No i ja pytam tez czy mam leciec jutro z rana z tym kotem do veta, czy moge
jeszcze ten jeden dzien poczekac. Nie ukrywam, ze koszty wizyty u weta w
swieta to jakas zbrodnia finansowa, ale kot wazniejszy. tyle ze nie
chcialabym za bezdurno tych ciezkich pieniedzy wydawać.
Poradźcie coś.
wczesna
> Kotka (7/8 miesiecy) od paru dni wymiotuje. wszystkim co zjada.
> czestotliwosc różna, to zaraz po zjedzeniu, to z opoznieniem. żywiona jest
> puszkami, zdaje sie ze KitKata czy czyms takim. Nie wydaje się, żeby cos
> zjadla "niejadalnego" (cialo obce).
kitket to nie nazdrowsze rozwiazanie dla kota, ale trudno powiedziec, czy
jest ono powodem.
musisz wiedziec, ze kot jesli chodzi o chorobe, jest jak male dziecko. a
opisywany kotek nawet nie jest doroslym kotem. w przypadku wymiotow bardzo
szybko sie odwadnia. nikt nie czekalby i patrzyl, jak dziecko od pary dni
wymiotuje. dlatego tez z kotem trzeba pedzic do dobrego weterynarza, zeby
poszukal przyczyny, ale tez - co bardzo wazne - podal kotu kroplkowke.
gdyby kotek poza tymi wymiotami normalnie jadl, pil, zalatwial sie i nie byl
wymiotami, mozna by bylo uznac, ze to przejsciowy niezyt, ale z tego, co
piszesz, tak nie jest. macie dostep do dobrego weta?
> Kotka (7/8 miesiecy) od paru dni wymiotuje. wszystkim co zjada.
> czestotliwosc różna, to zaraz po zjedzeniu, to z opoznieniem. żywiona jest
> puszkami, zdaje sie ze KitKata czy czyms takim. Nie wydaje się, żeby cos
> zjadla "niejadalnego" (cialo obce).
> Zalatwia sie niby, ale jakos tak z trudem i jakby mniej niz normalnie. Lekko
> osowiala. Wode pije, jedzenie je. kupe robi. Ale dobrze nie jest na pewno.
> Mogą coś jej podac domowego? Dodam ze od 3 tygodni leczona jest na
> świerzbowca (cała trójca kocia ma paskudy). Leczenie polega na codziennym
> myciu uszu i aplikowaniu w nie maści o nazwie: oridermyl. czy ktos wie, czy
> ta masc moze po zjedzeniu dawac takie efekty? Ich jest tam 3, tych
> kociambrów i się na wzajem kochają, myją i przytulają.
Oridermyl jest trucizną, więc przy wylizywaniu
na pewno może podrażniać przewód pokarmowy.
Jest środkiem do stosowania zewnętrznego, więc
zjadanie go nie jest wskazane.
Równie dobrze może jej nie służyć karma, bo u mnie,
gdy trzem moim kotom przestał "odpowiadać" Royal Canin,
to u dwóch objawiło się to właśnie wymiotami,
a jedna kocica zaczęła bardzo chudnąć.
> No i ja pytam tez czy mam leciec jutro z rana z tym kotem do veta, czy moge
> jeszcze ten jeden dzien poczekac. Nie ukrywam, ze koszty wizyty u weta w
> swieta to jakas zbrodnia finansowa, ale kot wazniejszy. tyle ze nie
> chcialabym za bezdurno tych ciezkich pieniedzy wydawać.
Może na wszelki wypadek niech kocisia dostanie
do jedzenia coś innego i dobrze by było,
w miarę możliwości, odizolować ją od innych kotów,
żeby nie nie wylizywała z nich Oridermylu.
Może też dobrze by było podać jej siemię lniane,
bo na pewno od tych wymiotów ma podrażniony przełyk.
I jeżeli nie będzie gwałtownego pogorszenia,
to można chyba poczekać do wtorku.
A jeśli nagle by się pogorszyło, to wtedy pędem biec
do weta.
Gośka
--
Jeżeli posiadanie duszy oznacza zdolność odczuwania Jeśli możesz,
miłości i lojalności i wdzięczności, to zwierzęta to pomóż:
są znacznie lepsze od wielu ludzi. http://www.bazylek2007.republika.pl/
James Herriot "To nie powinno się zdarzyć"
Mariusz
(ciach )
z kotem trzeba pedzic do dobrego weterynarza, zeby
> poszukal przyczyny, ale tez - co bardzo wazne - podal kotu kroplkowke.
> gdyby kotek poza tymi wymiotami normalnie jadl, pil, zalatwial sie i nie
> byl wymiotami, mozna by bylo uznac, ze to przejsciowy niezyt, ale z tego,
> co piszesz, tak nie jest. macie dostep do dobrego weta?
>
No właśnie pisałam, że kot JE I PIJE normalnie, również załatwia się więc
niedrożny nie jest. Stąd moje wątpliwości. Z dalszych odpowiedzi na forum
wynika, że tak jak podejrzewałam, to raczej ta maść, którą kociarnia ma w
uszach może być winna. Koty dzisiaj zostaną wyprane, karmę na wszelki
wypadek się zmieni i zobaczymy. A jutro do weta tak czy siak.
pozdrawiam
wczesna i 3.
bingo! DZIĘKI WIELKIE, tego mi było trzeba!
