Kto następny???
Pozdrawiam
AIKI
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> Dlaczego je przytaczam? To proste: potrzebna jest reprezentacja żeglarzy
(tych
> 95 proc) którzy nie są zrzeszeni w PZŻ i którzy nie są zadowoleni ze
sposobu w
> jaki reprezentuje ich interesy ustawowy przedstawiciel.
> Początek dał Bryfok Lublin.
> Jest mi bardzo miło poinformować szanowne koleżeństwo, że dziś odebrałem w
> Urzędzie Miasta Warszawa dokumenty rejestracyjne Stowarzyszenia
> Żeglarskiego „Samoster” (SŻS).
Gratulacje!
Kto wie, moze 'oszolomy z internetu' cos
jednak narozrabiaja :)
I ten skrot jakis taki znajomy sie zrobil :)))
Pzdr i powodzenia!
--
Tadeusz W. 'Szczepan' Kopec'
'Kochani nie bojcie sie statkow! One naprawde skreca
(wylaczajac przypadki kiedy nie skreca)'
(c) by Marek Witbrot
Maciek "skipbulba" Kotas
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> ....zakładajcie własne!
> To stwierdzenie pojawiło się dość dawno, chyba po wydarzeniach w
> Radomiu 1976r.
To sp Jacek Kuron powiedzial.
> Początek dał Bryfok Lublin.
Dal nam przyklad Bryfok jak zwyciezac mamy :)
> Jest mi bardzo miło poinformować szanowne koleżeństwo, że dziś
> odebrałem w Urzędzie Miasta Warszawa dokumenty rejestracyjne
> Stowarzyszenia
> Żeglarskiego „Samoster” (SŻS).
> Wśród 16 członków – założycieli jest: 1 kj, 7 sj, 6 żj, w tym 2
> iż. 5 członków stowarzyszenia jest armatorami (od Orionów do Nefryta).
A ja nie chwalac sie bylem przewodniczacym zebrania zalozycielskiego :)
No etat mam u Lukaszenki jak nic, to dopiero byla dobrze wyrerzyserowana
demokracja :) Wybory na Bialorusi to pikus :)))
(zeby nie bylo - bo wszystko bylo obgadane wczesniej w necie)
To do czwartku
Pozdrawiam
--
Michal 'Stiopa' Hubicki
--- A poza tym sadze ze nazwa 'patenty' powinna zostac zachowana. ---
--- Katon NajMlodszy ;) ---
Chyba Jacek K :)
> Dlaczego je przytaczam? To proste: potrzebna jest reprezentacja żeglarzy (tych
> 95 proc) którzy nie są zrzeszeni w PZŻ i którzy nie są zadowoleni ze sposobu w
> jaki reprezentuje ich interesy ustawowy przedstawiciel.
> Początek dał Bryfok Lublin.
> Jest mi bardzo miło poinformować szanowne koleżeństwo, że dziś odebrałem w
> Urzędzie Miasta Warszawa dokumenty rejestracyjne Stowarzyszenia
> Żeglarskiego „Samoster” (SŻS).
Ale nie rozumiem z czego się cieszyć czy może mnie ktoś pomóc ? Sam
posiadam Stowarzyszenie w skład którego wchodzi kilka sekcji w tym
żeglarska - normalka, chyba że coś przeoczyłem.
> Wśród 16 członków – założycieli jest: 1 kj, 7 sj, 6 żj, w tym 2 iż.
> 5 członków stowarzyszenia jest armatorami (od Orionów do Nefryta).
Chyba nie ma konieczności posiadania jakiś uprawnień ?? w zarządzie ;)
> Osoby zainteresowane udziałem i działalnością w naszym stowarzyszeniu
> zapraszam na priv, do niektórych zresztą sam napiszę :-).
Świetnie gratuluje ! Zapiszę się ale gdzieś bliżej (Gliwice)
>
> Kto następny???
>
> Pozdrawiam
Wilczur
Gratulacje.
:)))))))))))
Hasip
>Jest mi bardzo miło poinformować szanowne koleżeństwo, że dziś odebrałem w
>Urzędzie Miasta Warszawa dokumenty rejestracyjne Stowarzyszenia
>Żeglarskiego Samoster; (SŻS).
>Wśród 16 członków; założycieli jest: 1 kj, 7 sj, 6 żj, w tym 2 iż.
Gratuluje. SKFSŻS :-)
* Pozdrawiam, Wojtek | ge...@zeglarstwo.prv.pl | http://www.zeglarstwo.3miasto.pl
* Trzeba organizowac sie w stowarzyszenia i za jakis czas wystapic
* z obywatelska inicjatywa ustawowawcza sprowadzajaca PZZ do wlasciwej
* roli, zwiazku sportowego, zajmujacego sie TYLKO sportowcami
> Jest mi bardzo miło poinformować szanowne koleżeństwo, że dziś odebrałem w
> Urzędzie Miasta Warszawa dokumenty rejestracyjne Stowarzyszenia
> Żeglarskiego „Samoster” (SŻS).
