Kot nie powinien nie jeść dłużej niż trzy dni, bo zniszczy sobie
wątrobę. Niestety kot o tym nie wie i jak się uprze, to nie będzie
jadł tego, czego nie chce, choćby w naszym mniemaniu było to dobre
i zdrowe. Taniej ulec kotu i dać mu to, co lubi niż biegać potem po
lekarzach z rezultatem niewiadomym :(
--
Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
http://krycha.kofeina.net choć nie będzie to pewnie myśl złota:
Najpiękniejszą muzyką przed snem
jest mruczenie szczęśliwego kota. (F.Klimek)
To, że jakaś karma jest dobra, bo tak piszą, nie znaczy, że kotu
smakuje. Koty to strasznie wybredne stworzenia są. Kiedyś kupowałem
mojemu Schesira i wcinał jak głupi. Ale odkąd kupiłem mu cosma thai,
schesira pociamka, pociamka i zostawi. Na pasztety to nawet spojrzeć
nie chce. Musi być mocna galareta i tyle! Kup mu to, co lubi.
Wlasnie to jest pasztet i temu sie tego nie chce chwycic. Otworzylem ina
puszke tego Gourmeta ( jakies kawaki miesa w galarecie ) i juz wciagnal
polowe - chyba faktycznie cos jest w tych pasztetach ze sie nie chce tego
chwycic.
Z moimi podobnie, Gourmeta pasztetow nie chca, z kawalkow miesa w sosie
wyliza sos, a reste olewaja, jedynie te, na ktorych napisane ze sa
przygotowywane na parze, wcinaja az do polysku miseczek;-)
> Z moimi podobnie, Gourmeta pasztetow nie chca, z kawalkow miesa w sosie
> wyliza sos, a reste olewaja, jedynie te, na ktorych napisane ze sa
> przygotowywane na parze, wcinaja az do polysku miseczek;-)
Mój kiedyś jadał "dania w sosie", ale odkąd zaczął dostawać fileciki w
galarecie, to z "dań w sosie" zlizuje sos, a resztę ruszy jak jest baaardzo
głodny. I nie ma różnicy, czy to Hills, Animonda Rafine supe, czy Royal
Canin. Pasztetów nigdy nie lubił. Za to kot moich rodziców nigdy nie jadał
filetów w galarecie i jak mu kupiłem, to nie bardzo wiedział, jak to się
je ;)
A co to sa filety w galaracie ;)?
A.
Dać mu to co lubi a jak tego też nie będzie jeść to BIEGIEM do weta (usg
+ ew. rtg brzuszka) - może że coś zeżarł niejadalnego i go zatkało.
Mój tak miał jak zeżarłbył plastikową myszę.
--
pozdrawiam
RAfał + Shavir
wychodzi na to, że marudziły :) Ja coś podobnego miałam z filetami z
kurczaka. Mój kot wprost je uwielbia i wie, że cżęści zwane
polędwiczkami są dla niego. Mam jednak czasami w moim kocie kontrolera
jakości tych filetów. Jednak co koci nos, to nie nasz ludzki, któremu
wcisną jakieś odswieżane mięso. I niby wszystko wygląda jak trzeba,
zapach odpowiedni, kolor ok, a jednak! Jak wytłumaczyć zachowanie, gdy
kot przytupuje z nogi na nogę, mruczy, śpiewa itp. odgłosy zachwytu,
że zaraz mu podadzą jego ukochane mięsko. A jak podaję, to powącha i
patrzy na mnie rozczarowany. Odczytuję jego minę - to mięso jest
podejrzane. I nie tknie! odchodzi zawiedziony. Coś takiego najczęściej
zdarzało mi się jak kupowałam filety w Auchan. Już tam nie kupuję.
wychodzi na to, że marudziły :) Ja coś podobnego miałam z filetami z
kurczaka. Mój kot wprost je uwielbia i wie, że cżęści zwane
polędwiczkami są dla niego. Mam jednak czasami w moim kocie kontrolera
jakości tych filetów. Jednak co koci nos, to nie nasz ludzki, któremu
wcisną jakieś odswieżane mięso. I niby wszystko wygląda jak trzeba,
zapach odpowiedni, kolor ok, a jednak! Jak wytłumaczyć zachowanie, gdy
kot przytupuje z nogi na nogę, mruczy, śpiewa itp. odgłosy zachwytu,
że zaraz mu podadzą jego ukochane mięsko. A jak podaję, to powącha i
patrzy na mnie rozczarowany. Odczytuję jego minę - to mięso jest
podejrzane. I nie tknie! odchodzi zawiedziony. Coś takiego najczęściej
zdarzało mi się jak kupowałam filety w Auchan. Już tam nie kupuję.
Ja kiedyś dawno temu byłem smakoszem drobiu, kupowałem sobie pół kurczaka
wsadzałem do piekarnika i było tak w moim przypadku "przytupuje z nogi na
nogę, mruczy, śpiewa itp. odgłosy zachwytu,
że zaraz mu podadzą jego ukochane mięsko". A teraz jak żona zrobi kurczaka
to ...", to powącha..m i patrz..ę rozczarowany".
Wiesiek
U mnie kociarstwo "zakopywało" każde mięso z marketu. Uznałam, że
widocznie wiedza, co robią, kupuję w małym sklepiku z napisem "mięso
z własnego uboju" i kontrola raczy akceptować. Nie wiem, czy to
dotyczyło hodowli, sposobu uboju czy przechowywania ale teraz
możemy mruczeć wszyscy razem :)