1).Pierwsze i nawazniejsze - motorowka plynaca na srednich obrotach wytwarza
DUZO! wieksza fale niz ta sama plynaca na maksymalnych obrotach (chodzi o
powierzchnie kontaktu z woda i zanurzenie bo to bezposrednio wplywa na
wielkosc fali). Ta plynaca na maxa w wodzie ma praktycznie tylko srube i
kawalek dna w okolicach rufy tym samym nie "rozpycha" duzej ilosci wody na
boki - wytwarza wtedy fale krotka i plytka ktora nie powoduje spadania garow
na jachtach.
2).Najwieksza fale wytwarza motorowka w kilku przypadkach :
a) podczas wchodzenia w slizg (pacha wtedy calym dnem wode - ma przy
okazji duze zanurzenie
b) na zakretach na srednich obrotach (a zwlaszcza dodawajac gazu na
zakrecie - wiekszosc wody pchana
jest wtedy w jedna strone BARDZO potegujac wytwarzana fale)
c) ciagnaca narciarza, spadochron i inne badziewia
(musi plynac na srednich obrotach) a dodatkowo np narciarza ciagnie
sie z predkoscia od 35 do 45km/h,
a dla wiekszosci motorowek to jest predkosc wchodzenia w slizg
wlasnie kiedy pchana jest calym dnem
najwieksza ilosc wody na boki. Do tego trwa to nie przez kilka sekund
wchodzenia w slizg ale przez
caly czas ciagniecia narciarza. (gary leca a najgorsze ze piwo sie
tez wylewa i inne dobrodziejstwa ;)
Kilka przemyslen:
Majac ta wiedze i znajomych motorowodniakow mozna ich delikatnie przeszkolic
jak i gdzie maja plywac zeby nie psuc nerwow ludziom relaksujacym sie w
danej chwili inaczej.
1). !!! ogromna wiekszosc (nie plywajac nigdy jachtem) NIE ZDAJE SOBIE
SPRAWY ze zeglazy doprowadzaja nieraz do bialej goraczki --nie zucac w nich
q...mi, kamieniami , nie strzelac, tylko zaprosic na brzeg poczestowac
piwem i spokojnie! wytlumaczyc o co chodzi - efekt 100%.
Bo zastanowcie sie, jakie jest zdziwienie motorowodniaka nie wiedzacego o co
chodzi gdy np. spadl mu narciaz, nawrocil wylaczyl silnik a tu z brzegu
sypia sie Q...Y ze jest taki owaki itd...
Motorowodniak mysli sobie - ahaaa jakis zeglazyk ze smiesznej lupinki mu
ubliza bo mu sie nie podoba jego nowa lodz, czy chcial z natura poobcowac a
tu mu moj silnik za glosno pracuje albo cos takiego, nie wie bardzo czesto
nawet ze chodzi o fale!! Co robi taki zbluzgany motorowodniak? (mysli sobie
ja ci teraz pokaze ...) i zaczyna plywac w kolko i robic specjalnie fale
jaka tylko umnie stworzyc. -(Tej fali sami jestesmy winni)
2). Oni czesto mysla ze robia atrakcje zeglarzom ciagnac narciarza blisko
brzegu i ze dzieci sie ciesza widzac to itd..- wyperswadowac ze jest inaczej
ale bez nerwow - (to bardzo wazne).
3). wytlumaczyc, ze niech rozejrzy sie czy niedaleko na brzegu nie stoja
jachty zanim sie manetke przesunie do przodu.
4). jak juz ma plynac to nich plynie na "caly gwizdek" albo na minimalnych
obrotach (o obu przypadkach najmniejsza fala)
5). sporty wodne niech uprawia z dala od jachtow stojacych na brzegu
...mozna tu jeszcze dopisac kilka punktow ale koncze ten wywod bo Was
zanudze na smierc ;)
Pozdrawiam, Jacek
> 5). sporty wodne niech uprawia z dala od jachtow stojacych na brzegu
Zwłaszcza tam gdzie stoi na brzegu zakaz wytwarzania fali - np. w
Mikołajkach. Znaki żeglugowe też trzeba tłumaczyć czy powinno to być
zrobione na kursie na uprawnienia motorowodne?
>
> ...mozna tu jeszcze dopisac kilka punktow ale koncze ten wywod bo Was
> zanudze na smierc ;)
A niekoniecznie... Wydaje mi się że u motorowodniaków (jak w każdym
środowisku) najbardziej widać pewien (pewnie nieznaczny) procent
durniów, nie widać tej wiekszości z którą da się żyć bez niepotrzebnych
animozji.
--
Michał Grodecki
Uwaga - w nagłówku adres antyspamowy
> A niekoniecznie... Wydaje mi się że u motorowodniaków (jak w każdym
> środowisku) najbardziej widać pewien (pewnie nieznaczny) procent
> durniów, nie widać tej wiekszości z którą da się żyć bez niepotrzebnych
> animozji.
W takim razie Mikołajki to ich Mekka ;(
Szkoda tylko, stacjonują tam cały sezona zamiast r przybyć raz w życiu a
potem popłynać w siną dal ;)
Pozdrawiam
Michał
Jest to truizm. Wszystko zalzy od kilku czynnikow :
- ksztalu kadluba
-wielkosci kadluba
-mocy sillnika
-kata ustawiania silnika w stosunku do kadluba
-rodzaj sruby ( uciagowa, szybkosciowa)
>
> 2).Najwieksza fale wytwarza motorowka w kilku przypadkach :
> 1). !!! ogromna wiekszosc (nie plywajac nigdy jachtem) NIE ZDAJE SOBIE
> SPRAWY ze zeglazy doprowadzaja nieraz do bialej goraczki --nie zucac w
nich
> q...mi, kamieniami , nie strzelac, tylko zaprosic na brzeg poczestowac
> piwem i spokojnie! wytlumaczyc o co chodzi - efekt 100%.
Hmm..technicznie raczej trudne, kiedy facet przelecial swoim sprzetem i
pognal dalej jak wicher, a my wlasnie zbieramy w kokpicie wylane zupki,
piwerko i insze plyny :(((((
> Bo zastanowcie sie, jakie jest zdziwienie motorowodniaka nie wiedzacego o
co
> chodzi gdy np. spadl mu narciaz, nawrocil wylaczyl silnik a tu z brzegu
> sypia sie Q...Y ze jest taki owaki itd...
Przepraszam, czy motorowodniak nie mysli ???? Z tego wynika, ze nie :((((
> Motorowodniak mysli sobie - ahaaa jakis zeglazyk ze smiesznej lupinki mu
> ubliza bo mu sie nie podoba jego nowa lodz, czy chcial z natura poobcowac
a
> tu mu moj silnik za glosno pracuje albo cos takiego, nie wie bardzo czesto
> nawet ze chodzi o fale!! Co robi taki zbluzgany motorowodniak? (mysli
sobie
> ja ci teraz pokaze ...) i zaczyna plywac w kolko i robic specjalnie fale
> jaka tylko umnie stworzyc. -(Tej fali sami jestesmy winni)
Z tego wywodu jasno wynika, ze motorowodniak nie mysli :((((((
> 2). Oni czesto mysla ze robia atrakcje zeglarzom ciagnac narciarza blisko
> brzegu i ze dzieci sie ciesza widzac to itd..- wyperswadowac ze jest
inaczej
> ale bez nerwow - (to bardzo wazne).
No tylko jak wyperswadowac ??? jak dogonic ???? No jak ??????
> 3). wytlumaczyc, ze niech rozejrzy sie czy niedaleko na brzegu nie stoja
> jachty zanim sie manetke przesunie do przodu.
> 4). jak juz ma plynac to nich plynie na "caly gwizdek" albo na
minimalnych
> obrotach (o obu przypadkach najmniejsza fala)
> 5). sporty wodne niech uprawia z dala od jachtow stojacych na brzegu
Fala bez wzgledu na wzglad i tak do tych jachtow dotrze .
pozdrawiam
Radwan
>
>
> 1).Pierwsze i nawazniejsze - motorowka plynaca na srednich obrotach wytwarza
> DUZO! wieksza fale niz ta sama plynaca na maksymalnych obrotach
Ano. Zwykle tak bywa.
Tylko ze - obawiam sie - ci motorowodniacy to czasem w dobrej wierze
i dla kultury zdejmuja obroty przeplywajac obok jachtu.