Moje gratulacje:-)))
--
Pozdrowienia Jurek M
www.siz.3miasto.pl
GSM 601-938-951
Gratulacje
--
Jaromir Rowiński
-----------------------------------
Ze swobodą żeglowania jest trochę jak z ciążą -
- nie można być trochę w ciąży. Albo się jest - albo nie.
-----------------------------------
Nie bardzo wiem jak rozumieć Twoje: "...jasno zostało określone...", to po
pierwsze.
Co do noszenia bandery RP to proponuję przeczytać odpowiedni akt prawny (Dz.U.
1980 nr 7 poz. 18 - Ustawa z dnia 31 stycznia 1980 r. o godle, barwach i
hymnie Rzeczypospolitej Polskiej), a przede wszystkim ustawę o kulturze
fizycznej, na podstawie której "Samoster" został zarejestrowany. Nadawanie
prawa do noszenia bandery RP nie leży w zakresie aktywności przewidzianej dla
stowarzyszeń kultury fizycznej. Jeśli nie wierzysz - spróbuj zgłosić do
rejestracji statut z takim zapisem.
Co do przytoczonych stwierdzeń cyt:( "... to powinno zostać w zakresie
> działań PZŻ...", "...jeśli na walnym uzgodnimy, że to ważne to podejmiemy
> stosowna uchwałę w tej sprawie..."), to mam nadzieje, że nie są to cytaty ze
stenogramu..., bo np zdanie o zakresie działań PZŻ padło w kontekście obecnych
kosztów rejestracji POL, a nie w sensie "uważam, że...". Zaś stosowne uchwały
można oczywiście podejmować - PŻŻ uchwala różne rzeczy (opłaty za prawo
organizacji regat np.), co jednak nie oznacza, że robi to w majestacie prawa.
I na koniec - "...domniemana ...... pilna konieczność utworzenia
ogólnopolskiej organizacji..." jest domniemana chyba tylko przez Ciebie. Chyba
jednak nie dość uważnie słuchałeś wymiany zdań w Kliprze.
pozdrawiam
> Podczas
> spotkania założycielskiego jasno zostało określone, że nadawanie prawa do
> noszenia bandery RP jachtom swoich członków nie jest obecnie w zakresie
> pilnych zainteresowań stowarzyszenia
Przede wszystkim nie jest dlatego, ze stowarzyszenia jako takie nie zajmuja
sie prawem do nadawania bandery - to lezy w kompetencji wladz panstwowych.
Poza tym, wydaje mi sie, ze sa w tej chwili wazniejsze sprawy do zalatwienia
niz osobna bandera dla czlonkow stowarzyszenia.
> pozostaję w
> stosunku do stowarzyszenia w życzliwej rezerwie.
Coz, dobre i to :)
Grzesiek
Zdaję sobie z tego sprawę! Niestety- nie wyklucza to faktu, że z
prawdopodobieństwem większym od śadowego mogę mieć rację.
Nieskutecznośc działań małych organizacji bierze się stąd, że są
małe... Powstanie zrzeszenia wolnych stowarzyszeń do potyczek z
arcyzwiązuniem ma następujące wady:
-wypracowanie wspólnej płaszczyzny jest znacznie trudniejsze niż w przypadku
wypracowania stanowiska jednego stowarzyszenia,
-formuła taka jest de facto odtworzeniem struktury arcyzwiązunia...
-różnicami w założeniach programowych, celach i oczekiwaniach różnych
grup-przeciwnikowi łatwo grać...
Ilość złośliwości otrzymanych od osób mających inne zdanie- niestety nie
zwiększyła wymiernie skuteczności ich działania...
PEZETDEER-Rudek
> Zdaję sobie z tego sprawę! Niestety- nie wyklucza to faktu, że z
> prawdopodobieństwem większym od śadowego mogę mieć rację.
> Nieskutecznośc działań małych organizacji bierze się stąd, że są
> małe... Powstanie zrzeszenia wolnych stowarzyszeń do potyczek z
> arcyzwiązuniem ma następujące wady:
> -wypracowanie wspólnej płaszczyzny jest znacznie trudniejsze niż w przypadku
> wypracowania stanowiska jednego stowarzyszenia,
> -formuła taka jest de facto odtworzeniem struktury arcyzwiązunia...
> -różnicami w założeniach programowych, celach i oczekiwaniach różnych
> grup-przeciwnikowi łatwo grać...
> - ......
> - ......
> - ......
Specjalnie nie wpisuję dalszych wad utworzenia zrzeszenia, aby każdy, w tym
również Ty, mógł sobie dpisać co mu śłina na język przyniesie.
Rzyczę powodzenia w tym dziele....
> Ilość złośliwości otrzymanych od osób mających inne zdanie- niestety nie
> zwiększyła wymiernie skuteczności ich działania...
Wiesz, ja też lubię sobie czasami pofilozofować, przypiąć komuś żartobliwą lub
nawet złośliwą łatkę itepe, itede. Tym niemniej takie teksty jak ten powyżej
to moim zdaniem może nieżle by zabrzmiały w jakimś protest-songu (dżizas, czy
ktoś jeszcze pamięta co to znaczy?), najlepiej zaaranżowanym na współczesny
rap lub hip-hop.
