mam takie ciekawe pytanie czy kotki maja blone dziewicza i czy "pierwszy
raz" moze byc w zwiazku z tym bolesny.
PS. Pyta kot sasiadow.
Pozdrawiam
Kuba
AFAIK nie.
i czy
:: "pierwszy raz" moze byc w zwiazku z tym bolesny.
Dla kotki każdy raz jest bolesny, ze względu na budowę penisa kocura.
--
Paulina
>
>Dla kotki każdy raz jest bolesny, ze względu na budowę penisa kocura.
Znów pierdóki wyssane z paluszka przepisujesz?
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
___/ /_ ___ ul. Ludwiki 1 m. 74, 01-226 Warszawa
_______/ /_ IRC: _555, http://trzypion.oldfield.org.pl/wieliczka/
___________/ mail: _5...@irc.pl UIN: 4098313 GG: 3524356
Tak, Adasiu. Lepiej?
--
Paulina
PS. Z wariatami podobno trzeba się zgadzać, więc robię jak zalecają.
>::: Dla kotki każdy raz jest bolesny, ze względu na budowę penisa
>::: kocura.
>::
>:: Znów pierdóki wyssane z paluszka przepisujesz?
>
>Tak, Adasiu. Lepiej?
Tobie? Nie, tobie gorzej
A teraz wyjasnienie dla myślących.
Doznania to efekt pracy mózgu. Te same bodźce mózg, w zależności od
sytuacji może odebrać raz jako ból, innym razem jako przyjemnośc,
niekiedy wręcz rozkosz. Przykładem mogą być reakcje partnerów gatunko
homo sapiens. Kobieta tak na codzień nie uzna gryzienia sutka za
przyjemne doznanie. Jednak jeśli zmienimy sytuację i bedzie to w
trakcie aktu miłosnego, to może się okazać, że jest zupełnie
odwrotnie.
Co więcej, jeśli taką kobietę obserwowałby kosmita, czyli osoba która
nie ma wspólnych cech z nią to mógłby dojśc do wniosku, że kobieta
przeżywa istne katusze - napina mięsnie, krzyczy, jęczy. Oczywiście,
my wiemy, że tak nie jest, ale wiedza ta wynika stąd, że sami możemy
doświadczyć takich doznań i nasze własne doświadczenia służą nam do
interpretacji sytuacji.
Dlatego też oprócz kotki nikt nie wie co czuje ona podczas kopulacji.
Być może Paulinka ma same nieprzyjemne doświadczenia związane z seksem
i stąd jej niezdolnośc do pojęcia tak oczywistej rzeczy, jednak to
naprawdę jej problem - zresztą jeśli tak jest, do polecam wizytę u
seksuologa, większosc takich przypadłości można wyleczyć.
> mam takie ciekawe pytanie czy kotki maja blone dziewicza i czy "pierwszy
> raz" moze byc w zwiazku z tym bolesny.
Dla kotek każdy raz jest bolesny. Wynika to z takiej a nie innej
anatomicznej budowy prącia u kocurów.
--
/)
/\___/\ (( Alex <kotek[at]chemistry[dot]pl>
\`@_@'/ )) http://chemistry.pl/alex/
{=:Y:=}_// GG:326587, JID:kotek[at}chrome.pl
-{_}^-'{_}-------------------------------------
Może jednak to ty masz problemy seksualne, tak treściwie to opisujesz :))))
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Jesteś śmieszny i żałosny. Idź się doedukuj, a potem produkuj smęty na forum
publicznym.
EOT.
--
Paulina
>Ależ sie naprodukował :)))))))
>
>Może jednak to ty masz problemy seksualne, tak treściwie to opisujesz :))))
A może tak cos na temat?
>
>Jesteś śmieszny i żałosny. Idź się doedukuj, a potem produkuj smęty na forum
>publicznym.
Oj, Paulinko, czyżby po raz kolejny argumentacja okazała się zbyt
trudna dla Ciebie i stąd rozpaczliwa ucieczka w chamskie odzywki?
>> mam takie ciekawe pytanie czy kotki maja blone dziewicza i czy "pierwszy
>> raz" moze byc w zwiazku z tym bolesny.
>
>Dla kotek każdy raz jest bolesny. Wynika to z takiej a nie innej
>anatomicznej budowy prącia u kocurów.
Interesujące - może zauważ, że to, co na codzień bolesne w trakcie
uniesień staje się przyjemne?
A może kobieta kiedy jest gwałcona odczuwa rozlkosz? Bo wiesz, budowa
prącia u mężczyzn jest taka sama w czasie gwałtu?
Może jednak postarasz się przemyśleć to, co wypisujesz, a nie
powtarzać slogany?
> Oj, Paulinko, czyżby po raz kolejny argumentacja okazała się zbyt trudna
> dla Ciebie i stąd rozpaczliwa ucieczka w chamskie odzywki?
Określenie Ciebie mianem "śmieszny i żałosny" nie jest w najmniejszym
nawet stopniu chamskie - to po prostu stwierdzenie dość oczywistego faktu.
Natomiast w poziomie chamstwa i niczym nieuzasadnionej agresji Tobie na
tej grupie chyba nikt nie dorówna...
Pozdrawiam :)
W.
--
Wojciech Borczyk, Astronomical Observatory of Adam Mickiewicz University
addr: ul. Sloneczna 36, 60-286 Poznan, POLAND
phone: (+4861)8292776, e-mail:bo...@moon.astro.amu.edu.pl
http://moon.astro.amu.edu.pl/bori
>Dlatego też oprócz kotki nikt nie wie co czuje ona podczas kopulacji.
Rozumiem ze wlasnie z tej rozkoszy kocica pod koniec aktu kopulacji
rzuca sie czesto z wrzaskiem i pazurami na kocura?
Pozdrawiam
Agnieszka Mockałło
http://www.zwierzeta.cisza.pl/
Odpisujac na priv, usun "wytnij_to" z adresu
> >Dla kotki każdy raz jest bolesny, ze względu na budowę penisa kocura.
> Znów pierdóki wyssane z paluszka przepisujesz?
Prawdę napisała, przeczytaj jakąś książkę o kociej anatomii, a jak to za
wielki wysiłek, zapytaj dowolnego weta.
Krycha&Co(ty)
Dodam jeszcze - u kotek owulacja jest prowokowana, tzn. występuje dopiero,
jeśli doszło do kopulacji. Bodziec bólowy służy właśnie jako mechanizm
uruchamiania owulacji, jest więc u kotki niezbędny do zapłodnienia.
Natalia
>Określenie Ciebie mianem "śmieszny i żałosny" nie jest w najmniejszym
>nawet stopniu chamskie - to po prostu stwierdzenie dość oczywistego faktu.
>Natomiast w poziomie chamstwa i niczym nieuzasadnionej agresji Tobie na
>tej grupie chyba nikt nie dorówna...
Oj, Wojtuś, znów się z Wodzem skonsultowałeś? Bo to już klasyka
wygląda tak:
1. teza
2. kontrargumentacja
3. powtórzenie tezy
4. Odesłanie do kontrargumentacji
5. Jesteś żałosny!!!
W efekcie wygląda na to, że osoba uzywająca nieparzystych numerków
kiedy nie potrafi kontrargumentów obalić, ani wykazać nieprawidłowości
w sposobie obalenia tezy ucieka sie do osobistych wycieczek. Wiem, że
trudno jest przynać się do braku argumentów, szczególnie, jak się
dyskutantem jest miernym. Jednak spróbuj, może Ci się uda?
>>Dlatego też oprócz kotki nikt nie wie co czuje ona podczas kopulacji.
>
>Rozumiem ze wlasnie z tej rozkoszy kocica pod koniec aktu kopulacji
>rzuca sie czesto z wrzaskiem i pazurami na kocura?
Nie rozumiesz. Nie zrozumiesz. Nie jesteś kotem.
Przy okazji - uważasz, że takowe zachowania obce są równiez ludziom/
Polecam jednak rozmowę z seksuologiem, możesz się czegoś dowiedzieć.
> Oj, Wojtuś, znów się z Wodzem skonsultowałeś?
Ty chyba naprawdę masz początki manii prześladowczej - a może Wódz Cię już
nawet w mieszkaniu przez dziurke od klucza podgląda ? ;-)))) Zrozum, że to
co pisze jest _tylko_i_wyłącznie_moją_prywatną_opinią_ i aby ja wyrazić
naprawdę nie muszę z nikim się "konsultować" :))) A to, ze tak wiele
różnych i nie związanych ze soba osób podobnie ocenia Twoje zachowania, to
już jakby zupełnie inny problem :))))
> W efekcie wygląda na to, że osoba uzywająca nieparzystych numerków kiedy
> nie potrafi kontrargumentów obalić, ani wykazać nieprawidłowości w
> sposobie obalenia tezy ucieka sie do osobistych wycieczek.
Bo czasem naprawdę trudno jest utrzymac nerwy na wodzy, gdy ktoś po raz
kolejny każe mi "udowodnić" że np. nie jestem wielbłądem...
Tak, tak, prawdę.
Znaczy, jeśli kłamstwo się wiele razy powtórzy to prawdą się stanie?
Odpowiedz sobie na pytanie - skąd wiesz co odczuwa inna kobieta w
czasie seksu? Czy możesz inaczej, niż przez analogię póbowac
odpowiedzieć (zakąłdam, że ni emożesz jej zapytać).
I drugie pytanie - skąd wiesz jak mózg kotki interpretuje bodźce jakie
otrzymuje podczas kopulacji? Czy możesz wskazać kogoś, kto to będzie
wiedział i jeśli tak, to powiedz w jaki sposób poznal to, co kotka
odczuwa.
>
>Dodam jeszcze - u kotek owulacja jest prowokowana, tzn. występuje dopiero,
>jeśli doszło do kopulacji. Bodziec bólowy służy właśnie jako mechanizm
>uruchamiania owulacji, jest więc u kotki niezbędny do zapłodnienia.
I kolejna ofiara książkowej madrości. Bodziec MECHANICZNY - tak. Czy
jest on bólowym wiedzą tylko kotki.
chyba jednak nie tylko kotki. ja też się uczyłam na anatomii, ze
stosunek dla kotki jest bolesny. na pewno nie wymyślił sobie tego jakiś
laik tylko ludzie, którzy to badali. widocznie tam, gdzie działa ów
bodziec mechaniczny znajdują sie receptory, które odbierają uczucie
bólu. zapewne źle się wyraziłam, bo nie siedzę w naukowych sprawach, ale
chodziło mi o to, ze naukowcy potrafią stwierdzić takie rzeczy tak samo
jak np potrafią zbadać jak dany gatunek zwierzęcia widzi (czy rozróżnia
barwy itp).
moze ktoś z biologów to jakoś zgrabniej ujmie.
>A to, ze tak wiele różnych i nie związanych ze soba osób podobnie ocenia
Twoje >zachowania, to już jakby zupełnie inny problem :))))
Bo żeście się zmówili!! ;)))
Leszek
????
Tak, faktycznie przeczytałam w życiu kilka książek. Nie czuję się z tego
powodu ofiarą, choć niektórym może się to wydawać niezmiernie trudnym
zadaniem.
Bodziec MECHANICZNY - tak. Czy
> > jest on bólowym wiedzą tylko kotki.
>
> chyba jednak nie tylko kotki. ja też się uczyłam na anatomii, ze
> stosunek dla kotki jest bolesny. na pewno nie wymyślił sobie tego jakiś
> laik tylko ludzie, którzy to badali. widocznie tam, gdzie działa ów
> bodziec mechaniczny znajdują sie receptory, które odbierają uczucie
> bólu.
