--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> Chciałbym was zapytać, co sądzicie na temat podawania
> żółwiowi stepowemu
> sałaty, mięsa, sera białego i jajek.
Nie wiem, jak z piachem (moj mieszka na torfie, wcina go rowno od
wielu lat, ale to w koncu materia "bardziej organiczna" niz
piach... ;-)
Wiem natomiast, ze serek (bialy i zolty, czasem tez oscypek ;-) i
jajko bardzo mu smakuja i nie wyglada, jakby mial po nich
niestrawnosci.
Tuptus mieszka ze mna juz od 6 lat, a ze regularnie odwiedzamy
weterynarza wiem na pewno, ze jest w doskonalej kondycji. Ser ani
jajko w zadnym wypadku nie szkodza (oczywiscie, jesli sa podawane
w rozsadnych ilosciach, nie codziennie jako podstawa diety)
Z salata jest tak, ze ani nie jest niezdrowa, ani wybitnie
zdrowa. ;-) To po prostu chlorofil z woda i niewiele wiecej, nie
ma co ani szkodzic, ani pomagac.
Moj Tuptus ma salaty zawsze pod dostatkiem, ale oboje traktujemy
to jako mase wypelniajaca wiecznie pusty zolwi brzuszek, a nie
podstawe pokarmu. Zarlok ciagle by cos jadl, wiec wole dac mu "na
wypelnienie" wybitnie niskokaloryczna salate niz znosic blagalne
glodne spojrzenie zza szybki albo - co gorsza - dawac do jedzenia
rzeczy, od ktorych wy utyl.
Mieso jada sporadycznie, nie smakuje mu specjalnie.
Najbardziej uwielbia omlety z dzemem, nalesniki i banany ;-) ale
to oczywiscie raz na ruski rok malutki kawalek; jakbym mu dawala
tyle, ile chce, to by sie po pol roku w skorupce nie zmiescil ;-)
Pozdrawiamy oboje
Tuptus i Kaska
Polski Serwis Ewolucyjny
www.ewolucja.org
Mój żółw także bardzo chętnie zjada jajka, ser biały i sałatę i nic mu nie
jest. Mięsa nie je, bo nie lubi. Jest zdrowiutki i pełen energii :)
Kiedyś czytałam, że nie można żółwiowi dawać kalafiora, bo ma wzdęcia.
Dowiedziałam się o tym dopiero wtedy, kiedy mój już zdążył zjeść spory
kawałek z wielkim apetytem. Zastanawiam się, co Wy myślicie o dawaniu
żółwiowi kalafiora? Czy gdyby się po nim naprawdę źle czuł to by go dalej
jadł?
Co do piasku to pozbyłam się go zaraz po tym, jak sie dowiedzialam że jego
wcinanie jest niezdrowe.
Pozdrawiam,
Joanna
> Co do piasku to pozbyłam się go zaraz po tym, jak sie dowiedzialam że jego
> wcinanie jest niezdrowe.
oj, ale mnie straszycie z tym piaskiem!:/ ale przecież wydawałoby się ze piasek
jest dla niego najbardziej naturalnym podłożem, nie? Feluś od kiedy jest ze mną
żyje sobie w piasku wymieszanym z torfem. zawsze wyprażam ten pasek w
piekarniku. no i chyba jest zadowolony..?...(zółw, nie piasek)
Co do piasku, jesli zolw wydala piasek i jesli zywi sie w przewazajacej
mierze bardzo wluknistymi liscmi, to raczej nie powinno sie nic dziac.
Gorzej jak mu sie piasek w zoladku lub jelicie grubym zbryli i zaczopuje
(takie zdjecia tez widzialam).
> Zarlok ciagle by cos jadl, wiec wole dac mu "na
> wypelnienie" wybitnie niskokaloryczna salate niz znosic blagalne
> glodne spojrzenie zza szybki albo - co gorsza - dawac do jedzenia
> rzeczy, od ktorych wy utyl.
No soz jesli zdychanie w meczarniach z przerosnietymi nerami jest lepsze
niz wyglodzony wzrok dla szyby to ja moze sie juz przestane wypowiadac...
> Az sie boje myslec jak sie czuly jak
> jeszcze zyly.
A rozumiesz, jaka jest roznica miedzy urozmaiceniem diety
przez podawanie jajka czy sera np. raz na tydzien, a
komponowaniem diety wylacznie z tych produktow?
A rozumiesz, ze ani ja, ani chyba autorka tego watku,
nie mamy na mysli karmienia zolwi TYLKO serem
i jajami? Jesli wspomniane przez Ciebie zwierzaki
byly pasione tylko miesem, serem i jajami, to nic dziwnego ze
zdechly.
Nie boj sie myslec. To nie boli.
pozdrawiam
> No soz jesli zdychanie w meczarniach z przerosnietymi
> nerami jest lepsze
> niz wyglodzony wzrok dla szyby to ja moze sie juz
> przestane wypowiadac...
no soz... ;-) czytania ze zrozumieniem ucza w podstawowce.
Albo jestes za mlody na uzywanie Usenetu, albo jakims
sposobem uniknales powszechnego obowiazku szkolnego.
Radzilabym jeszcze raz powoli przeczytac moj poprzedni
post i sprobowac zrozumiec fragmenty zawierajace rozne
odmiany slow takich jak "weterynarz", "badanie", "dobre
zdrowie od wielu lat".
Pozdrawiam
> dla mojego kalafior jest chyba jednym z ulubionych dań!
Tuptus potwierdza. ;-)
Moja skorupka tez woli gotowany. Surowego nawet nie
ruszy, a do gotowanego biegnie galopem.
Inna sprawa, ze zje tylko, jak ugotowany byl swiezy kalafior,
jak gotuje mrozonke to nie ruszy! ;-)
Identycznie z brokulami - gotowane tak, surowe nie, ale
ugotowac trzeba swiezutkie.
pozdrawiamy cieplutko oboje
Kaska i Tuptus
Polski Serwis Ewolucyjny
www.ewolucja.org
Czy tez moze popatrzyl na zolwia i powiedzial, ze jest ok ? Wiesz, u zolwia
nawet pieciokrotnie powiekszone nerki nie wystaja spod pancerza. Na mnie
zrobily wrazenia te zdjecia i opinia czlowieka, ktory na wroclawskiej
uczelni zajmuje sie wlasnie gadami. Wiesz jak dlugo zdycha zolw ktory cierpi
na zwyrodnienie nerek ? Nawet kilkanascie lat, wiec to, ze jakis przezyl
kilka lat takiej djety nie znaczy, ze jest okazem zdrowie.
Sama poszlam raz z zolwiem do weta, ktory sie mienil znawca gadow i
powiedzial mi, ze moj zolw jest w swietnej kondycji. Jak mu zasugerowalam,
ze wydaje mi sie, ze zolw ma MBD i niedobor witaminy A to powiedzial:
- Hmmm, w istocie, chyba ma Pani racje.
Tylko, ze watpie, czy wiedzial co to wogole jest MBD.. A Twoj weterynarz wie
co to jest MBD ? Powiedz mu, zeby powiedzial Ci o bilansie Ca-P, o tym jak
wazna jest rola blonnika w diecie zolwia (to w kwestii zaczopowania ukladu
pokarmowego piaskiem), o tym jaka maksymalna ilosc cukrow prostych (owoce)
moze dostawac zolw, a nastepnie pochwal sie tym co ten konowal wymyslil. A
poza tym przyjrzyj sie sama swojemu zolwiowi i powiedz co zobaczylas:
- jaki kolor podniebienia ma zolw ?