W dodatku wydaje im sie (subiektywnie) ze zwolnili prawie do zera...
_Moze_ jakby taki sie przeplynal jachtem i poobserwowal motorowki
robiace fale, to by mu pomoglo wyrobic wyczucie... ale watla nadzieja.
BTW, dopiero jak troche pozezdzilem w nocy samochodem* (jako pilot, ale
wystarczy), to zdalem sobie sprawe, jak mylne jest mniemanie pieszego
'skoro ja go widze to i on mnie tez...'
*sflekowanie za porownania motoryzacyjne przyjme z pokora ;-)
pozdrawiam
krzys
--
_^..^_)_
\ /
\____/
To jakas katastrofa, ja nie chce zadnych wyjasnien. Ja po prostu chcialbym,
zeby po przeplynieciu motorowy ze stolu nie spadaly zadne klamoty, o
obiedzie nie wspominajac.
Jak na razie moja wdziecznosc zyskiwali motorowodniacy, ktorzy redukowali
predkosc do takiej, ze nie wywolywalo to gwaltownych przechylow jachtu.
Pozdrawiam
Karol Listewnik
Post bardzo ciekawy, nie znam się na motrówkach ( a to co wiem to czysta
teoria).
Jandak chciałem się zapytać do czego używasz pojęcia średnie obroty i
wysokie. Czy na średnich nie może płynać w ślzgu wytwarzając jak piszesz
małej fali a zwiększając obroty do wysokich zwiększy się tylko prędkość w
ślizgu bez zmiany w wilkości fali. innymi słowy: moim zdaniem kiedy
motoróka jest w ślizgu jej zwiększnie prędkość nie wpływa już na fala.
Pozdrawiam
Michał
> Chalbym tutaj napisac kilka zdan wyjasniajacych temat wytwarzanej fali przez
> lodki z napedem srubowym poniewaz zauwazylem, ze panuje powszechna niewiedza
> na ten temat.
Wcale nie jest tak źle :-) : jest tu kilku dobrych żeglarzy, posiadających
uprawnienia motorowodne, a także takich którzy systematycznie "wcielają się"
w motorowodniaków, pływając swoimi jachtami po Kanale Elbląskim na Jeziorak
lub z Warszawy na Mazury Narwią i Pisą.
> Ludzie pisza ze motorowodniacy plywaja za szybko -wlasnie nie - niech
> przeplynie taki gosc z maksymalna predkoscia jak juz i mamy go z
> glowy. A nizej wyjasniam dlaczego.
Mimo że nie mam uprawnień motorowodnych i nie pływam motorówkami a jedynie
jachtem na silniku, to doskonale wiem o tym, że największa fala towarzyszy
wchodzeniu jednostki (nie tylko motorówki, także regatowej żaglówki) w tzw.
nibyślizg; przyjescze większej prędkości fala maleje. Gorzej gdy trafiają się
tacy, którzy szarżują na pełny gaz np. po zatłoczonych, wąskich i krętych
Bełdanach, gdzie największym problemem staje się nie fala, ale groźba
tragicznej w skutkach kolizji z rozpędzoną do olbrzymiej prędkości motorówką.
>
> (gary leca a najgorsze ze piwo sie tez wylewa i inne dobrodziejstwa ;)
Nad rozlanym piwem to nawet można się istotnie ;) ; ale co wtedy jeśli na
kogoś wyleje się wrzątek? :-(((
>
> Kilka przemyslen:
> Majac ta wiedze i znajomych motorowodniakow mozna ich delikatnie przeszkolic
> jak i gdzie maja plywac zeby nie psuc nerwow ludziom relaksujacym sie w
> danej chwili inaczej.
Gdy się ma znajomych motorowodniaków to na ogół szkolić ich nie trzeba - sami
doskonale o tym wiedzą, inaczej nie byliby znajomi ;-) Dresów można
IMHO "przeszkolić" jedynie przy użyciu kałacha :->
>
> 1). !!! ogromna wiekszosc (nie plywajac nigdy jachtem) NIE ZDAJE SOBIE
> SPRAWY ze zeglazy doprowadzaja nieraz do bialej goraczki --nie zucac w nich
> q...mi, kamieniami , nie strzelac, tylko zaprosic na brzeg poczestowac
> piwem i spokojnie! wytlumaczyc o co chodzi - efekt 100%.
Wątpię czy którykolwiek z nich coś słyszy z brzegu, gdy płynie: począwszy od
owych "q..." a skończywszy na ewentualnym zaproszeniu na piwo.
> Bo zastanowcie sie, jakie jest zdziwienie motorowodniaka nie wiedzacego o co
> chodzi gdy np. spadl mu narciaz, nawrocil wylaczyl silnik a tu z brzegu
> sypia sie Q...Y ze jest taki owaki itd...
Żaden qlturalny żeglarz nie rzuca "Q..." w motorowodniaka przepływającego
środkiem farwateru. Co innego gdy wyraźnie widzą jak zboczył z trasy aby
przepłynąć możliwie blisko cumujących przy brzegu jachtów. Sam zresztą
widzałem "wyczyny" jakiegoś wygolonego dresa na wypożyczonej z owej
sławetnej "meliny" pomiędzy mostami w Mikołajkach motopomie:
najpierw "pastwił" się nad kajakiem usiłując wywrócić go swoją falą, a
następnie upatrzył sobie "grubszy łup" w postaci jachtu, który właśnie
wypłynął spod mostu i stawiał maszt.
Podobne excesy przez wiele lat pozostawały bezkarne, mimo zakazu wytwarzania
fali w tym rejonie: gdy nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo że chodzi o...
> Motorowodniak mysli sobie - ahaaa jakis zeglazyk ze smiesznej lupinki mu
> ubliza bo mu sie nie podoba jego nowa lodz, czy chcial z natura poobcowac a
> tu mu moj silnik za glosno pracuje albo cos takiego, nie wie bardzo czesto
> nawet ze chodzi o fale!!
Pewnie masz rację. Opiszę swoje "bliskie spotkanie" z pewnym
motorowodniakiem. Było to niemal ćwierć wieku temu, na Kaczerajnie. Tam
rozpoczynał się wędrowny obóz harcerski na kilku Omegach, tam też dziwnym
trafem urządzili sobie niewielki "spęd" także motorowodniacy. Zaczęło się od
tego, że jeden z nich "przyczepił się" akurat do mnie za to że rzekomo
zanieczyszczamy jeziora myjąc się nad brzegiem oraz wyrzucając resztki
jedzenia, np. makaronu lub kaszy do wody. Odpowiedziałem że makaron prędko
zjedzą ryby, zaś odrobina mydła rozłoży się równie szybko, czego nie da się
już powiedzieć o przepalonym oleju zawartym w spalinach dwusuwów z ich
motorówek. Obruszył się, mówiąc podniesionym głosem: "Proszę mi tu na
motorówki nie wydziwiać, one natleniają wodę, na Zachodzie był taki mędrek
który wyrzucił motorówki i co? Jeziora im zgniły"! Skwitowałem ten wywód
stwierdzeniem, że wobec tego dla ratowania jezior powinno się wjechać tyłem
do wody "Syrenką" i zrobić: "Bum-bum-burum-bum!" :-> Zmył się jak niepyszny
ale nie dał za wygraną. Pojawił się ponownie na wieczornym, harcerskim
ognisku, z miejsca wygłaszając "przemówienie: "Tu podobno jeden z waszych ma
jakieś obiekcje co do motorówek. A powiedzcie, czy Wy nie chcielibyście mieć
ŁODZI MOTOROWEJ?"
Odebrałem to tak, jakby owemu "pacjentowi" po prostu nie mieściło się w
głowie, ze można pływać "Omegami" z jakichkolwiek innych powodów niż taki, że
nie ma się pieniędzy na motorówkę i na benzynę ;->...
Ale oczywiście nigdy nie uważałem że wszyscy motorowodniacy mają aż tak
ciasne horyzonty. Swego czasu korespondowałem na priv z poznanym na..
pl.misc.kolej motorowodniakiem pływającym po Bugu i Liwcu. Bez jakichkolwiek
excesów, co więcej to on dowiedział się ode mnie, że wbrew temu co
podejrzewał, nie ma zakazu pływania na silniku w dolnym odcinku Bugu.
