Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

karmienie szczeniąt

533 views
Skip to first unread message

Cyklista

unread,
Apr 19, 2008, 12:49:17 PM4/19/08
to
Witam!

Nasza suka (Jork) powiła wczoraj 7 szczeniąt. 6 jest ok, ale jeden słabo
je i zaczął tracić na wadze. Postanowiliśmy więc karmić go butelką.
Kupiłem specjalne mleko dla psów, wiem, że powinien być karmiony co 2
godz.,ale nie wiem dokładnie ile powinien zjadać przy wadze ok 120 g.
Czy wiecie, gdzie mogę znaleźć jakąś tabelę?

Pozdrawiam

Przemek

Am_i

unread,
Apr 19, 2008, 12:59:46 PM4/19/08
to

Użytkownik "Cyklista" <cykl...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:fud7qb$ri2$1...@news.dialog.net.pl...

Tak na szybko.

Karmienie yorka gotowa karma nie rokuje najlepiej. Robi sie to tylko wtedy
gdy matka nie ma pokarmu. A i tak najlepsi hodowcy sami robia mleko dla
oseskow, a nie stosuja tych co sa w sprzedazy.

Sciagaj siare a poźniej mleko matki i to podawaj do pyszczka. Tylko to daje
szanse na przezycie.

Najwazniejsze: jak płyn poleci do płuc to koniec ze szczenieciem. Tak maly
osesek nie ma jeszcze odruchu wykrztuśnego, a wiec nie potrafi wydalić mleka
ktore dostalo sie do płuc.

Kazda suka ma sutki bardziej i mniej mleczne. Przystawiaj oseska to tych z
ktorych leci najwiecej siary/mleka. Trzymaj szczeniaki przy matce ale na
poduszcze elektrycznej, uwazaj aby matka nie udusila szczeniaka wlasnym
cialem - przy tej ilosci yorczyca nie jest w stanie kontrolowac wszystkich
oseskow.

Ile wazyl szczeniak po urodzeniu a ile teraz i ile godzin minęło? Mozesz
podac glukoze ale skontaktuj sie ze swolm wetem. tylko nie zawoź do niego
szczeniaka bo mozesz przywiesc do domu juz tylko trupa.

Pozdrawiam
Am__i

Cyklista

unread,
Apr 19, 2008, 1:21:35 PM4/19/08
to

Przy urodzeniu ważył 135, dobę później 120 i był osłabiony. nie bardzo
się pchał do cycka i słabo go łapał, a konkurencja liczna i to w
porywach prawie dwukrotnie większa. Odkąd dostaje butelkę przestał
tracić na wadze ale mleko praktycznie trzeba mu wlewać do pyszczka, bo
słabo ciągnie. O płucach wiem.
Pozdrawiam

Przemek

shida

unread,
Apr 19, 2008, 2:14:41 PM4/19/08
to

Użytkownik "Cyklista" napisał w wiadomości
news:fud7qb$ri2$1...@news.dialog.net.pl...


hmm pewnie mnei zakrzycza ale...no ... w takim wypadku to chyba ... wychodzi
ze ...


"selekcja" miotu... bo i obciazenie dla suki duze i widac ze no maluch nie
bardzo...bywa...


shida ;)

ps teraz pewnei "milosnicy" mnie zakrzycza ale coz bywa...


Cyklista

unread,
Apr 19, 2008, 2:29:05 PM4/19/08
to
Wielkie dzięki!

Kamień mi spadł z serca. Że też wcześniej na to nie wpadłem.

shida

unread,
Apr 19, 2008, 3:12:02 PM4/19/08
to

Użytkownik "Cyklista" <cykl...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:fuddlf$v1e$1...@news.dialog.net.pl...

> Wielkie dzięki!
>
> Kamień mi spadł z serca. Że też wcześniej na to nie wpadłem.


to obecnie taki temat tabu... ale np wiadomo ze najlepsi hodowcy robia wrecz
osobiscie selekcje w miotach - usypiajac szczeniaki ponizej pewnej wagi... z
wadami... najczesciej wlasnie suki je odrzucaja wrecz nei chca karmic... a
jesli przez pierwsze dni szczeniak nie ma mozliwosci dostania przeciwcial od
matki to szansa na przezycie na sztucznym jest mala...i no zawsze bedzie
slabszy ...

przy duzych miotach czesto sie tak zdaza...a nawet i przy mneijszych -
wsyzstko zalezy od rasy ...danej suki itd... no i jak bardzo np dana para
psow jest spokrewniona dla uzyskania pewnych fajnych cech itd... oczywiscie
mowie tu o psach hodowlanych raosowych... u niehodowlanych kundelkow to
wynika jeszcze cala gama mozliwosci niedopasowania i miesznaia badz nawet
mutacji genow ... zreszta jak zawsze - genetyka kaprsyna mataka i no czasem
bywa ze suka sama wyczuwa ze ze szczeniakiem cos jest nie tak i go
odrzuca..czasem nie ale i tak szczeniak za slaby by przezyc...

no i czasem zbyt duzy miot to za duze obciazenie dla suki... dlatego kiedys
byl pomysl niedawania wszystkim szczeniakom metryk - by szczeniaki ze zbyt
licznych miotow poddawac selekcji...by nie obciazac za bardzo suki plus
wlasnie wybierac najsilniejsze najlepsze szczeniaki...

co niezmienia faktu ze np i tak szczeniaki powinno sie dokarmiac mlekiem dla
szczeniat...i suke tez...no i dawac jej odpowiednai karme i takie tam ;)

ale no bywa... mam nadzieje ze pozostale wychowaja sie zdrowo i bez klopotow
:)))

shida :) z troche kontrowersyjnymi pogladami na hodowle psow... bo jednak
skoro powolujemy do zycia to musimy brac odpowiedzialnosc...lacznie z
eliminowaniem i selekcja miotu...


Am_i

unread,
Apr 19, 2008, 3:41:10 PM4/19/08
to
Użytkownik "Cyklista" <cykl...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:fud9mt$sma$1...@news.dialog.net.pl...

Waga 135 to normalne. Ile wazylo rodzenstwo, podobnie?
Najwazniejsze, że nie traci juz na wadze. W pierwszym dniu moze troche
stracic i to nie jest groźne, ale musisz to kontrolowac bo od drugiej doby
pies powienien byc kazdego dnia cięższy/wiekszy.
Staraj sie dostawiac go do sutka kiedy inne nie jedza, mozesz daj mu jednego
kompana aby mial troche konkurencji. Konsultuj z wetem.

Bardzo niedobrze jezeli szczeniak wcale nie bedzie jadl naturalnego pokarmu.
Na poczatku matka nie ma mleka a siare ktora to niest niezwykle wazna dla
szczeniecia.


Pozdrawiam
Am_i

Am_i

unread,
Apr 19, 2008, 3:45:51 PM4/19/08
to

Użytkownik "shida" <sh...@NOSPAMepf.pl> napisał w wiadomości
news:fudcqj$22d4$1...@news2.ipartners.pl...

> hmm pewnie mnei zakrzycza ale...no ... w takim wypadku to chyba ...
> wychodzi ze ...
>
>
> "selekcja" miotu... bo i obciazenie dla suki duze i widac ze no maluch nie
> bardzo...bywa...

Możliwe, że to naturalna selekcja miotu ale mozna starac sie to oszukac
pomagając malcowi.
Urodził mi sie kiedys taki kurdupelek ktory nie chciał oddychać, bez pomocy
nie poradziłby sobie. Z każdym dniem było lepiej i wyrosł na pięknego
zdrowego yorka. Podobnie bywa u ludzi.
A siedem to dużo ( ja mialem najwiecej 6) ale sie zdaza i jest duza szansa
aby wszystkie żyły. Moja suka pochodzi z miotu gdzie było 7, jeden był
połowe mniejszy od pozostałych.

Pozdrawiam
Am__i

Cyklista

unread,
Apr 19, 2008, 3:57:11 PM4/19/08
to
Wybacz, ale piszesz nie na temat.

Nie pytałem, czy ratować szczeniaka, czy dać sobie spokój, tylko ile
powinien zjeść?

Swoją ścieżką już widzę tego najlepszego hodowcę, który zabija
szczeniaka, za którego może dostać 2 tysiące złotych albo więcej tylko
dlatego, że ma za małą wagę urodzeniową.

Pozdrawiam

Przemek

Am_i

unread,
Apr 19, 2008, 3:57:20 PM4/19/08
to

Użytkownik "shida" <sh...@NOSPAMepf.pl> napisał w wiadomości
news:fudg63$24j5$1...@news2.ipartners.pl...