- jak duze przyrosty roczne ?
- jak bardzo plaska i gladka ma skorupe ?
- jaki ma kolor skorupy ?
- jaki ma ksztalt glowy (chodzi o otoczenie oczu i stopien ich wypuklosci) ?
- jaki ma ksztalt dzioba ?
- jaki ma ksztalt pazurow ?
- jaki jest kolor i zapach jego kupek ?
- jaka jest ilosc i postac moczu ?
A jesli chodzi o moj wiek i moja plec to pomylilas sie w obydwu kwestiach
;).
Jesli zas chodzi o moje doswiadczenie, to wlasnie mam w swoim stadzie kilka
zolwi w pore odebranych niefrasobliwym wlascicielom i mam nadzieje, ze po
naprawieniu krzywd jakie im wyrzadzona (miedzy innymi wysokobialkowa dieta
oparta na serku, jajku i kociej karmie oraz na salacie a takze z powodu
chowu pozaterraryjnego) i doprowadzeniu do ustapienia wszelkich schorzen
pozyja sobie jeszcze bardzo dlugo, dluzej niz kilka czy kilkanascie lat.
> Jesli wspomniane przez Ciebie zwierzaki
> byly pasione tylko miesem, serem i jajami, to nic dziwnego ze
> zdechly.
Jak juz napisalam, ale podkresle jeszcze raz. Ich dieta byla jedynie
urozmaicana serem i jajkami. Od tego jak czest dostaja ser i jajka nie
zalezy czy zdechna tylko jak szybko. Kazd ilosc sera i jajka powoduje
niszczenie nerek, tylko ze trwa to dluzej lub krocej w zaleznosci jak
czestosie te produkty podaje.
Salata jest tylko przyslowiowym gwozdziem do trumny. Nie zawiera ani
witamin ani substancji odzywczych a na dodatek zawiera szczawiany, ktore
wiaza i wyplukuja wapn osadzajac go w formie szczawianu wapnia w nerkach co
oczywiscie dodatkowo je rozwala.
zółw stepowy to roślinozerca!!!!! NIEZAPOMINAJCIE o tym.
to ,ze masz 6 lat żółwia i " nic mu nie jest" to nic nie znaczy.
Dziewczyno poczytaj trochę literatury,to co wypisujesz o nalesnikach i
omletach po prostu skandal!!!!
Nawet jeśli mu to podajesz raz na rok!!!CO TO ZA POMYSŁ.
Pamietajcie zółwie umieraja powoli,potrafia latami egzystować w takich
warunkach.
Jest tyle literatury na rynku i tyle wiadomosci w internecie,że pisanie
takich bzdur jak Kasia,przyprawia mnie o mdłości.
Ja się nie dziwie ,ze ludzie którzy tu zaglądali dwa ,trzy lata temu już nic
tu nie piszą, po prostu ile można wałkowac ten sam temat.
Przez pół roku można zbierac na łąkach i w ogrodach różnego rodzaju zielska,
liscie krzewów owocowych( maliny,porzeczki ,itp)
Prosze nie bierzcie przykładu z Kasi,poczytajcie trochę ,rozejrzyjcie się
po księgarniach .Proponuje literature o gadach "Terrarium Uve Dost
"Encyklopedie Terrarystyki. Jest tam mnóstwo inf. o żywieniu i o tym jak
nalezy opiekowac się gadem.
Kaisu jesli WET powidział Ci ,ze twoja dieta z serkiem oscypiem
,dzemem,i nalesnikacmi jest o.K i ze Twój żow jest w doskonałej formie to
daj namiary na niego... TAM po prostu ludzie omijajcie te miejsce szerokim
łukiem.
OLA
>
>
A wiesz jak wygląda step??????? Nie ma tam tam piachu!!!!!!!!!!!!! NA
pustyni jest piach .Step to ubite połacie ziemi ,twarde porośniete suchymi
trawami.
Ludzie CO WY ZA GŁUPOTY WYPISUJECIE.
OLA
> OK rozumiem, ze Twoj weterynarz robil nastepujace badania:
> - badanie kalu
> - badanie moczu
> - badanie krwi
> - przeswietlenie
Mocz, kal i przeswietlenie sa raz na rok. Krew mial badana
chyba ze trzy razy przez te 6 lat odkad u mnie jest.
Wszystkie wyniki w normie.
>
> Czy tez moze popatrzyl na zolwia i powiedzial, ze jest ok ?
a, to tez. ;-) Patrzy co kilka(nascie) dni; weterynarz ktory
opiekuje sie Tuptusiem jest naszym przyjacielem i mieszka
pietro nizej.
Zapewniam Cie, ze moja skorupka ma wrecz za duzo
opieki weterynaryjnej, czasem sama sie zastanawam czy
nie robie z niego hipohondryka ;-)
> A Twoj weterynarz wie
> co to jest MBD ?
nie wiem, zapytam. ;-)
> A
> poza tym przyjrzyj sie sama swojemu zolwiowi i powiedz
> co zobaczylas:
zanotowalam.
Przyjrze sie, jak sie obudzi.
W tej chwili jest juz zaparkowany na noc (zwykle sypia
w domku z wydrazonej polowki pniaka i wyglada zawsze,
jakby wjezdzal do garazu... dlatego sie smiejemy ze skorupa
parkuje na noc ;-)
> A jesli chodzi o moj wiek i moja plec to pomylilas sie
> w obydwu kwestiach
Co do plci, to przepraszam. Wieku konkretnie nie okreslalam
(wydawalo mi sie, ze nie zrozumialas mojego postu - a to
sugerowalo niski wiek jako alternatywe dla niskiego
poziomu wyksztalcenia - stad moje wnioski) Zwracam honor
nalezny wiekowi. ;-)
> Jesli zas chodzi o moje doswiadczenie,
Nie kwestionuje Twopjego doswiadczenia w hodowli skorup.
Pewnie masz wieksze ode mnie, dla mnie Tuptus jest
pierwsza i jedyna skorupka w domu.
Chodzi mi o to, ze wszystko jest szkodliwe w nadmiarze.
Moglabys udowodnic nawet szkodliwosc witamin dla zolwi:
poic zolwia tylko i wylacznie preparatem witaminowym,
a potem pokazac ze zmarl... i wniosek: witaminy sa szkodliwe.
Tak?
Oczywiscie, ze nie, i to jest wlasnie to, o co mi chodzi:
wszystko w nadmiarze szkodzi, ale w rozsadnych ilosciach
nie musi wcale byc zle.
Ja przeciez nie napisalam, ze karmie Tuptusia tylko jajkiem
czy serem! Po prostu uwazam, ze nalezy mu sie zrownowazona,
urozmaicona dieta i dlatego daje mu nie tylko pokarm roslinny,
ale od czasu do czasu jajko, rozne rodzaje sera cyz nawet takie
niezdrowe paskudztwa jak kawalek omleta raz na kilka tygodni. ;-)
To tak samo, jak jest ze slodyczami dla ludzi; raz w tygodniu
zjedzone lody z czekolada nie sa takie szkodliwe jak codziennie
desr lodowy zamiast obiadu.
> miedzy innymi wysokobialkowa dieta
> oparta na serku, jajku i kociej karmie
ktos karmi zolwia kocia karma???
