Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Plywanie noca po Mazurach

196 views
Skip to first unread message

shadow

unread,
Apr 14, 1997, 3:00:00 AM4/14/97
to

Ahoj!!
Powiedzcie mi, jak wyglada kontrola po zmroku na Mazurach? Jak plywac zeby
ich uniknac, i ile taka przyjemnosc moze kosztowac?

Pozdrawiam, Sh.

Daniel Domolewski

unread,
Apr 15, 1997, 3:00:00 AM4/15/97
to

shadow <bar...@zigzag.pl> wrote:
> Powiedzcie mi, jak wyglada kontrola po zmroku na Mazurach? Jak plywac zeby
> ich uniknac, i ile taka przyjemnosc moze kosztowac?

Dwa lata temu plynalem do Gizycka od Kuli - wyplynelismy o ok. 22.00.
Dobilismy okolo 4 . (LOK). - bo musielismy zdac skorupe.... Nikt nas nie
zlapal. I dobrze, bo podobno moglem stracic papiery i zabulic co nieco.
Ale generalnie chyba nie ma zbyt wielu kontroli po zmroku.
A plywac nalezy cicho :-) - bo cisza nocna od 22. No i zeby nikt cie nie
widzial z daleka (czyt.: kontrola) bez swiatel - i to jest kolejne ryzyko -
bo za plywanie-po-zmroku bez swiatel tez sie buli. Ale przezycia sa
niesamowite - to zupelnie inne plywanie.....
Podwyzszonego poziomu adrenaliny :-))
DOMOL
,---------------------------------------------------.
| Daniel Domolewski DOMOL |-.
| | |
| E-MAIL : do...@mat.uni.torun.pl | |
| WWW HomePage : http://www.mat.uni.torun.pl/~domol | |
`---------------------------------------------------' |
`--" I'll take your brain to another dimension "----'

Jacek Dobaczewski

unread,
Apr 15, 1997, 3:00:00 AM4/15/97
to

Daniel Domolewski wrote:
>
> shadow <bar...@zigzag.pl> wrote:
> > Powiedzcie mi, jak wyglada kontrola po zmroku na Mazurach? Jak plywac zeby
> > ich uniknac, i ile taka przyjemnosc moze kosztowac?
>

Problem jest innej natury.:
1. W nocy rybacy wystawiają sieci. A łatwo sobie wyobrazić, co miecz
robi z sieciami. Tak więc nie jest to fer.
2. Sieci są czasem mocowane do kołków wbitych w dno. A to co kołek robi
z dnem żaglówki też łatwo sobie wyobrazić.
3.Poza tym w nocy przeważnie nie wieje, ale jak zawieje, to emocje są
proporcjonalen do wartości sprzętu.

Reasumując - nie polecam

Jacek

Pawel Kucharczyk II r inf

unread,
Apr 16, 1997, 3:00:00 AM4/16/97
to

Radoslaw Switkiewicz (k...@sejm.gov.pl) wrote:
: > 3.Poza tym w nocy przeważnie nie wieje, ale jak zawieje, to emocje są

: > proporcjonalen do wartości sprzętu.
: >
: > Reasumując - nie polecam
: >
: > Jacek
: W nocy nie wieje ????!!!!! Chyba nigdy nie plywales w nocy. A bryza nocna?
: Wlasnie w nocy wieje pieknie, bo rowno ok. 2 - 3 stopni B. Nie pamietam ile
: razy plywalem w nocy po Mazurach ale uwielbiam to. Rzeczywiscie wrazenia sa
: wspaniale, nie plywaja "dyskoteki", jest cicho tylko slyszysz chlupot
: odkosow. Przy ksiezycu widocznosc jest naprawde dobra i sieci widac na ok.
: 100 metrow. Poza tym rybacy stawiaja je w stalych miejscach i wiadomo gdzie
: nalezy uwazac. Jezeli ktos naprawde nie zna Mazur to faktycznie lepiej
: niech uwaza w nocy.
: Przez wiele lat nie spotkalem w nocy kontroli natomiast wiele plywajacych
: lodek. To chyba jeden z najczesciej omijanych przepisow na srodladziu. Tak
: na marginesie, nie slyszalem o zadnym powaznym wypadku na Mazurach, ktory
: wydarzylby sie w nastepstwie plywania noca.
: Zakaz jest bzdurny ale.... slyszalem, ze zabieraja patenty. (Jest ryzyko
: jest zabawa? ;-) Radek

Na jednym z rejsow, w nocy na Sniardwach, wialo 7 stopni B, malo namiotu nad
nie zerwalo, w dzien bylo juz tylko 4-5.
Mieszkam w Rucianem Nidzie nad jeziorem, to wiem jak potrafi w nocy
dmuchnac.
Na kontrole to nawet w dzien nie natrafilem, moze to dlatego, ze mam
SW xxxx, albo im sie nie chce sprawdzac.