> to obecnie taki temat tabu... ale np wiadomo ze najlepsi hodowcy robia
> wrecz osobiscie selekcje w miotach - usypiajac szczeniaki ponizej pewnej
> wagi... z wadami... najczesciej wlasnie suki je odrzucaja wrecz nei chca
> karmic... a jesli przez pierwsze dni szczeniak nie ma mozliwosci dostania
> przeciwcial od matki to szansa na przezycie na sztucznym jest mala...i no
> zawsze bedzie slabszy ...

Usypiamy szczeniaki z wadami ktore nie pozwalaja na normalne życie np.
rozszczep podniebienia. Nigdy nie usypiamy szczeniecia bo jest mniejszy albo
słabszy. Nawet jak nie będzie to gwaizada wystawowa to przeciez są ludzie
ktorzy będa go kochac pomimo gorszego włosa czy braku pigmentu. Nie
wszystkie szczeniaki to super yorki. I te tez maja prawo do życia. Podobnie
jak ludzie.

>
> przy duzych miotach czesto sie tak zdaza...a nawet i przy mneijszych -
> wsyzstko zalezy od rasy ...danej suki itd... no i jak bardzo np dana para
> psow jest spokrewniona dla uzyskania pewnych fajnych cech itd...
> oczywiscie mowie tu o psach hodowlanych raosowych...

Nie sądze aby tutaj wchodził w gre jakikolwiek stopień imbredu.


> no i czasem zbyt duzy miot to za duze obciazenie dla suki... dlatego
> kiedys byl pomysl niedawania wszystkim szczeniakom metryk - by szczeniaki
> ze zbyt licznych miotow poddawac selekcji...by nie obciazac za bardzo suki
> plus wlasnie wybierac najsilniejsze najlepsze szczeniaki...

Ten pomysł odszedł wraz z czerwona bracią. Wszystkie szczenięta dostaja
obecnie metryki/rodowody.

> co niezmienia faktu ze np i tak szczeniaki powinno sie dokarmiac mlekiem
> dla szczeniat...i suke tez...no i dawac jej odpowiednai karme i takie tam
> ;)

Dokarmianie malutkich szczeniąt jest bardzo niebezpieczne, czesto prowadzi
do zapalenia płuc. Osesek nie ma odruchu wykrztusnego. Mleko w płucach to
smierć.

> ale no bywa... mam nadzieje ze pozostale wychowaja sie zdrowo i bez
> klopotow

Ja mam nadzieje, że wszystkie wychowaja sie zdrowo.

--
Am_i

Cyklista

unread,
Apr 19, 2008, 4:15:04 PM4/19/08
to
> Waga 135 to normalne.
Waga mnie tak nie niepokoi, tylko to, że ma trochę słaby odruch ssania
Ile wazylo rodzenstwo, podobnie?
Największa suka miała 210, reszta różnie od 140 do 180.

> Staraj sie dostawiac go do sutka kiedy inne nie jedza, mozesz daj mu
> jednego kompana aby mial troche konkurencji.

Próbuję, ale trochę niemrawo mu to wychodzi, choć ostatnio chyba się
trochę ożywił.Nie jestem w stanie cały czas go obserwować. Być może
cycka sobie trochę od czasu do czasu.
Mama jest bardzo troskliwa i opiekuńcza i na pewno go nie "dyskryminuje".
Mam problem z drugą suką, bo "położnica" stałą się w stosunku do niej
bardzo agresywna. Muszę ją zamykać w innym pomieszczeniu...


Pozdrawiam

Przemek

Cyklista

unread,
Apr 19, 2008, 4:24:56 PM4/19/08
to
Znajomi mieli szczeniaka, który był najmniejszy w miocie i wyglądał na
zdechlaka, a po 6 tygodniach był okazem zdrowia i znacznie większy od
pozostałych.
Am_i pisze:

Podobnie bywa u ludzi.
Moje córki - nie przymierzając- też były karmione sztucznie, i nic im
nie brakuje ;)

> A siedem to dużo
Taki układ. Matka z miotu "pięcioosobowego", a ojciec... ośmio (z czego
jedno nie przeżyło)

Pozdrawiam

Przemek

ewka

unread,
Apr 19, 2008, 4:33:47 PM4/19/08
to
Użytkownik "Am_i" <news...@op.pl> napisał w wiadomości
news:fudi5l$v5q$1...@news.onet.pl...

>
> Użytkownik "shida" <sh...@NOSPAMepf.pl> napisał w wiadomości
> news:fudcqj$22d4$1...@news2.ipartners.pl...
>
>> hmm pewnie mnei zakrzycza ale...no ... w takim wypadku to chyba ...
>> wychodzi ze ...
>>
>>
>> "selekcja" miotu... bo i obciazenie dla suki duze i widac ze no maluch
>> nie bardzo...bywa...
>
> Możliwe, że to naturalna selekcja miotu ale mozna starac sie to oszukac
> pomagając malcowi.

Ja tez bym sie starala za wszelka cene ratowac szczeniaka.

> Urodził mi sie kiedys taki kurdupelek ktory nie chciał oddychać, bez
> pomocy nie poradziłby sobie. Z każdym dniem było lepiej i wyrosł na
> pięknego zdrowego yorka. Podobnie bywa u ludzi.

Moja sunia tez jest z duzego miotu - 12 szczeniakow, a chociaz musieli ja i
jej siostre dokarmiac, bo byly najmniejsze i najslabsze wiec nie mogly sie
dostac do cycka same to jednak jest teraz wspanialym psiakiem i to wcale nie
takim malym, minimalne rozmiary dla rasy ma, jest ladnie zbudowana i
generalnie zdrowa, przezyla na jednym szczepieniu 3-skladnikowym do 9
miesiaca.

--
pozdr,
ewka


Cyklista

unread,
Apr 19, 2008, 4:32:21 PM4/19/08
to

> Nie wszystkie szczeniaki to super yorki. I te tez maja prawo do życia.
> Podobnie jak ludzie.
Właśnie!

>
>>
> Nie sądze aby tutaj wchodził w gre jakikolwiek stopień imbredu.
Oczywiście, że nie.

>

>
> Ja mam nadzieje, że wszystkie wychowaja sie zdrowo.

Dzięki za dobre słowo!

Pozdrawiam

Przemek

szomiz

unread,
Apr 19, 2008, 5:52:04 PM4/19/08
to
Użytkownik "Am_i" <news...@op.pl> napisał w wiadomości
news:fudi5l$v5q$1...@news.onet.pl...
>
> Użytkownik "shida" <sh...@NOSPAMepf.pl> napisał w wiadomości
> news:fudcqj$22d4$1...@news2.ipartners.pl...
>
>> hmm pewnie mnei zakrzycza ale...no ... w takim wypadku to chyba ...
>> wychodzi ze ...
>>
>>
>> "selekcja" miotu... bo i obciazenie dla suki duze i widac ze no maluch
>> nie bardzo...bywa...
>
> Możliwe, że to naturalna selekcja miotu ale mozna starac sie to oszukac
> pomagając malcowi.

Po to, zeby rozpowszechniac geny sprzyjajace miotom, ktorych suka nie jest w
stanie utrzymac?

A podobno hodowle prowadzi sie w celu doskonalenia rasy...

sz.


Mała Mi

unread,
Apr 20, 2008, 1:57:36 AM4/20/08
to

Użytkownik "szomiz" <szo...@kocha.dostawac.reklamy.przez.net> napisał ...

>> Możliwe, że to naturalna selekcja miotu ale mozna starac sie to oszukac
>> pomagając malcowi.
>
> Po to, zeby rozpowszechniac geny sprzyjajace miotom, ktorych suka nie jest
> w stanie utrzymac?

Czyli co proponujesz ?
Natychmiastowe uśpienie całego miotu, który okazał się nazbyt liczny ?
Przecież geny dziedziczą wszystkie szczenięta, a nie tylko ten najsłabszy.

Pomijam już fakt, że 7 szczeniąt to nie jest jakiś nienormalnie duży miot,
a słabsze szczenię mogło się trafić i w "dwuosobowym".
Proste przełożenie "liczny miot = część szczeniąt jest do nieczego"
to bzdura.

> A podobno hodowle prowadzi sie w celu doskonalenia rasy...

A ratowanie słabego maluszka to niby zaprzeczenie tej idei ?
To że przeżyje wcale nie oznacza, że musi być w przyszłości
koniecznie rozmnażany. Jeżeli okaże się słabszy, czy w jakikolwiek
sposób mniej sprawny, to potomstwa się nie doczeka
(przynajmniej rasowego, bo nikt mu nie da uprawnień hodowlanych),
ale może być przez długie lata czyjąś radością i przyjacielem.
Czasami się też zdarza, że z takiej "niewydarzonej sierotki"
wyrasta najaokazalszy pies w miocie, ale to już trochę inny temat.

