prosze o pomoc
Ewelina
Oczywiscie trudno odpowiedziec nie wiedzac, ile tej
siersci wychodzi i czy nie powstaja lysinki (to by na
pewno bylo znakiem ostrzegawczym i niedwuznaczna
sugestia 'do weterynarza!').
Nie mam watpliwosci, ze koty przygotowuja sie do zimy
przez stopniowe puchacenie. Obserwuje to co roku, ale
tej zimy Nikita (birman) przeszedl sam siebie. Przez
caly rok jest puchaty, jak to birman, i traci sporo
futra. Od chyba pazdziernika przestal gubic futro
i stal sie puchowa kulka. Przyszedl grudzien i mrozy -
i niestety cale fragmenty kota zaczely walac sie po
domu. To troche dziwne, gdyz przeciez chyba wlasnie na
te mrozy sie przygotowywal.
Sam sobie tlumacze to zjawisko nastepujaco. Nasze koty
sa domowo-ogrodowe i oczywiscie wyczuwaja zmiany por roku.
Natura kaze im sie przygotowywac do zimy. Tymczasem
przychodza mrozy i koty z domowo-ogrodowych staja sie
domowe (no, mozna na te piec minut wyskoczyc na dwor -
ale jak ktos ostatnio slusznie zauwazyl, przy minus
kilku stopniach kuweta w domu wraca do lask). Siedza
koty przy grzejnikach i gubia cale poklady futra, gdyz
jest niepotrzebne. Znowu sie przyda z poczatkiem wiosny,
kiedy bedzie mozna godzine-dwie posiedziec w ogrodzie...
Wracajac do koty: jesli nie ma plackow-lysinek, bardzo
bym sie nie niepokoil. Na pewno warto skorzystac z jakiegos
nawilzacza, a kocie zaaplikowac witaminy 'nafutrowe',
zapewniajac, ze wyglada znakomicie (z kotami, niezaleznie
od plci, tak trzeba) - nawet, jesli futro jest mniej
lsniace niz zwykle...
Pozdr.
JZ
--
www.doradca.com.pl/koty.htm
Dziekuje za odpowiedz, troche mnie uspokoila. Kotka
nie ma zadnych "lysinek" i praktycznie non-stop siedzi
na kaloryferze od kiedy tylko zaczely grzac. Spi na
kaloryferze (gdzie ma nawet polozony swoj ulubiony
kawalek sztucznego futerka, zeby bylo jej wygodnie),
schodzi cos zjesc, pobawic sie i z powrotem wlazi
na kaloryfer. Dotykajac futerka nie mam wrazenia,
ze jest jakies wyjatkowo rzadkie, ale jednak sporo
go gubi. Ostatnio co jakis czas staram sie ja wyczesac,
(nie ma z tym problemow bo to zwykly dachowiec)
i zauwazylam, ze gubi przede wszystkim "puszek"
znajdujacy sie pod zew. warstwa futerka, raczej
nie wypadaja jej wlosy stanowiace wierzchnia
pokrywe.
Chyba nie bede jej zabierac do weterynarza,
spytam sie go tylko, co jej podawac zeby zmniejszyc
to wypadanie.
pozdrowienia
Ewelina i kotka Ciciucha
Dzieki za rade, jeszcze dzisiaj kupie jej jakis
"zdrowy przysmak" :)
Ewelina
Mojej Bestii sierść wyłaziła w normie, a łysinkę na zadku miała. Już miałam
ją wywlec do weta, jak zobaczyłam Dominisię z nożyczkami strzygącą śpiącą
Bestiunię. Żaden inny kot na takie poniżające traktowanie nie pozwolił, a
Bestia nawet oka nie raczyła otworzyć. :)
Lakshmi & menażeria
--
Dorota 'Lakshmi' Podlejska <lak...@lakshmi.eu.org>
... Some dance to remember
Some dance to forget ...
Ewelina