Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Sasanka 620 pytanie o balast

354 views
Skip to first unread message

Dariusz Ignaszak

unread,
Jan 19, 2000, 3:00:00 AM1/19/00
to
Interesuje mnie dokladnie ile kg minimalnie a ile maxymalnie i prosze nie
odsylajcie mnie po dokumentacje interesuja mnie prywatne opinie.

Darian

Dariusz Ignaszak
dar...@priv2.onet.pl

Wojtek Kasprzak

unread,
Jan 19, 2000, 3:00:00 AM1/19/00
to
On Wed, 19 Jan 2000 17:54:02 GMT, "Dariusz Ignaszak"
<dar...@priv2.onet.pl> wrote:

>Interesuje mnie dokladnie ile kg minimalnie a ile maxymalnie i prosze nie
>odsylajcie mnie po dokumentacje interesuja mnie prywatne opinie.

Balast w kazdym jachcie nie jest sprawa prywatnej opinii. Musi go byc
tyle ile wyliczyl konstruktor i nie jest to sprawa uznaniowa tylko
inzynierska czyli wyliczona.
Ilosc balastu ma wplyw na bardzo duzo czynnikow zwiazanych z
zachowaniem sie jachtu na wodzie, miedzy innymi ma istotny wplyw na
bezpieczenstwo.
Przy tak postawionym pytaniu kazda odpowiedz z przedzialu 0 do max.
gdzie max jest to ilosc powodujaca zatoniecie jachtu. W przypadku
sasanki 620 bedzie to pare ladnych ton.
Natomiast zeby kadlub lezal prawidlowo na KLW, balastu musi byc tyle
ile w dokumentacji podal konstruktor.

Pozdrawiam, Wojtek
mailto:ge...@zeglarstwo.prv.pl
http://www.zeglarstwo.prv.pl

salecki-neptun

unread,
Jan 19, 2000, 3:00:00 AM1/19/00
to

...

On Wed, 19 Jan 2000 17:54:02 GMT, "Dariusz Ignaszak"
<dar...@priv2.onet.pl> wrote:

>Interesuje mnie dokladnie ile kg minimalnie a ile maxymalnie i prosze nie
>odsylajcie mnie po dokumentacje interesuja mnie prywatne opinie.

Użytkownik Wojtek Kasprzak <ge...@zeglarstwo.prv.pl> w wiadomooci do grup
dyskusyjnych napisał:38872bef...@news.tpnet.pl odpowiada na to:

Balast w kazdym jachcie nie jest sprawa prywatnej opinii. Musi go byc
tyle ile wyliczyl konstruktor i nie jest to sprawa uznaniowa tylko
inzynierska czyli wyliczona.

Z wielka satysfakcja przeczytalem rozsadna odpowiedz na - bez
dyplomatycznych uników - pytanie uzupelnione nonsensem.
Niestety, choc wielu czlonków Grupy dumna jest z poziomu reprezentowanego
przez jej czlonków, pozwalam sobie (wywolujac swiadomie burze !) miec opinie
jesli nie odmienna, to bardziej umiarkowana w stopniach Skali
Samozadowolenia (patrz: Skala B). Wypowiedzi kwestionujace z a s a d n i c
z e róznice pomiedzy jachtami morskimi a sródladowymi wystepujace w
dyskusji pod haslem "na wszystkim, byle na morze !", kwestionowanie sensu
wykorzystania matematyki, statyki itd w projektach (przyklad na tej
stronie), pytania swiadczace, iz ich autorzy sprawni manualnie (klawiatura
komputerowa) nie chca lub nie potrafia korzystac z fachowej literatury
zeglarskiej - to tylko pierwsze lepsze przyklady swiadczace, iz nie wszyscy
mlodzi zeglarze sklonni sa poswiecic czas na zdobywanie solidnej wiedzy
preferujac papke w postaci kolezenskich "informacji" w stylu "na jachcie X
dobrze poplywasz".
Wybaczcie zjadliwosci i oste slowa krytyki, ale jesli ktos ma czas na
to, by wyslac post w stylu "gdzie moge kupic jacht klasy x, y, z" , a nie
chce lub zal mu czasu na przejrzenie kilku numerów "Zagli", to powinien
macac kury, a nie bawic sie w jachting.
Do licha, zeglarze ongis - obok taterników, "koniarzy" i tenisistów
uchodzili za srodowisko ludzi myslacych, stojacych (biorac pod uwage
srednia) na wyzszym jednak intelektualnym poziomie niz bokserzy, kolarze i
pare innych spolecznosci amatorsko czy zawodowo uprawiajacych okreslone
dyscypliny sportowe. Czyzby mialo to ulec zmianie ?!...?!
Odpowiadajac niedawno na pytanie "co to jest "beam ?" wyciagnalem 8
slowników, przez kwadrans je wertowalem, kolejne minuty zajelo napisanie i
wyslanie odpowiedzi. Na Neptuna, nie mam pretencji do autora pytania (bo
moglem nie odpowiedac), ale czy on sam - zamiast przekazywac pytanie na
forum Grupy - nie mógl po prostu pójsc do biblioteki i samemu w slownikach
poszukac odpowiedzi na postawione pytanie... On oszczedzil sobie czasu i
wysilku, ja (i kilku innych) "pracowalo" za niego... Mam watpliwosci, czy
nalezy to tolerowac, zamiast pytajacych o sprawy proste, oczywiste,
banalne - po prostu odsylac do literatury i materialów faktograficznych.
Niech sie potrudza i poszukaja...
Ciekawi mnie zdanie innych na ten temat.
Pozdrowienia.
Jerzy Salecki