Krzynq'a

Witek Jędrzejewski

unread,
Apr 16, 1997, 3:00:00 AM4/16/97
to

Warto, jest to poniekad dosc przyjemne. A do tego jeszcze dreszzcyk emocji
..

Policja i inspektora ganiaja na mazurach tylkow okreslonych okolicach.
Takie np. Beldany sa patrolowane dosc czesto. Ale ich widac i slychac z
daleka. Silniki rycza, szperacz jest widoczny cholernie. Żagle dol, kotwica
chlup - nocujemy na kotwicy. Trzeba tylko uwazac (bycie pod wplywem nie
jest zalecane) na dziwne swiatla i na slyszanle silniki. Nie ma co
ryzykowac. Praktykowane wielokrotnie ...

Patent owszem stacic mozna, lecz zawsze mozesz sie legitymowac tylko
zeglarzem, jesli masz sternika. Zeglarza tracisz, sternik zostaje.
-- --
Witek
strona: http://free.polbox.pl/1/166wwdh/
e-mail: 166...@free.polbox.pl

shadow <bar...@zigzag.pl> napisał(a) w artykule
<01bc4929$c2a03fa0$2520...@bartek.zigzag.pl>...
> Ahoj!!


> Powiedzcie mi, jak wyglada kontrola po zmroku na Mazurach? Jak plywac
zeby
> ich uniknac, i ile taka przyjemnosc moze kosztowac?
>

> Pozdrawiam, Sh.
>

Radoslaw Switkiewicz

unread,
Apr 16, 1997, 3:00:00 AM4/16/97
to

Piotr Puchalski

unread,
Apr 16, 1997, 3:00:00 AM4/16/97
to


On Tue, 15 Apr 1997, Jacek Dobaczewski wrote:

> Daniel Domolewski wrote:
> 3.Poza tym w nocy przeważnie nie wieje, ale jak zawieje, to emocje są
> proporcjonalen do wartości sprzętu.
>
> Reasumując - nie polecam
>
> Jacek

Wieje w nocy wieje (cos takiego jak bryza).
W ubieglym roku na obozie robilismy egzamin o 4 rano bo to mogl
byc jedyny wiatr na jakim dzieciaki mogly zdawac.

Piter


Marek Jazienicki

unread,
Apr 16, 1997, 3:00:00 AM4/16/97
to

shadow wrote:
>
> Ahoj!!
> Powiedzcie mi, jak wyglada kontrola po zmroku na Mazurach? Jak plywac zeby
> ich uniknac, i ile taka przyjemnosc moze kosztowac?

Pare razy zdarzylo mi sie plywac noca ale do dzis nie zdawalem sobie
sprawy ze mozna za to stracic patent. Zabulic to owszem ale z tym
patentem to lekka przesada.
Co do unikania kontroli to wszystko juz tu powiedziano, natomiast raz
w nocy widzialem niebieskich. Bylo to co prawda na biwaku w Bogaczewie
i z zupelnie innego powodu ale faktem jest, ze przyplyneli z Gizycka
szybka motorowka z Mercurym i w zasadzie jakbys wtedy byl na Niegocinie
to mogli by cie zlapac (jak bys mial swiatla) albo rozjechac (bez
swiatel).

Reasumujac: plywanie noca ma swoj urok i dostarcza mocnych wrazen ale
polecalbym raczej jeziora na uboczu szlaku (np. Nidzkie) a odradzam
nocne dochodzenie do wiekszych miast (Gizycko, Mikolajki itp).

Jeszcze mala uwaga co do omawianej tutaj bryzy. Jak wiadomo bryza jest
wiatrem wiejacym po zmierzchu i po wschodzie slonca a nie przez CALA
noc. Wynika to z warunkow jej powstania. Nie przecze, ze zdarzaja sie
wietrzne noce ale to nie jest bryza a raczej zapowiedz zmiany pogody.

