Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

wymioty u kota - prośba o podpowiedź

345 views
Skip to first unread message

wczesna

unread,
Mar 23, 2008, 4:08:17 PM3/23/08
to
Witam wszystkich po długiej przerwie.
Moi mili, potrzebuje pomocy w diagnozie. objawy znam korespondencyjnie, bo
kociarnia nie moja, ale w rodzinie.
Kotka (7/8 miesiecy) od paru dni wymiotuje. wszystkim co zjada.
czestotliwosc różna, to zaraz po zjedzeniu, to z opoznieniem. żywiona jest
puszkami, zdaje sie ze KitKata czy czyms takim. Nie wydaje się, żeby cos
zjadla "niejadalnego" (cialo obce).
Zalatwia sie niby, ale jakos tak z trudem i jakby mniej niz normalnie. Lekko
osowiala. Wode pije, jedzenie je. kupe robi. Ale dobrze nie jest na pewno.
Mogą coś jej podac domowego? Dodam ze od 3 tygodni leczona jest na
świerzbowca (cała trójca kocia ma paskudy). Leczenie polega na codziennym
myciu uszu i aplikowaniu w nie maści o nazwie: oridermyl. czy ktos wie, czy
ta masc moze po zjedzeniu dawac takie efekty? Ich jest tam 3, tych
kociambrów i się na wzajem kochają, myją i przytulają.

No i ja pytam tez czy mam leciec jutro z rana z tym kotem do veta, czy moge
jeszcze ten jeden dzien poczekac. Nie ukrywam, ze koszty wizyty u weta w
swieta to jakas zbrodnia finansowa, ale kot wazniejszy. tyle ze nie
chcialabym za bezdurno tych ciezkich pieniedzy wydawać.

Poradźcie coś.

wczesna


siliana

unread,
Mar 23, 2008, 4:32:59 PM3/23/08
to
Użytkownik "wczesna" <wczesnaW...@szafir.univ.szczecin.pl> napisał w
wiadomości news:fs6dbj$siv$1...@zeus.man.szczecin.pl...

> Kotka (7/8 miesiecy) od paru dni wymiotuje. wszystkim co zjada.
> czestotliwosc różna, to zaraz po zjedzeniu, to z opoznieniem. żywiona jest
> puszkami, zdaje sie ze KitKata czy czyms takim. Nie wydaje się, żeby cos
> zjadla "niejadalnego" (cialo obce).

kitket to nie nazdrowsze rozwiazanie dla kota, ale trudno powiedziec, czy
jest ono powodem.
musisz wiedziec, ze kot jesli chodzi o chorobe, jest jak male dziecko. a
opisywany kotek nawet nie jest doroslym kotem. w przypadku wymiotow bardzo
szybko sie odwadnia. nikt nie czekalby i patrzyl, jak dziecko od pary dni
wymiotuje. dlatego tez z kotem trzeba pedzic do dobrego weterynarza, zeby
poszukal przyczyny, ale tez - co bardzo wazne - podal kotu kroplkowke.
gdyby kotek poza tymi wymiotami normalnie jadl, pil, zalatwial sie i nie byl
wymiotami, mozna by bylo uznac, ze to przejsciowy niezyt, ale z tego, co
piszesz, tak nie jest. macie dostep do dobrego weta?

Gośka

unread,
Mar 23, 2008, 5:11:48 PM3/23/08
to
wczesna pisze:

> Kotka (7/8 miesiecy) od paru dni wymiotuje. wszystkim co zjada.
> czestotliwosc różna, to zaraz po zjedzeniu, to z opoznieniem. żywiona jest
> puszkami, zdaje sie ze KitKata czy czyms takim. Nie wydaje się, żeby cos
> zjadla "niejadalnego" (cialo obce).
> Zalatwia sie niby, ale jakos tak z trudem i jakby mniej niz normalnie. Lekko
> osowiala. Wode pije, jedzenie je. kupe robi. Ale dobrze nie jest na pewno.
> Mogą coś jej podac domowego? Dodam ze od 3 tygodni leczona jest na
> świerzbowca (cała trójca kocia ma paskudy). Leczenie polega na codziennym
> myciu uszu i aplikowaniu w nie maści o nazwie: oridermyl. czy ktos wie, czy
> ta masc moze po zjedzeniu dawac takie efekty? Ich jest tam 3, tych
> kociambrów i się na wzajem kochają, myją i przytulają.