Konkretnie bada się to analizując w którym obszarze mózgu powstaje
pobudzenie i jaki jest jego charakter.
zapewne źle się wyraziłam, bo nie siedzę w naukowych sprawach, ale
> chodziło mi o to, ze naukowcy potrafią stwierdzić takie rzeczy tak samo
> jak np potrafią zbadać jak dany gatunek zwierzęcia widzi (czy rozróżnia
> barwy itp).
> moze ktoś z biologów to jakoś zgrabniej ujmie.
Ja jestem biologiem :-) Ale chyba już się zorientowałaś, że są osoby, którym
nie chodzi o jakiekolwiek argumenty, tylko czerpią radość z pisania pierdół.
Natalia
>On Mon, 24 Nov 2003, Adam Płaszczyca wrote:
>
>> Oj, Wojtuś, znów się z Wodzem skonsultowałeś?
>
>Ty chyba naprawdę masz początki manii prześladowczej - a może Wódz Cię już
>nawet w mieszkaniu przez dziurke od klucza podgląda ? ;-)))) Zrozum, że to
>co pisze jest _tylko_i_wyłącznie_moją_prywatną_opinią_ i aby ja wyrazić
>naprawdę nie muszę z nikim się "konsultować" :))) A to, ze tak wiele
>różnych i nie związanych ze soba osób podobnie ocenia Twoje zachowania, to
>już jakby zupełnie inny problem :))))
Tylko zaczynasz uzywac metod jaklo zyuwo przez Wodza stosowanych.
>> W efekcie wygląda na to, że osoba uzywająca nieparzystych numerków kiedy
>> nie potrafi kontrargumentów obalić, ani wykazać nieprawidłowości w
>> sposobie obalenia tezy ucieka sie do osobistych wycieczek.
>
>Bo czasem naprawdę trudno jest utrzymac nerwy na wodzy, gdy ktoś po raz
>kolejny każe mi "udowodnić" że np. nie jestem wielbłądem...
Jedynie _proszę_ o udowodnienie _tez_ jakie wygłaszasz, bądź też
znajduje przypadki szczególne, ktore wnioskowanie obala. To sie nazywa
dyskusja, wiesz?
> Tylko zaczynasz uzywac metod jaklo zyuwo przez Wodza stosowanych.
Chyba kazdy, kto ma okazje troche dłużej z Toba podyskutować zaczyna
zachowywać się w podobny sposób :)
> Jedynie _proszę_ o udowodnienie _tez_ jakie wygłaszasz, bądź też
> znajduje przypadki szczególne, ktore wnioskowanie obala. To sie nazywa
> dyskusja, wiesz?
Ale jak można dyskutować z kimś, kto oczywiste nonsensy wpiera innym jako
niezbite fakty - schroniska dla zwierząt służą np. Twoim zdaniem do ich
zabijania i dlatego lepiej dla tych zwierząt będzie jeśli zostana od razu
zabite przez hycla. Podobnie też otaczanie opieką osób niepełnosprawnych
jest według Ciebie złe, bo prowadzi do degeneracji gatunku ludzkiego.
Chwilami się zastanawiam, czy Ty celowo nie wypisujesz tych wszystkich
pierdół tylko dlatego, żeby zwrócić na siebie uwagę i w ten sposób
"zaistnieć" w necie...
> Chwilami się zastanawiam, czy Ty celowo nie wypisujesz tych wszystkich
> pierdół tylko dlatego, żeby zwrócić na siebie uwagę i w ten sposób
> "zaistnieć" w necie...
"Nie dyskutuj z idotą. Postronni mogą nie zauważyć różnicy" ;)
Leszek
>> I kolejna ofiara książkowej madrości. Bodziec MECHANICZNY - tak. Czy
>> jest on bólowym wiedzą tylko kotki.
>
>chyba jednak nie tylko kotki. ja też się uczyłam na anatomii, ze
>stosunek dla kotki jest bolesny. na pewno nie wymyślił sobie tego jakiś
>laik tylko ludzie, którzy to badali. widocznie tam, gdzie działa ów
>bodziec mechaniczny znajdują sie receptory, które odbierają uczucie
>bólu. zapewne źle się wyraziłam, bo nie siedzę w naukowych sprawach, ale
>chodziło mi o to, ze naukowcy potrafią stwierdzić takie rzeczy tak samo
>jak np potrafią zbadać jak dany gatunek zwierzęcia widzi (czy rozróżnia
>barwy itp).
>moze ktoś z biologów to jakoś zgrabniej ujmie.
Raz jeszcze - w jaki sposób poznano co mózg kotki odczuwa - bo wiesz,
jak działa mózg to ludzie do dzisiaj nie wiedzą.
>
>Konkretnie bada się to analizując w którym obszarze mózgu powstaje
>pobudzenie i jaki jest jego charakter.
O, pieknie - a teraz odpowiedz mi na pytanie - kto wie jak działa
mózg?
Wiesz, że człowiek w czasie aktu płciowego ma ośrodek bólu równiez
pobudzony? Chyba nie. A szkoda.
>Ja jestem biologiem :-) Ale chyba już się zorientowałaś, że są osoby, którym
>nie chodzi o jakiekolwiek argumenty, tylko czerpią radość z pisania pierdół.
No tak - należysz do nich.
Nikt? :D A powiedz mi czy ziemia jest faktycznie wg. ciebie okrągła czy masz
jakieś wątpliwości? I oczywiści tak naprawdę nie wiadomo czy to ziemia krąży
wokół słońca czy odwrotnie? A, a jak jesteś chory to idziesz do lekarza - bo ja
na twoim miejscu położyła bym sie na łóżku i spokojnie umarła bo przecież na
temat fizjologii, genetyki itp. nikt nic nie wie. :D
> Wiesz, że człowiek w czasie aktu płciowego ma ośrodek bólu równiez
> pobudzony? Chyba nie. A szkoda.
A co to ma wspólnego z kotami? Sugerujesz, że jak kot będzie kotce gryzł sutki
podczas aktu płciowego to ta bedzie mruczała z zadowolenia jak kobieta? :D
Pozdro,
jak zwykle ubawiona Anka
PS. Broń nas Panie Boze przed domorosłymi filozofami. Amen.
To, że ty czegos nie wiesz to nie znaczy, że inni tego też nie wiedzą :) Więcej
pokory.
Pozdro,
Anka
> Nikt? :D A powiedz mi czy ziemia jest faktycznie wg. ciebie okrągła czy masz
> jakieś wątpliwości?
Nie, to się daje łatwo sprawdzić.
>I oczywiści tak naprawdę nie wiadomo czy to ziemia krąży
> wokół słońca czy odwrotnie?
A wiesz, że ruch jest względny? Chyba nie.
> A, a jak jesteś chory to idziesz do lekarza - bo ja
> na twoim miejscu położyła bym sie na łóżku i spokojnie umarła bo przecież na
> temat fizjologii, genetyki itp. nikt nic nie wie. :D
NAprawdę? Mam nadzieje, że to zrobisz. Przy okazji - skąd lekarz wie,
jak się czuję?
>> Wiesz, że człowiek w czasie aktu płciowego ma ośrodek bólu równiez
>> pobudzony? Chyba nie. A szkoda.
> A co to ma wspólnego z kotami? Sugerujesz, że jak kot będzie kotce gryzł sutki
> podczas aktu płciowego to ta bedzie mruczała z zadowolenia jak kobieta? :D
Ano tyle, że argument, iż zbadano mózg kotki (zresztą jak znam życie
wyssany z palca) pokazało, że ośrodki bólu są pobudzone njest
argumentem żadnym. Tak samo bowiem u innych ssaków ośrodek ten jest
pobudzony, a jednak nie czują one bólu. O, przepraszam, może Ty czujesz.
> PS. Broń nas Panie Boze przed domorosłymi filozofami. Amen.
I przed wiedzą wszelaką, a także myśleniem, nieprawdaż?
> To, że ty czegos nie wiesz to nie znaczy, że inni tego też nie wiedzą :) Więcej
> pokory.
Kto w takim razie wie, jak mózg działa, krynico mądrości wyssanej z
palca?
> skąd wiesz jak mózg kotki interpretuje bodźce jakie
> otrzymuje podczas kopulacji? Czy możesz wskazać kogoś, kto to będzie
> wiedział i jeśli tak, to powiedz w jaki sposób poznal to, co kotka
> odczuwa.
Po wrzasku - i nie jest wrzask szczęścia. Kota krzyczy, a potem syczy
i ucieka, dopóki przemożny pęd do zachowania gatunku nie każe jej
znowu zaakceptować przyjemności zakończonej bólem. Co oczywiście nie
znaczy, że nalezy wszystkie kocie panie "zabezpieczyć" przed tą
przyjemnością, ale też i nie widzę powodów do zaprzeczania faktom.
Krycha&Co(ty)
Co chcesz osiągnąć taką dyskusją??
Chcesz przekonać betonowego płaszczyca?
Chyba nie jesteś głupsza od niego?
Pozdr
Leszek
>niezbite fakty - schroniska dla zwierząt służą np. Twoim zdaniem do ich
>zabijania i dlatego lepiej dla tych zwierząt będzie jeśli zostana od razu
>zabite przez hycla. Podobnie też otaczanie opieką osób niepełnosprawnych
Wojtku - nóż służy do krojenia, prawda? Ale w rękach mordercy słuzy do
zabijania.
Schroniska, według statusu _mają_ służyć ochronie zwierząt. Jednmak w
rzeczywistości służą do tego samego, do czego służyły obozy
koncentracyjne - do _zabijania_. Tylko tak, żeby ludzi sumienei nie
szarpało, bo czego oczy nie widzą, tego duszy nie żal.
Przykładowo na Paluchu codziennie dochodzi do zagryzień. I co? I nic.
>jest według Ciebie złe, bo prowadzi do degeneracji gatunku ludzkiego.
O, nie - ja przedstawiłem, że prowadzi do degenracji materiału
genetycznego gatunku homo sapiens.
To, ze to jest złe to już Twój dopisek.
>Chwilami się zastanawiam, czy Ty celowo nie wypisujesz tych wszystkich
>pierdół tylko dlatego, żeby zwrócić na siebie uwagę i w ten sposób
>"zaistnieć" w necie...
A ja się zastanawiam kto Cię uczył sztuki dyskutowania.
>> skąd wiesz jak mózg kotki interpretuje bodźce jakie
>> otrzymuje podczas kopulacji? Czy możesz wskazać kogoś, kto to będzie
>> wiedział i jeśli tak, to powiedz w jaki sposób poznal to, co kotka
>> odczuwa.
>
>Po wrzasku - i nie jest wrzask szczęścia. Kota krzyczy, a potem syczy
No tak samo jak niektóre kobiety. CZnaczy, seks to ból dla ludzi, tak?
> >Po wrzasku - i nie jest wrzask szczęścia. Kota krzyczy, a potem syczy
> No tak samo jak niektóre kobiety. CZnaczy, seks to ból dla ludzi, tak?
Naprawdę nie odróżniasz różnych rodzajów krzyków?
To duże nieszczęście, współczuję. Jako że ja odróżniam, twierdzę
(niezależnie od fachowych publikacji), że kotę na samym końcu
"zabawy" niewątpliwie boli. Natura spłatała kocim paniom nieprzyjemnego
figla.
Krycha&Co(ty)
> Wojtku - nóż służy do krojenia, prawda? Ale w rękach mordercy słuzy do
> zabijania. Schroniska, według statusu _mają_ służyć ochronie zwierząt.
