Pokrec napisał(a):
Jak wrócisz ze szkoły, poproś mamę, żeby go zabrała do weterynarza.
HARY
> Jak wr�cisz ze szko�y, popro� mam�, �eby go zabra�a do weterynarza.
HARY, jest problem. Ja nie chodze do szkoly. No i obawiam sie, ze mame z
kotem i tak sam musialbym dostarczyc do weterynarza. Samochodem.
Myslalem, ze ktos cos wie na zasadzie, ze objawy sa typowe i "od
strzala" wiadomo o co chodzi. Do weterynarza tez potrafie kota zabrac,
ale ceny za wizyty sa wyzsze niz u lekarza...
Na razie dalismy mu z apteczki cos przeciwzapalnego i przeciwbolowego,
przeliczone na mase kota i wyraznie sie ozywil: pojadl, pospal i
polecial na pole. Zobaczymy, jak (i czy) wroci.
Pozdrawiam,
POKREC.
Po tych przeciwb�lowych i przeciwzapalnych ludzkich jest szansa*, �e nie
wr�ci...
Przem
*jak ktos nie skuma�, to ironia przechodzi�a...
Najwyraźniej nie potrafisz. Zresztą tu dyskusja jest bezprzedmiotowa,
bo mówimy o dwóch różnych rzeczach. Empatia nie jest przeliczalna na
złotówki. I odwrotnie.
> Na razie dalismy mu z apteczki cos przeciwzapalnego i przeciwbolowego,
Przyjmij chociaż do wiadomości, że leki działają na koty inaczej. Np.
paracetamol jest dla nich trucizną.
HARY
Na wszelki wypadek, gdybyś uznał, że przedpiścy przesadzają:
Do weta. Galopem. Żadnej pyralginy, aspiryny, paracetamolu, ibuprofen
chyba też szkodzi...
To może być coś poważnego.
Pozdrawiam
Magda
pzdr
Karola
--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Ale to nie jest �mieszne :(
--
Best regards,
RoMan mailto:ro...@pik-net.pl
http://picasaweb.google.pl/squadack/Koty
To prawda, ale nie mierzy�abym zdrowia domownika w kategoriach
finansowych.
> Na razie dalismy mu z apteczki cos przeciwzapalnego i przeciwbolowego,
> przeliczone na mase kota i wyraznie sie ozywil: pojadl, pospal i
> polecial na pole. Zobaczymy, jak (i czy) wroci.
Uwa�aj, wiele ludzkich lek�w (np. aspiryna) jest truj�cych dla kota.
To, co m�wisz to mo�e by� ropie�, wtedy wet spuszcza rop� i wszystko
�adnie si� goi. Mo�e te� by� nowotw�r i wtedy rzeczywi�cie mo�e
si� okaza�, �e diagnostyka i kuracja przerastaj� cenowo Twoje
mo�liwo�ci :(
--
Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
http://krycha.kofeina.net cho� nie b�dzie to pewnie my�l z�ota:
Najpi�kniejsz� muzyk� przed snem
jest mruczenie szcz�liwego kota. (F.Klimek)
Ironia nie jest �mieszna :/
Przem
Wednesday, October 21, 2009, 4:59:24 PM, you wrote:
>> Ale to nie jest �mieszne :(
> Ironia nie jest �mieszna :/
W tym kontek�cie - zdecydowanie nie na miejscu.
dla mnie śmieszne jest to ,że ktoś ma zwierzaka i z tak bliżej
nieokreślonym problemem zwraca się na forum zamiast do veta.Mając
zwierzaka nie patrzę na kasę(choć to mało nie kosztuje)i z każdym
problemem latam do niego.Przy stałych wizytach to nawet vet łaskawszym
okiem patrzy i mniej pobiera::) I dziękuje mu za to.
nie podoba mi sie Twoje podejscie do sytuacji. jakbys mial to lekko
mowiac gdzies - albo jestes niepowazny albo
zbyt leniwy na to zeby wziac kota w kontener i jechac do weta. Kasa
kasa, ale z wetami zawsze mozna sie dogadac.
jak nie ten to inny a zycie kota dla mnie byloby najwazniejsze.
pozdrawiam z szescioma ogonami w tle
>dla mnie �mieszne jest to ,�e kto� ma zwierzaka i z tak bli�ej
>nieokre�lonym problemem zwraca si� na forum zamiast do veta.
To niestety �adn� miar� �mieszne nie jest, tylko smutne.
>Maj�c
>zwierzaka nie patrz� na kas�(cho� to ma�o nie kosztuje)i z ka�dym
>problemem latam do niego.
To si� nazywa odpowiedzialno��, nie wszyscy to rozumiej�. Ja nie
rozumiem te� jak mo�na oboj�tnie patrze� na cierpienie innej �ywej
istoty.
>Przy sta�ych wizytach to nawet vet �askawszym
>okiem patrzy i mniej pobiera::) I dzi�kuje mu za to.
To prawda, niekt�rzy weci, my�l�cy kategoriami przywi�zywania do
siebie klient�w/pacjent�w, tak post�puj�.
--
Z wyrazami szacunku
Jan M. Mayer <j_m_mayer (_a_) poczta.onet.pl>
Archiwum grupy pl.sci.historia: http://horyzonty.org/psh/
Klucz PGP: http://horyzonty.org/psh/download/jmm.txt keyID: 0x95B6A5B7