> Co robi taki zbluzgany motorowodniak? (mysli sobie
> ja ci teraz pokaze ...) i zaczyna plywac w kolko i robic specjalnie fale
> jaka tylko umnie stworzyc. -(Tej fali sami jestesmy winni)
Nie. Jeśli motorowodniak zrobił jakieś głupstwo prze własną bezmyślność, a
następnie jeszcze "mści" się przy użyciu zswej piekielnej machiny na tych
którzy ośmielili się zwrócić mu uwagę to taki dresiarz zasługuje na jak
najsurowszą karę z odebraniem patentu włącznie. Czytałeć może to?
http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.rec.zeglarstwo&aid=25678656
> 2). Oni czesto mysla ze robia atrakcje zeglarzom ciagnac narciarza blisko
> brzegu i ze dzieci sie ciesza widzac to itd..
Taaaa, i stąd wielu "motopompiarzy" celowo wpływa na pełne dzieci kąpieliska.
Z tej "uciechy" kilkoro dzieci pożegnało się już z życiem :'-(
> - wyperswadowac ze jest inaczej
> ale bez nerwow - (to bardzo wazne).
> 3). wytlumaczyc, ze niech rozejrzy sie czy niedaleko na brzegu nie stoja
> jachty zanim sie manetke przesunie do przodu.
> 4). jak juz ma plynac to nich plynie na "caly gwizdek" albo na minimalnych
> obrotach (o obu przypadkach najmniejsza fala)
> 5). sporty wodne niech uprawia z dala od jachtow stojacych na brzegu
To wszystko powinni mieć wpojone na kursach motorowodnych.
>
> ....mozna tu jeszcze dopisac kilka punktow ale koncze ten wywod bo Was
> zanudze na smierc ;)
>
Nie zanudzisz, najwyżej wywołasz "pewnego dobrze znanego trolla z podpisem"
:-P
Ale mam nadzieję że przynajmniej się zrozumieliśmy.
Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Radwan
--
Robert Robaczewski
gg:64676; www.zagle.neostrada.pl
> Nie komentujac ( i omijajac zlosliwosci) bardzo poprosze o konkretne
> przyklady pozegnania sie z zyciem dzieci na skutek wjechania motorowki w
> kapielisko. Data, miejsce, szczegoly. "Kilkoro"poprosze.
O dzieciach nic nie wiem, ale sluze nazwiskiem kumpla, ktory 2 lata temu
polamal kregoslup w czasie stawiania masztu na Kirsajtach, 100 m przede
mna, gdy wesola mlodziez w motorowce zaczela wokol niego kolka krecic.
_Cudem_ z tego wyszedl.
--
pzdr,
Radziel
/.../
Formalności stało się zadość, teraz i ja mogę coś dopowiedzieć ;-P
Jakieś 2-3 lata temu, i to na morzu wypłynął z jednej z plaż skuterem wodnym
ojciec z córką (jak wynika z powyższego niekoniecznie każdy kto kieruje
motopompą musi być "dresem"). Niestety owa córka na swoją zgubę ściągnęła
uwagę dwóch kilkunastoletnich gnojków, również na motopompie. Zapewne chcieli
się popisać, a może i ochalpać "obiekt" swoich zainteresowań wodą. Doszło do
zderzenia; mężczyzna tafił do szpitala, jego dziecko niestety przypłaciło to
życiem :'-((((
A tamtym szczylom nic się nie stało (niestety!) :-> ; byli tylko w szoku. W
radio powiedzieli, że motopompa gówniarzy była niesprawna; nie zdziwiłbym się
jednak gdyby chciano tym argumentem "dobić" właściciela wypożyczalni który
udostępnił sprzęt osobom nieuprawnionym...
Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
ps. A tamtego "dobrze znanego trolla z podpisem" jakoś nie widzę, mimo że
jego trzymam również w "moralnym" jedynie KF-ie; czyżby mu się nareszcie
znudziło na Grupie? ;->
> _Moze_ jakby taki sie przeplynal jachtem i poobserwowal motorowki
> robiace fale, to by mu pomoglo wyrobic wyczucie... ale watla nadzieja.
W ubiegłym roku w Chorwacji miałem w załodze jednego motorowodniaka. Po
wyjściu z Sukosanu stanął do steru i po kilku minutach minęły nas dwie
motorówki. Facet powiedział: "Od piętnastu minut pływam jachtem i już nie
lubię tych pier.... motorowodniaków".
;-))))))
Pzdr
Wojtek
Bede upierdliwy... pan Janiszewski udaje slepego, bo zadano mu konkretne
pytanie :
gdzie te "kilkoro dzieci"rozjechane przez motopompiarzy celowo wpywajacych
na kapieliska ??? Zderzenie na morzu to zdaje sie nie jest celowe
wplyniecie na plaze??? Wypadek z lodka w Olsztynie, przytoczony przez
Roberta) tez jest daleki od plazy.....
No coz, ja juz sie przyzwyczailem do bajkopisarstwa i onanizmu werbalnego
tow Janiszewskiego :)))))))) Tego ojca z corka tez pewnie wymyslil :)))
nio, chyba ze poda jakies sprawdzalne szczegoly.......
Radwan
pozdrawiam
Radwan
>
> No coz, ja juz sie przyzwyczailem do bajkopisarstwa i onanizmu werbalnego
> tow Janiszewskiego :)))))))) Tego ojca z corka tez pewnie wymyslil :)))
> nio, chyba ze poda jakies sprawdzalne szczegoly.......
Radwan, był taki wypadek:-( Bij, zabij nie pamiętam gdzie ale pamiętam, że
coś takiego było...
Pozdrowienia Jurek Makieła
--
Jerzy Buczak
http://pa205.webpark.pl
A gdy nie działa to
http://www.gps-mazury.prv.pl
O! Panie czemu w ziemi tkwię..
Witam
Moze nie rozjechanych ale o malo co zeglarzu.
Sytuacja miala miejsce wprawdzie zapomnialem nazwy miejscowosci ale cos mi
brzeczy chyba Kamien w lipcu 2003r.
Stanelismy na 2 lajby przy pomoscie spokojna zatoka jedynie my wedkarz i
mile zapowiadajacy sie wieczor
Kilka pomostow dalej motopomy, wieczor byl mlody pomyslelismy o poplywaniu
(czyt. trz sie wykompac)
Wchodzimy do wody, pojawia sie panna z nartami zachwile motpompa podplywa.
Wolny kraj niech sie slizga, fale- pal 6 fale poboja poboja przestanie.
Panna sie slizga my powoli konczymy wieczorny prysznic - grill powoli sie
rozpala- istna beztroska.
Panna sie dalej slizga - niech sie bawi wakacje w koncu.
Wiekszosc z wody wyszla zostaly 2 osoby ktore powoli zmierzaly do brzegu max
5 metrow od brzegu a 2 metry od
pomostu. Nagle jegomosc stwierdza ze koniec na dzisiaj, plynie w strone
brzegu do pomostu(caly czas ciagnac panne na sznurku) i gdyby kumpel nie
skoczyl do przodu (w miare plytko bylo) urlop zakonczylby sie nam smutno.
Wprawdzie kolezka zachowal sie honorowo przeprosil zapewniajac ze wiecej sie
to niepowtorzy (tlumaczyl ze go nie widzial - to prawda bo patrzyl jak
panna na nartach szaleje).
Jaki moral wyciagnal motopompiarz to jego. My wiemy ze bedziemy unikac tego
typu atrakcji jak i motopopompiarzy.
PS Co do powstawania fal - fizyka - czasami natura sama wzmocni fale......
Pzdr
Pawel "SkyPaw" Kucharski
"Co to jest smiglo?
....Smiglo to jest taki klimatyzator dla pilota, jak pracuje, pilot jest
spokojny opanowany.
Niech sie tylko stanie zaraz zobaczysz jak sie poci....."
> Wlodek \Radwan\Radwaniecki <rad...@wyrznijto.omega.org.pl> napisał(a):
>
> > No coz, ja juz sie przyzwyczailem do bajkopisarstwa i onanizmu werbalnego
> > tow Janiszewskiego :)))))))) Tego ojca z corka tez pewnie wymyslil :)))
> > nio, chyba ze poda jakies sprawdzalne szczegoly.......
>
> Radwan, był taki wypadek:-( Bij, zabij nie pamiętam gdzie ale pamiętam, że
> coś takiego było...