Z zeglarskim pozdrowieniem
--
========================
:) Marek Jazienicki :)
:) ma...@gsw.pl :)
========================

Wojtek Redowicz

unread,
Apr 17, 1997, 3:00:00 AM4/17/97
to

Witek J=EAdrzejewski wrote:
> =

> Warto, jest to poniekad dosc przyjemne. A do tego jeszcze dreszzcyk emo=
cji
> ..
> =

> Policja i inspektora ganiaja na mazurach tylkow okreslonych okolicach.

> Takie np. Beldany sa patrolowane dosc czesto. Ale ich widac i slychac z=

> daleka. Silniki rycza, szperacz jest widoczny cholernie. =AFagle dol, k=
otwica
> chlup - nocujemy na kotwicy. Trzeba tylko uwazac (bycie pod wplywem nie=

> jest zalecane) na dziwne swiatla i na slyszanle silniki. Nie ma co
> ryzykowac. Praktykowane wielokrotnie ...

> =

> Patent owszem stacic mozna, lecz zawsze mozesz sie legitymowac tylko
> zeglarzem, jesli masz sternika. Zeglarza tracisz, sternik zostaje.
> -- --

A ile trzeba miec tych "Zeglarzy" jak sie lubi plywac noca? (:-)))

Co jesli plyniesz na czyms na co zeglarz to zamalo??? (pominmy nowe
przepisy bo ich jeszcze niema i nie znaja zeglarza w starym wydaniu)

Pozdrawiam
Wojtek

Krzysztof Maciejczuk /Kszyh/

unread,
Apr 17, 1997, 3:00:00 AM4/17/97
to

On Tue, 15 Apr 1997, Jacek Dobaczewski wrote:

[plywanie noca]
> Problem jest innej natury.:
> 1. W nocy rybacy wystawiaj=B1 sieci. A =B3atwo sobie wyobrazi=E6, co miec=
z
> robi z sieciami. Tak wi=EAc nie jest to fer.
Coz takiego robi miecz z sieciami? Domyslam sie ze chodzilo ci zapewne o=20
przecinanie - W takim razie proponuje przestac go ostrzyc na brzytwe :)=20
Predzej Cie zatrzyma niz przetniesz/poplaczesz siec.

> 2. Sieci s=B1 czasem mocowane do ko=B3k=F3w wbitych w dno. A to co ko=B3e=
k robi
> z dnem =BFagl=F3wki te=BF =B3atwo sobie wyobrazi=E6.
A gdziez rybacy stawiaja te swoje sieci? Na torze wodny? Fajnych rybakow=20
mamy - swietni zawodowcy, zawsze tak cicho zastawiali w poprzek=20
beldany/mikolajskie/talty/niegocin/mamry/dargin/dobskie itd itp, ze nikt=20
tego nie slyszal i nie widzial ;)

> 3.Poza tym w nocy przewa=BFnie nie wieje, ale jak zawieje, to emocje s=B1
> proporcjonalen do warto=B6ci sprz=EAtu.
Z tym wiatrem, jak to z wiatrem, nie uogolnialbym. A co do emocji, to=20
jesli ktos zna jeziora szanse wwalenia sioe w cos nieprzyjemnego sa nader=
=20
nikle.=20
> Reasumuj=B1c - nie polecam
Reasumujac ;) - sproboj kiedys poplywac przy ksiezycu gdy zaczyna pod=20
wieczor dmuchac, moze zmienisz zdanie.

=09=09=09=09=09Yours Sincerely
=09=09=09=09=09=09=09Kszyh

--------------------------------------------------------------------------=
----
=09FidoNet 2:481/42.4 GlobalNet 52:4800/9.4 EastNet 99:100/2
ks...@cksr.ac.bialystok.pl ks...@free.polbox.pl =09
--------------------------------------------------------------------------=
----=20


Michal Grotthuss

unread,
Apr 17, 1997, 3:00:00 AM4/17/97
to

Radoslaw Switkiewicz wrote:

> W nocy nie wieje ????!!!!! Chyba nigdy nie plywales w nocy.
> A bryza nocna?

Mazury to zbyt male bajoro, aby mowic o cyrkulacji bryzowej w doslownym
tego slowa znaczeniu. Choc i owszem czasami lubi i noca sympatycznie
"pogwizdzic".
Jednak nie ma to nic wspolnego z bryzami.