Doskonalenie rasy opiera się na tym, że rozmnaża się tylko
najlepsze osobniki danej rasy, czyli 1-2 z miotu (a czasem
żadnego), a nie na natychmiastowej eksterminacji tych,
które do polepszenia rasy raczej się nie przyczynią.

Pozdrawiam !
Mała Mi

Cyklista

unread,
Apr 20, 2008, 8:41:41 AM4/20/08
to
Mądrze gadasz!

Odpowiadam sam sobie:
Weterynarz rzekł: dzienna dawka pokarmu to 40 % wagi ciała. Należy to
rozłożyć na 10 razy.
Powiedział też: Karmić, będą z niego ludzie.

Pozdrawiam

Przemek

Am_i

unread,
Apr 20, 2008, 12:42:40 PM4/20/08
to

Użytkownik "szomiz" <szo...@kocha.dostawac.reklamy.przez.net> napisał w
wiadomości news:fudpkj$ojj$1...@atlantis.news.neostrada.pl...

>> Możliwe, że to naturalna selekcja miotu ale mozna starac sie to oszukac
>> pomagając malcowi.
>
> Po to, zeby rozpowszechniac geny sprzyjajace miotom, ktorych suka nie jest
> w stanie utrzymac?

Chcesz dyskutować o rozrodzie psów i genetyce?

Polecam abc tego zagadnienia:
1. Genetyka zwierząt - K. M. Charon
2. Rozród psów - praca zbiorowa pod redakcja A. Dubiela
3. Rozród i połoznictwo psów wg Allena - G.C.W. England

Myslisz, że wszystkie "złe" geny wziął na siebie ten słaby szczeniak?
Przeczytaj te 3 pozycje a w połowie lektury będziesz juz wiedział, że nie
miałes racji.


> A podobno hodowle prowadzi sie w celu doskonalenia rasy...

Nie inaczej.

Pozdrowienia
Am__i

Am_i

unread,
Apr 20, 2008, 12:50:19 PM4/20/08
to
Użytkownik "Mała Mi" <pinczery...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:fuem2t$oct$1...@atlantis.news.neostrada.pl...

>
> Użytkownik "szomiz" <szo...@kocha.dostawac.reklamy.przez.net> napisał ...
>
>>> Możliwe, że to naturalna selekcja miotu ale mozna starac sie to oszukac
>>> pomagając malcowi.
>>
>> Po to, zeby rozpowszechniac geny sprzyjajace miotom, ktorych suka nie
>> jest w stanie utrzymac?
>
> Czyli co proponujesz ?
> Natychmiastowe uśpienie całego miotu, który okazał się nazbyt liczny ?
> Przecież geny dziedziczą wszystkie szczenięta, a nie tylko ten najsłabszy.

Natychmiastoiwe uspienie najsłabszego szczeniecia, wszak to on wziął na
siebie całe zło! Uspienie i spalenie, aby nikt nie pokusił sie niedaj Panie
Boże o jakies sklonowanie. W imie dobra rasy :-)~
Pozostałe z miotu czyste jak łza moga a nawet powinny żyć.

> Doskonalenie rasy opiera się na tym, że rozmnaża się tylko
> najlepsze osobniki danej rasy, czyli 1-2 z miotu (a czasem
> żadnego), a nie na natychmiastowej eksterminacji tych,
> które do polepszenia rasy raczej się nie przyczynią.
>

Nie każdy rozumie, że wyeliminowanie psa z hodowli nie musi oznaczac
wyeliminowanie z zycia.

n.jerzy

unread,
Apr 20, 2008, 4:00:49 PM4/20/08
to

Użytkownik "Am_i" <news...@op.pl> napisał w wiadomości
news:fufs8h$4a5$1...@news.onet.pl...

>> Natychmiastoiwe uspienie najsłabszego szczeniecia, wszak to on wziął na
> siebie całe zło! Uspienie i spalenie, aby nikt nie pokusił sie niedaj
> Panie Boże o jakies sklonowanie. W imie dobra rasy :-)~
> Pozostałe z miotu czyste jak łza moga a nawet powinny żyć.
To teraz mnie rozbawilas, jakie klonowanie, moze nie rozumiesz tego slowa i
Boga nie powoluj do tego czynu ,On wlasnie pozwolil aby takiego psiaka
dokarmiac . Czyli ktore sa czyste jak lza, kto dal ci prawo o takich
decyzjach stanowic, cos mi tutaj porownanie do eutanazji sie przypomina.My
LUDZIE wiemy co jest najlepsze i decydujemy, z wielka checia tego szczeniaka
kupie i bede z nim chodzil na spacery, foksterierka bedzie dolem wymiatala,
york bedzie z mojej kieszeni rzadzil.Gdzie ten psiak mieszka, ja juz w
Niemczech chalupe kupilem i tam koczuje, blisko Szczecina.Pisz na priva
yuras


Am_i

unread,
Apr 20, 2008, 4:12:21 PM4/20/08
to
Użytkownik "n.jerzy" <n.y...@yahoo.pl> napisał w wiadomości
news:fug7qo$dlv$1...@nemesis.news.neostrada.pl...

>>> Natychmiastoiwe uspienie najsłabszego szczeniecia, wszak to on wziął na
>> siebie całe zło! Uspienie i spalenie, aby nikt nie pokusił sie niedaj
>> Panie Boże o jakies sklonowanie. W imie dobra rasy :-)~
>> Pozostałe z miotu czyste jak łza moga a nawet powinny żyć.

> To teraz mnie rozbawilas, jakie klonowanie, moze nie rozumiesz tego slowa

Yuras
Przeczytaj na jakie słowa odpowiedziałem tekstem ktory cie tak "rozbawił".

Należy czytać wątki od pierwszego postu, bo może zajśc takie nieporozumienie
jak tutaj. Przeciez moja odpowiedz była złosliwa i przewrotna. Bo jak
inaczej mozna zareagowac na słowa ktore mnie akurat nakłoniły do tego co
napisałem.

Czy nie widzisz innych, również moich słów w tym wątku:

"Nie każdy rozumie, że wyeliminowanie psa z hodowli nie musi oznaczac
wyeliminowanie z zycia."

"Możliwe, że to naturalna selekcja miotu,ale mozna starac sie to oszukac
pomagając malcowi.


Urodził mi sie kiedys taki kurdupelek ktory nie chciał oddychać, bez pomocy
nie poradziłby sobie. Z każdym dniem było lepiej i wyrosł na pięknego
zdrowego yorka. Podobnie bywa u ludzi.
A siedem to dużo ( ja mialem najwiecej 6) ale sie zdaza i jest duza szansa
aby wszystkie żyły. Moja suka pochodzi z miotu gdzie było 7, jeden był
połowe mniejszy od pozostałych."

Tak więc to co ja napisałem przewrotnie, Ty wziąłeś na serio.
Przepraszam, że zamieszałem, ale myślałem, że zostanę odpowiednio
zrozumiany.

Pozdrawiam
Am__i


zosia.p

unread,
Apr 21, 2008, 7:54:17 AM4/21/08
to
Gdy jeszcze hodowalam psy, usypialam czesc miotu od razu. Moja olbrzymka
rodzila przecietnie 12-14 szczeniat. Sama byla piekna ale dosyc drobna. Za
pierwszym razem probowala wykarmic wszystkie, ale po 2 dniach wygladala sama
jak szkielet. Karmienie od poczatku kilkunastu szczeniat jest nie tylko
meka, ale wlasciwie jest bez szans. W pozniejszych miotach zostawialam jej
zazwyczaj 2-4 malych. I male i ona byly w dobrej formie.

Teraz juz nie hoduje, a prowadze male priv schronisko, ale czasem zal mi ze
nie mam szczeniat. Uczenie ich swiata to takie cudowne doswiadczenie.
Tesknie za takimi maluchami.

Co do usypiania - nie mam zadnych watpliwosci, ze bywa sluszne czy
konieczne. Ja co prawda nie jem miesa, ale karmie nim moje psy i koty, wiec
gina i to czesto w strasznych warunkach inne zywe istoty dla utrzymania
mojego sierocinca.

Wiec naskakiwanie na "shide" za jej sugestie jest czysta hipokryzja. Jesli
trzesiecie sie nad zyciem jednego yorka, to pomyslcie ile swinek trafi do
puszek, zeby wykarmic yorka np. przez 12 lat.


pozdraiwam,
zoska


Mała Mi

unread,
Apr 21, 2008, 8:25:28 AM4/21/08
to

Użytkownik "zosia.p" <zosia.p...@autograf.pl> napisała ...