Stanislaw

unread,
Jan 19, 2000, 3:00:00 AM1/19/00
to

salecki-neptun <sal...@kki.net.pl> napisał(a) w artykule
<HXqh4.42106$X3.8...@news.tpnet.pl>...


>
> ... On oszczedzil sobie czasu i
> wysilku, ja (i kilku innych) "pracowalo" za niego... Mam watpliwosci, czy
> nalezy to tolerowac, zamiast pytajacych o sprawy proste, oczywiste,
> banalne - po prostu odsylac do literatury i materialów faktograficznych.
> Niech sie potrudza i poszukaja...
> Ciekawi mnie zdanie innych na ten temat.
> Pozdrowienia.
> Jerzy Salecki
>

Częściowo zgadzam się z Panem.Widze ze faktycznie niektórzy wystukują na
grupie pytania na które sami mogli by sobie odpowiedzieć przewertujac jakis
slownik czy stare numery Zagli. Ale?... sa pytania na ktopre niektorzy nie
maja mozliwosci znalesc odpowiedzi.Panska wiedza w temacie zeglarskim (tu
chce Pana "polechtac"dobrodusznie) nie doruwnuje niektorym mlodym
zeglarzom,no i brak im takiej literatury-ksiegozbioru o ktorym Pan kiedys
pisal,ze posiada .Wiec niech sie Pan nie dziwi,ze jak widzimy Pana na
grupie to niektorzy zadaja nieraz proste z pozoru pytania.

--
Pozdrawiam Stanislaw
+48 501-101-465

Jerzy Makieła

unread,
Jan 20, 2000, 3:00:00 AM1/20/00
to

Użytkownik salecki-neptun <sal...@kki.net.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:HXqh4.42106$X3.8...@news.tpnet.pl...

>
>
> z e róznice pomiedzy jachtami morskimi a sródladowymi wystepujace w
> dyskusji pod haslem "na wszystkim, byle na morze !",

Eeeee nie tak do konca, sa to na razie rozwazania teoretyczne i dobrze.

> nie wszyscy
> mlodzi zeglarze sklonni sa poswiecic czas na zdobywanie solidnej
wiedzy
> preferujac papke w postaci kolezenskich "informacji" w stylu "na
jachcie X
> dobrze poplywasz".

Niestety jest taka tendencja i to w kazdej dziedzinie.

> Odpowiadajac niedawno na pytanie "co to jest "beam ?" wyciagnalem
8
> slowników, przez kwadrans je wertowalem, kolejne minuty zajelo
napisanie i
> wyslanie odpowiedzi.

Paaaaaaanie Jurku a czy choc przez chwilke przy tym wertowaniu nie bylo
Tobie przyjemnie ze masz co wertowac i ze mozesz komus
pomoc:-)))))))))))

> On oszczedzil sobie czasu i
> wysilku, ja (i kilku innych) "pracowalo" za niego... Mam watpliwosci,
czy
> nalezy to tolerowac, zamiast pytajacych o sprawy proste, oczywiste,
> banalne - po prostu odsylac do literatury i materialów
faktograficznych.
> Niech sie potrudza i poszukaja...

Fakt czasami mnie tez rece opadaja:-(((((((


--
Pozdrowienia JurekM
http://www.jacht.prv.pl
GSM 601-938-951
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Radek T.

unread,
Jan 20, 2000, 3:00:00 AM1/20/00
to

> Odpowiadajac niedawno na pytanie "co to jest "beam ?" wyciagnalem 8
>slowników, przez kwadrans je wertowalem, kolejne minuty zajelo napisanie i
>wyslanie odpowiedzi. Na Neptuna, nie mam pretencji do autora pytania (bo
>moglem nie odpowiedac), ale czy on sam - zamiast przekazywac pytanie na
>forum Grupy - nie mógl po prostu pójsc do biblioteki i samemu w slownikach
>poszukac odpowiedzi na postawione pytanie... On oszczedzil sobie czasu i

>wysilku, ja (i kilku innych) "pracowalo" za niego...