Oridermyl jest trucizną, więc przy wylizywaniu
na pewno może podrażniać przewód pokarmowy.
Jest środkiem do stosowania zewnętrznego, więc
zjadanie go nie jest wskazane.
Równie dobrze może jej nie służyć karma, bo u mnie,
gdy trzem moim kotom przestał "odpowiadać" Royal Canin,
to u dwóch objawiło się to właśnie wymiotami,
a jedna kocica zaczęła bardzo chudnąć.

> No i ja pytam tez czy mam leciec jutro z rana z tym kotem do veta, czy moge
> jeszcze ten jeden dzien poczekac. Nie ukrywam, ze koszty wizyty u weta w
> swieta to jakas zbrodnia finansowa, ale kot wazniejszy. tyle ze nie
> chcialabym za bezdurno tych ciezkich pieniedzy wydawać.

Może na wszelki wypadek niech kocisia dostanie
do jedzenia coś innego i dobrze by było,
w miarę możliwości, odizolować ją od innych kotów,
żeby nie nie wylizywała z nich Oridermylu.
Może też dobrze by było podać jej siemię lniane,
bo na pewno od tych wymiotów ma podrażniony przełyk.
I jeżeli nie będzie gwałtownego pogorszenia,
to można chyba poczekać do wtorku.
A jeśli nagle by się pogorszyło, to wtedy pędem biec
do weta.


Gośka

--
Jeżeli posiadanie duszy oznacza zdolność odczuwania Jeśli możesz,
miłości i lojalności i wdzięczności, to zwierzęta to pomóż:
są znacznie lepsze od wielu ludzi. http://www.bazylek2007.republika.pl/
James Herriot "To nie powinno się zdarzyć"

Mariusz Tkacz

unread,
Mar 23, 2008, 5:19:26 PM3/23/08
to
Gośka pisze:
Może jestem przeczulony na punkcie tego świństwa, ale spiesz się. Pakuj
koty do wanny i bardzo dokładnie wyszoruj z oridermylu.

Mariusz

wczesna

unread,
Mar 24, 2008, 4:23:13 AM3/24/08
to

Użytkownik "siliana" <tu.wpi...@orange.pl> napisał w wiadomości
news:47e6be7c$0$31405$f69...@mamut2.aster.pl...

> Użytkownik "wczesna" <wczesnaW...@szafir.univ.szczecin.pl> napisał w
> wiadomości news:fs6dbj$siv$1...@zeus.man.szczecin.pl...
>
>
> kitket to nie nazdrowsze rozwiazanie dla kota, ale trudno powiedziec, czy
> jest ono powodem.
wiem że niezdrowe. Przeprowadzę akcję dydaktyczną, ale to temat na później
(przypominam że koty nie moje, nie ja decyduję co i gdzie) . Poza tym
wątpię, by kot od dziecka karmiony KitKetem nagle z tego powodu chorował.
Albo choruje od razu, albo przyswaja bez problemu. Znam wiele kotów które na
whiskasach i innym badziewiu o dziwo do sędziwego wieku bez specjalnych
problemów dotrwało. Ale pogadam.

(ciach )


z kotem trzeba pedzic do dobrego weterynarza, zeby
> poszukal przyczyny, ale tez - co bardzo wazne - podal kotu kroplkowke.
> gdyby kotek poza tymi wymiotami normalnie jadl, pil, zalatwial sie i nie
> byl wymiotami, mozna by bylo uznac, ze to przejsciowy niezyt, ale z tego,
> co piszesz, tak nie jest. macie dostep do dobrego weta?
>

No właśnie pisałam, że kot JE I PIJE normalnie, również załatwia się więc
niedrożny nie jest. Stąd moje wątpliwości. Z dalszych odpowiedzi na forum
wynika, że tak jak podejrzewałam, to raczej ta maść, którą kociarnia ma w
uszach może być winna. Koty dzisiaj zostaną wyprane, karmę na wszelki
wypadek się zmieni i zobaczymy. A jutro do weta tak czy siak.

pozdrawiam
wczesna i 3.


wczesna

unread,
Mar 24, 2008, 4:25:20 AM3/24/08
to

Użytkownik "Gośka" <mru...@BEZ-TEGOpoczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:fs6h52$cfs$1...@atlantis.news.neostrada.pl...
> wczesna pisze:

>
> Oridermyl jest trucizną, więc przy wylizywaniu
> na pewno może podrażniać przewód pokarmowy.
> Jest środkiem do stosowania zewnętrznego, więc
> zjadanie go nie jest wskazane.

bingo! DZIĘKI WIELKIE, tego mi było trzeba!