> Co do usypiania - nie mam zadnych watpliwosci, ze bywa sluszne czy
> konieczne.

Bywa.
Ale bywa też decyzja podejmową zbyt szybko, zbyt pochopnie
albo zwyczajnie złą. I Zawsze bardzo trudną, którą właściciel
psa musi podejąć sam i w zgodzie z własnym sumieniem.
Jakiekolwiek "porady" na ten temat - o ile ktoś o nie
wyraźnie nie poprosi - są IMHO przejawem braku delikatności.

> Wiec naskakiwanie na "shide" za jej sugestie jest czysta hipokryzja.

Nie zauważyłam, żeby ktoś tak znowu strasznie naskakiwał.
Cyklista zwrócił po prostu uwagę, że nie pytał, czy powinien
ratować szczeniaka czy też nie. On już podjął decyzję.
A prosił jedynie o konkretne porady od osób znających temat.
Postanowił pieska ratować - może mu się uda, może nie.
Ja osobiście trzymam kciuki za życie malucha.

> pomyslcie ile swinek trafi do puszek, zeby wykarmic yorka np. przez 12
> lat.

Myślę, że niewiele. A w zasadzie żadna.
O ile własciciel ma jakie takie pojęcie o karmieniu psów. :-)))
Ale to już tak na marginesie.


Pozdrawiam !
Mała Mi

Am_i

unread,
Apr 21, 2008, 8:48:35 AM4/21/08
to
Użytkownik "zosia.p" <zosia.p...@autograf.pl> napisał w wiadomości
news:fuhv9g$2nh$1...@news.onet.pl...

> Gdy jeszcze hodowalam psy, usypialam czesc miotu od razu.

Napewno "hodowałas psy"?

Nie było ci żal zabijać tych szceniąt. Moze te mioty nie były potrzebne? Po
co doprowadzałas do krycia?

>W pozniejszych miotach zostawialam jej zazwyczaj 2-4 malych. I male i ona
>byly w dobrej formie.

a na jakiej podstawie podejmowalas decyzje typu: ty bedziesz żył a ty nie?
Przeciez w miocie rodzi sie zazwyczaj jeden, dwa doskonałe szczenięta,
pozostałe to przecietne psiaki? Nie sposob ocenić hodowlanej wartości
kilkugodzinnych czy nawet kilkudniowych szczeniąt. Celem hodowli jest
doskonalenie rasy a zabijajac kilkugodzinne szczenieta nie jestes w stanie
wybrac tych najlepszych. Pomijam tu jakiekolwiek morale. Dlatego pytałem czy
napewno "hodowalas'?

>
> Teraz juz nie hoduje, a prowadze male priv schronisko, ale czasem zal mi
> ze nie mam szczeniat.

Nie dziwie sie, że "MAŁE" jest.
Malutki osesek nie wie, że zaraz umrze, ale dorosły pies po podaniu
odpowiedniego środka tez nie będzie wiedział, że za chwile stanie sie
totalna ciemność wieczna.
Czy zabijasz rowniez dorosłe psy w swoim małym schronisku? Pytam powaznie.

>Uczenie ich swiata to takie cudowne doswiadczenie.

Tak cudowne. Cudem dla nich jest, że byli tymi wybrancami. dwoma z
kilkunastu.

> Tesknie za takimi maluchami.

Żeby trzy zostawic dla zabawy a reszte zabić?

>
> Co do usypiania - nie mam zadnych watpliwosci, ze bywa sluszne czy
> konieczne.

Konieczne w przypadku nieuleczalnie chorych cierpiących zwierząt.


> Wiec naskakiwanie na "shide" za jej sugestie jest czysta hipokryzja.

Hipokryzją jest twoje wyobrazenie o hodowli i miłości do zwierząt.


>Jesli trzesiecie sie nad zyciem jednego yorka, to pomyslcie ile swinek
>trafi do puszek, zeby wykarmic yorka np. przez 12 lat.

Pani "hodofffczyni" nie podaje sie psom wieprzowiny. Hodowca to wie!

Zaskoczył mnie Twoj post, bardzo zaskoczył.

--
Am__i

ewka

unread,
Apr 21, 2008, 9:02:33 AM4/21/08
to
Użytkownik "zosia.p" <zosia.p...@autograf.pl> napisał w wiadomości
news:fuhv9g$2nh$1...@news.onet.pl...

> W pozniejszych miotach zostawialam jej zazwyczaj 2-4 malych. I male i ona
> byly w dobrej formie.

2-4? Przeciez w wiekszych rasach norma jest 8-9 szczeniat, w hodowlach tyle
ich sie rodzi, zadne nie sa uspiane dla tzw. "dobrej kondycji matki", a
suki-matki sa w dobrej kondycji, wystarczy tylko o suke odpowiednio dbac. A
skoro sa jakies przeciwwskazania zdrowotne do odchowywania przez suke wiecej
niz 4 mlode to sorry, ale nie powinnas wcale jej kryc w takim przypadku.

--
pozdr,
ewka


zosia.p

unread,
Apr 21, 2008, 3:07:56 PM4/21/08
to
Dla mnie kazde zwierze ma rowne prawo do zycia. Swinka to byla przenosnia,
czy tak czy owak wasze psy i koty tez nie jedza soi, ani fasoli dla
zastapienia bialka.
Dlaczego kot, pies mialyby miec prawo do zjadania innych braci mniejszych?
Dlaczego naywacie uspienie psa eutanazja, a nie nazywacie zabicia krowy
morderstwem?

Sorry, dla mnie nie ma wiekszej roznicy medzy psem a szczurem. Kazde
zwierze cierpi podobnie.

Kiedy na swiecie pojawil sie pierwszy miot, myslam, ze szczeniakow bedzie
6-8 a tu 14! Suka nie jest w stanie tylu wykarmic i bzdura jest twierdzenie,
ze jesli sie o nia odpowiednio dba, to sobie poradzi. Owszem w czasie ciazy
i karmienia je wiecej, ale tyle ile sama chce, ma jakas okreslona pojemnosc
zoladka etc.
Rura do gardla nie zamierzalam jej karmic. Skonczylo sie na 3 miotach.

A po co wy trzymacie zwierzeta? Jak nie dla tak czy inaczej pojetej
rozrywki? Np. spacerow, cwiczen? Albo kompensacji emocjonalnej?
Psow nie trzyma sie z przyczyn "wyzszych": religijnych etc. Trzyma sie je
dla rdosci, dla ich milosci, dla naszej samotnosci.

Moje schronisko jest male, bo sasiedzi by mnie zaciukali, gdyby na moich 30
arach biegalo wiecej psow. Pewno gdyby nie to mialabym ich tyle, ile
moglabym utrzymac.

Czy usypiam dorosle? Raz: 20letniego Wacka. Znalazlam go gdy skatowali go
pijacy. Nie chodzil 3 miesiace, zlamany tylny most. Do konca zycia kical.Byl
u mnie kilka lat. Na koniec byl slepy, smierdzial, pogubil zeby. Gdy
definitywnie przestal wstawac i tylko lezal, nie mogl sie zalatwiac etc.,
uspilam go.
Potem kazde zwierze, ktore mialo odejsc, spalo ze mna, i razem
przechodzilismy te ostatnie chwile. Zwierzeta potrafia umierac, sa
cierpliwe. Koty nawet majac raka potrafia mruczec konajac.
Do mnie trafiaja przede wszystkim zwierzeta stare, bo takie nie maja szans
na normalny dom zzwyczaj, albo zwierzeta trudne, nie ulozone. I myslicie, ze
co? Ze zmieniaja sie w aniolki od razu? Wiecie jaka to niekiedy meka, jesli
nie chce sie psu okazac zlosci czy zdenerwowania?
Ale nigdy nie uderzylam zadnego zwierzecia, zadnego nie ukaralam. bo to nie
jest metoda, zwlaszcza na psy z historia.

Smierc dla zwierzat nie jest zlem, nawet dla szczeniakow. Nie maja planow na
prztyszlosc, poczucia uplywu czasu. Codzienie jest dzis. I czy zyje sie
tydzien, 2 lta czy 15 to bez znaczenia. Byle to dzis bylo dobre.

A gdybyscie tak dla wykarmienia swoich pupili musieli sami zabijac?
Codziennie kura na pieniek i siekiera? Albo krowka co jakis czas?
Mieszkam na wsi, zabijanie widze ciagle. I choc sama jestem weganka, mam
coraz wieksze wyrzuty siumienia za smierc tych wszystkich stworzen, ktore
zjadaja moje sieroty. Juz chyba bym wolala, zeby polowala. To zawsze jakas
walka.