A zwroc uwage co sama napisalas: dieta OPARTA na serku...
a czy ja napisalam, ze dieta mojego skorupka jest oparta na
serze, czy ze urozmaicam mu jedzenie w ten sposob?
Dlatego zasugerowalam niezrozumienie mojego postu.
Jesli rozumiesz, ze ja mam na mysli roznice miedzy wzbogacaniem
diety w bialka zwierzece z sera czy jajek, a karmieniem zolwia
wylacznie serem i jajkami, to sie rozumiemy i nie ma o co
spierac.
Pozdrawiamy Ciebie i Twoje stadko
> zółw stepowy to ro¶linozerca!!!!! NIEZAPOMINAJCIE o tym.
nie zapominam.
> to ,ze masz 6 lat żółwia i " nic mu nie jest" to nic nie
znaczy.
> Dziewczyno poczytaj trochę literatury,to co wypisujesz o
> nalesnikach i
> omletach po prostu skandal!!!!
> Nawet je¶li mu to podajesz raz na rok!!!CO TO ZA POMYSŁ.
Przeczytaj, co wlasnie odpisalam JoShi o roznicy miedzy dieta
zlozona wylacznie z niezdrowych pokarmow a urozmaicaniem
zdrowej diety od czasu do czasu.
I nie krzycz na mnie.
> pisanie
> takich bzdur jak Kasia,przyprawia mnie o mdło¶ci.
to odsun sie od komputera. Szkoda zabrudzic klawiatury.
pozdrawiam
kaska
Polski Serwis Ewolucyjny
www.ewolucja.org
> > Wiesz co Asiu ,,niestety niektórzy sa niereformowalni.
> > Widac ,ze na tym
> > forum króluje ignorancja i totalne ociemnienie.
> >
> Do kogo to było??? Jeśli do mnie to nie wiem, czego się
> czepiasz- przecież
> napisałem, że kończe z serem itp.
obawiam sie, ze to bylo do mnie.
Inwektywy i stadka wykrzyknikow jako sposob walki o prawa
rzekomo maltretowanych zolwi...
Nie martw sie, w tej dyskusji to ja jestem dla Oli czarnym
charakterem, "niereformowalna ciemna ignorantka". ;-)
> > A Twoj weterynarz wie
> > co to jest MBD ?
> nie wiem, zapytam. ;-)
acha, czyli Ty nie wiesz ???
> Co do plci, to przepraszam. Wieku konkretnie nie okreslalam
> (wydawalo mi sie, ze nie zrozumialas mojego postu - a to
> sugerowalo niski wiek jako alternatywe dla niskiego
> poziomu wyksztalcenia - stad moje wnioski) Zwracam honor
> nalezny wiekowi. ;-)
Mam nadzieje, ze rowniez nalezny wyksztalceniu... A na przyszlosc nie
sugeruj sie tym, ze komus sie omsknie palec na klawiaturze.
> Nie kwestionuje Twopjego doswiadczenia w hodowli skorup.
> Pewnie masz wieksze ode mnie, dla mnie Tuptus jest
> pierwsza i jedyna skorupka w domu.
To zacznij go nalezycie odrzywiac puki jest jeszcze czas...
> Chodzi mi o to, ze wszystko jest szkodliwe w nadmiarze.
widzisz kilka postow nizej napisalam, ze cery jajka i miesko pochodzace od
ssakow jest szkodliwe w kazdej ilosci. Nie mozna tego porownac z
czlowiekiem. To sie w zolwiowych nerkach odklada nawet jesli jest tego
minimalna ilosc to zolw nigdy tego nie wydali (w przeciwienstwie do
czlowieka, ktory sie potrafi znakomicie oczyscic z roznych toksyn i innych
takich). Jeszcze rza to napisze... Zolw, ktorego przerosniete pieciokrotnie
nerki ogladalam na zdjeciu zyl przez kilkanascie lat i w tym czasie dostawal
jajko i sery nie czesciej niz raz w tygodniu. Jego wlasciciel tez byl
przeswiadczony o tym, ze jego zwierz to okaz zdrowia. Co stego kiedy
przerosniete nerki uciskaly pluca, zoladek i jelito grube az w koncu stanely
i zwierzak zdechl (a taki byl zdrowy).
> Po prostu uwazam, ze nalezy mu sie zrownowazona,
> urozmaicona dieta i dlatego daje mu nie tylko pokarm roslinny,
> ale od czasu do czasu jajko, rozne rodzaje sera cyz nawet takie
> niezdrowe paskudztwa jak kawalek omleta raz na kilka tygodni. ;-)
OK chcesz urozmaicic diete no to notuj:
- mlecz,
- koniczyna czerwona,
- koniczyna biala,
- babka zwyczajna,
- babka lancetowata,
- bylica,
- liscie truskawek,
- liscie poziomek,
- liscie malin,
- liscie jerzyn,
wszystkie te roslinki mozna suszyc i podawac zima w postaci siana,
ponadto:
- liscie fasoli,
- kielki,
- rzezucha,
- cykoria,
- raz na jakis czas tarta marchew (nie za duzo bo przedawkowanie wit A jest
bardzo grozne), ogorek, pomidor, cukinia, dynia, kabaczek,
- z bialka zwierzecego - dzdzownica albo dzdzownica a w najlepszym wypadku
dzdzownica.
> To tak samo, jak jest ze slodyczami dla ludzi; raz w tygodniu
> zjedzone lody z czekolada nie sa takie szkodliwe jak codziennie
> desr lodowy zamiast obiadu.
No z lodow u czlowieka to tylko tluszczyk sie moze osadzic ale napewno nie
zadne nieusuwalne zwiazki powodujace degeneracje i przerost nerek.
> ktos karmi zolwia kocia karma???
rownie dobre dla zolwia jak ser czy jajko, tez wysokobialkowy pokarm oparty
na bialku pochodzacym od ssakow.
> a czy ja napisalam, ze dieta mojego skorupka jest oparta na
> serze, czy ze urozmaicam mu jedzenie w ten sposob?
Powtarzam sie ale napisze jeszcze raz. Kazda najmniejsza ilosc sie odklada
i powoduje schorzenie. Czestotliwosc podawania tego typu pokarmu ma wplyw
jedynie na to czy zolw wykituje po 5 czy po 15 latach.
Nie zalezy mi na tym, zebys glosno i publicznie przyznala mi racje. Zalezy
mi tylko na tym, zeby ten wymierajacy gatunek zyl w naszych rekach jak
najdluzej i w jak najlepszych warunkach. Usatysfakcjonuje mie jak skrycie i
po cichu zrewidujesz swoje poglady i zaczniesz wzbogacac diete zolwia w
sposob zdrowy i racjonalny dla niego.
Popieram,,,nareszcie jest NAS więcej....
Ola
> > ogóle to otwieram kampanię przeciw głupocie.
>
>
> Popieram,,,nareszcie jest NAS więcej....
Tez popieram.
WAS jest wiecej, jestescie madrzejsze, wiecie wszyskto
lepiej i zawsze macie racje.
Trzeba teraz tylko przygotowac plan kampanii i ruszac
w swiat plenic glupote w kazdym jej przejawie.
Proponuje Wam na poczatek stare dobre metody stosow,
lamania kolem i chlosty dla wszystkich przejawiajacych
chocby slad glupoty.
pozdrawiam i trzymam kciuki za powodzenie kampanii
> > > A Twoj weterynarz wie
> > > co to jest MBD ?