Ja jednak, pomimo że zdarza mi się popełnić czasem jakąś wierszowankę,
preferuję wszakże konkrety. No cóż, być może to wina technicznego
wykształcenia, ale jakoś nie widuje się domów wybudowanych przez poetów,
filozofów itp. (Zapłacone - owszem).
Proponuję zatem rewizję swojej postawy życzliwego zainteresowania, bo z niej
nic, ale to lieralnie NIC nie wynika. Zeby coś Zdziałać - trzeba Działać, a
nie.....
Mat' twoju...... No przecież ŻYCZĘ. Sorry
Witam,
Sprobuje pewne rzeczy skomentowac.
> Niezależnie od intencji Twoich rzeczowych działań, filozofii i ideałów
> dezintegracja garstki zainteresowanych na małe grupki przed starciem - to
> sabotaż i u_m_a_c_n_i_a_n_i_e pzycji arcyzwiązunia w strukturach
> europejskich na wiele lat. Aby bawić się w różne odcienie i "pięknie
> różnić"
najpierw trzeba wygospodarować wolność. Każda społeczność jest warta takich
praw jakie jest w stanie wyartykułować i wyegzekwować... :-(
Kluczowym zwrotem w Twojej wypowiedzi jest : "dezintegracja garstki
zainteresowanych .... "
Sądze, ze slowa dezintegracja uzyles blędnie (bo przeciez to tyle co
unicestwienie). Przypuszczam, ze chodzilo Ci o podzielenie "garstki
zainteresowanych" ... (jezeli sie myle , to mnie popraw).
Jezeli tak, to stawiam pytanie : A kiedy ta garstka byla monolitem ? , jakąs
jedną organizacją ? No kiedy ?
Masz wizję powolania jednej , ogolnopolskiej organizacji zrzeszającej
wszystkich "niesportowych" zeglarzy w opozycji do PZŻ .
Nie ma sprawy , nikt tu nie ma monopolu na "jedynie sluszne rozwiązania" .
Byc moze na kiedys okaże sie , ze zmierzając do budowy takiej "od dołu"
pomyliliśmy się .
Ty chcesz ją zbudować "od góry" .... , czy ktoś z nas (AIKI, Hasip, ja i
kilkanaście/-dziesiąt/-set) to podważa i twierdzi, ze takie działanie nie ma
sensu ? Czy ktoś Ci przeszkadza działac wg Twojego projektu ?
Nie zauważylem (moze przeoczylem, jezeli tak, to daj przykłady), a jeżeli
nie , to ... działaj i rób swoje !
Jedno nie wyklucza drugiego (jest przysłowie, ze kota można obedrzeć ze
skory na niejeden sposób i inne , że nieważne czy kot jest biały czy czarny
, byle myszy łapał ... )
Ja życzę powodzenia , (w dzialaniu, nie w narzekaniu)
--
P Ozd Dr awiam ,
Janusz
kzposejdon.hml.pttk.pl/
> Aby bawić się w różne odcienie i "pięknie różnić"
> najpierw trzeba wygospodarować wolność.
Zgoda, ale jak przyjrzeć się tylko naszej grupie (przykład jakiejś tam
społeczności), to raczej zostaje to tylko w sferze marzeń.
Może coś wybory wniosą?
Trzymam kciuki za czerwiec, może uda się jeszcze zapobiec katastrofie.
Pozdrawiam,
Sławek
A tak wogóle to o co Ci chodzi ???
Bo mi się wydaje, że nie sposób "dezintegrować" czegoś co
nigdy dotąd nie było "zintegrowane", nieprawdaż ?....
I wydaje mi się, że zainteresowanych swobodą żeglowania jest
sporo, sporo więcej niż "garstka", nieprawdaż ?...
I jeszcze mam wrażenie, że przez lata tym co najbardziej
"u_m_a_c_n_i_a_n_i_a_ł_o" arcyzwiązek, była bierność
zainteresowanych... Jedna, dwie, trzy jaskółki wiosny nie czynią,
ale skoro w Polsce decydenci chętniej słuchają żeglarzy
"zrzeszonych" niż "indywidualnych", to chyba nic złego, kiedy
żeglarze indywidualni dążą do zrzeszania się, by dać nieprawdaż ?...
Nasuwa mi się w związku z żółcią jaką wylewasz jaszcze jedno
przemyślenie, dotyczące użytego przez Ciebie słowa "sabotaż"...
Domyślasz się chyba wobec kogo te przemyślenia...;-((
Ahoj smutne
> Masz wizję powolania jednej , ogolnopolskiej organizacji zrzeszającej
> wszystkich "niesportowych" zeglarzy w opozycji do PZŻ .
Kiedyś o tym pisałem, ale w kontekście pomysłu czyli bardziej w sferze
teorii niż realiów polskich.
Nasi turyści, włącznie ze mną, niczego nie potrzebują do szczęścia, za
wyjątkiem, żeby wszyscy wiedzieli, co mają robić na wodzie.
Podkreślam słowa + żeby wszyscy wiedzieli, co mają robić na wodzie+
Tutaj nie chodzi o patenty czy inne nakazy, bo one za nas nie żeglują,
ale o świadomość i racjonalność działań.
Ale to na razie również sfera teorii.