Szanowni Panowie!
(zawsze przechodzę na Panowie, gdy jestem poirytowany).

To ja pytałem o "beam".
A wcześniej nie omieszkałem wyciągnąć słownika - a jakże.
Nie uczyłem się nigdy języka angielskiego, więc proszę się nie dziwić, że
sprawia mi kłopot słownictwo a raczej jego specyficzna interpretacja.
Jednak w słowniku, który posiadam nie było odpowiednio wyjaśniającego słowa.
Bo cóż ma znaczyć "belka"? A takie wyjaśnienie właśnie podano. No więc
zapytałem na grupę sądząc, że wśród ludzi od lat obracających się wśród
żeglarskiej i anglojęzycznej społeczności znajdzie się choć jedna osoba,
która:
1. Będzie miała chęć pomóc i potem tego nie WYPOMNI !
2. Będzie to wiedziała bez konieczności zaglądania gdziekolwiek.

Nie kazałem nikomu nigdzie szperać, zaglądać do "8 słowników" i aż "przez
kwadrans wertować".
A za pomoc podziękowałem i wyjaśniłem do czego mi to jest potrzebne - do
tłumaczenia danych technicznych repliki Endeavour na
www.zaglowce.kk.opole.pl.
Sam spędzam przy tworzeniu tej witryny nie "kwadrans" ale kilka godzin
dziennie! Od dwóch tygodni! Efekty są widoczne - zapraszam.
I czy wobec tego takim "grzechem" jest jedno małe pytanie?
Czy sprawiło to komukolwiek aż taką trudność?!
Przecież nikogo do niczego nie zmuszałem!!!

>Mam watpliwosci, czy
>nalezy to tolerowac, zamiast pytajacych o sprawy proste, oczywiste,
>banalne - po prostu odsylac do literatury i materialów faktograficznych.
>Niech sie potrudza i poszukaja...

TOLEROWAĆ?!?!?!
Ludzie!
To po co jest ta grupa, skoro nie można się ot tak po prostu zapytać?

Pan Jerzy Salecki pyta czy TOLEROWAĆ pytających o takie sprawy jak ja.
A może się zastanowić czy TOLEROWAĆ osoby, które ciągną wątki na zasadzie
odbijania piłeczki i gry słów, jak to niejeden raz już na tej grupie bywało?
A może potem ktoś zechce wprowadzić cenzurę?
No i zostanie grupa ludzi, która na każde pytanie odpowiada:
NO WIESZ - PYTASZ O TAKIE PROSTE, OCZYWISTE, BANALNE SPRAWY !!!
JAK MOŻESZ TEGO NIE WIEDZIEĆ ?
WSTYDŹ SIĘ !!!
ZAJRZYJ DO BIBLIOTEKI !!!

Czy naprawdę o to Wam Panowie chodzi na tej grupie?

Radosław Trzciński


Irek Grabowski

unread,
Jan 20, 2000, 3:00:00 AM1/20/00
to

salecki-neptun wrote:

> ...
> On Wed, 19 Jan 2000 17:54:02 GMT, "Dariusz Ignaszak"
> <dar...@priv2.onet.pl> wrote:
>
> >Interesuje mnie dokladnie ile kg minimalnie a ile maxymalnie i prosze nie
> >odsylajcie mnie po dokumentacje interesuja mnie prywatne opinie.
>
> Użytkownik Wojtek Kasprzak <ge...@zeglarstwo.prv.pl> w wiadomooci do grup
> dyskusyjnych napisał:38872bef...@news.tpnet.pl odpowiada na to:
>
> Balast w kazdym jachcie nie jest sprawa prywatnej opinii. Musi go byc
> tyle ile wyliczyl konstruktor i nie jest to sprawa uznaniowa tylko
> inzynierska czyli wyliczona.
>
> Z wielka satysfakcja przeczytalem rozsadna odpowiedz na - bez
> dyplomatycznych uników - pytanie uzupelnione nonsensem.

