Cóż mam dziwne wrażenie (zresztą jak inni członkowie załogi) iż skiper
olewał dokładnie wszystko i jak najszybciej ciągnął do mariny by tylko
wpaść do knajpy.
Zero zatoczek, zero zwiedzania ciekawych miejsc byle tylko do mariny
choćby była to 13.00 (oficjalna wersja - bo nie będzie miejsca), ani
razu nie stanęliśmy nawet na kąpiel.
A najgorzej jak po 2 dniu rejsu zrobiliśmy abstynencję podczas
pływania (oczywiście już w marinie każdy robił co chciał).
Nie wiem czy to normalne, ale mam bardzo mieszane uczucia, acha spiker
to zawodowiec byliśmy jego 8 załogą w tym roku a na Chorwacji siedział
od wczesnego lata.
Pozdrawiam,
mpbc
piotr biały
Nie dlaczego?
Marcin Cieślak
A pytanie? :)
--
Samotnik
http://www.pachnidelko.pl/
1. wystawić kapitana w knajpie z rzeczami
2. dopasować się do kapitana ze sposobem spedzania czasu
3. tulić w koi swoje żale.
4. bawic sie poza kapitanem.
Co wyybraliście jako załoga?
Pzdr
Kocur
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Dlatego, że nie podpisany list odbieram w tym wypadku jako mozliwy
atak konkurencji. Ale podpisany to co innego. Juz sie nie
bulwersuje :)
Moim zdaniem nie jest normalne, ze skipper pije na jachcie. Czesto
spotykalem sie z przymykaniem oka na zachowania zalogi. Ale takie
zachowanie prowadzacego kwalifikuje sie do zgloszenia sprawy szefostwu
firmy.
pozdrawiam
piotr bialy
> Moim zdaniem nie jest normalne, ze skipper pije na jachcie.
Ale on nie pił na jachcie ;-)
Zbyszek
Najbardziej mnie wkurza iż nie było żadnej zatoczki (a na to liczyłem
- oficjalna wersja bo skiper nie podejmie odpowiedzialności za jacht
postawiony na kotwicy) nie było ani jednego razu pływania w morzu np.
z płetwami (no bo nie ma czasu, może później....) tylko ciągłe parcie
do knajpy w marinie.
Marcin Cieślak
Oczywiśćie tak naprawdę nie ma to ŻADNEGO związku
z rzeczywistą fachowością tych kapitanów .
Dobrze że się udało. W dalszych stadiach choroby alkoholowej takie działanie
mogło być trudne.
Żeglarstwo śródlądowe od zawsze było związane z alkoholem. Pito i to dużo,
na Mazurach i na Zegrzu. A na morzu ?
W ubiegłych dziesięcioleciach nie stanowiło to problemu dla otoczenia.
Mazury były "dzikie" a łódki widywało się okazjonalni. Wypadki należały do
rzadkości w tym i spowodowane alkoholem. Teraz sytuacja uległa diametralnej
zmianie, jachtów jest bardzo dużo, w portach przy śluzach i w przesmykach
zrobiło się "gęsto". Pijani sternicy w takich miejscach stanowią poważne
zagrożenie. Ja od kilku lat przestrzegam na wodzie przepisów obowiązujących
w ruchu drogowym czyli zero alkoholu. Ciekawe jakie jest stanowisko w tej
sprawie aktywistów stowarzyszeń kanapowych ? Myślę, że prominentni
funkcjonariusze stowarzyszeń mogą dużo dobrego zrobić informując swoich
członków o możliwych tragicznych skutkach picia alkoholu. A może
profilaktykę przeciwalkoholową włączą jako stały punkt programu osławionych
Spotkań Internetowych Żeglarzy ?
Pozdrawiam
Wojtek Zachwatowicz
przyjedz i przygotuj seminarium na ten temat
sew
> przyjedz i przygotuj seminarium na ten temat
>
> sew
Bardzo proszę.
Proponuję aby odbyło się w Warszawie.
Czy zapewnisz frekwencję ?
Ja traktuję Twoją propozycję poważnie.
Pozdrawiam
Wojtek Zachwatowicz
SIZy od lat odbywaja sie w Pucku,
frekwencja co roku wieksza...
sew
W Łodzi i Warszawie też...
ale są też SIZy targowe, właśnie w Wawie ;)
pozdr
raDoslaw Romanowski
Maciek"S"Kotas
Faktycznie. :)
Jesli klient nie jest zadowolony z postawy pracownika, powinien
zgłosić problem jego szefowi. Jesli szef ma to w głębokim poważaniu,
niech pływa z kim innym
tyle
piotr biały
Nie wiem tylko czy takie seminarium cokolwiek pomoże. Raczej już
informacja dla załogantów iż takie sytuacje mogą się zdażyć, dla mnie
była to nowość.
Przykład tylko z dzisiejszego dnia.
Załoga kończy długiii rejs, dodajmy nieco karkołomny.
I co?
Do portu tuż, tuż, robi się ciemno na niebie, a trzymający ster wali,,,
Wypadałoby zadzwonić na Policję ale zawsze te skrupuły ;-(
Chyba jednak będzie czas tą zmowę milczenia przerwać ;-(
Czy jest ktoś, kto nie spotkał się z alkoholem na jachcie?
Pamiętacie jakie ogarnęło opętanie TWAiU, kiedy napomknąłem, że ponoś
wprowadzony został zakaz przechowywania alkoholu na jachtach?
Nie wspominając już o jego spożywaniu.
Nawet sam +zrobiłem porządki+ na ówczesnym jachcie, oczywiście w drodze
solidaryzowania się z pomysłem.
A swoją drogą, była dobra wymówka, bo jak gościłem +wesołych+, to skrzętnie o
tym napomykałem.
Budziło to zdziwienie ale zarazem i wyrozumiałość dla gospodarza ;-)
--
Pozdrawiam,
Wacław Nieśmiały
Maciek"S"Kotas
Nie spierajmy się o przymiotniki.
Jeśli akceptujesz seminarium o tematyce przeciwalkoholowej w czasie SIZ
targowego w Warszawie, masz załatwione.
W Pucku z pewnością nie będę, pomijając względy bezpieczeństwa (Jacek K.
leje w mordę) od maja mam łódkę w wodzie na Zalewie Zegrzyńskim a dotychczas
byłem tylko 6 razy w tym 3 razy ze względów technicznych, klarowanie, drobne
prace , sprawdzenie cum. Jeśli uda mi się wygospodarować trochę czasu,
wybiorę pływanie.
Pozdrawiam
Wojtek Zachwatowicz
Maciek !
Postaraj się przeczytać co napisałem !
W czasie pływania nie piję !!!!
Serdecznie pozdrawiam
Wojtek Zachwatowicz
> Pijani sternicy w takich miejscach stanowią poważne
> zagrożenie.
