrzymac go przy zyciu.Jesli chodzi o diete bardzo dobrym
pomyslem sa larwy much lub maczniaki dostepne w sklepach
wedkarskich.Oprocz tego sprobuj karmic chudym miesemm krojonym w
waskie paski lub zmielonym.Zreszta ptak moze jesc wszystko byle z
umiarem.Warto byloby dodatkowo zasiegnac porady fachowca,ale obawiam
sie ze wet ktory specjalizuje sie w ptakach chodowlanych bedzie tu
malo pomocny.Dobrze byloby zadzwonic do zoo lub jakiegos ptasiego
azylu.Niestety nie wiem jak szybko odrastaja sikorkom sterowki,ale to
niestety potrwa.
Pozdrawiam i zycze powodzenia z ptaszydlem
twil
--
- -
Człowiek jest na tyle cywilizowany,na ile
potrafi zrozumieć kota
(Jean Cocteau)
>mam problem z ptaszkiem - dzis (wlasciwie wczoraj) rano moja mama znalazla
>przed domem kota szkodnika zabawiajacego sie sikorka. oczywiscie zabrala ja
Jeszcze jedno-na wszelki wypadek.Jesli mama bedzie
kupowala robaki w sklepie wedkarskim niech koniecznie zwroci uwage
zeby nie byly barwione.
pozdrawiam
twil
- -
Do zobaczenia w przyszłym życiu,
kiedy oboje będziemy kotami
(Vanilla Sky)
to ja wiem - szkodnik nazywa sie szkodnik, bo jest takim kochanym, slodkim
kotem - szkodnikiem, lubi w nocy zjesc jakis kwiatek, a taki, ktorego nie
moze, prewroci i zabawi sie ziemia z doniczki... :)
dzieki za odpowiedzi
magda
dokladnie ja ogladalam, nie ma zadnych ran (dlatego wlasnie nie pojechalam
od razu do weterynarza), poza tym czuje sie juz "pewniej", bawi sie w
klatce, z budki ktorej jej wstawilam wyciagnela siano, mysle, ze poza
brakiem pior z ogona jest ok.
magda
szkodnik nasz, czyli moj ;) a czy brytyjczykiem jest - nie wiem. dwa lata
temu kolega zadzwonil do mnie i powiedzial, ze jest w lesie w norwegii, pod
lodowcem, w okolicy nie ma ludzi a w aucie siedzi kotek i co ma z nim
zrobic... oczywiscie powiedzialam, zeby go zabral ze soba (udalo mu sie
przetransportowac kota przez granice...) i przyjechal do mnie. kot
zdecydowanie udomowiony, czysty i przyjacielski, lubi jezdzic samochodem.
albo komus uciekl, albo sie znudzil. mysle, ze mogl bys z jakiejs
pseudohodowli prawiebrytyjczykow (dlatego jestem jak czesc grupy calkowicie
przeciwna rozmnazaniu zwierzat bez rodowodow lub kupowaniu "zwierzat
rasowych bez rodowodow" - latwo przyszlo, latwo poszlo). w kazdym razie ja
zginac mu nie pozwolilam a teraz slodycz mego zycia - szkodnik odwdziecza
sie uroczym przewracaniem na plecki, bieganiem za pania, wyrywaniem ptaszkom
ogonkow i taka prawdziwa, kocia mina, kiedy wchodze do lazienki a w umywalce
lezy kot... "no co tak patrzysz, dobre miejsce do spania" :)
magda