Pozdrawiam
Tomek
Z mojego punktu widzenia:
Ogolnie standard wszystkich portow sie podnosi, ale i ceny rowniez. Wyjatkiem
sa chyba Mikolajki - cumowanie przy nabrzezu (bron Boze przy kei) kosztowalo
rok temu 7zl (i tak od kilku lat niezmiennie). Poza tym wszystko platne.
Mizernie tez ostatnio z imprezami szantowymi - nie udalo mi sie spotkac
zadnej - plywalem w drugiej polowie sierpnia. Za to "disco polo" w kazdym
wiekszym porcie, a po polnocy ochrona straszy wezwaniem policji...
Za to pokochalem tereny ponizej Rucianego. Strefa ciszy skutecznie odstrasza
wszelka komercje. Spokojnie, przyjemnie, a lasy pozostaja zielone nawet pod
koniec sierpnia (w przeciwienstwie do bialych wsteg na polnocy)
pozdrawiam
bosman
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> [...]
> Za to pokochalem tereny ponizej Rucianego. Strefa ciszy skutecznie odstrasza
> wszelka komercje...
Wlasnie wrocilem ze splywu Krutunia.
Strefa ciszy i ...
... szok.
Przy tym jaka komercha jest nad Krutynia - reszta Mazur to maly pikus :-)
W kazdej wiosce po kilka wypozyczalni kajakow, nad rzeka po kolei:
knajpa, pole namiotowe, bar, camping, sklep, cieple buleczki na
pomoscie, na nastepnym jagody, placki ziemniaczane, hot dogi,
zorganizowane przenioski kajakow na wozkach (5 zl na 20 m - podurnieli
chyba, ale jak babki same plyna - to placa), o piwie nie wspomne. I tak
w kolko. Pierwszy raz bylem w kiblu "slawojce" z kafelkami i sedesem w
srodku.
No - czasem mozna spotkac dzikiego (jako tako) ptaka albo drzewo.
W wezszych miejscach trzeba zwalniac, zeby przepuscic inne kajaki...
Na pychowkach "flisacy" z zalogami emerytow (wiadomo skad). Flisacy
przybijaja do brzegu, a ich zalogi witane sa nalewkami podawanymi na
srebrnych tacach...
Na drogach autokary (tez wiadomo skad) i tubylcze samochody z kajakami
co kilka minut.
A miny obslugi mocno znudzone ;-)
Itd, itd...
Ale czego wymagac - sezon panie...
W innym watku bylo o motorowodniakach, to ja teraz posylam kilka
cieplych slow koniarzom - ktorzy przez srodek Krutynii sobie zwawo
pomykali w sobote na zasadzie: pedal dno, wycieraczki i swiat jest
piekny - a kajaki niech sobie spier....ja na boki. Kumpel ledwo dziecko
i kajak utrzymal, a wszyscy bylismy z dziecmi. Woda zmacona, konskie
kupy we wodzie...
No wiec do koniarzy:
<dymek>
"Siekiera, bomba, trupia czacha, szubienica, noz i maczuga"
</dymek>
Kto czytal Kajka i Kokosza - ten wie o co chodzi.
--
pzdr,
Radziel
Tak przy okazji zapytam - bo tez płynę po długiej przerwie - czy np. w
Sztynorcie płaci się za samo dobicie np. od godziny, czy jest tylko opłata
za nocowanie? Aha, i czy płaci się od człowieka i jachtu czy tylko od
jachtu?
Pozdrawiam
|\
| \
|__\
_ |____
\____/
^^^^^^^
email
> Mizernie tez ostatnio z imprezami szantowymi - nie udalo mi sie spotkac
> zadnej - plywalem w drugiej polowie sierpnia. Za to "disco polo" w kazdym
> wiekszym porcie, a po polnocy ochrona straszy wezwaniem policji...
To chyba jako pozytywny wyjątek moge podać Tawernę Keja w Węgorzewie.Czynna
do .....ostatniego gościa:-)co ostatnio, było jednoznaczne z bladym
świtem:-)Koncerty szantowe są zawsze w piątki.W z tego co widziałam w ulotce
w tym sezonie również.Keja płatna chyba 10 zł, ale tego nie jestem pewna.
Gosia
> Tak przy okazji zapytam - bo tez płynę po długiej przerwie - czy np. w
> Sztynorcie płaci się za samo dobicie np. od godziny, czy jest tylko opłata
> za nocowanie? Aha, i czy płaci się od człowieka i jachtu czy tylko od
> jachtu?