> Zakaz jest bzdurny
Zakaz wynika z tego, ze na Mazurach nie ma nocnego oznakowania szlaku
(swiatla).

> ale.... slyszalem, ze zabieraja patenty.

BTW: kto ma prawo odebrac patent? Przeciez pozbawic stopnia czasowo lub
dozywotnio (na podstawie przepisow dyscyplinarnych PZZ) moze tylko
komisja dyscyplinarna OZZ lub PZZ, ale czy inspektor albo smerf?????

Michas

Tomasz Brzezina

unread,
Apr 17, 1997, 3:00:00 AM4/17/97
to

Czolem Witek!

Dawno, dawno temu. A moze calkiem niedawno. Bardzo daleko. A moze zupelnie
blisko Witek Jedrzejewski walnal do All :
WJ> daleka. Silniki rycza, szperacz jest widoczny cholernie. Zagle dol,
WJ> kotwica chlup - nocujemy na kotwicy. Trzeba tylko uwazac (bycie pod
WJ> wplywem nie jest zalecane) na dziwne swiatla i na slyszanle silniki. Nie
A wolno tak? Rozumiem, ze poza szlakiem, ale wolno stac na kotwicy ???

Tomek 95


Michal Grotthuss

unread,
Apr 18, 1997, 3:00:00 AM4/18/97
to

Just Punio wrote:
> (nie wiem czy to nie za odwazne stwierdzenie ale mysle
> ze sie nie pogniewa)
A o co mam sie niby gniewac :-)???
Moze (co najwyzej) o naruszenie zasady, ze w zeglarstwie mowimy sobie
... po imieniu.
Tak wiec jestem "Michas" a nie "kolega". No, moze "kolega Michas" ...
:-)))))

> Zaden smerf ani kontroler nie moze pozbawic patentu.
> Moze co najwyzej zlozyc wniosek o jego odebranie do lokalnego OZZ
> lamiacego przepisy. I wtedy sprawa idzie dalej.
Tak. Tyle, ze dzialalnosc smerfa czy inspektora w takim przypadku
(jezeli istnieja odpowiednie umowy smerfowo/tudziez
inspektorowo/-OZZ'owe) jest czysta formalnoscia. Jest to co najwyzej
kwestia czasu.

> Na zegrzu wplyna pod tramwaj (statek pasazerski) bedac tak naprany, ze
> swiata nie widzial.
Troche dziwne, bo IMHO "szafy" to bardzo szybkie, zwrotne i pieknie
manewrujace (jak na swoje gabaryty) okrety, zwlaszcza w zestawieniu z
jachtami. Wpier.... sie pod "szafe" mozna chyba tylko przy odpowiednich
checiach nie tylko zeglarza ale i szypra "szafy".
Przeciez jesli szyper rzeczywiscie chcial uniknac kolizji, to bez
problemu mogl tego dokonac. Jest duzo szybszy od dowolnego jachtu przy
dowolnym wietrze, potrafi zarowno wykrecic jak i zatrzymac sie w
miejscu. Podejrzewam, ze szyper nie zamierzal rezygnowac z
przyslugujacego mu prawa drogi, co jednak nie usprawiedliwia tego, ze
zeglarz byl zalany.

> Potem byla komisja i mu patent amputowali.
> No i co, moze nie mieli racji ??? :*)
Slusznie ...
Niestety :-((( wiekszosc wypadkow na srodladziu, to "zasluga" alkoholu
...

Pozdrawiam
Michas

Michał Paweł Mroczek

unread,
Apr 18, 1997, 3:00:00 AM4/18/97
to

Wojciech Kruk wrote:
>
> Wprawdzie mnie to nie bardzo interesuje, ale zupełnie obserwujac
> dyskusje na temat zabierania patentow nie rozumiem na jakiej podstwie
> ktos moze Wam je odbierac. Jeste przekonany ze jest to bezprawie
> wykorzystujace jedynie strach przed WLADZA. Analogia do prawa jazdy jest
> tutaj zbyt odlegla bo prawo jazdy jest wydawane przez organy
> administracji panstwowej. Zatem administracja mogla zcedowac na policje
> prawo zatrzymywania (ale nie zabierania) prawa jazdy.
> Patent PZZ jest dokumentem wydawanym czlonkom tej organizacji przez jej
> "struktury" i tylko one moga go cofnac.
Oj nie tak, to administracja scedowała na PZŻ prawo wydawania patentów
ze wszelki tego konsekwencjami.
A analogia do prawa jazdy nie jest znowu tak odległa, bo patent
żeglarski jest (do pewnego stopnia oczywiście) odpowiednikiem prawa
jazdy na wodzie.