Ale jesli nazywacie uspienie, czyli w miare bezbolesna smierc szczeniaka
eutanazja, to jedzac mieso nazwijcie siebie mordercami.
Jak sie je cielaki? Spokojne, lagodne, mlode, o pieknych oczach, ufne... W
gardelkach nie staja?
Mam gdzies to, ze w naszym prawie rozroznia szwierzeta, na te ktore wolno
najpierw meczyc, a potem zarzynac i na te inne, nasze pupilki....
W moim sumieniu, smierc uspionego szczeniaka, spokojna i bezbolesna jest
mniej straszna niz smierc krowy w rzezni.

zoska


zosia.p

unread,
Apr 21, 2008, 3:21:15 PM4/21/08
to
Sorki dla Cyklisty, odpowiedz shidy i moje rozwiniecie jest oczywscie nie na
temat. Fajnie ze masz szczeniaki i ze chcesz by zyly wszystkie.
Oby maluch przezyl.
pozdrawiam,
z.


Holly

unread,
Apr 21, 2008, 5:32:47 PM4/21/08
to

Użytkownik "zosia.p"

[ciach]


Rzadko tu wpadam, ale Ciebie pamiętam i lubię czytać. Dzisuaj jednak
powaliłaś mnie na kolana. Jesteś Wielka, Zosiu. Lubie mądrych ludzi, a
mądrze piszesz, a jak do tego są jeszcze Ludźmi....... :)
Amisiem się nie przejmuj. To przemądrzały grzdylek, którego rodzice hodują
yorki. I tylko żal, że Violka się gdzieś zapodziała.

pozdrawiam Cię Serdecznie :)
Holly


Mała Mi

unread,
Apr 22, 2008, 12:27:30 AM4/22/08
to

Użytkownik "zosia.p" <zosia.p...@autograf.pl> napisał ...

> Psow nie trzyma sie z przyczyn "wyzszych": religijnych etc. Trzyma sie je
> dla rdosci, dla ich milosci, dla naszej samotnosci.

Milość, radość, przezwyciężenie samotności ... hm ... racja ...
Chciałabym tylko nieśmiało zauważyć, że z dokładnie tych samych
przyczyn "trzyma się" dzieci.

Mała Mi

zosia.p

unread,
Apr 22, 2008, 1:55:23 AM4/22/08
to
Ja jestem tylko stara....
Ami urodzil sie z doktoratem, albo coz - z habilitacja z kynologii etc.

Ja trzymam psy od jakis 28-30 lat, i nie jestem dumna z tego jak bylo na
poczatku. Jak bardzo przezywalam, jak chaotycznie sie zachowywalam.
To byl jeszcze czas bez netu i fachowej literatury w kazdej ksiegarni, a
nieliczne lecznice byly w wiekszosci panstwowe....

Chcialam hodowac psy, bo wydawal mi sie to latwy i mily sposob na zycie,
bylam mloda i glupia.


ewka

unread,
Apr 22, 2008, 2:46:13 AM4/22/08
to
Użytkownik "Mała Mi" <pinczery...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:fujps6$p3$1...@nemesis.news.neostrada.pl...

Do tego nalezaloby dodac tez, ze wielu trzyma psy nie tylko dla wlasnej
radosci, ale i dla szczescia psa, chocby wtedy gdy je adoptujemy, gdy dajemy
kochajacy dom tym niechcianym.


--
pozdr,
ewka


Am_i

unread,
Apr 22, 2008, 4:39:14 AM4/22/08
to
Użytkownik "Holly" <2xh...@onet.eu> napisał w wiadomości
news:fuj164$k93$1...@news.dialog.net.pl...

>
> Rzadko tu wpadam, ale Ciebie pamiętam i lubię czytać. Dzisuaj jednak
> powaliłaś mnie na kolana. Jesteś Wielka, Zosiu.

Zosia pomaga psiakom bardziej niz ktokolwiek na tej grupie, pomaga jak może.
Pamietam wątek o masowo umierających psach w jej zagrodzie. Starałem sie
wtedy pomóc jak mogłem. Dzwoniłem do lekarzy w sprawie przetoczenia krwi,
isałem jakie objawy i jakie niebezpieczeństwa. Niestety wszystko kosztuje.
Wtedy prawdopodobnie z przyczyn finansowych Zosia nie skozystała z moich
rad. Psy poumierały. Zrobiła to co mogła. I tak zrobiła dużo, wiecej niz
inni. Wtedy i dla mnie była Wielka. Pewnie i dzisiaj taka jest.

W obecnym wątku zaskoczyła mnie (o czym przeciez napisałem) tym usypianiem
kilkunastu szczeniąt z kazdego miotu i pozostawianiem przy zyciu trzech -
czterech. naprawde zaskoczyła mnie. Nie ma to zadnego wytłumaczenia.
Prosiłem o napisanie czym kierowala sie wybierajac kilkugodzinne szczeniorki
i dzieląc na tych ktore moga i na tych ktore nie moga zyc. I nie było to
pytanie majace na celu sprawic komukolwiek przykrość. Pisala, że prowadzila
hodowle. Celem hodowli jest doskonalenie rasy. Jak mozna doskonalic rase
usypiając kilkugodzinne szczeniaki. Przeciez najprawdopodobniej wsrod
zabitych sa te najlepsze. Te ktore mogły przekazac swoje geny nastepnym
pokoleniom. A tak poszły do piachu.

Napisała złosliwie o habilitacjach czy doktoratach pod moim adresem. Ja
staram sie przekazac wiedze ktora posiadam osobom majacym problem. robie to
wyłącznie dla dobra zwierzat bedacych pod ich opieką. Nie jest na celu
mądralowanie ani pokazywanie, że wiem cos czego pan X nie wie. zaskakuje
mnie czesto niewiedza na temat zwierząt, ale rozumiem, że nie kazdy
poswiecił swoje zycie psom i nie kazdy po kilkanascie godzin dziennie
zajmuje sie tym tematem. Poprostu staram sie czasem napisac to co gdzies
przeczytałem, uslyszalem od innych hodowcow, doswiadczyłem.
jezeli uwazasz, że napisałem nieprawde, że mijam sie z nią to prosze wytknij
mi ten błąd a nie pisz przewrotnie o doktoratach i habilitacjach.
Kazdy sie myli, wiec prosze o poprawke a nie zachowanie jak wyzej.


> Lubie mądrych ludzi, a mądrze piszesz, a jak do tego są jeszcze
> Ludźmi....... :)

Niewatpliwie Zosia jest człowiekiem przez duże Cz.

> Amisiem się nie przejmuj.

Widzisz kochana, bardzo nieładnie jest dyskutować o nickach, stopkach, a co
gorsza świadomie przekręcać nicki. To sa takie zasady ktorych należy sie
nauczyć.

>To przemądrzały grzdylek,

Bo nie przejmuje sie forma a przykłada wage do treści? Bo nie do konca
rozumie podejscie do zwierzat w tym kraju? Bo stara sie przekazac to co wie
i pomóc? Bo nie przejmuje sie tym czy kogos urazi czy nie a najwazniejsze sa
dla niego zwierzeta?

> którego rodzice hodują

Tutaj znowu musze napisac wprost. Wypier......................... od moich
rodziców. Mój ojciec nie żyje - EOT - uszanuj chociaz to.
> yorki.


--
Pozdrawiam
Am___i

Am_i

unread,
Apr 22, 2008, 4:45:24 AM4/22/08
to
Użytkownik "zosia.p" <zosia.p...@autograf.pl> napisał w wiadomości
news:fujuki$2ca$1...@news.onet.pl...

> Ja jestem tylko stara....
> Ami urodzil sie z doktoratem, albo coz - z habilitacja z kynologii etc.

No no. pamietasz Zosiu taki watek o zatrutych psach? Gdy wtedy zrobiono to
co pisałem, to pewnie część z nich by żyła. Inna sprawa, że wchodziły w
sprawe tez wzgledy finansowe.
Nie nazywaj wiec przewrotnie doktorkami ludzi ktorzy staraja sie pomoc i ta
pomoc moze byc skuteczna o ile będzie chciana i realizowana.

>
> Ja trzymam psy od jakis 28-30 lat, i nie jestem dumna z tego jak bylo na
> poczatku. Jak bardzo przezywalam, jak chaotycznie sie zachowywalam.
> To byl jeszcze czas bez netu i fachowej literatury w kazdej ksiegarni, a
> nieliczne lecznice byly w wiekszosci panstwowe....
>
> Chcialam hodowac psy, bo wydawal mi sie to latwy i mily sposob na zycie,
> bylam mloda i glupia.