>
>> Może też dobrze by było podać jej siemię lniane,
> bo na pewno od tych wymiotów ma podrażniony przełyk.
> I jeżeli nie będzie gwałtownego pogorszenia,
> to można chyba poczekać do wtorku.
> A jeśli nagle by się pogorszyło, to wtedy pędem biec
> do weta.
> Gośka
Dzięki piękne Gośka:***
zapomniałam o siemieniu lnianym. :*
wczesna i 3~
Mariusz, wspominasz gdzieś o wątku z grudnia ws tego oridermylu. Możesz mi
to jakoś zlinkować na priv albo i tu? Słabo sobie radzę z poszukiwaniem
wątków archiwalnych a temat jak najbardziej mnie dotyczy. Z góry dziękuję.
Koty zaraz jadę prać i płukać. Mam nadzieję że efekt będzie pozytywny i że
kociarnia będzie ok.
Dzięki piękne za pomoc!
wczesna i 3~
Koniecznie zrób kotom badania, bo znaczną ilość trucizny już zdążyły
przyjąć. Kociarnię na tym etapie na pewno wyleczysz, ale czas jest ważny.
Pozdrawiam
Mariusz
Mariusz
> (ciach )
> z kotem trzeba pedzic do dobrego weterynarza, zeby
>> poszukal przyczyny, ale tez - co bardzo wazne - podal kotu kroplkowke.
>> gdyby kotek poza tymi wymiotami normalnie jadl, pil, zalatwial sie i nie
>> byl wymiotami, mozna by bylo uznac, ze to przejsciowy niezyt, ale z tego,
>> co piszesz, tak nie jest. macie dostep do dobrego weta?
>>
> No właśnie pisałam, że kot JE I PIJE normalnie, również załatwia się więc
> niedrożny nie jest. Stąd moje wątpliwości. Z dalszych odpowiedzi na forum
> wynika, że tak jak podejrzewałam, to raczej ta maść, którą kociarnia ma w
> uszach może być winna. Koty dzisiaj zostaną wyprane, karmę na wszelki
> wypadek się zmieni i zobaczymy. A jutro do weta tak czy siak.
Wet to postawa. Oridermy moze byc przyczyna, jesli kot nie toleruje
ktoregokolwiek ze skladnikow Nietolerancja obejmuje nie tylko lindan
(pestycyd) ale tez zawarte w nim: nystatyne, kortykosteroid, lidokaine czy
neomycyne - zwlaszcza polecam uwadze to ostatnie. Paradoksalnie wiecej
skutkow ubocznych wywoluje neomycyna niz lindan.
Zreszta, a skutkach ubocznych jest w ulotce (tak jak przy kazdym leku -
kazdy lek, nawet witaminy, moga wywolywac skutki uboczne).
Pozdrawiam
Mysz
Kociarnia po praniu ma się lepiej, Zuzka przynajmniej przestała wymiotować.
Zaczęła sama dużo pić. Jutro bezzwględnie idziemy do weta. Badania krwi bym
chętnie zrobiła, tyle że nie wiem pod jakim kątem. Ogólne?
Jednego nie rozumiem, ta maść miała truć czy leczyć? Bo jak na razie to
rozumiem, że morduje pasożyty razem z nosicielem...
pozdrawiam,
wczesna
> Kociarnia po praniu ma się lepiej, Zuzka przynajmniej przestała
> wymiotować.
super!!!
> Zaczęła sama dużo pić. Jutro bezzwględnie idziemy do weta. Badania krwi
> bym chętnie zrobiła, tyle że nie wiem pod jakim kątem. Ogólne?
morfologia i biochemia na pewno, ale czy cos jeszcze - nie wiem. jeszcze bym
zlapala mocz na ogolne albo zabrala kota z pelnym pecherzem, to wet
bezbolesnie pobierze. acha - i kot ma byc na czczo.
> Jednego nie rozumiem, ta maść miała truć czy leczyć? Bo jak na razie to
> rozumiem, że morduje pasożyty razem z nosicielem...
moze kolnierz powinien wtakim wypadku byc?...
>> kitket to nie nazdrowsze rozwiazanie dla kota, ale trudno powiedziec, czy
>> jest ono powodem.
> wiem że niezdrowe. Przeprowadzę akcję dydaktyczną, ale to temat na później
> (przypominam że koty nie moje, nie ja decyduję co i gdzie) . Poza tym
> wątpię, by kot od dziecka karmiony KitKetem nagle z tego powodu chorował.
> Albo choruje od razu, albo przyswaja bez problemu. Znam wiele kotów które na
> whiskasach i innym badziewiu o dziwo do sędziwego wieku bez specjalnych
> problemów dotrwało. Ale pogadam.
>
Z tym bywa różnie. Receptura jest teoretycznie stała, ale mogła się
trafić partia jeszcze gorsza niż normalnie, mógł koci żołądek wreszcie
nie wytrzymać jedzenia "sfyństw".
--
Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
http://krycha.kofeina.net choć nie będzie to pewnie myśl złota:
Najpiękniejszą muzyką przed snem
jest mruczenie szczęśliwego kota. (F.Klimek)