Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Ile kot wytrzyma bez jedzenia ?

1,247 views
Skip to first unread message

kaktus

unread,
Feb 26, 2009, 8:45:54 AM2/26/09
to
Bo moj juz 3 dzien nie je. Dla odmiany kupilem mu inna karme niz zawsze jadl
i nie chce sie jej chwycic od wtorku. Dzisiaj wywalilem ja do smieci i
nalozylem nowa porcje bo tamta byla juz zeschnieta. Kot bierze mnie na
przetrzymanie ? ulec mu i dac ta co zawsze jadl, czu jak zglodnieje to zje
ja w koncu. Ta ktora teraz mu kupilem to Gourmet, wiec chyba nie jest to
najgorszy syf.

Krystyna Chiger

unread,
Feb 26, 2009, 9:10:28 AM2/26/09
to
Użytkownik kaktus napisał:

Kot nie powinien nie jeść dłużej niż trzy dni, bo zniszczy sobie
wątrobę. Niestety kot o tym nie wie i jak się uprze, to nie będzie
jadł tego, czego nie chce, choćby w naszym mniemaniu było to dobre
i zdrowe. Taniej ulec kotu i dać mu to, co lubi niż biegać potem po
lekarzach z rezultatem niewiadomym :(

--
Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
http://krycha.kofeina.net choć nie będzie to pewnie myśl złota:
Najpiękniejszą muzyką przed snem
jest mruczenie szczęśliwego kota. (F.Klimek)

jQ

unread,
Feb 26, 2009, 9:19:26 AM2/26/09
to
On 26 Lut, 14:45, "kaktus" <aga-k...@gazeta.pl> wrote:
> Bo moj juz 3 dzien nie je. Dla odmiany kupilem mu inna karme niz zawsze jadl
> i nie chce sie jej chwycic od wtorku.

To, że jakaś karma jest dobra, bo tak piszą, nie znaczy, że kotu
smakuje. Koty to strasznie wybredne stworzenia są. Kiedyś kupowałem
mojemu Schesira i wcinał jak głupi. Ale odkąd kupiłem mu cosma thai,
schesira pociamka, pociamka i zostawi. Na pasztety to nawet spojrzeć
nie chce. Musi być mocna galareta i tyle! Kup mu to, co lubi.

kaktus

unread,
Feb 26, 2009, 9:51:54 AM2/26/09
to

To, że jakaś karma jest dobra, bo tak piszą, nie znaczy, że kotu
smakuje. Koty to strasznie wybredne stworzenia są. Kiedyś kupowałem
mojemu Schesira i wcinał jak głupi. Ale odkąd kupiłem mu cosma thai,
schesira pociamka, pociamka i zostawi. Na pasztety to nawet spojrzeć
nie chce. Musi być mocna galareta i tyle! Kup mu to, co lubi.


Wlasnie to jest pasztet i temu sie tego nie chce chwycic. Otworzylem ina
puszke tego Gourmeta ( jakies kawaki miesa w galarecie ) i juz wciagnal
polowe - chyba faktycznie cos jest w tych pasztetach ze sie nie chce tego
chwycic.

Grazyna

unread,
Feb 26, 2009, 10:00:56 AM2/26/09
to
kaktus pisze:

Z moimi podobnie, Gourmeta pasztetow nie chca, z kawalkow miesa w sosie
wyliza sos, a reste olewaja, jedynie te, na ktorych napisane ze sa
przygotowywane na parze, wcinaja az do polysku miseczek;-)

jQ

unread,
Feb 26, 2009, 12:04:13 PM2/26/09
to
Dnia czwartek, 26 lutego 2009 16:00, człowiek imieniem Grazyna
<mam...@go2.pl> zamieścił wiadomość
<go6apl$ql7$1...@atlantis.news.neostrada.pl> o treści:

> Z moimi podobnie, Gourmeta pasztetow nie chca, z kawalkow miesa w sosie
> wyliza sos, a reste olewaja, jedynie te, na ktorych napisane ze sa
> przygotowywane na parze, wcinaja az do polysku miseczek;-)

Mój kiedyś jadał "dania w sosie", ale odkąd zaczął dostawać fileciki w
galarecie, to z "dań w sosie" zlizuje sos, a resztę ruszy jak jest baaardzo
głodny. I nie ma różnicy, czy to Hills, Animonda Rafine supe, czy Royal
Canin. Pasztetów nigdy nie lubił. Za to kot moich rodziców nigdy nie jadał
filetów w galarecie i jak mu kupiłem, to nie bardzo wiedział, jak to się
je ;)

kaktus

unread,
Feb 26, 2009, 2:00:48 PM2/26/09
to
>> Z moimi podobnie, Gourmeta pasztetow nie chca, z kawalkow miesa w sosie
>> wyliza sos, a reste olewaja, jedynie te, na ktorych napisane ze sa
>> przygotowywane na parze, wcinaja az do polysku miseczek;-)
> Mój kiedyś jadał "dania w sosie", ale odkąd zaczął dostawać fileciki w
> galarecie, to z "dań w sosie" zlizuje sos, a resztę ruszy jak jest
> baaardzo
> głodny. I nie ma różnicy, czy to Hills, Animonda Rafine supe, czy Royal
> Canin. Pasztetów nigdy nie lubił. Za to kot moich rodziców nigdy nie jadał
> filetów w galarecie i jak mu kupiłem, to nie bardzo wiedział, jak to się
> je ;)

A co to sa filety w galaracie ;)?

