Użytkownik "Smok Eustachy" <
sm...@wurg.pl> napisał w wiadomości
news:54d7ed5c$0$2198$6578...@news.neostrada.pl...
Jeżeli ktoś lubi swojego zwierzaka (tutaj kota) to nie tworzy mu sytuacji
w których będzie on się źle czuł (ponad niezbędne czasem minimum).
Nie uważam, że trzymanie pojedynczego kota w domu to jest dręczenie go,
ale nie uważam też, że normalną jest sytuacja, że większość czasu kot musi
być w domu sam (bo domowników przez większość dnia nie ma w domu).
Pytanie Wątkotwórcy rozumiem jednak jako pozostawienie kota samego
na 24godz. wyjątkowo, sporadycznie (bo wszyscy wyjeżdżamy na pół
weekendu, gdzieś, gdzie kota nie możemy zabrać).
Wtedy kocina swobodnie da sobie radę i raczej nie zje pół kanapy z nudów
jak pies. Ale... ale gdyby to było pytanie o pozostawianie kota na okrągło
samego (raz na 24h nasypać zapas karmy i wymienić żwirek) - to absolutnie
jest to niedopuszczalne. To nie rybka akwariowa (jej też chyba by to nie
służyło).
Terytorialność kota nie ma tu nic do rzeczy. Większość zwierząt (a zwłaszcza
te którymi się otaczamy) żyją w większej czy mniejszej społeczności. I nie
można
pojedynczego osobnika odizolować od innych.
ZZ
p.s. zdarzyło mi się, kiedyś że musiałem kota zostawić na 2 dni. Podczas
urlopu całej rodzinki, mnie który pozostał w domu zaistniała bezdyskusyjna
konieczność 2 dniowego wyjazdu. Kot dostał suche żarcie w "pięciu
miseczkach"
wodę takoż w kilku, 3 kuwety zasypane żwirkiem. Po powrocie poza potrzebą
posprzątania nie było żadnych objawów udręczenia (może mnie trochę
zwymyślał, ale nie słyszałem). Ale nie zostawiałbym kota np. codziennie
na 12-15 godzin "bo jestem samotnikiem, zapracowanym, stale poza domem,
do którego wracam głównie żeby wyspać się".