> Nawet Izba Morska nie ma takiego prawa! Moze co najwyzej zawiesic na
> jakis czas (nawet dozywotnio, chciaz to sie nigdy nie zdarzylo)
> uprawnienia zwiazane z patentem. I to w przypadku przewinien duzo
> wiekszych niz tu omawiane bo takich w ktorych dochodzi do utraty jachtu
> lub nawet wypadkow smiertelnych!
A owszem ma prawo jak każdy sąd powszechny (bo tak naprawdę to jest to
Izba Morska Sądu Wojwódzkiego w ...). A co do wypadków cofania patentów
prez IM to zdarzały się takie wypadki, ale tam rzeczywiście chodziło o
poważne wypadki.

Pozdrawiam,
Paweł
--
=============================
= Michał Paweł Mroczek =
= m.p.m...@pjwstk.waw.pl =
=============================

Just Punio

unread,
Apr 18, 1997, 3:00:00 AM4/18/97
to


On Thu, 17 Apr 1997, Michal Grotthuss wrote:

> > ale.... slyszalem, ze zabieraja patenty.
> BTW: kto ma prawo odebrac patent? Przeciez pozbawic stopnia czasowo lub
> dozywotnio (na podstawie przepisow dyscyplinarnych PZZ) moze tylko
> komisja dyscyplinarna OZZ lub PZZ, ale czy inspektor albo smerf?????
>
> Michas

I tu sie z kolega (nie wiem czy to nie za odwazne stwierdzenie ale mysle
ze sie nie pogniewa) zgadzam calkowicie i nieodwolalnie.


Zaden smerf ani kontroler nie moze pozbawic patentu.
Moze co najwyzej zlozyc wniosek o jego odebranie do lokalnego OZZ
lamiacego przepisy. I wtedy sprawa idzie dalej.

A swoja droga znajomy kiedys stracil patent zeglarza.
Zreszta moim skromnym zdaniem bardzo slusznie.


Na zegrzu wplyna pod tramwaj (statek pasazerski) bedac tak naprany, ze
swiata nie widzial.

Potem byla komisja i mu patent amputowali.

No i co, moze nie mieli racji ??? :*)

Pozdrawiam
Punio

Wojciech Kruk

unread,
Apr 18, 1997, 3:00:00 AM4/18/97
to

Marek Jazienicki wrote:

> Pare razy zdarzylo mi sie plywac noca ale do dzis nie zdawalem sobie
> sprawy ze mozna za to stracic patent. Zabulic to owszem ale z tym
> patentem to lekka przesada.

Wprawdzie mnie to nie bardzo interesuje, ale zupełnie obserwujac


dyskusje na temat zabierania patentow nie rozumiem na jakiej podstwie
ktos moze Wam je odbierac. Jeste przekonany ze jest to bezprawie
wykorzystujace jedynie strach przed WLADZA. Analogia do prawa jazdy jest
tutaj zbyt odlegla bo prawo jazdy jest wydawane przez organy
administracji panstwowej. Zatem administracja mogla zcedowac na policje
prawo zatrzymywania (ale nie zabierania) prawa jazdy.
Patent PZZ jest dokumentem wydawanym czlonkom tej organizacji przez jej
"struktury" i tylko one moga go cofnac.

Slyszalem o takich przypadkach. Nigdy jednak PZZ nie nadawal takiego
prawa nikomu innemu.
Nie slyszalem nigdy aby jakis Kapitanat Portu czy Urzad Morski
(Kapitanat jest jego jednostka) zabral komus patent.

Nawet Izba Morska nie ma takiego prawa! Moze co najwyzej zawiesic na
jakis czas (nawet dozywotnio, chciaz to sie nigdy nie zdarzylo)
uprawnienia zwiazane z patentem. I to w przypadku przewinien duzo
wiekszych niz tu omawiane bo takich w ktorych dochodzi do utraty jachtu
lub nawet wypadkow smiertelnych!