>
>> Może też dobrze by było podać jej siemię lniane,
> bo na pewno od tych wymiotów ma podrażniony przełyk.
> I jeżeli nie będzie gwałtownego pogorszenia,
> to można chyba poczekać do wtorku.
> A jeśli nagle by się pogorszyło, to wtedy pędem biec
> do weta.
> Gośka

Dzięki piękne Gośka:***
zapomniałam o siemieniu lnianym. :*

wczesna i 3~


wczesna

unread,
Mar 24, 2008, 4:28:18 AM3/24/08
to

Użytkownik "Mariusz Tkacz" <mtk...@noviagra.myrealbox.com> napisał w
wiadomości news:fs6ht8$lha$1...@nemesis.news.neostrada.pl...
> Gośka pisze:
>> wczesna pisze:

>>
> Może jestem przeczulony na punkcie tego świństwa, ale spiesz się. Pakuj
> koty do wanny i bardzo dokładnie wyszoruj z oridermylu.
>
> Mariusz

Mariusz, wspominasz gdzieś o wątku z grudnia ws tego oridermylu. Możesz mi
to jakoś zlinkować na priv albo i tu? Słabo sobie radzę z poszukiwaniem
wątków archiwalnych a temat jak najbardziej mnie dotyczy. Z góry dziękuję.
Koty zaraz jadę prać i płukać. Mam nadzieję że efekt będzie pozytywny i że
kociarnia będzie ok.
Dzięki piękne za pomoc!

wczesna i 3~

Mariusz Tkacz

unread,
Mar 24, 2008, 4:58:09 AM3/24/08
to
wczesna pisze:
Wątek nie jest archiwalny, widać go po prostu pod datą 9 grudnia 2007,
temat zatrucie, nadawca tkacz.
Informacji o lindanie jest dużo, najgorsze jest odkładanie się tej
trucizny w organizmie. Oridermyl ma doskonałe własności penetrujące
(tłuszcz) i rozprowadza lindan daleko poza kocie uszy.
Na szybko znalazłem:
"Lindan (g -heksachlorocykloheksan, g-HCH, C6H6Cl6) jest środkiem
owadobójczym o podobnie nieprzyjemnej właściwości, jaką miał w swoim
czasie niesławny DDT: nie rozkłada się samoczynnie i krąży w
nieskończoność w biosferze, odkładając się w organizmach żywych."
i http://greenworld.serwus.pl/toxic1_www.htm#a51

Koniecznie zrób kotom badania, bo znaczną ilość trucizny już zdążyły
przyjąć. Kociarnię na tym etapie na pewno wyleczysz, ale czas jest ważny.

Pozdrawiam
Mariusz

Mariusz Tkacz

unread,
Mar 24, 2008, 5:30:36 AM3/24/08
to
Mariusz Tkacz pisze:

> wczesna pisze:
>> Użytkownik "Mariusz Tkacz" <mtk...@noviagra.myrealbox.com> napisał w
>> wiadomości news:fs6ht8$lha$1...@nemesis.news.neostrada.pl...
>>> Gośka pisze:
>>>> wczesna pisze:
>>>>
>>> Może jestem przeczulony na punkcie tego świństwa, ale spiesz się.
>>> Pakuj koty do wanny i bardzo dokładnie wyszoruj z oridermylu.
>>>
>>> Mariusz
>>
>> Mariusz, wspominasz gdzieś o wątku z grudnia ws tego oridermylu.
>> Możesz mi to jakoś zlinkować na priv albo i tu? Słabo sobie radzę z
>> poszukiwaniem wątków archiwalnych a temat jak najbardziej mnie
>> dotyczy. Z góry dziękuję.
>> Koty zaraz jadę prać i płukać. Mam nadzieję że efekt będzie pozytywny
>> i że kociarnia będzie ok.
>> Dzięki piękne za pomoc!
>>
>> wczesna i 3~
>>
Jeśli będziesz miała problem z pomocą lekarską dzisiaj, to możesz
samodzielnie podać doskonały lek osłonowy na wątrobę. Esseliv (w
ludzkiej aptece) - my podajemy dwie kapsułki na dobę. Niestety, to są
kapsułki dojelitowe, więc muszą być połknięte w stanie nienaruszonym.
Dla nas po kilku miesiącach podawania, to 3 sekundy, ale na początku
łatwe to nie jest.