> Nie ma sprawy , nikt tu nie ma monopolu na "jedynie sluszne
rozwiązania" .
OK
> Byc moze na kiedys okaże sie , ze zmierzając do budowy takiej "od dołu"
> pomyliliśmy się .
Jedyna słuszna opcja polityczna ubiegłego wieku, jednak się pomyliła.
Na tamtym tle jesteśmy embrionem jako grupa, mająca pomysł na budowę od
podstaw struktur, które właściwie niczym się nie będą różniły, wcześniej
czy później, od obecnych (PZŻ) czy POP.
Czy nam się uda budowa na podobnych zasadach?
Zdaje się, że Polak mądry po szkodzie.
A kombinatorów zamiast ubywać na scenie polityczno gospodarczej to
przybywa.
Życzę nam wszystkim, żeby to nas w najbliższej czy dalszej przyszłości
nie dopadło.
Pozdro.
Sławek
> Nasuwa mi się w związku z żółcią jaką wylewasz
A czy takie zdanie jest potrzebne?
Co ma to wspólnego z żeglarstwem i tematyką grupy?
Pozdro.
Sławek
Ha -słusznie!...ale słowo "podzielenie" nie oddaje właściwie możliwych
negatywnych skutków owego "podzielenia" stąd moje NADużycie...
> Jezeli tak, to stawiam pytanie : A kiedy ta garstka byla monolitem ? ,
jakąs
> jedną organizacją ? No kiedy ?
Organizacją? -może lepiej ruchem społecznym zawiązanym dla załatwienia
wspólnej sprawy... trochę bardziej formalnie jak miało to miejsce przy
zbieraniu podpisów...
Historycznie celem było założenie ogólnopolskiej organizacji z siedzibą na
Wybrzeżu -zresztą na stronie Wojtka wiszą chyba jeszcze jakieś szczegoły...
> Masz wizję powolania jednej , ogolnopolskiej organizacji zrzeszającej
> wszystkich "niesportowych" zeglarzy w opozycji do PZŻ .
> Nie ma sprawy , nikt tu nie ma monopolu na "jedynie sluszne rozwiązania" .
> Byc moze na kiedys okaże sie , ze zmierzając do budowy takiej "od dołu"
> pomyliliśmy się .
Twoja droga będzie słuszna pod warunkiem, że nie będziemy wystawieni jako
odosobnione grupki wobec monopolu państwowo-związuniowego..
> Ty chcesz ją zbudować "od góry" .... , czy ktoś z nas (AIKI, Hasip, ja i
> kilkanaście/-dziesiąt/-set) to podważa i twierdzi, ze takie działanie nie
ma
> sensu ?
Rezygnacja z budowy SŻS "SIZ" niezależnie od intencji jast w moim odczuciu-
rozmienianiem się na drobne...
>Czy ktoś Ci przeszkadza działac wg Twojego projektu ?
Podjęcie tego projektu w TEJ chwili zatomizuje środowisko (oprzy
optymistycznym założeniu, że odniósł bym "sukces")
> Nie zauważylem (moze przeoczylem, jezeli tak, to daj przykłady), a jeżeli
> nie , to ... działaj i rób swoje !
Jako kapitan nie ukrywający szacunku dla swoich Nauczycieli, wieloletni
instruktor, mieszkaniec Warszawy, bywalec Zalewu Zegrzyńskiego, człowiek,
który z żeglowania czerpał czasem obok przyjemności korzyści
materialne -jestem synonimem wszelkiego zła, jakie ogranicza ducha wolnych
żeglarzy -uczestników naszej grupy...A trochę bardziej serio -to robota dla
młodzieży w ich interesie. Chętnię pomogę -ale nie podejmę się odgrywania
roli lidera. Moje pokolenie wypełniło swój mandat decyzyjny. Czas na ludzi,
którzy myślą i działają szerzej niż w monochromatycznych uproszczeniach
rzeczywistości. Wszak z fiaskiem SZS"SIZ" świadomie zasiadłem w loży
szyderców... Zacytuję (....?) "Jaki sens miałby drogowskaz, podążający w
pokazywanym przez siebie kierunku?"
> Jedno nie wyklucza drugiego (jest przysłowie, ze kota można obedrzeć ze
> skory na niejeden sposób i inne , że nieważne czy kot jest biały czy
czarny
> , byle myszy łapał ... )
> Ja życzę powodzenia , (w dzialaniu, nie w narzekaniu)
Narzekanie które buduje - to by było ukoronowanie i wielki sukces:-))
PEZETDEER-Rudek
Z pełną satysfakcja i przyjemnościa się pod tym podpisze. (bez ironii).
W związku z czym zyczę budowania i juz .... (nie , ani mi sie śni narzekać
na Twoje budowanie - niech cos z tego wyjdzie) im wiecej burzenia
poprzednich struktur ( a pozniej budowania) , tym wieksza szansa powodzenia
.... a wiec Ty buduj , a ja .............. , ponarzekam :))))
I tak mniej wiecej wyglada .
Rudek, czekam na Twoje budowanie - a moją recenzje masz zapewnioną .