> > nie wiem, zapytam. ;-)
> acha, czyli Ty nie wiesz ???
teraz wiem, zapytalam. ;-) Ale nie widze nic zdroznego w tym, ze
nie wiedzialam.
Jestem biochemiczka, nie weterynarzem; od tego zeby znac sie na
fizjologii mojego tuptusia jest lekarz, ktory sie nim opiekuje.
Czy Ty wymienisz enzymy, ktore katalizuja Ci szlak
pentozofosforanowy?
Pewnie nie, i wcale nie musisz, jesli sie tym na co dzien nie
zajmujesz, mimo ze cykl pentozowy jest bardoz wazny dla
Twoich komoreczke.
Tak samo, ja nie musze wiedziec wszystkiego o fijologii i
chorobach zolwi, mimo ze Tuptus jest dla mnie bardzo
wazny.
BTW, Tuptus ma specjalna, "gadzia" swietlowke, wiec witaminy D
raczej mu nie zabranknie. Skorupke ma twarda i peikna.
Najpiekniejsza skorupke zolwia na swiecie!
> To zacznij go nalezycie odrzywiac puki jest jeszcze
> czas...
ech, jestem uprata i niereformowalna.
"Ciemna ignorantka", jak tu mnie kolezanka nazwala. ;-)
> takich). Jeszcze rza to napisze... Zolw, ktorego przerosniete
> pieciokrotnie
> nerki ogladalam na zdjeciu
No, wlasnie. Ogladalas na zdjeciu, ja tez raz do roku ogladam RTG
mojego skorupka.
Ja jak ja, ale lekarz oglada i jakby cos bylo nie tak to z
pewnoscia by to zauwazyl.
> OK chcesz urozmaicic diete no to notuj:
Zanotowalam dawno juz.
Wiem o tym i wiekszosc tego uzywam.
Klopot jest tylko taki, ze nie kazdy ma zdrowa lake za domem. ;-(
Naprawde zdrowej i czystej zieleniny to ja moge narwac trzy
- cztery razy do roku, wiec Tuptus jada "naturalne" zielska
glownie suszone i mrozone.
Nie bede podawac mojej skorupie zielska, ktore rosnie w centrum
Warszawy, a na "zielono trawke" wyjedzam wlasnie mniej wiecej tak
czesto. (nie uwazam za "odpowiednio zielona" i czysta trawke
lasu kabackiego czy dzialki u mojej mamy... nie bede tez rwac
ziela w Lazienkach)
> ponadto:
> - liscie fasoli,
> - kielki,
lisci fasoli nie probowalam. Skad ja mam to wytrzasnac? ;-)
Kielki przenicy wsuwa, ale rzadko. Nie smakuja mu za bardzo.
Marchew dostaje czasem, ale w plasterkach, nie tarta.
Kroje dosyc grube plastry i klade w terra, Tuptus goni je,
przetacza i odskrobuje sobie po kawalku, ma niezla
zabawe podobnie jak z ganianiem polowki pomidora ;-)
Uwazma, ze powinien chociaz troche poopracowac nad
zdobywaniem swojego jedzonka, niech sie pomeczy nad
jedzeniem, np. popracuje nad takim ustawieniem sobie
cwiartki labluszka, zeby mu sie nie kolebalo na wypuklej
stronie ;-) lepsze to, niz podawanie mu wszystkiego
startego i gotowego pod dzioba.
> - z bialka zwierzecego - dzdzownica
tiaaa. wykopana w ogrodku przy ulicy czy zakupiona
w sklepie wedkarskim? ;-)
Serio, to dzdzownice pare razy dostawal od mojego
faceta. Ja nie moge na to patrzec, zywie gleboka niechec
do szeroko pojetych "robali".
> Nie zalezy mi na tym, zebys glosno i publicznie przyznala
> mi racje.
Nie przylaczysz sie do publicznej kampanii przeciwko
glupocie, zapoczatkowanej tu przez kolezanki? ;-)
> Zalezy
> mi tylko na tym, zeby ten wymierajacy gatunek zyl w naszych
> rekach jak
> najdluzej i w jak najlepszych warunkach.
a, to ja sie nie nadaje. Nie bede Tuptusia rozmnazac, wiec z
puli gatunkowej jego geny wpadly bezpowrotnie.
pozdrawiam
Racja. Roznica polega tylko na tym ze my jesteśmy tzw. istotami myślącymi i
odpowiadamy sami za siebie a ktoś mądry powiedział keidys że "człowiek do
końca jest odpowiedzialny za to co oswoił". Ty wiesz i masz świadomość co
jeść powinnaś a co Ci szkodzi, zółw jest skazany na Twoje ręce...
> BTW, Tuptus ma specjalna, "gadzia" swietlowke, wiec witaminy D
> raczej mu nie zabranknie. Skorupke ma twarda i peikna.
> Najpiekniejsza skorupke zolwia na swiecie!
Świtlówka ta zapewnia mu romieniowanie UVA i UVB?- to tak BTW...
> (...) ja tez raz do roku ogladam RTG
> mojego skorupka.
> Ja jak ja, ale lekarz oglada i jakby cos bylo nie tak to z
> pewnoscia by to zauwazyl.(...)
RTG czego? tego o czym mowiła przedmówczyni czyli nerek?
> Klopot jest tylko taki, ze nie kazdy ma zdrowa lake za domem. ;-(
> Naprawde zdrowej i czystej zieleniny to ja moge narwac trzy
> - cztery razy do roku, wiec Tuptus jada "naturalne" zielska
> glownie suszone i mrozone.
>
> Nie bede podawac mojej skorupie zielska, ktore rosnie w centrum
> Warszawy, a na "zielono trawke" wyjedzam wlasnie mniej wiecej tak
> czesto. (nie uwazam za "odpowiednio zielona" i czysta trawke
> lasu kabackiego czy dzialki u mojej mamy... nie bede tez rwac
> ziela w Lazienkach)
Myślę że lepiej "chwasty" z Łazienek niz jajko czy ser- serio....
> > - z bialka zwierzecego - dzdzownica
>
> tiaaa. wykopana w ogrodku przy ulicy czy zakupiona
> w sklepie wedkarskim? ;-)
Ze sklepu wędkarskiego, takie np. dendrodeny 4 :-)
> Serio, to dzdzownice pare razy dostawal od mojego
> faceta. Ja nie moge na to patrzec, zywie gleboka niechec
> do szeroko pojetych "robali".
Well, w takim układzie wegetarianizm w 100%. Nie zaszkodzi- zapewniam :-)
> > Zalezy
> > mi tylko na tym, zeby ten wymierajacy gatunek zyl w naszych
> > rekach jak
> > najdluzej i w jak najlepszych warunkach.
>
> a, to ja sie nie nadaje. Nie bede Tuptusia rozmnazac, wiec z
> puli gatunkowej jego geny wpadly bezpowrotnie.
Osobnik danego gatunku na wymarciu czasami dużo bardziej się liczy niż jego
geny.... Na pierwszym miejscu za to stoi- i to niezależnie od
"wymierającego" czy też nie, gatunku -warunki w jakich dane zwierzatko zyje
i jakie warunki godnego i zdrowego bytu mozemy mu zapewnic...
