Pewnie ten kotek nie ma zbyt dużych szans na długie życie - szczególnie z
nie do końca sprawnymi łapkami tylnymi. Ale gorzej martwię się o ten ogonek,
którym kotek ciągnie po ziemi. On tego nie czuje, ale coś może mu się z nim
dziać. Czy ktoś wie, co się dzieje z kotami z bezwładnym ogonkiem? Czy nie
wdaje im się z czasem jakieś zakażenie? Może trzeba po prostu kota wziąć i
uciąć mu ten ogon, aby w przyszłości nie doprowadził do poważnych problemów
zdrowotnych?
Pozdrawiam,
Kasia
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
.......weźmiesz kotka na pniaczek i utniesz mu ogon?
Wetem nie jesteś, ja też nie, a dobrze, żeby taki to zobaczył. Na forum są
hodowcy i pasjonaci, przez internet kota nie da się wyleczyć. A uszkodzony
kręgosłup trzeba wyleczyć. Jeśli kot ma żyć i funkcjonować samodzielnie,
trzeba go zabrać do weterynarza i gruntownie się zabrać za rehabilitację.
Marcin&2BRI
> ........weźmiesz kotka na pniaczek i utniesz mu ogon?
>
Tak, na pieniek. Osobiście.
Nie wiem, dlaczego tyle osób na tej grupie uważa, że jak ktoś się odezwie na
forum z prośbą o poradę, to jakiś kompletny laik, który uważa, że jak kot
złamie nogę, to trzeba - jak konia - zastrzelić. A pozostałe choroby leczy
się aspiryną.
Pytam jeszcze raz - czy ktoś wie, jak sobie kot radzi z bezwładnym ogonkiem?
Czy bezwładny ogonek = zakażenie?
Pozdr.,
Monday, August 4, 2008, 2:43:49 PM, you wrote:
[...]
> Pytam jeszcze raz - czy ktoś wie, jak sobie kot radzi z bezwładnym ogonkiem?
Różnie. Jeden z moich kocurów po 2 miesiącach odzyskał pełną władzę
nad ogonem. A wcześniej był całkiem bezwładny i sprawiał mu dużo bólu.
Nie mam pojęcia, co było przyczyną - kot wychodzący.
> Czy bezwładny ogonek = zakażenie?
Jeśli nie ma ran w okolicy, to nie ma powodu do zakażenia.
--
Best regards,
RoMan mailto:ro...@pik-net.pl
http://picasaweb.google.pl/squadack/Koty
Nie kompletny laik, ale prośba o wydanie diadnozy przez internet czy to
zakażenie czy nie, czy usuwać ogon czy nie jest dla mnie conajmniej dziwne
Po prostu nie ma sensu zadawać niektórych pytań, jak kot jest chory wiozę do
weterynarza i nie pytam grupy czy wyzdrowieje - BO TEGO NIE WIE NIKT.
>
> Pytam jeszcze raz - czy ktoś wie, jak sobie kot radzi z bezwładnym
> ogonkiem?
> Czy bezwładny ogonek = zakażenie?
na grupie dla jasnowidzów udzielą odpowiedzi pewnie, no chyba, że tu jest
wróżka jakaś
Zawsze mnie rusza jak ludzie kombinują ''bo wiedzą lepiej'', ''bo ktoś im
powiedział'', ''bo myśleli że tak będzie dobrze'', a zwierzak cierpi bo ktoś
chce poeksperymentować.
PUK PUK JEST TU człowiek tzw. LEKARZEM WETERYNARII, który zdiagnozuje ze
100% pewnością stan ogona kotka? Nie ma?
No wynika chyba jasno, że trzeba wziąć kota pojechać do weterynarza i nie
liczyć że samo przejdzie lub eksperymentować.
> Czy bezwładny ogonek = zakażenie?
Widziałem kilka kotow, którym gniły bezwładne ogony i ja bym nie ryzykował
powiedzenia, że nie będzie zakażenia czy ni cię nie stanie.
Nie gniewaj się, tylko weź kota do weta, odrobacz kociaka podlecz go,
będziesz miała przyjaciela
Marcin&2BRI
--
Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
http://krycha.kofeina.net choć nie będzie to pewnie myśl złota:
Najpiękniejszą muzyką przed snem
jest mruczenie szczęśliwego kota. (F.Klimek)