>
Tymczasem minęła niemal doba od momentu ukazania się niniejszego wątku, a
owego "dobrze znanego trolla z podpisem" jak nie było tak nie ma.
Za to widząc co się w tym wątku dzieje, przypomniałem sobie taki oto kawał:
Nauczycielka do dzieci w klasie:
-Kochane dzieci! niech każde z was wymyśli jakąś zagadkę.
Wstaje Małgosia i mówi:
-Cio to jeś? Duze, carne, w białe łaty, cztety nogi, dwa rogi, chodzi po
łące i robi "MUUUUU!"
-Krowa, Małgosiu, Bardzo ładnie, wiesz, dziecinko, podoba mi się tok
twojego rozumowania.
Wstaje Jaś i mówi:
-Co to jest? Długi, wygięty, często się napina, trzy litery w środku "u"
-JASIU!!! To jest wstrętna zagadka, proszę mi natychmiast wyjść z klasy i
przyprowadzić mamę!!!
-ŁUK, proszę pani. Ale wie pani co, podoba mi się tok Pani rozumowania :-P
Pozdrawiam offtopicznie
Tomek Janiszewski
Wy padkow rozjechania przez motorowki z takich czy innych powodow mozna by
zapewne kilka przytoczyc. Ponizej kolega daje przyklad "prawie"rozjechania
przez motopompiarza....zgoda. Tomjani dalej uprawia onanizm werbalny
opowiadajac odgrzewane dowcipy....a ja bym poprostu chcial uslyszec jasno i
wyraznie : albo sa te rozjechane umyslnie dzieci, albo ktos jest lgarzem. To
jak to jest, jak sadzisz Jureczku ? Sa te dzieci, czy ich nie ma ??? Jasno i
wyraznie????
dziekuje, pozdrawiam
Radwan
powiem szczerze, ze mam ubaw po pachy, jak sie niektorzy wija, byle by tylko
nie dac prostej i jasnej odpowiedzi :)))))))))))
No cóż, ja się odnosiłem do "ojca z córką" bo o tym czytałem i słyszałem,
natomiast co do dzieci w liczbie mnogiej..... nic mi na ten temat nie
wiadomo.
--
Pozdrowienia Jurek Makieła
GSM 601-938-951
jur...@plusnet.pl
www.siz.3miasto.pl
> > wyraznie : albo sa te rozjechane umyslnie dzieci, albo ktos jest lgarzem.
> > To jak to jest, jak sadzisz Jureczku ? Sa te dzieci, czy ich nie ma ???
> > Jasno i wyraznie????
>
> No cóż, ja się odnosiłem do "ojca z córką" bo o tym czytałem i słyszałem,
> natomiast co do dzieci w liczbie mnogiej..... nic mi na ten temat nie
> wiadomo.
>
Ponieważ wątek wydaje się na razie wyczerpany, mogę dodać jeszcze jeden
przykład, w którym dzieci straciły życie przez to że paru "dorosłych"
postanowiło się zabawić na motorówce, i przy okazji (w ich mniemaniu) sprawić
owym dzieciom "uciechę" (bo chyba ktoś tu jest łgarzem - nigdzie nie
napisałem jakoby ktokolwiek wjeżdżał w kąpielisko aby umyślnie rozjeżdżać
dzieci).
Rok 1999, Jezioro Dadaj. Luxusowa motorówka exploduje na środku jeziora
(prasa podała że była w tragicznym stanie technicznym). Prawie wszyscy
znąjdujący się na jej pokładzie zostalio wyrzuceni do wody - córeczka
właściciela owej motorówki nie przeżyła :'-((
Wszyscy z wyjątkiem kilkuletniego synka pewnego znanego muzyka, który
pozostał na pokładzie wraka i spalił się żywcem. :'-((
Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
"Taaaa, i stąd wielu "motopompiarzy" celowo wpływa na pełne dzieci
kąpieliska.
Z tej "uciechy" kilkoro dzieci pożegnało się już z życiem :'-("
A te slowa w odpowiedzi na news Jacka Przestrzelskiego napisal duch swiety.
I nie ma o dzieciach. I nie ma, ze celowo. I pewnie to nie Tomjani
napisal....
No to kto, Towarzyszu Janiszewski jest lgarzem ?????????
:)))))))))))))))))))))))))))
Radwan
noz now sie czepiam ( wybaczcie slabosc) ale poprostu znow nie
wytzymalem....
/
> To wszystko powinni mieć wpojone na kursach motorowodnych.
> Pozdrawiam
> Tomek Janiszewski
>
> --
> Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl
Jak by to powiedzieć Tomku. To prawda, ze etyka na kursach powinna być
ważniejsza niż jest ! Ale Tomku nie zwalajmy wszystkiego na to, że winni są
organizatorzy kursów. Sport motorowodny jest sportem ludzi bardzo zamożnych
lub takich którzy chcą się postawić ! Tam gdzie pieniądze stają się
pierwszoplanowe, tam etyka schodzi na psy ! Motorowodniactwo, a konkretnie
powszechne pływanie motorówkami i zmiany załóg nie wchodzi w rachubę.
Po pierwsze silniki do motorówek nie lubią zmian sternika, podobnie jak
samochody zmian kierowców. Eksploatujesz tanie silniki do napędów jachtów .
Powiedz no ile po zmianie turnusów bez awarii dożywa jesieni ? Wartość
silnika , porządnego silnika , do motorówki to 20 do 100 razy wartość
przyczepnego silnika do małego jachtu. Sprawa jest prosta. Jak tyle dałem za
silnik i motorówkę, i tyle mnie kosztuje paliwo, to ja pokażę..... tylko
szkoda, że chamstwo i prostactwo. Nasuwa się w tym miejscu pytanie co robią
służby porządkowe z wytwarzającymi złośliwie, bądź przez głupotę fale, dla
przykładu w Mikołajkach ? No co robią ? Burmistrz Mikołajek zdaje się ma
wpływy z wodniactwa. Są to wpływy z cumujących jachtów i pewnie załogi nie
płaciły za symulacje sztormu przy nabrzeżu.
--
Paweł Jędrzejewski
Na całym świecie żeglarze i motorowodniacy jakoś potrafią koegzystować.Co
więcej,szanując siebie nawzajem.Tylko w tym kraju najprostsze rzeczy są
niemożliwe.No cóż,kraj i nasza (narodowa) świadomośc ulega tranformacji.A gdy
takie coś się dzieje to zawsze się znajdą skrajności (od tępego dresa do
przesadnie czułego intelektualisty).Nie unikniemy tego.Pamiętacie jak w
Mikołajkach stał taki transatlantyk (W czasie sztormu próbował odpłynąć z keją)
a z drugiej strony nie/wiem/co/to/jest "Chopin".To są te skrajności.Na innym
wątku ktoś napisał,że trasę Nidzkie - Węgorzewo można zrobić w jeden
dzień.Oczywiście,sam nieraz to robiłem.Ale co to znaczy?Ano to,że nasze WLM są
takie małe.A w jakim czsie taką trasę zrobi motorówka? 2 godz? trzy?.Inne
pytanie.Co by było gdyby jezioro Solińskie nie było objęte strefą ciszy?Jak
myślicie?Może warto czymś takim objąć cały,bądź co bądź unikatowy region w
Europie?.A jachty motorowe na morze,Bałtyk jest spory.Wszyscy się
zmieszczą.
--
Jerzy Buczak
http://pa205.webpark.pl
A gdy nie działa to
http://www.gps-mazury.prv.pl
O! Panie czemu w ziemi tkwię
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
W Mikolajkach na wysokosci "dzikiej plazy"przy dawnym osrodku Budowlanych
stoi jak byk zakaz wytwarzanoia fal i znak ograniczenia predkosci, jesli
sie nie myle. W zeszlym sezonie widzialem dwukrotnie, jak Policja wodna
pilnowala jeziora w tym miejscu i bylem swiadkiem akcji scigania i karania
motorowodniakow nie stosujacych sie do znakow. Tak wiec nie mozna
wszystkiego zwalac na burmistrza. Okazuje sie, ze sprawe da sie zalatwic...
niestety chwilowo droga represji, ale skoro zadna inna nie jest skuteczna
????
pozdrawiam
Radwan
> Na całym świecie żeglarze i motorowodniacy jakoś potrafią koegzystować.Co
> więcej, szanując siebie nawzajem. Tylko w tym kraju najprostsze rzeczy są
> niemożliwe.