> Jednmak w rzeczywistości służą do tego samego, do czego służyły obozy
> koncentracyjne - do _zabijania_.
Jesli naprawde tak uwazasz, to moze zamiast walczyc o likwidacje schronisk
zacznij walczyc o to, aby stan faktyczny stal sie zgodny z zalozeniami ?
Czy jesli w jakims szpitalu ktos dopusci sie tragicznych w skutkach
uchybien to bedziesz namawial do likwidacji wszystkich szpitali, czy do
naprawienia konkretnych, popelnionych bledow ?
>
>Co chcesz osiągnąć taką dyskusją??
>Chcesz przekonać betonowego płaszczyca?
>Chyba nie jesteś głupsza od niego?
A nawet, to i tak górujesz nad Leszkiem :)
>> Wojtku - nóż służy do krojenia, prawda? Ale w rękach mordercy słuzy do
>> zabijania. Schroniska, według statusu _mają_ służyć ochronie zwierząt.
>> Jednmak w rzeczywistości służą do tego samego, do czego służyły obozy
>> koncentracyjne - do _zabijania_.
>
>Jesli naprawde tak uwazasz, to moze zamiast walczyc o likwidacje schronisk
>zacznij walczyc o to, aby stan faktyczny stal sie zgodny z zalozeniami ?
Może nie, bo to nic nie da.
>Czy jesli w jakims szpitalu ktos dopusci sie tragicznych w skutkach
>uchybien to bedziesz namawial do likwidacji wszystkich szpitali, czy do
>naprawienia konkretnych, popelnionych bledow ?
Wiesz, jeśli zarzucasz komuś brak logiki, to sam postaraj się być w
porządku.
1. Do szpitali ludzie nie idą pod przymusem (tak, sa wyjątki)
2. Większość ludzi opuszcza szpital wyleczona
To, że Tobie wydaje się, że schroniska czynia dobrze zwierzętom jest
wyjaśnieniem, dlaczego ciągle zarzucasz mi brak logiki. Szkoda tylko,
że nie zweryfikujesz tego co Ci się wydaje w praktyce.
Rzeczywistośc ma to do siebie, że jest niewrażliwa na słowa.
>> >Po wrzasku - i nie jest wrzask szczęścia. Kota krzyczy, a potem syczy
>> No tak samo jak niektóre kobiety. CZnaczy, seks to ból dla ludzi, tak?
>
>Naprawdę nie odróżniasz różnych rodzajów krzyków?
Mogę Ci podesłać par nagrań i pobawisz się w rozróżnianie.
MOżesz zgadywać.
>To duże nieszczęście, współczuję. Jako że ja odróżniam, twierdzę
>(niezależnie od fachowych publikacji), że kotę na samym końcu
>"zabawy" niewątpliwie boli. Natura spłatała kocim paniom nieprzyjemnego
>figla.
Albo też jedynie wydaje Ci się, że rozróżniasz. Skąd wiesz jak kotka
reaguje na ból? Zadawałaś może jej ból dla porównania?
> Może nie, bo to nic nie da.
Acha! Ciekaw jestem w takim razie jak chcesz wyegzekwować karanie ludzi
znecających się nad zwierzętami, jesli nawet wyegzekwowanie czegoś
znacznie prostszego wydaje Ci się niemozliwe...
> 2. Większość ludzi opuszcza szpital wyleczona
Różnie z tym bywa...
> To, że Tobie wydaje się, że schroniska czynia dobrze zwierzętom jest
> wyjaśnieniem, dlaczego ciągle zarzucasz mi brak logiki.
Nie twierdzę i nigdy nie twierdziłem, ze schroniska czynią dobrze
zwierzętom - twierdze jedynie, ze dają im przynajmniej _jakąś_ szansę i są
mniejszym złem niż zabicie przez hycla.
> Szkoda tylko, że nie zweryfikujesz tego co Ci się wydaje w praktyce.
Weryfikuje - kilku moich znajomych ma psy wzięte ze schroniska.
> Albo też jedynie wydaje Ci się, że rozróżniasz. Skąd wiesz jak kotka
> reaguje na ból? Zadawałaś może jej ból dla porównania?
Zaczynam podejrzewać, że w poprzednim życiu byłeś kotką z jakimiś
niezaspokojonymi oczekiwaniami seksualnymi ? ;-)))))
Sorry, MSPANC! ;-))))
> Rozumiem ze wlasnie z tej rozkoszy kocica pod koniec aktu kopulacji
> rzuca sie czesto z wrzaskiem i pazurami na kocura?
No wiesz... Może niektórzy panowie są tak kiepscy w łózku, że gdy
partnerka "po wszystkim" zawsze wścieka się, wrzeszczy i rzuca się z
pazurami, to uważają owo zjawisko za integralną częśc aktu ;-) I wydaje
im się, że u innych gatunków winno być podobnie... ;-)
BP, NMSP
--
/)
/\___/\ (( Alex <kotek[at]chemistry[dot]pl>
\`@_@'/ )) http://chemistry.pl/alex/
{=:Y:=}_// GG:326587, JID:kotek[at}chrome.pl
-{_}^-'{_}-------------------------------------
Doprawdy? A to, że ty nie potrafisz łatwo sprawdzić pewnych oczywistych dla
lekarza, biologa, fizyka itp. rzeczy świadczy o tym, ze one nie istnieją?
>
> >I oczywiści tak naprawdę nie wiadomo czy to ziemia krąży
> > wokół słońca czy odwrotnie?
> A wiesz, że ruch jest względny? Chyba nie.
Czyli, że jednak na odwrót? A moze sie Denikena (czy jak sie to pisze)
naczytałeś? ;))
>
> > A, a jak jesteś chory to idziesz do lekarza - bo ja
> > na twoim miejscu położyła bym sie na łóżku i spokojnie umarła bo przecież
na
> > temat fizjologii, genetyki itp. nikt nic nie wie. :D
>
> NAprawdę? Mam nadzieje, że to zrobisz.
Całe szczeście nie jestem na twoim miejscu.
Przy okazji - skąd lekarz wie,
> jak się czuję?
Bo mu powiesz. A skąd lekarz wie jak sie czuje niemowle? :P
>
> >> Wiesz, że człowiek w czasie aktu płciowego ma ośrodek bólu równiez
> >> pobudzony? Chyba nie. A szkoda.
> > A co to ma wspólnego z kotami? Sugerujesz, że jak kot będzie kotce gryzł
sutki
> > podczas aktu płciowego to ta bedzie mruczała z zadowolenia jak kobieta? :D
>
> Ano tyle, że argument, iż zbadano mózg kotki (zresztą jak znam życie
> wyssany z palca)
Oj a znasz ty to życie?? Chyba tylko od złej strony. Współczuje ci (i twemu
otoczeniu) z całego serca chociaz nie popieram. Mózgu nie da sie wyssać z
palca ;)
pokazało, że ośrodki bólu są pobudzone njest
> argumentem żadnym. Tak samo bowiem u innych ssaków ośrodek ten jest
> pobudzony, a jednak nie czują one bólu.
Analizuje sie cały mózg. A w przypadku człowieka pobudzonych jest wdety wiele
ośrodków co równoważy poczucie bólu. Wydzielane sa tez substancje o działaniu
odurzającym.
O, przepraszam, może Ty czujesz.
A co ci do tego? Napewno o tym sie nie dowiesz z autopsji :)
>
> > PS. Broń nas Panie Boze przed domorosłymi filozofami. Amen.
> I przed wiedzą wszelaką, a także myśleniem, nieprawdaż?
Ciebie juz przed tym obronił.
> (...)
> Albo też jedynie wydaje Ci się, że rozróżniasz. Skąd wiesz jak kotka
> reaguje na ból? Zadawałaś może jej ból dla porównania?
Zdarzały się kocie choroby, a poza tym zdarzyło mi się nadepnąć
na jakąś kocią kończynę. Przy zabawach międzykotnych tez czasem
któryś za mocno oberwie.
Krycha&Co(ty)
>> Może nie, bo to nic nie da.
>
>Acha! Ciekaw jestem w takim razie jak chcesz wyegzekwować karanie ludzi
>znecających się nad zwierzętami, jesli nawet wyegzekwowanie czegoś
>znacznie prostszego wydaje Ci się niemozliwe...
Może dla Ciebie jest to prostsze. Wykonaj więc to prostsze.
>> 2. Większość ludzi opuszcza szpital wyleczona
>Różnie z tym bywa...
Raz jeszcze - _wiekszość_ ludzi.
Weź sobie ilośc ludzi opuszczających szpitale po leczeniu i podziel
przez liczbę tych, którzy doń trafili.
Przy okazji - dlaczego pozostałe argumenty wyciąłeś?
>> To, że Tobie wydaje się, że schroniska czynia dobrze zwierzętom jest
>> wyjaśnieniem, dlaczego ciągle zarzucasz mi brak logiki.
>
>Nie twierdzę i nigdy nie twierdziłem, ze schroniska czynią dobrze
>zwierzętom - twierdze jedynie, ze dają im przynajmniej _jakąś_ szansę i są
>mniejszym złem niż zabicie przez hycla.
A ja twierdzę, że umożliwiając zdjęcie odpowiedzialności powodują, że
ludzie chetniej sie pozbywają zwierząt, jak rózniez mniej
odpowiedzialnie przyjmuja pod swój dach zwierzęta. Bo przeczież nie ma
problemu - jakby co, to oddamy do _schroniska_.
>> Szkoda tylko, że nie zweryfikujesz tego co Ci się wydaje w praktyce.
>Weryfikuje - kilku moich znajomych ma psy wzięte ze schroniska.
Genialny dowód. Na co tylko? Na to, że jakby nie było schronisk, to
nie mieli by zwierząt, które ktoś inny porzucił może?
>> > Nikt? :D A powiedz mi czy ziemia jest faktycznie wg. ciebie okrągła czy
>masz
>> > jakieś wątpliwości?
>> Nie, to się daje łatwo sprawdzić.
>
>Doprawdy? A to, że ty nie potrafisz łatwo sprawdzić pewnych oczywistych dla
>lekarza, biologa, fizyka itp. rzeczy świadczy o tym, ze one nie istnieją?
To, że Ty nie potrafisz, nie znaczy, że ja ni epotrafię. Co więcej,
mogę spradzić jak oni sprawdzają te rzeczy i przeprowadzić takie samo
sprawdzenie.
>> >I oczywiści tak naprawdę nie wiadomo czy to ziemia krąży
>> > wokół słońca czy odwrotnie?
>> A wiesz, że ruch jest względny? Chyba nie.
>Czyli, że jednak na odwrót? A moze sie Denikena (czy jak sie to pisze)
>naczytałeś? ;))
Czyli można przyjąć, że słońce porusza się wokół ziemi, to tylko
kwestia jaki układ odniesienie przyjmiemy. Fizyka sie kłania, pierwsza
klasa gimnazjum.
>> > A, a jak jesteś chory to idziesz do lekarza - bo ja
>> > na twoim miejscu położyła bym sie na łóżku i spokojnie umarła bo przecież
>na
>> > temat fizjologii, genetyki itp. nikt nic nie wie. :D
>> NAprawdę? Mam nadzieje, że to zrobisz.
>Całe szczeście nie jestem na twoim miejscu.
Fakt, wielu ludzi miałoby wtedy kłopoty.
> Przy okazji - skąd lekarz wie,
>> jak się czuję?