Chcialabym jeszcze powiedzieć że dyskusja toczy się juz jak dla mnie na zbyt
agresywnym gruncie....:-( Dziewuchy (?) policzcie do dziesieciu i nie
bądzcie autodestrukcyjne- lepiej wyładować się na swoich chłopach- polecam!
:-DD
Z tym zywieniem to jest- Wam, powiem- róznie. Ja mam juz zółwie od wielu
lat, w tym i wodne. Są rózne mity, różne teorie poparte róznymi argumentami.
Teorie te dotyczą zarówno papug jak i słoni więc nie ma o co toczyć wojen. U
zólwi wodnych afera jest o podawanie zólwiom mięsa <szkodzi, nie szkodzi
(?)>. Jedni mówią że destrukcyjnie wpływa na wnętrzności żółwia a ludzie
który popieraja takie żywienie wytaczają kontratak- przeciez skoro jedzą to
znaczy że musi być OK bo zwierzaki same wiedzą co jest dla nich najlepsze.
To tak jak i u ludzi- my też jemy rzeczy które wpływaja na nas
niekorzystnie...np. chipsy, fast food`y czy palimy papierosy. Zewnetrznych
oznak złego wpływu na organizm nie widac- owszem- ale po latach wychodzi
szydło z worka. Płuca siadają w skutek osadzania się substancji smolistych,
żołądek wysiada nie mówiąc nic o wątrobie z wrzodami.... Organizm to taki
"gnojek" że nie zawsze pokazuje z chwili na chwile co sie z nim dzieje.
Często przyjmuje ciosy z pokorą odzywając się dopiero po kilkudziesieciu
latach .... a przeciez też jedliśmy jednego hamburgera na tydzień......
pozdr
Izis
Nie byłoby porblemu gdyby Kasiu zanim cos człowiek napisał,,, najpierw to
przemyslał.Skutki niodpowiedzilnych bazgroł na temat żywnia mogły być
tragiczne dla innych żółwi,. Pomyśl,,, gdyby Asia nie zaragowała na Twój
post ,to być może wielu ludzi pomyslało by ,że takie żywienie o którym Ty
piszesz jest O.K . I nie ma tu dyskusji na temat "podaje mu omlety raz na
rok" nalesnik raz na dwa lata,, żółty ser raz w miesiącu itp.... NIE podaje
sie tego typu pokarmu. To nie jest urozmaicenie . I nie można porównac tego
do lodów,słodyczy itp jat to Ty robisz.
CIeszy mnie fakt ,ze jest tu tez garsta ludzi ,,która nie boi sie odezwac i
zaprzeczyt takim teoriom. Tylko jak długo można w kółko wałkowac ten sam
temat.
Ola
4 zółwie stepowe
1 żółw lamparci
1 żółw zawasowy
> > BTW, Tuptus ma specjalna, "gadzia" swietlowke
>
> ¦witlówka ta zapewnia mu romieniowanie UVA i UVB?
A jak myslisz, co oznacza okreslenie specjalna, "gadzia"
swietlowka? ;-)
Zapytaj w dowolnym sklepie zoologicznym, zobaczysz ze
sa swietlowki, ktore emituja UVA i UVB w odpowiednich
ilosciach (dla zolwi zwykle to UVA 25% i UVB 2-3%); my
mamy Repti GLO 2,0 i, tak BTW, bardzo polecam ten
typ; nie sa moze najtansze, ale bardzo wytrzymale,
uzywalam kiedys innych firm i bywalo, ze po trzech -
czterech miesiacach swietlowka byla popsuta (12h dziennie),
teraz ta jest od prawie poltora roku i nie ma sie na
popsucie. ;-)
> Chcialabym jeszcze powiedzieć że dyskusja toczy się juz
> jak dla mnie na zbyt
> agresywnym gruncie....:-(
Delikatnie to ujelas. ;-)
Coz, widocznie dla niektorych inicjowanie "kampanii przeciw
glupocie" i teksty o "totalnej, ciemnej ignorancji" rozmowcow sa
standardowym sposobem przekonywania do swoich
argumentow.
Tylko współczuc zolwiom, ktore na co dzien maja do czynienia
z takim poziomem kultury osobistej wlascicielki. ;-(
pozdrawiam
> Nie byłoby porblemu gdyby Kasiu zanim cos człowiek
> napisał,,, najpierw to
> przemyslał.
o, czyli jednak znasz ta stara prawde...
To moze zanim zaczniesz obrazac rozmowcow, sama troszke
pomyslisz?
Nie chodzi mi o nasza roznice pogladow w podejsciu do
zywienia zolwi - skoro z JoShi jakos mozna spokojnie
porozmawiac bez otrzymywania tesktow o ciemnocie i
ignorancji...
pzdr
kaska
Nie znam sie na zolwiach, ale wszelkie swietkowki tego typu po ok. 6
miesiacach zaczynaja sie "sypac", a po roku praktycznie niczym sie nie
roznia od zwyklych.
tak,,,,,,zapewnie ,,,,,,,,,,,,,,,, na pewno dostaną z tego powodu zapasci
intelektualnej.......bo moja kultura bardzo negatywne na nie działa,,, po
prostu gorzej niż omlety i nalesniki,,,,, na Twoje..,,a, i oscypek
Ola
;-DD
Dla jakiego gada?
pozdr
Izis
No nie , nalesniki & omlety , to przesada . Frytki też nie bardzo .
Ale ja mam żółwia , który mi sprawia dużo radości samym faktem
że cos wogóle raczył zjeść . A uwierzcie mi że dawałem mu nawet
jego egzotyczne , niby ulubione rzeczy . I bestia potrafiła tygodniami
nic nie tknać . Musiałem go karmić ze strzykawki przymusowo .
To chyba z dwojga złego , lepiej żeby coś zjadł , niż nie jedząc swoich
prawidłowych pokarmów zszedł z tego padołu jajek i sera . Mir.
Proponuje rozejm. Nie chciałam nikogo tu obrażać. Ja bym sie nie obraziła w
każdym razie.
Zycze wszyskim aby zdrowo karmili swoj żołwie.
pozdrawiam
Ola
>
> Proponuje rozejm. Nie chciałam nikogo tu obrażać.
oki. Ja tez troche sie za bardzo wciagnelam. ;-)
pozdrawiamy Ciebie i Twoja skorupe
kaska i Tuptus (oboje obzarci zielona fasolka - mamy
nadzieje, ze tym razem nikt nie skrytykuje... ;-)
Polski Serwis Ewolucyjny
www.ewolucja.org
> Czy Ty wymienisz enzymy, ktore katalizuja Ci szlak
> pentozofosforanowy?
Nie wiem, ale wiem co to jest zapalenie pluc, grypa i inne choroby a w
kazdym razie wiem skad sie biora, jak im zapobiegac i jak rozpoznac
(przynajmniej z grubsza). Wiem wiec kiedy mam sie domagac pomocy lekarskiej.
Tym bardziej dotyczy to chorob jakie moga dotknac zwierzeta bedace pod moja
opieka.
> Tak samo, ja nie musze wiedziec wszystkiego o fijologii i
> chorobach zolwi, mimo ze Tuptus jest dla mnie bardzo
> wazny.
No wiec poniewaz moje zwierzaki sa dla mnie bardzo wazne to staram sie jak
najwiecej wiedziec o ich anatomii i fizjologii.
> BTW, Tuptus ma specjalna, "gadzia" swietlowke, wiec witaminy D
> raczej mu nie zabranknie. Skorupke ma twarda i peikna.