Pisałem kiedyś, jak pijana męska część załogi powierzyła sterowanie +panienkom+
No cóż, ledwo uszliśmy z życiem.
Kolejny raz, już na Zegrzu, kolejna balująca załoga najechała na skromnie
żeglujących.
Mógłbym jeszcze kilka osobistych przykładów przytoczyć, ale większość z nas,
już je zna.
> Ciekawe jakie jest stanowisko w tej
> sprawie aktywistów stowarzyszeń kanapowych ?
Promocja alkoholu.
Przypomnę tylko, że na jednym z SIZ Makieły, nawet dwojaczki w wózeczku
trzymały +atrybuty alkoholowe+
> Myślę, że prominentni
> funkcjonariusze stowarzyszeń mogą dużo dobrego zrobić informując swoich
> członków o możliwych tragicznych skutkach picia alkoholu. A może
> profilaktykę przeciwalkoholową włączą jako stały punkt programu osławionych
> Spotkań Internetowych Żeglarzy ?
Podstawowy punkt programu u Makieły, to nagroda w postaci pół litra wódki
SEJWALÓWKI.
Pamiętacie huczne +obchody+, z racji ustanowienia owej nagrody?
A czy alkohol zniknie?
Myślę, że nie, bo czym członkowie TWAiU przekupowaliby,,,
>> stawiam piwo w Pucku każdemu z dotychczasowych interlokutorów tego głupka
(wiemy kto ?) kto publicznie oświadczy, iż zakańcza jakąkolwiek z nim polemikę
na grupie NA ZAWSZE.Sam do tego się zobowiązałem i nie dyskutuję.Facet (?)
jest chory psychicznie a całość musi cierpiec jego fantazję i z nim
dyskusję.Jak NIKT nie bedzie mu odpowiadał to po chwili temat sam spada do
kosza.Także prośba jak na początku. Pzdr (c ) Bury Kocur = Włodzimierz Ring
12.10,2006
A co to za krzewiciel alkoholizmu?
Ano nie kto inny, jak przedstawiciel władz +kanapowców ;-(
http://www.saj.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=31&Itemid=41
Wniosek?
+Łapał złodziej złodzieja+ ;-)
A na ile przed wypłynięciem przestajesz? ;-)
Złośliwie.
--
* _/)
Pozdrawiam
Jacek Woźniak :-))
Z prawdziwym przyjacielem można swobodnie pomilczeć na każdy temat.
http://wikimapia.org/#lat=50.849598&lon=20.552765&z=18&l=28&m=a&v=2
> mpbc <mp...@gazeta.pl> napisał(a):
> [ciach]
> Twój stan jest stanem absolutnie normalnym .
> W pewnym momencie człowiek dochodzi do wniosku
> że kapitan(owie) z którymi pływał są do chrzanu
> wszystko robili źle i...zaczyna samodzielne pływanie :-)
>
> Oczywiśćie tak naprawdę nie ma to ŻADNEGO związku
> z rzeczywistą fachowością tych kapitanów .
Ano wskazany przykład +roztropności+ przedstawiciela owych
>> WON!!!!!! CHUJU!!!!! Wojtek Zientara Data: 26-08-2007, 20:55:07
A zaczynało się skromnie,,,
>> Prywatnie powiedziałbym spier>>>>>>>>, ale publicznie nie wypada>> (c)
Wojtek Zientara 5 stycznia 2005
>> To chyba wacek powinien mieć taką nadzieję - ja bym chciał go spotkać.
[,,,] to do was: żeby nie być posądzonym o groźby karalne, po prostu zapytam
grzecznie: chcesz wpier*****>> ( c) Wojtek Zientara 12.02.2006
A kto to taki?
Nie osoba prywatna, o której nie powinno się mówić, lecz przedstawiciel
Przyjemniaczków_działacz ;-(
http://www.samoster.org.pl/index.php?doc=24
--
Pozdrawiam,
Wacław Nieśmiały
Bez złośliwości.
Tak aby przed wypłynięciem alkomat wskazywał 0.00.
Do zalewu jadę samochodem ok. 20min.
Pozdrawiam
Wojtek Zachwatowicz
Maciek"S"Kotas
Czyli mój odbiór Twojego posta sugerujący aby zamienić SIZ na mityng AA jest
błędny? Nie to miałeś na myśli?
> My na SIZach tez nie pijemy w trakcie pływania.
> Maciek"S"Kotas
Twoje zdrowie...
Pozdrawiam
Wojtek Zachwatowicz
Twoje zdrowie...
pozdrawiam
Wojtek Zachwatowicz
> My na SIZach tez nie pijemy w trakcie pływania.
Dziwne, a nawet nie twierdzę.
Niemniej, nie sądzę, żeby to, co demonstrował Makieła na fotkach, noe
pobudzało wyobraźni?
Nocna balanga i rano start na trasę.
Na kilkunastu fotkach byli grupowicze z puszką piwa na kei.
Jak myślisz, dlaczego Makieła blokuje mojej osobie dostęp do swojej strony?
--
Pozdrawiam,
Wacław Nieśmiały
Ano dlatego, że wielokrotnie pozwoliłem sobie zwrócić uwagę, że nie wypada,
żeby publikować +pijackie zachowania+, skoro wmawia się opinii publicznej, że
żeglarze to +borze aniołki+ ;-(
Pić, jak ktoś nie zna innej formy towarzyskiej rozrywki_ spotkania, oczywiście
można, ale nie koniecznie trzeba to rozpowszechniać publicznie, jako swego
rodzaju sposób spędzania żeglarskiego czasu ;-(
Dlatego należy zawsze mówić o każdym negatywnym przykładzie, niezależnie kogo
on dotyczy, jeżeli jest cień nadziei, że się zmusi kogokolwiek do refleksji.
Jak widać, Makiełę zmusiło, ale wygląda na to, że jego +rozumowanie+ i
+postrzeganie+ wartości mija się z wagą czynu.
Za swoją głupotę karze innych, czy to oby rozsądne?
A kto to taki?
Znów jeden z Przyjemniaczków i to pokaźnego kalibru (nr 5 na liście, wprawdzie
na bocznicy, ale jeszcze na punktowanym).
http://www.saj.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=31&Itemid=41
MAciek"S"Kotas
----------
Jak w trakcie rejsu załogant ma płynąć z kim innym?
--
Jan Werbiński O0oo....._[:]) bul, bul, bul
Prywatna http://www.janwer.com/
Nasza siec http://www.fredry.net/
Dzwoniąc do właściela i mówiąc albo normalny albo pieniążki do zwrotu.
Ale po pływaniu i z ciągle wysokim poziomem promili następnego dnia?