Jakie psy hodowałaś, czy byla to hodowla jakiejs konkretnej rasy?

pozdrowienia
Am___i

ewka

unread,
Apr 22, 2008, 4:56:48 AM4/22/08
to
Użytkownik "Am_i" <news...@op.pl> napisał w wiadomości
news:fuk8jd$4tm$1...@news.onet.pl...

>> Chcialam hodowac psy, bo wydawal mi sie to latwy i mily sposob na zycie,
>> bylam mloda i glupia.
>
> Jakie psy hodowałaś, czy byla to hodowla jakiejs konkretnej rasy?

Moze i byly to tzw. rasowe bezpapierowe, ale to i tak nie ma teraz
znaczenia. Kiedys jak to Zosia napisala 30 lat temu, nie bylo zatrzesienia
bezdomnych psow w schronach wiec i sam fakt hodowanie bezpapierowcow wtedy
nie wydaje mi sie czyms zlym, ot po prostu ladne rasowe pieski dla
przecietnego Kowalskiego. Od tamtego czasu wiele sie zmienilo i sama Zosia
tez teraz robi cos za co ja nalezy podziwiac.

Sam fakt usypiania szczeniat jednak i mnie tak samo bardzo zaskoczyl, byc
moze to byly porady niedoswiadczonego innego hodowcy albo weta, aczkolwiek w
dzisiejszych czasach troche juz wszystko sie naprzod posunelo i rady o
usypianiu szczeniakow tylko dlatego, ze jest ich za duzo nie sa moim zdaniem
na miejscu. Zawsze warto walczyc, nawet jesli sie to czasem nie uda.
Zreszata tak jak juz pisalam w rasach wiekszych normalne jest ze szczeniat
rodzi sie wiecej i nikt w prawdziwych hodowlach z tego tytulu psow nie
usypia. Co innego jak szczenie urodzi sie bardzo chore, meczy sie, czy tez
zostanie nieodwracalmie okaleczone przez suke np. przygniecione, co tez sie
zdarza, ale z samego faktu ilosci, no to mnie przeraza, ze ktos moze tak
radzic. Znaczy to ni mniej ni wiecej tyle, ze pewnie sporo hodowcow nadal
praktykuje takie sposoby hodowli - straszne.

--
pozdr,
ewka


Am_i

unread,
Apr 22, 2008, 5:05:41 AM4/22/08
to


Użytkownik "ewka" <ewa...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:fuk98e$7b5$1...@news.onet.pl...

>> Jakie psy hodowałaś, czy byla to hodowla jakiejs konkretnej rasy?
>
> Moze i byly to tzw. rasowe bezpapierowe, ale to i tak nie ma teraz
> znaczenia. Kiedys jak to Zosia napisala 30 lat temu, nie bylo zatrzesienia
> bezdomnych psow w schronach wiec i sam fakt hodowanie bezpapierowcow wtedy
> nie wydaje mi sie czyms zlym, ot po prostu ladne rasowe pieski dla
> przecietnego Kowalskiego. Od tamtego czasu wiele sie zmienilo i sama Zosia
> tez teraz robi cos za co ja nalezy podziwiac.

I ja ja podziwiam. w tym i poprzedich postach.
O rase pytam bo moze jest szansa, że dowiemy sie jak ta rasa wygladała 30
lat temu, porownamy do czasow obecnych. Moze opisze jak było kiedyś, kiedy
nie było internetu, nie kazdy mial telefon. Jak hodowcy utrzymywali kontakt,
jak dzielili sie swoja wiedzą, jak zmieniły sie wzorce. jezeli nie było
rodowodów to jak dobierano pary hodowlane, czym sie kierowano, jak omijano
niechciane imbredy itp..........

>
> Sam fakt usypiania szczeniat jednak i mnie tak samo bardzo zaskoczyl, byc
> moze to byly porady niedoswiadczonego innego hodowcy albo weta, aczkolwiek
> w dzisiejszych czasach troche juz wszystko sie naprzod posunelo i rady o
> usypianiu szczeniakow tylko dlatego, ze jest ich za duzo nie sa moim
> zdaniem na miejscu.

Zaskoczył i mnie, mało tego podniosł mi cisnienie. Dlatego tak a nie inaczej
zareagowałem. Byc może, że kiedyś to był sposob na ograniczenie ilości, ale
dzisiaj nie musimy ubiegac sie do takich metod. Suka ktora odchowuje
kilkanascie szczeniat nie musi byc skazana dzisiaj na zaglodzenie i
wyczerpanie. inne czasy, inne dostepne środki.


>Zawsze warto walczyc, nawet jesli sie to czasem nie uda. Zreszata tak jak
>juz pisalam w rasach wiekszych normalne jest ze szczeniat rodzi sie wiecej
>i nikt w prawdziwych hodowlach z tego tytulu psow nie usypia.

j.w.

> Co innego jak szczenie urodzi sie bardzo chore, meczy sie, czy tez
> zostanie nieodwracalmie okaleczone przez suke np. przygniecione, co tez
> sie zdarza, ale z samego faktu ilosci, no to mnie przeraza, ze ktos moze
> tak radzic. Znaczy to ni mniej ni wiecej tyle, ze pewnie sporo hodowcow
> nadal praktykuje takie sposoby hodowli - straszne.

Urodził sie kiedys szczeniak ktory nie oddychał. Ponad godzine walczylismy o
jego zycie ............. i udało się. Wet powiedział, ze w wieku dorosłym
moga wyjść wady wynikłe z niedotlenienia mozgu, ze to pewnie bedzie kaleka.
Dostaje zdjecia tego dorosłego juz psiaka i mowie, że to moje dziecko.

Warto walczyc o kazde życie.

Pozdrawiam
Am__i

ewka

unread,
Apr 22, 2008, 5:29:41 AM4/22/08
to
Użytkownik "Am_i" <news...@op.pl> napisał w wiadomości
news:fuk9pe$9ae$1...@news.onet.pl...

> Użytkownik "ewka" <ewa...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
> news:fuk98e$7b5$1...@news.onet.pl...
>
>>> Jakie psy hodowałaś, czy byla to hodowla jakiejs konkretnej rasy?
>>
>> Moze i byly to tzw. rasowe bezpapierowe, ale to i tak nie ma teraz
>> znaczenia. Kiedys jak to Zosia napisala 30 lat temu, nie bylo
>> zatrzesienia bezdomnych psow w schronach wiec i sam fakt hodowanie
>> bezpapierowcow wtedy nie wydaje mi sie czyms zlym, ot po prostu ladne
>> rasowe pieski dla przecietnego Kowalskiego. Od tamtego czasu wiele sie
>> zmienilo i sama Zosia tez teraz robi cos za co ja nalezy podziwiac.
>
> I ja ja podziwiam. w tym i poprzedich postach.
> O rase pytam bo moze jest szansa, że dowiemy sie jak ta rasa wygladała 30
> lat temu, porownamy do czasow obecnych.

No chyba chodzi o sznaucera olbrzyma, tak mi sie zdaje, bo Zosia pisala o
olbrzymce. Swoja droga tez bardzo fajna rasa, kiedys nawet myslalam, ze
bede miec takiego psiura, ale zeszlo na dobki :) Te beda u mnie zawsze.

>> Sam fakt usypiania szczeniat jednak i mnie tak samo bardzo zaskoczyl, byc
>> moze to byly porady niedoswiadczonego innego hodowcy albo weta,
>> aczkolwiek w dzisiejszych czasach troche juz wszystko sie naprzod
>> posunelo i rady o usypianiu szczeniakow tylko dlatego, ze jest ich za
>> duzo nie sa moim zdaniem na miejscu.
>
> Zaskoczył i mnie, mało tego podniosł mi cisnienie.

No nie dziwie sie, bo to jest ot takie sobie gdybanie na owy temat, to
powazna juz sprawa.

>> Co innego jak szczenie urodzi sie bardzo chore, meczy sie, czy tez
>> zostanie nieodwracalmie okaleczone przez suke np. przygniecione, co tez
>> sie zdarza, ale z samego faktu ilosci, no to mnie przeraza, ze ktos moze
>> tak radzic. Znaczy to ni mniej ni wiecej tyle, ze pewnie sporo hodowcow
>> nadal praktykuje takie sposoby hodowli - straszne.
>
> Urodził sie kiedys szczeniak ktory nie oddychał. Ponad godzine walczylismy
> o jego zycie ............. i udało się. Wet powiedział, ze w wieku
> dorosłym moga wyjść wady wynikłe z niedotlenienia mozgu, ze to pewnie
> bedzie kaleka. Dostaje zdjecia tego dorosłego juz psiaka i mowie, że to
> moje dziecko.