>Bo mu powiesz. A skąd lekarz wie jak sie czuje niemowle? :P
Znikąd. Nie wie. Wie jedynie jakie są objawy i na ich podstawie może
wydać diagnozę.
Powiedz mi, co czułaś jako niemowlę?
>> Ano tyle, że argument, iż zbadano mózg kotki (zresztą jak znam życie
>> wyssany z palca)
>Oj a znasz ty to życie?? Chyba tylko od złej strony. Współczuje ci (i twemu
>otoczeniu) z całego serca chociaz nie popieram. Mózgu nie da sie wyssać z
>palca ;)
Znam życie na tyle, żeby wiedzieć, iż aktywistki fundamentalistyczne
wymyślą dowolna rzecz, aby poprzeć swą argumentację.
Tymczasem to, że ośrodek bólu jest pobudzony nie oznacza, że dana
istota odczuwa ból. Przykładem człowiek, który w niektórych sytuacjach
ośrodek ten ma pobudzony, a bólu nie odczuwa.
>> pokazało, że ośrodki bólu są pobudzone njest
>> argumentem żadnym. Tak samo bowiem u innych ssaków ośrodek ten jest
>> pobudzony, a jednak nie czują one bólu.
>
>Analizuje sie cały mózg. A w przypadku człowieka pobudzonych jest wdety wiele
>ośrodków co równoważy poczucie bólu. Wydzielane sa tez substancje o działaniu
>odurzającym.
No i? A co się dzieje u kotów? Odczucia człowieka możemy jeszcze
jako-tako poznawać, bo możemy skorelować wyniki badań aktywności
poszczególnych części mózgu z tym, co nam badany powie. Możemy też
bazować na analogiach związanych z własnymi odczuciami, zakładając, że
inni ludzie mają podobne. Ale i to w pewnych granicach, bo na przykład
żaden mężczyzna nie wie i nie może wiedzieć co odczuwa kobieta w
trakcie porodu, ani kobieta nie wie co czuje mężczyzna kopniety w
krocze.
Tym bardziej żaden czlowiek nie wie co czuje kot.
> O, przepraszam, może Ty czujesz.
>A co ci do tego? Napewno o tym sie nie dowiesz z autopsji :)
Tak samo jak Ty nie dowiesz się, co czuje kot. Dziękuje za to, że w
końcu zrozumiałaś.
>Nie. I właśnie kończe te dyskusję :)) Czasami jednak trzeba cos skomentować
>zeby zaprzeczyć głupocie
Kłopot w tym, że Twoje komentarze głupotę jedynie potwierdzają.
> Przy okazji - dlaczego pozostałe argumenty wyciąłeś?
Argumenty ??? Jakoś nie zauważyłem w Twojej wypowiedzi ani jednego
"argumentu"...
> Bo przeczież nie ma problemu - jakby co, to oddamy do _schroniska_.
A jeśli nie będzie schroniska - to wyrzucimy na ulicę albo wywieziemy do
lasu i przywiążemy do drzewa. A jeśli będziemy bać się kary za taki czyn,
to zatłuczemy na miejscu i "po problemie". Czy Ty naprawdę oczu nie masz i
nie widzisz do czego są ludzie zdolni ???
> To, że Ty nie potrafisz, nie znaczy, że ja ni epotrafię. Co więcej, mogę
> spradzić jak oni sprawdzają te rzeczy i przeprowadzić takie samo
> sprawdzenie.
Oooo, to widzę, że z Ciebie jest taki prawdziwy "człowiek renesansu"! :)))
Domyślam się, że gdybyś zaczął z kimś dyskutować na temat np. fizyki
jądrowej to wybudowałbyś w ogródku akcelerator, żeby "przeprowadzić takie
samo sprawdzenie" ? ;-))))
Adasiu - nauka nie kończy się na maturze, zrozum to wreszcie...
> Czyli można przyjąć, że słońce porusza się wokół ziemi, to tylko kwestia
> jaki układ odniesienie przyjmiemy. Fizyka sie kłania, pierwsza klasa
> gimnazjum.
Gwoli ścisłości (rozpatrując wszystko w układzie inercjalnym), to ani
Ziemia wokół Słońca, ani Słońce wokół Ziemi, tylko oba wokół wspólnego
środka masy. Tyle, że ten środek masy znajduje się niemal dokładnie w
środku Słońca :)))
>Argumenty ??? Jakoś nie zauważyłem w Twojej wypowiedzi ani jednego
>"argumentu"...
<CITE>
1. Do szpitali ludzie nie idą pod przymusem (tak, sa wyjątki)
2. Większość ludzi opuszcza szpital wyleczona
</CITE>
A teraz udaj się do okulisty.
>> Bo przeczież nie ma problemu - jakby co, to oddamy do _schroniska_.
>
>A jeśli nie będzie schroniska - to wyrzucimy na ulicę albo wywieziemy do
>lasu i przywiążemy do drzewa. A jeśli będziemy bać się kary za taki czyn,
>to zatłuczemy na miejscu i "po problemie". Czy Ty naprawdę oczu nie masz i
>nie widzisz do czego są ludzie zdolni ???
No i? Teraz masz sytuację taką:
A)
Albo wywieziemy do lasu i mamy sznasę na poniesienie kary (niewielką),
albo bezkarnie oddamy do schroniska.
Przy czym zwierzę wywalone na ulicę/do lasu ma jakąś szansę, za to
zwierze wywalone do schroniska ma szansę na uśpienie, co oczywiście
nie jest jego zabiciem, tak samo jak schronisko nie zabija, bo usypia
:>
B)
A w wypadku braku schronisk drugiej możliwości nie ma. W efekcie każde
pozbycie się zwierzęcia do lasu/na ulicę będzie zagrożone karą.
Teraz nieco bardziej syntetycznie, z punktu widzenia zwierząt:
A)
człowiek może narazić zwierze naśmierć na ulicy i siebie na
konsekwencje, albo oddać zwierze na smioerć do schroniska bez
konsekwencji.
B)
człowiek może narazić zwierze na śmierć na ulicy i ponieść
konsekwencje
Wniosek - w sytuacji B) nie da się uniknąć odpowiedzialności. Mniej
ludzi będzie się decydowalo, choć faktycznie ta ilośc bedzie
niewielka. W porównaniu z sytuacją A) mniej ludzi się będzie
decydowało oddać zwierzaki na zagładę.
BTW - jeśli nie oglądałeś A.I. Spielberga to sobie obejrzyj. Niemal
ten sam problem tylko na innych inteligentnych stworzeniach.
>> Albo też jedynie wydaje Ci się, że rozróżniasz. Skąd wiesz jak kotka
>> reaguje na ból? Zadawałaś może jej ból dla porównania?
>
>Zdarzały się kocie choroby, a poza tym zdarzyło mi się nadepnąć
>na jakąś kocią kończynę. Przy zabawach międzykotnych tez czasem
>któryś za mocno oberwie.
Wiesz, jakoś wychodzi na to, że ja mam lepszy słuch. Bo jakoś
odróżniam wrzaski w każdym z powyższych przypadków od tego, co kotka w
trakcie i po kopulacji robi.
>Oooo, to widzę, że z Ciebie jest taki prawdziwy "człowiek renesansu"! :)))
>Domyślam się, że gdybyś zaczął z kimś dyskutować na temat np. fizyki
>jądrowej to wybudowałbyś w ogródku akcelerator, żeby "przeprowadzić takie
>samo sprawdzenie" ? ;-))))
Jeśli bym naprawde bardzo tego chciał, to tak. Prościej by mi było
prejść się ul Radzikowskiego w Krakowie i z tamtejszego skorzystać.
>Adasiu - nauka nie kończy się na maturze, zrozum to wreszcie...
Wojtku, wiedza, to nie wszystko. Inaczej encykloedie rządziłyby
światem.
>Gwoli ścisłości (rozpatrując wszystko w układzie inercjalnym), to ani
>Ziemia wokół Słońca, ani Słońce wokół Ziemi, tylko oba wokół wspólnego
>środka masy. Tyle, że ten środek masy znajduje się niemal dokładnie w
>środku Słońca :)))
Gwoli ścisłości tylko jesli za układ odniesieniaprzyjmniemy ten
związany ze środkiem masy i dodamy wpływy z zewnątrz. Jesli układ
odniesienia zwiążemy z Ziemia, to istotnie, obraca się wszystko wokół
niej, a raczej porusza po bardzo dziwnych torach.
> Wiesz, jakoś wychodzi na to, że ja mam lepszy słuch. Bo jakoś
> odróżniam wrzaski w każdym z powyższych przypadków od tego, co kotka w
> trakcie i po kopulacji robi.
Po - to co innego, czasem nawet intensywnie mruczy, to już indywidualne,
ale wrzask na samo zakończenie jest ewidentnie wrzaskiem bólu,
zakończonym syczeniem.
Krycha&Co(ty)
> Jeśli bym naprawde bardzo tego chciał, to tak. Prościej by mi było
> prejść się ul Radzikowskiego w Krakowie i z tamtejszego skorzystać.
Gdybys jeszcze tylko wiedzial jak sie do tego zabrac... ;-))))
Heeeeeeeeeehhhuuuuuhuhuuhh. To jednak chyba chciałabym cie bliżej poznać
(przyznam, ze jednak z pewnym obrzydzeniem) - musisz być niesłychanie bogaty i
mądry (to ostatnie napewno jest nieprawdą a i pierwsze przypuszczam, że
też) ;))))
>
> >> >I oczywiści tak naprawdę nie wiadomo czy to ziemia krąży
> >> > wokół słońca czy odwrotnie?
> >> A wiesz, że ruch jest względny? Chyba nie.
> >Czyli, że jednak na odwrót? A moze sie Denikena (czy jak sie to pisze)
> >naczytałeś? ;))
>
> Czyli można przyjąć, że słońce porusza się wokół ziemi, to tylko
> kwestia jaki układ odniesienie przyjmiemy. Fizyka sie kłania, pierwsza
> klasa gimnazjum.
A, czyli wg zasady: punkt widzenia zależy od punktu siedzenie? Jeżeli hołdujesz
takim zasadom... (zresztą czemu mnie to nie dziwi?)
>
>
> >> > A, a jak jesteś chory to idziesz do lekarza - bo ja
> >> > na twoim miejscu położyła bym sie na łóżku i spokojnie umarła bo
przecież
> >na
> >> > temat fizjologii, genetyki itp. nikt nic nie wie. :D
> >> NAprawdę? Mam nadzieje, że to zrobisz.
> >Całe szczeście nie jestem na twoim miejscu.
> Fakt, wielu ludzi miałoby wtedy kłopoty.
Dziękuje za komplement, doprawdy nie trzeba było...
>
> > Przy okazji - skąd lekarz wie,
> >> jak się czuję?
> >Bo mu powiesz. A skąd lekarz wie jak sie czuje niemowle? :P
> Znikąd. Nie wie. Wie jedynie jakie są objawy i na ich podstawie może
> wydać diagnozę.
A niby jakim sposobem skoro nikt nie wie co czuje niemowle? ;) (dodam, że to
twój sposób myślenia nie mój)
> Powiedz mi, co czułaś jako niemowlę?
Jak wyżej :)
>
> Znam życie na tyle, żeby wiedzieć, iż aktywistki fundamentalistyczne
> wymyślą dowolna rzecz, aby poprzeć swą argumentację.
Czyli ja? :))))))
> Tymczasem to, że ośrodek bólu jest pobudzony nie oznacza, że dana
> istota odczuwa ból. Przykładem człowiek, który w niektórych sytuacjach
> ośrodek ten ma pobudzony, a bólu nie odczuwa.