To co przed paru lat napisalem wisi do tej pory bez zadnej zmiany.
http://www.zeglarstwo.3miasto.pl/kontra/kontra.html
http://www.zeglarstwo.3miasto.pl/szs/zaloz.html
Dostalem jeszcze niedawno maila co dzieje sie z SZS "SIZ".
Czekalem na relacje bezposrednich uczestnikow procesu rejestracji aby
zakonczyc ten rozdzial. I czekam nadal :-(
Po paru latach mozna do tego wrocic i napisac dlaczego nie doszlo do
rejestracji SZS "SIZ"
A poki co:
Tu cyt. Janusza:
>
> Kluczowym zwrotem w Twojej wypowiedzi jest : "dezintegracja garstki
> zainteresowanych .... "
Ja za kluczowy uznałbym jednak zwrot "trzeba wygospodarować wolność". Tyle, że
gospodarować to można w gospodarstwie, gospodarce (narodowej, prywatnej etc).
Wolność to można otrzymać, zdobyć, wywalczyć lub odzyskać, no a dopiero potem
ewentualnie ZAgospodarować!
> Sądze, ze slowa dezintegracja uzyles blędnie (bo przeciez to tyle co
> unicestwienie). Przypuszczam, ze chodzilo Ci o podzielenie "garstki
> zainteresowanych" ... (jezeli sie myle , to mnie popraw).
> Jezeli tak, to stawiam pytanie : A kiedy ta garstka byla monolitem ? , jakąs
> jedną organizacją ? No kiedy ?
> Masz wizję powolania jednej , ogolnopolskiej organizacji zrzeszającej
> wszystkich "niesportowych" zeglarzy w opozycji do PZŻ .
Jeśli taka jest wizja Rudka, to pozostanie tylko wizją. Nawet ogólnopolskie
stowarzyszenie nie będzie miało prawa do wnoszenia inicjatyw ustawodawczych, a
tylko tą drogą (trzymając się legalnej drogi) można coś zmienić w państwie
prawa.
Rudek, trzeba się przygotowywać do dyskusji - poczytaj ustawę o
stowarzyszeniach a potem o KF!
> Nie ma sprawy , nikt tu nie ma monopolu na "jedynie sluszne rozwiązania" .
> Byc moze na kiedys okaże sie , ze zmierzając do budowy takiej "od dołu"
> pomyliliśmy się .
> Ty chcesz ją zbudować "od góry" .... ,
Dom od..... dachu ???
czy ktoś z nas (AIKI, Hasip, ja i
> kilkanaście/-dziesiąt/-set) to podważa i twierdzi, ze takie działanie nie ma
> sensu ? Czy ktoś Ci przeszkadza działac wg Twojego projektu ?
Otóż to - DZIAŁAĆ, a nie wybrzydzać!
> Ja życzę powodzenia , (w dzialaniu, nie w narzekaniu)
>
Ja takoż
Dzięki za uznanie... Jak już pisałem jestem inżynierem a nie humanistą, więc
chociaż na maturze z polskiego miałem mocne 4 (wtedy jeszcze nie było szóstek:-
), to jednak 30 lat swoje robi - nie wszystkie cytaty, nie wszystkich
wieszczów zachowują się w pamięci.
> Niezależnie od intencji Twoich rzeczowych działań, filozofii i ideałów
> dezintegracja garstki zainteresowanych na małe grupki przed starciem - to
> sabotaż i u_m_a_c_n_i_a_n_i_e pozycji arcyzwiązunia w strukturach
> europejskich na wiele lat.
To Twoje zdanie, czy może poradziłeś się jakiejś osoby biegłej w
przepowiadaniu przyszłości? " w strukturach europejskich.... na wiele
lat....???" Może podasz jakąś strukturę europejską w której można umacniać
pozycję PZŻ.... w żeglarstwie rekreacyjnym?
A tak na marginesie: Nie jest intencją założycieli SŻS "Samoster" wstępowanie
do PZŻ z misją jego uleczenia - chcemy się zajmować żeglarstwem, pływaniem, a
nie "misyjną medycyną organizacyjną"!
Aby bawić się w różne odcienie i "pięknie różnić"
> najpierw trzeba wygospodarować wolność. Każda społeczność jest warta takich
> praw jakie jest w stanie wyartykułować i wyegzekwować... :-(
O wygospodarowywaniu wolności napisałem w innym poście, natomiast odnośnie
zabawy w odcienie czy pięknego różnienia się powiem tak:
Nawet najpiękniejsza retoryka może być tylko retoryką, niczym więcej. Jak już
pisałem wcześniej lubię pofilozofować, podjąć polemikę, nie zgodzić się z
czyimś zdaniem itd, ale wiem bardzo dobrze, że w rzecywistych działaniach
lepsze rezultaty przynosi primo - działanie, secundo - pragmatyzm.
Ciebie nikt przecież nie chce zmuszać, do czegoś, czego nie chcesz robić -
pozostań zatem w swojej samotnej loży szyderców, z "życzliwą rezerwą" bądź bez
niej.