Niekoniecznie, o pozytywnym przykładzie czegoś przeciwnego wspominałem w
tymże wątku.
<polityka na Grupie> ;-)
> No cóż,kraj i nasza (narodowa) świadomośc ulega tranformacji.A gdy takie
> coś się dzieje to zawsze się znajdą skrajności (od tępego dresa
> do przesadnie czułego intelektualisty). Nie unikniemy tego.
Nie generalizowałbym tak. Zbyt wiele draństwa owi "intelektualiści"
tłumaczyli rzekomą transformacją, podobnie jak poprzednio konieczność trudów
i wyrzeczeń uzasadniali budową ustroju powszechnej szczęśliwości. Dresy nie
mogli by egzystować bez protekcji "intelekutualistów", przedstawiających ich
jako "ofiary niedostosowania do norm społecznych".
</polityka>
> Pamiętacie jak w Mikołajkach stał taki transatlantyk
> (W czasie sztormu próbował odpłynąć z keją)
Co masz na myśli? Jakąś motorówę przewyższającę rozmiarami mazurskie "Świnie"?
> a z drugiej strony nie/wiem/co/to/jest "Chopin". To są te skrajności.
Skrajności? I taką motorówę, i owo koromysło o nazwie reklamującej znaną
gorzałę :-> z reklamowymi "szmatami" w miejsce żagli wrzuciłbym do jednego
worka.
> Na innym wątku ktoś napisał, że trasę Nidzkie - Węgorzewo można zrobić w
> jeden dzień. Oczywiście, sam nieraz to robiłem.Ale co to znaczy? Ano to,że
> nasze WLM są takie małe.A w jakim czsie taką trasę zrobi motorówka? 2 godz?
> trzy?.
Dokładnie. I dlatego, aby ratować się przed nudą motorówkarze (nie mylić z
motorowodniakami) urozmaicają sobie czas dzikimi harcami, "wyrywaniem"
panienek niejednokrotnie wprost z miejskich plaż, bez oglądania się na
bezpieczeństwo kąpiących się i pozostałych użytkowników akwenu.
> Inne pytanie. Co by było gdyby jezioro Solińskie nie było objęte strefą
> ciszy? Jak myślicie?
Bo ja wiem... czy padłoby ofiarą motorówkarskiego "kataklizmu"? Być może
tragedii by nie było; leży ono daleko od wielkich miast. Niewątpliwie jednak
nawet pojedyncza dresmotorówa z kilkusetkonnym silnikiem "zabiłaby"
bieszczadzki klimat tego akwenu. ZTCW na Zalewie Zegrzyńskim, właśnie ze
względu na bliskość "Warszawki" obowiązywały kiedyś ograniczenia; bodajże
zakaz ruchu motorówek w dni wolne w godzinach 10-18 (i oczywiście w nocy);
poza tymi godzinami - tylko na zmniejszonych obrotach. Ale zakaz byl ten
notorycznie łamany; w końcu "waadza" musi się gdzieś zabawić, i gdy
nastała "transformacja" o zakazie nikt już nie pamiętał. Przez ostatnie lata
Zegrze zasłużyło sobie na opinię najbardziej "zadresionego" akwenu, choć
trudno mi go porównywać do innych jako że ich prawie nie znam. Ale w ciągu
ostatnich paru lat jakby się minimalnie poprawiło; może wśród
dresmotorówkarzy zapanowała moda na np. o wiele bardziej pojemną Chorwację?
> Może warto czymś takim objąć cały, bądź co bądź unikatowy region w
> Europie?.
Jak to dobrze że Ty to powiedziałeś, w razie czego będzie już
dwóch "ortodoxów" ;-) Wcale nie byłoby to takie "bolesne"; na kanałach, o ile
zakaz używania silników przyczepnych miałby także obowiązywać funkcjonowałyby
usługi holownicze. ZTCW próbowano wprowadzić coś takiego w połowie lat 90;
pomysł jednak upadł, bo nie było chętnych na korzystanie z tego.
> A jachty motorowe na morze, Bałtyk jest spory. Wszyscy się
> zmieszczą.
JACHTY_motorowe (w znaczeniu "houseboaty" i podobne) i tak pływają głównie po
Bałtyku, właśnie dlatego że jest duży. Inna rzecz że tego rodzaju jachty nie
szkodziłyby wiele na Mazurach, a nawet na Solinie. Natomiast dla użytkowników
dresmotorówek nie byłoby atrakcyjne ciągłe tłuczenie dnem o fale, branie
bryzgów wody na pokład, i do tego jeszcze zimno, mało "lasek" na brzegu, i na
piwo i do tzw. agencji daleko ;->. Wychodzi więc na to, że dla tego rodzaju
jednostek, podobnie jak i motopomp powinno się wydzielić specjalne akweny.
Może niektóre, niewielkie zbiorniki retencyjne leżące poza obrębem
śródlądowych dróg wodnych? Ale zbiorników retencyjnych u nas niewiele (do
tego jeszcze obciążono je "podatkiem podwodnym") więc i dresmotorówek nie ma
gdzie "zamknąć" i śródlądowe drogi wodne są w beznadziejnym stanie...
Pozdrawiam pesymistycznie
Tomek Janiszewski
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> > Pamiętacie jak w Mikołajkach stał taki transatlantyk
> > (W czasie sztormu próbował odpłynąć z keją)
>
> Co masz na myśli? Jakąś motorówę przewyższającę rozmiarami
mazurskie "Świnie"?
Bodajże było to w 2001 roku.Przy kei w Mikołajkach stało takie coś,koloru
szarego,3-pokładowe.Statek Białej Floty mógłby służyć na tym za szalupę.
Zacumowane było to do pływającego pomostu w wiosce żeglarskiej.W sierpniu
przywiało i ten okręt zaczął odpływać,oczywiście razem z pomostem.Praktycznie
wszyscy co byli na keji rzucili się go ratować.
PZDR
--
Jerzy Buczak
http://pa205.webpark.pl
A gdy nie działa to
http://www.gps-mazury.prv.pl
O! Panie czemu w ziemi tkwię..
> Pozdrawiam pesymistycznie
Phi. Szatański pomysł to będzie wtedy, jak wręczającym dres będzie
Radwan :-)))))))))
Zmieniając troszkę temat... ile PLNów trzeba dać Tobie abyś przestał
dawać do zrozumienia, że masz mnie i jeszcze kilka osób tam gdzie pana
majstra można pocałować, hę?
--
Marcin "Cypis" Kantorek
pozdrawiam
Radwan
Zna ktos rozmiary delikwenta, bo na oko trudno mi ocenic - o ile pamietam -
cos miedzy S i M ????
pozdrawiam
Radwan
> Użytkownik " 666"
> >
> > Przyszedł mi do głowy iście szatański pomysł: zrzućmy się na grupie i
> > kupmy tomjaniemu.... DRES !!!
> > Deklaruję 10 PLNów :-))
>
> Phi. Szatański pomysł to będzie wtedy, jak wręczającym dres będzie
> Radwan :-)))))))))
Czemu nie! ;-P Dres przyda sie chociażby jeśli zdecyduję się na jesienny,
kilkudniowy rejs w górę Wisły. Jak niedawno przecytałem na innym forum
żeglarskim, na WJM w drugiej połowie września normą jest spanie w dresie. Tym
samym nieprawdą okazało się, jakoby to w lipcu było najwięcej dresiarzy na
Mzaurach ;-)
>
> Zmieniając troszkę temat... ile PLNów trzeba dać Tobie abyś przestał
> dawać do zrozumienia, że masz mnie i jeszcze kilka osób tam gdzie pana
> majstra można pocałować, hę?
>
Chyba i 666 PLN to byłoby o wiele za mało :-P
Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Ps. A wazeliną to będę mógł nasmarować kabestany oraz windę miecza.
> Zmieniając troszkę temat... ile PLNów trzeba dać Tobie abyś przestał
> dawać do zrozumienia, że masz mnie i jeszcze kilka osób tam gdzie pana
> majstra można pocałować, hę?
Pewnie dużo... Parę osób już go prosiło o zmianę zachowania,
ale w odpowiedzi można co najwyżej usłyszeć 'nie, bo nie'.
Środki zaradcze są proste: Nie odpowiadać, nie cytować.