Bo działają inne mechanizmy, które to niwelują (poprzzedni post).
>
>
> No i? A co się dzieje u kotów? Odczucia człowieka możemy jeszcze
> jako-tako poznawać, bo możemy skorelować wyniki badań aktywności
> poszczególnych części mózgu z tym, co nam badany powie.
Możemy też
> bazować na analogiach związanych z własnymi odczuciami, zakładając, że
> inni ludzie mają podobne. Ale i to w pewnych granicach, bo na przykład
> żaden mężczyzna nie wie i nie może wiedzieć co odczuwa kobieta w
> trakcie porodu, ani kobieta nie wie co czuje mężczyzna kopniety w
> krocze.
>
> Tym bardziej żaden czlowiek nie wie co czuje kot.
Poddaje sie, betonu głową nie przebiję a tym bardziej argumentami nieuka. :)
EOT
Cholera, to Ty chyba nie wiesz, jak potrafią drzeć się kobiety jak mają
orgazm...
>> Jeśli bym naprawde bardzo tego chciał, to tak. Prościej by mi było
>> prejść się ul Radzikowskiego w Krakowie i z tamtejszego skorzystać.
> Gdybys jeszcze tylko wiedzial jak sie do tego zabrac... ;-))))
Do zabawy cyklotronem jaki tam stoi? Akurat wiem.
Hint - mój brat tam robił magisterkę. Fizyk jądrowy...
>> To, że Ty nie potrafisz, nie znaczy, że ja ni epotrafię. Co więcej,
>> mogę spradzić jak oni sprawdzają te rzeczy i przeprowadzić takie samo
>> sprawdzenie.
> Heeeeeeeeeehhhuuuuuhuhuuhh. To jednak chyba chciałabym cie bliżej poznać
> (przyznam, ze jednak z pewnym obrzydzeniem) - musisz być niesłychanie bogaty i
> mądry (to ostatnie napewno jest nieprawdą a i pierwsze przypuszczam, że
> też) ;))))
Wszystko kwestia czasu i chęci. Można też (co tańsze) przejrzeć
metodologię, czy nie zawiera gdzieś błędów.
>> Czyli można przyjąć, że słońce porusza się wokół ziemi, to tylko
>> kwestia jaki układ odniesienie przyjmiemy. Fizyka sie kłania, pierwsza
>> klasa gimnazjum.
> A, czyli wg zasady: punkt widzenia zależy od punktu siedzenie? Jeżeli hołdujesz
> takim zasadom... (zresztą czemu mnie to nie dziwi?)
Oj, poczytaj jednak o względności ruchu i układach odniesienia. Może
zrozumiesz...
>> >Całe szczeście nie jestem na twoim miejscu.
>> Fakt, wielu ludzi miałoby wtedy kłopoty.
> Dziękuje za komplement, doprawdy nie trzeba było...
Znów nie zrozumiałaś. To by były straty w miliony idące...
> A niby jakim sposobem skoro nikt nie wie co czuje niemowle? ;) (dodam, że to
> twój sposób myślenia nie mój)
>> Powiedz mi, co czułaś jako niemowlę?
> Jak wyżej :)
Czyli? Opisz proszę.
>> Znam życie na tyle, żeby wiedzieć, iż aktywistki fundamentalistyczne
>> wymyślą dowolna rzecz, aby poprzeć swą argumentację.
> Czyli ja? :))))))
Też.
>> Tymczasem to, że ośrodek bólu jest pobudzony nie oznacza, że dana
>> istota odczuwa ból. Przykładem człowiek, który w niektórych sytuacjach
>> ośrodek ten ma pobudzony, a bólu nie odczuwa.
> Bo działają inne mechanizmy, które to niwelują (poprzzedni post).
A u kotki? Skąd założenie, że takowych nie ma?
>> Tym bardziej żaden czlowiek nie wie co czuje kot.
> Poddaje sie, betonu głową nie przebiję a tym bardziej argumentami nieuka. :)
Fakt, swoimi argumentami, będącymi argumentami nieuka, niczego nie
przebijesz.
> Hint - mój brat tam robił magisterkę. Fizyk jądrowy...
Szkoda w takim razie, że akurat Tobie przypadł ten niefart, aby zostać
"czarną owcą" w rodzinie... ;-)))
> Oj, poczytaj jednak o względności ruchu i układach odniesienia. Może
> zrozumiesz...
Nie tłumacz czegoś, czego sam do końca nie rozumiesz...
> Cholera, to Ty chyba nie wiesz, jak potrafią drzeć się kobiety jak mają
> orgazm...
Adaś... Za dużo się niewłaściwych filmów naoglądałeś i od tego na łeb Ci
padło... ;-))))))))))
Czyli co - odmawiasz mi? :( (a to gdybyś nie zrozumiał: :))
>
> >> Czyli można przyjąć, że słońce porusza się wokół ziemi, to tylko
> >> kwestia jaki układ odniesienie przyjmiemy. Fizyka sie kłania, pierwsza
> >> klasa gimnazjum.
>
> > A, czyli wg zasady: punkt widzenia zależy od punktu siedzenie? Jeżeli
hołdujesz
> > takim zasadom... (zresztą czemu mnie to nie dziwi?)
>
> Oj, poczytaj jednak o względności ruchu i układach odniesienia. Może
> zrozumiesz...
A czy my rozmawiamy o względności ruchu czy o kotach? Tak prowadzona dyskusja
jak przez ciebie to sie nazywa dyskusja o d... marynie. :)
>
>
> >> >Całe szczeście nie jestem na twoim miejscu.
> >> Fakt, wielu ludzi miałoby wtedy kłopoty.
> > Dziękuje za komplement, doprawdy nie trzeba było...
> Znów nie zrozumiałaś. To by były straty w miliony idące...
Och jakze ty odpowidzialne stanowisko zajmujesz ;)
>
> > A niby jakim sposobem skoro nikt nie wie co czuje niemowle? ;) (dodam, że
to
> > twój sposób myślenia nie mój)
>
> >> Powiedz mi, co czułaś jako niemowlę?
> > Jak wyżej :)
>
> Czyli? Opisz proszę.
A czy ty pamiętasz co robiłeś i czułeś np. dwa lata temu, 26 list. o godz. 22?
Nie rozmawiamy o tym co koty czuły kiedyś tam tylko co czuja w konkretnej
chwili. Nie bada sie działania mózgu wstecz (tego jeszcze nikt nie potrafi,
chociaz ślady przeszłości da sie stwierdzić) tylko w danej chwili.
>
> >> Znam życie na tyle, żeby wiedzieć, iż aktywistki fundamentalistyczne
> >> wymyślą dowolna rzecz, aby poprzeć swą argumentację.
> > Czyli ja? :))))))
> Też.
A w jakiejż to dziedzinie jestem aktywistką i do tego fundamentalną? Zgaduj,
może trafisz ale szczerze wątpie :)
>
> >> Tymczasem to, że ośrodek bólu jest pobudzony nie oznacza, że dana
> >> istota odczuwa ból. Przykładem człowiek, który w niektórych sytuacjach
> >> ośrodek ten ma pobudzony, a bólu nie odczuwa.
> > Bo działają inne mechanizmy, które to niwelują (poprzzedni post).
> A u kotki? Skąd założenie, że takowych nie ma?
Dobra, zapytam prościej: skąd wiesz ze twoją kote cos boli i trzeba jej pomóc?
(zakładam, ze nie jestes całkiem bezduszny).
>
> >> Tym bardziej żaden czlowiek nie wie co czuje kot.
Pytanie jak wyzej.
>
> > Poddaje sie, betonu głową nie przebiję a tym bardziej argumentami nieuka. :)
>
> Fakt, swoimi argumentami, będącymi argumentami nieuka, niczego nie
> przebijesz.
Ostatnia próba :))) Moze coś drgnie.
> Cholera, to Ty chyba nie wiesz, jak potrafią drzeć się kobiety jak mają
> orgazm...
Miauczą i syczą?
Krycha&Co(ty) zainteresowana
Myślisz że A.P to zoofil??? Tfu...
Pozdr
Leszek
>
>Adaś... Za dużo się niewłaściwych filmów naoglądałeś i od tego na łeb Ci
>padło... ;-))))))))))
Obawiam się, że za dużo wiedzy czerpiesz z materiałów różnych, a za
mało z empirii.
>> Oj, poczytaj jednak o względności ruchu i układach odniesienia. Może
>> zrozumiesz...
>
>Nie tłumacz czegoś, czego sam do końca nie rozumiesz...
Udowodnij, że nei rozumiem :P
>> Wszystko kwestia czasu i chęci. Można też (co tańsze) przejrzeć
>> metodologię, czy nie zawiera gdzieś błędów.
>
>Czyli co - odmawiasz mi? :( (a to gdybyś nie zrozumiał: :))
Oj, znowu się domyslasz. Znowu błednie.
>> >> Czyli można przyjąć, że słońce porusza się wokół ziemi, to tylko
>> >> kwestia jaki układ odniesienie przyjmiemy. Fizyka sie kłania, pierwsza
>> >> klasa gimnazjum.
>>
>> > A, czyli wg zasady: punkt widzenia zależy od punktu siedzenie? Jeżeli
>hołdujesz
>> > takim zasadom... (zresztą czemu mnie to nie dziwi?)
>>
>> Oj, poczytaj jednak o względności ruchu i układach odniesienia. Może
>> zrozumiesz...
>
>A czy my rozmawiamy o względności ruchu czy o kotach? Tak prowadzona dyskusja
>jak przez ciebie to sie nazywa dyskusja o d... marynie. :)
Aktualnie o względności ruchu. Sama zaczęłaś, więc wyjaśniam Ci, że
ruch jest względny.
>> Znów nie zrozumiałaś. To by były straty w miliony idące...
>Och jakze ty odpowidzialne stanowisko zajmujesz ;)
Istotnie, odpowiedzialne.
>> >> Powiedz mi, co czułaś jako niemowlę?
>> > Jak wyżej :)
>>
>> Czyli? Opisz proszę.
>
>A czy ty pamiętasz co robiłeś i czułeś np. dwa lata temu, 26 list. o godz. 22?
Porównanie do bani. Pamietasz co czułaś kiedy jakloe dziecko
dostawałaś prezenty pod choinkę?
>Nie rozmawiamy o tym co koty czuły kiedyś tam tylko co czuja w konkretnej
>chwili. Nie bada sie działania mózgu wstecz (tego jeszcze nikt nie potrafi,
>chociaz ślady przeszłości da sie stwierdzić) tylko w danej chwili.
Tak tak,. wiem, nie odpowiesz na pytanie, bo czujesz, że odpowiedź
zgodna z prawdą pociągnęłaby za sobą udowodnienie, że nie możesz
wiedzieć co czuje inna istota.
>> Też.
>
>A w jakiejż to dziedzinie jestem aktywistką i do tego fundamentalną? Zgaduj,
>może trafisz ale szczerze wątpie :)
Nie muszę zgadywać - widzę co piszesz.
>> > Bo działają inne mechanizmy, które to niwelują (poprzzedni post).
>> A u kotki? Skąd założenie, że takowych nie ma?
>
>Dobra, zapytam prościej: skąd wiesz ze twoją kote cos boli i trzeba jej pomóc?
>(zakładam, ze nie jestes całkiem bezduszny).
Zgaduję po jej zachowaniu i robię projekcje na własne odczucia.
Niekiedy to szwankuje. Tego, co naprawdę kotka czuje nie wiem i
wiedzieć nigdy nie będę.