> Najpiekniejsza skorupke zolwia na swiecie!
Od jak dawna ma te swietlowke i jaka ? Jesli jest to swietlowka inna niz
ReptiGlo 8.0 to albo UVB jest za niskie albo nie ma go wcale. Jesli
swietlowke masz juz dluzej niz pol roku to wywal ja i kup druga, bo
promieniowanie UVB juz sie w niej skonczylo.
> No, wlasnie. Ogladalas na zdjeciu, ja tez raz do roku ogladam RTG
> mojego skorupka.
> Ja jak ja, ale lekarz oglada i jakby cos bylo nie tak to z
> pewnoscia by to zauwazyl.
To popros, zeby Ci pokazal na tym RTG nerki twojego Tuptusia, a potem
powiedz mi ile miejsca pod skorupa zajmuja a ja Ci powiem ile powinny
zajmowac. Bedziesz wiedziala, czy ten Twoj lekarz wie o czym mowi.
> Klopot jest tylko taki, ze nie kazdy ma zdrowa lake za domem. ;-(
Dla chcacego nic trudnego wiekszosc z wymienionego sielska mozna chodowac w
doniczkach i skrzyniach, trzeba tylko podjac odrobine wysilku.
> lisci fasoli nie probowalam. Skad ja mam to wytrzasnac? ;-)
Z doniczki...
> Kielki przenicy wsuwa, ale rzadko. Nie smakuja mu za bardzo.
a kielki faroli i lucerny ? Nawet nie wiesz ile w nich najzdrowszego pod
sloncem dla zolwi bialka...
> Marchew dostaje czasem, ale w plasterkach, nie tarta.
Skoro woli w plasterkach. Moje wola tarta. A walczyc musza z twardymi i
zylastymi liscmi.
> tiaaa. wykopana w ogrodku przy ulicy czy zakupiona
> w sklepie wedkarskim? ;-)
Wszystko jedno, tylko takia ze sklepu wedkarsiego, trzeba na troche
odstawic, zeby sie oczyscila z tego co wczesniej pozarla.
> Serio, to dzdzownice pare razy dostawal od mojego
> faceta. Ja nie moge na to patrzec, zywie gleboka niechec
> do szeroko pojetych "robali".
No to nie dawaj zolwiowi miaska wcale.
> Nie przylaczysz sie do publicznej kampanii przeciwko
> glupocie, zapoczatkowanej tu przez kolezanki? ;-)
Naliczylas ich az tyle ? Nie nie przylacze sie. Chcialabym cie perzekonac a
nie zakrzyczec...
> a, to ja sie nie nadaje. Nie bede Tuptusia rozmnazac, wiec z
> puli gatunkowej jego geny wpadly bezpowrotnie.
Moze i nie bedziesz go rozmnazac, ale pomysl, jesli pozylby jeszce z 80 lat
to moze ktos kiedys zechce go rozmnozyc ? A tak .... Zdechnie na marne w
nieciekawych okolicznosciach...
> nie sa moze najtansze, ale bardzo wytrzymale,
> uzywalam kiedys innych firm i bywalo, ze po trzech -
> czterech miesiacach swietlowka byla popsuta (12h dziennie),
> teraz ta jest od prawie poltora roku i nie ma sie na
> popsucie. ;-)
Jesli masz ja juz prawie poltora roku to zawartosc UVB rowna sie w tej
chwili zero. Nikt Ci nie powiedzial, ze te swietlowki emituja UVB jedynie
przez 6 miesiacy ?
> Tylko współczuc zolwiom, ktore na co dzien maja do czynienia
> z takim poziomem kultury osobistej wlascicielki. ;-(
Jesli masz na mysli Aleksandre, to tak sie sklada, ze jej zolwie nie tylko
sa zdrowe i zadbane, ale rowniez sie rozmnazja... To tak na marginesie. A
jej sposob wypowiedzi moge usprawiedliwic tym, ze zajmuje sie ratowaniem
zabiedzonych i zaniedbanych zolwi.
Użytkownik "JoShi" <siw...@fuw.edu.pl> napisał w wiadomości
news:cfvdls$3cf$1...@h1.uw.edu.pl...
>poza tym przyjrzyj sie sama swojemu zolwiowi i powiedz co zobaczylas:
>- jaki kolor podniebienia ma zolw ?
>- jak duze przyrosty roczne ?
>- jak bardzo plaska i gladka ma skorupe ?
>- jaki ma kolor skorupy ?
>- jaki ma ksztalt glowy (chodzi o otoczenie oczu i stopien ich wypuklosci) ?
>- jaki ma ksztalt dzioba ?
>- jaki ma ksztalt pazurow ?
>- jaki jest kolor i zapach jego kupek ?
>- jaka jest ilosc i postac moczu ?
troche po niewczasie (kurcze, moze to osobno?) ale prosze o info gdzie
mozna przeczytac (najchetniej w necie ;-)) rzetelny opis JAK powinien
wygladac zdrowy zolw stepowy/grecki/mauretanski?
tzn. jakie sa prawidlowe odpowiedzi na w/w pytania?
Dzieki!
Pozdrawiam
mk
>> A rozumiesz, jaka jest roznica miedzy urozmaiceniem diety
>> przez podawanie jajka czy sera np. raz na tydzien,
[ciach]
> Jak juz napisalam, ale podkresle jeszcze raz. Ich dieta byla jedynie
>urozmaicana serem i jajkami. Od tego jak czest dostaja ser i jajka nie
>zalezy czy zdechna tylko jak szybko. Kazd ilosc sera i jajka powoduje
>niszczenie nerek, tylko ze trwa to dluzej lub krocej w zaleznosci jak
>czestosie te produkty podaje.
czyli to co pisza czasem o podawaniu ich celem dostarczenia
zwierzakowi wapnia to szkodliwe bzdury.... ?
co mozna podawac zamiast?
> Salata jest tylko przyslowiowym gwozdziem do trumny. Nie zawiera ani
>witamin ani substancji odzywczych a na dodatek zawiera szczawiany, ktore
>wiaza i wyplukuja wapn osadzajac go w formie szczawianu wapnia w nerkach co
>oczywiscie dodatkowo je rozwala.
czy lodowa rowniez? czy tzn. ze nalezy unikac kazdej "salatowatej"
rosliny w diecie (ze o kapustnych nie wspomne - ktos kalafiorem
zwierza skarmial)
Pozdrawiam
mk
A moje bardzo kalafiora lubią i nic im po nim nie jest .
A egipskiego ulubioną potrawą jest groszek zielony .
Fakt że nie często go dostaje , bo literatura zakazuje
całkowicie groszku . Jak kiedyś mądralińscy napisali
na liście jak żółwią przestają pracować nerki po
serku białym i jajkach - żółwią lądowym , to tak
się przestraszyłem , że i ten przysmak im skasowałem.
Choć pisze w literaturze że żółwie nie pogardzą jajami.
No ale wtedy same sobie są winne za obumieranie nerek .Mir.
> A egipskiego ulubioną potrawą jest groszek zielony .
To daj mu jeszcze kotleta schabowego z ziemniakami i sosem. Napewno bedzie
zdrowszy.
> Choć pisze w literaturze że żółwie nie pogardzą jajami.
> No ale wtedy same sobie są winne za obumieranie nerek
W polskich broszurkach sprzed 20 lat...