Znam tez przypadek gdzie sie urodzil w hodowli nieoddychajacy psiaczek, ale
przy odrobinie doswiadczenia hodowcy zostal odratowany i ma sie swietnie :)
Jesli chodzi o ilosci to tak jak pisalam, moja z miotu 12, fakt ze to
psudohodowla, ale chwala tym ludziom za to ze troskliwie sie zaopiekowali
suka i szczenietami, dokarmiali, dogladali. Jedno ponoc umarlo, bo przelazlo
przez dziure w ogrodzeniu i poszlo w las, najadlo sie czegos, prawdopodobnie
trujacych grzybow, jak je znalezli to juz ledwo oddychalo, zanim zdazyli do
weta umarlo :( Ale cala pozostala 11 zdrowo wyrosla, posprzedawali 9
szczeniakow, 2 sunie zostawili, no i niestety bardzo zaniedbali ich socjal,
gdyby jeszcze nie przeilczyli sie i mogli je trzymac na zawsze u siebie to
nie byloby tak zle, bo na odludziu sobie dobrze zyly miedzy soba (no w
miare, ponoc sie gryzly), ale i tak sie ciesze, ze do nas trafila nie do
kogos kto by sie spodziewal nie wiadomo czego po dobermanie, a potem jak by
sie zorientowal, ze nie bedzie z niej typowy odwazny dobek to by oddal
dalej. Oni tez wcale nie kwapili sie o sprawdzenie przyszlego wlasciciela,
byleby sie suki pozbyc, bo sie okazala klopotliwa.

--
pozdr,
ewka


Am_i

unread,
Apr 22, 2008, 6:21:07 AM4/22/08
to
Użytkownik "ewka" <ewa...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:fukb63$eh2$1...@news.onet.pl...

> No chyba chodzi o sznaucera olbrzyma, tak mi sie zdaje, bo Zosia pisala o
> olbrzymce. Swoja droga tez bardzo fajna rasa, kiedys nawet myslalam, ze
> bede miec takiego psiura,

To bardzo blisko moich marzeń. Przynajmniej eksterierowo.
Gdybym miał warunki to ........... po moim ogrodzie biegałby juz dzisiaj
terrier rosyjski.
Podobaja mi sie tez nowofunlandy. Taki misiek z wielkim sercem.

> ale zeszlo na dobki :) Te beda u mnie zawsze.

Pisałem juz kiedyś, że miałem dobermana czarnego. Oj było z nim problemów co
niemiara, prawdopodobnie z mojej winy. Mój pierwszy pies i to chyba był ten
błąd.

>2 sunie zostawili, no i niestety bardzo zaniedbali ich socjal,

Mamy jedna suke z kenelu. Nie dała sie pokazac na wystawie, skakała po
ringu, ledwo zrobiła uprawnienia hodowlane. Gdyby nie to, że ma wspaniała
budowe, wzorcowy włos to pewnie nie rozmozył bym jej. Suka całkowicie
zmieniła sie po szczeniakach, zrobił sie straszny tulas.

Pozdrowienia
Am__i

ewka

unread,
Apr 22, 2008, 7:13:47 AM4/22/08
to
Użytkownik "Am_i" <news...@op.pl> napisał w wiadomości
news:fuke6s$psp$1...@news.onet.pl...

> Użytkownik "ewka" <ewa...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
> news:fukb63$eh2$1...@news.onet.pl...
>
>> No chyba chodzi o sznaucera olbrzyma, tak mi sie zdaje, bo Zosia pisala o
>> olbrzymce. Swoja droga tez bardzo fajna rasa, kiedys nawet myslalam, ze
>> bede miec takiego psiura,
>
> To bardzo blisko moich marzeń. Przynajmniej eksterierowo.
> Gdybym miał warunki to ........... po moim ogrodzie biegałby juz dzisiaj
> terrier rosyjski.

:) Czyli jednak cos duzego tez Ci sie podoba. Znajoma ma terierka
rosyjskiego, juz drugiego, kupila go z mysla o zrobieniu z niego pieknego
reproduktora, kupiony z jednej z najlepszych hodowli, niestety pies ma
ciezka dysplacje - strasznie przykra sprawa, rodzice zdrowi, dziadki tez,
rodowod piekny, a psiak taki schorowany, mimo mlodego wieku, cos kolo roku
ma teraz.

> Podobaja mi sie tez nowofunlandy. Taki misiek z wielkim sercem.

O tak, sa cudne. Czarnuszki kochane, puchate, swietnie sobie radza z
mieszkaniem na podworku, nawet rzeklabym ze wola je od mieszkaniowego
zacisza i kanapy, oczywsicie pod warukniem, ze czlowiek odpowiednio duzo
czasu mu tam poswieca.

>> ale zeszlo na dobki :) Te beda u mnie zawsze.
>
> Pisałem juz kiedyś, że miałem dobermana czarnego. Oj było z nim problemów
> co niemiara, prawdopodobnie z mojej winy. Mój pierwszy pies i to chyba był
> ten błąd.

One maja bardzo wrazliwa psychike, znam przypadki, gdzie ludzie po
doswiadczeniach z rasami "odpornymi" psychicznie zniszczyly kompletnie
dobermana. To wlasnie szczeniectwo jest tutaj najwazniejsze i ma wplyw na
cale przyszle zycie i charakter psa.

>>2 sunie zostawili, no i niestety bardzo zaniedbali ich socjal,
>
> Mamy jedna suke z kenelu. Nie dała sie pokazac na wystawie, skakała po
> ringu, ledwo zrobiła uprawnienia hodowlane. Gdyby nie to, że ma wspaniała
> budowe, wzorcowy włos to pewnie nie rozmozył bym jej. Suka całkowicie
> zmieniła sie po szczeniakach, zrobił sie straszny tulas.

Nasza zrobila olbrzymie postepy, az sie sama czasem dziwie, ze taki z niej
psiaczek sie zrobil, troche jej zostalo, ale to juz pestka w porownaniu z
tym co bylo. Tulas tez jest olbrzymi, tylko czyha kiedy sie idzie na sofe
przed tv, albo do sypialni, zeby wysepic miejsce obok i sie wtulac calym
cialem i pycholkiem w nas :) Ale co do obcych to juz sie nie zmieni sadze,
bardzo nieufna - fakt ze rasa ta jest nieufna, ale u niej jest to wyjatkowo
mocne, wlasnie z braku socjalu, dobrze ze juz nie ucieka na widok obcego,
przynajmniej na tyle jest pewniejsza siebie.

--
pozdr,
ewka


Am_i

unread,
Apr 22, 2008, 7:42:20 AM4/22/08
to

Użytkownik "ewka" <ewa...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:fukh99$5p8$1...@news.onet.pl...


>Znajoma ma terierka rosyjskiego, juz drugiego, kupila go z mysla o
>zrobieniu z niego pieknego reproduktora, kupiony z jednej z najlepszych
>hodowli, niestety pies ma ciezka dysplacje - strasznie przykra sprawa,
>rodzice zdrowi, dziadki tez, rodowod piekny, a psiak taki schorowany, mimo
>mlodego wieku, cos kolo roku ma teraz.

Znajomi sprowadzili z Niemiec ONka. Z myśla o wystawach. Super rodowód,
piekni rodzice. Z dokumentów wynika, że rodzice i dziadkowie całkowicie
wolni od dysplazji.
Suka ma ok roku i okazuje sie, że ma ogromna dysplazję. Wet ocenił, że
chodzi tylko dzieki silnym mięśniom ale to nie potrwa długo. Odstep miedzy
kośćmi jest podobno ok 1 cm. Nie widziałem, pisze na podstawie opowiadań
osoob znajacych sprawę.

Co sie stało? Nie znam sie na tyle aby to oceniać. Moze rodowod nie pokrywa
sie z prawdziwymi genami? A może czasami tak bywa?

Pozdrowienia
Am__i

ewka

unread,
Apr 22, 2008, 8:22:46 AM4/22/08
to
Użytkownik "Am_i" <news...@op.pl> napisał w wiadomości
news:fukiv4$cc8$1...@news.onet.pl...

>
> Użytkownik "ewka" <ewa...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
> news:fukh99$5p8$1...@news.onet.pl...
>
>
>>Znajoma ma terierka rosyjskiego, juz drugiego, kupila go z mysla o
>>zrobieniu z niego pieknego reproduktora, kupiony z jednej z najlepszych
>>hodowli, niestety pies ma ciezka dysplacje - strasznie przykra sprawa,
>>rodzice zdrowi, dziadki tez, rodowod piekny, a psiak taki schorowany, mimo
>>mlodego wieku, cos kolo roku ma teraz.
>
> Znajomi sprowadzili z Niemiec ONka. Z myśla o wystawach. Super rodowód,
> piekni rodzice. Z dokumentów wynika, że rodzice i dziadkowie całkowicie
> wolni od dysplazji.

