Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

wady rollgrota

966 views
Skip to first unread message

Andrzej Bogacki

unread,
Oct 22, 2008, 9:35:17 AM10/22/08
to
Chciałem zapytać użytkowników o wady i oczywiście zalety rollgrota.
Słyszałem o podstawowych np.
zalety: - wygoda, szybkość stawiania i zrzucania a co za tym idzie
bezpieczeństwo
wady: - zacinanie sie mechanizmu, samoczynne rozwijanie sie w wyniku awarii
mechanizmu, zagiel bezlistwowy, słyszałem coś o łamaniu sie masztów w wyniku
używania rollgrota ale nie mam pojęcia dlaczego?
Co jeszcze wynika z Waszych doświadczeń?? Dodam tylko, ze jacht szykowany
jest na rózne akweny zarówno łagodniejsze jak M. Sródziemne jak i na
powazniejsze rejsy oceaniczne i inne trudne rejony zeglugowe.
Czy na nowobudowanym jachcie (wszystkie elementy typu bom, maszt, zagle
dopiero bedą zamawiane) 14metrowej długości (pow. grota ok. 40 m2) warto a
moze dziś (w końcu idziemy z duchem czasu) nawet nalezy rozważać inwestycję
w rolgrota. Ale jakiego rzedu jest to inwestycja w porównaniu do typowych
rozwiązań? Poza tym jesli juz to rolowany do masztu czy lepiej do bomu?
I na koniec, czy moze warto sobie przygotować tzw "grunt" i na przykład
zakupic maszt czy bom przygotowany do instalacji rolera?
Czy na jacht moglibyście polecic jakas firme, ktora coś takiego wykonuje w
Polsce

Z góry dzieki za Wasze uwagi
Pozdrawiam


Jaromir Rowinski

unread,
Oct 22, 2008, 11:10:58 AM10/22/08
to

Użytkownik "Andrzej Bogacki" <andrz...@interia.pl> napisał w
wiadomości news:gdna6u$jsf$1...@polsl.pl...

> Chciałem zapytać użytkowników o wady i oczywiście zalety rollgrota.
> Słyszałem o podstawowych np.
> zalety: - wygoda, szybkość stawiania i zrzucania a co za tym idzie
> bezpieczeństwo
> wady: - zacinanie sie mechanizmu, samoczynne rozwijanie sie w wyniku
> awarii mechanizmu, zagiel bezlistwowy, słyszałem coś o łamaniu sie
> masztów w wyniku używania rollgrota ale nie mam pojęcia dlaczego?
> Co jeszcze wynika z Waszych doświadczeń?? Dodam tylko, ze jacht
> szykowany jest na rózne akweny zarówno łagodniejsze jak M.
> Sródziemne jak i na powazniejsze rejsy oceaniczne i inne trudne
> rejony zeglugowe.
> Czy na nowobudowanym jachcie (wszystkie elementy typu bom, maszt,
> zagle dopiero bedą zamawiane) 14metrowej długości (pow. grota ok. 40
> m2) warto a moze dziś (w końcu idziemy z duchem czasu) nawet nalezy
> rozważać inwestycję w rolgrota. Ale jakiego rzedu jest to inwestycja
> w porównaniu do typowych rozwiązań? Poza tym jesli juz to rolowany
> do masztu czy lepiej do bomu?
> I na koniec, czy moze warto sobie przygotować tzw "grunt" i na
> przykład zakupic maszt czy bom przygotowany do instalacji rolera?

Wydaje mi się, że rolowanie grota do bomu to zdecydowanie lepsze
rozwiązanie.

1. Listwy - możliwe normalne, poziome - a zatem normalna sprawnosć
żagla. Ba - widziałem nawet rolowanego do bomu grota pełnolistwowego.
2. W razie awarii - można nadal zmniejszyć / zrzucić / awaryjnie
zrefować żagiel.
3. System lekki nie jest, ale środek ciężkości i tak niżej niż przy
rolowaniu do masztu.
4. Wszystkie części rolera zawsze dostępne do konserwacji / napraw.

Co, gdzie i za ile w Polsce powiedzieć mogą chyba autorzy tego:
http://www.port21.pl/technika/article_1083.html

Ew. poczytaj tu o różnych systemach zza oceanu - w dobie taniego
dolara to moze być niegłupi pomysł:
http://www.practical-sailor.com/marine/boom-furling-systems.html

Więcej, łącznie z wideo jak rzecz dzieła można znaleźć po prostu tu:
http://tiny.pl/scd7


Ahoj

--
Jaromir Rowiński

-----------------------------------
Ze swobodą żeglowania jest trochę jak z ciążą -
- nie można być trochę w ciąży. Albo się jest - albo nie.
-----------------------------------

Jaromir Rowinski

unread,
Oct 22, 2008, 11:32:23 AM10/22/08
to

Użytkownik "Andrzej Bogacki" <andrz...@interia.pl> napisał w
wiadomości news:gdna6u$jsf$1...@polsl.pl...
/cut/

> Czy na jacht moglibyście polecic jakas firme, ktora coś takiego
> wykonuje w Polsce
>

W Polsce nie.
W Polsce w 9 przypadkach na 10 oznacza dopłacenie komuś za
pośrednictwo...
Nad Bałtykiem to tu:
http://johnmast.dk/uk/hi-low/default.asp
Można wstawić w formularz pożądane wymiary i otrzymać wstępną
kalkulację.
"Export pack" to dodatkowe 84 euro.
Ewentualnie popłynąć samemu, to "daleka" okolica Kopenhagi, prawie jak
w Polsce;-))

Ahoj

--
Jaromir Rowiński

* Usenet today is a race between system administrators trying to build
*
* bigger and better idiot-proof servers, and the Universe trying to
*
* produce bigger and better idiots. So far, the Universe is winning.
*

@ndrzej

unread,
Oct 22, 2008, 2:43:58 PM10/22/08
to
Gdyby to bylo takie dobre tzn tak dobre jak np rollery foka czy tez
zagli przednich
to by bylo mimo swojej ceny znacznie czesciej stosowane na jachtach
A jesli jacht jest szykowany na dluzsza zegluge a co za tym idzie
wieksza samodzielnosc
im mniejsza komplikacji tym lepiej
Wg mnie zdecydowanie lepiej normalnie refowany grot z systemem z kokpitu
+ lazy jack
Takie rzeczy - najczesciej zawodza jak to jest najmniej potrzebne.wskazane!!
andrzej/gdy