Panowie na ziemie. Jak to sie dzieje, ze tak do konca wierzycie w moc obliczen
teoretycznych. Zapominacie, ze to dopiero praktyka weryfikuje te jakze
przyblizone i oparte bardzo czesto na grubych przyblizeniach i prostych
modelach obliczenia. Tak do konca to nie wiemy dlaczego "darian" prosi o nie
odsylanie do dokumentacji. Bardzo czesto jest tak, ze wlasnie prywatne opinie
ludzi, ktorzy plywaja wnosza duzo dobrego. Jesli wynika to z jego naiwnosci i
niewiedzy to juz zostal wyprostowany, ale jesli on cos wie na dlaczego jest cos
nie tak z balastem wzietym z dokumentacji, to juz inna sprawa.
Moze jednak warto posluchac prywatnych opinii. Nikt ich nam nie kaze powtarzac i
stosowac. A jak ktos potrafi myslec i zachowac dystans, to jest w stanie wybrac
rzeczy wartosciowe.

\ciach


> Ciekawi mnie zdanie innych na ten temat.

Tu chyba Jurek przesadziles. Nikt na nikogo na tej liscie nie musi pracowac.
Nikt nie musi (jesli nie chce) odpowiadac na proste i podstawowe pytania.
Niestety jak widac na proste pytania jest czasami kilka roznych odpowiedzi.
Lista wlasnie jest po to by dawac odpowiedzi na miedzy innymi takie pytania.
A teraz to co mnie najbardziej zasmucilo bo pierwszy raz slysze(na tej liscie) o
takiej klasyfikacji -


>"zeglarze ongis - obok taterników, "koniarzy" i tenisistów
>uchodzili za srodowisko ludzi myslacych, stojacych (biorac pod uwage
>srednia) na wyzszym jednak intelektualnym poziomie niz bokserzy, kolarze i
>pare innych spolecznosci amatorsko czy zawodowo uprawiajacych okreslone
>dyscypliny sportowe".

Teraz ja napisze bez owijania - masz bardzo dobre mniemanie o sobie i zadzierasz
nosa - starsznie wysoko.
Kazdy ma cos dane z gory - jedni potrafia zrozumiec matematyke, inni fizyke,
inni to humanisci a inni mieszani - a jeszcze inni potrafia sie tego w jakims
stopniu nauczyc. Dodaj to tego tych co potrafia spiewac, malowac,..., bajerowac,
.... stukac palcami po klawiaturze(kolejnosc niezamierzona).
A jeszcze inni nie potrafia tego, a za to potrafia swietnie i bezpiecznie
prowadzic jachty,
a jeszcze inni potrafia byc swietnymi kompanami na dlugie wyprawy,... .
A zaczynajac wymienianke od drugiej strony znam (pewnie kazdy z nas zna) wiele
przykladow ludzi na wyzszym inteklektualnym poziomie niz ...., majacy wiele lat
plywnia za soba, ktorzy to wlasnie w plywaniu sa ciagle ciency (i nie
powierzylbys im swojej lodki), choc dokladnie znaja prawo Bernouliego, potrafia
policzyc wiele rzeczy, i zawsze powiedza ci jakie sily wlasnie dzialaja na jacht
i gdzie jest(powinien byc) srodek ozaglowania, itd., itd,

Wyszlo strasznie umoralniajaco. Ale nie znosze intelektalizujacej bufonady. I
odwrotnych tekstow tez, typu - "a ten ma doktorat a nie wiedzial, ze ..."
Pozdrawiam
Irek G.

Tomasz Szewczyk

unread,
Jan 20, 2000, 3:00:00 AM1/20/00
to
Witam

Mysle ze p Salecki troche przesadzil.


> >moglem nie odpowiedac), ale czy on sam - zamiast przekazywac pytanie na
> >forum Grupy - nie mógl po prostu pójsc do biblioteki i samemu w
slownikach
> >poszukac odpowiedzi na postawione pytanie... On oszczedzil sobie czasu i
> >wysilku, ja (i kilku innych) "pracowalo" za niego...

Zakladamy ze kazdy z zadajacych pytania dolozyl wszelkich staran by zdobyc
wiedze we wlasnym zakresie. Jesli wysyla pytanie na grupe to po to aby
uzyskac pomoc, bo nigdzie nie znalazl odpowiedzi.
Radek napisal:

> Nie kazałem nikomu nigdzie szperać, zaglądać do "8 słowników" i aż "przez
> kwadrans wertować".
> A za pomoc podziękowałem i wyjaśniłem do czego mi to jest potrzebne - do
> tłumaczenia danych technicznych repliki Endeavour na

i dalej


> Czy sprawiło to komukolwiek aż taką trudność?!
> Przecież nikogo do niczego nie zmuszałem!!!

Kazdy z nas robi to co lubi, a jesli juz zrobil to nie powinien tego
wypominac. To takie dzieciece.


> >nalezy to tolerowac, zamiast pytajacych o sprawy proste, oczywiste,
> >banalne - po prostu odsylac do literatury i materialów faktograficznych.
> >Niech sie potrudza i poszukaja...