Ja zaś pozostanę w przekonaniu, że rezultat osiąga się drogą: zamysł - plan -
działanie - współdziałanie - efekt.
pozdrawiam
> > Kluczowym zwrotem w Twojej wypowiedzi jest : "dezintegracja garstki
> > zainteresowanych .... "
> > Sądze, ze slowa dezintegracja uzyles blędnie (bo przeciez to tyle co
> > unicestwienie). Przypuszczam, ze chodzilo Ci o podzielenie "garstki
> > zainteresowanych" ... (jezeli sie myle , to mnie popraw).
>
> Ha -słusznie!...ale słowo "podzielenie" nie oddaje właściwie możliwych
> negatywnych skutków owego "podzielenia" stąd moje NADużycie...
A jakich, jeśli łaska?
A kiedy ta garstka byla monolitem ? ,
> jakąs
> > jedną organizacją ? No kiedy ?
>
> Organizacją? -może lepiej ruchem społecznym zawiązanym dla załatwienia
> wspólnej sprawy... trochę bardziej formalnie jak miało to miejsce przy
> zbieraniu podpisów...
Pamiętasz RS AWS? Ruchy społeczne mają szansę na osiągnięcie swoich celów
WYŁĄCZNIE wtedy, kiedy się zorganizują formalnie. Tylko i aż wtedy!
>
> Historycznie celem było założenie ogólnopolskiej organizacji z siedzibą na
> Wybrzeżu -zresztą na stronie Wojtka wiszą chyba jeszcze jakieś szczegoły...
>
I co by taka organizacja mogła? Zastanawiałeś się dlaczego gdański sąd zażądał
wprowadzenia poprawek w statucie SŻS SIZ? Najpewniej dlatego, że, że tenże
statut nie odpowiadał wymaganiom ustawy o stowarzyszeniach. Wiem, statut wisi
na stronie Wojtka, mogę sobie poczytać... Ale wolałem zająć się
zorganizowaniem a właściwie powtórzeniem zebrania wyborczego SŻS "Samoster",
zbieraniem pomysłów do programu i planu działania stowarzyszenia - czyli
mówiąc ogólniej -> konkretami a nie gdybaniem, czy wylewaniem łez nad rozlanym
mlekiem...
> > Masz wizję powolania jednej , ogolnopolskiej organizacji zrzeszającej
>
> Twoja droga będzie słuszna pod warunkiem, że nie będziemy wystawieni jako
> odosobnione grupki wobec monopolu państwowo-związuniowego..
Nie odosobnione grupki, tylko organizacje to po pierwsze. A po drugie:
odosobnione dziś, ale jest jeszcze jutro i pojutrze....
>
> Rezygnacja z budowy SŻS "SIZ" niezależnie od intencji jast w moim odczuciu-
> rozmienianiem się na drobne...
>
Przytoczę może nie wieszcza, ale popularne powiedzonko: od ziarnka do
ziarnka....
> Podjęcie tego projektu w TEJ chwili zatomizuje środowisko (oprzy
> optymistycznym założeniu, że odniósł bym "sukces")
>
Jeśli możesz, to przetłumacz mi powyższą myśl z polskiego na "nasze". Ja tam
prosty inżynier, wprawdzie z magisterm, ale jakoś nie łowię....
>
> Jako kapitan nie ukrywający szacunku dla swoich Nauczycieli, wieloletni
> instruktor, mieszkaniec Warszawy, bywalec Zalewu Zegrzyńskiego, człowiek,
> który z żeglowania czerpał czasem obok przyjemności korzyści
> materialne -jestem synonimem wszelkiego zła, jakie ogranicza ducha wolnych
> żeglarzy -uczestników naszej grupy...
Taaaaaa... teraz samobiczowanie? instruktor..., warszawiak.... Zegrze...,
korzyści materialne.... no, no - jeszcze trochę, a jakieś stowarzyszenie
uwielbienia starych porządków wybierze Cię na patrona...
A trochę bardziej serio -to robota dla
> młodzieży w ich interesie. Chętnię pomogę -ale nie podejmę się odgrywania
> roli lidera. Moje pokolenie wypełniło swój mandat decyzyjny. Czas na ludzi,
> którzy myślą i działają szerzej niż w monochromatycznych uproszczeniach
> rzeczywistości. Wszak z fiaskiem SZS"SIZ" świadomie zasiadłem w loży
> szyderców... Zacytuję (....?) "Jaki sens miałby drogowskaz, podążający w
> pokazywanym przez siebie kierunku?"
A jaki sens ma drogowskaz podśmiewający się z idących we wskazanym kierunku?
>
> Narzekanie które buduje - to by było ukoronowanie i wielki sukces:-))
Zgadzam się - ze wskazaniem na pierwszy użyty czasownik. Jest to czasownik
określający czynność, a nie bezczynność...
Coś jeszcze? -Kilka miesięcy aktywnego zbierania podpisów i mamy szansę coś
ugrać...
PEZETDEER_Rudek
PS Sformułowanie " wygospodarować wolność" zastosowałem dla uniknięcia słów
o podtekście dość patetycznym, a skojarzeniach militarno-rewolucyjnych...
>> I na koniec - "...domniemana ...... pilna konieczność utworzenia
>> ogólnopolskiej organizacji..." jest domniemana chyba tylko przez Ciebie.
>
> Zdaję sobie z tego sprawę! Niestety- nie wyklucza to faktu, że z
> prawdopodobieństwem większym od śadowego mogę mieć rację.