Andrzej Bogacki

unread,
Oct 22, 2008, 3:23:59 PM10/22/08
to

> Gdyby to bylo takie dobre tzn tak dobre jak np rollery foka czy tez zagli
> przednich
> to by bylo mimo swojej ceny znacznie czesciej stosowane na jachtach


Z tego co widze na Srodziemnym to jest juz na wielu, zeby nie powiedziec na
prawie wszystkich jachtach.
A u nas?? Na jachtach nie stosuje sie wielu udogodnien powszechnych gdzie
indziej. Choćby wspomniany prze Ciebie roler foka


> Wg mnie zdecydowanie lepiej normalnie refowany grot z systemem z kokpitu +
> lazy jack
Takie rzeczy - najczesciej zawodza jak to jest najmniej potrzebne.wskazane!!

No wiesz, refowanie grota czasami bywa na prawde trudne i niebezpieczne. Tym
bardziej jak załoga nie jest zbyt wycwiczona a to sie czesto zdarza. Ale
fakt niezbity ze spierniczy sie to zawsze w bardzo złym momencie.
Dzieki


M@rek

unread,
Oct 22, 2008, 4:08:24 PM10/22/08
to
>
> > Gdyby to bylo takie dobre tzn tak dobre jak np rollery foka czy tez zagli
> > przednich
> > to by bylo  mimo swojej ceny  znacznie czesciej stosowane na jachtach
>
>
> Z tego co widze na Srodziemnym to jest juz na wielu, zeby nie powiedziec na
> prawie wszystkich jachtach.

Tak, ale to zdecydowana wiekszosc na jachtach czarterowych.Na prywatnych
przewaznie spotyka sie lazy jack.Dodam jeszcze ze dobry tradycyjny grot
ma zdecydowanie lepsze osiagi a przez to jacht jest bezpieczniejszy.

> A u nas??  Na jachtach nie stosuje sie  wielu udogodnien powszechnych gdzie
> indziej. Choćby wspomniany prze Ciebie roler foka

O jakich jachtach piszesz ? Tych 30-40 letnich ? bo na tych nowszych
roler foka staje sie standardem. To wszystko kwestia ceny.
Tak na marginesie, Vegi budowane seryjnie w Szczecinie juz w latach 60-tych
mialy grota refowanego przez nawijanie na okragly bom.Co prawda trzeba bylo to
robic z pod masztu krecac korba ale system sie sprawdzal.

M@rek

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

@ndrzej

unread,
Oct 22, 2008, 4:16:42 PM10/22/08
to

Co prawda trzeba bylo to
> robic z pod masztu krecac korba ale system sie sprawdzal.
>
> M@rek

To byl najabrdziej gowniany system refowania grota
Tym bardziej ze dzialal jak nie wialo - zeby pokazac
Ale jak wieje w nocy na Vedze - i krecenie ta korba i ukladanie grota
zebys jakos pracowal - koszmar
Nidgy nie wygladalo to dobrze - jak juz sie rozwidnilo a juz nie wspomne
o tym zeby ten grot jakos pracowal
andrzej/gdy

@ndrzej

unread,
Oct 22, 2008, 4:24:06 PM10/22/08
to

>
> No wiesz, refowanie grota czasami bywa na prawde trudne i niebezpieczne. Tym
> bardziej jak załoga nie jest zbyt wycwiczona a to sie czesto zdarza. Ale
> fakt niezbity ze spierniczy sie to zawsze w bardzo złym momencie.

Zeglarstwo to nie sport dla pensjonarek - i nikt nie twierdzi ze bedzie
bazpiecznie.
Systemy rolowania tak naprawde dzialaja dobrze tylko jako system
zero/ jedynkowy - dziala / nie dziala - ale i zrolowany fok
i zrolowany grot pracuje tak sobie zeby nie powiedziec zle
A dotyczy to szczegolnie grota
Przy plywaniu typu day cruising moze sie sprawdza dobrze
Ale ja bym tego nie chcial jakbym plynal na dluzej w mniejsza cywilizacja
niz tylko europa
Wyobraz sobie taka sytuacje
Wchodzisz np na Capo Verde - i czekasz na jakas zasrana tulejke ktora pekla
przy rolerze grota - a inaczej nie masz szansy go uzyc.
andrzej/gdy

Andrzej Bogacki

unread,
Oct 22, 2008, 4:49:57 PM10/22/08
to
> Ale ja bym tego nie chcial jakbym plynal na dluzej w mniejsza cywilizacja
> niz tylko europa
> Wyobraz sobie taka sytuacje
> Wchodzisz np na Capo Verde - i czekasz na jakas zasrana tulejke ktora
> pekla
> przy rolerze grota - a inaczej nie masz szansy go uzyc.


Ok. ok. Własnie dlatego zapytałem na grupie. Nie mam doswiadczen z tym
patentem ale wiem, ze tu wiele osob piszacych je ma. Wdałem sie po prstu w
dyskusje z włascicielem jachtu, dla ktorego przeszkodą nie sa finanse tylko
przekonanie o zawodnosci rollgrota. Jednak tego typu urzadzonka są coraz
skuteczniejsze i niezawodne a gdyby szło jedynie o przysłowiową tulejkę
zawsze mozna ze soba wozić dwie. Tak w razie czego.
Poza tym myslalem, że mozliwe są jakies rozwiazania posrednie np. wzmocniona
refbanta z remizkami wszytymi w zagiel, żeby w razie czego zarefowac sie
"tradycyjnie". Poza tym na jachcie moze sie zepsuc wiele rzeczy a to nie
jest powod zeby ich nie uzywac. Czasem wystarczy jakies "wyjscie awaryjne" a
czasem faktycznie jest przerypane ale... zmiana zagli w nocy na mniejsze tez
jest przerypana.
rolfoki, choc tez zawodne jednak sie przyjmują coraz powszechniej. Nawet u
nas


Maciej Bojko

unread,
Oct 22, 2008, 4:54:45 PM10/22/08
to
On Wed, 22 Oct 2008 22:24:06 +0200, "@ndrzej" <ale...@ciachu.aol.pl>
wrote:

>> No wiesz, refowanie grota czasami bywa na prawde trudne i niebezpieczne. Tym
>> bardziej jak załoga nie jest zbyt wycwiczona a to sie czesto zdarza. Ale
>> fakt niezbity ze spierniczy sie to zawsze w bardzo złym momencie.
>
>Zeglarstwo to nie sport dla pensjonarek - i nikt nie twierdzi ze bedzie
>bazpiecznie.