Sa pytania banalne i denerwujace. Nie wszyscy wiedza wszystko i nie maja
zrodel wiedzy jak p. Salecki. To co maja zrobic? Kupic wszystkie roczniki
Zagli? Sprzed ilu lat? Mam nadzieje, ze to był zart w zlym guscie i ze na
kazde moje pytanie uzyskam odpowiedz. Ze nie stanie sie jak np na
pl.comp.os.xxxxx gdzie wiekszosc pytan konczy krotkie:
NTG, poszukaj w faq ew. w dokumentacji.

> NO WIESZ - PYTASZ O TAKIE PROSTE, OCZYWISTE, BANALNE SPRAWY !!!
> JAK MOŻESZ TEGO NIE WIEDZIEĆ ?
> WSTYDŹ SIĘ !!!
> ZAJRZYJ DO BIBLIOTEKI !!!
> Czy naprawdę o to Wam Panowie chodzi na tej grupie?

Troche za glosno ale racje masz ty. Nie o to chodzi na tej grupie.
Powinnismy wymieniac sie wiedza i doswiadzczeniem. Ci co dzis pytaja jutro
moga udzielic odpowiedzi innym.

Pozdrawiam

Tomasz Szewczyk
sze...@polbox.com

Marek Kamiński

unread,
Jan 20, 2000, 3:00:00 AM1/20/00
to
Użytkownik Radek T. <k...@kk.opole.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:FaAh4.43075$X3.9...@news.tpnet.pl...

>
> > Odpowiadajac niedawno na pytanie "co to jest "beam ?" wyciagnalem 8
> >slowników, przez kwadrans je wertowalem, kolejne minuty zajelo napisanie
i
> >wyslanie odpowiedzi. Na Neptuna, nie mam pretencji do autora pytania (bo
> >moglem nie odpowiedac), ale czy on sam - zamiast przekazywac pytanie na
> >forum Grupy - nie mógl po prostu pójsc do biblioteki i samemu w
slownikach
> >poszukac odpowiedzi na postawione pytanie... On oszczedzil sobie czasu i
> >wysilku, ja (i kilku innych) "pracowalo" za niego...

Witam,
Chyba niektórzy zapominają, że to jest lista dyskusyjna. Jeśli z kimś
rozmawiam to się go pytam nawet o małe głupstwo, a nie przepraszam ze
słowami: "poczekaj stary bo ja muszę do ....biblioteki".
Przecież jeśli ktoś nie chce, a njlepiej jak nie wie - to nie musi nic
pisać.

Pozdrówka
Marek


Bartek Pomianowski

unread,
Jan 20, 2000, 3:00:00 AM1/20/00
to
> Do licha, zeglarze ongis - obok taterników, "koniarzy" i tenisistów

> uchodzili za srodowisko ludzi myslacych, stojacych (biorac pod uwage
> srednia) na wyzszym jednak intelektualnym poziomie niz bokserzy, kolarze i
> pare innych spolecznosci amatorsko czy zawodowo uprawiajacych okreslone
> dyscypliny sportowe.

Dlatego tylko zeglarze maja swoja grupe dyskusyjna, gdzie moga zdawac
najprzerozniejsze i nurtujace ich pytania.

> Odpowiadajac niedawno na pytanie "co to jest "beam ?" wyciagnalem 8
> slowników, przez kwadrans je wertowalem, kolejne minuty zajelo napisanie i
> wyslanie odpowiedzi. Na Neptuna, nie mam pretencji do autora pytania (bo
> moglem nie odpowiedac), ale czy on sam - zamiast przekazywac pytanie na
> forum Grupy - nie mógl po prostu pójsc do biblioteki i samemu w slownikach
> poszukac odpowiedzi na postawione pytanie... On oszczedzil sobie czasu i
> wysilku, ja (i kilku innych) "pracowalo" za niego...

Uwazam, ze w tym momencie nie masz racji. Grupa jest wlasnie po to, zeby w
miare szybko uzyskac informacje na jakis temat. Listy z grupy czyta bardzo
duza ilosc osob. Moze akurat ktos czytajacy watek o "beam" zna odpowiedz na
to pytanie. I nikt nie kaze mu zagladac do 8 slownikow.
Rownie dobrze moglbys zadac pytanie po co w takim razie w ogole istnieje
Internet. Przeciez kazdy moze sobie kupic slownik. Ale przeciez do wlasnie
dziki Internetowi, najwiekszej encyklopedii na swiecie, kazdy ma szanse
dolozyc do niej swoja strone w postaci wlasnej witryny. Dlatego wlasnie
Radek T skierowal swoje poszukiwania wlasnie do grupy. A tu zamiast slow
uznania, ze i Radek chce dolozyc swoja strone do tej wielkiej encykopedii,
dostal tylko kilka niemilych slow.
Naprawde, uwazam, ze jezeli pytanie sie o cokolwiek na tej grupie ma byc
wstepem do pisania pozniej takich postow jak twoj, to zastanawiam sie czy
pisanie na grupe ma w ogole jakis sens.
Przeciez ta grupa zostala wlasnie stworzona, zeby zadawac takie pytania.