Zwłaszcza to ostatnie...
Pozdrawiam,
Krzysiek Kiełczewski
Tomjani, nie o taki rodzaj dresu chodzi. Chodzi o "reprezentacyjny"i
"szpanerski"dres "wizytowy":)))) W takim sie nie sypia . Ale coz... nie
wiem, czy go dostaniesz, bo jak narazie zdeklarowali sie tylko twoi wrogowie
( hahahaha wrogowie okazali sie przyjaciolmi) zas przyjaciele ??? jakos nie
spiesza sie do potrzasniecia kasa na Twoj dres :)))))))))
Proponuje, aby skarbnikiem zbiorki na dres dla Tomjaniego zostal Papa
Makiela ( jako osoba publicznego zaufana) :)))
> Ps. A wazeliną to będę mógł nasmarować kabestany oraz windę miecza.
No prosze, znalazles nowe zastosowanie dla wazeliny :)))
Radwan
pozdrawiam
Radwan
Tia.... słowo się rzekło kobyłka u płotu:-)) Będziecie się musieli podzielić
kosztami po połowie:-)))))))))
--
Pozdrowienia Jurek Makieła
www.siz.3miasto.pl
jur...@plusnet.pl
GSM 601-938-951
> DOŚĆ PANOWIE
Ja sie grzecznie pytam, dlaczego kolega uzurpuje sobie prawo, czy jakies
pretensje do konczenia dyskusji w ktorej ani nie bral udzialu, ani ktora Go
nie dotyczy ??? Nie chcesz sie dorzucic na dres dla Tomjaniego - Twoj pies,
twoje pchly, ale badz laskaw i... dopowiedz sobie :))))))
pozdrawiam
Radwan
> Kolega Paweł najwyraźniej deklaruje całą resztę brakująca do dresu krzyczy
> więc dość :-))
> JaC
> To ile już mamy poza naszymi 60 PLN?
>
Oj, chyba wciąż tylko tyle :-> Więc jeśli chcecie abym w zastępstwie
nieobecnego Mistrza klasy Omega pojawił się na Targowym SIZ-ie przebrany za
Niego, musicie pójść za radą Papy :-P
Tylko żeby dres wzorem marynarskiego kołnierza miał TRZY paski!!! ;-)
Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
ps. Jak tak dalej pójdzie (bo i Rudek chce najwyraźniej zafundować dres
Jaromirowi), to wkrótce ów ubiór stanie się "kultowym" strojem naszej Grupy,
podobnie jak kultowym napojem jest Fanta. A mnie pozostanie jeszcze namalować
TRZY paski na linii wodnej swojego Oriona.
> Tylko żeby dres wzorem marynarskiego kołnierza miał TRZY paski!!! ;-)
Gdzies Ty mnie widzial w dresie ??/ No gdzie ???? Wiec jak chcesz sie za
mnie przebierac, to zglos sie do mojego sponsora - moze dadza Ci koszulke
???;-)))
A w ramach öbiecanego"dres z trzema paskami... no dobra... przejade sie
dzisiaj do tego skloepu, w ktorym kuplem swoj... moze maja jeszcze znizke...
moze zmiescimy sie w 60 PLN :)))) A jak nie - wybieram sie do Dubaju w
najblizszym czasie, a tam trwa shopping festival - moze da sie cos zalatwic.
Natomiast Papa Makiela ... niech ewentualnie mysli o specjalnym "dresowym
"Siz-ie... to moze da sie wreczyc uroczyscie :))
Radwan
Hymmmm marzec W&W....... może kwiecień z okazji Polyachtu (16-18.04.2004)??
Strój organizacyjny........ dres:-))))))))
--
Pozdrowienia Jurek Makieła (siedzący w dresie przy kompie - a co mi
tam:-))))) ale nie mam pasków - buuuuuuu:-(((
www.siz.3miasto.pl
jur...@plusnet.pl
GSM 601-938-951
> Pozdrowienia Jurek Makieła (siedzący w dresie przy kompie - a co mi
> tam:-))))) ale nie mam pasków - buuuuuuu:-(((
Ja obstawiam ze - jezeli bez paskow -
to siedzisz w polarze ;-)
I - zeby bylo zgodnie z topic'em - fali
motorowka wytwarzasz malo ;-)))))
Pozdrawiam
--
Tadeusz W. 'Szczepan' Kopec'
http://www.zapiecek.art.pl/wojtus.html
http://www.mietekfolk.itnet.pl/index2.php
> I - zeby bylo zgodnie z topic'em - fali
> motorowka wytwarzasz malo ;-)))))
A tu się mylisz:-))))) Jak już, to pływam motorówka "wypornościową" a ta to
wytwarza fale, że hej........
> > I - zeby bylo zgodnie z topic'em - fali
> > motorowka wytwarzasz malo ;-)))))
>
> A tu się mylisz:-))))) Jak już, to pływam motorówka "wypornościową" a ta
to
> wytwarza fale, że hej........
O TEJ PORZE??? :O
;-D
> > > I - zeby bylo zgodnie z topic'em - fali
> > > motorowka wytwarzasz malo ;-)))))
> >
> > A tu się mylisz:-))))) Jak już, to pływam motorówka
"wypornościową" a ta
> to
> > wytwarza fale, że hej........
>
> O TEJ PORZE??? :O
A bo co - wieczorem to sie plywa bez fali czy co? :)
Pozdrawiam,
Bart27
--
Bartlomiej F. Tajchman +48 695 468 667
bar...@merigold.krakow.pl
http://www.bart.merigold.krakow.pl
** Nobody's perfect, except the captain **
> > > > I - zeby bylo zgodnie z topic'em - fali
> > > > motorowka wytwarzasz malo ;-)))))
> > >
> > > A tu się mylisz:-))))) Jak już, to pływam motorówka
> "wypornościową" a ta
> > to
> > > wytwarza fale, że hej........
> >
> > O TEJ PORZE??? :O
>
> A bo co - wieczorem to sie plywa bez fali czy co? :)
O! Ty tez _teraz_ wytwarzasz fale przy pomocy motorowki?
Eeee... Meksykanska raczej ;-)))))
Pozdrawiam - zwlaszcza tendencyjnie tnacych posty ;DDD
:-)))) Lodu juz na Wiśle nie ma czyli można by pływać:-)
Have fun
Michael
"Brien Alkire" <br...@rand.org> wrote in message
news:c08h54$nk4$1...@lumberjack.rand.org...
> Great advice on this thread, thanks very much.
>
> Fortunately we have been on a 3-day/2-night sail with this fellow before.
> He is highly competent and we get along well.
>
> My wife and I just got back from a weekend trip that got rather intense.
I
> am very pleased that not only did my wife do a great job under pressure,
but
> she thoroughly enjoyed it. So I think we are both on the same page about
> doing a delivery.
>
> I'll be sure to follow your advice and get details about the boat when we
> discuss it, and carefully go through the check list.
>
> Thanks!
>
>
> "d parker" <ozskipper(nospam)@hotmail.com> wrote in message
> news:40261be6$0$1750$5a62...@freenews.iinet.net.au...
> > Further to that, here is a basic pre departure check list of things that
> > should be on the boat- you should know where to find them.
> >
> > General Checks...
> >
> > Harnesses (one p/p)
> >
> > emergency steering
> >
> > life jackets with whistles and strobes
> >
> > danbouy
> >
> > storm jib-tri sail
> >
> > sea cocks
> >
> > gas shut off and alarm
> >
> > bilge pumps and spare parts
> >
> > fire extinguishers (2 min) dry chem
> >
> > sea anchors-drogues
> >
> > torches - spare batteries
> >
> > flares (three red rocket. Three red handheld. Three orange smoke)
> >
> > v- sheet
> >
> > 1st aid kit
> >
> > EPIRB's
> >
> > battery switches
> >
> > tapered wooden plugs
> >
> > 2nd anchor with rope and chain
> >
> > life raft service date.
> >
> > Stout buckets (2 min)
> >
> > Jack Stays ( for harnesses)
> >
> > Grab bag ( details below )
> >
> > Life buoys with lights (2 min)
> >
> > Heaving line
> >
> >
> >
> > engine...
> >
> > Oil fuel and water filters
> >
> > shut offs/seacocks (locate and attach plugs)
> >
> > belts
> >
> > hoses
> >
> > water pump impellers
> >
> > engine oil
> >
> > 2 large jerry cans of diesel
> >
> > Twin batteries
> >
> >
> >
> > tools...