WIEDZIAŁEM, że bezpieczeństwo jest dla pedałów!
:D

--
Maciej Bójko
maciej...@gmail.com

@ndrzej

unread,
Oct 22, 2008, 5:12:54 PM10/22/08
to
Otóz kroj grota do rolowania w maszcie jest
i wcale nie musi byc do refowania na refbancie - ktora moze przeszkadzac
zwinieciu sie tego do masztu
Nie chce tu siac czarnowidztwa ale skad wiesz ktore tulejke - mozesz
miec ich nawet sto
ale system jest bardziej skomplikowany niz normalny grot co moze budzic
watpliwosc w stosowaniu go w rozwiazaniach gdzie niezawodnosc jest
oczekiwana.
andrzej/gdy

Jaromir Rowinski

unread,
Oct 22, 2008, 5:15:40 PM10/22/08
to
Sami popatrzcie co Andrzej Bogacki napisał(a):

Andrzeju i Drodzy Przedmówcy Andrzeja...
Czytam tak was i nie za bardzo wiem czy wiecie o co chozzzii..
1. Lazy jack to patent "portowy" przydatny przede wszystkim wówczas,
gdy trzeba czesto, po kilka razy dziennie zrzucać żagiel - a składać
się go nie chce albo nie za bardzo jest komu. IMHO Lazy jack z
rolowanym grotem o którego zasadźca wątku pytał albo innymi systemami
refowania grota nie ma nic wspólnego. No może poza tym, że na "Lazy
jack" ogół dość skutecznie w jakimkolwiek sposobie refowania
przeszkadza. Ktoś tu tymczasem wymienił "Lazy Jacka" jako alternatywę
refowania - to pomieszanie pojęć lekkie jakby...
2. Refowanie każdego istniejącego grota można przerobić na "slab
reefing" - czyli refowanie przy pomocy szkentli ( czy innych reflin -
nazwenictwo polskie jest ciut nieustalone, ale jako że byłem w grupie
co slab reefingu używała "pioniersko" na początku lat 80-tych -
upieram się przy wymyślonych wówczas przez nas "szkentlach" ;-) ) Z
grubsza polega to na operowaniu dwoma linami ściągajacymi oba dolne
narożniki żagla do bomu poprzez bloki zwrotne na bomie i czasem
specjalne bloczki wszyte w sam żagiel. Operować można tym systemem
refowania z kokpitu, na koniec na ogół trzeba tylko podwiązać kilkoma
refseizingami nadmiar płótna przy bomie. Siły przy 40m2 liczącym bomie
wymuszą spore fi szkentli, koniecznośc stosowania solidnego kabestanu
w celu operowania nimi, parę spinlocków na każdy ref i kilka co
najmniej bloków kierunkowych. Ale to i tak najmniej zawodne z
bezpiecznych rozwiazań.
3. Trzeci sposób to rolowanie w maszcie - IMHO świetny dla
czarterowiczów co tylko z wiatrem i łaps za telefon do serwisu, jak
coś nawali. Ani niezawodności, ani sprawności, ani radochy - i do tego
nietanio...
4. Inne rolowanie to rolowanie do bomu - chyba ciut od rolowania grota
w maszcie droższe i cześciej na indywidualne zamówienia robione niż
kupowane z półki w sklepie. Ale to rozwiązanie pozbawione wad
rolowania do masztu, nie wyłączające żagla z użytku w razie jaiejś
awarii (w koncu każdy patent się kiedyś zepsuje...) oraz prostsze w
samodzielnej naprawie. Ja mając kasę i możliwość wyboru w jachcie o
jakim mowa w ciemno stawiałbym na rolowanie do bomu.

Ahoj
Jaromir Rowiński
P.S. - Nawiązanie do patentu diabła, jakim było "refowanie" poprzez
nawijanie żagla na bom - zwłaszcza to w wersji znanej z
przedpotopowych Veg - jakby mnie powaliło na kolana... Ciekawe czy
ktoś wspomni o "refowaniu" poprzez...zawiązanie supła na całym żaglu.
Ja wciąż pamiętam związkowego egzaminatora, który całkiem serio o
takim sposobie perorował podczas egzaminu...

--
*******************************
Odp: Bo każe czytać odwrotnie niż ludzie normalnie czytają.
Pyt: Dlaczego odpowiadanie nad cytatem jest złe?
Odp: Odpowiadanie nad cytatem.
Pyt: Co jest najbardziej denerwujące w usenecie?


Jaromir Rowinski

unread,
Oct 22, 2008, 5:17:16 PM10/22/08
to
Sami popatrzcie co @ndrzej napisał(a):

> Zeglarstwo to nie sport dla pensjonarek - i nikt nie twierdzi ze
> bedzie bazpiecznie.

całe szczęście, że żeglarstwo (poza nielicznymi wyjatkami) to nie
sport :-)

--
Jaromir Rowiński
------------------------------------------------------------------
Pamiętaj, amatorzy zbudowali Arkę Noego,
a profesjonaliści zbudowali Titanica.
-------------------------------------------------------------------

Jaromir Rowinski

unread,
Oct 22, 2008, 5:21:36 PM10/22/08
to
Sami popatrzcie co Jaromir Rowinski napisał(a):
/cut/
> Siły przy 40m2 liczącym bomie wymuszą spore....
Oczywiście myślałem o siłach na bomie przy 40m2 liczacym grocie....

JR

Tomasz Konnak

unread,
Oct 22, 2008, 5:43:44 PM10/22/08
to
Andrzej Bogacki pisze:

> jest powod zeby ich nie uzywac. Czasem wystarczy jakies "wyjscie awaryjne" a
> czasem faktycznie jest przerypane ale... zmiana zagli w nocy na mniejsze tez
> jest przerypana.