>Mam watpliwosci, czy


> nalezy to tolerowac, zamiast pytajacych o sprawy proste, oczywiste,
> banalne - po prostu odsylac do literatury i materialów faktograficznych.
> Niech sie potrudza i poszukaja...

Dla jednego sprawa banalna moze byc sprawa bardzo trudna dla drugiego.

Zastanow sie nad tym A jak cos jest nie tak, to zawsze mozna nie czytac,
albo zalozyc sobie filtr i niewidzec postow, ktorych nie chce sie ogladac.

To tyle z mojej strony
--
___________________________________
Bartek Pomianowski

e-mail: bar...@carosweet.com.pl
ay...@poczta.onet.pl
http://www.republika.pl/ayer2


Wojtek Kasprzak

unread,
Jan 20, 2000, 3:00:00 AM1/20/00
to
On Thu, 20 Jan 2000 12:10:33 +0100, Irek Grabowski
<i...@phys.uni.torun.pl> wrote:

>Panowie na ziemie. Jak to sie dzieje, ze tak do konca wierzycie w moc obliczen
>teoretycznych. Zapominacie, ze to dopiero praktyka weryfikuje te jakze
>przyblizone i oparte bardzo czesto na grubych przyblizeniach i prostych
>modelach obliczenia.

Masz calkowita racje, obliczenia plywalnosci i statecznosci sa zawsze
w jakims stopniu przyblizone. Po prostu inaczej sie nie da. Dlatego
po obliczeniach najpierw robi sie prototyp. Przeprowadza sie jego
oplywanie, nanosi rozne poprawki miedzy innymi balastu co do jego wagi
i rozmieszczenia, wykonuje wszystkie proby statecznosciowe i
praktyczne pomiary roznego rodzaju momentow. Po tym wszystkim dopiero
robi sie dokumentacje ktora trafia do nas jako budujacych dana lodke.
W dokumentacji balast jest juz zweryfikowany przez praktyke.

>Tak do konca to nie wiemy dlaczego "darian" prosi o nie
>odsylanie do dokumentacji. Bardzo czesto jest tak, ze wlasnie prywatne opinie
>ludzi, ktorzy plywaja wnosza duzo dobrego. Jesli wynika to z jego naiwnosci i
>niewiedzy to juz zostal wyprostowany, ale jesli on cos wie na dlaczego jest cos
>nie tak z balastem wzietym z dokumentacji, to juz inna sprawa.
>Moze jednak warto posluchac prywatnych opinii. Nikt ich nam nie kaze powtarzac i
>stosowac. A jak ktos potrafi myslec i zachowac dystans, to jest w stanie wybrac
>rzeczy wartosciowe.

Ciezko z pytania zadanego przez "dariana" wywnioskowac o co
pytajacemu chodzi. Jaki efekt chce uzyskac. Przytocze go.


>>>>>Interesuje mnie dokladnie ile kg minimalnie a ile maxymalnie i prosze nie
>>>>>odsylajcie mnie po dokumentacje interesuja mnie prywatne opinie.

Moglem przypuszczac ze chce wywalic caly balast zeby lodka byla
szybsza? Kto inny mogl ze chce dolozyc balastu bo przedluzyl maszt i
zwiekszyl powierzchnie ozaglowania a lodka mu sie bardzo kladzie.
Dlatego odpowiedzialem tak jak odpowiedzialem.

"Serce i wiara bardziej mowi do mnie niz medrca szkielko i oko"