Mariusz

Myszka.xww

unread,
Mar 24, 2008, 8:58:25 AM3/24/08
to

Użytkownik "wczesna" <wczesnaW...@szafir.univ.szczecin.pl> napisał w
wiadomości news:fs7odl$fjo$1...@zeus.man.szczecin.pl...

>
> Użytkownik "siliana" <tu.wpi...@orange.pl> napisał w wiadomości
> news:47e6be7c$0$31405$f69...@mamut2.aster.pl...
>> Użytkownik "wczesna" <wczesnaW...@szafir.univ.szczecin.pl> napisał w
>> wiadomości news:fs6dbj$siv$1...@zeus.man.szczecin.pl...
>>
>>
>> kitket to nie nazdrowsze rozwiazanie dla kota, ale trudno powiedziec, czy
>> jest ono powodem.
> wiem że niezdrowe. Przeprowadzę akcję dydaktyczną, ale to temat na później
> (przypominam że koty nie moje, nie ja decyduję co i gdzie) . Poza tym
> wątpię, by kot od dziecka karmiony KitKetem nagle z tego powodu chorował.
> Albo choruje od razu, albo przyswaja bez problemu. Znam wiele kotów które
> na whiskasach i innym badziewiu o dziwo do sędziwego wieku bez specjalnych
> problemów dotrwało. Ale pogadam.
>
Albo po jakims czasie zaczyna zygac po tym syfie, bo mu watroba zaczyna
wysiadac.
Badania krwi by sie zdaly. Watroba jest w stanie duzo toksyn i zwiazkow
chemicznych przejac i zmetabolizowac. Z czasem jednak moze wysiasc. To nie
tak, ze kot albo przyswoi, albo nie. To tak jak z czlowiekiem - czasem po mc
donaldzie zyga od razu, czasem nic mu nie jest, a czasem po kilku
miesiacach, latach wychodzi fatalna dieta na wierzch.


> (ciach )
> z kotem trzeba pedzic do dobrego weterynarza, zeby
>> poszukal przyczyny, ale tez - co bardzo wazne - podal kotu kroplkowke.
>> gdyby kotek poza tymi wymiotami normalnie jadl, pil, zalatwial sie i nie
>> byl wymiotami, mozna by bylo uznac, ze to przejsciowy niezyt, ale z tego,
>> co piszesz, tak nie jest. macie dostep do dobrego weta?
>>
> No właśnie pisałam, że kot JE I PIJE normalnie, również załatwia się więc
> niedrożny nie jest. Stąd moje wątpliwości. Z dalszych odpowiedzi na forum
> wynika, że tak jak podejrzewałam, to raczej ta maść, którą kociarnia ma w
> uszach może być winna. Koty dzisiaj zostaną wyprane, karmę na wszelki
> wypadek się zmieni i zobaczymy. A jutro do weta tak czy siak.

Wet to postawa. Oridermy moze byc przyczyna, jesli kot nie toleruje
ktoregokolwiek ze skladnikow Nietolerancja obejmuje nie tylko lindan
(pestycyd) ale tez zawarte w nim: nystatyne, kortykosteroid, lidokaine czy
neomycyne - zwlaszcza polecam uwadze to ostatnie. Paradoksalnie wiecej
skutkow ubocznych wywoluje neomycyna niz lindan.
Zreszta, a skutkach ubocznych jest w ulotce (tak jak przy kazdym leku -
kazdy lek, nawet witaminy, moga wywolywac skutki uboczne).