> co mozna podawac zamiast?
Najlepiej nic.Preparaty z mikroelementami do posypywania jedzenia i
zielsko, zielsko i jeszcze raz zielsko.
> czy lodowa rowniez? czy tzn. ze nalezy unikac kazdej "salatowatej"
> rosliny w diecie (ze o kapustnych nie wspomne - ktos kalafiorem
> zwierza skarmial)
Owszem. Wszystkie salaty i kapusty no moze za wyjatkiem pekinskiej w
minimalnych ilosciach jako urozmaicenie.
>> czyli to co pisza czasem o podawaniu ich celem dostarczenia
>> zwierzakowi wapnia to szkodliwe bzdury.... ?
>Kompletne...
>
>> co mozna podawac zamiast?
> Najlepiej nic.Preparaty z mikroelementami do posypywania jedzenia i
>zielsko, zielsko i jeszcze raz zielsko.
>
sie bede czepiac ;-)
nie neguje absolutnie Twojego zdania, bo na logike rzecz biorac jak
patrze na swojego powolniaka to jest dla mnie oczywiste, ze mieska to
on na wolnosci nie jest w stanie zlapac, ale....
ponizej podaje cytaty z polecanej przez Ciebie wielokroc strony www
Żółw grecki (Testudo hermanni)
Pokarm: roślinny z 20% dodaniem białka zwierzęcego
http://terrarystyka.pl/gatunki.php?id=20021016012323
Żółw mauretański (Testudo graeca)
Pokarm: mieszanny z przewagą roślinnego (80%)
http://terrarystyka.pl/gatunki.php?id=20020725223814
Żółw stepowy (Testudo horsfieldi)
Pokarm: mieszany z przewagą roślinnego (80%)
http://terrarystyka.pl/gatunki.php?id=20020725220324
skad ma czerpac wiedze hodowca amator, zeby nie szkodzic swojemu
pupilowi ?
podkreslam AMATOR, czyli ktos kto nie ma dostepu do najnowszych
publikacji naukowych, a nawet niekoniecznie chce je czytac,
bo nie jest w stanie, bo zolw jest tylko jednym z domownikow, sa
jeszcze kot, pies, rybki, myszki, chomik, do tego fotografia, robotki
reczne, modelarstwo, rysunek, itp. itd.
literatura popularna to tylko ogolniki, najczesciej sa to od lat
powielane te same texty, internet niewiarygodny - bo bazuje na tej
literaturze
pozostaje tylko pl.rec.zwierzaki.terrarium ?? ;-)))
ciekawe jaki procent "posiadaczy zolwia" czyta te grupe? 2%, 0.5%???
ciekawe jaki procent "posiadaczy zolwia" czyta cokolwiek po za
broszura jaka dostaja/kupuja przy jego zakupie.........
ciekawe kto z nich przeczytal choc to(!) do konca i ze zrozumieniem(!)
przyklad gadzi, ale o wezu (pyton 1,5m)
przy ostatniej wizycie u weta zaslyszalem taka opowiesc :
"waz wygladal na ospalego, pomyslelismy, ze moze to z glodu,
zawsze zjadal jednego szczura no to teraz dostal dwa, jednego capnal i
polknal a ten drugi tak go poharatal!"
waz mial powygryzane kawalki mieska, wygladal beznadziejnie, ale
jeszcze zyl
otoz przechodzil wlasnie wylinke, wiec ostatnie co mu bylo w glowie to
zarcie, obiad zaczal sie bronic....
Pozdrawiam
mk
> A moje bardzo kalafiora lubią i nic im po nim nie jest .
> A egipskiego ulubioną potrawą jest groszek zielony .
>Fakt że nie często go dostaje , bo literatura zakazuje
>całkowicie groszku . Jak kiedyś mądralińscy napisali
>na liście jak żółwią przestają pracować nerki po
>serku białym i jajkach - żółwią lądowym , to tak
>się przestraszyłem , że i ten przysmak im skasowałem.
>Choć pisze w literaturze że żółwie nie pogardzą jajami.
>No ale wtedy same sobie są winne za obumieranie nerek .Mir.
zastanow sie jaka jest szansa na to zeby zolw egipski w jego
naturalnym srodowisku zjadl groszek, albo ser bialy?
Pozdrawiam
mk
> skad ma czerpac wiedze hodowca amator, zeby nie szkodzic swojemu
> pupilowi ?
> podkreslam AMATOR, czyli ktos kto nie ma dostepu do najnowszych
> publikacji naukowych, a nawet niekoniecznie chce je czytac,
Zapraszam na forum, na wyklady terrarystyczne, na zloty.. Tam mozna sie
uczyc od weterynarzy, ktorzy ksztalca sie w tych kierunkach jak rowniez od
hodowcow zolwi, ktorym sie chce wyszukiwac i studiowac takie materialy.
> bo nie jest w stanie, bo zolw jest tylko jednym z domownikow, sa
> jeszcze kot, pies, rybki, myszki, chomik, do tego fotografia, robotki
> reczne, modelarstwo, rysunek, itp. itd.
No coz... Zawsze mi sie wydawalo, ze lepsze jedno hobby a za to uprawiane
naprawde z pasja. ;)
> ciekawe jaki procent "posiadaczy zolwia" czyta te grupe? 2%, 0.5%???
> ciekawe jaki procent "posiadaczy zolwia" czyta cokolwiek po za
> broszura jaka dostaja/kupuja przy jego zakupie.........
> ciekawe kto z nich przeczytal choc to(!) do konca i ze zrozumieniem(!)
Zdaje sobie sprawe z tego jakie moga byc odpowiedzi na to pytanie i tez
mnie to boli.
Nie bądźcie tacy wszyscy mądralinscy .
Pisałem już kilka razy o moim egipskim .
Rzecz w tym że on wogóle mało co chce jeść .
I cieszę się jak zje cokolwiek . Dawałem
mu nawet jego ulubione kwiatki , które
przywiozłem z Egiptu . Ale on tylko się
po nich przespacerował . I co mam go zabić ?
Żółw jest w świetnej kondycji , niektórzy z grupy
mieli okazje widzieć zdjęcia . Wygląda wspaniale .
Żyje u mnie już 4 lata i ma się dobrze . Całe lato
w pogodne dni przebywa na dworze . I to chyba jest
jedną z przyczyn tak dobrej kondycji . Dla niedowiarków
i jęczących o martwicy nerek itp. chcę powiedzieć
że wubiegłym roku żółw był u dr.Zajączkowskiego
z Wrocławia , miał robione wszystkie badania i jest
okazem żółwiego zdrowia . A schabowego sam sobie
zjedz . Zresztą piszą w literaturze że żółw nie pogardzi
jajami , ślimakami , gąsienicami . Rzecz jasna nie egipski.
Bo mam jeszcze mauretanskiego , rownież badanego
i również w extra kondycji . Mir.
> jedną z przyczyn tak dobrej kondycji . Dla niedowiarków
> i jęczących o martwicy nerek itp. chcę powiedzieć
> że wubiegłym roku żółw był u dr.Zajączkowskiego
> z Wrocławia , miał robione wszystkie badania i jest
> okazem żółwiego zdrowia .
Wszystkie to znaczy jakie ? Badania urologiczne ? USG ?
>A schabowego sam sobie zjedz .