Zróbmy krótką listę niepijących skiperów. Najlepiej ze zdjęciami. Wielu z
nas chciałoby takie wyjątki poznać, bo na wodzie to raczej niemożliwe.
Bynajmniej mnie się nie zdarzyło.
No co Ty?
I co ten właściciel niby zwróci za spieprzone wakacje i urlop?
I co załogant ma zrobić? Wynając kolejnego narąbanego jak meserszmit
kapitana? Ile razy ma zmieniać łódkę w czasie wakacji? Jak sobie wyobrażasz
przerywanie wakacji, bo np następna łódka będzie wolna za miesiąc?
Przecież chleją wszyscy! Dajcie mi listę kilku niepijących, bo kogo nie
pytam to nikt takich nie zna.
Do tej pory wydawało mi się, że Sejwal to jakiś schizofrenik ze słowotokiem,
ale widzę że ma sporo racji.
Oczywiście remedium jest jedno - zacząć być samemu "sterem, żeglarzem,
okrętem", albo... pływać ze znajomymi (lub rekomendowanymi) skipperami.
Marcinie - skoro znasz tę grupę, to jeszcze przy odrobinie szczęścia, po
rozważnym przefiltrowaniu połowy wiadomości i uczestników dyskusji, sam
będziesz w stanie zorientować się, kto mógłby taką dobrą radą służyć...
a już najlepszym wyborem (sam świadectwo takie nieść mogę i pozdrawiam
;-]) byłoby po prostu wybranie się na SIZ i zapytanie czy ktoś
przypadkiem gdzieś nie pływa... Niejeden skipper popłynąłby chętnie na
'równych' finansowo z Wami zasadach, czy też "za michę" (w końcu to
darmowe wakacje) lub ostatecznie komercyjnie pływa np: po Adriatyku... A
jak już się ustali przed rejsem zasady i człowieka pozna... to zawsze
mniejsza szansa na nieprzyjemności ;-].
Pozdrawiam serdecznie,
Miłosz Morgut
>> Dzwoni±c do wła¶ciela i mówi±c albo normalny albo pieni±żki do zwrotu.
>
>
> No co Ty?
> I co ten właściciel niby zwróci za spieprzone wakacje i urlop?
> I co załogant ma zrobić? Wynając kolejnego narąbanego jak meserszmit
> kapitana? Ile razy ma zmieniać łódkę w czasie wakacji? Jak sobie
> wyobrażasz przerywanie wakacji, bo np następna łódka będzie wolna za
> miesiąc?
Ty tak poważnie?
> Przecież chleją wszyscy! Dajcie mi listę kilku niepijących, bo kogo nie
> pytam to nikt takich nie zna.
Musisz koniecznie zmienić ¶rodowisko.
--
* _/)
Pozdrawiam
Jacek WoĽniak :-))
Jak zatem wygląda zmiana skipera, który okazuje się być nietrzeźwy w środku
rejsu?
>> Przecież chleją wszyscy! Dajcie mi listę kilku niepijących, bo kogo nie
>> pytam to nikt takich nie zna.
>
> Musisz koniecznie zmienić ¶rodowisko.
Nie zmienię, lubię żeglarzy.
> Przecież chlejš wszyscy! Dajcie mi listę kilku niepijšcych, bo kogo nie
> pytam to nikt takich nie zna.
Biedny jesteś... Ja takich znam
--
Pozdrowienia Jurek M
http://www.makiela.pl
http://galeria.makiela.pl
GSM 601-938-951
Podaj nazwiska. Niech wszyscy skorzystają.
Chociażby pierwszy z brzegu
Jerzy Makieła.
--
A.S.T.
Ja nie piję.
--
Pozdrawiam
T.K.
--
* _/)
Pozdrawiam
Jacek Woźniak :-))
I nie boisz się pytać tych pijaków? Może nie do¶ć, że pływaj± to jeszcze
pisz± schlani?!
Rety, szkoda gadać, pozostaje współczuć :-(
Eeee..... Je¶li chodzi Ci o niepicie w ogóle to ja znam osobi¶cie tak±
osobę, która pływa, jest instruktorem, sternikiem i w życiu nie miała
alkoholu w ustach. A je¶li chodzi Ci o picie na jachcie podczas pływania to
współczuję je¶li masz takie do¶wiadczenia, że wszyscy pij±. Jacht to jak
samochód. Piłe¶ - nie jedĽ i nie pływaj.
pozdrawiam
Ela
> Piłeś - nie jedź i nie pływaj.
Nie piłeś - wypij! ;)
--
Marek Witbrot
(Poza domem)
www.sar.gov.pl
www.ecdis.pl
> Ela Wołoszyńska napisał(a):
>
> > Piłeś - nie jedź i nie pływaj.
>
> Nie piłeś - wypij! ;)
>
I też nie pływaj, naturalnie.
--
AIKI
Masz dowody czy tylko tak insynuujesz?
> Zróbmy krótką listę niepijących skiperów. Najlepiej ze zdjęciami. Wielu z
> nas chciałoby takie wyjątki poznać, bo na wodzie to raczej niemożliwe.
> Bynajmniej mnie się nie zdarzyło.
Cały czas na bani?
Zakrzu
>
> No co Ty?
> I co ten wła�ciciel niby zwróci za spieprzone wakacje i urlop?
> I co załogant ma zrobić? Wynajšc kolejnego naršbanego jak meserszmit
> kapitana? Ile razy ma zmieniać łódkę w czasie wakacji? Jak sobie wyobrażasz
> przerywanie wakacji, bo np następna łódka będzie wolna za miesišc?
Znaczy, masz jakieś dowody, czy tylko tak oskarżasz kogo popadnie, to
ostatnio modne?
Ty pewnie w ogóle nie bierzesz alkoholu do ust?
> Przecież chlejš wszyscy! Dajcie mi listę kilku niepijšcych, bo kogo nie
> pytam to nikt takich nie zna.
Przykro mi, może zapisz się do AA jak masz samych znajomych alkoholików,
ja znam kilkunastu.
> Do tej pory wydawało mi się, że Sejwal to jaki� schizofrenik ze słowotokiem,
> ale widzę że ma sporo racji.
Dalej tak plumkasz, czy masz jakieś dowody oskarżając wszystkich
pływających, że są bez przerwy pijani?
Zakrzu
p.s. Ustaw sobie poprawne kodowanie
Nie zbieram dowodów. Po co miałbym to robić?
To moje obserwacje. Osobiste.
> Bynajmniej mnie się nie zdarzyło.
> Cały czas na bani?
Nie wiem czy byli na bani cały czas. Na początku rejsu zwykle tego nie
widać.
Zastanów się po co miałbym zbierać dowody? Każdy widzi jak jest i nie musimy
np udowadniać, że politycy są niesłowni. Nie mam dowodów także na
niesłowność polityków. Czy to znaczy, że nie mogę się wypowiadać?