No ciekawe to jest, tam tez wynikaloby, ze przodkowie zdrowi.

> Co sie stało? Nie znam sie na tyle aby to oceniać. Moze rodowod nie
> pokrywa sie z prawdziwymi genami? A może czasami tak bywa?

Nie znam sie na genetyce, ale moze wlasnie tak to jest ze raz na x zdarza
sie przekazac jakis zly gen, ktory do tej pory sie nie ujawnial. A moze
jeszcze inne przyczyny, nie mam pojecia, raczej nie stawialabym na oszustwo
w rodowodzie, ale nie wykluczone, ze gdzies tam przodkowie zmieszali sie z
chorym psiakiem i ktorys pies, przekazuje zly gen.

--
pozdr,
ewka


Holly

unread,
Apr 22, 2008, 6:09:22 PM4/22/08
to

Użytkownik "Am_i"

>
> Napisała złosliwie o habilitacjach czy doktoratach pod moim adresem.

Zosia potraktowała Cię wyjątkowo delikatnie. Ręczę Ci, że gdybyś w realu
pozwolił sobie na takie potraktowanie _takiej_ kobiety co najmniej dostałbyś
od wielu po pysku.

> zajmuje sie tym tematem. Poprostu staram sie czasem napisac to co gdzies
> przeczytałem, uslyszalem od innych hodowcow, doswiadczyłem.
> jezeli uwazasz, że napisałem nieprawde, że mijam sie z nią to prosze
> wytknij mi ten błąd a nie pisz przewrotnie o doktoratach i habilitacjach.
> Kazdy sie myli, wiec prosze o poprawke a nie zachowanie jak wyzej.

Jesteś niezdolny do pomocy komukolwiek, ponieważ Twoje odpowiedzi są
nafaszerowane agresją tą jawną i ukrytą. I trudno mi uwierzyć, że można być
tak głęboko nieświadomym własnych intencji, a je się niestety czuje tak, jak
za postami Zosi czuje się żywego człowieka, z krwi i kości o Wielkim Sercu.
>
> Widzisz kochana,

Wyhamuj. To nie jest kółko plotkarskie infantylnych, yorczych ciotek.
A dla dobra zwierząt to tu są potrzebne takie osoby, jak Zosia, a nie
małolaty, które załatwiają jakieś swoje prywaty. I kup sobie jakiegoś
normalnego psa (z jajkami), może się czegoś od niego nauczysz, bo przy tych
yorkach zniewieściałeś do cna i nie przypadkiem ludzie biora Cię za kobietę.

Am_i

unread,
Apr 23, 2008, 3:41:23 AM4/23/08
to
Użytkownik "Holly" <2xh...@onet.eu> napisał w wiadomości
news:fulnmr$fho$1...@news.dialog.net.pl...

[ciach]

Kolejny raz robisz sobie osobiste wycieczki w kierunku mojej osoby. Zobacz
na swoje wypowiedzi w wątku "yorkshire terrier - zdjęcia".
Atakujesz a nastepnie nie odpowiadasz na wyjasnienia niezrozumiałych przez
ciebie wątków czy nawet pojedynczych słów. Taka dyskusja nie ma
najmnmiejszego sensu.
Nic nie wniosłas do dyskusji a siejesz zamęt. Nie dałas jednej sensownej
rady. Wystepujesz w danym wątku jako osoba robiaca wymówki nie pisząc ani
jednego słowa na TEMAT wątku. Czytanie ciebie nie ma najmniejszego sensu.

Skoro nie podobaja ci sie moje posty i widzisz w nich tylko to o czym
napisałas, to nie musisz ich czytać - jest taka funkcja PLONK (zachęcam) i
jednocześnie z niej w tej chwili skorzystam.

PLONK

---
Am---i

Holly

unread,
Apr 24, 2008, 6:01:03 AM4/24/08
to

Użytkownik "Am_i" <news...@op.pl> napisał w wiadomości
news:fump76$reo$1...@news.onet.pl...
Nie podoba mi się Twoj sposób traktowania ludzi, których wielkości, sytuacji
życiowej czy konkretnego problemu nie jesteś w stanie pojąć swym yorczym
rozumkiem. W przeciągu 8 lat mojej bytności m.in. na tej grupie napisałam
się wystarczająco, dostałam wystarczająco fachowych porad (mistrzynią jest
tutaj dla mnie Iwona L., poszukaj sobie w archiwum, bo zdaje się
zanieczyszczałeś jeszcze pampersy, kiedy ona tu pisała, to bedziesz
wiedział, co to znaczy pomagać ludziom), byłam też świadkiem, jak grupy
opuszczają mądrzy, wartościowi ludzi przez takie intelektualne, emocjonalne
i moralne pokraki, jak Ty. Skoczyło Ci ciśnienie, a jesteś w stanie chociaż
przeprosić tę absolutnie wyjątkową kobietę, która z tego, co pisze jest
prawdopodobnie w wieku Twojej matki? Za mała pojemność yorczej czaszki, aby
mogła się tam wykluć taka myśl? I dlaczego mam być miła dla kogoś, kto
pisze, że ma w głębokim poważaniu, czy rani innych swoimi słowami, czy nie i
konsekwentnie się tego trzyma, a gdy sam dostanie w cymbał, to z płaczem
podwija ogon i stawia plonka. Typowo yorcze zachowanie, które nie ma nic
wspólnego z tym prawdziwym terierzym.


LynxCoon

unread,
Apr 25, 2008, 9:25:31 AM4/25/08
to
Użytkownik "Cyklista" <cykl...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:fud7qb$ri2$1...@news.dialog.net.pl...
> Witam!
>
> <...>
ale nie wiem dokładnie ile powinien zjadać przy wadze ok 120 g.
> Czy wiecie, gdzie mogę znaleźć jakąś tabelę?
>
wiesz, najlepiej zawsze jest zwrócić sie do hodowcy, od którego kupiłeś psa.
Taki hodowca ma zwykle duzo doswiadczenia i na pewno sie nim podzieli dla
dobra suczki pochodzącej z jego hodowli :)))
Ja prowadzę hodowle kotów i z hodowcami majacymi moje koty w hodowli
utrzymuję kontakt, a w takich chwilach - zawsze pomagam na ile mogę.
Poza tym dobrze jest znaleźć dobrego weta - połoznika. On na pewno
poinformuje Cie dokładnie. Poza tym taki wet może też pokazać Ci jak karmic
takiego malucha - jeśli nie masz doświadczenia.
Ważna jest nie tylko ilość mleka, ale także jak je podajesz.
Szczeniaczek łatwo może sie zachłysnąć, a zachłystowe zapalenie płuc jest
nie do wyleczenia.

Powodzenia!
Pozdrawia
Miga

zosia.p

unread,
Apr 26, 2008, 6:06:45 PM4/26/08
to
> No no. pamietasz Zosiu taki watek o zatrutych psach? Gdy wtedy zrobiono to
> co pisałem, to pewnie czę¶ć z nich by żyła. Inna sprawa, że wchodziły w
> sprawe tez wzgledy finansowe.
> Nie nazywaj wiec przewrotnie doktorkami ludzi ktorzy staraja sie pomoc i
> ta pomoc moze byc skuteczna o ile będzie chciana i realizowana.
>
O ile jest mozliwa. Psy odchodzily w kilka godzin po pierwszych objawach.
Ja - zabita dechami wies, 2,5 km od drogi. Zadnego srodka komunikacji. Ja
nie moge prowadzic. Zachorowalo na raz kilka psow, wymiotowaly etc. Ciezkie,
ze nie uniose.
Szczerze powiem - chcialam to tylko przetrwac. Jeszcze awarie w pracy, a
wtedy jestem niezbedna.

Pieniadze, to bywa u nas problem, bo potrzeb jest zawsze wiecej niz moge
zarobic jednoczesnie zajmujac sie zwierzakami.
Ale tamta sytuacja przerosla mnie zupelnie, zwlaszcza, ze nie opuszczam
nigdy chorego, czy konajacego zwierzecia na wiecej niz to konieczne.
Musze to przemysle, zeby nie powturzylo sie wiecej. Musze opracowac jakis
algorytm postepowania w takich sytuacjach, gdy ja jestem jedna, a zwierzeta
potrzebuja mnie razy kilka.
zoska


0 new messages