Patent zeglarza czy sternika jest takim samym patentem jak kapitna i
reguly obowiazuja wszedzie te same.
Jezeli zalezy komus na swoim patencie to moze nawet pozwac do sadu o
naduzywanie wladzy i przekraczanie kompetencji tego kto mu go usiluje
odebrac.
Kto pierwszy?
A co ma zropic prowadzacy jacht, ktoremu na srodku jeziora odebrano
patent? Jak rozumiem utracil on w tym momencie prawo i kompetencje do
prowadzenia jachtu. Pozostaje wiec jedynie dryfowanie w nieznanym
kierunku.
--
Wojciech Kruk

Tel: +48 (58) 471237, 413317 ul. Puszkina 7/2a,
Fax: +48 (58) 414712 80-233 Gdansk,
E-mail: kr...@pg.gda.pl Poland

Marek Jazienicki

unread,
Apr 18, 1997, 3:00:00 AM4/18/97
to

Michal Grotthuss wrote:
> Troche dziwne, bo IMHO "szafy" to bardzo szybkie, zwrotne i pieknie
> manewrujace (jak na swoje gabaryty) okrety, zwlaszcza w zestawieniu z
> jachtami. Wpier.... sie pod "szafe" mozna chyba tylko przy odpowiednich
> checiach nie tylko zeglarza ale i szypra "szafy".

No tak ale zdolnosc manewrowa "krowy" w stosunku do jachtu jest znacznie
mniejsza. Wiec gdy taki jachcik wykona nieprzewidziany manewr (co przy
nawalonym sterniku moze sie latwo zdarzyc). To szyper nie ma absolutnie
nic do gadania.

Moje obserwacje co do manewrowosci "krow" poczynilem na Mazurach, nie
wiem jak to jest z tymi na Zegrzu ale manewrowosc jest uzalezniona
przede
wszystkim od masy kadluba a scislej jego bezwladnosci.

> Przeciez jesli szyper rzeczywiscie chcial uniknac kolizji, to bez
> problemu mogl tego dokonac. Jest duzo szybszy od dowolnego jachtu przy
> dowolnym wietrze, potrafi zarowno wykrecic jak i zatrzymac sie w

> miejscu...

No z tym wykrecaniem i zatrzymywaniem to watpie (BEZWLADNOSC !!!)
> ... Podejrzewam, ze szyper nie zamierzal rezygnowac z


> przyslugujacego mu prawa drogi, co jednak nie usprawiedliwia tego, ze
> zeglarz byl zalany.
>

Z tym sie zgadzam w 100%

> > Potem byla komisja i mu patent amputowali.
> > No i co, moze nie mieli racji ??? :*)

> Slusznie ...
> Niestety :-((( wiekszosc wypadkow na srodladziu, to "zasluga" alkoholu
> ...
>
> Pozdrawiam
> Michas

Przykre ale niestety sluszne.


Stopy wody i malej ilosci "krow" w przesmyku z Mikolajskiego na Sniardwy
przy wietrze 0 B

Wojciech Kruk

unread,
Apr 18, 1997, 3:00:00 AM4/18/97
to

Michał Paweł Mroczek wrote:

> Oj nie tak, to administracja scedowała na PZŻ prawo wydawania patentów
> ze wszelki tego konsekwencjami.

No wlasnie, rowniez odbieraniem w/w.
PSZ w swoich przepisach dyscyplinarnych jako jedyna do odbierania
patentow dopuszcza komisje dyscyplinarna odp. instancji.

> A analogia do prawa jazdy nie jest znowu tak odległa, bo patent
> żeglarski jest (do pewnego stopnia oczywiście) odpowiednikiem prawa
> jazdy na wodzie.

I co z tego? Kto inny jest kompetentny do ich wydawania i odbierania.

> A owszem ma prawo ...

> A co do wypadków cofania patentów

> prez IM to zdarzały się takie wypadki...
Prosze o szczegoly, sam jestem ciekaw, bo dotychczas nie sa mi znane.

Jacek Dobaczewski

unread,
Apr 20, 1997, 3:00:00 AM4/20/97
to

Krzysztof Maciejczuk /Kszyh/ wrote:
>
> On Tue, 15 Apr 1997, Jacek Dobaczewski wrote:
>
> [plywanie noca]

> > 2. Sieci są czasem mocowane do kołków wbitych w dno. A to co kołek robi


> > z dnem żaglówki też łatwo sobie wyobrazić.