Masz jakieś dowody, że istnieje korupcja? Czyli korupcji nie ma?
>> Przecież chlejš wszyscy! Dajcie mi listę kilku niepijšcych, bo kogo nie
>> pytam to nikt takich nie zna.
>
> Przykro mi, może zapisz się do AA jak masz samych znajomych alkoholików,
> ja znam kilkunastu.
Ja piszę, że piją, a nie że są alkoholikami. Przeczytaj proszę definicję
tego słowa albo zapytaj kogoś.
>> Do tej pory wydawało mi się, że Sejwal to jaki? schizofrenik ze
>> słowotokiem, ale widzę że ma sporo racji.
>
> Dalej tak plumkasz, czy masz jakieś dowody oskarżając wszystkich
> pływających, że są bez przerwy pijani?
Może mam może nie mam. Jeżeli nawet mam, to może uznaję że nie należy ich
upubliczniać. Kazdy kto pływał wie jaka jest sytuacja i dowodów nie trzeba.
Tylko ci, którzy ostentacyjnie próbują "być przykładem" udają, że problemu
nie ma.
> p.s. Ustaw sobie poprawne kodowanie
Zapomniałem jak się to ustawia.
Czytając to zamrugałem. Jak to zrobiłeś?
Po to, by nie oskarżać gołosłownie.
> np udowadniać, że politycy są niesłowni. Nie mam dowodów także na
> niesłowność polityków. Czy to znaczy, że nie mogę się wypowiadać?
>
> Masz jakieś dowody, że istnieje korupcja? Czyli korupcji nie ma?
No jak nie masz dowodów to nie istnieje, i nikogo nie możesz oskarżyć,
znaczy oskarżyć możesz, wycofasz się rakiem.
>
> Ja piszę, że piją, a nie że są alkoholikami. Przeczytaj proszę definicję
> tego słowa albo zapytaj kogoś.
No osoba nałogowo nadużywająca alkoholu, tak właśnie o nich napisałeś,
piją bez przerwy nawet w pracy.
> Może mam może nie mam. Jeżeli nawet mam, to może uznaję że nie należy ich
> upubliczniać. Kazdy kto pływał wie jaka jest sytuacja i dowodów nie trzeba.
"Jesteś złodziej", dowody może mam może nie mam, a może uznaję, że nie
należy ich upubliczniać. ICMPTZ?
No dla mnie właśnie trzeba dowodów, bo ja tego co piszesz nie widzę, ani
na Mazurach, ani na Chorwacji ani na Bałtyku.
> Tylko ci, którzy ostentacyjnie próbują "być przykładem" udają, że problemu
> nie ma.
W każdym środowisku są przypadki taki i takie, a ty cały czas
generalizujesz.
>> p.s. Ustaw sobie poprawne kodowanie
> Zapomniałem jak się to ustawia.
Googiel wyłączyli?
Zakrzu
> Nie zbieram dowodów. Po co miałbym to robić?
> To moje obserwacje. Osobiste.
Kategorycznie stwierdziłeś, że wszyscy prowadzący jachty są zawsze
pijani, to ja się pytam o dowody, czy tylko tak oczerniasz?
>> Bynajmniej mnie się nie zdarzyło.
>> Cały czas na bani?
>
> Nie wiem czy byli na bani cały czas. Na początku rejsu zwykle tego nie
> widać.
Odosobniony przypadek, nie może być przykładem na postawę wszystkich
pływających. Mało tego autor wątku napisał, że sternik nie pił na wodzie
a jedynie spływał szybciej do portu, po to by iść na piwo. To jest
subtelna różnica.
Sama kwestia oceny takiej postawy oraz domagania się zwrotu kosztów od
firmy ze rejs niezgodny z ofertą to już kwestia autora wątku.
Choć dla mnie opis sytuacji pozostawia wiele do życzenia i mam niejasne
odczucie, że jest to bardziej subiektywna ocena rejsu i postawy sternika
tej osoby, bo wyobrażała sobie rejs inaczej, niż stanu faktycznego, a
prawda leży gdzieś po środku oczywiście mogę się mylić.
Zakrzu
Chciałeś chyba napisać "przynajmniej".
Co do tematu - ja nie piję na jachcie. Ale nie uważam się za skipera :)
Michał Bajor
> Jacht to jak samochód.
Nie. Jak rower (rower tez może mieć silnik _pomocniczy_!). Względnie tandem
lub riksza.
Ale co do reszty - zastrzeżeń nie mam. Bez względu na to czy to rower, jacht
czy samochód:
> Piłeś - nie jedź i nie pływaj.
Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
>
> Użytkownik "Jacek Woźniak"> A na ile przed wypłynięciem przestajesz? ;-)
> >
> > Złośliwie.
> > Pozdrawiam
> > Jacek Woźniak :-))
>
> Bez złośliwości.
> Tak aby przed wypłynięciem alkomat wskazywał 0.00.
> Do zalewu jadę samochodem ok. 20min.
To w takim razie ile w pokazuje alkomat przed wyjechaniem?
Złośliwie i z kanapy.
Ja nie oskarżam, dyskutuję. Ewentualnie oskarżam w dyskusji, a nie na drodze
prawnej.
>> np udowadniać, że politycy są niesłowni. Nie mam dowodów także na
>> niesłowność polityków. Czy to znaczy, że nie mogę się wypowiadać?
>>
>> Masz jakieś dowody, że istnieje korupcja? Czyli korupcji nie ma?
>
> No jak nie masz dowodów to nie istnieje, i nikogo nie możesz oskarżyć,
> znaczy oskarżyć możesz, wycofasz się rakiem.
Twoim jedynym celem życiowym jest oskarżanie? Dopuszczasz to, że inni tak
nie myślą?
> No osoba nałogowo nadużywająca alkoholu, tak właśnie o nich napisałeś,
> piją bez przerwy nawet w pracy.
Na przykład, ale wypełnienie cech z przykładu nie wyczerpuje znamion
alkoholizmu.
> "Jesteś złodziej", dowody może mam może nie mam, a może uznaję, że nie
> należy ich upubliczniać. ICMPTZ?
Ziewnę ze znudzeniem i zignoruję.
> No dla mnie właśnie trzeba dowodów, bo ja tego co piszesz nie widzę, ani
> na Mazurach, ani na Chorwacji ani na Bałtyku.
Na Mazurach, to np przejdź się wieczorem po marinach i zobacz co piją. To
widać, bo najczęściej chlanie w dobrą pogodę jest na pokładzie. Następnego
dnia zauważ kto jest przy sterze, kto dowodzi i kto wykonuje manewry.
>> Tylko ci, którzy ostentacyjnie próbują "być przykładem" udają, że
>> problemu nie ma.