Najbardziej jest przerypane jak rozwiniętego żagla nie można zrzucić ani
zwinąć. Grota zwiniesz dobrze tylko jak sie ustawisz pod wiatr - może to
być, hmmm, trudne bez silnika. Zwijać trzeba powoli i ciasno - też nie
łatwe. Więc wtedy gdy jest potrzebne refowanie to go nie masz. Klasyczne
refowanie z patentem jedno lub dwulinkowym, wybieranym z kokpitu, to
jest to!
A do tego grot rolowany do masztu ma faktycznie wyjątkowo gówniany profil.

--
Pozdrawiam
T.K.

Paweł Gąska

unread,
Oct 22, 2008, 5:54:25 PM10/22/08
to
Witam,

W odpowiedzi na maila od Jaromir Rowinski
z dnia: 2008-10-22 23:15:


> P.S. - Nawiązanie do patentu diabła, jakim było "refowanie" poprzez
> nawijanie żagla na bom - zwłaszcza to w wersji znanej z przedpotopowych
> Veg - jakby mnie powaliło na kolana... Ciekawe czy ktoś wspomni o
> "refowaniu" poprzez...zawiązanie supła na całym żaglu. Ja wciąż pamiętam
> związkowego egzaminatora, który całkiem serio o takim sposobie perorował
> podczas egzaminu...

ref hiszpański się to nazywa

--
Pozdrawiam
Paweł

Andrzej Bogacki

unread,
Oct 22, 2008, 6:04:43 PM10/22/08
to
Jak to w grupie Polaków.

Twoje sugestie z pierwszej odpowiedzi na moje pytanie juz mi sie przydały i
bardzo za nie dziekuje.
Temat wydaje sie raczej normalny i tym bardziej nie ma sie czym goraczkować
co niektórych chyba dpada bez względu na jaki temat piszą.
Z moich doswiadczen wynika, ze refowanie jest problemem i zaczałem sie
zastanawiać jak z niego wybrnąc. Po tym co sie dowiedzialem do tej pory
widze, że o bajerku z rolerem w maszcie nalezy zapomnieć. Jedyna alternatywa
jest roller w bomie ale urządzenie bywa zawodne (a liczylem ze odezwą sie tu
ci co tego uzywaja i przekaza swoje uwagi - moze sie jeszcze pojawią) albo
rozwiazanie z bloczkami, o ktorych piszesz. Niestety coś takiego miałem juz
na jachcie z zaglem 55 m2 i to refowanie było trudne. Tzn wymagalo sporych
sił przy refowaniu, zagiel nie wyglądał dobrze (marszczył sie) po
zarefowaniu a poza tym blokowało sie przy ponownym rozrefowaniu. Wiem, wiem.
Jak sie marszczyło tzn, że zle refowałem ale.. tak zwykle jest, ze czym
gorsze warunki tym gorzej to potem wygląda. A pływam zwykle z mało
doswadczonymi zeglarzami wiec szukam rozwiazania "łatwego"
Jeszcze raz dziekuje za Twoje uwagi. Przydały sie a o koszty popytam w Yacht
Consultcie


Wojtek Zientara

unread,
Oct 22, 2008, 6:51:40 PM10/22/08
to
Tomasz Konnak wrote:
> Grota zwiniesz dobrze tylko jak sie ustawisz pod wiatr -
> może to być, hmmm, trudne bez silnika. Zwijać trzeba powoli i ciasno

Nieprawda. Tak ludzie robią, bo nauczono ich, że zawsze pod wiatr. I dlatego
te groty potem tak chu*** wyglądają i pracują. Grota rolowanego do masztu
zwija się ZAWSZE na baksztagu. Przy 8-9B też!

--
Pozdrawiam
Wojtek
http://strony.aster.pl/zientara/
Żeglarz ma interes (własny) pływać bezpiecznie. Statek ma interes
pływać tanio. Dlatego jedni nie rozumieją drugich. (c) J. Kijewski

Marcin Palacz

unread,
Oct 23, 2008, 12:51:48 AM10/23/08
to

"Jaromir Rowinski" <iwa...@poczta.onet.pl> writes:

> "Lazy
> jack" ogół dość skutecznie w jakimkolwiek sposobie refowania
> przeszkadza.

Widziałem niedawno na pewnym jachcie szczątkowego lazy jacka,
składającego się tylko z linek - znaczy bez szmaty wokół bomu.
Wydaje mi się, że to niegłupi patent - ułatwia zrzucanie żagla
- trzy (bodajże) linki wystarczają, by żagiel spadł na bom
i się na nim trzymał, a przy refowaniu (chyba) to nie przeszkadza.

Od niedawna mam pełnolistwowego grota i brak lazy jacka
powoduje, że listwy, spadające gdzieś na bok,
ukośnie (a nie prostopadle) do masztu,
wyłamują plastikowe zakończenia kieszeni listew przy maszcie.

Marcin

Tomasz Konnak

unread,
Oct 23, 2008, 1:11:38 AM10/23/08
to
Wojtek Zientara pisze:

> Tomasz Konnak wrote:
>> Grota zwiniesz dobrze tylko jak sie ustawisz pod wiatr -
>> może to być, hmmm, trudne bez silnika. Zwijać trzeba powoli i ciasno
>
> Nieprawda. Tak ludzie robią, bo nauczono ich, że zawsze pod wiatr. I
> dlatego te groty potem tak chu*** wyglądają i pracują. Grota rolowanego
> do masztu zwija się ZAWSZE na baksztagu. Przy 8-9B też!

Hmmm, skoro tak mówisz to kto wie... Ale zauważ, że napisałeś "zawsze" -
a to też jest ograniczenie.

--
Pozdrawiam
T.K.

Krzysiek Klocek

unread,
Oct 23, 2008, 3:17:49 AM10/23/08
to
@ndrzej <ale...@ciachu.aol.pl> napisał(a):

>
> Zeglarstwo to nie sport dla pensjonarek -ciach...