> A gdziez rybacy stawiaja te swoje sieci? Na torze wodny? Fajnych rybakow mamy

Niestety rybacy też wiedzą, że w nocy nie wolno pływać po mazurach i
stawiają sobie te sieci gdzie chcą (ściągają o świcie). Po za tym po
torach wodnych, to pływają raczej statki pasażerskie, a nie żaglówki
(szczególnie pod wiatr).
Miłego pływania po torach wodnych ;)
Jacek

Andrzej Paszkiewicz

unread,
Apr 21, 1997, 3:00:00 AM4/21/97
to

Co sądzicie o pływaniu w dzień bez alkoholu?


Wojtek Redowicz <kp...@sejm.gov.pl> napisał(a) w artykule
<3355D6...@sejm.gov.pl>...


Witek Jędrzejewski wrote:
>
> Warto, jest to poniekad dosc przyjemne. A do tego jeszcze dreszzcyk

emocji
> ..


>
> Policja i inspektora ganiaja na mazurach tylkow okreslonych okolicach.
> Takie np. Beldany sa patrolowane dosc czesto. Ale ich widac i slychac z

> daleka. Silniki rycza, szperacz jest widoczny cholernie. Żagle dol,
kotwica
> chlup - nocujemy na kotwicy. Trzeba tylko uwazac (bycie pod wplywem nie


> jest zalecane) na dziwne swiatla i na slyszanle silniki. Nie ma co
> ryzykowac. Praktykowane wielokrotnie ...
>

> Patent owszem stacic mozna, lecz zawsze mozesz sie legitymowac tylko
> zeglarzem, jesli masz sternika. Zeglarza tracisz, sternik zostaje.
> -- --

A ile trzeba miec tych "Zeglarzy" jak sie lubi plywac noca? (:-)))

Co jesli plyniesz na czyms na co zeglarz to zamalo??? (pominmy nowe
przepisy bo ich jeszcze niema i nie znaja zeglarza w starym wydaniu)

Pozdrawiam
Wojtek

----------


Piotr Stawarz

unread,
Apr 21, 1997, 3:00:00 AM4/21/97
to

>
> Rozumiem ze "zeglowanie" noca po Mazurach jest zabronione, a
> przemieszczanie na napedzie pomocniczym (wioslo, silnik)???
>
> Jesli ktos na to byl by w stanie odpowiedziec naukowo z podparciem sie
> okreslonymi przepisami (tekst i miejsce publikacji) to na pewno w
> wszytkim "nocnym markom" by sie przydalo (:-)))))
>
>
> ZNAJ PRZEPISY LEPIEJ OD SMERFA - to nie az taka sztuka, a moze pare piw
> uratowac.
>
>
>
> Stopy wody pod bomem .....
>
> Wojtek

Nie wiem co mowia w tej sprawie przepisy ale na ten przyklad nad Solina
(jesli ktos tu w ogole wie gdzie to jest) obowiazuje calkowity zakaz
plywania na silniku (strefa ciszy), a w taka na przyklad sloneczna
niedziele warczy tam wiecej motorowek niz dajmy na to na Nidzkim (blizej
Rucianego). Policja plywa kiedy chce i gdzie chce. A jak ktos sie uprze
zeby sobie plywac prywatna motorowka to robi sie WOPR-owcem i juz. Tam
jest wiecej WOPR-owcow niz ryb w wodzie!

Pozdrawiam. Piotrek.

PS. Jak ktos byl i chce sie podzielic wrazeniami z plywania po Solinie
zapraszam do odzewu.


Wojtek Redowicz

unread,
Apr 21, 1997, 3:00:00 AM4/21/97
to

Witam

> To ja sie jeszcze tak zapytam.
> Na Mamrach w wielu miejscach nie mozna uzywac silnikow.

> Jak tam wyglada sprawa kontroli w dzien i w nocy ?
> Kajakiem chyba nie plywaja. :)

No i co z tego?
Organa ucisku jesli szukaja na "1/2 litra to i tak plywaja gdzie chca",
nie wiem czy im wolno, ale jesli nie to udaja ze o tym nie wiedza -
poluja na jelenia (:-))))


> Czy wobec tego takie jeziora nie sa bezpieczne jesli chodzi
> o nocne plywanie ???

...?????

Moze ktos dobrze zorientowany w temacie wypowie sie co wolno
smerffom-zdzierca, czy np. strefy ciszy itp ich tez obowiazuja, a jesli
nie to na jakiej podstawie.