>
> W każdym środowisku są przypadki taki i takie, a ty cały czas
> generalizujesz.
Generalizuję owszem, upraszczam. Trzeba na to zwrócić uwagę bo jest to
lekceważony problem.
>>> p.s. Ustaw sobie poprawne kodowanie
>> Zapomniałem jak się to ustawia.
>
> Googiel wyłączyli?
Nie wykupiłem abonamentu.
Włożyłeś czy ktoś włożył mi w usta słowo alkoholik, teraz słowo
"kategorycznie".
Przyjmijmy, że oczerniam wodniaków że chleją na jachtach.
Niech będzie, że oczerniam polityków i urzędników, że biorą łapówki.
Załóżmy, że to puste oskarżenie, że drogówka nie bierze łapówek.
Na to wszystko nie mam dowodów, więc to się nigdy nie wydarzyło! Hurra!!!
Świat jest teraz piękniejszy!
> Odosobniony przypadek, nie może być przykładem na postawę wszystkich
> pływających. Mało tego autor wątku napisał, że sternik nie pił na wodzie a
> jedynie spływał szybciej do portu, po to by iść na piwo. To jest subtelna
> różnica.
Jedno piwo? Owszem po jednym lub dwóch na drugi dzień jest się trzeźwym. Po
obaleniu parunastu butelek trzeźwienie trwa dłużej.
> Sama kwestia oceny takiej postawy oraz domagania się zwrotu kosztów od
> firmy ze rejs niezgodny z ofertą to już kwestia autora wątku.
> Choć dla mnie opis sytuacji pozostawia wiele do życzenia i mam niejasne
> odczucie, że jest to bardziej subiektywna ocena rejsu i postawy sternika
> tej osoby, bo wyobrażała sobie rejs inaczej, niż stanu faktycznego, a
> prawda leży gdzieś po środku oczywiście mogę się mylić.
Kazdy ocenia subiektywnie. Obiektywizm to takie pojęcie idealne , co w
rzeczywistości nigdy nie istniało i nie istnieje. Jeżeli 70% społeczeństwa
zgadza się w danej kwestii, to jest ono obiektywne?
> > Jan Werbiński pisze:
> > > Zróbmy krótką listę niepijących skiperów. Najlepiej ze zdjęciami.
> Oj, teraz okarze się, że tych których na liście nie ma to pijacy :-) może
> ich też do gablotki Wiercińskiego.
A ja, a ja, też mogę? Co prawda pływałm niemal wyłącznie po Mazurach,
Zegrzu, i Wiśle, więc ze mnie pan Werbiński pożytku mieć nie będzie
żadnego ;-(
Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
ps. Sterta puszek po piwie w achterpiku "Leśnego Dziadka" - to błędna
przesłanka: wyłowiłem je z wody!
E tam, mnie chodziło o pokazanie, że różnie bywa i podcięcie
niezachwianej pewności siebie Jana W., nie popartej głębszą znajomością
tematu ;)
--
Pozdrawiam
T.K.
> Ja nie oskarżam, dyskutuję. Ewentualnie oskarżam w dyskusji, a nie na drodze
> prawnej.
Ciekawy sposób dyskusji, wszyscy są alkoholikami zróbcie coś z tym. Już
ci pisali zmień kolegów bo mają problem z alkoholem, skoro tylko
pijanych na wodzie widzisz.
>
> Twoim jedynym celem życiowym jest oskarżanie? Dopuszczasz to, że inni tak
> nie myślą?
>
To ty oskarżyłeś wszystkich, przypominam, o to że pływają zawsze pijani,
>
> Ziewnę ze znudzeniem i zignoruję.
Jak tobie nie przeszkadza być nazywanym złodziejem to twoja sprawa, ja
nie lubię być nazywany alkoholikiem, nie mierz wszystkich swoją miarą,
proszę.
> Na Mazurach, to np przejdź się wieczorem po marinach i zobacz co piją. To
> widać, bo najczęściej chlanie w dobrą pogodę jest na pokładzie. Następnego
> dnia zauważ kto jest przy sterze, kto dowodzi i kto wykonuje manewry.
Znaczy każdy na mazurach nawala się do nieprzytomności by rano płynąć.
Ja tam znam inne mazury i nie widzę problemu by wieczorem wypić kilka
piw przy ognisku gitarze czy kolacji i następnego dnia koło południa
wypłynąć, już pisałem nie mierz wszystkich swoją miarą, wyobraź sobie,
że alkohol można w porcie wypić w taki sposób by nie nawalić się do
nieprzytomności.
>
> Generalizuję owszem, upraszczam. Trzeba na to zwrócić uwagę bo jest to
> lekceważony problem.
Właśnie i tylko o to mi chodzi, jedna czy kilka czarnych owiec naprawdę
nie jest wszystkimi sternikami :(
>> Googiel wyłączyli?
>
> Nie wykupiłem abonamentu.
Przykro mi z tego powodu, ale czemu ja mam się w takim razie męczyć
odcyfrowując twoje krzaki zamiast polskich znaków?
Zakrzu
Maciek"S"Kotas
Maciek"S"kotas
Mogę sie z Tobą kolegować?
> To ty oskarżyłeś wszystkich, przypominam, o to że pływają zawsze pijani,
Niewinni się nie przejmują.
>> Ziewnę ze znudzeniem i zignoruję.
>
>
> Jak tobie nie przeszkadza być nazywanym złodziejem to twoja sprawa, ja nie
> lubię być nazywany alkoholikiem, nie mierz wszystkich swoją miarą, proszę.
Nazwanie złodziejem bez podstawy jest niewarte reakcji.
Co innego gdyby ktoś mnie nazwał np posłem albo politykiem. Od razu ma po
ryju.
> Znaczy każdy na mazurach nawala się do nieprzytomności by rano płynąć. Ja
> tam znam inne mazury i nie widzę problemu by wieczorem wypić kilka piw
> przy ognisku gitarze czy kolacji i następnego dnia koło południa wypłynąć,
> już pisałem nie mierz wszystkich swoją miarą, wyobraź sobie, że alkohol
> można w porcie wypić w taki sposób by nie nawalić się do nieprzytomności.
Znowu sobie dopowiedziałeś historyjkę. Wstawiłeś np słowo "do
nieprzytomności".
Kilka piw dla jednego nic, dla drugiego oznacza zawartość we krwi w dniu
następnym i prowadzące do wypadków zmęczenie i mniejsza uwaga. Powtarzane
picie alkoholu w kolejnych dniach skutkuje zwiększeniem stężenia w
organizmie. Jednorazowa dawka trucizny jest łatwiejsza do usunięcia przez
wątrobę niż powtarzanie.
> Właśnie i tylko o to mi chodzi, jedna czy kilka czarnych owiec naprawdę
> nie jest wszystkimi sternikami :(
Na razie mamy trzech niepijących. Reszta wymownie milczy.