Całościowo się odniosę na bazie własnego doświadczenia. Użytkuję grot
rolowany do masztu. Uważam, że jest to bardzo dobre rozwiązanie. Oczywiście
zgodnie z teorią ilość urządzeń zastosowanych proporcjonalnie zwiększa
ryzyko awarii. Ale pływając z ograniczoną liczbą członków załogi rollgrot
jest moim zdaniem niezastąpiony. Sprawdził mi się na Bałtyku, w warunkach
light oraz sztormowych. A na problemy z tulekami proponuję zakup profilu
maszu posiadający dodatkową likszparę, którą wykorzystasz na żagiel
tradycyjny. To rozwiązanie wykorzystasz również na regatach turystycznych. A
dyskusja o tym czy 0,0005 kn będzie wolniej z rolerem jest zbędna, bo na
profesjonalne regaty trzeba kupić jacht regatowy. Osobiście polecam
rolergrota.

krzysztof

ps. silnika tez nie warto posiadać, bo zwiększa się ryzyko wystąpienia
awarii:)

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Jacek Wo�niak

unread,
Oct 23, 2008, 4:19:12 AM10/23/08
to
U�ytkownik "Maciej Bojko" <maciej...@gmail.com> napisa� w wiadomo�ci
news:vn4vf4lj4b5dcsjen...@4ax.com...

> On Wed, 22 Oct 2008 22:24:06 +0200, "@ndrzej" <ale...@ciachu.aol.pl>
> wrote:
>>> No wiesz, refowanie grota czasami bywa na prawde trudne i
>>> niebezpieczne. Tym bardziej jak za�oga nie jest zbyt wycwiczona a

>>> to sie czesto zdarza. Ale fakt niezbity ze spierniczy sie to zawsze
>>> w bardzo z�ym momencie.

>> Zeglarstwo to nie sport dla pensjonarek - i nikt nie twierdzi ze bedzie
>> bazpiecznie.
> WIEDZIA�EM, �e bezpiecze�stwo jest dla peda��w!
> :D

To st�d te gumowe �odzie!

:-))


--
Pozdrawiam Jacek :-)
"Z�e prawa s� najgorszym rodzajem tyranii."


Lolalny Lemur

unread,
Oct 23, 2008, 4:25:30 AM10/23/08
to
Jacek Woźniak pisze:

>>> Zeglarstwo to nie sport dla pensjonarek - i nikt nie twierdzi ze bedzie
>>> bazpiecznie.

>> WIEDZIAŁEM, że bezpieczeństwo jest dla pedałów!
>> :D
>

> To stąd te gumowe łodzie!

I dmuchane kombinezony? :)

Kaja Szwarc


--
Nasze: http://picasaweb.google.com/Elske72
*Lemury porozumiewaja sie za pomoca roznych dzwiekow
- niektore przypominaja odglosy wielorybow i policyjna
syrene, inne, jak u lemura wari, smiech szalenca.*

Wojtek Zientara

unread,
Oct 23, 2008, 5:04:56 AM10/23/08
to
Tomasz Konnak wrote:
>>
>> Nieprawda. Tak ludzie robią, bo nauczono ich, że zawsze pod wiatr. I
>> dlatego te groty potem tak chu*** wyglądają i pracują. Grota
>> rolowanego do masztu zwija się ZAWSZE na baksztagu. Przy 8-9B też!
>
> Hmmm, skoro tak mówisz to kto wie... Ale zauważ, że napisałeś
> "zawsze" - a to też jest ograniczenie.

No dobra - awaryjnie można go zwinąć na dowolnym kursie.

A wracając do samego kursu zwijania - odpowiedz na dwa pytania:
1. Dlaczego uczono, że żagle stawia się i zrzuca pod wiatr?
2. Kiedy żagiel najbardziej się niszczy?

PS. To nie personalnie do Ciebie, to do wszystkich - niech się młodzież uczy
:)))

Tomasz Konnak

unread,
Oct 23, 2008, 5:17:58 AM10/23/08
to
Wojtek Zientara pisze:

> Tomasz Konnak wrote:
>>>
>>> Nieprawda. Tak ludzie robią, bo nauczono ich, że zawsze pod wiatr. I
>>> dlatego te groty potem tak chu*** wyglądają i pracują. Grota
>>> rolowanego do masztu zwija się ZAWSZE na baksztagu. Przy 8-9B też!
>>
>> Hmmm, skoro tak mówisz to kto wie... Ale zauważ, że napisałeś
>> "zawsze" - a to też jest ograniczenie.
>
> No dobra - awaryjnie można go zwinąć na dowolnym kursie.

Ależ nie! Na pewno to zależy od rolera, żagla, jakości wszystkiego. Tym
niemniej to z czym miałem do czynienia (fakt, że mało) to zwijało się z
dużym trudem i jak się źle zaczęło to nie było szansy zmieścić żagla w
maszcie. A próbowanie czemu nie idzie w silnym wietrze jest mało zabawne.

> A wracając do samego kursu zwijania - odpowiedz na dwa pytania:
> 1. Dlaczego uczono, że żagle stawia się i zrzuca pod wiatr?

Dużo zależy od jachtu. Stawianie i zrzucanie grota w kursach innych niż
bajdewind może być czasem trudne a na pewno jest męczące i dłużej trwa.
Jeżeli opory przy pełnym kursie są tak duże, że żagiel trzeba mocno
ciągnąć korbą to straty mogą być większe niż podczas krótkiego łopotu.

> 2. Kiedy żagiel najbardziej się niszczy?

Jak to kiedy? Kiedy się go składa na betonie! :)

--
Pozdrawiam
T.K.

Wojtek Zientara

unread,
Oct 23, 2008, 5:45:00 AM10/23/08
to
Tomasz Konnak wrote:
>> A wracając do samego kursu zwijania - odpowiedz na dwa pytania:
>> 1. Dlaczego uczono, że żagle stawia się i zrzuca pod wiatr?
>
> Dużo zależy od jachtu. Stawianie i zrzucanie grota w kursach innych
> niż bajdewind może być czasem trudne a na pewno jest męczące i dłużej
> trwa. Jeżeli opory przy pełnym kursie są tak duże, że żagiel trzeba
> mocno ciągnąć korbą to straty mogą być większe niż podczas krótkiego
> łopotu.

Jeśli przez opory rozumiesz klinowanie się likliny w likszparze lub pełzaczy
na szynie, to właśnie o to chodzi. A w rolerze się nie klinuje.

