Jestem szczęśliwym posiadaczem półtorarocznej kotki - rasa
środkowoeropejska :-)
Kocina jest zwierzem typowo domowym, gdzie spędza prawie cały czas.
W związku z tym zacząłem się zastanawiać, czy dla jej lepszego samopoczucia
nie zaadoptować drugiego kota, żeby miała towarzystwo.
Mam jednak obawy czy moja kocica zaakceptuje drugiego zwiarza, a poza tym czy
nie skończy się to demolką mieszkania (mam na myśli ostrą demolkę, bo jakaś
delikatna jest moim zdaniem wliczona w posiadanie zwierza w domu :-).
Czy ktoś ma takowe doświadczenia ?
Pozdrawiam
Mateush
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Mam jednak obawy czy moja kocica zaakceptuje drugiego zwiarza,
Zawsze jest ryzyko, że się nie polubią. Ale nawet wtedy będzie im lepiej, bo
we dwoje. Koty też się lubią lub nie - jak ludzie. Tolerować się i razem
bawić na pewno będą po dłuższym lub krótszym okresie adaptacji.
a poza tym czy
> nie skończy się to demolką mieszkania (mam na myśli ostrą demolkę, bo
jakaś
> delikatna jest moim zdaniem wliczona w posiadanie zwierza w domu :-).
>
Nie podejrzewam demolki. Przeciwnie będą bardziej zajęte sobą. Nudzący się
kot jest w stanie zrobić demolkę, ale jak ma towarzysza zabaw to co innego.
A czy może być przyjemniejszy budzik od dwóch kotów biegających po głowie o
piątej nad ranem?
> Czy ktoś ma takowe doświadczenia ?
Kiedyś obawiałam się wziąć drugiego kota. Teraz myślę o trzecim...
Pozdrawia
Miga
http://www.miaukunek.republika.pl
[ciach]
> > Mam jednak obawy czy moja kocica zaakceptuje drugiego zwiarza,
[ciach]
A czy masz parkę ?
Zastanawiam się czy mógłbym wziąć drugą kotkę ?
No to gratulacje
Może pokaż jak wygląda - jakieś fotki lub opis.
> W związku z tym zacząłem się zastanawiać, czy dla jej lepszego
> samopoczucia
> nie zaadoptować drugiego kota, żeby miała towarzystwo.
Bardzo dobry pomysł.
> Mam jednak obawy czy moja kocica zaakceptuje
> Czy ktoś ma takowe doświadczenia ?
Też miałam początkowo jednego kota.
To znaczy zawsze miałam psy, a koty tylko lubiłam, ale nigdy nie myślałam o
kocie w domu ( mieszkaliśmy w bloku).
I tak jakoś trafiła do nas Matylda ( miała przeczekać tylko okres
sterylizacji - ale została na zawsze).
Jest u nas od 3 lat.
Od 2-ch lat mamy dom z ogródkiem i tak po cichu myślałam o drugim kocie (
chciałam rudego lub trzykolorkę).
Jednak życie płata figle wzięłam zabiedzonego buraska tylko na parę dni, i
został na stałe.
Początkowo była wojna- futro fruwało, tupot był szalony po wszystkich
meblach stołach, meblościankach.
Teraz bardzo się lubią - chociaż czasem się tłuką a zaczynają od czułości i
lizania po uszkach, a dopiero potem jest wojna.
Ale większych szkód nie ma.
Matylda drapie po tapczanach Odi natomiast po drzewku.
Natomiast Odi wykopuje kwiaty czego nie robi Matylda. Jednym słowem
uzupełniają się
Ale ogólnie jest fajnie. Nie są samotne. Zawsze śpią obok siebie. Większych
szkód z powodu drugiego kota nie ma - to samo może zrobić jeden kot.
Mnie najbardziej przeszkadza drapanie Matyldy po nowych tapczanach - gonie
ją ale rezultat jest marny.
Może ma ktos radę jak tego oduczyć.
Acha Matylda jest wychodząca.
Jestem zdania brać drugiego
Pozdrawiam
> Pozdrawiam
Iburg
Ja mam dwa kocury. Uwielbiają się:)
Pozdrawiam
Kaja
Użytkownik "mateush" <matrych...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:cnckfp$g8p$1...@inews.gazeta.pl...
> Witam Wszystkich !
>
> Jestem szczęśliwym posiadaczem półtorarocznej kotki - rasa
> środkowoeropejska :-)
> Kocina jest zwierzem typowo domowym, gdzie spędza prawie cały czas.
> W związku z tym zacząłem się zastanawiać, czy dla jej lepszego
samopoczucia
> nie zaadoptować drugiego kota, żeby miała towarzystwo.
>
> Mam jednak obawy czy moja kocica zaakceptuje drugiego zwiarza, a poza tym
czy
> nie skończy się to demolką mieszkania (mam na myśli ostrą demolkę, bo
jakaś
> delikatna jest moim zdaniem wliczona w posiadanie zwierza w domu :-).
>
> Czy ktoś ma takowe doświadczenia ?
>
> Pozdrawiam
> Mateush
>
Witam :)
Jak masz warunki to koniecznie :)) Ja tez zaczynalam od jednego, ktorego
dostalam w prezencie (zapowiedzianym i upragnionym). Kotek (Dzinks) jak
troche podrosl to wyraznie brakowalo mu towarzystwa do biegania, rozrabiania
i ogolnie spedzania czasu :) wiadomo - najbardziej koci czlowiek to nie kot
jednak :) I trafila do mnie mala koteczka podworkowa, oswojona :) milosc
byla praktycznie od poczatku.. Niestety koteczka umarla smiercia bardzo
tragiczna i kocurek zostal sam.. ale nie na dlugo, po miesiacu, gora dwoch
znalazl sie drugi kocurek w naszym domu i po dzis dzien jest wielka
kocurkowa milosc. Dwa dorosle, wykastrowane koty robia razem wszystko, razem
spia, razem jedza, razem rozrabiaja i myja sie nawzajem (milosc troche
homoseksualna hehe). Drugi kot po raz drugi pojawil sie w domu jak Dzinks
juz byl dorosly, ale zaakceptowaly sie bez zadnego problemu. Wiadomo, troche
prychania musi byc na poczatku :)))
Moj wniosek: Koty w pojedynke sa smutne i sie nudza :P
Pozdrawiam
Karolina
Mam czteroletnią wykastrowaną koteczkę (była pierwsza oczywiście) i 7
miesięcznego kocurka. Dwie kotki mogą być. Gorzej dwa kocurki, chyba że
wykastrowane, bo bardzo mogą znaczyć. Koteczka miała niezły charakterek.
Prawdziwa księżniczka. Nic jej się nie podobało, marudna, nie przytulańska,
nie lubiąca mziania. Bardzo mało jadła i ciągle marudziła. Po przyjściu
kocurka całkowicie się zmieniła. Razem z nim rozrabia, uwielbia się ganiać,
je jak smok i z księżniczki zrobił się sympatyczny łobuz, który potrafi
ukraść jedzenie i zjeść razem z resztą ferajny (mam jeszcze psa). Teraz sama
pcha się na kolana i we wszystkim naśladuje kotka, co jet przezabawne.
Uważam, że dwie kotki doskonale się dogadają.
Pozdrawia
Miga
http://www.miaukunek.republika.pl
Pozdrawia
Miga
http://www.miaukunek.republika.pl