Pozdrawiam
Mysz

wczesna

unread,
Mar 24, 2008, 12:27:44 PM3/24/08
to

Użytkownik "Mariusz Tkacz" <mtk...@noviagra.myrealbox.com> napisał w
wiadomości news:fs7qra$m97$1...@nemesis.news.neostrada.pl...

> wczesna pisze:
>> Użytkownik "Mariusz Tkacz" <mtk...@noviagra.myrealbox.com> napisał w
>> wiadomości news:fs6ht8$lha$1...@nemesis.news.neostrada.pl...
>>> Gośka pisze:
>>>> wczesna pisze:
>>>>
>> Informacji o lindanie jest dużo, najgorsze jest odkładanie się tej
> trucizny w organizmie. Oridermyl ma doskonałe własności penetrujące
> (tłuszcz) i rozprowadza lindan daleko poza kocie uszy.
> Na szybko znalazłem:
> "Lindan (g -heksachlorocykloheksan, g-HCH, C6H6Cl6) jest środkiem
> owadobójczym o podobnie nieprzyjemnej właściwości, jaką miał w swoim
> czasie niesławny DDT: nie rozkłada się samoczynnie i krąży w
> nieskończoność w biosferze, odkładając się w organizmach żywych."
> i http://greenworld.serwus.pl/toxic1_www.htm#a51
>
> Koniecznie zrób kotom badania, bo znaczną ilość trucizny już zdążyły
> przyjąć. Kociarnię na tym etapie na pewno wyleczysz, ale czas jest ważny.
>
> Pozdrawiam
> Mariusz

Kociarnia po praniu ma się lepiej, Zuzka przynajmniej przestała wymiotować.
Zaczęła sama dużo pić. Jutro bezzwględnie idziemy do weta. Badania krwi bym
chętnie zrobiła, tyle że nie wiem pod jakim kątem. Ogólne?
Jednego nie rozumiem, ta maść miała truć czy leczyć? Bo jak na razie to
rozumiem, że morduje pasożyty razem z nosicielem...

pozdrawiam,
wczesna

siliana

unread,
Mar 24, 2008, 3:18:50 PM3/24/08
to
Użytkownik "wczesna" <wczesnaW...@szafir.univ.szczecin.pl> napisał w
wiadomości news:fs8kq5$rn1$1...@zeus.man.szczecin.pl...

> Kociarnia po praniu ma się lepiej, Zuzka przynajmniej przestała
> wymiotować.

super!!!

> Zaczęła sama dużo pić. Jutro bezzwględnie idziemy do weta. Badania krwi
> bym chętnie zrobiła, tyle że nie wiem pod jakim kątem. Ogólne?

morfologia i biochemia na pewno, ale czy cos jeszcze - nie wiem. jeszcze bym
zlapala mocz na ogolne albo zabrala kota z pelnym pecherzem, to wet
bezbolesnie pobierze. acha - i kot ma byc na czczo.

> Jednego nie rozumiem, ta maść miała truć czy leczyć? Bo jak na razie to
> rozumiem, że morduje pasożyty razem z nosicielem...

moze kolnierz powinien wtakim wypadku byc?...


Krystyna Chiger

unread,
Mar 25, 2008, 5:12:48 AM3/25/08
to
Użytkownik wczesna napisał:

>> kitket to nie nazdrowsze rozwiazanie dla kota, ale trudno powiedziec, czy
>> jest ono powodem.
> wiem że niezdrowe. Przeprowadzę akcję dydaktyczną, ale to temat na później
> (przypominam że koty nie moje, nie ja decyduję co i gdzie) . Poza tym
> wątpię, by kot od dziecka karmiony KitKetem nagle z tego powodu chorował.
> Albo choruje od razu, albo przyswaja bez problemu. Znam wiele kotów które na
> whiskasach i innym badziewiu o dziwo do sędziwego wieku bez specjalnych
> problemów dotrwało. Ale pogadam.
>

Z tym bywa różnie. Receptura jest teoretycznie stała, ale mogła się
trafić partia jeszcze gorsza niż normalnie, mógł koci żołądek wreszcie
nie wytrzymać jedzenia "sfyństw".

--
Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
http://krycha.kofeina.net choć nie będzie to pewnie myśl złota:
Najpiękniejszą muzyką przed snem
jest mruczenie szczęśliwego kota. (F.Klimek)

0 new messages