Pozdrawiam, Wojtek
ge...@post.pl
http://www.zeglarstwo.prv.pl/

salecki-neptun

unread,
Jan 20, 2000, 3:00:00 AM1/20/00
to
Biorąc sobie do serca krytyczne uwagi i uznając generalną zasadę, iż Grupa
jest m.in. po to, by pytać i uzyskiwać odpowiedzi, mimo wszystko (!) nie do
końca jestem przekonany, iż k a ż d e pytanie zasługuje na odpowiedź i nie
powinno dziwić.
Nie tak dawno żeglarze (?) mieszkający w Warszawie przesłali na forum Grupy
na przykład takie oto dwa pytania (do łatwego odszukania): 1) prośba o
adresy sklepów żeglarskich, prośba o adres WOZŻ. No, na miły Bóg, istnieje
cos takiego jak książka telefoniczna...
Jeśli zaś uważacie moi drodzy, iż t e g o t y p u pytania nie świadczą
o zwykłym lenistwie lub lenistwie intelektualnym, to nie dziwcie się,
jeśli - konsekwentnie - bedą zadawane pytania co to jest rufa, co to jest
gafel, co to jest płetwa sterowa...
Uważam - wcale nie wymagając by wszyscy zgodzili się z moim zdaniem - iż
spotykając się z takimi pytaniami, zamiast odpowiadać, należy "delikwentowi"
polecać lekturę podstawowych podręczników. Konsekwentnie uważam, iż ma
bezsporny sens każde pytanie o kwestie czy sprawy nie omawiane w
elementarnych podręcznikach właśnie ! Przykładem cenna poznawczo wymiana
uwag o doborze śruby, bo informacji na ten temat nie ma praktyzcnie
nigdzie.Sumując wywód, wydaje mi się, iż Grupa nie powinna być swoistym
przedszkolem żeglarskim, ale co najmniej szkolą podstawową.
W dyskusji wokół balastu starły się dwie opinie: ujmując skrajnie a)
należy miec zaufanie do konstruktora, b) życie weryfikuje teoretyczne
obliczenia, a więc opinie armatorów mogą być pomocne, a wręcz dycydujące...
Sedno w tym, iż sasanka to jacht konstrukcji Andrzeja Skrzata, który n
a p r a w d ę umie konstruować, a co nie mniej istotne, teoretyczne
założenia sprawdza na modelach lub konstrukcji prototypowej. Jeśli więc pada
pytanie, jaki balast włożyć do sasanki (zamiast przewidzianego przez
konstruktora), to logiczny (acz występujący jako domyślny) wniosek narzuca
się sam: Co tam jakiś tam Skrzat ! Armatorzy wiedzą lepiej ile powinno być
balastu w skrzatowym jachcie...
Generalnie wiadomo, iż dodanie balastu (czyli większe obciążenie
obniżające środek ciężkości) upraszczając problem, czyni jacht "twardszym".
Przykładem dodanie 100 kg do cartera-30 w żegludze oceanicznej, co zalecają
rozliczni praktycy. Nie dowodzi to jednak, iż konstruktor "źle liczył" i
przygotował projekt bez sensu.
I sprawa ostatnia. Nie najszczęśliwiej użyłem przykładu "beam'u" -
starość nie zawsze bywa tolerancyjna. Fakt, tu można było mieć kłopoty z
uzyskaniem odpowiedzi. Ale te adresy sklepów w Warszawie...
. Dodam nawiasem, iż zawsze bardzo chętnie odpowiem na pytania dotyczące
konstrukcji i charakterystyk polskich jachtów. Gotowość odpowiedzi nie
zmniejsza jednak mego zdumienia, gdy "praktykujący" żeglarze śródlądzia nie
wiedzą, iż istnieje orion lub mors. To mniej wiecej tak, jakby żeglarz
morski nie wiedział, iż istnieje taki typ jachtu jak wspomniany carter-30,
horn czy seria morskich conradów.
A w ogóle, to bardzo mi przykro, iż jestem osobnikiem kontrowersyjnym,
którego sądy wywołują burze. Postaram się powściągnąć jęzor i rękę przy
klawiaturze.
Pozdrowienia
Jerzy Salecki


Roch Wroblewski

unread,
Jan 21, 2000, 3:00:00 AM1/21/00
to
salecki-neptun wrote:
> na przykład takie oto dwa pytania (do łatwego odszukania): 1) prośba o
> adresy sklepów żeglarskich, prośba o adres WOZŻ. No, na miły Bóg, istnieje
> cos takiego jak książka telefoniczna...

... nie zawsze aktualna, a na pewno nie dajaca informacji o faktycznej
wartosci sklepu. Np. w Krakowie pewien sklep reklamuje sie jako
zeglarski, a w praktyce prowadzi asortyment innych sportow wodnych z
niewielkim dodatkiem zeglarskiego (w nieporownywalnie mniejszym zakresie
niz znane mi sklepy w Warszawie, 3miescie, a nawet Poznaniu czy
Wroclawiu). I o tym w ksiazce telefonicznej nic nie ma.

Tak wiec nawet pozornie glupie (*) pytania nie zawsze sa takie glupie, w
kazdym razie moga sie trafic madre odpowiedzi na nie :-)))

Pozdrowienia
Roch
(*) Amerykanie twierdza ze nie ma glupich pytan i cos w tym jest ...