> Nieskutecznośc działań małych organizacji bierze się stąd, że są
> małe... Powstanie zrzeszenia wolnych stowarzyszeń do potyczek z
> arcyzwiązuniem ma następujące wady:
> -wypracowanie wspólnej płaszczyzny jest znacznie trudniejsze niż w przypadku
> wypracowania stanowiska jednego stowarzyszenia,
Jest wspólny wróg. To ułatwia bo jednoczy.
Poza tym niezależnie od wszystkich wad małych obywatelskich ruchów w
przeciwstawianiu się Systemowi zauważam zdecydowaną zmianę w stosunku do
sytuacji sprzed lat 5-6-ciu kiedy na tejże grupie żeglarze na PZŻ
gremialnie narzekali ale rzucona uwaga "jak się wam nie podoba ten związek
to załóżcie własny" dała rezultat "po co, i tak to nic nie zmieni". Teraz
od paru lat ludzie coś robią, Hasip jeździ na komisję sejmową (swoją drogą,
Hasip, podziwiam - czytałem stenogramy, skondensowana głupota panów posłów
jest powalająca - szczególnie podobało mi sie zdanie "jak chcemy wprowadzić
liberalizm to wprowadźmy obowiązek ubezpieczeń" - boki by można zrywać
gdyby nie to, że to niestety władze kraju, w którym przyszło nam mieszkać)
i ogólnie jest szum wokół sprawy. Czyli jednak dzięki tym "maluczkim" coś
się zmienia. Powoli, to fakt, ale jednak.
Andrzeju, gratuluję stowarzyszenia i powodzenia.
--
Pozdrawiam,
Andy
Użytkownik "Andrzej K. Brandt" <an...@klub.wesolego.spammera.pl> napisał w
> Jest wspólny wróg. To ułatwia bo jednoczy.
Problem w tym, że jednoczy tak naprawdę naszych przeciwników.
Zauważmy, że jak upadła koncepcja generalnych zmian w polskim sporcie, czyli
rozpoczęcia wszystkiego od nowa, wszystko sprzyja naszym oponentom. Znów są
nieodzowni, bo istnieją zgodnie z prawem i założeniami politycznymi.
To głośno również podkreślano z trybuny Sejmowej, że będzie bardzo trudno
obalić biesiadników.
> "jak się wam nie podoba ten związek
> to załóżcie własny" dała rezultat "po co, i tak to nic nie zmieni".
Niestety, bo i tak ten jedyny może tylko prawnie istnieć.
> Teraz od paru lat ludzie coś robią, Hasip jeździ na komisję sejmową
Bardzo dobrze, ale zauważmy, że to tylko woda na młyn oponentów
(biesiadników), mają realnego przeciwnika i nie musza nic wirtualnie
udowadniać Posłom. Maja przykłady z rękawa.
Paragrafy zawsze się dopasuje.
> (swoją drogą, Hasip, podziwiam
Ja też, bo trzeba być naprawdę optymistą, żeby wierzyć, że na obecnych
płaszczyznach naszych organizacji sportowych da się cokolwiek zmienić (np.
PZPN).
Realnie, to tylko pełna czyli gruntowna reorganizacja całego systemu. Bez
tego, to wojna z wiatrakami, którym przybywa siły.
> skondensowana głupota panów posłów
Takie zdania tylko =niestety= nam szkodzą.
> "jak chcemy wprowadzić
> liberalizm to wprowadźmy obowiązek ubezpieczeń" - boki by można zrywać
W ubiegłą niedzielę (niestety) ten pogląd (kolejny raz) usłyszałem od
profesjonalistów.
Nie sadzę, żeby ich ktokolwiek przekonał.
Zawsze będą postrzegani poważniej niż grupa bliżej nie określona lub zbyt
rozpromieniona pomysłami o swobodzie, które nijak nie zostaną poważnie
zaakceptowane przez oponentów, chyba, że sami zaczną to propagować. A to już
jest bardziej prawdopodobne, niż przyznanie nam racji (swobody rodzinno
turystycznej).
> gdyby nie to, że to niestety władze kraju, w którym przyszło nam mieszkać)
> i ogólnie jest szum wokół sprawy. Czyli jednak dzięki tym "maluczkim" coś
> się zmienia. Powoli, to fakt, ale jednak.
Probierzem będą wybory, to tak naprawdę jedyna realna droga, żeby budować
front jedności żeglarskiej na salonach władzy centralnej czy powiatowej.
Pozdrawiam,
Sławek
> Coś jeszcze? -Kilka miesięcy aktywnego zbierania podpisów i mamy szansę coś
> ugrać...
Rudek, ja Cię proszę, Ty daj sobie na luz. Od dłuższego czasu w zasadzie
nie robisz nic poza pisaniem w stylu 'skoro już coś robicie to ja wam
koniecznie muszę powiedzieć, że źle robicie'. Nie podoba się to co my
robimy czy Hasip czy parę innych osób? To sam zacznij działać...