Jesli juz, to _sama_... :)
> Zresztą piszą w literaturze że żółw nie pogardzi
> jajami , ślimakami , gąsienicami .
Jasne... w polskich broszurkach z zeszlego stulecia...
Jeśli chcesz wiedzieć , to żółw miał robione specjalne usg , w instytucie weterynarii.
Pozatym właśnie miał robione badanie krwi , moczu i kału . A doktor Piasecki
z Warszawy pewnie ma radary w oczach , jak stwierdził że gady którym robił
sekcję padły od podawania im raz w tygodniu sera i jajka . Ciekawe jak do tego
wniosku doszedł ? Przecież bywa w śród zwierząt tak , że chrują same odsiebie
na np. nerki . I wcale nie twierdzę że nie mogło to być spowodowane właśnie
błędami w diecie . Może jeszcze nałozyły się na to inne czynniki ? A wszystkie
książki w języku polskim , to pisali debile . Tylko literaturę inno jezyczną , na
dodatek tylko którą Ty uważasz za właściwą pisali głębocy znawcy tematu.
Czytuję czasem Twoje posty i widzę że się znasz na temacie . Ale nie uważaj
wszystkich za kompletnych ignorantów , bo przez takie podejście do sprawy
ludzie nie piszą prawie wcale na listę , która służy do wymiany doświadczeń .
Nawet u gadów między osobnikami występują duże różnice w tak zwanym charakterze ,
a Ty byś chciała żeby było różnorodnie , ale tylko w sposób który Ty uznasz
za właściwy . ps. po skrócie JoShi nie mogłem rozpoznać żeś nie mężczyzna . Jakoś
mi pasowało na faceta . Ty na moim miejscu byś od razu wiedziała , bo tak . Mir.
> pewnie ma radary w oczach , jak stwierdził że gady którym robił
> sekcję padły od podawania im raz w tygodniu sera i jajka .
Nie ma radarow w oczach. Przeciez zrobil im sekcje... Ponadto wiedzial jak
wygladalo ich karmienie.
>Przecież bywa w śród zwierząt tak , że chrują same odsiebie
Naprawde w to wierzysz ?
> książki w języku polskim , to pisali debile .
Wreszcie sie zgadzamy...
> dodatek tylko którą Ty uważasz za właściwą pisali głębocy znawcy tematu.
Nie zawsze... Jak wszedzie...
> Czytuję czasem Twoje posty i widzę że się znasz na temacie . Ale nie
uważaj
> wszystkich za kompletnych ignorantów,
Zle to odbierasz. Ja poprostu twardo obstaje przy swojej racji. A robie to
wtedy kiedy wlasnie mam stosowna ku temu wiedze.
> ludzie nie piszą prawie wcale na listę
Ludzie nie pisza na te liste bo juz dawno wyniesli sie na inne listy,
moderowane... Gdzie latwiej o rzeczowe porady i latwiej wyluskac
interesujace informacje (podzial na zagadnienia, funkcja szukaj itp).
> Nawet u gadów między osobnikami występują duże różnice w tak zwanym
charakterze ,
> a Ty byś chciała żeby było różnorodnie , ale tylko w sposób który Ty
uznasz
> za właściwy
Nie bardzo rozumiem do czego pijesz...
>ps. po skrócie JoShi nie mogłem rozpoznać żeś nie mężczyzna . Jakoś
> mi pasowało na faceta
Pomylka...
> Wnioskowalam juz o poprawienie tego. Poza tym bialko zwierzece to nie
>znaczy ser, jajka i mieso z kurczaka. Ale dzdzownica, slimak, swierszcz
>itp...
szkoda, ze nikt tego tak nie ujal na tej stronie, przeciez jest to
zrodlo wiedzy nt. zolwi rowniez dla laikow, skad maja to wiedziec
jesli nie jest napisane wprost?!
>> skad ma czerpac wiedze hodowca amator, zeby nie szkodzic swojemu
>> pupilowi ?
>> podkreslam AMATOR, czyli ktos kto nie ma dostepu do najnowszych
>> publikacji naukowych, a nawet niekoniecznie chce je czytac,
> Zapraszam na forum, na wyklady terrarystyczne, na zloty.. Tam mozna sie
>uczyc od weterynarzy, ktorzy ksztalca sie w tych kierunkach jak rowniez od
>hodowcow zolwi, ktorym sie chce wyszukiwac i studiowac takie materialy.
przecie podkreslilem, ze amator - a wiec niedoedukowany, zagoniony,
pupilowi poswieci tylko minimum czasu potrzebnego na pielegnacje,
czesto tylko z poczucia obowiazku, ktory spadl na niego bo dzieci
chcialy zwierzatko, a skoro juz jest to trudno - trzeba o nie dbac,
czyli karmic (i wiekszosc uwaza, ze to juz wszystko, ze to wystarcza)
a jak? a np. zgodnie z zaleceniam z inetu :-( albo z takiej cienkiej
broszurki, ktora sprzedawca wcisnal przy zakupie
zapalencow hodujacych gady jest niewielu, wiekszosc osob, ktore znam
ma gada, ze tak powiem "pprzez przypadek"
no bo nie da sie powiedziec o swiadomym wyborze jesli o zakupie
gadziny decyduje chwilowy impuls, czesto pod naporem dzieciakow,
miejmy sobie zolwia, albo jaszczurke, albo najlepiej weza, a co! stac
nas! obawiam sie, ze 90% klientow sklepow zoolog to wlasnie takie
osoby, potem wpadaja w oslupienie, bo tak: terrarium juz zamowione,
stoi w domu, czeka na lokatora, przyjezdzaja do sklepu po upatrzona
gadzine, ida do kasy i pada pytanie: a co on je?
raz na 2 tyg. mysz! albo inny kolega dwa-trzy swierszcze co dzien! ...
jak sobie patrze z boczku na typowe zakupy w zoologu to mnie trzesie,
przykladow moge podac mnostwo, bo czesto w sklepach tego typu bywam
najgorzej maja chyba ryby.... ale to juz inna grupa
>> bo nie jest w stanie, bo zolw jest tylko jednym z domownikow, sa
>> jeszcze kot, pies, rybki, myszki, chomik, do tego fotografia, robotki
>> reczne, modelarstwo, rysunek, itp. itd.
> No coz... Zawsze mi sie wydawalo, ze lepsze jedno hobby a za to uprawiane
>naprawde z pasja. ;)
moze i tak, moze nie, rzecz gustu i wyboru
>> ciekawe jaki procent "posiadaczy zolwia" czyta te grupe? 2%, 0.5%???
>> ciekawe jaki procent "posiadaczy zolwia" czyta cokolwiek po za
>> broszura jaka dostaja/kupuja przy jego zakupie.........
>> ciekawe kto z nich przeczytal choc to(!) do konca i ze zrozumieniem(!)
> Zdaje sobie sprawe z tego jakie moga byc odpowiedzi na to pytanie i tez
>mnie to boli.
no wiec na podsumowanie:
jesli juz ktos z laikow, poczatkujacych posiadaczy (nie hodowcow) gada
zapyta o cos tak prostego jak "czym karmic" nie odsylaj do strony, z
ktorej wyczyta, ze zielenina i bialkiem zwierzecym,
bo z zieleniny to najprosciej salata, duza tania i taka zielona,
a z bialka zw. ser i jajko bo jest w kazdej chyba lodowce (!!!)
i to by bylo na tyle z mojej strony
Pozdrawiam
mk