Adam

unread,
Feb 26, 2009, 4:24:08 PM2/26/09
to
eee tam, Wy tu o pół środkach...., moje od 8 dni dostawaly wieczorem suche a
rano, w poludnie i poznym wieczorem wolowinke, i co? i dzisiaj juz krecenie
nosem, lizanie, odchodzenie i wracanie do miski, przez moment nawet myslalem
ze z wolowina cos nie tak, ale mowie "NIE", jedzenie na 2h do szafki, koty
czekaja na "kolazione" wyjalem z szafki, po 5 min nie bylo sladu :)

A.


Adam

unread,
Feb 26, 2009, 4:25:56 PM2/26/09
to
aha,
pomijam fakt ze za jakas okolo 1h te 2 bestie zaczna walke o lepsze miejsce
w lozku do spania :)
A.


Rafał-108

unread,
Mar 2, 2009, 2:04:02 PM3/2/09
to
kaktus pisze:

Dać mu to co lubi a jak tego też nie będzie jeść to BIEGIEM do weta (usg
+ ew. rtg brzuszka) - może że coś zeżarł niejadalnego i go zatkało.
Mój tak miał jak zeżarłbył plastikową myszę.

--
pozdrawiam
RAfał + Shavir

bil...@interia.pl

unread,
Mar 16, 2009, 6:17:56 AM3/16/09
to

wychodzi na to, że marudziły :) Ja coś podobnego miałam z filetami z
kurczaka. Mój kot wprost je uwielbia i wie, że cżęści zwane
polędwiczkami są dla niego. Mam jednak czasami w moim kocie kontrolera
jakości tych filetów. Jednak co koci nos, to nie nasz ludzki, któremu
wcisną jakieś odswieżane mięso. I niby wszystko wygląda jak trzeba,
zapach odpowiedni, kolor ok, a jednak! Jak wytłumaczyć zachowanie, gdy
kot przytupuje z nogi na nogę, mruczy, śpiewa itp. odgłosy zachwytu,
że zaraz mu podadzą jego ukochane mięsko. A jak podaję, to powącha i
patrzy na mnie rozczarowany. Odczytuję jego minę - to mięso jest
podejrzane. I nie tknie! odchodzi zawiedziony. Coś takiego najczęściej
zdarzało mi się jak kupowałam filety w Auchan. Już tam nie kupuję.

Wiesław Łopata

unread,
Mar 16, 2009, 6:44:34 AM3/16/09
to


wychodzi na to, że marudziły :) Ja coś podobnego miałam z filetami z
kurczaka. Mój kot wprost je uwielbia i wie, że cżęści zwane
polędwiczkami są dla niego. Mam jednak czasami w moim kocie kontrolera
jakości tych filetów. Jednak co koci nos, to nie nasz ludzki, któremu
wcisną jakieś odswieżane mięso. I niby wszystko wygląda jak trzeba,
zapach odpowiedni, kolor ok, a jednak! Jak wytłumaczyć zachowanie, gdy
kot przytupuje z nogi na nogę, mruczy, śpiewa itp. odgłosy zachwytu,
że zaraz mu podadzą jego ukochane mięsko. A jak podaję, to powącha i
patrzy na mnie rozczarowany. Odczytuję jego minę - to mięso jest
podejrzane. I nie tknie! odchodzi zawiedziony. Coś takiego najczęściej
zdarzało mi się jak kupowałam filety w Auchan. Już tam nie kupuję.

Ja kiedyś dawno temu byłem smakoszem drobiu, kupowałem sobie pół kurczaka
wsadzałem do piekarnika i było tak w moim przypadku "przytupuje z nogi na


nogę, mruczy, śpiewa itp. odgłosy zachwytu,

że zaraz mu podadzą jego ukochane mięsko". A teraz jak żona zrobi kurczaka
to ...", to powącha..m i patrz..ę rozczarowany".
Wiesiek

Krystyna Chiger

unread,
Mar 16, 2009, 7:49:31 AM3/16/09
to
Użytkownik Wiesław Łopata napisał:
(...)

> Ja kiedyś dawno temu byłem smakoszem drobiu, kupowałem sobie pół kurczaka
> wsadzałem do piekarnika i było tak w moim przypadku "przytupuje z nogi na
> nogę, mruczy, śpiewa itp. odgłosy zachwytu,
> że zaraz mu podadzą jego ukochane mięsko". A teraz jak żona zrobi kurczaka
> to ...", to powącha..m i patrz..ę rozczarowany".

U mnie kociarstwo "zakopywało" każde mięso z marketu. Uznałam, że
widocznie wiedza, co robią, kupuję w małym sklepiku z napisem "mięso
z własnego uboju" i kontrola raczy akceptować. Nie wiem, czy to
dotyczyło hodowli, sposobu uboju czy przechowywania ale teraz
możemy mruczeć wszyscy razem :)

0 new messages