Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

B. pilne.Zatrucie trutka na szczury.

1 view
Skip to first unread message

pietro

unread,
May 3, 2001, 5:15:33 PM5/3/01
to
Myślałem , że wszystko jest na najlepszej drodze ale dzisiaj gdy zjadła
kolacje i zaczęła się myć siedząc na tylnych łapach nagle się przewrócila na
bok i szybko wstała i poszła do kartonu w którym siedzi. Ja się bardzo
przestraszyłem bo to wygląda tak jak wtedy co się przewracała gdy ja
zabierałem do lekarza 5 dni temu. Zadzwoniłem do weterynarza ale on mi kazał
przyjść po Calo-Pet czyli witaminy wzmacniające. Niestety nie poradził mi
nic więcej gdyż nawet jej nie mógł wtedy zbadac bo gdy poszedłem z nią wtedy
w kartonie to uciekła w gabinecie z niego i strasznie uciekała przewracając
sie ciągle i była bardzo zmęczona. Jakoś wtedy wskoczyła do kartonu i wtedy
udalo sie ja przenieść do worka. Wtedy weterynarz dał jej przez worek
odtrutke i antybiotyk. Trutka wyłozona w piwnicy była jak to określił lekarz
chyba kumaryna czy coś podobnego. Nie widząc , że się przewraca w domu bo
bardzo niewiele chodziła ze strachu sądziłem , że jest lepiej bo i dużo
jadła i weterynarz powiedział żeby jej nie męczyć łapaniem bo powinno być
dobrze. Teraz nie wiem już sam czy to lekarstwo nie trzeba było podawać
dalej i czy to było na pewno zatrucie trutką. Ona nigdy takich przewracań
nie miala a ma 3 lata. Mały na razie zachowuje się normalnie jak na 22 dni
życia.
Bardzo proszę o porade co to może być przyczyną takie zachowanie ?
Pozdrawiam.
Piotrek.


Pytam sie dlatego bo prawdopodobnie zatruciu ulegly dwie kotki. Jedna ta co
rodzila trzy dygodnie temu udalo mi sie zlapac gdy od dwoch dni nie
wychodzila a jak jeszcze wychodzila to nie chciala nic jesc.Jak sie pojawila
to bardzo sie chwiala. Ja szybko zlecialem z kartonem ale mi uciekla przy
wkladaniu i pobiegla do piwnicy. Tam poszedlem i jakos ja zlapalem razem z
jednym malym. Zanioslem do weterynarza. Ale tam sie jej nie dalo zbadac bo
strasznie uciekala i dopiero w worku dostala dwa zastrzyki:odtrutke i
antybiotyk. Razem z nia zanioslem trutke.Trutka byla rozgrzebana dlatego
myslalem ze ja jadly. Teraz jest juz 3 dzien jak dostala te zastrzyki i
wczoraj mialem isc na kolejne ale lekarz powiedzial ze skoro sie lepiej
czuje to mozna sobie odpuscic bo trzeba ja lapac w pokoju a ona strasznie
walczy wtedy. Juz na drugi dzien po zastrzykach jadla dosyc duzo. O
przewracaniu sie nic nie mozna powiedziec bo praktycznie siedzi schowana.
Malego karmi i mam nadzieje ze bedzie dobrze.
Problem byl z druga kotka bo jej nie bylo dwa dni wczesniej a podobno po 4
dniach od zatrucia kot przestaje zyc. Dlatego nie wiedzialem czy wogole jest
sens jej szukac. Teraz jest juz tydzien jak jej nie ma.
Co za ludzie widza jak koty chodza po piwnicy i klada trutke na szczury.
Przeciez nie ma nic lepszego na szczury jak koty. U mnie na podworku
szczurow nie ma bo sa koty.

Prosze mi powiedziec jakie sa doklane objawy zatrucia trutka i po jakim
czasie nastepuje smierc kota , ktory ulegl zatruciu a nie byl leczony?

0 new messages