No to ja czwarty - prowadząc jacht nie piję w ogóle, w innych
okolicznościach jeżeli już to w bardzo niewielkich ilościach. Chociaż
nie wiem czy jako śródlądowy łapię się do wykazu...
--
Michał Grodecki
Uwaga - w nagłówku adres antyspamowy
> Na razie mamy trzech niepijących. Reszta wymownie milczy.
Chciałeś kilku, to masz kilku, reszty nie trzeba.
--
A.S.T.
>
> Mogę sie z Tobą kolegować?
Wolałbym nie, jak masz taką postawę.
>> To ty oskarżyłeś wszystkich, przypominam, o to że pływają zawsze pijani,
>
> Niewinni się nie przejmują.
pfff...
>>> Ziewnę ze znudzeniem i zignoruję.
>>
>> Jak tobie nie przeszkadza być nazywanym złodziejem to twoja sprawa, ja nie
>> lubię być nazywany alkoholikiem, nie mierz wszystkich swoją miarą, proszę.
>
> Nazwanie złodziejem bez podstawy jest niewarte reakcji.
Ty nazwałeś bez podstaw alkoholikami.
> Co innego gdyby ktoś mnie nazwał np posłem albo politykiem. Od razu ma po
> ryju.
To ja robie tak samo za alkoholika :)
>
> Znowu sobie dopowiedziałeś historyjkę. Wstawiłeś np słowo "do
> nieprzytomności".
Inaczej nie widzę problemu by następnego dnia żeglowali.
> Kilka piw dla jednego nic, dla drugiego oznacza zawartość we krwi w dniu
> następnym i prowadzące do wypadków zmęczenie i mniejsza uwaga. Powtarzane
> picie alkoholu w kolejnych dniach skutkuje zwiększeniem stężenia w
> organizmie. Jednorazowa dawka trucizny jest łatwiejsza do usunięcia przez
> wątrobę niż powtarzanie.
Sodoma i gomora na tych jachtach, naprawdę żal mi Ciebie, twój świat
jest straszny, sami powoli trujący się alkoholicy.
> Na razie mamy trzech niepijących. Reszta wymownie milczy.
Może nie ma ochoty usprawiedliwiać się przed kimś kto ich zalicza od
razu do alkoholików?
Zakrzu
dobra EOT bo bez sensu, uważasz, że każdy kto w czasie urlopu sięgnie po
pływaniu po alkohol od razu się upija, codziennie zwiększa stężenie i
powoduje same wypadki. Ja natomiast uważam, że wypicie wieczorem po
pływaniu piwa, albo o zgrozo gorzały w czasie miłego towarzyskiego
spotkania nie jest niczym nagannym. Nie przekonamy się. Ciekaw jak w
takim razie w twój obraz się wpisuje ostatnia nawałnica na mazurach?
Jak wszyscy regularnie piją to wszyscy wtedy na wodzie byli według
twojego postrzegania świata pijani , a wywróciło się tylko 50 jachtów,
czemu nie wszystkie?
Gdzie użyłem słowa alkoholik lub z opisu wynikało, że chodzi o alkoholika?
Naprawdę nie wiesz czym różni się luzacki imprezowicz od alkoholika?
>> Znowu sobie dopowiedziałeś historyjkę. Wstawiłeś np słowo "do
>> nieprzytomności".
>
> Inaczej nie widzę problemu by następnego dnia żeglowali.
Niestety ale wysoki poziom alkoholu we krwi po kilkudniowym imprezowaniu
utrzymuje się i często nie widać tego na zewnątrz. Dopiero w sytuacji
krytycznej to wychodzi, kiedy się lekceważy bezpieczeństwo i np nie zakłada
uprzęży, podejmuje niewłaściwe decyzje itp. Za te złe decyzje odpowiada
alkohol bezpośrednio i pośrednio przez zmęczenie i kac.
> Sodoma i gomora na tych jachtach, naprawdę żal mi Ciebie, twój świat jest
> straszny, sami powoli trujący się alkoholicy.
Nie chciałbym widzieć i rozumieć świata, tak jak Ty.
> Może nie ma ochoty usprawiedliwiać się przed kimś kto ich zalicza od razu
> do alkoholików?
Przed kim? Kto zalicza?
> dobra EOT bo bez sensu, uważasz, że każdy kto w czasie urlopu sięgnie po
> pływaniu po alkohol od razu się upija, codziennie zwiększa stężenie i
> powoduje same wypadki. Ja natomiast uważam, że wypicie wieczorem po
Tego nie uważam.
> pływaniu piwa, albo o zgrozo gorzały w czasie miłego towarzyskiego
> spotkania nie jest niczym nagannym. Nie przekonamy się. Ciekaw jak w takim
> razie w twój obraz się wpisuje ostatnia nawałnica na mazurach?
> Jak wszyscy regularnie piją to wszyscy wtedy na wodzie byli według twojego
> postrzegania świata pijani , a wywróciło się tylko 50 jachtów, czemu nie
> wszystkie?
A czemu się miały wywrócić wszystkie?
> >> Nie piłeś - wypij! ;)
> >>
> > I też nie pływaj, naturalnie.
>
> Czytając to zamrugałem. Jak to zrobiłeś?
>
Widziałem, co jednak nie zmienia faktu, że dopowiedź jest... dobra? :-)
--
pozdrawiam
No to dopisz i mnie. Nie piję ani w czasie pływania, ani w _całym_
pozostałym czasie.
> Niestety ale wysoki poziom alkoholu we krwi po kilkudniowym imprezowaniu
> utrzymuje się i często nie widać tego na zewnątrz. Dopiero w sytuacji
> krytycznej to wychodzi, kiedy się lekceważy bezpieczeństwo i np nie zakłada
> uprzęży, podejmuje niewłaściwe decyzje itp. Za te złe decyzje odpowiada
> alkohol bezpośrednio i pośrednio przez zmęczenie i kac.
Uśmiałem się jak norka.
Kolego, mama czasem cię na obiad nie woła do domu?
--
Marek Witbrot
(Poza domem)
www.sar.gov.pl
www.ecdis.pl
Tymczasem stanem normalnym jest trzezwosc kapitana i zalogi.
W niemal wszystkich rejsach, w ktorych bralem udzial, nikt nie
pil na wodzie, w portach wiekszosc zdecydowana rowniez, a
kazdy z wozacych mnie skiperow byl na wodzie trzezwy.
Tworzenie listy niepijacych jest co najmniej wstretne i dziwie sie,
ze grupa dala sie do tego sprowokowac.
Jest przeciez niemozliwe, by wszyscy nie pijacy skiperzy na nia sie
wpisali, wiec pozostanie wrazenie u niezorientowanych, iz reszta pije.