Pozdrawiam,
Krzysiek Kiełczewski
Owe 10 czy może 7
> przykazań było odmieniane i sprowadza się w uproszczeniu do wspólnych dla
> zdecydowanej większości:
> - likwidacji monopolu systemu szkolenia amatorów
> - likwidacji obowiązkowych szkoleń amatorów
> - likwidacji monopolu systemu kwalifikacji amatorów
> - likwidacji przymusu posiadania patentów amatorów
> - odebranie prawa reprezentowania przez PZŻ wobec władz państwowych i
> zagranicy niezależnych środowisk żeglarzy zajmujących się amatorsko
> turystyką i rekreacją
> - wyłączenie z zakwalifikowania do sportu turystyki żeglarskiej i rekreacji.
> - wyłączenie z przymusu przeglądów małych jachtów amatorskich.
> - nadanie prawa do noszenia na swoim własnym jachcie bandery RP przez
> każdego obywatela.
> Rzeczony powyżej monopol realizowany jest przez rozwiązania ustawowe w
> szczególny sposób stawiające PZŻ w roli administracji państwowej i
> jednocześnie reprezentacji administrowanego środowiska.Struktura tego
> stowarzyszenia uniemożliwia szybką kontrolę społeczną i reagowanie na
> potrzeby zmian, jakie towarzyszą czasom przemian.
>
No, nareszcie choć trochę konkretu! Wprawdzie tylko werbalnego, ale lepsze to -
właśnie dlatego, że konkretne, od utyskiwania nad nieudanymi zaszłymi
działaniami.
Stworzenie "dekalogu", czy może jak powyżej "oktalogu" musi być pierwotne w
stosunku do stworzenia stowarzyszenia stowarzyszeń, jest bowiem swoistą
deklaracją programową - takie dokumenty powinny być zwięzłe, czytelne i
napisane prostym językiem.
Wprawdzie ja osobiście ustawiłbym powyższe zadania (dezyderaty, postulaty..) w
innej kolejności, ale obrazują one obszary, w których należy dążyć do zmian.
Dwie uwagi tylko:
- rekreacja musi być na pierwszym miejscu, a być może nawet bez turystyki.
Jeśli wrzucimy tu turystykę wówczas wychodzimy poza ustawę o KF - turystyki
dotyczą inne akty prawne. To m. in musieliśmy poprawić w statucie SŻS Samoster.
- >nadanie prawa do noszenia na swoim własnym jachcie bandery RP przez
każdego obywatela< - mam wydrukowany tekst ustawy o godle, barwach... itd, z
którego jasno wynika, że takie prawo ma każdy statek (nie obywatel) o polskiej
przynależności państwowej. Jak już kilkakrotnie podkreślałem nie jestem
prawnikiem więc nie podejmę się dogłębnej analizy tej ustawy i ew. aktów
wykonawczych, ale na pewno znajdą się na grupie "biegli w piśmie", którzy mogą
ten problem wyjaśnić.
Mniejszość, która przywłaszcza sobie prawo reprezentowania polskiego
żeglarstwa działa wbrew wszelkim normom i dobrym obyczajom polityczno
związkowym.
Kto dał prawo reprezentowania polskiego żeglarza w Parlamencie osobom,
które w niewiadomy bliżej sposób się tam znalazły?
Zauważmy, że demokracja jasno określa reprezentantów Narodu.
Więc niby, dlaczego komuś coś się ubzdurało, że będzie ojcem opaczności
żeglarzy?
Ostatni drobiazg, czyli odezwy do klubów.
Czy niektórzy sadzą, że są ponad świadomość klubową?
Ja, jako klubowicz, jestem mocno zażenowany, że ktoś śmie publicznie
pisać, że tam ludzie nic nie wiedzą.
Na jakiej podstawie tak sadzi?
Przykład, nad Zalewem Zegrzyńskim jest określona ilość Akademii
Żeglarskich, Klubów i innych +organizacji+ związanych z wodą.
Czy sądzicie, że Oni nic nie wiedzą o tym forum lub o pracy we własnym
środowisku?
Bzdura, wszyscy wiedzą, ale nie będą robić czegoś, co by ośmieszyło ich
klub czy przystań.
A czy tu ktoś gości z poważniejszych organizacji wodniackich?
Nie?
Dlaczego?
Bo jak się pojawi, to część stała +towarzystwa wzajemnej adoracji+
poprzez wyzwiska i ośmieszanie oraz arogancję wręcz zmusza do
opuszczenia forum.
Do czego to prowadzi?
Do tego samego, co naród Eskimosów czy Niemiecki oraz niektóre gatunki
zwierząt.
Wzorcowy przykład świadomości i samo przetrwania to populacja Chińska.
Może do demokracji maja jeszcze pod górkę, ale na pewno Mercedes to już
nie coś z innej planety.
Pozdrawiam,
Sławek
Ps.
Powyższy tekst proszę traktować nie jako nagonkę na kogokolwiek lecz
ocenę osobistą tego co niedługo, mi jako właścicielowi jachtu może
zagrozić przed sezonem zeglarskim 2005, czyli tup tup do xxx i
wypraszanie o jakieś tam kwity czy certyfikaty, a w tym zaniesienie
jakiejś tam kwoty pieniężnej na cel bliżej nie określony, ale wskazany
przez Parlamentarzystów, czyli prawdopodobnie biesiadowanie.