>> > Poddaje sie, betonu głową nie przebiję a tym bardziej argumentami nieuka. :)
>> Fakt, swoimi argumentami, będącymi argumentami nieuka, niczego nie
>> przebijesz.
>Ostatnia próba :))) Moze coś drgnie.
Zmień argumenty z nieuckich na rozsądne.
> >Nie tłumacz czegoś, czego sam do końca nie rozumiesz...
> Udowodnij, że nei rozumiem :P
Nie muszę - sam to robisz prawie każdą swoją kolejną wypowiedzią ;-)))
> Adam Płaszczyca wrote:
> (...)
>
>> Cholera, to Ty chyba nie wiesz, jak potrafią drzeć się kobiety jak mają
>> orgazm...
>
> Miauczą i syczą?
Naprawdę wierzysz, że Adam widział kiedyś orgazm u kobiety na żywo? ;-P
Kobietę może i widział, ale orgazm... Chyba już prędzej uwierzę w ten
cyklotron w ogródku ;-)
--
/)
/\___/\ (( Alex <kotek[at]chemistry[dot]pl>
\`@_@'/ )) http://chemistry.pl/alex/
{=:Y:=}_// GG:326587, JID:kotek[at}chrome.pl
-{_}^-'{_}-------------------------------------
> >> Cholera, to Ty chyba nie wiesz, jak potrafią drzeć się kobiety jak mają
> >> orgazm...
> > Miauczą i syczą?
> Naprawdę wierzysz, że Adam widział kiedyś orgazm u kobiety na żywo? ;-P
> Kobietę może i widział, ale orgazm... Chyba już prędzej uwierzę w ten
> cyklotron w ogródku ;-)
Jak dla mnie może mieć i orgazm w cyklotronie, ale wizja panienki,
która " na podziękowanie miauczy, syczy i leje partnera w gębę
jest piękna ;-)
Krycha&Co(ty)
No wiesz Krycha jeses bez serca i nie masz za grosz litosci dla biednego
Adasia, bo zobacz jakie to okrutne miec tylko takie doswiadczenia ze zblizen
z kobietami, a TY mowisz ze to jest piekne, no postaw sie na jego miejscu.
Bożena
>
> Krycha&Co(ty)
>
> No wiesz Krycha jeses bez serca i nie masz za grosz litosci dla biednego
> Adasia, bo zobacz jakie to okrutne miec tylko takie doswiadczenia ze zblizen
> z kobietami, a TY mowisz ze to jest piekne, no postaw sie na jego miejscu.
Nie umiem się postawić. Nawet moja wyobraźnia ma granice.
Krycha&Co(ty) bez serca
>> Cholera, to Ty chyba nie wiesz, jak potrafią drzeć się kobiety jak mają
>> orgazm...
>
>Miauczą i syczą?
Nie. ALe potrafią wrzeszczeć tak jakby je ze skóry obdzierali. Osoba
nieświadoma togo co sie dzieje naprawdę interpretuje takowe jako
krzyki bólu.
>No wiesz Krycha jeses bez serca i nie masz za grosz litosci dla biednego
>Adasia, bo zobacz jakie to okrutne miec tylko takie doswiadczenia ze zblizen
>z kobietami, a TY mowisz ze to jest piekne, no postaw sie na jego miejscu.
Uważasz, że doprowadzenie partnerki do orgazmu to okrutne
doświadczenie? Ciekawe, czyżbyś miała te nieokrutne?
>Adaś... Za dużo się niewłaściwych filmów naoglądałeś i od tego na łeb Ci
>padło... ;-))))))))))
Coraz bardziej sie przekonuje do teorii ze wiedza owego pana na temat
kobiet, ich potrzeb, fizjologii i fizjonomii jest czerpana wylacznie z
takich filmikow ;)
Te wrzeszczace kobiety, machajace na oslep paznokciami, wyjace z
rozkoszy... Hmm... Coz....
Troszke to mija sie z rzeczywistoscia. No chyba ze ktos takiego czegos
wymaga od swojej partnerki na dowod jak to jest jej wspaniale - choc
wcale nie jest - wtedy bidna moze i sie postara...
Swego czasu czytalam calkiem madry artykul na temat tego ze dzieci,
modziez - zdobywajac swoja wiedze wlasnie za pomoca filmow porno (bo
czesto tak bywa) - zaczynaja sadzic ze wlasnie tak to powinno wygladac
i taka jest norma. A wiec facet powinien miotac kobieta jak lalka i
takoz traktowac a ta jest z tego cala szczesliwa. Kobiety maja sie
drzec i wrzeszczec - bo to jest wlasnie oznaka jak im dobrze.
No i potem te dzieci - juz jako mezczyzni, wlasnie tak traktuja swoje
kobiety, a jako kobiety - odstawiaja na bok swoje potrzeby i dra sie
jak zarzynane - zeby udowodnic jak im dobrze.
Przykre to...
Pozdrawiam
Agnieszka Mockałło
http://www.zwierzeta.cisza.pl/
Odpisujac na priv, usun "wytnij_to" z adresu
> ALe potrafią wrzeszczeć tak jakby je ze skóry obdzierali.
???
Najczesciej z takim czyms ma sie do czynienia na filmach dla
doroslych (o tak, tam wrzeszcza na calego), z prostytutkami - coz,
malo zdolny na codzien a dowartosciowany klient pewnie wroci albo
zostawi napiwek - albo w sytuacji gdy facet jest cienki a kobieta chce
mu sprawic przyjemnosc. Biorac pod uwage ze spora czesc takich niezbyt
doswiadczonych/utalentowanych panow uwaza ze im kobieta glosniej sie
drze tym jej lepiej - nie jest trudno ich dowartosciowac.
Adasiu - jesli jakims cudem masz duze doswiadczenia z kobietami - to
ja nawet wole sie nie zastanawiac ktora z tych opcji dotyczy Ciebie.
Brrr.
Przykro mi Cie rozczarowac ale w wiekszosci przypadkow kobieta podczas
"orgazmu" wrzeszczaca tak ze ja slychac na calej ulicy - po prostu
udaje. Owszem - zdarzaja sie kobiety w ten sposob przezywajace ta
chwile - ale jest to sporadyczne i ja osobiscie takiej nie spotkalam.
Nie zawsze filmy dla doroslych sa dobrym zrodlem wiedzy.
> Coraz bardziej sie przekonuje do teorii ze wiedza owego pana na temat
> kobiet, ich potrzeb, fizjologii i fizjonomii jest czerpana wylacznie z
> takich filmikow ;)
Obawiam się, że nie tylko w tej dziedzinie Adaś czerpie swoją "wiedzę" z
zupełnie niewłaściwych źródeł... ;-)))
Pozdrawiam :)
> Coraz bardziej sie przekonuje do teorii ze wiedza owego pana na temat
> kobiet, ich potrzeb, fizjologii i fizjonomii jest czerpana wylacznie z
> takich filmikow ;)
> Te wrzeszczace kobiety, machajace na oslep paznokciami, wyjace z
> rozkoszy... Hmm... Coz....
> Troszke to mija sie z rzeczywistoscia. No chyba ze ktos takiego czegos
> wymaga od swojej partnerki na dowod jak to jest jej wspaniale - choc
> wcale nie jest - wtedy bidna moze i sie postara...
O, Laluniu, powiedz, ile kobiet uprawiających seks widziałaś (siebie
wyłącz)?
>> Coraz bardziej sie przekonuje do teorii ze wiedza owego pana na temat
>> kobiet, ich potrzeb, fizjologii i fizjonomii jest czerpana wylacznie z
>> takich filmikow ;)
> Obawiam się, że nie tylko w tej dziedzinie Adaś czerpie swoją "wiedzę" z
> zupełnie niewłaściwych źródeł... ;-)))
Może Ty zdradzisz swoej źródła informacji? Wyobraźnię pomiń, proszę.
>> ALe potrafią wrzeszczeć tak jakby je ze skóry obdzierali.
> ???
> Najczesciej z takim czyms ma sie do czynienia na filmach dla
> doroslych (o tak, tam wrzeszcza na calego), z prostytutkami - coz,
No cóż, to źródło pozostawie Tobie, widać oglądasz takowe namiętnie,
skoro się tak dobrze orientujesz w tym temacie.
> "orgazmu" wrzeszczaca tak ze ja slychac na calej ulicy - po prostu
> udaje. Owszem - zdarzaja sie kobiety w ten sposob przezywajace ta
> chwile - ale jest to sporadyczne i ja osobiscie takiej nie spotkalam.
> Nie zawsze filmy dla doroslych sa dobrym zrodlem wiedzy.
Oj, naprawdę przykro mi, że musisz wrzeszczeć, aby swojemu samcowi
dogodzić. Może czas pomyśleć o zmianie samca na mężczyznę?
Przy okazji - ile kobiet uprawiających seks miałaś okazję zobaczyć
własnymi oczami?
> >> Coraz bardziej sie przekonuje do teorii ze wiedza owego pana na temat
> >> kobiet, ich potrzeb, fizjologii i fizjonomii jest czerpana wylacznie z
> >> takich filmikow ;)
> > Obawiam się, że nie tylko w tej dziedzinie Adaś czerpie swoją "wiedzę" z
> > zupełnie niewłaściwych źródeł... ;-)))
> Może Ty zdradzisz swoej źródła informacji? Wyobraźnię pomiń, proszę.
Ale "informacji" na jaki temat ? ;-))))) Bo jeśli chodzi Ci np. o tematy
"damsko - męskie", to raczej nie licz na to, że będę szczegółowo opisywał
Ci moje własne doświadczenia w tej materii na forum publicznym - osobiście
wyznaję zasadę, że jest to zastrzeżone wyłącznie dla dwojga kochających
się ludzi. Mogę Ci jedynie napisać, że nie muszę leczyć swoich kompleksów
w taki sposób, w jaki Ty to czynisz... ;-))))
> Przy okazji - ile kobiet uprawiających seks miałaś okazję zobaczyć
> własnymi oczami?
Message-ID: <38D2BC93...@oldfield.org.pl>
lub
No cóż, to by wiele tłumaczyło... ;-)))))))))))))))))))
>O, Laluniu, powiedz, ile kobiet uprawiających seks widziałaś (siebie
>wyłącz)?
Nie musialam widziec - czasem wystarczy porozmawiac i podziwic sie
wyobrazeniom niektorych, przewaznie niewiele majacych pojecia na ten
temat a za to wyobrazenia ogromne, wrecz wybujale - mezczyzn.
> Ale "informacji" na jaki temat ? ;-))))) Bo jeśli chodzi Ci np. o tematy
> "damsko - męskie", to raczej nie licz na to, że będę szczegółowo opisywał
> Ci moje własne doświadczenia w tej materii na forum publicznym - osobiście
> wyznaję zasadę, że jest to zastrzeżone wyłącznie dla dwojga kochających
> się ludzi. Mogę Ci jedynie napisać, że nie muszę leczyć swoich kompleksów
> w taki sposób, w jaki Ty to czynisz... ;-))))
Czyli, nie masz w tej materii specjalnych doświadczeń, i swoje własne,
mocno ograniczone przekładasz na resztę?
To wyjaśnij mi, na jakiej podstawie uważasz, że kobiety nie mogą
reagować wrzaskiem na orgazm? Może akurat Twoje doświadczenia są
nieprzystające do przeciętnej? Może są marginalne?
> Czyli, nie masz w tej materii specjalnych doświadczeń, i swoje własne,
> mocno ograniczone przekładasz na resztę?