Jest natomiast wysoce pozadane pietnowanie naduzywajacych kapitanow.
> Przecież chleją wszyscy! Dajcie mi listę kilku niepijących, bo kogo nie
> pytam to nikt takich nie zna.
Obrazasz nas.
Mnie nie pytales, a miales okazje wiedzac, ze prowadze jachty.
Powiedzialbym, ze np. ja nigdy nie pilem, nie pije i pewnie pic nie bede
tak na ladzie jak i na wodzie.
Nie mam tez zamiaru dopisywac sie do list przypominajacych lojalki z
Paragrafu 22.
Aleksander Parus
> Obrazasz nas.
>
> Mnie nie pytales, a miales okazje wiedzac, ze prowadze jachty.
> Powiedzialbym, ze np. ja nigdy nie pilem, nie pije i pewnie pic nie bede
> tak na ladzie jak i na wodzie.
> Nie mam tez zamiaru dopisywac sie do list przypominajacych lojalki z
> Paragrafu 22.
No i ok. A ja się wpisałem od razu, żeby zbić durne przekonanie JW o
tym, że wszyscy piją. I to chyba zamyka dyskusję, bo jednak nie wszyscy.
A poza tym, to jednak na listę się wpisałeś ;)
--
Pozdrawiam
T.K.
> Znowu sobie dopowiedziałeś historyjkę. Wstawiłeś np słowo "do
> nieprzytomności".
> Kilka piw dla jednego nic, dla drugiego oznacza zawartość we krwi w dniu
> następnym i prowadzące do wypadków zmęczenie i mniejsza uwaga.
jak wiadomo, zeglarstwo wymaga skupienia i refleksu jak formuła 1 lub
pilotowanie F22.
Jestem pijący i nie uwazam, zeby to był powód do wstydu.
Maciek"S"Kotas
Maciek"S'Kotas
> Nie ladnie sie bawisz.
> Sugerujesz, ze normalnym stanem jest naduzywanie alkoholu przez
> prowadzacych jachty.
To tylko obserwacje. To nie moja wina, że świat taki jest. :-)
> Tymczasem stanem normalnym jest trzezwosc kapitana i zalogi.
> W niemal wszystkich rejsach, w ktorych bralem udzial, nikt nie
> pil na wodzie, w portach wiekszosc zdecydowana rowniez, a
> kazdy z wozacych mnie skiperow byl na wodzie trzezwy.
OK, mamy piatego trzeźwego skipera. Dzięki.
> Jest przeciez niemozliwe, by wszyscy nie pijacy skiperzy na nia sie
> wpisali, wiec pozostanie wrazenie u niezorientowanych, iz reszta pije.
Chodzi nie o wpisanie wszystkich, ale podanie kilku przykładów. Jak Twoim
zdaniem rozwiązać problem zmiany kapitana w środku rejsu nie psując sobie
urlopu i nie narażając się na dodatkowe koszty zmiany portu powrotu?
Kolega ostatnio uciekał z jachtu, chyba w Łebie, już po dwóch dniach rejsu.
> Jest natomiast wysoce pozadane pietnowanie naduzywajacych kapitanow.
Proszę napiętnować kilku.
Słabo to widzę. Chyba jest ziarno prawdy w teorii o istnieniu TWA. :-)
>> Przecież chleją wszyscy! Dajcie mi listę kilku niepijących, bo kogo nie
>> pytam to nikt takich nie zna.
>
> Obrazasz nas.
Ależ skąd? Niewinnie pytam.
> Mnie nie pytales, a miales okazje wiedzac, ze prowadze jachty.
Nie było okazji popłynąć razem, więc płynąłem z innymi.
> Nie mam tez zamiaru dopisywac sie do list przypominajacych lojalki z
> Paragrafu 22.
I tak dziękuję, że pomimo braku zamiaru się zgłosiłeś. :-)
Pozdrawiam
Ja też, ale nie za kierownicą, albo kiedy prowadzę jacht.
Maciek"S"Kotas
Jesteśmy w mniejszości.
Maciek"S"Kotas
--
Jaromir Rowiński
http://www.makiela.pl/ant/jastarnia14.jpg
No, ale to zależy co to za "picie" było. Bo jak sobie skiper wrzuci raz na
parę godzin piwo, dla ochłody od 40-stopniowego upału na pędzącym półtorej
węzła w chorwackich sztormach jachcie, to nie sądzę, żeby to miało
przyczynić się do zmniejszenia bezpieczeństwa. Zabranianie mu tego jest
wręcz znęcaniem się nad nim. :) Jeśli się znietrzeźwia, to gorzej, zwłaszcza
kiedy robi za najemnego skipera, a nie kolegę. To jak to było?
Inną sprawą jest fakt, że pędził do mariny. Jednak nie wiem, dlaczego
uważasz, że to musiało mieć koniecznie związek z knajpą w porcie. Pozwól mi
wytłumaczyć nieco myślenie skipera (nie powiem, że słuszne, w końcu
zatoczki są od stania w nich, kąpania się itd). Otóż spieszenie się
do mariny ma pewne uzasadnienie obecnie w Chorwacji. Chorwacja upodabnia się
w ten sposób do reszty Morza Śródziemnego. Od ponad roku w HR nie byłem, ale już
w maju '06 o 15-tej zaczynało brakować miejsca dla jachtów >40 stóp. W *maju*,
na początku maja, kiedy to parę lat temu jeszcze o tej porze roku psy
dupami tam szczekały, a ludzie dopiero ściągali deski, którymi na zimę
zabijali okna.
We Włoszech czy Francji to w sezonie w ogóle nie da się znaleźć miejsca w
porcie, niezależnie od godziny, po prostu wszystkie są zajęte na
wielodniowe, albo i wielotygodniowe kontrakty.
Zatem na rejsie w lipcu czy sierpniu (nie wiem, kiedy on się odbył, ale
zakładam, że niedawno) nie dziwię się, że o 1300 skiper zaczyna myśleć o
porcie. To głupie, bo powoduje, że się niewiele pływa, niemniej jeśli
chce się stać w marinie, to taka jest rzeczywistość. Dla skipera pływającego
fąfnasty rejs w tym sezonie to jest pewien problem, bo jak się zacznie
zatrzymywać w zatoczkach na kąpanie, to nie zdąży do mariny. Będziecie
wówczas stać na noc na kotwicy i... marudzić. Uwierz mi, zatoczki są super,
ale potem ludzie (zwłaszcza mniej opływani) zaczynają się czuć
klaustrofobicznie. I narzekać. Ze wysiąść się da tylko za pośrednictwem
pontonu, że na brzegu tylko jedna knajpa i droga, że zatoczka w sumie już
się znudziła i żebyśmy może popłynęli do następnej (oczywiście nie zdają
sobie sprawy, że następna zdatna przy tym kierunku wiatru jest np. 10 mil
dalej, a robi się już wieczór) itd itp. Nie bierz tego do siebie, może
byliście nietypową załogą, która by nie marudziła w ten sposób, ale czy
powiedzieliście o tym skiperowi? Bo jak mu X załóg wcześniej jojczyło na
ten temat, to on zakłada, że wszyscy tak mają. Podejrzewam, że dlatego
ciągnął do mariny. Wpływa, wypuszcza ludzi na miasto i szlus.