> >
> > bolt cutters
> >
> > hammer
> >
> > screw drivers
> >
> > hack saw
> >
> > multi meter
> >
> > pliers
> >
> > side cutters
> >
> > spanners
> >
> > vice grips
> >
> > multi grips
> >
> > files
> >
> > duct tape
> >
> > insulation tape
> >
> > fuses
> >
> >
> >
> >
> >
> >
> >
> >
> >
> > navigation and communication...
> >
> > charts
> >
> > m.o.b. swich on g.p.s.
> >
> > dividers
> >
> > hand held compass
> >
> > Ruler
> >
> > pencils erasers
> >
> > v.h.f. radio
> >
> > h.f. radio
> >
> > plotter
> >
> > square
> >
> > At least 3 GPS's with four sets of spare batteries
> >
> > Barometer
> >
> >
> >
> > Grab bag...
> >
> > Five bottles of water ( three quarter full)
> >
> > Flares
> >
> > First aid
> >
> > Fishing gear
> >
> > Torch
> >
> > Tinned food
> >
> > Can openers (non sharp)
> >
> > Knife
> >
> > Signaling mirror
> >
> > Cyalume sticks
> >
> >
> >
> > Cheers
> >
> >
> >
> > DP
> >
> >
> >
> >
> > "J. Allan" <all...@s054.aone.net.au> wrote in message
> > news:4026018f$0$29129$afc3...@news.optusnet.com.au...
> > > "Brien Alkire" <br...@rand.org> wrote in message
> > > news:bvukrl$8im$1...@lumberjack.rand.org
> > > > An aquantance asked my wife and I if we're interested in being part
> > > > of a boat delivery crew. He mentioned two specific trips, each are
> > > > around 2 weeks long and at interesting places. I was in a hurry and
> > > > told him I looked forward to chatting more about it.
> > > >
> > > > I'd like to get a heads up on how this stuff works before I chat
with
> > > > him again. Can anyone give me a run-down on these things?
Obviously
> > > > he is getting a salary and his travel expenses paid. What should I
> > > > expect from an invitation to crew? Should I expect my travel
> > > > expenses to be paid? We don't have a great deal of experience but
he
> > > > can see we are capable and that we true students of the sport of
> > > > sailing.
> > >
> > > Few basic things to check, and pardon me if this acquaintance is a
> > > trusted close personal friend.
> > >
> > > Two weeks is a pretty long time for a first delivery. I'd be wanting
to
> > > get a few one or two nighters in, for my personal experience, and with
> > > the particular 'acquaintance' before committing to two weeks.
> > >
> > > Is the 'acquaintance', and other likely crew members reasonably
> > > straight, or are they likely to spend extended periods in alternative
> > > and parallel universes as a result of chemicals or alcohol while
sailing
> > > (or get busted while in port)? If so avoid.
> > >
> > > Is the boat reasonably sound, or a bloody deathtrap so that you may
> > > spend two weeks with a bucket being the most effective bilge pump in
the
> > > world?
> > >
> > > Is the 'acquaintance' competent and easy to get along with: not a
near
> > > descendant of Captain Bligh?
> > >
> > > Get the costs and expenses and sharing arrangements clear before you
go.
> > >
> > > John
> > >
> > >
> >
> >
>
>
Nobody is perfect.
Rudolf
----- Original Message -----
From: "Rudolf Loercks" <rudolf....@arcor.de>
Newsgroups: de.rec.sport.segeln
Sent: Tuesday, February 17, 2004 7:59 AM
Subject: Nachlese Boot 2004 - Sturm Jeannet - Xantener Nordsee
> Hallo de.rec.sport.segeln
>
> Auf der Boot 2004 in Düsseldorf bin ich mehrmals auf die Originalversion
des
> Sturmvideos
> angesprochen worden.
>
>
> Sturm Jeannet auf der Xantener Nordsee im Oktober 2002
>
> Wie versprochen liefere ich das jetzt auch in der langen Version
> (104.247.296 Bytes).
>
> Zum Download benötigt man einen Bittorrent Client
> (Z.B.http://azureus.sourceforge.net/) --- und eine Flatrate oder
> Volumenrate --- und ggf. etwas Geduld.
> Wer es nett mit mir meint, läßt seinen Bittorrent Client noch etwas länger
> online, damit andere auch was davon haben.
>
> Bitte achtet darauf, das die geladene Datei die Endung .torrent hat.
Mancher
> Browser meint, dieses ändern zu müssen.
>
>
> Grüße aus Düsseldorf
>
> Rudolf Lörcks.
>
>
>
>
>
>
>
I've had some cortizone shots in my hip for bursitis which is also very
painful (another ice hockey injury) some time back with mixed results but
while it still lets me know occasionally that it's not fully healed, it's
tolerable and the pain serves to tell me that I'm doing something wrong.
I got fed up this week and decided to go play hockey last night anyway and
got through an hour and a half without significant pain. Amazingly today my
arm felt better than it has for weeks! I think there it definitely a level
of exercise that needs to be maintained and that total rest is nearly as bad
as doing too much.
Anyway, I'll skip the shots and get in the occasional sail and game of
hockey and just be careful not to over do it until it has completely healed.
Needless to say I'm in much better spirits today.
Thanks for the advice and support.
Nick.
"Garry Beattie" <gjbe...@iinet.net.au> wrote in message
news:402147f3$0$1751$5a62...@freenews.iinet.net.au...
> Just be careful Nick.
>
> My doctor told me yo can only have a couple of cortisone injections into
the
> one area as it actually eats away at your muscle tissue.
>
> My wife had a similar problem and she chose to keep getting the cortisone
> injections. After 3 of them she now has a huge void where her muscle
tissue
> used to be. The doctor will not give her any more cortisone injections in
> that area.
>
> That was another reason I opted for one cortisone injection and then I
chose
> to just put up with the pain. I am now used to it and it only registers
with
> me when I do something strenuous with that elbow, and then just like a
> nagging wife, it let's me know I still have a problem!!
>
> By the way, have you tried an old ancient treatment called Reflexology?
> I get it done for my back pain and it works wonders. I have never asked
for
> it to be done for my elbow, mainly because I only just thought about it
> then!!
>
> --
> Garry Beattie
> Ocean Spirit Trailer Sailer &
> Small Yacht Cruising Emagazine
> www.ocean-spirit.com
> gjbe...@iinet.net.au
> "Nick" <hockeythum...@hotmail.com> wrote in message
> news:VdMTb.40927$Wa.2...@news-server.bigpond.net.au...
> > Yep, Yachties Elbow does sound much more refined and dignified.
> > I've been seeing a physio for a while and he says it just takes time and
> > care. The GP I saw looked at me and smilingly said, "Ah yes, that can
take
> > anything up to 2 years to get better"!!!
> >
> > Needless to say I told him that's not what I wanted to hear. Anyway,
> after
> > much research and finding a wealth of possible treatments, which the Doc
> > added to and then quite rightly pointed out that the list just proves
> there
> > is no effective cure, it appears the only relief is indeed the cortizone
> > jabs that are at best temporary and can mask pain as you do further
> damage.
> >
> > Having tried accupuncture (ouch - not the traditional chinese style) and
> hot
> > and cold packs, anti inflammitories, elbow brace, trigger point massage,
> etc
> > I now believe there is no easy cure.
> >
> > The only real options are the shots or to take it easy and ride it out.
> >
> > Oh, and I did get the boat out for a few hours on Sunday with the help
of
> a
> > mate and the Mrs and a good sail was had by all.
> >
> > Cheers.
> >
> >
> >
> >
> > "Garry Beattie" <gjbe...@iinet.net.au> wrote in message
> > news:401cb07a$0$1742$5a62...@freenews.iinet.net.au...
> > > Ha!! I like it.
> > >
> > > Yachties Elbow it is then Dave!
> > >
> > > Seriously though Nick, just be careful.
> > > I thought I had tennis .... errrr I mean.... Yachties Elbow.... back
> when
> > I
> > > was racing the Hobie 16.
> > > I still have it, almost 8 years later.