Te, które mam, w zupełności mi do szczęścia wystarczą - w przeciwieństwie
do Ciebie :)
>
>Te, które mam, w zupełności mi do szczęścia wystarczą - w przeciwieństwie
>do Ciebie :)
O, masz kilka kobiet? Znaczy sie, poligamista jesteś?
>>O, Laluniu, powiedz, ile kobiet uprawiających seks widziałaś (siebie
>>wyłącz)?
>
>Nie musialam widziec - czasem wystarczy porozmawiac i podziwic sie
>wyobrazeniom niektorych, przewaznie niewiele majacych pojecia na ten
>temat a za to wyobrazenia ogromne, wrecz wybujale - mezczyzn.
Ile respondentek wzięło udział w Twoich 'badaniach'?
>
>http://groups.google.com/groups?safe=images&ie=UTF-8&oe=UTF-8&as_umsgid=38D2BC93...@oldfield.org.pl&lr=&hl=en
>
>No cóż, to by wiele tłumaczyło... ;-)))))))))))))))))))
Może Tobie...
> >Te, które mam, w zupełności mi do szczęścia wystarczą - w przeciwieństwie
> >do Ciebie :)
> O, masz kilka kobiet? Znaczy sie, poligamista jesteś?
Adasiu - naucz się wreszcie czytać po polsku i ze zrozumieniem, bo wciąż
tylko na pośmiewisko publiczne się wystawiasz...
>Adasiu - naucz się wreszcie czytać po polsku i ze zrozumieniem, bo wciąż
>tylko na pośmiewisko publiczne się wystawiasz...
Czyli jednak swój własny, jednostkowy przypadek rozciągasz na resztę.
Dziękuję za przyznanie się.
Czyli mi nie odmawiasz? (ale sie wkopałam ;))
> >A czy my rozmawiamy o względności ruchu czy o kotach? Tak prowadzona
dyskusja
> >jak przez ciebie to sie nazywa dyskusja o d... marynie. :)
>
> Aktualnie o względności ruchu. Sama zaczęłaś
Nie. Pewnie nie wiesz, ze w dyskusji podaje sie czasami przykłady nie po to aby
nad nimi dyskutować ale aby lepiej podkreślić meritum dyskusji. Problem z tobą
polega na tym, ze ty próbujesz polemizować ze wszystkim i wszystkimi
zapominając o sensie dyskusji.
>
> >> Znów nie zrozumiałaś. To by były straty w miliony idące...
> >Och jakze ty odpowidzialne stanowisko zajmujesz ;)
> Istotnie, odpowiedzialne.
Aaa, to stad ten kryzys finansów i dziura w budrzecie.
>
> >> >> Powiedz mi, co czułaś jako niemowlę?
> >> > Jak wyżej :)
> >>
> >> Czyli? Opisz proszę.
I co wg. ciebie ma udowodnić moje stwierdzenie, że nie pamiętam co czułam bedac
dziecieciem? Jak to sie ma do badania pracy mózgu i odczuwania przez kota bólu
podczas kopulacji?
> >
> >A czy ty pamiętasz co robiłeś i czułeś np. dwa lata temu, 26 list. o godz.
22?
>
> Porównanie do bani.
Nie wierzę... dotarło? ;)
Pamietasz co czułaś kiedy jakloe dziecko
> dostawałaś prezenty pod choinkę?
Przyjemność ;)
>
> Tak tak,. wiem, nie odpowiesz na pytanie, bo czujesz, że odpowiedź
> zgodna z prawdą pociągnęłaby za sobą udowodnienie, że nie możesz
> wiedzieć co czuje inna istota.
Odpowiedziałam i to nie raz :) A ty sobie tez odpowiedziałeś: patrz nizej (i to
chyba nie bardzo po twojej myśli) :)
>
> Nie muszę zgadywać - widzę co piszesz.
Okulista sie kłania. Trafiłeś jak kula w płot :) W temacie zwierząt jest
entuzjastką a nie aktywistką, posiadająca pewne podłoże naukowe (tu adam
splunął z obrzydzeniem na klawiaturę :)), którego tobie, chocbyś nie wiem jak
sie starał calkowiecie brak - i tu cie boli najbardziej :)
>
> >> > Bo działają inne mechanizmy, które to niwelują (poprzzedni post).
> >> A u kotki? Skąd założenie, że takowych nie ma?
Sam sobie odpowiedziałeś na to pytanie nizej :)
O właśnie tu:
>" Zgaduję po jej zachowaniu i robię projekcje na własne odczucia.
> Niekiedy to szwankuje. Tego, co naprawdę kotka czuje nie wiem i
> wiedzieć nigdy nie będę."
A to spróbuj jej odciąc łapki. A potem sobie. ;)
Pozdro,
Anka
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
>> >Czyli co - odmawiasz mi? :( (a to gdybyś nie zrozumiał: :))
>> Oj, znowu się domyslasz. Znowu błednie.
>
>Czyli mi nie odmawiasz? (ale sie wkopałam ;))
Jeśli pokrywasz koszty, to czemu nie?
>Nie. Pewnie nie wiesz, ze w dyskusji podaje sie czasami przykłady nie po to aby
>nad nimi dyskutować ale aby lepiej podkreślić meritum dyskusji. Problem z tobą
>polega na tym, ze ty próbujesz polemizować ze wszystkim i wszystkimi
>zapominając o sensie dyskusji.
Nie zapominam. Rzecz w tym, że skoro nie zgadzasz się z podstawowymi
pojęciami, to trzeba spędzić trochę czasu na istalanie tychże. Jeśli
dwie strony wychodzą z kompletnie innych założeń, to mogą sobie
rozmawiać do woli - ale bez żadnego skutku.
>> >> Znów nie zrozumiałaś. To by były straty w miliony idące...
>> >Och jakze ty odpowidzialne stanowisko zajmujesz ;)
>> Istotnie, odpowiedzialne.
>Aaa, to stad ten kryzys finansów i dziura w budrzecie.
Nie, to efekt tego, że w rządzie to ja nie pracuję ;)
>> >> >> Powiedz mi, co czułaś jako niemowlę?
>> >> > Jak wyżej :)
>> >> Czyli? Opisz proszę.
>
>I co wg. ciebie ma udowodnić moje stwierdzenie, że nie pamiętam co czułam bedac
>dziecieciem? Jak to sie ma do badania pracy mózgu i odczuwania przez kota bólu
>podczas kopulacji?
Ano pokazuje, że nie wiesz co odczuwa inna istota. Nie wiesz nawet co
odczuwałaś sama, jako niemowlę. Po prostu - usiłuje Ci uświadomić
granicę poznania, a ta nie sięga dalej niż Twoje zmysły. Myśli i
odczuć innego stworzenia nie jesteś w stanie poznać. Można próbować
interpolować, wyznaczać przez analogię, ale wiedzieć co inna istota
czuje - to rzecz niemożliwa.
I stąd wszelkie twierdzenia o bólu można między bajki włożyć. To jest
jedynie hipoteza. Może jest prawdziwa, może nie. Dopóki nie bedziemy
potrafili zapytać kotki i zrozumieć jej odpowiedzi, albo nie poznamy
działania mózgu i nauczymy się odczytywać z niego odczuć - nie można
twierdzić, że coś boli, a coś nie.
>> >A czy ty pamiętasz co robiłeś i czułeś np. dwa lata temu, 26 list. o godz.
>22?
>> Porównanie do bani.
> Nie wierzę... dotarło? ;)
Dotarło, że używasz porównań do bani.
> Pamietasz co czułaś kiedy jakloe dziecko
>> dostawałaś prezenty pod choinkę?
>Przyjemność ;)
Widzisz - to jest własciwe porównanie.
>> Tak tak,. wiem, nie odpowiesz na pytanie, bo czujesz, że odpowiedź
>> zgodna z prawdą pociągnęłaby za sobą udowodnienie, że nie możesz
>> wiedzieć co czuje inna istota.
>Odpowiedziałam i to nie raz :) A ty sobie tez odpowiedziałeś: patrz nizej (i to
>chyba nie bardzo po twojej myśli) :)
Nie odpowiedziałaś - to dotyczyło pytania co czułaś jako niemowlę.
>> Nie muszę zgadywać - widzę co piszesz.
>Okulista sie kłania. Trafiłeś jak kula w płot :) W temacie zwierząt jest
>entuzjastką a nie aktywistką, posiadająca pewne podłoże naukowe (tu adam
>splunął z obrzydzeniem na klawiaturę :)), którego tobie, chocbyś nie wiem jak
>sie starał calkowiecie brak - i tu cie boli najbardziej :)
Nie interesuje mnie jak się sama określisz. Dla mnie jesteś
aktywistką, do tego z najgorszego sortu, czyli takich, które ciut
wiedzy liznęły, nie zweryfikowały jej, bo po co, ale w szeregu z
innymi sobie podobnymi kategorycznie na temat zwierząt sie
wypowiadają, a niekiedy nakazują, gdy ktoś im władzę da, metody
postepowania innym. W efekcie szkodzą zwierzętom.
>> >> > Bo działają inne mechanizmy, które to niwelują (poprzzedni post).
>> >> A u kotki? Skąd założenie, że takowych nie ma?
>Sam sobie odpowiedziałeś na to pytanie nizej :)
Czyli założenie, że takich nie ma jest błędne? Przy okazji - czy to
nie Ty głośno protestujesz przed porównywaniem odczuć kobiety i kotki,
jesli chodzi o kastrację? Widze niesamowita konsekwencję - kiedy
porównanie jest niekorzystne dla Twych argumentów, to chórkiem z
innymi aktywistkami wołasz, że tak nie wolno, bo to inne organizmy.
Kiedy trzeba poprzeć swój punkt widzenia, to już wolno, bo to w
'słusznej' sprawie.
A może tak ciut przyzwoitości, a mniej hipokryzji?
>O właśnie tu:
>>" Zgaduję po jej zachowaniu i robię projekcje na własne odczucia.
>> Niekiedy to szwankuje. Tego, co naprawdę kotka czuje nie wiem i
>> wiedzieć nigdy nie będę."
>A to spróbuj jej odciąc łapki. A potem sobie. ;)
Spróbuj się wykastrować - przeciez to takie dobre....
Co, mam ci jeszcze zapłacić za moje straty moralne i intelektualne? :))))
> Nie zapominam. Rzecz w tym, że skoro nie zgadzasz się z podstawowymi
> pojęciami, to trzeba spędzić trochę czasu na istalanie tychże.
Mniej błędów :) Naucz sie pisać :)
Jeśli
> dwie strony wychodzą z kompletnie innych założeń, to mogą sobie
> rozmawiać do woli - ale bez żadnego skutku.
To po co dyskutujesz skoro z góry zakładasz, ze sie nie zgodzisz? (zaraz
powiesz ze to nie dyskusja :))
>
> >> >> Znów nie zrozumiałaś. To by były straty w miliony idące...
> >> >Och jakze ty odpowidzialne stanowisko zajmujesz ;)
> >> Istotnie, odpowiedzialne.
> >Aaa, to stad ten kryzys finansów i dziura w budrzecie.
> Nie, to efekt tego, że w rządzie to ja nie pracuję ;)
>
Wystarczy juz ta menazeria która tam jest :)
>
> >I co wg. ciebie ma udowodnić moje stwierdzenie, że nie pamiętam co czułam
bedac
> >dziecieciem? Jak to sie ma do badania pracy mózgu i odczuwania przez kota
bólu
> >podczas kopulacji?
>
> Ano pokazuje, że nie wiesz co odczuwa inna istota.
W którym miejscu pokazuje? Czy będąc dziecieciem niewinnym nie byłam tą sama
istotą co teraz?