Nie wiem jak w Sztynorcie, ale chyba tak samo.W Wegorzewie płaci się od
jachtu za 2 godziny lub za dobę.Kibelek, umywalka tez płatne po 1 zł.
Gosia
W sztynorcie płacisz za dobę - 15zł/jacht, bez opłat za "twarze". Płatne
około 8 rano, wiec jak dobijesz o 10 to masz sporą szansę ze po pieniądze
przyjdzie pan dopiero nastepnego dnia. Nie zawsze, ale jednak. Jak wieje,
leje, grzmi i wogóle strach wyglądać to przyszedł dopiero wieczorem
następnego dnia, bo i tak nikt sie nie ruszal z portu :)
Buracko wygląda ruch w porcie od 6 do 8, gdy coniektórzy wieją przed
opłatami, potem o dziwo się uspokaja ;)
Szalet 1zł, umywalka 3zł, prysznic podrożał w tym roku, 10zł (ale w ramach
niego masz wstęp i do szaletu i do umywalki ;)
Port wg. mnie wystarczająco głeboki - Tango 780 z wypuszczonym mieczem nie
zaczepiło mi o dno, i bardzo przyjemny od strony zaopatrzeniowej (supersam
na miejscu , o dziwo, wszystko mieli co potrzebowalismy)
Tylko taka własna obserwacja, lepiej stawać w głębi portu, stojąc tuż przy
wyjsciu gdzie masz 95% szansy na oberwanie po sterze i silniku od
wypływających których zdryfuje albo stracą panowanie nad jachtem.
K.
Jezeli w lipcu jedziesz na splyw Krutynia, to naprawde
nie mozesz miec do nikogo pretensji. Jestes sam sobie winny.
--
maryAnn
>>Wlasnie wrocilem ze splywu Krutunia.
>>Strefa ciszy i ...
>>... szok.
>>Przy tym jaka komercha jest nad Krutynia - reszta Mazur to maly pikus :-)
>
>
> Jezeli w lipcu jedziesz na splyw Krutynia, to naprawde
> nie mozesz miec do nikogo pretensji. Jestes sam sobie winny.
I tak wlasnie w dalszej czesci posta napisalem.
Zalu nie mam, przezylem nowe doswiadczenie :-)
email wrote:
> Jeszce zapytam o radę, gdzie lepiej [i taniej :)] sie zatrzymac w Giżycku. Z
> tego co pamietam, to był tam sławny Almatur (z dyskoteki w Szklance) no i
> porty przy wejsciu do kanału od Niegocina, z lewej i z prawej tam gdzie
> Grota. Co byście polecili.
> Naprawde dawno juz tam nie byłem.
Ja z reguły cumuję w Dalbie, po prawej od wejscia do kanałów, jesli
dobrze pamiętam to płaciłem 8 albo 10zł za jacht (na początku czerwca).
Po drugiej stronie jeest LOK, chyba 7zł. Do tego jest yellow marina -
dalej na prawo, ta na któ?ą czasami narzekali ze koło dyskoteki i
problemy z tego powodu. Obecnie nie wiem jak z problemami ale wszyscy
znajomi "autochtoni" przeniesli sie własnie do yellow.
Pozdrawiam
K.
Autochtoni tam nie nocuja :) Dyskoteka nadal jest w pobliskim
'Galeonie'.
Miejscowi przeniesli sie tam dlatego, ze jest to duzy, bardzo wygodny
port (gdzie jest tyle miejsca, ze mozna nawet czasem stac burta do
kei). UWAGA na kamienie przy samym wejsciu! - patrzec na znaki! Jest
tylko waskie przejscie przy nastepnym porcie 'weglowym'.
Pozdrawiam
Zbigniew Jatkowski
http://czartery.mazury.info.pl
Taaa... to ze nie nocują na jachtach moze wiele tłumaczyc :) No i jesli
dobrze pamiętam, to przy wyjsciu trzeba uważać na białą flotę, co by zza
krzaka nie wyskoczyła:)
K.
Biala flota ma wyjscie blizej - za pierwszym falochronem (molo
spacerowe). Port znajduje sie dopiero za drugim falochronem (jedna z
kei). Wejscia do jednego i drugiego - mimo, ze z tej samej strony -
nie koliduja ze soba. Koniec mola najlepiej omijac duuuzym lukiem -
nie bedzie niespodzianek.