>> 2. Kiedy żagiel najbardziej się niszczy?
>
> Jak to kiedy? Kiedy się go składa na betonie! :)

No to też :)
Ale chodziło mi o czas. Zwijanie trwa wielokrotnie dłużej od klasycznego
zrzucania. A lata wściekle przy tym cały takielunek, a nie tylko żagiel.

A na baksztagu nic nie lata i wiatr mniejszy. Tylko przy silnym wietrze
trzeba czasem w połowie zmienić załoganta przy kabestanie :)

666

unread,
Oct 23, 2008, 8:28:20 AM10/23/08
to
Klinuje się jak najbardziej, i jest to prosto wytłumaczalne fizyką: nawet niewielka strzałka ugięcia długiego profilu wewnątrz
masztu powoduje wciskanie się rolki zwiniętej tkaniny w likszparę.

BTW właśnie wróciłem z jachtu, na którym z w.w. powodu bardzo trudno było postawić (rozwinąć) grota, bo co chwila się klinował w
likszparze.

A sama likszpara wyglądała na wielokrotnie naprawianą poprzez wstawianie jakichś okrągłych profili na krawędź.
JaC


-----

M@rek

unread,
Oct 23, 2008, 8:41:17 AM10/23/08
to
Na paru Vegach plywalem, startowalismy w regatach morskich w kazdych warunkach
i system sie sprawdzal.Bylem wtedy zalogantem i sporo sie ta korba nakrecilem.
Po nawinieciu odpowiedniej ilosci wystarczylo wybrac mocno rogi i profil
regulowac sejzingami.

Tomasz Konnak

unread,
Oct 23, 2008, 8:51:45 AM10/23/08
to
Wojtek Zientara pisze:

> Tomasz Konnak wrote:
>>> A wracając do samego kursu zwijania - odpowiedz na dwa pytania:
>>> 1. Dlaczego uczono, że żagle stawia się i zrzuca pod wiatr?
>>
>> Dużo zależy od jachtu. Stawianie i zrzucanie grota w kursach innych
>> niż bajdewind może być czasem trudne a na pewno jest męczące i dłużej
>> trwa. Jeżeli opory przy pełnym kursie są tak duże, że żagiel trzeba
>> mocno ciągnąć korbą to straty mogą być większe niż podczas krótkiego
>> łopotu.
>
> Jeśli przez opory rozumiesz klinowanie się likliny w likszparze lub
> pełzaczy na szynie, to właśnie o to chodzi. A w rolerze się nie klinuje.

Jak nie jak się klinuje? Chyba wszystko zależy od rolera, może i są
takie, w których się nie klinuje. No i pytanie jak się zwija.

A poza tym chodzi też o to, że sam żagiel oparty na takielunku stawia
opór. Pewnie przy zwijaniu mniejszy niż przy manewrach bez rolera ale
jednak.

>>> 2. Kiedy żagiel najbardziej się niszczy?
>>
>> Jak to kiedy? Kiedy się go składa na betonie! :)
>
> No to też :)
> Ale chodziło mi o czas. Zwijanie trwa wielokrotnie dłużej od klasycznego
> zrzucania. A lata wściekle przy tym cały takielunek, a nie tylko żagiel.
>
> A na baksztagu nic nie lata i wiatr mniejszy. Tylko przy silnym wietrze
> trzeba czasem w połowie zmienić załoganta przy kabestanie :)

Sam wskazujesz kolejną wadę rolera. :) Ale tak w ogóle to zwijanie w
bajdewindzie może się odbyć bez łopotania też...

--
Pozdrawiam
T.K.

Andrzej Mazurek (Hasip)

unread,
Oct 23, 2008, 10:49:58 AM10/23/08
to
Użytkownik "@ndrzej"


> Zeglarstwo to nie sport dla pensjonarek - i nikt nie twierdzi ze bedzie
> bazpiecznie.

Bo to zajęcie dla emerytów i w dodatku bezpieczne zajęcie.
Na kilku łódkach miałem system refowania poprzez nawijanie wokół bomu.
Jedyna niedogodność to konieczność kręcenia korbą - mnóstwo siła za dużo.
Hasip

@ndrzej

unread,
Oct 23, 2008, 1:23:44 PM10/23/08
to
Jasnym jest ze lazy jack jest ogromnym ulatwieniem przy zrzucaniu
i stawianiu grota ale tez i przy jego refowaniu
A zasadnicza rzecza do refowania jest lina refszkentli i lina lub hak
refhalsu
z dowolna wymyslona przez uzytkownika iloscia blokow czy przelotek
to tyle gwoliwyjasnienia
Kiedy sna wlasnym jachcie mialem ten system i wspmiany ponizej
system lazy jacka z samych linek i uwazam ze to swietnie dzialalo
mozna bylo to robic z kokpitu w jedna osobe

andrzej/gdy

Piotr Zakrzewski

unread,
Oct 23, 2008, 4:35:43 PM10/23/08
to
Wojtek Zientara pisze:

> Nieprawda. Tak ludzie robią, bo nauczono ich, że zawsze pod wiatr. I
> dlatego te groty potem tak chu*** wyglądają i pracują. Grota rolowanego
> do masztu zwija się ZAWSZE na baksztagu. Przy 8-9B też!
>

Możesz po trochę napisać więcej o tym? Aha o sposobach rolowania foka na
tych jachtach też możesz wspomnieć :)


Zakrzu

p.s.
Dzięki z góry :)

Wojtek Zientara

unread,
Oct 23, 2008, 8:30:40 PM10/23/08
to
Piotr Zakrzewski wrote:
>
>> Nieprawda. Tak ludzie robią, bo nauczono ich, że zawsze pod wiatr. I
>> dlatego te groty potem tak chu*** wyglądają i pracują. Grota
>> rolowanego do masztu zwija się ZAWSZE na baksztagu. Przy 8-9B też!
>
> Możesz po trochę napisać więcej o tym? Aha o sposobach rolowania foka
> na tych jachtach też możesz wspomnieć :)

Stawianie i zrzucanie żagli przymasztowych (bo żagle przednie można było
zawsze na każdym kursie - czego niektórzy niedouczeni nie pamiętają)) w
łopocie wynikało z tego, że przy żaglu pracującym/łopoczącym w bok od osi
jachtu, pełzacze lub liklina się klinują i albo trzeba użyć bardzo dużej
siły, albo (częściej) nie da się żagla postawić/zrzucić bez jego rozdarcia.
W łopocie natomiast, taki żagiel stawia się i zrzaca błyskawicznie, więc te
kilka/kilkanaście sekund łopotu nie ma znaczenia.