Nie wiesz nawet co
> odczuwałaś sama, jako niemowlę.
Nie nie wiem - nie pamiętam, a to jest zasadnicza róznica. I powtórzę po raz
setny i ostatni, ze badajęc mózg bada sie jego aktualna pracę a nie tę z przed
10 lat lub nawet 1 min. wstecz.
Po prostu - usiłuje Ci uświadomić
> granicę poznania, a ta nie sięga dalej niż Twoje zmysły.
Gdyby wszyscy kierowali sie tylko zmysłami a wyłaczyli wyobraźnie i umysł to
dalej siedzielibyśmy w jakiniach a rządziliby może neandertalczycy.
Myśli i
> odczuć innego stworzenia nie jesteś w stanie poznać.
Myśli nie, nie jestem telapatką. Ale jak obcieła bym łapki twemu kotu to
odczucia na pewno bym poznała ;)
Można próbować
> interpolować, wyznaczać przez analogię, ale wiedzieć co inna istota
> czuje - to rzecz niemożliwa.
Obetnij kotu łapki :)
> I stąd wszelkie twierdzenia o bólu można między bajki włożyć. To jest
> jedynie hipoteza. Może jest prawdziwa, może nie.
przeciez sam ja w pierwszym zdaniu (niesłusznie zraszta) obaliłeś :)
Dopóki nie bedziemy
> potrafili zapytać kotki i zrozumieć jej odpowiedzi, albo nie poznamy
> działania mózgu i nauczymy się odczytywać z niego odczuć - nie można
> twierdzić, że coś boli, a coś nie.
Alez my poznajemy działanie mózgu. Wielu rzeczy jeszcze nie wiemy. Idz chłopcze
do dobrej biblioteki albo poszukaj w necie: oczy ci w słup staną jak dowiesz
sie co juz widomo na ten tema :)
>
> >> >A czy ty pamiętasz co robiłeś i czułeś np. dwa lata temu, 26 list. o
godz.
> >22?
> >> Porównanie do bani.
> > Nie wierzę... dotarło? ;)
> Dotarło, że używasz porównań do bani.
Co w tym poróznaiu jest do bani?
>
> > Pamietasz co czułaś kiedy jakloe dziecko
> >> dostawałaś prezenty pod choinkę?
> >Przyjemność ;)
>
> Widzisz - to jest własciwe porównanie.
Dlaczego to jets właściwe?
> Nie odpowiedziałaś - to dotyczyło pytania co czułaś jako niemowlę.
Odpowiedziałam. Nauczsie sie czytać ze zrozumieniem. O bosze, zawsze trzeba
kawe na ławe :)
> Nie interesuje mnie jak się sama określisz. Dla mnie jesteś
> aktywistką, do tego z najgorszego sortu, czyli takich, które ciut
> wiedzy liznęły, nie zweryfikowały jej, bo po co, ale w szeregu z
> innymi sobie podobnymi kategorycznie na temat zwierząt sie
> wypowiadają, a niekiedy nakazują, gdy ktoś im władzę da, metody
> postepowania innym. W efekcie szkodzą zwierzętom.
Skoro nie rozumiesz słowa aktywistka :)
> Czyli założenie, że takich nie ma jest błędne?
:))
Przy okazji - czy to
> nie Ty głośno protestujesz przed porównywaniem odczuć kobiety i kotki,
> jesli chodzi o kastrację?
Być moze. Nie porównój moich odczuć i odczuć kota. Mimo wszystko jednak sie
róznimy :)
Widze niesamowita konsekwencję - kiedy
> porównanie jest niekorzystne dla Twych argumentów,
Które porównanie jest niekorzystna dla moich argumentów.
to chórkiem z
> innymi aktywistkami wołasz, że tak nie wolno, bo to inne organizmy.
A co moze identyczne? To moze ty jestes jakimś zmutowanym kotem, któru umie
pisać (czasami) i czytać (ale bez zrozumienia)? :)
> Kiedy trzeba poprzeć swój punkt widzenia, to już wolno, bo to w
> 'słusznej' sprawie.
> A może tak ciut przyzwoitości, a mniej hipokryzji?
Gdzie ta hipokryzja?
> Spróbuj się wykastrować - przeciez to takie dobre....
Oj w piętka gonisz adasiu.
>> Jeśli pokrywasz koszty, to czemu nie?
>Co, mam ci jeszcze zapłacić za moje straty moralne i intelektualne? :))))
Nie, za leczenie tego, co je powoduje :)
> Jeśli
>> dwie strony wychodzą z kompletnie innych założeń, to mogą sobie
>> rozmawiać do woli - ale bez żadnego skutku.
>
>To po co dyskutujesz skoro z góry zakładasz, ze sie nie zgodzisz? (zaraz
>powiesz ze to nie dyskusja :))
Zakładam, że rozmówca jednak tylko udaje kretyna.
>> >Aaa, to stad ten kryzys finansów i dziura w budrzecie.
>> Nie, to efekt tego, że w rządzie to ja nie pracuję ;)
>Wystarczy juz ta menazeria która tam jest :)
Wystarczy, wystarczy, teraz już rozumiem czemu Aniel tak się chce do
władzy dopchać - widzi tam pole do popisu, tyle zwierzaków do
sterylizacji...
>> Ano pokazuje, że nie wiesz co odczuwa inna istota.
>W którym miejscu pokazuje? Czy będąc dziecieciem niewinnym nie byłam tą sama
>istotą co teraz?
Przeczytaj całość.
Nie wiesz nawet co sama czułaś bedąc niemowlakiem, więc nie możesz
nawet porównać swoich własnych odczuć z zachowaniem niemowlaka.
>Nie nie wiem - nie pamiętam, a to jest zasadnicza róznica. I powtórzę po raz
>setny i ostatni, ze badajęc mózg bada sie jego aktualna pracę a nie tę z przed
>10 lat lub nawet 1 min. wstecz.
Wiesz, czy nie wiesz? Bo może kiedyś wiedziałaś, jak pamiętałaś.
Wiesz, ja wiem wszystko. Tylko zapomnialem większość ;)
>Gdyby wszyscy kierowali sie tylko zmysłami a wyłaczyli wyobraźnie i umysł to
>dalej siedzielibyśmy w jakiniach a rządziliby może neandertalczycy.
A jakiś dowód na to śmiałe twierdzenie?
>Myśli nie, nie jestem telapatką. Ale jak obcieła bym łapki twemu kotu to
>odczucia na pewno bym poznała ;)
Nie, nie poznałabyś. Możesz jedynie sobie wyobrażać co kot by poczuł.
Ale nie wiesz. Co więcej, sama nie wiesz co czuje osoba nie
posiadająca kończyn. MOżesz też tylko wyobrażać to sobie.
>> interpolować, wyznaczać przez analogię, ale wiedzieć co inna istota
>> czuje - to rzecz niemożliwa.
>Obetnij kotu łapki :)
Po co? I tak się nie dowiem co będzie czuł.
>> I stąd wszelkie twierdzenia o bólu można między bajki włożyć. To jest
>> jedynie hipoteza. Może jest prawdziwa, może nie.
>przeciez sam ja w pierwszym zdaniu (niesłusznie zraszta) obaliłeś :)
Obaliłem twierdzenie, że czuje. Nic więcej.
>Alez my poznajemy działanie mózgu. Wielu rzeczy jeszcze nie wiemy. Idz chłopcze
>do dobrej biblioteki albo poszukaj w necie: oczy ci w słup staną jak dowiesz
>sie co juz widomo na ten tema :)
Wiem co wiadomo i wiem dzięki temu ile jeszcze nie wiadomo.
>> >> >A czy ty pamiętasz co robiłeś i czułeś np. dwa lata temu, 26 list. o
>godz.
>> >22?
>> >> Porównanie do bani.
>> > Nie wierzę... dotarło? ;)
>> Dotarło, że używasz porównań do bani.
>Co w tym poróznaiu jest do bani?
Ano to, że porównujesz dwa zupełnie różne rodzaje pamięci. Czym innym
jest pamiętanie tego, co się zazwyczaj czuje w danej sytuacji, a czym
innym pamietanie tego, co się robiło konkretnego dnia o konkretnej
godzinie. To pamięć analityczna, zupełnie inna.
>> > Pamietasz co czułaś kiedy jakloe dziecko
>> >> dostawałaś prezenty pod choinkę?
>> >Przyjemność ;)
>> Widzisz - to jest własciwe porównanie.
>Dlaczego to jets właściwe?
Wyjaśnienie powyżej (btw - przyganial kocioł garnkowi, sama też
literówki wsadzasz).
>> Nie odpowiedziałaś - to dotyczyło pytania co czułaś jako niemowlę.
>Odpowiedziałam. Nauczsie sie czytać ze zrozumieniem. O bosze, zawsze trzeba
>kawe na ławe :)
Odpowiedziałaś, że nie pamiętasz. Czyli nie masz materiału
porównawczego. Bo widzisz, jeśli mówimy o tym co czuje inny, dorosły
człowiek, to swoje doświadczenia możesz dopasować do sytuacji, w
jakiej się on znajduje. Ale nie możesz tego zrobić już z niemowlakiem,
bo nie masz czego dopasowywać.
>> Przy okazji - czy to
>> nie Ty głośno protestujesz przed porównywaniem odczuć kobiety i kotki,
>> jesli chodzi o kastrację?
>
>Być moze. Nie porównój moich odczuć i odczuć kota. Mimo wszystko jednak sie
>róznimy :)
Więc nie mów, że kotka czuje ból - trochę się różnicie.
> Widze niesamowita konsekwencję - kiedy
>> porównanie jest niekorzystne dla Twych argumentów,
>Które porównanie jest niekorzystna dla moich argumentów.
Kobiety z kotem, kiedy pokazuję, że kastracja z punktu widzenia danego
osobnika nie jest czymś korzystnym - Ludzie w zdecydowanej większości
będą bronili mozliwości potencjalnej płodzenia, nawet za cenę wygody i
zdrowia.
Wtedy to podnosisz argument, że koty to nei ludzie i nie można
porównywać.
>to chórkiem z
>> innymi aktywistkami wołasz, że tak nie wolno, bo to inne organizmy.
>A co moze identyczne? To moze ty jestes jakimś zmutowanym kotem, któru umie
>pisać (czasami) i czytać (ale bez zrozumienia)? :)
I w takiej sytuacji zaczynasz przeczyć sama sobie, bo nagle
twierdzisz, że jeśli kotka zachowuje się tak i tak, to znaczy, że
odczuwa ból. Stawiasz się wówczas na miejscu kotki i zauważasz, że
zachowywałabyś się tak, jakby Cię bolało.
>> A może tak ciut przyzwoitości, a mniej hipokryzji?
>Gdzie ta hipokryzja?
U Ciebie. Raz koty są podobne i można porównywać, drugi raz nie.
Zależnie, czy to pro, czy contra Tobie.
>> Spróbuj się wykastrować - przeciez to takie dobre....
>Oj w piętka gonisz adasiu.
No przecież skoro to dobre dla kotki, to dla Ciebie też. A skoro Ty
nie chcesz, to może kotka też nie chce?
Ty plaszczyco, to chyba tylko w burdelu sex widziałeś albo w pornolach. Bo tam,
rzeczywiście, kobiety wyją, jakby ich ze skóry obdzierano. W realu, to się
jednak odbywa nieco spokojniej.
Piotr Weller
Plaszczyca ci to mówi. Doświadczony empirycznie w w/w temacie. He, he, he ...