Pawel Brzoska

unread,
Apr 21, 1997, 3:00:00 AM4/21/97
to

On 21 Apr 1997, Slawomir Sidor wrote:

> To ja sie jeszcze tak zapytam.
>
> Na Mamrach w wielu miejscach nie mozna uzywac silnikow.
> Jak tam wyglada sprawa kontroli w dzien i w nocy ?
> Kajakiem chyba nie plywaja. :)

Wiesz, to jest tak : do rezerwatu tez nie mozna wchodzic ale lesnika wcale
nie tak trudno tam spotkac. Co wolno Wojewodzie ... :))


pozdrawiam, PB
http://www.ds2.pg.gda.pl/~pb


Wojtek Redowicz

unread,
Apr 22, 1997, 3:00:00 AM4/22/97
to

> =

> Nie wiem co mowia w tej sprawie przepisy ale na ten przyklad nad Solina=

> (jesli ktos tu w ogole wie gdzie to jest) =


Wyobraz Sobie ze wiem :-)

[...]
> =

> PS. Jak ktos byl i chce sie podzielic wrazeniami z plywania po Solinie
> zapraszam do odzewu.

Jakaies 10 lat temu plywa=B3em po Solinie stacjonujac w Zatoce
Telesnickiej, wtedy to bylo sympatycznie cisza spokoj malo falorobow
itp. , ale tez nic do kupienia wszystko targalismy z Krakowa tj. Wolwina
w Sosie Wlasnym dla 10 osob na dwa tygodnie (:-(((
Jeszcze w tamtym roku na myslo W. w S. W. zaczynalo mnie cofac (:-(((

Ale i tak Soline milo wspominam.
Pozdawiam =

Wojtek

Wojtek Redowicz

unread,
Apr 22, 1997, 3:00:00 AM4/22/97
to

Andrzej Paszkiewicz wrote:
> =

> Co s=B1dzicie o p=B3ywaniu w dzie=F1 bez alkoholu?
> =

Witam
To zalezy, czy wieczorkiem przy ognisku piwko wolno czy nie ?
*Jesli nie to ja wysiadam - zabardzo lubie piwo (:-)))
*A po drugie to wszystko jest dla "ludzi" (:-))))

*Plywanie w dzien - no czsem trzeba (:-))))))))))))))

Stopy wody pod bomem...
Wojtek

Witek Jędrzejewski

unread,
Apr 23, 1997, 3:00:00 AM4/23/97
to

> Na Mamrach w wielu miejscach nie mozna uzywac silnikow.
> Jak tam wyglada sprawa kontroli w dzien i w nocy ?
> Kajakiem chyba nie plywaja. :)
>
> Czy wobec tego takie jeziora nie sa bezpieczne jesli chodzi
> o nocne plywanie ???

W sumie ciekawa sprawa. Nie mam pojecia jak to jest - co prawda omijasz
fakt, ze inspektor i policja maja prawo wejsc wszedzie, nawet tam gdzie
jest zakaz uzywania kataryny. Ale faktem jest, ze ich na takich jezoirach,
szczegolnie noca nigdy nie widzialem :-) Mozna towykorzystywac rzecz jasna
:-)))) (zreszta kwestia nie uzywania silnika tyczy sie na Mazurach nie
tylko Dobskiego, ale chodzby i poludniowego Nidzkiego ...)

Pozdr

Slawomir Sidor

unread,
Apr 23, 1997, 3:00:00 AM4/23/97
to


: W sumie ciekawa sprawa. Nie mam pojecia jak to jest - co prawda omijasz


: fakt, ze inspektor i policja maja prawo wejsc wszedzie, nawet tam gdzie
: jest zakaz uzywania kataryny. Ale faktem jest, ze ich na takich jezoirach,
: szczegolnie noca nigdy nie widzialem :-) Mozna towykorzystywac rzecz jasna
: :-)))) (zreszta kwestia nie uzywania silnika tyczy sie na Mazurach nie
: tylko Dobskiego, ale chodzby i poludniowego Nidzkiego ...)

No maja prawo ale zakaz warczenia jest podyktowany spokojem ptakow
i innej zwierzyny. Dlatego w nocy na tych akwenach nie powinni plywac.
W koncu zaglowka (lamiaca przepisy nocnego plywania) nie halasuje.
(Chyba ze zaloga pijana to roznie bywa)

Slawomir Sidor

PS: W tym roku bede nocami obserwowal wode :)

0 new messages