A to, że potem szedł w tej marinie do knajpy na piwo, to... Wiesz, robię
dokładnie tak samo. A Ty? Co on miał zrobić? Pójść do kina? Poza może trzema
miastami na południe od Puli nie znajdziesz kina. Podejrzewam, że Wy również
szliście do knajpy (albo otwieraliście piwo/wino na plaży, czy na jachcie),
ale to skiper był pijak, a nie Wy, prawda? :) Pamiętaj też, że zawodowy
skiper nie ma potrzeby spacerowania i oglądania miasteczka, bo widział je
już dwadzieścia osiem razy.
--
Samotnik
http://www.pachnidelko.pl/
Maciek"S"Kotas
Problem jest poważny.
Nie chce sie odnosic do postu, który rozpoczął dyskusje - zapewne gdyby
skipper spieszył sie do marin na panienki, to klientom też by ni
eodpowiadalo, bo oni chcieli pożeglowac, duzo, ciekawie i bezpiecznie.
Ale problem alkoholu jest problemem.
Ze dwa lata temu zginał na morzu znany kapitan - cała zaloga była
poprzypinana, tylko nie On ("bo co to nie ja?", no i własnie te promile).
Sam zetknałem się ze skipperem, który co jakiś czas miał "wzięte", nikogo
nie uszkodził, stacił tylko własnego, prywatnego spinakera, którego postawił
przy zdrowym wiaterki i nie wysterował potem... Ale moglo być gorzej,
pekniecie spina na dwie połowki spowodowało pozostanie falu na gorze i
koniecznośc wycieczki na maszt, przy sporej fali...
Takich przykładów moze być wiecej. Każdy je poda.
Zachowania takie są całkowiecie nie związane z opcją organizacyjną,
światopogladem, kregiem kolezenskim, są po prostu spotykane w róznych
miejscach i kręgach.
W poprzedniej dyskusji na ten temat padały argumenty, że to osobista sprawa
pijącego, skipper. o którym była mowa sam zginął. A ja wtedy twierdziłem, ze
zaangazował SAR, który mógł byc potzrebny gdzieindziej, zmusił zalogantów do
trudnych manewrów ratowniczych, a na końcu naraził zaloge na stres (traumę),
bo pzrecież "stracili Go".
Gorzej jesli skipper podetymi "pod wpływem" decyzjami naraz inne osoby...
I co z tym zrobić?
Moze promowac modę na rozsądne nie picie? Moze takze ty na grupie? I to nie
zwracajac uwagi na trolli i przesmiewców!
> Moze promowac modę na rozsądne nie picie? Moze takze ty na grupie? I to nie
> zwracajac uwagi na trolli i przesmiewców!
Szczerze? Nie wierzę w sukces na tym polu:-((((
Niestety
--
Pozdrowienia Jurek M
http://www.makiela.pl
http://galeria.makiela.pl
GSM 601-938-951
Tomek Janiszewski wrote:
>> Oj, teraz okarze się, że tych których na liście nie ma to pijacy :-) może
>> ich też do gablotki Wiercińskiego.
> A ja, a ja, też mogę?
'Przepraszam bardzo, ale to my decydujemy kto bedzie wisial na tej
naszej gablocie'
:)
--
_______ ---+
) . )__) Pawel Gladki : "There is no nature at an instant."
( _/(_ \ Homepage: http://math.usask.ca/~gladki/ : A.N. Whitehead
\_/\____) pl.sci.matematyka FAQ: www.math.us.edu.pl/~pgladki/faq/
Później tylko dowiedziałem się iż ,, go wkur...wiłem" tym zakazem bo on
miał gigantycznego kaca.
Co do pędzenia do mariny, nic na to nie poradzę iż tak było. Byle
szybciej i byle prędzej, dla mnie miał to być fajny rejs a czułem się
jak w tramwaju, szybko od mariny do mariny i nic więcej.
Wieczorem oczywiście ,,impreza" ale to już nie było na wodzie.
>
> Użytkownik "mpbc" <> napisał [ciach]
>
> Problem jest poważny.
> Nie chce sie odnosic do postu, który rozpoczął dyskusje - zapewne gdyby
> skipper spieszył sie do marin na panienki, to klientom też by ni
> eodpowiadalo, bo oni chcieli pożeglowac, duzo, ciekawie i bezpiecznie.
> Ale problem alkoholu jest problemem.
> Ze dwa lata temu zginał na morzu znany kapitan - cała zaloga była
> poprzypinana, tylko nie On ("bo co to nie ja?", no i własnie te promile).
Skąd wiesz, jak było?
--
Sail-ho portal żeglarski i sklep wysyłkowy tel.:+48 58 669 46 06
http://www.sail-ho.pl fax :+48 58 669 46 05
http://sklep.sail-ho.pl
Nasz nowy sklep żeglarski: Gdynia, marina, budynek YK Stal, codziennie 10-18.
Jak było opisałem wyżej, jak są jakieś pytania to proszę.
--
Jaromir Rowiński
http://www.zeglarstwo.sail-ho.pl/grupowic/grupowic.htm#129
Nie ma, bo to nie ten temat. Jakie mogę mieć pytania do anonima?
Rozumiem iż do mnie, czekam i pozdrawiam,
Marcin Cieślak
>>>> Skąd wiesz, jak było?
>>
>>> Jak było opisałem wyżej, jak są jakieś pytania to proszę.
>>
>> Nie ma, bo to nie ten temat. Jakie mogę mieć pytania do anonima?
>
> Rozumiem iż do mnie, czekam i pozdrawiam,
Nie. Andrzej wspomniał o Pablu. Dodając fragment opowieści, której nie
słyszałem (i nie wydawaje mi się prawdopodobna, aczkolwiek szelek
istotnie nie zapiął).
Nie sądzę, żebyś Ty mógł cokolwiek w kwestii Pabla jeszcze wyjaśnić.
-----
> Najbardziej mnie wkurza iż nie było żadnej zatoczki (a na to liczyłem - oficjalna wersja bo skiper nie podejmie
odpowiedzialności za jacht postawiony na kotwicy) nie było ani jednego razu pływania w morzu np. z płetwami.
NIC
W tym jest problem - Marina jak najszybciej (choćby o 13.00)