Zwijanie (rozwijanie też, ale w znacznie mniejszym stopniu) przymasztowego
żagla rolowanego trwa dość długo (czasem nawet do 3 minut). W tym czasie
łopoczący żagiel bardzo się niszczy, a ponadto powoduje znaczne obciążenia
dynamiczne całego takielunku, które to obciążenia w znaczący sposób obniżają
żywotność takielunku, szczególnie olinowania z lin strunowych.

Jeśli w celu zwinięcia żagla przejdziemy do kursu z wiatrem, to:
po pierwsze: mamy słabszy wiatr pozorny, więc mniejsze siły,
po drugie: żagiel nie łopocze, więc nie niszczy siebie i nie obciąża
dynamicznie takielunku,
po trzecie: pracując jest równomiernie naprężony, więc równo i ciasno układa
się na rolerze,
po czwarte: tolerancja kusru jest znacznie większa - jeśli sternik podczas
manewru zmieni kurs o 20 stopni, to nic się nie stanie - w bajdewindzie
grozi to niekontrolowanym sztagiem i wynikającymi z tego dodatkowymi
atrakcjami.

Żagle przednie podobnie... Wyobraź sobie zwijanie przez ok. 3-4 minuty
rolowanej genui na Lady B (110 m2).

Piotr Zakrzewski

unread,
Oct 24, 2008, 3:18:12 AM10/24/08
to
Wojtek Zientara pisze:

> Żagle przednie podobnie... Wyobraź sobie zwijanie przez ok. 3-4 minuty
> rolowanej genui na Lady B (110 m2).
>

Hmm, muszę spróbować z grotem tak zrobić. Wydawało mi się, że pracujący
żagiel będzie strasznie ciężko zwinąć. Ale teraz jak pomyślę sobie to
faktycznie w bajdewindzie i tak zwijałem niełopoczący a drugi załogant
trzymał przez kabestan fał do wyciągania żagla i starał się trzymać
żagiel napięty. Powodowało to swoiste przeciąganie liny między osobą
zwijającą żagiel, a tym który go luzował. Faktycznie w baksztagu ta
druga osoba jest zbędna :) Spróbuje! Natomiast mam zawsze problemy z
fokiem, z jednej strony najlepiej by było zwinąć pracującego, czyli
jeden trzyma za wybrany szot a drugi fałem roluje, ale za każdym razem
idzie to bardzo ciężko, zdecydowanie szybciej jest mi na chwile dać luz
na foku i dwoma szybkimi ruchami nawinąć go na roler.


Zakrzu

Wojtek Zientara

unread,
Oct 24, 2008, 5:07:04 AM10/24/08
to
Piotr Zakrzewski wrote:
>
> Hmm, muszę spróbować z grotem tak zrobić. Wydawało mi się, że
> pracujący żagiel będzie strasznie ciężko zwinąć. Ale teraz jak
> pomyślę sobie to faktycznie w bajdewindzie i tak zwijałem
> niełopoczący a drugi załogant trzymał przez kabestan fał do
> wyciągania żagla i starał się trzymać żagiel napięty. Powodowało to
> swoiste przeciąganie liny między osobą zwijającą żagiel, a tym który
> go luzował. Faktycznie w baksztagu ta druga osoba jest zbędna :)

Trochę przytrzymywać i tak trzeba, ale u mnie zwykle wystarcza jedna lub
dwie pętle szkentli na kabestanie
Druga osoba za to zwykle wybiera grota do osi jachtu, żeby mniej tarł o
salingi.

> Spróbuje! Natomiast mam zawsze problemy z fokiem, z jednej strony
> najlepiej by było zwinąć pracującego, czyli jeden trzyma za wybrany
> szot a drugi fałem roluje, ale za każdym razem idzie to bardzo
> ciężko, zdecydowanie szybciej jest mi na chwile dać luz na foku i
> dwoma szybkimi ruchami nawinąć go na roler.

U mnie trwa to dość długo, więc też zwijam w baksztagu. Luzuję przy tym
genuę tak, aby pracowała jak najmniej, ale żeby nie łopotała.

Piotr Zakrzewski

unread,
Oct 24, 2008, 5:17:07 AM10/24/08
to
Wojtek Zientara pisze:

> Piotr Zakrzewski wrote:
> U mnie trwa to dość długo, więc też zwijam w baksztagu. Luzuję przy tym
> genuę tak, aby pracowała jak najmniej, ale żeby nie łopotała.
>
Zastosuje tę metodę i zobaczę :) Może faktycznie będzie wygodniej.


Zakrzu

666

unread,
Oct 24, 2008, 5:23:38 AM10/24/08
to
Słuchając głupich rad dostaniesz genuę zwiniętą jak gruby serdel :-(

Pomijam juz, ze na baksztagu to zwijasz z reki "z krzyża" w kilka sekund i nie wiem czemu akurat Zientarze zajmuje to 3 minuty.

Zwijaj genuę jak Neptun przykazał, ciasno na wybranym szocie, to będzie cienka parówka.
JaC


-----

Wojtek Zientara

unread,
Oct 24, 2008, 6:02:04 AM10/24/08
to
666 wrote:
> Słuchając głupich rad dostaniesz genuę zwiniętą jak gruby serdel :-(

Tak wygląda "gruby serdel":
http://strony.aster.pl/zientara/pages/sat/041009sat.htm
http://strony.aster.pl/zientara/pages/sat/060404san.htm
http://strony.aster.pl/zientara/pages/sat/070732san.htm

> Pomijam juz, ze na baksztagu to zwijasz z reki "z krzyża" w kilka
> sekund i nie wiem czemu akurat Zientarze zajmuje to 3 minuty.

56 m2 i bęben rolera pod pokładem (więcej bloków - większe tarcie) - nawet
na baksztagu roluje się kabestanem.

666

unread,
Oct 24, 2008, 6:34:25 AM10/24/08
to
Na tym konkretnym jachcie - a u tego, komu "doradzasz" jest tak samo?
U niejednego armatora czarterowego będą chcieli obciąć jaja za samą próbę rolowania kabestanem...
JaC


-----


> 56 m2 i bęben rolera pod pokładem - nawet na baksztagu roluje się kabestanem.