--
Newsy przez www ? Sprawdz http://www.newsgate.pl

Krzysztof Mnich

unread,
Jan 21, 2000, 3:00:00 AM1/21/00
to
salecki-neptun wrote:
a)
> należy miec zaufanie do konstruktora, b) życie weryfikuje teoretyczne
> obliczenia, a więc opinie armatorów mogą być pomocne, a wręcz dycydujące...
> Sedno w tym, iż sasanka to jacht konstrukcji Andrzeja Skrzata, który n
> a p r a w d ę umie konstruować, a co nie mniej istotne, teoretyczne
> założenia sprawdza na modelach lub konstrukcji prototypowej.

Idealista! A ilez to knotow popelnili konstruktorzy! W samej Sasance,
przynajmniej w pierwszej wersji, mechanizm podnoszenia miecza
skladal sie z 4 bloczkow jeden za drugim gleboko w skrzyni mieczowej.
Przelozenie dawalo to cos kolo 2 (ostatnie mialy male ramie dzwigni)
a za to biada gdy fal pekl!

Poza tym seryjna skorupa jest zwykle nieco ciezsza od prototypu
(chyba ze wytworca akurat 'zaoszczedzil') a turystycznie zaladowana
lodka moze miec zupelnie gdzie indziej rodek ciezkosci
niz wyobrazal sobie konstruktor - te tysiace potrzebnych rzeczy
w achterpiku!

Totez pytanie o to, czy doswiadczenia armatorow zweryfikowaly
Skrzatowe przewidywania, ma troche sensu. Inna sprawa ze
chyba malo kto dodawal balastu do gotowego jachtu albo go
wypruwal...

pozdrowienia

krzys

ps. Kiedys jacys harcerze wyklepali bodajze Focusa i stwierdzili
ze 'zasuwa jak nie wiem ale przy silnym wietrze trudno wybalastowac'.
-A ile mieliscie balastu?
-To tam w ogole mial byc jakis balast?!??????? E, nie honor
tak z balastem....

Jacek Rozanski

unread,
Jan 21, 2000, 3:00:00 AM1/21/00
to
Hi,

21-Jan-00 04:27:02 Roch Wroblewski napisal/a:

>Tak wiec nawet pozornie glupie (*) pytania nie zawsze sa takie glupie, w
>kazdym razie moga sie trafic madre odpowiedzi na nie :-)))

>Pozdrowienia
>Roch
>(*) Amerykanie twierdza ze nie ma glupich pytan i cos w tym jest ...

Dlaczego jest Hitler?

--
/Jacek Różański/
KS Polonia Warszawa Website http://www.kspolonia.soccer.com.pl
FAQ pl.rec.motocykle http://free.polbox.pl/j/jacza/motofaq.html
>-- impossibility is only one of the possibilities --<


Wojciech Szymański

unread,
Jan 21, 2000, 3:00:00 AM1/21/00
to
Jacek Rozanski wrote:
>
> Hi,

> >Roch
> >(*) Amerykanie twierdza ze nie ma glupich pytan i cos w tym jest ...
>
> Dlaczego jest Hitler?

I wlasciwie gdzie jest i czy na pewno?

Mysle, ze od tego momentu watek wpada do killfila ;-)

W.Sz.

Qmus

unread,
Jan 22, 2000, 3:00:00 AM1/22/00
to

Użytkownik Marek Kamiński <m.kam...@infomedia.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:866u6n$5j2$1...@sunflower.man.poznan.pl...

|
| Witam,
| Chyba niektórzy zapominają, że to jest lista dyskusyjna. Jeśli z kimś
| rozmawiam to się go pytam nawet o małe głupstwo, a nie przepraszam ze
| słowami: "poczekaj stary bo ja muszę do ....biblioteki".
| Przecież jeśli ktoś nie chce, a njlepiej jak nie wie - to nie musi nic
| pisać.
|

Szanowni Grupowicze

Niestety musze sie w calej rozciaglosci zgodzić z opinia Marka Kaminskiego
i Tomasza Szewczyka. Lista dyskusyjna jest miedzy innymi po to by moc
zapytac bardziej doswiadzczonych o pewne (czasem nawet bardzo proste,
dla innych) rzeczy. Jesli komus sprawia klopot napisanie wyjasnienia
- niech nie pisze. Przymusu nie ma.
Inne podejscie do sprawy spowodowac moze tylko to, ze liste
pl.rec.zeglarstwo
beda przegladac jedynie osoby ktore WSZYSTKO wiedza, tylko o czym oni
beda dyskutowac?

pozdrowienia
Qmus
---
Marcin Kumorek
mkum...@wasko.pl

0 new messages