> > >
> > > It turns out it isn't yachties elbow at all, but damaged tendons due
to
> > > trying to pull the main sheet on too hard and too fast. Seriously, the
> > > doctor told me that there was nothing he could do for me and that I
> would
> > > just have to get used to the pain. He gave me quarterzone injections
at
> > > first which seemed to work for about 9 months, but now I have just
> gotten
> > > used to it.
> > > Every now and then it reminds me that I should not pull so hard,
(That's
> > > enough from you Dave!) but the only other option is an operation which
> may
> > > restrict movement in my arm.
> > >
> > > I have opted to endure the pain.
> > >
> > > Perhaps you should go see a doctor about it before just dismissing it
as
> > > Yachties Elbow?
> > >
> > > Best regards
> > >
> > > --
> > > Garry Beattie
> > > Ocean Spirit Trailer Sailer &
> > > Small Yacht Cruising Emagazine
> > > www.ocean-spirit.com
> > > gjbe...@iinet.net.au
> > > "d parker" <ozskipper(nospam)@hotmail.com> wrote in message
> > > news:401ba604$0$1754$5a62...@freenews.iinet.net.au...
> > > > Cos if it were called Rugby Elbow people would think you only had
half
> a
> > > > brain.
> > > > If it were called Wrestlers Elbow they would think you had no brain.
> > > > However, if it were called Yachties Elbow people would think you
were
> a
> > > > learned, well-to-do, gentleman of high stature in the community.
> > > > its all about image... ;-)
> > > >
> > > > "Nick" <hockeythum...@hotmail.com> wrote in message
> > > > news:1aDSb.36584$Wa.1...@news-server.bigpond.net.au...
> > > > > Well gents sorry to disillusion you but I can assure you it was
> > induced
> > > by
> > > > > sport (bashed it playing ice hockey) and trying to be a tough guy
> and
> > > not
> > > > > use the winch handle for sail trimming on a longish race.
> > > > >
> > > > > Someone really should rename this condition, the current name is
> just
> > > too
> > > > > wimpy for the pain it causes and how many people actually develop
> this
> > > > from
> > > > > tennis anyway??? Why not rugby elbow or wrestlers elbow????
> > > > >
> > > > > Cheers.
> > > > > Nick.
> > > > >
> > > > > "Peter" <Peter@> wrote in message
> > > > > news:kmpj10d5tnejbk0el...@4ax.com...
> > > > > > On Fri, 30 Jan 2004 11:03:25 +1100, "d parker"
> > > > > > <ozskipper(nospam)@hotmail.com> wrote:
> > > > > >
> > > > > > >Yep that's frustration.
> > > > > > >
> > > > > > >DP
> > > > > > >"Nick" <hockeythum...@hotmail.com> wrote in message
> > > > > > >news:0s6Sb.33445$Wa.2...@news-server.bigpond.net.au...
> > > > > > >> Frustration - What you get when you buy a yacht after years
of
> > day
> > > > > > >dreaming
> > > > > > >> only to develop a case of "Tennis Elbow" so painful that you
> > can't
> > > > use
> > > > > > >said
> > > > > > >> yacht!!!
> > > > > > >>
> > > > > > >>
> > > > > > >>
> > > > > >
> > > > > > Well, whether or not it's frustration depends on what repetative
> > > > > > movement brought on the Tenis Elbow....
> > > > > >
> > > > > > Peter
> > > > > >
> > > > > > www.oceanodyssey.net
> > > > > > "Do not measure your life by the number of breaths you take,
> > > > > > Rather by the number of times life just takes your breath away"
> > > > > >
> > > > >
> > > > >
> > > > > ---
> > > > > Outgoing mail is certified Virus Free.
> > > > > Checked by AVG anti-virus system (http://www.grisoft.com).
> > > > > Version: 6.0.573 / Virus Database: 363 - Release Date: 28/01/2004
> > > > >
> > > > >
> > > >
> > > >
> > >
> > >
> >
> >
> > ---
> > Outgoing mail is certified Virus Free.
> > Checked by AVG anti-virus system (http://www.grisoft.com).
> > Version: 6.0.573 / Virus Database: 363 - Release Date: 28/01/2004
> >
> >
>
>
---
Outgoing mail is certified Virus Free.
Checked by AVG anti-virus system (http://www.grisoft.com).
Version: 6.0.573 / Virus Database: 363 - Release Date: 28/01/2004
> wszystkiego zwalac na burmistrza. Okazuje sie, ze sprawe da sie zalatwic...
> niestety chwilowo droga represji, ale skoro zadna inna nie jest skuteczna
> ????
Żeby tak za biurka można było wszystko załatwić, przecież każdy rozsądnie
myślący wie, że komu jak komu, ale władzom zapewne zależy na porządku, ale
dzień urzędowania ma swoje godziny.
Siemanko SEJWAL
> > W Mikolajkach na wysokosci "dzikiej plazy"przy dawnym osrodku
Budowlanych
> > stoi jak byk zakaz wytwarzanoia fal
> Gdyby to był tylko jeden taki znak na szlaku to dało by się jeszcze z tym
> walczyć - pod samą kładką niedaleko króla sielaw kajaczki powpadały na
siebie,
> jak jakiś oszołom popisał się szybkim przejściem, i co? do kogo
pretensja -
> zanim się połapali to gość hen - a póki co wiemy na czym pływa policja
wodna -
Chyba wlasnie nie wiesz...skonczyly sie czasy, kiedy policja wodna plywala
na drewnianych "scigaczach"przypominajacych kutry torpedowa i zasilanych
silnikiem od Lublina. W Mikolajkach i okolicach plywaja na czyms w rodzaju
Zodiaka ( Sportis ?) z motorem wygladajacym na 150 Km... i zareczam Ci, ze
nielatwo im uciec. ( obserwujac ich patrol przez 3 dni w czasie regat nie
widzialem ani jednego chetnego do ucieczki :)
> To jest jedno ze stałych miejsc patrolowych i co - przecież ich widać -
> pierwsze kółko spoko, a jak czysto to gaz. Służba wcześniej czy później
się
> kończy a i przydział paliwa na miesiąc również.
Pogadaj z komisariatem w Mikolajkach - moze sie dowiesz, ze patroluja nie
tylko w dzien ale i w nocy (klusownicy). I ostatnio jakby nie narzekali na
przydzial paliwa.... :)
> > wszystkiego zwalac na burmistrza. Okazuje sie, ze sprawe da sie
zalatwic...
> > niestety chwilowo droga represji, ale skoro zadna inna nie jest
skuteczna
> > ????
> Żeby tak za biurka można było wszystko załatwić, przecież każdy rozsądnie
> myślący wie, że komu jak komu, ale władzom zapewne zależy na porządku, ale
> dzień urzędowania ma swoje godziny.
Nie wymagasz chyba, zeby ktokolwiek z urzednikow ganial po jeziorze i lapal
motorowodniakow ???;)
pozdrawiam
Radwan
Zdecydowanie sie mylisz :)) Nic mniebardziej nie wpienia jak fale z
motorowek.
> W pełni się zgadzam, ale baza i siły jakie są wydzielane do tej służby
jest
> mocno ograniczona. Odsyłam na Rakowiecką (MSWiA), rzecznik prasowy,
zapewne,
> chętnie się w tej materii wypowie. Nie będę wyliczał jaka jest baz
pływająca
> Policji bo Ustawa o ochronie informacji niejawnych precyzuje tematycznie
> wiadomości jakie objęte są klauzulą niejawności, ze względu na dobro
Państwa,
> ale zaręczam, że dla przykładu 2-3 radiowozy w Warszawie a nawet 20 nie są
w
> stanie wyłapać piratów drogowych, chociażby nie wiem, jak się starali.
Podobne
> spostrzeżenia możemy odnieść do wyposażenia wodniaków. Ja osobiście, nie
miał
> bym nic, żeby tak, jak dawniej można było sponsorować ten akurat resort, a
> ściślej Policję wodną. Na nasz apel, zapewne, wszyscy co wypowiedzieli się
> powyżej w obronie żeglarzy, z całą pewnością wrzucili by przysłowiową
złotówkę
> na ten cel. Jak ktoś potrafi wskazać rozwiązanie prawne, zgłaszam się na
> skarbnika naszej fundacji lub czegokolwiek co wspomoże kolegów z Policji
> wodnej.
Mowimy akurat o Mikolajkach, dosc bogatej gminie turystycznej, ktora o ile
sie orientuje wspomaga Policje wodna.
pozdrawiam
Radwan