Piotr Zakrzewski

unread,
Oct 24, 2008, 7:19:52 AM10/24/08
to
To znaczy rolować bez kabestana ale na wybranym szocie genue, czy bez
kabestana na łopocie i mieć "gruby serdel", bo już się zgubiłem?

Z.

666 pisze:

666

unread,
Oct 24, 2008, 7:42:34 AM10/24/08
to
Czy z kabestanem czy bez to zależy od konkretnego jachtu.

Jak rolujesz z kabestanem nieuwaznie i masz pecha to możesz łatwo wyrwac linę z bębna przy pewnym zbiegu okoliczności - powineneś
dobrze znać jacht i sprawdzić na poczatku, jak się lina nawija i rozwija z bębna, bo wybierając korbą na kabestanie "nie czuć"
niestety, a już szczególnie jesli postawisz załoganta.

Po prostu przy ciasnym zwijaniu liczba obrotów bębna, a więc zwojów liny na nim jest inna, niż przy zwijaniu luźnym - i jednoczesnie
zdarza się, że po ciasnym zwijaniu... bębna nie starcza na linę, co kusi do odwinięcia o jeden/dwa zwoje.

Reasumując: najlepiej za każdym razem zwijać tak samo (czyli wg mnie ciasno).

Jasne, że zwijając na wybranym szocie zwiniesz ciasniej, niż na szocie luźnym - powodów do zwijania genuy w łopocie nie bardzo widzę
poza awaryjnym, i żagla szkoda, i szoty częstokroć lubią się o coś zaczepić, i jednak luźno się zwija.
JaC


-----

Tadeusz/Szczepan

unread,
Oct 28, 2008, 7:52:23 AM10/28/08
to

Użytkownik "Paweł Gąska"
> Witam,
>
> W odpowiedzi na maila od Jaromir Rowinski
> z dnia: 2008-10-22 23:15:
> > P.S. - Nawiązanie do patentu diabła, jakim było "refowanie" poprzez
> > nawijanie żagla na bom - zwłaszcza to w wersji znanej z przedpotopowych
> > Veg - jakby mnie powaliło na kolana... Ciekawe czy ktoś wspomni o
> > "refowaniu" poprzez...zawiązanie supła na całym żaglu. Ja wciąż pamiętam
> > związkowego egzaminatora, który całkiem serio o takim sposobie perorował
> > podczas egzaminu...
> ref hiszpański się to nazywa


Z rysunkow i zdjec ktore udalo mi sie zdobyc wynika, ze ref hiszpanski
to zawiazanie gory sztaksla (?) na supel, bylo tez zdjecie jachtu
z grotem ze zwiazanymi refbantami.
Czy ktos moglby wyjasnic osssochooozzziii? I czy jakis 'ref hiszpanski'
jest mozliwy do zawiazania na grocie?
Pzdr
--
Tadeusz W. 'Szczepan' Kopec'


Jerzy Sychut

unread,
Oct 28, 2008, 8:11:59 AM10/28/08
to
Tadeusz/Szczepan pisze:

> Czy ktos moglby wyjasnic osssochooozzziii? I czy jakis 'ref hiszpanski'
> jest mozliwy do zawiazania na grocie?

Gdy grot utkwił mi w drzazgach górnej części likszpary i wiatr tężał
wyluzowałem szota grota po czym obwiązałem grota liną (przez bom), tak
że powierzchnia zmniejszyła się o mniej więcej połowę. Dzięki temu
mogłem w miarę spokojnie uciekać od sztormu którego gwałtowne uderzenie
było przyczyną awarii potrzaskania likszpary. Ładnie to nie wyglądało
ale było skuteczne. Grota ściągnąłem dopiero po dopłynięciu do spokojnej
przystani i kilku godzinach ciężkiej pracy na drabinie.

Później zauważyłem że mogłem całkiem wyluzować szota grota i podnieść
bom do góry (do masztu) aby w ten sposób zmniejszyć powierzchnię grota.

--
Stockholm, http://sychut.com

Jaromir Rowinski

unread,
Oct 28, 2008, 8:35:38 AM10/28/08
to

Użytkownik "Tadeusz/Szczepan" <szcze...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:ge6uqa$5re$1...@nemesis.news.neostrada.pl...
Ja nigdy nie próbowałem, ale wspomniany wyżej związkowy Pan
Egzaminator twierdził, że grota też można tak na supeł zrefować...
Nie pytałem Pana Egzaminatora o szczegóły, byłem zajęty sprawdzaniem
wiedzy meteorologicznej innych kursantów ;-)

Hej
JR
--
http://galeria.makiela.pl/album235/wigilia_bkd_22?full=1

Tadeusz/Szczepan

unread,
Oct 28, 2008, 8:43:32 AM10/28/08
to

Użytkownik "Jerzy Sychut"

Dziekuje za wyjasnienia, jednak piszesz, ze grota zwiazales _lina_,
podczas gdy wczesniej byla mowa o wiazaniu samego _zagla_ w wezel.
Pozdrawiam

Konrad Fiuk

unread,
Oct 28, 2008, 9:11:58 PM10/28/08
to

Tadeusz/Szczepan" <szcze...@wp.pl> wrote:
> Z rysunkow i zdjec ktore udalo mi sie zdobyc wynika, ze ref hiszpanski
> to zawiazanie gory sztaksla (?) na supel, bylo tez zdjecie jachtu
> z grotem ze zwiazanymi refbantami.
> Czy ktos moglby wyjasnic osssochooozzziii? I czy jakis 'ref
> hiszpanski'
> jest mozliwy do zawiazania na grocie?

Wiesz, nazwa jest stara, na pewno dotyczy czworokatnych zagli.
U zarania definicja okresla radykalne zmniejszenie powierzchni
bez wzgledu na przyszly stan zagla /spodziewane pogorszenie.
IMHO nie trzeba nic wiazac, wystarczy z czworokatnego
zrobic bermudzki, poluzowac jedna line i masz 50 % pow.
Tak przy gaflowym, lacinskim i rejowym.
Takie angielskie okreslenie na hiszpanskie partolenie.
Niesluszne :)

Pozdr, Konrad


0 new messages